Gość: Bono Vox
IP: *.tlsa.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl
11.03.04, 12:09
za Gazetą Polską:
Samoobrona ogłosiła się obrońcą biednych i uciśnionych, bogatym grozi
kamieniołomami. Jednocześnie sama wprowadziła do sejmu milionerów, w tym –
bohaterów afer gospodarczych.
Pod hasłem obrony najbiedniejszych wszedł do sejmu z listy Samoobrony m.in.
Zbigniew Witaszek, biznesmen i restaurator. Ryszard Bonda – jak wynika z
oświadczenia majątkowego – najbogatszy polski poseł, którym zajmuje się kilku
prokuratorów, miejsce w sejmie zawdzięcza wyłącznie Andrzejowi Lepperowi.
Najbogatsi obrońcy najbiedniejszych
„Bieda idzie przez nasz kraj szeroką ławą, zagarniając pod siebie coraz to
nowe zastępy ludzi – grzmi Andrzej Lepper. – Jestem głosem biednych,
upokarzanych i poniżanych. Powiem, kto i za jakie korzyści doprowadził nas do
takiego stanu. Wyliczę każdego dolara wywiezionego za granicę i każdą
złotówkę nieuczciwie zarobioną przez reprezentantów władzy. Nie będę nikogo
chronił ani niczego ukrywał. Ponieważ Samoobrona i Andrzej Lepper nie byli,
nie są i nigdy nie będą „onymi”.
Trosce o biednych towarzyszą pogróżki wobec bogatych: „Udowodnijcie,
pokażcie, skąd macie pieniądze. Oni uważają, że nie tylko pierwszy milion
trzeba ukraść, ale trzeba kraść następne miliony i miliardy (...)
Przeprowadzimy rozliczenie prywatyzacji, lustrację majątkową i gospodarczą.
Za przestępstwa gospodarcze – dożywocie i kamieniołomy. Jak się czterech
znajdzie w więzieniu, będą nam mówić, że to zamach na wolny rynek. A Putin w
Rosji się nie boi – patrzcie, najbogatszego zamknął” – zapowiada Lepper.
Tymczasem, kiedy media obiegała lista milionerów wśród parlamentarzystów,
okazało się, że najwięcej wśród nich działaczy Samoobrony.
Otwierał ją biznesmen Ryszard Bonda, z ponad 17 mln majątku. Kolejni
milionerzy z Samoobrony to: Renata Beger – 2 mln 745 tys., Renata Rochnowska –
1 mln 645 tys., Alfred Budner – 1 mln 640 tys.
Lepper zamknie swoje dziecko?
Gdyby Andrzej Lepper chciał jak Władimir Putin „zamknąć najbogatszego”
(biorąc jednak pod uwagę tylko parlamentarzystów), musiałby zamknąć własne
polityczne dziecko. Poseł Ryszard Bonda to wynalazek Andrzeja Leppera.
Biznesmen mieszka w Nowogardzie pod Szczecinem. Przed wyborami
niespodziewanie znalazł się na liście Samoobrony jako kandydat z... Legnicy.
Tuż przed terminem rejestracji listy tamtejszych kandydatów na posła umieścił
go na niej sam Lepper.
Działacze Samoobrony z Dolnego Śląska zaniemówili, gdyż o kandydacie nigdy
wcześniej nie słyszeli. Uznali, że Bonda to człowiek przywieziony w teczce i,
by zamanifestować swój sprzeciw zrezygnowali z kandydowania. Niektórzy
wystosowali do Leppera list protestacyjny. W odpowiedzi zostali błyskawicznie
wyrzuceni z partii.
Interesy Bondy szczegółowo opisywała „Gazeta Wyborcza”. Poseł ma 1.690 ha
ziemi o wartości ponad 8,5 mln zł. Wraz z domem, magazynami zbożowymi,
maszynami daje to przeszło 12 mln. Ponad 5 mln rocznie przynosi posłowi
ziemia.
Przed szczecińskim sądem toczy się proces Bondy związany z działalnością
firmy Nordland Polska, której prokuratura zarzuca, iż celowo wprowadzała w
błąd Agencję Rynku Rolnego. Przedstawiała jej nieprawdziwe ilości i ceny
skupionych zbóż. W ten sposób do spółki trafiło 129 tys. zł nienależnych jej
dotacji. Bondzie zarzucono, że nakłaniał do fałszowania dokumentów. Z ustaleń
śledztwa wynika m.in., iż poseł „działając w celu osiągnięcia korzyści
majątkowej”, pomógł szefowi Nordlandu wyłudzić dotację.
W maju „GW” ujawniła, że elewatory Bondy w Chojnie, Pucicach i Nowogardzie są
puste. Wszczęto śledztwo. Ustalono, że co miesiąc Bonda dostawał od państwa
przeszło 80 tys. zł za przechowywanie zboża, którego nie było.
Głos biednych hoduje strusie
Pozostali parlamentarzyści-milionerzy wybrani z list Samoobrony nie pozostają
w tyle za Bondą, który jest dziś posłem niezależnym, popierającym w
głosowaniach rząd Leszka Millera. – Po ich posiadłościach należałoby
przejechać się z kamerą i pokazać ludziom, jak żyją ci, którzy przedstawiają
się jako obrońcy biedaków, dla których w rzeczywistości nic nie zrobili –
mówi Piotr Trznadel, były działacz Samoobrony, skłócony z Lepperem.
Sam „głos biednych”, czyli Andrzej Lepper, właściciel hodowli strusi, kilka
lat temu twierdził, że jego majątek wart jest ok. 5 mln zł. Jeśli tak było,
oznacza to, że na karierze politycznej stracił. W 2003 r. w oświadczeniu
majątkowym napisał, że ma 35 tys. zł oszczędności, wart ok. 150 tys. zł 200-
metrowy dom, wycenione na około 200 tys. zł gospodarstwo, warte ponad 200
tys. samochody i pojazdy rolnicze. Wpisu do rejestru korzyści zapomniał
dokonać.
Wśród sejmowych milionerów znaczące miejsce zajmuje właścicielka kurwików w
oczach i maturzystka sprzed dwóch lat, Renata Beger. Karierę w Samoobronie
rozpoczęła od przywożenia rolnikom koszy kiełbas na blokady. Obecnie
prokuratura oskarża ją o fałszowanie list wyborczych. Z ponad 4 tys. osób
przesłuchanych w sprawie posłanki Beger, aż ponad 2 tys. zaprzeczyło, że
udzieliło jej swojego poparcia. Poza tym – nazwiska niektórych osób
powtarzały się, a kilka w czasie sporządzania list już nie żyło.
Beger, która – jako członek komisji śledczej – podczas przesłuchania Zygmunta
Solorza przyznała, że też ma żyłkę do biznesu, posiada gospodarstwo warte
obecnie ponad 2 mln zł, 600-metrowy dom o wartości 500 tys. zł i drugi 220-
metrowy ze szklarnią, pieczarkarnią i sklepem wycenionym na 150 tys. Wraz z
mężem jest właścicielką masarni i chlewni o wartości 1.050 tys. zł. Piotr
Trznadel, były szef Beger w pilskiej Samoobronie, nie potrafi zrozumieć, skąd
tak wielki majątek posłanki: – Była zadłużona, jej mała ubojnia i masarnia
nie mogły przynieść takich zysków, to po prostu niemożliwe. – mówi. –
Zupełnie zapomniała o ludziach, którzy ją wynieśli, nie chce ich znać –
dodaje.
Ubogi jak hotelarz
Do milionerów należy biznesmen Zbigniew Witaszek, do niedawna nieoficjalny
skarbnik Samoobrony (ostatnio skłócił się z Lepperem i działa u Romana
Jagielińskiego). Swój zajazd „U Witaszka” wycenia na 3 mln zł. Ma jeszcze
hotel wart 1 mln 200 tys., 222-metrowy dom z 710-metrową działką wyceniony na
400 tys., 150-metrowe mieszkanie z działką 1.290 mkw. warte 320 tys.,
piekarnię z terenem o powierzchni 1.550 m (nie podaje wartości), gospodarstwo
rolne warte 100 tys. i 300 tys. zł oraz 50 tys. dolarów oszczędności.
Posłanka Samoobrony Renata Rochnowska, bizneswoman z branży drobiarskiej,
mieszka w 380-metrowym domu wartym 340 tys. zł. Swoje gospodarstwo rolne
wycenia na 290 tys. zł. Do tego dochodzą kurniki (700 tys.) i dwa kolejne
domy mieszkalne „do remontu”. Wyposażenie ferm to 90 tys. zł, maszyny i
sprzęt rolniczy – 42 tys. Dodatkowo ma zasądzone wierzytelności na kwotę 258
tys. zł plus odsetki za dwa lata. Jak twierdzi posłanka, są one jednak trudne
do odzyskania.
Gospodarstwo parlamentarzysty Samoobrony Alfreda Budnera, szefa
Parlamentarnego Zespołu Myśliwych i Sympatyków Łowiectwa, warte jest 1 mln
320 tys. zł, zaś 160-metrowy dom – 100 tys. Poseł buduje kolejny, 170-
metrowy, wart – na razie – około 50 tys. Ma liczne pojazdy: samochody renault
i citroena, kombajn i dwa ciągniki.
Z list Samoobrony do sejmu dostał się też detektyw Krzysztof Rutkowski
(obecnie u Jagielińskiego), właściciel domu wartego 4 mln austriackich
szylingów, mieszkania za ponad 1 mln szylingów, mający na koncie 1 mln 350
tys. szylingów i 200 tys. zł.
Ponad 200-metrowy dom to standard wśród posłów Samoobrony: takie domy mają
m.in. posłowie Krzysztof Filipek, były kierowca Andrzeja Leppera (oprócz tego
także mieszkanie oraz 790-metrową działkę z „zaawansowaną budową d