Dodaj do ulubionych

Czy informatyka musi być zarezerwowana dla męż...

05.06.10, 09:35
Niech jeszcze prof. Pacholski sie pochwali jakie podejscie do kobiet/studentek maja niektorzy jego pracownicy.

A odnosnie tematu. Sa kobiety bedace swietnymi informatykami, podobnie jak sa mezczyzni bedacy kiepskimi. Plec raczej nie ma tutaj nic do rzeczy.
Obserwuj wątek
    • porshe Czy informatyka musi być zarezerwowana dla męż... 05.06.10, 09:37
      A ja znak wiele absolwentek informatyki, spora część z nich pracuje
      w filiach firm amerykańskich. Przez myśl mi nie przeszło aby uważać
      informatykę za domenę 'męską'. W końcu akurat programowania to można
      się nauczyć niezależnie od płci (podobnie jak kierowania samochodem)
      - znajdą się kobiety-rajdowcy a znajdą się też takie, które mają
      problem z parkowaniem. I to przeważnie kobiety zawyżają poziom w
      grupach informatycznych bo w przeciwieństwie do mężczyzn - one
      naprawdę musiały się postarać, aby zostały przyjęte czy docenione na
      uniwersytecie (przypominam, że w programowaniu zespołowym jesteśmy
      lepsi niż amerykański MIT).
      • Gość: student_U__ Re: Czy informatyka musi być zarezerwowana dla m IP: *.DWUDZIESTOLATKA.ds.uni.wroc.pl 05.06.10, 12:46
        to są jakieś inne kryteria zaliczeń na studiach dla dziewczyn? Może jeszcze panują inne zasady rekrutacji? Docenione? Bez jaj, mam dziewczyny na roku, które są "dobre" (w rzeczywistości są przeciętne) tylko dlatego, że związały się z jakimś starszym kolegą z wyższych lat.
        Oczywiście znajdą się dziewczyny, które są zdolne, ale wątpię aby na studiach czuły się niedocenione.
        Skończcie z tą feministyczną propagandą, bo rzygać się chce!
        • Gość: inna Re: Czy informatyka musi być zarezerwowana dla m IP: *.hsi2.kabel-badenwuerttemberg.de 05.06.10, 20:42
          "Bez jaj, mam dziewczyny na roku, które są "dobre" (w rzeczywistości są
          przeciętne) tylko dlatego, że związały się z jak imś starszym kolegą z wyższych
          lat. "

          Skonczmy moze prosze tez z ta seksistowska propoganda, "bo rzygać się chce!"

          Na studiach mialam chlopaka, ktory byl naprawde zdolny. I (do czasu) tez mowili,
          ze ja jestem 'dobra' tylko dlatego, ze z nim jestem. To jest niedocenianie.
          • Gość: iks Re: Czy informatyka musi być zarezerwowana dla m IP: *.DWUDZIESTOLATKA.ds.uni.wroc.pl 05.06.10, 21:40
            Studiuję informatykę na UWr. Znane mi dziewczyny z niższych lat, które mają
            chłopaków ze starszych lat, są dobre i bez nich. Mają oczywiście bonus - ktoś
            jest im w stanie poświęcić trochę czasu i rozwiać jakieś wątpliwości, ale to aż
            tak gwałtownie nie zmienia 'szans' - osiągnęły by to same poświęcając tylko
            trochę więcej czasu. W skrócie: kolega wyżej jest sfrustrowany, że kobieta jest
            lepsza.
            • Gość: Atomek dowcip IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.10, 16:40
              Kobieta informatyk jest jak świnka morska...
              ani świnka ani morska
              • klaun.szyderca Re: dowcip 06.06.10, 17:13
                A czym się różni kobieta informatyk w spodniach o kobiety informatyk w spódnicy?

                Czasem dostępu
      • Gość: polibuda I co z tego, że jesteśmy lepsi od MIT w klepaniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.10, 14:25
        algorytmów, które notabene zostały wymyślone przez tych 'grubych i głupich' amerykanów? Pokaż mi jakikolwiek udany produkt polskiej informatyki! Pokaż mi rodaków wspierających jakiś opensourceowy projekt, albo szefujących jakiejś dużej zachodniej korporacji! Dlaczego tak jest? Ano dlatego, że na polskich uczelniach zabija się w studentach te resztki kreatywności jakie zostały im po przejściu przez wcześniejsze etapy edukacji. Zakuć, zdać, zapomnieć, (zapić) i kolejny semestr.
        • Gość: x Re: I co z tego, że jesteśmy lepsi od MIT w klepa IP: 85.222.87.* 05.06.10, 17:42
          invisiblethings.org/about.html
          • Gość: tb Re: I co z tego, że jesteśmy lepsi od MIT w klepa IP: *.54.19.145.static.telsat.wroc.pl 06.06.10, 10:05
            No i dowiodłeś, że polskie osiągnięcia są na takim poziomie, że ci nieliczni
            utalentowani musza w obcych językach się promować. Gdyby było inaczej, to
            naukowcy nie musieli by swoich dzieł tworzyć w obcych językach, a zainteresowani
            naukowcy obcokrajowcy musieli by się polskiego pouczyć aby ich w oryginale poczytać.
            • kokainistka Re: I co z tego, że jesteśmy lepsi od MIT w klepa 06.06.10, 12:20
              naucz sie angielskiego, czlowieku, zamiast szukac wymowek dla wlasnego
              lenistwa. bez niego w zadnej absolutnie dziedzinie badacz z zadnego
              kraju nie zaistnieje na arenie miedzynarodowej, o dostepie do
              najnowszych zrodel informacji nie mowiac.
              • Gość: tb Re: I co z tego, że jesteśmy lepsi od MIT w klepa IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 07.06.10, 19:27
                Ale ja nie o tym pisałem.
                A tak na marginesie, to Einstein po niemiecku pisał ale zapewne uważasz go za
                leniwego i kiepskiego badacza.
          • Gość: ESET Worker Re: I co z tego, że jesteśmy lepsi od MIT w klepa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.10, 14:09
            Joanna R. to tak naprawde Jan Rutkowski, polecam google ;), to kolejny dowod na to, ze kobieta nie ma szans, chyba, ze to facet po zmianie plci.
            • Gość: Juras Re: I co z tego, że jesteśmy lepsi od MIT w klepa IP: *.chello.pl 06.06.10, 23:43
              Bredzisz
    • Gość: aldi Re: Czy informatyka musi być zarezerwowana dla m IP: *.as.kn.pl 05.06.10, 10:25
      Skoro płeć nie ma nic do rzeczy to czemu w artykule jest mowa o programach
      wspierających kobiety, o pomocy na rynku pracy ? W końcu to obojętne , czy
      programistami zostaną mężczyźni czy kobiety więc wspieranie jednej z płci jest
      bezsensowne i szkodliwe.
      • Gość: gorczyca Re: Czy informatyka musi być zarezerwowana dla m IP: *.os2.kn.pl 05.06.10, 10:44
        bo w tej chwili mężczyźni są "wspierani" własnie przez stereotyp "świnki morskiej".
        • Gość: ktostam Re: Czy informatyka musi być zarezerwowana dla m IP: 79.110.196.* 05.06.10, 11:02
          Tak jasne, z powodu jakiegoś głupiego żartu informatyka wydaje się kobietom nudna...
        • singollo Re: Czy informatyka musi być zarezerwowana dla m 05.06.10, 15:17
          ani świnka ani morska :P
    • Gość: @ aby kobiety też mogły programować, wymyślono IP: *.magma-net.pl 05.06.10, 10:39
      pralki z programatorem
      • Gość: z wrocka Re: aby kobiety też mogły programować, wymyślono IP: *.wroclaw.mm.pl 05.06.10, 11:09
        Taaa też słyszałam ten dowcip na zajęciach z informatyki i programowania
        mikrokontrolerów. Z tym, że prowadzący od razu zaznaczył, że najlepiej w
        Whirpoolu bo dobrze płacą :P Pozdrawiam wszystkie dziewczyny, które wybrały się
        na techniczno-informatyczne kierunki!
    • mszn Czy informatyka musi być zarezerwowana dla męż... 05.06.10, 11:02
      Tak, ale na koniec oczywiście trzeba było wspomnieć, że "nie tylko jest
      świetną informatyczką, ale też atrakcyjną kobietą". Success story w kobiecym
      wydaniu musi być seksowny, prawda? I w ten sposób artykuł mający pokazać, że
      coś się zmienia, kończy się wielkim ukłonem w stronę krzywdzących,
      szowinistycznych stereotypów. Gratuluję.
      • mszn Re: Czy informatyka musi być zarezerwowana dla m 05.06.10, 11:03
        O, i w dodatku artykuł przez kobietę pisany.
      • Gość: Kajtol Re: Czy informatyka musi być zarezerwowana dla m IP: *.chello.pl 05.06.10, 12:11
        Bardzo trafna uwaga.
      • bajeczny_pelikan Re: Czy informatyka musi być zarezerwowana dla m 05.06.10, 15:03
        Mnie też zdenerwował ten fragment o "atrakcyjnej kobiecie".
        • kokainistka Re: Czy informatyka musi być zarezerwowana dla m 06.06.10, 12:16
          mnie rowniez ubodlo, chociaz mysle, ze pacholski mogl to mowic w
          nawiazaniu do dowcipu o swince, w sensie, ze mozna dalej byc "kobieca"
          kobieta (dla tych co sie przestasza, ze wlosy im na klacie wyrosna od
          programowania ;)).
    • Gość: rgkk Re: Czy informatyka musi być zarezerwowana dla m IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.10, 11:24
      Na ii.uni.wroc.pl kobiety stanowią około 1/3 kadry profesorskiej, więc trochę
      dziwne Twoje słowa.

      Kobiety rzadko zajmują się informatyką, ale jak już się zajmują, są zazwyczaj
      bardzo dobre.
      • Gość: Toster Re: Czy informatyka musi być zarezerwowana dla m IP: *.chello.pl 05.06.10, 12:04
        biorac pod uwage ze 2/3 kadry profesorskiej jest oderwane od wspolczesnych realiow w przemysle to twoje rozumowanie jest slabe.

        > Kobiety rzadko zajmują się informatyką, ale jak już się zajmują, są > zazwyczaj bardzo dobre.

        do tej pory na 10 lat pracy jako programista znam 3 kobiety programistki w tym 2 z nich sa przecietne.
        Nie wiem skad nagle pojawiaja sie skrajne wypowiedzi ze kobiety sa albo super albo slabe.

        Kobiety sa w programowaniu po prostu rzadkim zjawiskiem, i raczej nie dyskryminacja ma tu miejsce tylko ich brak zainteresowania ta dziedzina.
        • Gość: WK Re: Czy informatyka musi być zarezerwowana dla m IP: *.as.kn.pl 05.06.10, 12:25
          Można zauważyć, że w każdym zawodzie wymagającym nieustannego kontaktu z
          nowościami kobiety mają problem utrzymania się "w kursie", wynikający z
          nieuchronnego obniżenia aktywności w okresie urlopów macierzyńskich. Trzy lata
          przerwy w programowaniu to może być zbyt wiele.
          Z drugiej strony jest to zawód umożliwiający pracę w dowolnie dobranych
          godzinach i w domu co powinno być docenione przez kobiety.
          • Gość: studentka Re: Czy informatyka musi być zarezerwowana dla m IP: *.szczecin.mm.pl 05.06.10, 13:03
            Osobiście bardzo doceniam nienormowane godziny pracy. Podczas studiów nie
            miewałam i nie miewam żadnych urlopów macierzyńskich, ale jakoś mimo to słyszę,
            że "jestem dziwna, bo co ja tu robię". Sram na was Panowie, przeszkadzamy wam,
            bo nie możecie pracować, jak was swędzieć zaczyna. Tyle na ten temat.
            • Gość: WK Re: Czy informatyka musi być zarezerwowana dla m IP: *.as.kn.pl 05.06.10, 22:56
              Gość portalu: studentka napisał(a):
              > [..] Podczas studiów nie miewałam i nie miewam żadnych urlopów
              > macierzyńskich, [ ..] Sram na was Panowie, [..]
              Być może dlatego nie miewasz tych urlopów :)
              • Gość: studentka Re: Czy informatyka musi być zarezerwowana dla m IP: *.szczecin.mm.pl 05.06.10, 23:47
                Heheh dobra riposta;) choć mam faceta, ale riposta przednia:)
                • Gość: WK Re: Czy informatyka musi być zarezerwowana dla m IP: *.as.kn.pl 06.06.10, 09:06
                  Pzdr.
            • klaun.szyderca Re: Czy informatyka musi być zarezerwowana dla m 06.06.10, 17:17
              Prawda jest taka, że pracowałem kiedyś (w działce "około-IT") w firmie z
              przewagą kobiet. Były plotki, było podpier... do szefostwa, było knucie intryg i
              organizowanie stronnictw. Teraz pracuję sobie sobie spokojnie w 100% męskim
              zespole i w końcu jest normalnie.
        • Gość: rgkk Re: Czy informatyka musi być zarezerwowana dla m IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.10, 16:15
          De gustibus. Tam gdzie pracowałem na 12 osób były 3 kobiety i dawały sobie
          świetnie radę.
          Nie twierdzę, że są super. Ale dają sobie radę.
        • Gość: rgkk Re: Czy informatyka musi być zarezerwowana dla m IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.10, 16:18
          Poza tym nie rozumiem, czemu zakładasz a priori, że ta uczelnia ma produkować
          ludzi dla przemysłu. Uniwerek z definicji jest uczelnią bardziej teoretyczną niż
          praktyczną.
      • Gość: MM Re: Czy informatyka musi być zarezerwowana dla m IP: *.4-2.cable.virginmedia.com 06.06.10, 08:35
        Gość portalu: rgkk napisał(a):

        > Na ii.uni.wroc.pl kobiety stanowią około 1/3 kadry profesorskiej,

        Na mojej uczelni, na roku było raptem kilka dziewczyn. Delikatnie mówiąc -
        mierne, ale pilne "uczennice", robiące skrupulatnie notatki i zaliczające
        sumiennie kolejne bzdurne przedmioty. Po zakończeniu studiów ich koledzy szli do
        normalnej komercyjnej roboty, a one - zostawały. Bo kto by je przyjął?

        I podbijając żeńskie statystyki wśród kadry prowadzą dalej te durne przedmioty,
        do których zaliczenia potrzebne są skrupulatne notatki zamiast pomyślunku.
        • Gość: iks Re: Czy informatyka musi być zarezerwowana dla m IP: *.DWUDZIESTOLATKA.ds.uni.wroc.pl 06.06.10, 09:38
          Kobiety z II prowadzą często ciężkie przedmioty, do których zdania posiadanie
          samych notatek nie wystarczy. Mają publikacje i wykonują to wszystko, czego
          oczekuje się od dobrego pracownika naukowego.
        • eliksir Re: Czy informatyka musi być zarezerwowana dla m 06.06.10, 12:02
          I tu sie grubo mylisz, z kazdego z przedmiotow prowadzonych w II przez kobiety wynioslem duzo pozytecznej wiedzy. Z przedmiotami prowadzonymi przez mezczyzn byloo roznie, powiedzmy pol na pol.
          Moze wynika to z tego ze nie tylko maja wiedze, ale tez potrafia i CHCA ja przekazac.
          Goraco pozdrawiam zenska kadre Instytutu Informatyki :)
    • bartoszbien Czy informatyka musi być zarezerwowana dla męż... 05.06.10, 12:26
      Monika *Henzinger*
    • radeberger Re: Czy informatyka musi być zarezerwowana dla m 05.06.10, 12:52
      No cóż, informatyka to nie humanistyczne lanie wody. Kobiety się dostają na informatykę, a że tak mało.. Ich wybór/brak umiejętności - ICH sprawa.
    • nikodem_73 Kretyńska teza w tytule. 05.06.10, 14:19
      To nie jest kwestia "rezerwacji", lecz preferencji.

      Kobiet informatyków jest mało nie dlatego, że "baba się do tego nie nadaje",
      ale dlatego, że informatyką interesuje się o wiele mniej kobiet niż
      mężczyzn. U mnie na roku dziewczyny stanowiły... może 10% stanu? Może mniej
      (musiałbym policzyć). A te, które zostały w zawodzie da się policzyć na
      palcach jednej ręki. U drwala. Po wypadku z piłą tarczową.

      Zastanawia mnie tylko, czy piszący takie artykuły nie rozumieją, że robiąc to
      automatycznie afirmują tezę, że "mężczyźni są lepsi" w dodatku
      ustawiając kobiety w pozycji niepełnosprawnych.

      No tak - skoro istnieje specjalny konkurs dla kobiet mający pokazać, że
      oto kobiety "nie są gorsze" to tak jakby napisać artykuł "Czy sport musi być
      zarezerwowany dla pełnosprawnych?" a w nim opisać jak to X jedzie na
      paraolimpiadę sugerując, że zwycięzca paraolimpiady spokojnie może rywalizować
      ze zwycięzcami olimpiady. No przecież można zawsze postawić roboczą tezę o
      "szklanym suficie" na jaki napotykają się niepełnosprawni i krzywdzących
      stereotypach wśród pełnosprawnych sportowców.

      Natomiast bardzo spodobała mi się wypowiedź prof. Pacholskiego - nie parytety,
      a przykłady. Nie spec-konkursy, a chęci. Jeśli kobiet na pierwszym roku
      z własnej nieprzymuszonej woli (i bez numerus clausus) będzie 50% to i
      "świnka morska" padnie śmiercią naturalną.
      • Gość: kara Re: Kretyńska teza w tytule. IP: *.szczecin.mm.pl 05.06.10, 15:29
        Poszłam na informatykę sama jedna. Byłabym tu z dwiema koleżankami (dużo
        lepszymi matematyczkami ode mnie), gdyby nie "bały się facetów"! Po prostu
        chciały móc spokojnie studiować bez tłumaczenia, a po co mi informatyka (muszę
        to tłumaczyć cały czas wszystkim nowo poznanym facetom!) i mieć równe szanse(z
        tym nadal jest różnie), nie musieć na każdym kroku czegoś udowadniać ("zdam,
        mimo że jestem kobietą").

        Możesz tu mówić, co sam myślisz, ale jesteś w mniejszości wśród facetów.
        Jesteśmy dyskryminowane przez dużo mniej inteligentnych panów, którzy
        najczęściej zachowują się, jakby w ogóle kobietę pierwszy raz w życiu widzieli.
        Rozmawiając ze mną nagle mówią np. "baby to jak idą do sklepu całą szafę biorą;
        baby tak mają". Jak gdyby mówili o kosmitach. W takim razie ktoś ich takich
        poglądów musiał nauczyć. I dlatego jest to problem społeczny, a nie
        dziennikarski wymysł. Ponadto każdy facet, z jakim na ten temat rozmawiałam
        twierdzi, że on kobiet nie dyskryminuje, a nawet jeśli inni, to on akurat nie.
        Szkoda, że to dotyczy pewnych ogólników, a to trudno dostrzec, kiedy nie dotyka
        Ciebie.

        PS Twoje wywody odnośnie tezy i tych całych konkursów w 100% popieram. Miałam
        okazję brać udział w konkursie, gdzie wymogiem zarejestrowania drużyny był skład
        minimum (sic!) 50% dziewczyn. To jest oburzające - mija się z celem i powoduje
        frustracje u facetów, którzy znają się na rzeczy, a muszą znosić jakieś tłumoki,
        które są po to, by być.
        • Gość: cvc Re: Kretyńska teza w tytule. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.10, 19:29
          Tak, ja dyskryminuję kobiety w informatyce? dlaczego, bo same pchają się
          pod nóż. Jak mi przychodzi "studentka" na kolokwium z programowania
          wydekoltowana i w kusym mini, no to sorry, na co ona liczy?

          W Polsce NIE WIDZIAŁEM DOBREJ KOBIETY INFORMATYKA
          (programista/administrator/whatever). Niestety część dziewczyn jest tam z
          przypadku (bo popularne, bo chcę zrobić coś na przekór, itp.), a w
          dodatku później różnie im idzie (albo "materiały" od kolegów z wyższych
          lat albo liczą na wdzięki u prowadzących). Niestety polskie realia są
          takie, a nie inne. A poglądy wyrabia się już na etapie przedszkola -
          podział na samochody i lalki, na warsztat i kuchnie.
          Z kolei w Stanach pracowałem w zespole, gdzie 40% to były kobiety. Nie
          wiem jak oni ich edukują, ale wiedza kobiet często przewyższała facetów.
          Poznałem pewną panią manager - kobieta trzymała "za jaja" 10 programistów
          i nie dała sobie w kaszę dmuchać pod żadnym względem.
          Nie wiem z czego to wynika, a może po prostu ja nie miałem szczęścia do
          dziewczyn po/na informatyce w Polsce.
          • Gość: inna Re: Kretyńska teza w tytule. IP: *.hsi2.kabel-badenwuerttemberg.de 05.06.10, 21:26
            "W Polsce NIE WIDZIAŁEM DOBREJ KOBIETY INFORMATYKA"
            chlopie, to czas do okulisty sie wybrac! ;)

            "Nie wiem z czego to wynika, a może po prostu ja nie miałem szczęścia do
            dziewczyn po/na informatyce w Polsce."
            bo sie wmawia sie im od przedszkola, ze 'baba sie do tego nie nadaje'
            • Gość: student_U__ Re: Kretyńska teza w tytule. IP: *.DWUDZIESTOLATKA.ds.uni.wroc.pl 06.06.10, 03:04
              no to współczuje Tobie że miałaś takie przedszkole.
              • Gość: inna Re: Kretyńska teza w tytule. IP: *.hsi4.kabel-badenwuerttemberg.de 06.06.10, 10:21
                ciesze, sie, ze Twoje bylo lepsze ;)
          • Gość: kara Re: Kretyńska teza w tytule. IP: *.szczecin.mm.pl 05.06.10, 23:42
            Podejrzewam, że "studentka", o której wspominasz, ubiera się tak na codzień, a
            to akurat świadczy o niej, choć niekoniecznie o niskim poziomie wiedzy i
            umiejętności. Jeżeli jednak żadnego poziomu nie reprezentuje, no to przecież
            możesz być spokojny - w zawodzie nic nie osiągnie, za to swojej oceny nie musisz
            przenosić na inne studentki.
          • nikodem_73 Re: Kretyńska teza w tytule. 06.06.10, 00:06
            > W Polsce NIE WIDZIAŁEM DOBREJ KOBIETY INFORMATYKA

            Mało widziałeś.

            > Nie wiem z czego to wynika, a może po prostu ja nie miałem szczęścia do
            > dziewczyn po/na informatyce w Polsce.

            Albo po prostu nie miałeś szczęścia.
        • truten.zenobi Re: Kretyńska teza w tytule. 05.06.10, 21:03
          > najczęściej zachowują się, jakby w ogóle kobietę pierwszy raz w życiu widzieli.

          no widzisz sama posługujesz się stereotypami...
          ;)
          • Gość: kara Re: Kretyńska teza w tytule. IP: *.szczecin.mm.pl 05.06.10, 23:29
            A jaki to stereotyp? Podałam konkretny przykład zachowania i napisałam "jakby".
            Muszę cytować definicję słowa stereotyp?
            • truten.zenobi Re: Kretyńska teza w tytule. 06.06.10, 17:49
              na żartach się nie znasz? coś taka spięta?
        • nikodem_73 Re: Kretyńska teza w tytule. 06.06.10, 04:31
          > Poszłam na informatykę sama jedna. Byłabym tu z dwiema koleżankami (dużo
          > lepszymi matematyczkami ode mnie), gdyby nie "bały się facetów"! Po prostu
          > chciały móc spokojnie studiować bez tłumaczenia, a po co mi informatyka (muszę
          > to tłumaczyć cały czas wszystkim nowo poznanym facetom!) i mieć równe szanse(z
          > tym nadal jest różnie), nie musieć na każdym kroku czegoś udowadniać ("zdam,
          > mimo że jestem kobietą").

          OK. Tylko powstaje pytanie, czy czyjeś fobie (jakie "boją się facetów"?)
          usprawiedliwiają jakiekolwiek politpoprawne, nerwowe ruchy? Sama niżej piszesz,
          że wymóg parytetu 50% Cię denerwował. A niestety zwykle na tym kończą się
          pomysły "ulepszaczy świata" - wprowadzić jakiś zakaz/nakaz i po sprawie.

          Popatrz sobie na akcję afirmatywną w USA. Jej konsekwencją jest to, że część
          kolorowych otrzymuje dyplomy chociaż nie powinna w ogóle dostać się na studia. W
          efekcie (przynajmniej niektórzy) postrzegają "kolorowe" dyplomy jako z definicji
          gorsze.

          Niestety (dla Ciebie), ale musisz przejść przez okres "burzy i naporu".
          Albo to, albo kobiety "wywalczą" parytet, a wtedy na zawsze pozostaną "świnkami
          morskimi" informatyki.

          A im więcej będzie kobiet w informatyce tym zdziwienie będzie rzadsze.

          I tak swoją drogą - ciekawym co to za kolesie tak się dziwią - gdy sam
          studiowałem na pwr to gdzieś z połowa kadry to były kobiety. I to 10 lat temu.

          > Możesz tu mówić, co sam myślisz, ale jesteś w mniejszości wśród facetów.
          > Jesteśmy dyskryminowane przez dużo mniej inteligentnych panów, którzy
          > najczęściej zachowują się, jakby w ogóle kobietę pierwszy raz w życiu widzieli.

          Może widzą?

          > Rozmawiając ze mną nagle mówią np. "baby to jak idą do sklepu całą szafę biorą;
          > baby tak mają".
          > Jak gdyby mówili o kosmitach.

          No cóż... dla mnie też zachowania niektórych kobiet stanowią
          nierozwikłaną tajemnicę, którego mój prosty, męski móżdżek nie ogarnia.

          Tyle, że jeśli nie ma to wpływu na pracę to trafia to szufladki "nieistotne
          pierdoły - do zapomnienia w ciągu 5 minut". Natomiast jeśli ma, to oczekuję
          racjonalnego (czytaj: takiego, które jestem w stanie ogarnąć na trzeźwo)
          wyjaśnienia, lub poszukania innego zespołu. No ale w sumie to dotyczy też
          mężczyzn...

          > W takim razie ktoś ich takich
          > poglądów musiał nauczyć. I dlatego jest to problem społeczny, a nie
          > dziennikarski wymysł. Ponadto każdy facet, z jakim na ten temat rozmawiałam
          > twierdzi, że on kobiet nie dyskryminuje, a nawet jeśli inni, to on akurat nie.

          Bo, może się zdziwisz, znakomita większość z nas nie dyskryminuje kobiet.
          Tyle, że musisz się jasno i klarowne zadeklarować - chcesz być traktowana
          jak kobieta? Licz się z pewnymi (drobnymi) przywilejami, ale też z tym, że w
          najlepszym wypadku będziesz traktowana protekcjonalnie ("no tak - blondynka").
          Jeśli zaś nie chcesz być traktowana jak kobieta (tylko jak współpracownik) to
          musisz się liczyć z pewnymi niedogodnościami - naprawdę przy kobietach mężczyźni
          często zachowują się dużo kulturalniej niż we własnym gronie.

          > minimum (sic!) 50% dziewczyn. To jest oburzające - mija się z celem i powoduje
          > frustracje u facetów, którzy znają się na rzeczy, a muszą znosić jakieś tłumoki
          > ,
          > które są po to, by być.

          Jeśli nie masz limitu osób, to w takiej sytuacji zwykłą praktyką jest
          zatrudnienie tyle i takich osób ile potrzebujesz, a do tego "dopchnięcie" listy
          płac "słupami" - co by tylko być zgodnie z paragrafami.
      • truten.zenobi Re: Kretyńska teza w tytule. 05.06.10, 21:00
        > Zastanawia mnie tylko, czy piszący takie artykuły nie rozumieją, że robiąc to
        > automatycznie afirmują tezę, że "mężczyźni są lepsi" w dodatku
        > ustawiając kobiety w pozycji niepełnosprawnych.

        albo ktoś chce wprowadzić popitpoprawne limity zatrudnienia kobiet.
        • nikodem_73 Re: Kretyńska teza w tytule. 06.06.10, 00:05
          Jeśli tak, to może czas aby uświadomił sobie, że to kretynizm czystej wody?

          Do projektów dobieram sobie osoby, co do których kompetencji mam zaufanie.
          Miałbym nie wybrać kobiety tylko faceta, dlatego, że ma dwie fabryczki
          testosteronu między nogami? To bez sensu. Akurat ta część ciała przy tworzeniu
          oprogramowania nie jest zbyt często wykorzystywana.

          Jeśli konkurencja woli zatrudniać/wybierać wyłącznie mężczyzn? Tym lepiej dla
          mnie
          . Będzie na rynku więcej dobrych, źle opłacanych informatyków, których
          firma będzie mogła zatrudnić.

          PS. Ze swoim zespołem zwykle widuję się IRL tak około 3-5 razy na kwartał. A
          przy emailach/groupworkach/komunikatorach płeć nie ma najmniejszego znaczenia.
          Jak dla mnie "X" może być nawet dobermanem, byleby pisał dobry, czytelny,
          udokumentowany i zgodny z moim projektem kod.
    • 0ffka Re: Czy informatyka musi być zarezerwowana dla m 05.06.10, 14:57
      Super dziewczyna!
    • labeo Czy informatyka musi być zarezerwowana dla męż... 05.06.10, 16:26
      "Co zrobić, by w świecie nowych technologii i nauk ścisłych pojawiło się
      więcej kobiet? A może w ogóle ich tam nie potrzeba, bo i tak nie dorównają
      mężczyznom?"


      Uważam, że nic nie należy robić, życie i wolny rynek najlepiej reguluje
      zapotrzebowanie na każdy zawód. Chyba nie chodzi o to, aby sztucznie nagonić
      tabuny kobiet "informatyków", a znaleźć wśród wielu kandydatek te, które
      właśnie będą informatykami. Każdy zawód wymaga kilka procent talentu, ponad
      90% włożonej pracy i szczyptę szczęścia. Jestem przekonany, że Pani Elżbieta
      spełniła właśnie w tych proporcjach wspomniane warunki - gratulacje!
    • truten.zenobi a ja znam i to kilka... 05.06.10, 18:50
      wystarczy mieć odpowiednią wiedzę... i nie ma problemu.

      "Czy informatyka musi być zarezerwowana dla mężczyzn?
      ...
      Nie znam kobiety informatyka. Za to znam mnóstwo Nie znam kobiety informatyka.
      Za to znam mnóstwo dowcipów o trudnych związkach między płcią piękną a komputerami."

      ja raczej znam wiele dowcipów o trudnych związkach między użyszkodnikami
      (usersami) a komputerami....
    • aboutblank A ja lubię dziewczyny które znają się na kompie :) 06.06.10, 01:38
      Od razu z takimi temat się rozwija, w ogóle fajnie się z nimi rozmawia. A jak
      jeszcze do tego ładne... :))
    • uartig_varulv Czy informatyka musi być zarezerwowana dla męż... 06.06.10, 01:52
      Znam sporo kobiet informatykow.... a w zasadzie, to nie tyle kobiet
      informatykow, a raczej kobiet programistow ;P bo jak juz ktoras kobieta
      zajmuje sie informatyka to na poziomie uniwersytetu/politeczniki, nie
      technikum informatycznego.

      glowna roznica miedzy kobietami a mezczyznami, ktora sprawia, ze tak malo
      kobiet studiuje informatyke jest wiara we wlasne wlasne mozliwosci. i
      samokrytyka... faceci zawyzaja swoje umiejetnosci i chwala sie swoja wiedza
      jak ledwo co przeczytali,a u kobiet zupelnie odwrotnie. sporo jest np. takich
      facetow administratorow sieci, ktorzy potrafia niewiele wiecej niz wlaczyc
      komputer. natomiast nie znam dziewczyny studiujacej informatyke/pracujacej
      jako programista, ktora nie bylaby na wysokim poziomie.
    • Gość: gr8 Ani swinka ani morska - kobieta informatyk IP: *.range86-161.btcentralplus.com 06.06.10, 09:56
    • Gość: xx Re: Czy informatyka musi być zarezerwowana dla m IP: *.adsl.inetia.pl 06.06.10, 11:15
      Cały ten temat kobieta-informatyk wynika z tego, że idiota-dziennikarz ma
      problem, tak jak duża cześć społeczeństwa, ze zrozumieniem pojęcia
      prawdopodobieństwa a co dopiero statystyki.

      Otóż faktem jest, że statystycznie jest dużo mniej kobiet na kierunkach ścisłych
      (także na informatyce) niż mężczyzn. Jest to fakt a nie seksizm, czy cokolwiek z
      szumnych hasełek feministek.

      Na podstawie powyższego faktu można stawiać hipotezę statystyczną, że kobiety
      dużo gorzej radzą sobie z naukami ścisłymi. I w tym momencie dociera się do
      bariery, której w żaden sposób nie jest w stanie przekroczyć 90% ludzi. Otóż
      fakt postawienia tejże hipotezy nie oznacza, że jest ona prawdziwa. Można
      domniemywać, że rzeczywiste proporcje w płci studentów wynikają właśnie z
      lepszych predyspozycji danej płci. Natomiast niekoniecznie musi być to prawdą.

      Co więcej, nawet przyjęcie tej hipotezy za prawdziwą nie oznacza, że kobieta
      (każda z osobna) jest gorszym informatykiem, ponieważ są to rozważania
      statystyczne opisujące ogół społeczeństwa a nie każdą z jednostek osobno.

      Tak długo jak dla dziennikarza podstawy wiedzy statycznej są czarną magią, tak
      długo nie jest w stanie on nawet zbliżyć się do prawdy i powtarza tylko
      feministyczny bełkot, walcząc z problemem, który nie istnieje.
    • na100procent ale paszczur 06.06.10, 11:20
      nie powierzylbym tej pannie swojej srodkowej przestrzeni informacyjnej
    • szeregowy_agent To nieładnie, gdy dziewczynka jest dobra z matemat 06.06.10, 16:13
      Tak skomentowano w szkole zajęcie pierwszego miejsca z warszawskich zawodach
      dla szóstoklasistów przez dziewczynę. Głupota? Zawiść?
    • wolf_s Autor myli prace informatyka z praca programisty 06.06.10, 18:19
      Ta pani wygrała konkurs z programowania. Studiuje informatykę bo nie ma chyba
      studiów dotyczących programowania jako takiego. Ale to nie jest to samo. Te
      zawody są często mylone, programista pisze sobie zazwyczaj w spokoju
      oprogramowanie i jedyny stres dotyczy terminów, umiejętności pisania danej
      funkcjonalności. Dobry informatyk niestety musi mieć przysłowiowe jaja.
      Szczególnie praca banku gdy się coś dzieje jest silnie stresująca. Użytkownicy
      zazwyczaj lubią wywierać silne naciski na informatyków więc jest to na pewno
      inny typ pracy niż programiści. Dodatkowo tu też istnieje podział na to kto co
      umie i czym się zajmuje (windows, unix, znajomość sieci, bazy danych itd).
      Wiele z tych rzeczy nie da się nauczyć w domu czy na studiach. Przy czym
      znałem kilka kobiet - informatyków. Dobrze sobie dawały radę. Zazwyczaj jednak
      kobiety potrafią opanować węższą gałąź wiedzy od facetów. Być może potrafią
      nawet lepiej zgłębić tę wiedzę, ale ich horyzonty są jednak węższe.
      • turbo_wesz Re: Autor myli prace informatyka z praca programi 07.06.10, 19:01
        > programista pisze sobie zazwyczaj w spokoju
        > oprogramowanie i jedyny stres dotyczy terminów, umiejętności pisania danej
        > funkcjonalności.

        hmm, w całym swoim życiu pisałeś na studiach oraz kilka skryptów w perlu dla siebie (znaczy - nie w grupie)? bo po przedstawieniu problemu terminów oraz znajomości technologii jako jedynych zmartwień programisty, takie mam wrażenie.
    • maly_zlosliwiec Czy informatyka musi być zarezerwowana dla mężc... 06.06.10, 20:51
      Po tym co przeczytałam, chcę wiedzieć - która ma misję samobójczą do wykonania. Komentujemy artykuł z bohaterką, która radzi sobie w trudnym środowisku. I co ? Jacy dżentelmeni dookoła. Jacy kulturalni i mili panowie po drugiej stronie monitora. Aż serce rośnie.

      Po jaką cholerę normalna dziewczyna nawet bardzo uzdolniona będzie chciała mieć kontakt z takim środowiskiem. Po co ?
      Żeby wysłuchiwać mądrości kolegów ?
      Przeszłam przez to samo. Jedyna na roku na studiach informatycznych.
      Kpiny i żarty, czy mam już męża na oku. Wspominam to koszmarnie.
      Nie mówiąc o innych zagraniach poniżej pasa.

      Jeśli tak bardzp chcecie się pozbyć konkurencji to róbcie to w bardziej cywilizowany sposób.
      A teraz ja sobie pofolguję na Was drodzy panowie.
      Tacy wybitni. Genialni. Z szerokimi horyzontami.
      Gdzie są te Wasze Noble? Może ktoś mi podrzuci nazwisko znanego matematyka polskiego pochodzenia. Albo światowej sławy polskiego informatyka ? OCZYWIŚCIE WSPÓŁCZESNEGO.

      Cokolwiek. Będę usatysfakcjonowana.
      I nie mam zamiaru dochodzić się kto jest wybitniejszy.
      Jako naród nic nie znaczymy na polu nauki. A szkoda bo mnóstwo wybitnych osób się marnuje, bez względu na płeć.






      • Gość: qwe Re: Czy informatyka musi być zarezerwowana dla mę IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.06.10, 12:53
        Tak na szybko z młodego pokolenia: Michał Zalewski, Michał Moskal,
        Filip Wolski, Tomasz Czajka.

        A to, że o nich nie słyszałaś, jeszcze nic nie znaczy. Bo równie dobrze
        nie słyszałaś o żadnym sławnym informatyku z zagranicy.
      • tbernard Re: Czy informatyka musi być zarezerwowana dla mę 16.06.10, 13:20
        > Tacy wybitni. Genialni. Z szerokimi horyzontami.
        > Gdzie są te Wasze Noble? Może ktoś mi podrzuci nazwisko znanego matematyka pols
        > kiego pochodzenia.

        Tak z ciekawości, czy potrafisz podać nazwisko jakiegokolwiek uczonego, który z
        matematyki dostał Nobla?
    • nevalainen Czy informatyka musi być zarezerwowana dla mężc... 06.06.10, 22:16
      znajdźcie mi jeszcze ŁADNĄ informatyczkę, to będę pod wrażeniem.
      • maly_zlosliwiec Re: Czy informatyka musi być zarezerwowana dla mę 06.06.10, 22:30
        Jestem przeciętna. Po co mam być piękna?
        Co możesz mi zaoferować ? Mam niesamowitą figurę. Fryzjer, kosmetyczka i ladne
        szmaty załatwią sprawę. Tylko po co ?
      • maly_zlosliwiec Re: Czy informatyka musi być zarezerwowana dla mę 06.06.10, 22:54
        i452.photobucket.com/albums/qq243/Chuckufarli/ImageF203F57B2D58459692D92830E256B1.jpg
      • tbernard Re: Czy informatyka musi być zarezerwowana dla mę 16.06.10, 13:41
        nevalainen napisał:

        > znajdźcie mi jeszcze ŁADNĄ informatyczkę, to będę pod wrażeniem.

        Ponieważ ta uniwersytecka informatyka, to takie odgałęzienie matematyki, więc podam przykład matematyczki całkiem urodziwej, mianowicie była dziewczyna Kevina z Cudownych Lat:

        pl.wikipedia.org/wiki/Danica_McKellar
      • Gość: warszawiak Re: Czy informatyka musi być zarezerwowana dla mę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.10, 21:35
        A Elżbieta Dłutowska jest ładna ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka