dw_1980
29.05.10, 10:09
Wczoraj na moich oczach samochód zabił faceta na przejściu dla pieszych przy
skrzyżowaniu z Małopanewską. Ślady hamowania miały chyba ze 70 m, a ciało
leżało przy wyjeżdzie z Kauflandu jakieś 50 m od przejścia. Chcieliśmy go
ratować, ale jak zobaczyliśmy, że urwało mu głowę to już po wszystkim.
Zwłoki były dosłownie zmielone. Kierowca uciekł z miejsca wypadku ale zgubił
tablicę rejestracyjną. Niektórzy nie mają w ogóle jakiejkolwiek fantazji. Jak
można jechać z tak wielka prędkością? Jakieś 150 km/h najmniej przez miasto.
Finał straszny, mózg walał się po całej okolicy i fragmenty ciała. Najgorsze,
że z tym człowiekiem szła jego żona i na jej oczach go zabiło. TRAGEDIA