zgryzol
19.02.02, 18:53
Rząd się nudzi – nowa hucpa. Spis powszechny. Remanent w Polsce. Zrobił się
bałagan, nie wiadomo, ile można jeszcze „wykorzystać do łatania dziury
budżetowej po Buzku i spółce”
Furda ustawa o ochronie danych osobowych. Kto nie podda się obowiązkowi
spisowemu, można go ukarać grzywną.
A guzik. Moje nazwisko, imię, adres, są prawem chronione. Mogę wyrazić zgodę
na ich ujawnienie, mogę tej zgody nie wyrazić. Jeśli dowolny urząd spróbuje
mnie ukarać grzywną, znaczyć to będzie, że uzyskał moje dane osobowe z
naruszeniem prawa.
Rząd ma problemy z ustaleniem, ile domów wybudowano, ile samochodów jest w
rękach obywateli, ile hektarów obsiano żytem, ile marihuaną.
To po jaką cholerę utrzymujemy GUS, różne WUS-y, inne instytucje zajmujące się
sprawozdawczością? Po jaką cholerę urzędy skarbowe, podatkowa policja?
Wszystkie dane obywateli o ich majątkach, zarobkach sytuacji materialnej,
rodzinnej znajdują się w przepastnych archiwach urzędów państwowych. Skoro tych
danych nie da się wykorzystać, znaczy to, że urzędy te nadają się wyłącznie do
likwidacji (z wyrzuceniem „na pysk” ich pracowników włącznie), zaś ich archiwa
należy skierować na przemiał.