liwiaaa 06.09.10, 23:31 .. jak w tamtym roku, znów je***e korki.. Lemingi zablokują miasto :/ Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: as Re: W weekend debilny maraton :/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.10, 23:44 liwiaaa napisała: > .. jak w tamtym roku, znów je***e korki.. Tak jakby korki to było coś dziwnego w tym mieście... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Strażnik Re: W weekend debilny maraton :/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.10, 21:20 I znów się nasłucham od kierowców, stojąc przy zakazie ruchu, jakim to jestem ch..., bo przejechać nie można;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tiktak Re: W weekend debilny maraton :/ IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.09.10, 12:15 Jak wybieracie tak macie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja Zróbmy jakieś porozumienie które bedzie liczyło IP: *.adsl.inetia.pl 12.09.10, 12:19 K...wa, w tym mieście nikt nie liczy kosztów. Przemnóżcie ilość ludzi stojacych w korkach, przez czas jaki w nich stracili i wyjdzie wam ile roboczogodzin poszło do piachu. Potem przemnóżcie to przez stawkę powiedzmy 40zł/h i zobaczymy ile kosztuje nas maraton. Do tego zwiększone spalanie, zanieczyszczenie środowiska i leczenie z nerwicy. Kurwa do własnego domu żeby nie można było dojechać! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zg_hyt Re: Zróbmy jakieś porozumienie które bedzie liczy IP: 79.110.194.* 12.09.10, 14:28 Zgadzam się, warto napisać do urzędu miasta w tej sprawie. Ja właśnie pisze. Maraton powinien być bardziej na obrzeżach miasta, lub przynajmniej podczas wakacji w lipcu. To by pomogło. Tymczasem biegnie 2500 osób a ile stoi w korkach? całe miasto jest sparaliżowane na kilka godzin! Odpowiedz Link Zgłoś
kklement Re: W weekend debilny maraton :/ 07.09.10, 00:13 Z ust mi te słowa wyjęłaś. Znowu trasa tego pier... maratonu blokuje miasto tak bardzo, jak to tylko możliwe. Pieprzone lemingi pieprzonymi lemingami, ale wina spada nie na dreptaczy, ale na palantów z UM. Odpowiedz Link Zgłoś
bewi1 Krzyś pomyśl inaczej. 12.09.10, 09:50 Bardzo dużo my wszyscy siedzimy za kierownicą, mało się ruszamy, tyjemy, żle się potem czujemy itp..... Ja myślę że taki maraton, nawet jak siedzisz za kółkiem wtedy i się wściekasz ma swój sens. Potem dojeżdzasz do domu, wysiadasz i mysślisz.........kurcze, ja bym tez tak.....mógł, chciał. Dobre i dla zdrowia i dla duszy......... Polecam, mimo, ze sama bez zadyszki na razie przebiegam tylko 4-8 km po lesie :) Odpowiedz Link Zgłoś
kklement Re: Krzyś pomyśl inaczej. 12.09.10, 10:30 Po lesie biegałem wczoraj - z karabinkiem paintballowym :) Dziś mam ochotę po lesie pochodzić. I maraton mi dostanie się do lasu utrudni. Znasz mnie i chyba nie sądzisz, że stojąc wk.. w korku z powodu maratonu nabiorę w tym momencie ochoty na bieganie ? Mogę nabrać ochoty na wyjęcie z bagażnika sprzętu do painta, to tak >:) Ale wiesz, gdybym biegał długie dystanse, to biegałbym a.) sam lub w małym gronie, nie jak pieprzony leming b.) tak jak Ty poza miastem. Tym bardziej że beiganie po twardej nawierzchni jest niezdrowe. P.S. Gratuluję tych 4 - 8 km :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: taka prawda Re: Krzyś ty jesteś chory IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.10, 10:38 I taka osoba leczy innych ludzi? Przecież ty człowieku masz sam problemy z głową. Maraton to impreza, która istnieje kilka tysięcy lat, a ty porównujesz go z jakimś zasranym paintbalem - zabawą dla dużych chłopców, którzy nie wyrośli z gry w Indian? Jak ci maraton przeszkadza to postrzelaj sobie na komputerze, a jak chcesz jechać od lasu, uczyń to na rowerze. Nogi ci nie odpadną, a może nawet trochę ruchu dotleni ci mózg, tak że może zaczniesz wreszcie myśleć w sposób logiczny i przestanie cię wszystko na około wku...ać. Hawk! Odpowiedz Link Zgłoś
kklement Re: Krzyś ty jesteś chory 12.09.10, 10:46 I to jest właśnie myślenie typowego leminga: dreptanie jest OK, a wszystko inne do dupy, kto nie drepta, niech spier.. No więc ja tobie mówię to piękne słowo na 's'. Odpowiedz Link Zgłoś
45rtg Re: Krzyś ty jesteś chory 13.09.10, 09:20 Gość portalu: taka prawda napisał(a): > I taka osoba leczy innych ludzi? Przecież ty człowieku masz sam problemy z głow > ą. Maraton to impreza, która istnieje kilka tysięcy lat, Maraton, dreptaczu, to istnieje od 1896 roku najwyżej. Taka prawda. Doucz się. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja Tak dodatkowe 2h za kierownicą z pewnością zachęca IP: *.adsl.inetia.pl 12.09.10, 12:20 Tak dodatkowe 2h za kierownicą z pewnością zachęcą go do biegania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wrocka Re: W weekend debilny maraton :/ IP: 109.243.135.* 07.09.10, 01:28 maraton - debilny, korki - je..ne, a autor postu? chamstwa z pewnością nie lubi, agresji mówi stanowcze "nie" i ogólnie poza ciągłym narzekaniem na wszystko jest szczęśliwy. Porąbało tych malkontentów, już żadnej imprezy zrobić nie można w mieście, bo każda jest "debilna" dla przyrośniętych do samochodów pup. Szkoda, że do pup nie przyrósł mózg. Odpowiedz Link Zgłoś
liwiaaa Re: W weekend debilny maraton :/ 07.09.10, 02:00 Gość portalu: wrocka napisał(a): > maraton - debilny, korki - je..ne, a autor postu? chamstwa z pewnością nie lubi > , agresji mówi stanowcze "nie" i ogólnie poza ciągłym narzekaniem na wszystko j > est szczęśliwy. Autorka postu nie znosi utrudniania życia, przez zbędne ceregiele!! Bo nic dobrego z takiego maratonu nie wychodzi.. Ale idździe sobie.. mam nadzieję, że będzie lał deszcz, wiał wiatr i będzie zaje*** zimno! Zobaczymy wtedy ilu z Was wynurzy się ze swoich domów.. Nie ma co się ścierać z Wami. Idźcie na maraton, poszerzcie grono Lemingów i bawcie się dobrze. A pewnie rano poczytam 'sympatyczne' opinie na swój temat :] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: taka prawda Re: W niedzielę autem jeździć nie musicie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.10, 06:45 Jak zwykle co roku przy okazji maratonu jakieś paralityczne, przyrośnięte do fotela samochodowego zołzy plują na maraton. Zawsze z rozbawieniem czekam na ten moment. A wyjcie sobie, szczekajcie malkontenci, pogoda bedzie piękna, a maraton będzie wielkim świętem sportowym dla tysięcy wrocławian, a przekleństwem jedynie dla garstki zgnuśniałych, zgryźliwych, ortodoksyjnych samochodziarzy... Ave maraton!!! Odpowiedz Link Zgłoś
liwiaaa Re: W niedzielę autem jeździć nie musicie 07.09.10, 08:06 A skąd wiesz czy musimy czy nie? skoro śledzisz ten wątek o roku z uśmiechem na twarzy, pewnie wiesz, że niektórzy MUSZĄ jechać autem w niedzielę. I wierz mi, że w czasie Waszego święta równierz. Pewnych rzeczy nie unikniesz.. stąd też co rok czytasz, bo wg Ciebie garstka ludzi dostaje kur***y na myśl o takich wydarzeniach w mieście. Odpowiedz Link Zgłoś
kklement A w imię czego nie możemy ? 07.09.10, 09:04 Gość portalu: taka prawda napisał(a): > > Jak zwykle co roku prz > y okazji maratonu jakieś paralityczne, przyrośnięte do fotela samochodowego Hmmm, np. wrocławskie środowisko paintballowe zwyczajowo urządza strzelanki w niedzielę właśnie. To dużo ruchu na świeżym powietrzu, na łonie przyrody. Więc zdecydowanie nie "paralitycy". Tylko szkopuł taki, że na miejsce gry trzeba dojechać autem. Widzisz, problem polega na tym, że maraton jako zawody sportowe w niczym by nie stracił, gdyby wytyczyć jego trasę inaczej. A ona jest planowana co roku tak, żeby jak największy obszar miasta został przez nią objęty, ze wszystkimi tego skutkami. Jest to kompletnie niezgodne z piękną zasadą "żyj i pozwól żyć innym". Kiedy ja się bawię, to nie utrudniam ludziom życia. Tym bardziej, że we Wrocławiu mieszka ponad 650 tys. ludzi i jestem głęboko przekonany, że w maratonie weźmie udział nie więcej niż pół procenta z nich. Dodajmy do tego może z 3 procent ( 20 tys.) kibiców. A ilu ludzi tego dnia zamierza gdzieś się dostać ? Myślisz, że mniej niż tych 25 tys. ? W dodatku nie tylko samochody będą miały zablokowany ruch, więc nie używaj kłamliwej demagogii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: omcy Dlaczego wrocławianie nie lubią tego maratonu IP: 195.182.9.* 07.09.10, 10:52 Pewnie jak co roku w nocy zostaną ustawione znaki zakazu parkowania wzdłuż ulic maratonu, a nad ranem zostaną odholowane zaparkowane tam auta - wszystko podczas snu właścicieli... I potem biegacze się dziwią, że wrocławianie nie lubią maratonu. Wrocław nie ma obwodnicy, a tysiące samochodów przejeżdżają przez miasto żeby między innymi biegacze mieli jak zatankować swoje auto, zjeść coś świeżego i kupić butki do biegania. Na pieszo nikt tych produktów do sklepów nie przyniesie. Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Re: Dlaczego wrocławianie nie lubią tego maratonu 07.09.10, 11:12 Jak co roku, trzeba przypominać oczywiste prawdy. Dla typowego człowieka nagły wysiłek, do którego organizm nie jest przyzwyczajony, może być zabójczy. Dlatego należy wręcz odradzać sporadyczne, okazjonalne uczestnictwo w maratonie. Jeśli ktoś chce biegać na długich dystansach, powinien stale trenować biegi. Wielokilometrowe bieganie po twardej powierzchni wcale nie jest zdrowe. Układ kostny człowieka w takich warunkach silnie się zużywa. Najzdrowsze byłoby bieganie po duktach leśnych, np. w lasach milickich. No tak, ale wtedy nie udałoby się sparaliżować komunikacji w wielkim mieście, a taki jest - jak sądzę - zasadniczy cel wielu złośliwych biegaczy. Jeżeli przyjrzeć się trasie maratonu, to jest ona z roku na rok projektowana tak, by spowodować maksymalny paraliż komunikacyjny miasta. Wydaje się, że projektanci trasy starają się celowo objąć zasięgiem maratonu jak najwięcej kluczowych tras komunikacyjnych. Powoduje to, że nie można nawet dojechać z peryferii do najbliższego hipermarketu (informacja dla PT zidiociałych złośliwych biegaczy: nie na zakupy nawet, ale choćby po to, by pójść z dzieckiem do kina). Dla osób przejeżdżających tranzytem przez miasto jest to wręcz katastrofa. No cóż, jak w ubiegłych latach zobowiązuję się publicznie do głosowania w wyborach samorządowych (które są tuż-tuż) na partię, która zobowiąże się do likwidacji maratonu wrocławskiego lub przynajmniej zmniejszenia jego dolegliwości poprzez rozsądne wyznaczenie trasy biegu. Nie widzę powodu, by mieszkańcy Wrocławia mieli cierpieć z powodu ambicji grupy złośliwców. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Neo[EZN] I dobrze IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.09.10, 09:16 Wystarczy, że kierowcy samochodów blokują miasto przez pozostałe dni w roku. To jest hipokryzja - ja mogę blokować ale oni mnie już nie. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: W weekend debilny maraton :/ 07.09.10, 09:29 Biedni ci w Monako. Rok w rok najlepsze ulice im zamykają, żeby jakieś debilny wyścig formuły jeden urządzić. I jak co biedni Monakijczycy na paintball mają dojechać. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
kklement Re: W weekend debilny maraton :/ 07.09.10, 10:06 Gdybym był Monakijczykiem też by mnie szlag trafiał. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jack Re: W weekend debilny maraton :/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.10, 16:26 kklement napisał: > Gdybym był Monakijczykiem też by mnie szlag trafiał. > Różnica polega na tym,że Wrocław płaci za maraton-a Monako na nim zarabia...:) Generalnie,wszystko fajnie,ot-taki komunistyczny 1szo majowy spęd.W każdym dniu tygodnia uprawiam sport-na przemian,albo biegam,albo jestem na siłowni,albo pływam na basenie.Nigdy nie mialem konieczności gwałcenia całego miasta moim hobby... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: o!o A jak wypali F1 we Wrocławiu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.10, 12:06 w plebiscycie LG wygralismy, teraz okaże się, że trasa powinna być zdala od miasta.... ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Doris Re: W weekend debilny maraton :/ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.10, 09:41 Czy ktoś ma mapę tego zakichanego maratonu? W zeszłym roku trasa przebiegała koło mnie i nie miałam jak wyjechać samochodem z podwórka. Dlaczego im nie wyznaczą trasy gdzieś w lesie? albo niech pobiegają w kółko nowo budowanego stadionu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Doris Re: W weekend debilny maraton :/ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.10, 09:50 Ok, znalazłam mapę. TRASA MARATONU Oczywiście cała ulica koło mnie zablokowana. Czy ktoś orientuje się w takim razie czy te ulice będą całkowicie wyłączone z ruchu czy tylko wtedy gdy będą przechodzić ci ludzie (bo w zeszłym roku widziałam, że większość szła a nie biegła). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość A przecież IP: *.adsl.inetia.pl 07.09.10, 11:02 mamy taki piękny teren do uprawiania sportu na Maślicach. Przeciez mogliby ci "leczeni LEK-iem" belfrzy obiec Mauzoleum Sternika odpowiednią ilość razy. Przy okazji od ich tuptania dobrze zagęściłby się grunt wokół stadionu, co tylko imnwestycji na zdrowie by wyszło. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tiktak Re: A przecież IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.09.10, 14:42 Jak wybieracie tak macie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wroclafanka dla wrocławiaka to żaden problem IP: 188.33.7.* 07.09.10, 11:15 Przynajmniej w jeden dzień w roku samochód nie smrodzi. Biedacy, którzy muszą gdzieś dojechać, niech znając trasę postawią samochód w miejscu, do którego DOJDĄ PIESZO (tak, nogi, te same wypustki korpusu, które służą do naciskania gazu, sprzęgła i czasem hamulca, przystosowane są do chodzenia - lewa, prawa). To jest właśnie paskudne w naszym kraju, że wszystko jest krytykowane z "mojej" pozycji. Gdziekolwiek w świecie jest taka impreza - nie ma argumentu płaczliwych samochodziarzy, tylko tutaj. Daleko nam do Unii, do tolerancji i ... cywilizacji, o demokracji, która nie jest wrzaskiem malkontentów nie wspominając. Ciekawe, jak za kilkanaście lat przyjmiecie wyłączenie samochodów z centrum miasta - innej perspektywy w rosnącej liczbie aut nie ma. Kilka godzin w jedną niedzielę w roku to tragedia? Terapia psychologa albo wyprowadzka z Wrocławia. To jest miasto dla ludzi, podchodzących do imprez w sposób tolerancyjny. Jeżdżę samochodem. W niedzielę nie muszę. W dzień powszedni widzę, że 95% nawet sporych aut wozi 1 (jedną) osobę. Jeden dzień bez auta to o kilkadziesiąt razy za mało jak na Wrocław, tym bardziej, że wożą się ludzie fizycznie pełnosprawni. Nałóg poruszania się autem czy to konieczne, czy nie - trzeba leczyć. Ten, kto musi rzeczywiście jechać - znajdzie rozwiązanie. Reszta narzeka, co świadczy o inteligencji = zdolności do przystosowania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bevau Re: dla wrocławiaka to żaden problem IP: 148.81.175.* 07.09.10, 11:31 A jak ktoś w niedzielę pracuje, chce wyjechać z miasta, itp? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Neo[EZN] Re: dla wrocławiaka to żaden problem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.10, 11:39 To pojedzie sobie rowerem do pracy. Kość w tyłku mu od tego nie pęknie. Za chwilę okaże się, że każdy ma taką pracę, że musi przeciąć trasę maratonu 30 razy w ciągu 8 godzin albo odwieźć chorą teściową do szpitala na drugi koniec miasta. Jeśli komuś się nie podoba to znaczy że to miasto nie jest dla niego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Doris Re: dla wrocławiaka to żaden problem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.10, 11:44 Ok, a jak mam zawieźć babcie na zabieg do szpitala? Wożę babcię codziennie, również w soboty i niedziele na zabiegi. Babcia ma problemy z poruszaniem więc komunikacja miejsca odpada całkowicie. Na piechotę tym bardziej babci nie zaprowadzę. Muszę przejechać przez pół miasta a problem pojawia się już na starcie bo nie będę miała jak wyjechać z podwórka a później cała trasa maratonu pokrywa się z moją trasą do szpitala! Jak mam z ul. Długiej dojechać na Kamieńskiego? Jak Dmowskiego, Kurkowa, Łowiecka, Reymonta, Bałtycka i Kamieńskiego jest trasą maratonu? Musze teraz nadrobić ładnych kilka kilometrów. Gdybym nie musiała nie jechałabym autem. Gdzie tylko mogę chodzę pieszo. Mam to szczęście, że mieszkam w centrum. W tygodniu autem jeżdżę tylko do pracy bo pracuję po za Wrocławiem i na zabiegi z babcią. Jednak gdy sama muszę coś załatwić chodzę pieszo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wroclafanka Re: dla wrocławiaka to żaden problem IP: 188.33.7.* 07.09.10, 12:08 Twoja sytuacja Doris jest wyjątkowa, ale uwierz, że taka jak Twoja potrzeba nie jest rzadka i nie jest winny maraton. Ja bardzo często mam zablokowany przez studencką hołotę samochód i nie mogę wyjechać, choćbym spieszyła się odwieźć gości na samolot (zdarzyło się - wezwałam taksówkę). Już wiesz, jak będzie przebiegał maraton i możesz spróbować zorganizować transport inaczej. Gdyby na trasie Twojego dojazdu zdarzył się wypadek i nie mogłabyś dowieźć babci, to też ktoś/coś byłoby winne? Tego typu utrudnienia i zmiany w ruchu trzeba brać pod uwagę, tylko piechotą można przejść bez problemów. A maraton, swoją drogą, mógłby odbywać się na trasie w większości na nadrzecznych bulwarach. Jest ich sporo, a auta po nich w większości nie jeżdżą. Może więc jednak chodzi o to, by powoli odzwyczajać ludzi od nałogu samochodowego? Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Re: dla wrocławiaka to żaden problem 07.09.10, 14:21 > A maraton, swoją drogą, mógłby odbywać się na trasie w większości na nadrzeczny > ch bulwarach. Jest ich sporo, a auta po nich w większości nie jeżdżą. Może więc > jednak chodzi o to, by powoli odzwyczajać ludzi od nałogu samochodowego? Nie, chodzi o chorobliwą złośliwość pewnej grupy biegaczy. Nikt zdrowy na umyśle nie wymyśliłby, że poprzez wprowadzanie blokad komunikacyjnych (dotyczących nie tylko samochodów osobowych, ale komunikacji zbiorowej również) zachęcać do zdrowego trybu życia. Chodzi prawdopodobnie wyłącznie o złośliwą satysfakcję: "udało nam się po raz kolejny sparaliżować wielkie miasto!" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wroclafanka Re: dla wrocławiaka to żaden problem IP: 188.33.40.* 07.09.10, 15:50 Doszukiwanie się - imputowanie innym złych intencji jest objawem rozpoczynającej się choroby - można skonsultować u psychologa. Nie wiem, jaki sens ma bieganie po asfalcie, ale jeśli ktoś widzi w tym frajdę - nie mam nic przeciwko, muszę się dostosować, tak jak przełykam gorzką pigułkę ludycznych, głośnych zabaw w Rynku, które uniemożliwiają rozmowę w ogródkach knajpek. Jednak nie akceptuję wyzwisk w stronę organizatorów imprez, bo miasto bez nich, to smętny grajdoł, obojętne, czy mi się coś podoba, czy nie - nie uważam siebie za jedyny godzien naśladowania wzorzec gustów i zasad, w przeciwieństwie do wrzaskliwych narzekaczy. We Wrocławiu utrudnień jest cała masa - korki dla samochodów, brak ścieżek dla rowerzystów, ostatnio modne chropowate, niewygodne chodniki dla pieszych. Dopóki wszystko to przeszkadza na zasadzie "debilny" i wulgaryzmów, nikt nie będzie protestów traktował poważnie. Trasa ulicami to najprostsza organizacja obsługi takiego maratonu - z pomocą lekarską włącznie, o widzach nie wspominając. Jeśli rzeczywiście są chętni do biegania ulicami - to trzymam kciuki za nich i niech wygra najszybszy!:) Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Re: dla wrocławiaka to żaden problem 07.09.10, 16:07 > Doszukiwanie się - imputowanie innym złych intencji jest objawem rozpoczynające > j się choroby - można skonsultować u psychologa. Nie bądź taka złośliwa. ;-) Człowiek stara się znaleźć jakiś powód, przyczynę tego, co się obok niego dzieje. Nie znajduję żadnego racjonalnego powodu do celowego blokowania większości kluczowych dróg komunikacyjnych w mieście. Chodzi zatem o powody pozaracjonalne. Najbardziej prawdopodobna wydaje mi się złośliwość pewnej grupki biegaczy, mającej niestety wpływ na wytyczenie trasy przejazdu. muszę się dostosować, tak jak przełykam gorzką pigułkę > ludycznych, głośnych zabaw w Rynku, które uniemożliwiają rozmowę w ogródkach k > najpek. 1. Pewnie musisz, ale nie oznacza to, że trzeba ten debilny maraton w jego obecnej formule akceptować. Kopać się ze ścianą nie ma sensu, ale warto chyba dokonać pewnych ocen. 2. Ze względu na hałas nie chodzę do ogródków w rynku. Jeśli chcę porozmować z kolegą, to idę do jakiejś knajpki na uboczu w niedzielę po południu. Wydaje mi się to bardziej racjonalne niż przekrzykiwanie się podczas rozmów na tematy osobiste. > Jednak nie akceptuję wyzwisk w stronę organizatorów imprez, bo miasto bez nich, > to smętny grajdoł, obojętne, czy mi się coś podoba, czy nie - nie uważam siebi > e za jedyny godzien naśladowania wzorzec gustów i zasad, w przeciwieństwie do w > rzaskliwych narzekaczy. Dziwne podjeście. Ja chętnie wyzywam projektantów trasy maratonu wrocławskiego od złośliwców. Uważam to za całkowicie usprawiedliwione. Można urządzać imprezy masowe w sposób nieco mniej uciążliwy dla mieszkańców. > We Wrocławiu utrudnień jest cała masa - korki dla samochodów, brak ścieżek dla > rowerzystów, ostatnio modne chropowate, niewygodne chodniki dla pieszych. Dopók > i wszystko to przeszkadza na zasadzie "debilny" i wulgaryzmów, nikt nie będzie > protestów traktował poważnie. Władza żadnych protestów nie traktuje poważnie. Mamy obecnie taki pseudokomunizm. Wysyłałem kilkakrotnie dość kulturalne protesty do różnych instytucji. Tylko RIO odpowiada (nie po mojej myśli co prawda). Pozostałe instytucje mnie jako obywatela olewają ciepłym moczem. Może - jeżeli będę stosował wulgaryzmy - jakiś urzędas mnie pozwie? Wtedy przynajmniej będzie szansa na to, że sprawą zainteresują się media. > Trasa ulicami to najprostsza organizacja obsługi takiego maratonu - z pomocą le > karską włącznie, o widzach nie wspominając. Jeśli rzeczywiście są chętni do bie > gania ulicami - to trzymam kciuki za nich i niech wygra najszybszy!:) Jak napisałem wcześniej, maratony uliczne w ogólności są niezdrowe. Nawet jeśli jednak mają wśród władz Wrocławia takie wysokie notowania, to nic nie stoi na przeszkodzie, by prowadzić je bocznymi ulicami, nieco bardziej na peryferiach. Tymczasem z mapki wyraźnie wynika, że komuś zależało na sparaliżowaniu właściwie wszystkich głównych tras komunikacyjnych. Jak można coś takiego nazwać, jeśli nie prymitywną złośliwością? Odpowiedz Link Zgłoś
anu_anu Re: dla wrocławiaka to żaden problem 08.09.10, 12:50 > Człowiek stara się znaleźć jakiś powód, przyczynę tego, co się obok niego dzieje. > Nie znajduję żadnego racjonalnego powodu do celowego blokowania większości > kluczowych dróg komunikacyjnych w mieście. Chodzi zatem o powody pozaracjonalne. > Najbardziej prawdopodobna wydaje mi się złośliwość pewnej grupki biegaczy, mającej > niestety wpływ na wytyczenie trasy przejazdu. Usiłujesz przedstawić tę imprezę jako kataklizm, który sparaliżuje wszelkie przejawy życia na niewyobrażalnie długi czas. A ja lubię, jak w mieście coś się dzieje. Lubię, jak występują teatry uliczne - nawet jak blokują chodniki i mam problem z przejściem Jak są happeningi, pokazy czegoś-tam i imprezy sportowe. Nawet jak jest to związane z zamknięciem jakiejś części miasta. Uważam, że miasto, które jest pozbawione takich dodatków - choćby miało dobry układ komunikacyjny - nie jest dla mnie interesujące. Samo dojeżdżanie do pracy, sklepów, szpitali - nie nadaje żadnemu miastu kolorytu, to właśnie te imprezy powodują, że gdzieś jest fajnie - a gdzieś indziej nudno. I nie mogą być organizowane gdzieś na uboczu - przeciwnie mają być w centrum - bo są czymś, czym można się cieszyć i chwalić. Ta imreza zakłóci jakość jeżdżenia po mieście przez 3-4 godziny. Komunikacja jest pełna, każdy ma szansę jakoś inaczej ten dzień ułożyć. Do nagłych przypadków (karetki) trasa jest otwarta. Za to kilka tysięcy ludzi będzie miało zabawę, miasto zyskuje powód aby o nim dobrze napisać a kilkaset osób może przekonać się, że potrafią pokonać własną słabość i przebiec te 42 km z hakiem. Wg mnie - stanowczo warto. Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Re: dla wrocławiaka to żaden problem 08.09.10, 23:06 > Usiłujesz przedstawić tę imprezę jako kataklizm, który sparaliżuje wszelkie prz > ejawy życia na niewyobrażalnie długi czas. > A ja lubię, jak w mieście coś się dzieje. Cokolwiek? Powiedzmy, że założę klub miłośników biegunki. Z klubowiczami będę rzadką sraczką mazał mury w okolicach rynku. Będę Ci się to podobało na zasadzie: coś się dzieje? Pewne formy aktywności, jak sztuka uliczna, zasługują zapewne na poparcie. Pewne są neutralne (należy do nich maraton) - tzn. powinno się przyjąć w tym przypadku zasadę: niech sobie robią swoją imprezę, byleby nie było to uciążliwe. Są też oczywiście formy aktywności, które wręcz powinny być zwalczane. > Jak są happeningi, pokazy czegoś-tam i imprezy sportowe. Nawet jak jest to zwią > zane z zamknięciem jakiejś części miasta. Oglądałaś mapę z trasą maratonu? Zostały sparaliżowane _wszystkie_ ciągi komunikacyjne północ-południe i wschód-zachód. Chyba nie zrozumiiałaś, że nie dyskutujemy o zajęciu pojedynczej ulicy na 20 minut. > Uważam, że miasto, które jest pozbawione takich dodatków - choćby miało dobry u > kład komunikacyjny - nie jest dla mnie interesujące. Samo dojeżdżanie do pracy, > sklepów, szpitali - nie nadaje żadnemu miastu kolorytu, to właśnie te imprezy > powodują, że gdzieś jest fajnie - a gdzieś indziej nudno. Nie uważam biegania po ulicach za coś szczególnie interesującego. Prawdę mówiąc, mało interesuje mnie sport, zaś maraton wrocławski ani nie jest wielkim wydarzeniem sportowym, ani nie odgrywa żadnej istotnej pozytywnej roli jako np. zachęta do aktywnego wypoczynku. I nie mogą być organi > zowane gdzieś na uboczu - przeciwnie mają być w centrum - bo są czymś, czym moż > na się cieszyć i chwalić. Ty się cieszysz i chwalisz. Ja mam to naprawdę gdzieś. Zresztą nawet organizując imprezę w centrum można by sparaliżować jedynie komunikację na części ciągów komunikacyjnych, np. puszczając biegaczy na Osobowice, a potem gdzieś w kierunku Maślic. Podjęto jednak decyzję o całkowitej blokadzie komunikacji w mieście. To jest wyraz wrednej głupiej złośliwości. > Ta imreza zakłóci jakość jeżdżenia po mieście przez 3-4 godziny. Komunikacja je > st pełna, każdy ma szansę jakoś inaczej ten dzień ułożyć. Tak, a zwłaszcza osoba wracająca samochodem z małymi dziećmi z Sudetów do domu w Warszawie. Po prostu genialna promocja Dolnego Śląska. > Za to kilka tysięcy ludzi będzie miało zabawę, Ciesząc się, że po raz kolejny udało im się utrudnić życie dziesiątkom tysięcy ludzi. > m > iasto zyskuje powód aby o nim dobrze napisać Kto o nim będzie pisał dobrze? Ja na pewno nie. A ranga sportowa tego maratonu jest niestety niewielka. > a kilkaset osób może przekonać się > , że potrafią pokonać własną słabość i przebiec te 42 km z hakiem. To niech sobie pójdą biegać w lasy milickie. To bez porównania zdrowsze! > Wg mnie - stanowczo warto. Mam diametralnie odmienne zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
anu_anu Re: dla wrocławiaka to żaden problem 09.09.10, 12:18 Żadna impreza nie jest wielka od razu. Każda zaczyna "jakoś" a z biegiem lat niektóre wyrastają na znane. Sądzę, że maraton wrocławski się ciągle rozwija. Zwróć uwagę, że maratony są w Nowym Jorku, Belinie, Paryżu, Chicago, Londynie, w zasadzie trudno znaleźć większe miasto z ambicjami, które nie ma "swojego" maratonu. I wszędzie są w cetrach miast. Rozumiem, że nie interesujesz się sportem - ja też nie. Ale czy to oznacza, że inni nie mogą? Z całym szacunkiem - ale nie sądzę abyś dla swojego hipotetycznego hobby (mazanie murów) znalazł kilka tysięcy fanów. I to niezależnie od użytego medium. Spójrz na to z innej strony - ile mamy imprez, w których bierze udział więcej niż dwa tysiące ludzi? A z tymi oglądającymi będzie dwadzieścia tysięcy? A w tej imprezie tak właśnie jest. Lub jeszcze inaczej - jakie imprezy są dla Ciebie interesujące? Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Re: dla wrocławiaka to żaden problem 09.09.10, 13:39 Zdaje się, że nie zwróciłaś uwagi na to, że nie twierdzę, że nie należy organizować maratonu. Twierdzę natomiast stanowczo, że żadne racjonalne przyczyny nie uzasadniają organizacji maratonu w sposób prowadzący do długotrwałej blokady podstawowych tras komunikacyjnych w mieście. > Rozumiem, że nie interesujesz się sportem - ja też nie. Ale czy to oznacza, że > inni nie mogą? Wskaż miejsce, w którym napisałem, że nie mogą. Niczego podobnego nie twierdziłem. > Z całym szacunkiem - ale nie sądzę abyś dla swojego hipotetycznego hobby (mazan > ie murów) znalazł kilka tysięcy fanów. I to niezależnie od użytego medium. Nie twierdzę, że bym znalazł. Po prostu chciałem Ci pokazać, że nie jest tak, że każda dowolna forma aktywności w przestrzeni miejskiej zasługuje na poparcie. Jak już napisałem wcześniej: biegi uliczne są rozrywką niezdrową, szkodliwą dla uczestników. Jednak jeżeli już ktoś chce biegać, to OK, niech sobie biega. Ludzie palą papierosy - jest to szkodliwe i z pewnością nie zasługuje na raklamę, raczej wprost przeciwnie, ale OK, niech sobie palą, byleby nie narażali nikogo postronnego na skutki biernego palenia. Maraton mógłby sobie być, ale przecież można wytyczyć trasę tego biegu w sposób mniej uciążliwy dla otoczenia. > Spójrz na to z innej strony - ile mamy imprez, w których bierze udział więcej n > iż dwa tysiące ludzi? A z tymi oglądającymi będzie dwadzieścia tysięcy? A w tej > imprezie tak właśnie jest. W zlotach Świadków Jehowy uczestniczy wielokrotnie więcej osób. Nie słyszałem jednak, by żądali oni od miasta zgody na np. wielogodzinne marsze uliczne, blokujące główne ciągi komunikacyjne (swoją drogą ciekawość, czy otrzymaliby zgodę, gdyby wystąpili z taką inicjatywą). Cóż, zależy im zapewne na dobrej reklamie. Gdyby zablokowali miasto, co prawda wiele osób poszłoby z nudów obejrzeć ich przemarsz (co dowodzi tylko, że mało jest miejsc oferujących przyzwoitą rozrywkę we Wrocławiu), ale nie zyskaliby sympatii mieszkańców. Biegacze we Wrocławiu mają za nic sympatię mieszkańców. Im zależy na tym, by ludzi denerwować, a nie by ci mieli o nich dobre mniemanie. > Lub jeszcze inaczej - jakie imprezy są dla Ciebie interesujące? Opera (oczywiście we wnętrzu zapewniającym dobrą akustykę, a nie te jarmarczne imprezy, które od pewnego czasu organizuje Opera Dolnośląska), dobry teatr, dobry film w kinie, czasem koncert. Odpowiedz Link Zgłoś
anu_anu Re: dla wrocławiaka to żaden problem 09.09.10, 21:30 Pytając o imprezę alternatywną nie miałam na myśli imprezy religijnej, takowe są mi znane i nie ogranicza się to do Świadków Jehowy. W Boże Ciało przez miasto suną wielokroć liczniejsze procesje i je blokują. Zatem czy uważasz, że są jakieś duże imprezy masowe (pomijając religijne), które są godne tego aby się odbyć w naszym mieście? Odpowiedz Link Zgłoś
erillzw Re: dla wrocławiaka to żaden problem 09.09.10, 05:48 Nie sadz innych po sobie. naprawde jeden dzien w roku i dla Was to jest taki wielki problem??? Ja studiuje zaocznie i w ubieglych latach bylo tak, ze maraton blokowal mi dokladnie trase dojazdu na zajecia ktora poruszam sie przez caly rok. Ale to miasto ma to do siebie, ze mozna znalezc trase alternatywna. Kazde tak ma. gadanie, narzekanie, jeczenie 3 dni przed impreza o tym, ze "nie dojade gdzies tam" jest dla mnie gruba sciema bo mozna sobie sprawdzic trase maratonu i jak ktos madrze zasugerowal przeparkowac auto. To jest jeden dzien z 365 dni w roku i nadal jest to ogromny problem dla ludzi jezdzacych "na niedzielna spacero-msze" do cenrtow handlowych ze nie beda mogli standardowo do nich dojechac znana trasa zamiast juz poszukac innej ktora na pewno istnieje. To jest dopiero egoizm i brak umiejetnosci zycia w spoleczenstwie. Posulaty zyj i pozwol zyc innym zdaje sie w tym wypadku sprowadzaja sie do argumenty "daj mi zyc a reszte mam w dupie". Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Re: dla wrocławiaka to żaden problem 09.09.10, 10:52 > naprawde jeden dzien w roku i dla Was to jest taki wielki problem??? Umówmy się, że przez jeden dzień w roku każdy będzie mógł na Ciebie pluć. To przecież tylko jeden w dzień roku! Chyba nie ma problemu? Niestety, problem jest. Obowiązuje coś takiego jak zasady współżycia społecznego. Zgodnie z nimi ludzie powinni sobie pomagać, a co najmniej nie przeszkadzać. Wołający o pomstę do nieba sposób organizacji maratonu jest całkowitym zaprzeczeniem zasad współżycia społecznego. > Ja studiuje zaocznie i w ubieglych latach bylo tak, ze maraton blokowal mi dokl > adnie trase dojazdu na zajecia ktora poruszam sie przez caly rok. Ale to miasto > ma to do siebie, ze mozna znalezc trase alternatywna. Z mapy biegu wynika, że organizatotrzy starali się, jak mogli, by zlikwidować wszelkie alternatywne możliwości objazdu. Zresztą kombinować można, gdy się zna Wrocław. Gdy się nie zna, niestety pozostaje dłuuugie stanie w korkach. > gadanie, narzekanie, jeczenie 3 dni przed impreza o tym, ze "nie dojade gdzies > tam" jest dla mnie gruba sciema bo mozna sobie sprawdzic trase maratonu i jak k > tos madrze zasugerowal przeparkowac auto Jestem z Wrocławia, korzystam z mediów, więc wiem, że będzie takie nieszczęście i spróbuję się na nie nie nadziać. Jednak dotknie ono nie tylko osoby nie korzystające intensywnie z mediów (uważam, że ulotki z informacją o utrudnieniach w ruchu organizatorzy powinni na swój koszt po prostu wywiesić na klatkach schodowych lub powrzucać każdemu do skrzynki), ale także np. turystów wracających przez Wrocław do domów. I nie jest to żadna "gruba ściema". > To jest dopiero egoizm i brak umiejetnosci zycia w spoleczenstwie. Próbujesz całkowicie odwrócić kota ogonem. Niestety, prawda jest taka, że organizatorzy biegu - jak można podejrzewać - to nie po prostu egoiści, ale złośliwe draństwo, które z niskich pobudek postanowiło zaszkodzić nieznanym sobie bliżej ludziom. > Posulaty zyj i pozwol zyc innym zdaje sie w tym wypadku sprowadzaja sie do argu > menty "daj mi zyc a reszte mam w dupie". Bardzo dobre hasło. Szkoda, że organizatorzy biegu całkowicie o nim zapomnieli. Odpowiedz Link Zgłoś
erillzw Re: dla wrocławiaka to żaden problem 10.09.10, 00:12 pawel_zet napisał: > > naprawde jeden dzien w roku i dla Was to jest taki wielki problem??? > > Umówmy się, że przez jeden dzień w roku każdy będzie mógł na Ciebie pluć. To pr > zecież tylko jeden w dzień roku! Chyba nie ma problemu? Nie bo jestem na tyle inteligentna zeby zaslonic sie parasolem albo plaszczem przeciwdeszczowym. Wiec umiem znalezc rozwiazanie nawet w absurdalnej sytuacji a jakos chyba Ty i wiekszosc tutaj mowiaca glosem "coh jak ch*** ze jest maraton, przez 6 godzin miasto bedzie zakorkowane, no dramat!" macie z tym kolosalny problem. > Niestety, problem jest. Obowiązuje coś takiego jak zasady współżycia społeczneg > o. Zgodnie z nimi ludzie powinni sobie pomagać, a co najmniej nie przeszkadzać. > Wołający o pomstę do nieba sposób organizacji maratonu jest całkowitym zaprzec > zeniem zasad współżycia społecznego. Jasne a o pomste do nieba nie wola bojkot WSZYSTKIEGO co powoduje, ze nie bedzie po staremu? Naprawde tak trudno przezyc jedno popoludnie bez pielgrzymki do centrum handlowego? albo zorganizowac czas inaczej troche wiedzac, ze maja byc chwilowe utrudnienia? > Z mapy biegu wynika, że organizatotrzy starali się, jak mogli, by zlikwidować w > szelkie alternatywne możliwości objazdu. Zresztą kombinować można, gdy się zna > Wrocław. Gdy się nie zna, niestety pozostaje dłuuugie stanie w korkach. Przeciez te ulice nie sa zamkniete pol doby tylko kilka godzin. Czy naprawde tak trudno przorganizowac sobie jeden dzien w roku zeby sie nie irytowac? Tylko na zloscv pojechac zeby moc potem udawadniac jak to zle bylo na miescie? > Jestem z Wrocławia, korzystam z mediów, więc wiem, że będzie takie nieszczęście > i spróbuję się na nie nie nadziać. Jednak dotknie ono nie tylko osoby nie korz > ystające intensywnie z mediów (uważam, że ulotki z informacją o utrudnieniach w > ruchu organizatorzy powinni na swój koszt po prostu wywiesić na klatkach schod > owych lub powrzucać każdemu do skrzynki), ale także np. turystów wracających pr > zez Wrocław do domów. Czlowieku ludzie nie czytaja nawet wywieszek na drzwiach o kontroli licznikow a Ty probujesz mi wmowic, ze przeczytaja ulotke ktora bedzie wygladala jak stodwudziestapiata reklama czegos tam? No pomysl troche. Brak myslenia i czytania wiadomosci czy orientacvji tego co sie dzieje w miescie nie moze byc usprawiedliwiem na to, ze ludziom sie ciezko mysli i sa za leniwi za sprawdzenie czegos. SKoro mogles to zrobic Ty i kilka osob to jaki jest problem dla innych? Osoby nie korzystajace z mediow...? a mozesz mi demograficznie przyblizyc kto zamkniety w domu na cztery spusty bez radia, telewizjhi, internetu i gazet wyjedzie akurat w niedziele samochodem z domu zeby utknac w korku? Lub nawet z mocno ograniczonym do nich dostepem? Tworzysz grupe ktora istsnieje chyba tylko w wyobrazni. > I nie jest to żadna "gruba ściema". Racja. To grube lenistwo. > Próbujesz całkowicie odwrócić kota ogonem. Niestety, prawda jest taka, że organ > izatorzy biegu - jak można podejrzewać - to nie po prostu egoiści, ale złośliwe > draństwo, które z niskich pobudek postanowiło zaszkodzić nieznanym sobie bliże > j ludziom. Blaaaagaaaaaam.. Nie sadz innych po sobie. Organizatorzy chca promowac bieg. Przepraszam jak byly pielgrzymki to tez tu psioczyles, ze miasto zablokowane i musisz swoje plany pozmieniac bo ta banda zlosliwcow katolikow na czele z UM postanowila zrobic wszystkim na zlosc i trase przejazdu papieza zrobila po glownych ulicach? > Bardzo dobre hasło. Szkoda, że organizatorzy biegu całkowicie o nim zapomnieli. > Szkoda, ze wielu ludzi o tym nie pamieta. Odpowiedz Link Zgłoś
kklement No ale odpowiedz mi proszę.... 10.09.10, 00:45 ... na jedno, proste jak drut pytanie: czy maraton nie mógłby mieć innej trasy, takiej, żeby blokady ulic nie dotkneły tak dużego obszaru ? To jest naprawdę proste pytanie i bardzo proszę Cię o odpowiedź. Odpowiedz Link Zgłoś
anu_anu Re: No ale odpowiedz mi proszę.... 10.09.10, 09:16 Na pewno można wytyczyć inną trasę. Jestem pewna, że dowolna trasa będzie tak samo energicznie oprotestowana. Nawet wytyczenie jej w milickich lasach spowoduje, że znajdą się obrońcy przyrody, którzy będą uważać, że jest to barbarzyńskie niszczenie wyjątkowych stanowisk czegoś tam... W efekcie nie da się zrobić żadnej imprezy, bo każda komuś przeszkadza. Jak już byśmy ten "idealny" stan osiągnęli to pojawią się ci sami ludzie - tym razem z pretensjami, że nic się nie dzieje! Ci sami ludzie, którzy dziś narzekają na trasę maratonu, fontannę, aquapark, obwodnicę, brak obwodnicy, złą lokalizację obwodnicy, komunikację miejską, kierowców, rowerzystów, plan zagospodarowania przestrzennego, brak planu zagospodarowania przestrzennego, (można coś dopisać lub skreślić). I jeszcze zapewniam Cię, że nie zobaczą w swoim postępowaniu żadnej wewnętrznej sprzeczności. Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Re: No ale odpowiedz mi proszę.... 10.09.10, 12:05 Naprawdę uważam za bezsens pisanie w koło Macieju tego samego. Weż mapkę maratonu, porównaj z mapką głównych tras tranzytowych wiodących przez Wrocław. Naprawdę nie dostrzegasz prostego faktu, że _wszystkie_ zostały zablokowane? Następnie postaw się na miejscu np. rodziny z niemowlakiem z Łodzi, która skuszona ściemniackimi materiałami propagandowymi postanowiła spędzić urlop w Górach Stołowych i właśnie wraca do domu. Błagam, trochę empatii! Chociaż odrobinę. Odpowiedz Link Zgłoś
anu_anu Re: No ale odpowiedz mi proszę.... 10.09.10, 12:53 Empatia, to nie jest umiejętność wczucia się wyłącznie w Twoje odczucia (czy też hipotetycznej rodziny wracającej w niedzielne przedpołudnie do Łodzi), to jest umiejętność patrzenia z perspektywy innych. W tym również tych, którzy chcą biegać. A ludzie chcą biegać w mieście z tych samych powodów, z jakich katolicy uczestniczą w procesjach Bożego Ciała a homoseksualiści w paradach równości. Rowerzyści w "masie krytycznej" lub wyborcy w wiecach partyjnych... Można tu jeszcze ileś grup wymienić - bo jest ich sporo. Chcą być razem i chcą się pokazać. I z faktu, że ich zgromadzenie utrudnia mi życie a ja nie uczestniczę w żadnej z tych grup bynajmniej nie wysnuwam wniosku, że im nie wolno. Sądzę, że ta wolność jest jednum z fundamentów nowoczesnej demokracji. Bo demokracja to nie tylko prawo do czegoś - to również konieczność dopuszczenia do sytuacji, w której prawa innych mnie ograniczają! Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Re: No ale odpowiedz mi proszę.... 10.09.10, 13:29 Ależ oczywiście "empatycznie" dostrzegam potrzebę biegaczy paraliżowania miasta i okazywania wyższości nad hipotetycznymo rodzinami, które mają nieszczęście wracać przez Wrocław w trakcie biegu. "Empatycznie" nawet współczuję tym osobom i chciałbym zapewnić im fachową pomoc psychologiczną. Ich poglądy są bowiem dla mnie całkowicie nieakceptowalne i - co tu dużo gadać - niemoralne. Jest absolutnie niemoralne dla swojej zachcianki doprowadzanie do tak dramatycznego utrudniania życia innym ludziom. Uważam. że organizatorzy biegu mają bardzo poważne problemy z moralnością - i Ty też je masz, skoro usprawiedliwiasz ten absurd, nie przyjmując do wiadomości o tym, o czym ja i inni piszą na okrętkę, tj. że trasę biegu można by wytyczyć w sposób mniej uciążliwy dla otoczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
beatrix-kiddo Re: No ale odpowiedz mi proszę.... 10.09.10, 14:28 Pawel_zet, popieram Cię w całości. Nie mam nic przeciw biegaczom, natomiast tak jak Ty nie rozumiem, czemu nie można wytyczyć trasy maratonu w sposób nieco mniej uciążliwy dla mieszkańców. I naprawdę nie musi to oznaczać biegania w dzikiej głuszy. Niestety mam wrażenie, że Twoi adwersarze nie chcą lub nie mogą zrozumieć argumentów, które w sposób jasny i logiczny przedstawiasz. Pozdrawiam. PS. Z okazji maratonu byłam zmuszona dość istotną dla mnie sprawę przełożyć na inny dzień - bardzo dziękuję PT Organizatorom. Odpowiedz Link Zgłoś
anu_anu Re: No ale odpowiedz mi proszę.... 10.09.10, 14:39 Reasumując - w tzw. przestrzeni publicznej nie powinny się odbywać żadne imprezy? Czy też są jakieś wyjątki? Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Re: No ale odpowiedz mi proszę.... 10.09.10, 15:09 Reasumując, chociaż odrobinę postaraj się wysilić, słuchając co inni mają do powiedzenia. Twoje pytanie świadczy, że zupełnie nie rozumiesz, o czym piszę. Odpowiedz Link Zgłoś
anu_anu Re: No ale odpowiedz mi proszę.... 12.09.10, 11:34 Zwracam uwagę, że to ja empatycznie wczuwając się w sytuację tych, którzy będę pokonywać własną słabość - jestem w stanie zrezygnować z części mojego "stanu posiadania". Przyjmuję do wiadomości, że muszę się ograniczyć. A na czym polega Twoja empatia? Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Re: No ale odpowiedz mi proszę.... 12.09.10, 16:15 Na tym, że staram się zrozumieć innych ludzi. Uważam, że to podstawa empatii. Ty zaś kompletnie nie rozumiesz, co ja mam do powiedzenia (lub raczej udajesz, że nie rozumiesz), pokazując w ten sposób, że nie masz za grosz empatii. To wredna złośliwość z Twojej strony, jeżeli 15 razy piszę, że chodzi mi o maksymalnie utrudniające życie ludziom wytyczenie trasy maratonu, a Ty na to: "a więc jesteś wrogiem imprez masowych". Odpowiedz Link Zgłoś
anu_anu Re: No ale odpowiedz mi proszę.... 12.09.10, 20:03 Oceniając fakty mogę stwierdzić, że Ty po prostu walczysz o swoją własną wygodę i nie chcesz z czegokolwiek zrezygnować na rzecz innych. A ja - kierując się empatią - zrezygnowałam z czegoś, aby inni mogli zrealizować jakiś swój cel. Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Re: No ale odpowiedz mi proszę.... 13.09.10, 09:11 Jak widać, te same fakty można oceniać na wiele sposobów. Nie mam żadnego interesu w protestowaniu przeciwko maratonowi. Korzystając z ładnej pogody pojechałem sobie w niedzielę na działkę, do której dojazd - szczęśliwym trafem - nie koliduje z trasą maratonu. Jako społecznik i osoba o wielkiej empatii postanowiłem jednak ująć się za nieszczęśnikami, którzy zostali uwięzieni w samochodach wskutek złośliwości organizatorów maratonu. Ty zaś wymyślasz poglądy, których nie wyrażałem, przekręcając moje wypowiedzi, co dowodzi, że albo nie umiesz słuchać innych ludzi, albo że po prostu po to, by wyszło na Twoje w dyskusji, jesteś gotowa do zachowań niekulturalnych. Odpowiedz Link Zgłoś
anu_anu Re: No ale odpowiedz mi proszę.... 13.09.10, 09:00 Zdecydowanie jestem zwolennikiem takich imprez - bo w mieście musi się coś dziać. I im więcej sie dzieje - tym lepiej. Natomiast mam kilka uwag, które pozwolą lepiej oceniać taką imprezę: 1. Warto byłoby na przystankach podać informację o tym co się będzie działo. 2. Podobna informacja powinna się znaleźć na rogatkach (wraz z krótkim "przepraszamy za utrudnienia"), tak aby przyjezdni wiedzieli co się dzieje. 3. Ulice trzeba zamykać jak mają biec ludzie a nie od-do - bo takie działanie niepotrzebnie wkurza. 4. Jak nikt nie biegnie - to można przepuścić auta (to akurat w wielu miejscach się działo). 5. Jeżeli wiadomo, że jakąś uliczką będzie objazd - to warto poprosić o nie parkowanie na niej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: E Re: No ale odpowiedz mi proszę.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.10, 09:22 Jesteś głupia i zaślepiona. Tchórzliwie unikasz odpowiedzi na stawiane ci pytania, a zamiast tego walczysz z chochołami które sama sobie wymyślasz. Tylko że wygrana z takim chochołem może podrajcować ciebie i Martixa Maratończyka, ale ludzi umiejących czytać ze zrozumieniem co najwyżej zemdli z odrazy. Odpowiedz Link Zgłoś
erillzw Re: No ale odpowiedz mi proszę.... 10.09.10, 22:42 pawel_zet napisał: > Naprawdę nie dostrzegasz prostego faktu, że _wszystkie_ zostały zablo > kowane? Dostrzegam, ze na okres pewnego wydarzenia w miescie sa w nim i poruszaniu sie po nim pewne utrudnienia. Takiej samej masci jak te gdy jest remont drogi w miescie, na trasie, na autostradzie. Co wiecej dostrzegam, ze sa to utrudnienia na 3-4 godziny a nie kilka miesiecy czy chociaz dni. Po to jest maraton w niedziele by jak najmniej utrudniac innym ale tego widze nie dostrzegasz. > Następnie postaw się na miejscu np. rodziny z niemowlakiem z Łodzi, któ > ra skuszona ściemniackimi materiałami propagandowymi postanowiła spędzić urlop > w Górach Stołowych i właśnie wraca do domu. Na miejscu takiej rodziny zatrzymalabym sie w miescie na czas w ktorym trasy po ktorych bede musiala przejechac a sa chwilowo zablokowane i poszla z dzieckiem na spacer. Do parku na przyklad. Jesli mialoby byc za zimno zatrzymalabym sie w jakiejs kawiarnii w ktorej sie nie pali by ten czas przeczekac. Chocby po to by "kosmetycznie" zrobic przerwe w trasie i by nie meczyc siebie i dziecka w aucie. Szukasz na sile ekstremalnych przykladow zeby udownic swoja jedna teze ktora jest dla mnie z kosmosu pt "Bo Ci biegacze to banda zlosliwcow ktorzy zyja po to by pokazac jaka maja wladze, jak maja innych w dupie i jak to udaje im sie sparalizowac miasto bo maja tak nasrane w glowach". I podajesz je w taki sposob jakby nie bylo innego wyjscia z danej sytuacji. A jak na drodze jest wypadek i ta sama rodzina wraca to co? Strazacy maja ich teleportowac zeby mogli dojechac do domu a jesli tego nie zrobia to tez wykaza sie brakiem empatii i zlosliwoscia? > Błagam, trochę empatii! Chociaż odr > obinę. Alez ja postuluje o to samo u Ciebie. Bo odmawiasz jej wszystkim poza soba, kreujac sie na kogos kto mysli o tych wszystkich poszkodowanych, pokrzywdzonych ktorym zycie sie utrudni na 3-4 godziny.. Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Re: No ale odpowiedz mi proszę.... 11.09.10, 09:22 Wiesz co? Naprawdę nie chce mi się już gadać z Wami, egotykami. Po prostu nie rozumiem, jak można być tak nieczułym na potrzeby innych ludzi. Może to dlatego, że zostałem tak wychowany, że jakoś przejmuję się tym, co ma zrobić rodzina z małym dzieckiem, która nadzieje się na ten Wasz event. Nie rozumiem, naprawdę, jak można, kierując się prymitywną złośliwością, bo żadnego racjonalnego powodu naprawdę nie ma, zamykać wszystkie najważniejsze trasy tranzytowe. Powinieneś się wstydzić za swoją postawę. Pewnie chodzisz do kościoła i klepiesz pacierze, co? Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Re: No ale odpowiedz mi proszę.... 11.09.10, 09:27 > Alez ja postuluje o to samo u Ciebie. Bo odmawiasz jej wszystkim poza soba, kre > ujac sie na kogos kto mysli o tych wszystkich poszkodowanych, pokrzywdzonych kt > orym zycie sie utrudni na 3-4 godziny.. > I wiesz co? Nie jestem katolikiem, więc tym śmielej życzę Ci, żeby ktoś Cię kiedyś dorwał i przez 3-4 godziny kopał Ciebie w tylną część ciała. W końcu będzie to tylko krótki dyskomfort. Nie usłyszałem żadnej odpowiedzi na pytanie, dlaczego podjęto decyzję o zablokowaniu _wszystkich_ tras tranzytowych, za to mnóstwo bredni o tym, że 3-4 godziny można przetrwać. A w imię czego, przepraszam? Żeby sprawić radochę ludziom, którzy powinni tak naprawdę leczyć się u psychiatry? Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: No ale odpowiedz mi proszę.... 12.09.10, 10:35 pawel_zet napisał: > I wiesz co? Nie jestem katolikiem, więc tym śmielej życzę Ci, żeby ktoś Cię kie > dyś dorwał i przez 3-4 godziny kopał Ciebie w tylną część ciała. W końcu będzie > to tylko krótki dyskomfort. Nie usłyszałem żadnej odpowiedzi na pytanie, dlacz > ego podjęto decyzję o zablokowaniu _wszystkich_ tras tranzytowych, za to mnóstw > o bredni o tym, że 3-4 godziny można przetrwać. A w imię czego, przepraszam? Że > by sprawić radochę ludziom, którzy powinni tak naprawdę leczyć się u psychiatry > ? Jeżeli dla Ciebie konieczność zrobienia 3-4 godzinnej przerwy w podróży, podczas której można pójść na spacer lub coś zjeść, napic się, czy tylko rozprostować kości jest tym samym, co bycie kopanym w dupę, to zastanawiam się, kto powinien się leczyć psychiatrycznie. Poza tym, wcale nie trzeba jechać przez Wrocław, można Wrocław ominąć przez Oławę i Oleśnicę i wtedy straci się nie 3-4 godziny, ale godzinkę co najwyżej, bo przecież wcale nie jest tak, że w niedziele bez maratonu można w pół godziny przeskoczyć przez Wrocław. Też są korki generowane przez wyjazdy samochodami do centrów handlowych. O właśnie, skoro tak troszczysz się o tę rodzinę z dziećmi jadącą tranzytem przez Wrocława, to byłbyś gotów do rezygnacji ze swoich przyjemności i na przykład rezygnacji z jazdy samochodem poza przypadkami, gdy nie da się inaczej (bo jesteś chory lub masz coś ciężkiego do przewiezienia)? Jura Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Re: No ale odpowiedz mi proszę.... 12.09.10, 10:48 > Jeżeli dla Ciebie konieczność zrobienia 3-4 godzinnej przerwy w podróży, podcza > s której można pójść na spacer lub coś zjeść, napic się, czy tylko rozprostować > kości jest tym samym, co bycie kopanym w dupę, to zastanawiam się, kto powinie > n się leczyć psychiatrycznie 1. Widać, że nie podróżowałeś z dzieckiem, nie wiesz, co to znaczy, gdy kombinuje się, jak tu najszybciej dojechać do celu z małym dzieckiem w samochodzie. 2. Jakim prawem rościsz sobie pretensje do tego, co ma robić inny człowiek? Jesteś aroganckim egoistą. 3. Nie napisałem, że kopanie w dupę to to samo co niespodziewana przerwa w podróży. Poza tym, wcale nie trzeba jechać przez Wrocław, > można Wrocław ominąć przez Oławę i Oleśnicę i wtedy straci się nie 3-4 godziny, > ale godzinkę co najwyżej, bo przecież wcale nie jest tak, że w niedziele bez m > aratonu można w pół godziny przeskoczyć przez Wrocław. Czy organizatorzy maratonu wynajęli środki masowego przekazu, żeby osoby spędzające urlop w Sudetach czy w Czechach poinformować o zamknięciu przejazdu przez Wrocław? Nie wypisuj, proszę, bredni. Też są korki generowane > przez wyjazdy samochodami do centrów handlowych. Jesteś żałosny. > O właśnie, skoro tak troszczysz się o tę rodzinę z dziećmi jadącą tranzytem prz > ez Wrocława, to byłbyś gotów do rezygnacji ze swoich przyjemności i na przykład > rezygnacji z jazdy samochodem poza przypadkami, gdy nie da się inaczej (bo jes > teś chory lub masz coś ciężkiego do przewiezienia)? Ty naprawdę masz coś z głową. Jak można porównywać normalny ruch uliczny, który każdy użytkownik drogi musi brać pod uwagę, od blokowania przez wiele godzin tras tranzytowych przez miasto? Poza tym jeżeli o mnie chodzi, na co dzień używam KZ, co zresztą w przypadku maratonu niewiele zmienia, bo KZ również zostanie przez ten maraton całkowicie sparaliżowana. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: No ale odpowiedz mi proszę.... 12.09.10, 12:10 pawel_zet napisał: > 1. Widać, że nie podróżowałeś z dzieckiem, nie wiesz, co to znaczy, gdy kombinu > je się, jak tu najszybciej dojechać do celu z małym dzieckiem w samochodzie. Od 20 lat co najmniej 2 razy w roku 850 km w jedną stronę, a po drodze granica, na której mogło nie być w ogóle kolejki, ale zdarzało się też czekać ponad 6 godzin. W takich sytuacjach szukałem alternatyw, jechałem czasami na inne przejście, albo po prostu zajmowałem się dziećmi tak, żeby nie dłużyło się im czekanie. Można ten czas wykorzystać, porozmawiać z dziećmi, przeczytać im bajkę, na co w gonitwie dnia codziennego nie ma czasu. No ale jeśli sam rodzic klnie i niecierpliwi się z powodu korku, to i dzieciom udziela się ta nerwowa atmosfera. > 2. Jakim prawem rościsz sobie pretensje do tego, co ma robić inny człowiek? Jes > teś aroganckim egoistą. Niczego nie dyktuję, lecz proponuję, jak można wykorzystać czas, gdy nie można dalej jechać. Egoizm? A gdzie moja korzyść własna? > 3. Nie napisałem, że kopanie w dupę to to samo co niespodziewana przerwa w podr > óży. Przedstawiłeś to jako porównywalny dyskomfort. > Poza tym, wcale nie trzeba jechać przez Wrocław, > > można Wrocław ominąć przez Oławę i Oleśnicę i wtedy straci się nie 3-4 go > dziny, > > ale godzinkę co najwyżej, bo przecież wcale nie jest tak, że w niedziele > bez m > > aratonu można w pół godziny przeskoczyć przez Wrocław. > > Czy organizatorzy maratonu wynajęli środki masowego przekazu, żeby osoby spędza > jące urlop w Sudetach czy w Czechach poinformować o zamknięciu przejazdu przez > Wrocław? Nie wypisuj, proszę, bredni. Nie wiem, czy poinformowali, czy nie. Powinni poinformować, powinni postawić tablice informacyjne jeszcze przed wjazdem do miasta. jeżeli nie zrobili tego, to źle to o nich swiadczy. Propozycję objazdu podałem zakładając, że ta Twoja rodzina z dziećmi wie o maratonie. > Też są korki generowane > > przez wyjazdy samochodami do centrów handlowych. > > Jesteś żałosny. Merytorycznie nie potrafisz odpowiedzieć, więc atakujesz ad personam? Nie ma w niedziele korków we Wrocławiu? Nie stałeś jeszcze w niedzielę w korku na Karkonoskiej na przykład? > > O właśnie, skoro tak troszczysz się o tę rodzinę z dziećmi jadącą tranzyt > em prz > > ez Wrocława, to byłbyś gotów do rezygnacji ze swoich przyjemności i na pr > zykład > > rezygnacji z jazdy samochodem poza przypadkami, gdy nie da się inaczej (b > o jes > > teś chory lub masz coś ciężkiego do przewiezienia)? > > Ty naprawdę masz coś z głową. I znowu ad personam. > Jak można porównywać normalny ruch uliczny, który > każdy użytkownik drogi musi brać pod uwagę, od blokowania przez wiele godzin t > ras tranzytowych przez miasto? A dlaczego nie porównywać przynajmniej w aspekcie korkowania miasta, jeżeli jedno i drugie do tych korków się przyczynia? Dlaczego można zarzucać egoizm i brak empatii biegaczom, a nie można tego zarzucić komuś, kto bez koniecznej potrzeby wyjeżdża samochodem na ulice Wrocławia przyczynia się do zwiększenia korków? To nie jest egoizm? > Poza tym jeżeli o mnie chodzi, na co dzień używam KZ, co zresztą w przypadku ma > ratonu niewiele zmienia, bo KZ również zostanie przez ten maraton całkowicie sp > araliżowana. Oj, histeryzujesz jak stara baba. Zakłócenia komunikacji miejsckiej to dla Ciebie kompletny paraliż, wielogodzinne blokowanie ulic to w rzeczywistości zamkniecie niektórych ulic na 3-4 godziny, przedstawiasz ten maraton jak jakiś kataklizm porównywalny z powodzią, czy wojną. Znaj proporcjum, mocium panie. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Re: No ale odpowiedz mi proszę.... 12.09.10, 16:42 > Oj, histeryzujesz jak stara baba. Zakłócenia komunikacji miejsckiej to dla Cieb > ie kompletny paraliż, wielogodzinne blokowanie ulic to w rzeczywistości zamknie > cie niektórych ulic na 3-4 godziny, przedstawiasz ten maraton jak jakiś katakli > zm porównywalny z powodzią, czy wojną. Znaj proporcjum, mocium panie. > Jura Zamknięcie tras tranzytowych przez miasto na kilka godzin to kompletny paraliż, biorąc pod uwagę brak obwodnic i tras alternatywnych. Kiedyś widziałem, jak wygląda bieg uliczny w Toronto. Nie zakłócał oczywiście ruchu tranzytowego. Dolegliwości mógł odczuwać tylko ten, kto miał fantazję jeździć w tym czasie przez downtown. Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Re: No ale odpowiedz mi proszę.... 12.09.10, 16:46 I naprawdę nie rozumiem, czemu bronisz tak bardzo poronionej idei blokowania tras przejazdowych przez miasto na wiele godzin. No właśnie: jaką masz z tego osobistą korzyść? Pracujesz z magistracie? Jesteś działaczem politycznym? Dużo podrózuję z dziećmi i oczywiście nie da się wszystkiego przewidzieć, ale gdybym się kiedyś nadział na zjawisko typu wrocławski maraton, szlag by mnie chyba jasny trafił. Przecież to nie ma nic wspólnego z korkami, które powstają mimochodem, w wyniku wypadku, awarii czy po prostu niewydolności systemu transportu i braku alternatywny w postaci KZ. To jest celowe paraliżowanie miasta dla uciechy niewielkiej liczby złośliwych psychopatów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: E Re: No ale odpowiedz mi proszę.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.10, 09:30 > Na miejscu takiej rodziny zatrzymalabym sie w miescie na czas w ktorym trasy po > ktorych bede musiala przejechac a sa chwilowo zablokowane i poszla z dzieckiem > na spacer. Do parku na przyklad. Jak będziesz miała jakieś dzieci (i będziesz z nimi ruszać się dalej niż na podwórko) to pojmiesz całą głębię debilizmu tej propozycji. 1) Podczas jazdy z małym dzieckiem warto wykorzystać czas jego snu. Ale pani erillzw proponuje obudzić dziecko we Wrocławiu i uszczęśliwić je spacerkiem, bo maraton musi biegać po głównych ulicach. To że dziecko obudzone w ten sposób nie zaśnie już potem aż do Poznania - to jest problem buraków którzy się dupczą po kątach i płodzą dzieci, zamiast biegać w maratonie, prawda? 2) Ludzie przejeżdżający przez Wrocław nie będą w ogóle wiedzieć co się dzieje, więc w ogóle nie będą próbowali wysiadać tylko utkną w korkach. Do tego nie będą wiedzieli na jak długo musieliby sobie zrobić ten spacer, gdyby nawet na to wpadli. 3) Kilkugodzinna przymusowa przerwa w podróży to coś wymarzonego, oczywiście. Dzięki temu do celu dojedzie się na przykład o 21 zamiast o 18. Zaiste, żadna różnica. Zwłaszcza jak ktoś jedzie z dziećmi. Odpowiedz Link Zgłoś
jadwiha Re: No ale odpowiedz mi proszę.... 12.09.10, 17:17 widzę, ze dzieci to jednak same kłopoty. A swoją drogą przemarsze w Boże Ciało też Wam przeszkadzają?? Bo mi baardzo. Ulice są zamknięte, a do tego ludzie wyją i śmiecą. Odpowiedz Link Zgłoś
embriao Re: dla wrocławiaka to żaden problem 09.09.10, 09:18 > Nie, chodzi o chorobliwą złośliwość pewnej grupy biegaczy. Jesteś durniem. Maratony miejskie organizuje się w miastach i naturalną rzeczą jest, że wyznacza się trasy po mieście by pokazać to co najciekawsze. Gdyby je organizowano w lesie to promocja byłaby żadna i efektem tego byłyby pustki wśród widzów i biegających. Jeden dzień w roku bez samochodu nikomu nie zaszkodził. Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Re: dla wrocławiaka to żaden problem 09.09.10, 10:56 > Jesteś durniem. A Ty prymitywnym chamem. > Maratony miejskie organizuje się w miastach i naturalną rzeczą > jest, że wyznacza się trasy po mieście by pokazać to co najciekawsze. Jeśli ktoś jest ciekaw miasta, to niech sobie wykupi wycieczkę lub w księgarni przewodnik. > Gdyby je > organizowano w lesie to promocja byłaby żadna Jaka promocja? Gdzie promocja? Czy jakaś istotna stacja telewizyjna będzie transmitowała ten bieg? W najlepszym razie będzie krótki news w specjalistycznych serwsiach sportowych. > i efektem tego byłyby pustki wśró > d widzów i biegających. Bo biegającym chodzi o satysfakcję ze sparaliżowania miasta, a nie o zdrowe bieganie. Zdrowe bieganie jest w lesie, na świeżym powietrzu. Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Re: dla wrocławiaka to żaden problem 09.09.10, 10:59 Widzę, że wolisz stosować wyzwiska zamiast argumentów. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: dla wrocławiaka to żaden problem 09.09.10, 10:33 > To jest właśnie paskudne w naszym kraju, że wszystko jest krytykowane z "mojej" > pozycji. Gdziekolwiek w świecie jest taka impreza - nie ma argumentu płaczliwy > ch samochodziarzy, tylko tutaj. Oczywiscie, ze sa. W Glasgow tez niedawno byl maraton a lada dzien bedzie papiez i "samochodziarze" narzekaja. Ale narzekaja mniej, bo maja wiecej opcji alternatywnych - metro, super siec kolejki miejskiej, dobrze zorganizowana siec autobusow uwzgledniajaca wszystkie utrudnienia i udzielajaca informacji na dlugo przed takim wydarzeniem... Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Re: dla wrocławiaka to żaden problem 09.09.10, 10:57 Może się mylę, ale nie sądzę, żeby bieg odbywał się po obwodnicy Glasgow? Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Re: dla wrocławiaka to żaden problem 09.09.10, 11:00 Domyślam się, że trasa biegu nie przebiega przez obwodnicę Glasgow. Z mapy wrocławskiego maratonu wynika, że organizatorzy długo myśleli, jakby tu zablokować wszystkie trasy, które z braku obwodnic wiodą przez miasto. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ech..... Re: dla wrocławiaka to żaden problem IP: *.wroclaw.mm.pl 13.09.10, 07:56 Jechałam wczoraj do szpitala z zagrozoną ciążą. Karetki były w wiekszości "zarezerwowane" dla biegaczy, więc pozostaje wsłane auto. 8 km odcinek do szpitala jechałam ponad 2 godziny. Jestem tolerancyjna, ale biorąc pod uwagę zycie mojego dziecka a satysfakcję dreptajacych....Rachunek jest prosty. Pozew przeciw miastu również. Nie da się zamknąc głównych arterii miasta i liczyc na to, ze tolerancyjni słowa złego nie powiedzą. Poza tym są jeszcze ludzie, którzy przyjeżdzają na weekend do Wrocławia (zoo, aquapark, Rynek) albo jadąc w trasie Wrocław musza przejechać. Armii Krajowej, Krakowska, Hallera, Gądowianka, Środmieście, Kochanowskiego- samochody jeszcze nie posiadają funkcji przelatywania na korkami, a Wrocław obwodnicy nie ma. A jak juz bedzie, to pewnie puszcza drepcących własnie tą trasą. Nie da sie? . Na codzien jezdze komunikacja miejska, z tych samych przyczyn dla ktorych ty nie jeżdzisz w niedziele. Tylko w nagłych sytuacjach chce miec pewnosc, ze dojade na czas, tam gdzie udziela mi pomocy. A jak nie zdąże, to odszkodowanie zapłacisz ze swoich podatkow. Żdolność do przystosowania jest, jak widzisz, sprawa dyskusyjna. Wiec, proponuje nie umniejszać wartości inteligencji pozostałych Skoro jestes tak "hop do przodu", to zrezygnuj z samochodu na codzien a nie od świeta. bo argumenty " od swieta: smiesza. Odpowiedz Link Zgłoś
pleple.pl Dobrze, że w Hali Ludowej 07.09.10, 15:34 dwie potężne imprezy w sobotę i niedzielę winny się odbyć. Ale co tam- przecież można do Hali dojechać od drugiej strony- mosty na Wielką Wyspę nam w tym pomogą... K..a- a nie dało się dwóch prostych terminów w niekolizyjny sposób ułożyć? Odpowiedz Link Zgłoś
liwiaaa ekhm.. 07.09.10, 22:07 Nikt nie ma pretensji do Kopytkujących. Koniec końców oni trasy nie ustalają. Bluzgi idą w stronę Urzędu, a konkretnie do ludzi, którzy wymyślają takie trasy i 'święta' :/, ze nie potrafią zorganizowac tej imprezy w taki sposób, żeby mniej więcej dogodzić każdemu. Pozamykane ulice, odholowane samochody, kompletny paraliż komunikacyjny. I pytanie, czy to naprawdę jest warte takiego zachodu?? Są lasy milickie, są wrocławskie Maślice, moze nawet Partynice czy Ołtaszyn.. W takie miejsca poszliby ludzie, którzy kopytkują z pasją. Do centrum pójdzie każdy. Gdyby wszystko było pomyślane z głową, nie byłoby tu tylu bluzg... Każda taka impreza jest idiotyczna... np imprezy dla rolkarzy (nie pamiętam nazwy dokładnie).. trzeba się Legnicką wieczorem przejechać, jak ludzie wracają po 20 czy 21 z pracy, nie? mieli swoje miejsce na parkingu pod Magnolią. Za mało? to co tam.. maraton urządzimy. Miejmy nadzieję, że po wyborach zajmie się tym ktoś, kto nie zrobi z maratonów pielgrzymki przez całe miasto. I.. że każdy choć po trochu będzie zadowolony... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Agent Bolek Re: W weekend debilny maraton :/ IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.09.10, 22:30 Kto to widział, żeby se jakieś maratony w mieście urządzać. Porządny chłop to robi w polu, żre, chla i śpi. W dupach się ludziom przewraca i tyle! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Platformers Re: Proszę o trochę cierpliwości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.10, 22:49 Na drugi rok po zakończeniu budowy stadionu maraton będzie organizowany w zasadzie wokół jego korony z dobiegnięciem z Rynku. Nie będzie więc żadnych zakłóceń. A po zakończeniu biegu głównego rodziny z dziećmi udadzą się na zakupy do galerii. Pełnia szczęścia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Proszę o trochę cierpliwości IP: *.wssk.wroc.pl 08.09.10, 11:40 takie imprezy były sa i beda na calym swiecie,zwolennikow jest wiecej niz przeciwnikow .Jest to promocja miasta bo na taki maraton zjezdzaja sie ludzie z calej Polski,wiec miasto na pewno nie zaniecha takich imprez.Wwiekszosci na tym forum wypowiadaja sie osoby ktore wogole nie beda mialy stycznosci z utrudnieniami jakie powstana w wyniku tej imprezy. Przemeczycie sie pojedyncze jednostki osobowe przez te pare godzin. Milej niedzieli Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja Re: Proszę o trochę cierpliwości IP: *.adsl.inetia.pl 12.09.10, 14:12 Co ty p...lisz widziałeś ile samochodów stało w korkach w całym mieście? To są tysiące ludzi! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fakir Re: W weekend debilny maraton :/ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.10, 12:08 POniewaz nie chce mi sie co roku pisac tego samego - to tylko powielam wcześniejszą odpowiedż chrakteryzujaca tych którzy miasto sprowadzaja tylko do roli drogi i parkingu: (...) Gwarantuje ci, że szczekanie tych - którzy nie wiedzą, nie słyszą, nie czytają, nie ogładają - ale muszą wlasnie w niedziele do południa w ciagu tych czterech godzin: odwieżc do szpitala chorą żonę w zaawansowanej ciąży z trójka dzieci i jeszcze skoczyć na zakupy na drugi koniec miasta, przy okazji odwieżć przyjaciela na lotnisko, oraz dojechać do fontanny i zdac poprawkowy egzamin będzie sie niósl długo i głośno... Jak co roku. DO zobaczenia na trasie, jak zwykle pokibicuje... (...) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 42 195 m Był kiedyś maraton Wrocław - Sobótka. I komu to... IP: *.magma-net.pl 08.09.10, 19:01 ...przeszkadzało? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: _)_ Re: W weekend debilny maraton :/ IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.09.10, 20:41 znowu te pały będą "se biegać", a my tracić czas- w imię czego w sumie na to pozwalać ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: W weekend debilny maraton :/ IP: *.internetunion.pl 08.09.10, 21:03 w imie sportu,dobrej zabawy,rywalizacji,i wielu tysiecy zadowolonych wroclawian Odpowiedz Link Zgłoś
kklement Re: W weekend debilny maraton :/ 08.09.10, 21:12 Gość portalu: gosc napisał(a): > w imie sportu,dobrej zabawy,rywalizacji,i wielu tysiecy zadowolonych wroclawian Rozumiem, że nie byłoby niczego z powyższych, gdyby trasę maratonu zaplanowano inaczej ? Odpowiedz Link Zgłoś
anu_anu Re: W weekend debilny maraton :/ 08.09.10, 22:06 Naprawdę chciałbyś żyć w mieście, w którym nic się nie dzieje? A jak już coś się dzieje, to gdzieś na bocznej uliczce? Taki problem stwarza fakt, że niektóre rejony trzeba objechać? Prawie nie mogę w to uwierzyć... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ??? Re: W weekend debilny maraton :/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.10, 22:47 "Niektóre" rejony? Kobieto, praktycznie wszystkie. I nie próbuj kłamać że komunikacji miejskiej te blokady nie dotyczą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: W weekend debilny maraton :/ IP: *.internetunion.pl 09.09.10, 08:46 ludzie nie robcie problemu z niczego,jest kilka dni w roku w ktorych z powodu jakiejs imprezy sa problemy z komunikacja itp,tydzien temu zamkniety byl most grunwaldzki,byly korki,byly przeszkody i jakos to wszyscy przezyli,miasto ma zyc,ma sie w nim cos dziac,nie zamulajmy sie przed telewizorami Odpowiedz Link Zgłoś
kklement Re: W weekend debilny maraton :/ 09.09.10, 09:10 Zamknięty był jeden most, a zobacz ile ulic i mostów zamknie maraton. Zrozum, nikt tu piszący nie jest za likwidacją maratonu w ogóle, chodzi tylko o to, żeby jego trasę wytyczać tak, żeby nie blokowała całego miasta. Bo przecież można tak zrobić ! Odpowiedz Link Zgłoś
embriao Re: W weekend debilny maraton :/ 09.09.10, 09:22 Przecie one nie będą zamknięte na raz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łoś_bimbacz bojkot Hasco-Lek IP: *.ip.netia.com.pl 09.09.10, 10:21 Jedyną skuteczną metodą odwetu jest bojkot sPOnsora. Wkrótce przyjdą grypy, przeziębienia itp., trzeba wybrać w aptece syropy itp. innych producentów. Jeśli sPOnsor odczuje odwet wrocławian w sklepie, to się zastanowi.. Dynamiści nie odpuszczą maratonu wbrew plebsowi, bo jesteśmy światową metroPOlią, a pzecież w Belninie, Paryżu, Barcelonie itp. są maratony:)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaro-Nero Re: bojkot Hasco-Lek IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.09.10, 16:52 A bojkotuj sobie do woli :))) Jak czytam te wasze jęki to mam zamiar zgłosić się do maratonu i przetruchtać trasę w 5:59:59 :) Odpowiedz Link Zgłoś
45rtg Re: W weekend debilny maraton :/ 09.09.10, 10:48 embriao napisał: > Przecie one nie będą zamknięte na raz. Kłamiesz. Kościuszki zamknięta półtorej godziny. Ślężna dwie. Hallera prawie trzy. A im dalej w trasę tym gorzej. I oczywiście te czasy zamknięcia nakładają się na siebie (bo jak inaczej) - czyli tak jest, będą zamknięte na raz. I to nawet te, gdzie dałoby się zamknąć tylko jeden pas i puścić ruch drugim. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja Re: W weekend debilny maraton :/ IP: *.adsl.inetia.pl 12.09.10, 12:30 No właśnie tydzień temu też zablokowali. Nikt się nie liczy z ludźmi, którzy użytkują te ulice tak, jakie jest ich przeznaczenie. Powinni zapłacić tym, którzy na tym tracą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: w Re: W weekend debilny maraton :/ IP: *.as.kn.pl 10.09.10, 09:10 Super ze robia takie rzeczy w weekendy. Jesli startuje kilka tysiecy osob, to pomyslcie ze nie przyjezdzaja oni do Wroclawia sami, musza gdzies przenocowac, cos zjesc, wydac u nas pieniadze. Do tego dochodzi promocja miasta wsrod nich jako "przyjaznego" dla takich imprez i sciaga to do nas wiecej turystow - zarabiaja wroclawskie restauracje, hotele, sklepy. ci co tu wypisuja ze maja samochod i nie moga swoich czterech liter od nich odkleic na kilka godzin to jest żałość po prostu. mieszkanie w miescie ma swoje plusy i minusy, rownie dobrze moglibyscie narzekac ze mieszkajac w Sobotce czy Kudowie Zdroju na uboczu nie macie atrakcji Wroclawia - zoo, tramwajow, knajp itd. Jak to dla was taki wielki problem ze w niedziele beda korki, to nie powiekszajcie ich tylko zaplanujcie swoj czas zgodnie z inteligencja ktora jeszcze posiadacie? czy wasza inteligencja polega juz tylko i wylacznie na tym zeby nacisnac przycisk pilota, otworzyc drzwi, uruchomic silnik i naciskac pedaly? Przyklady: - musisz jechac autem koniecznie za miasto. Maraton blokuje Ci wyjazd z uliczki, boisz sie utrudnien. Dzien wczesniej wieczorem wrzucasz rower do bagaznika, jedziesz autem na petle tramwajowa na obrzezach miasta, parkujesz samochod, wracasz do domu rowerem. W dniu maratonu korzystasz z przybytku miejskiego jakim jest tramwaj i jedziesz do swojego auta po czym kontynuujesz podroz swoim blaszanym pudelkiem. - jak ruszasz sie w obrebie miasta w ogole mozna skorzystac z roweru albo z wlasnych nog. - ewentualnie skorzystac z komunikacji miejskiej. Problemem jest to ze 90% wroclawiakow jezdzi tramwajami/autobusami za czasow studenckich/licealnych - no bo musza, nie stac ich na samochod i z zazdroscia patrza na wlascicieli 4 kolek stojacych w korkach. zupelnie bezpodstawnie. Pozniej przy pierwszej pracy wyznacznikiem sukcesu (glownie we wlasnych oczach, rodziny i sasiadow) jest posiadanie samochodu. I wowczas nie przychodzi im do glowy dalej jezdzic MPK mimo ze to wygodniejsze duzo tansze i szybsze (powinno byc :0) to taka zasciankowosc i bieda polakow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: D Re: W weekend debilny maraton :/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.10, 09:17 > Przyklady: > > - musisz jechac autem koniecznie za miasto. Maraton blokuje Ci wyjazd z uliczki > , boisz sie utrudnien. Dzien wczesniej wieczorem wrzucasz rower do bagaznika, j > edziesz autem na petle tramwajowa na obrzezach miasta, parkujesz samochod, wrac > asz do domu rowerem. W dniu maratonu korzystasz z przybytku miejskiego jakim je > st tramwaj i jedziesz do swojego auta po czym kontynuujesz podroz swoim blaszan > ym pudelkiem. Syneczku, ale co ty za kłamstwa opowiadasz? Przecież praktyka dowodzi żę TRAMWAJE TEŻ STOJĄ jak jest maraton. To z czym do ludzi? Podyskutuj z tymi którzy nie mogą się przedostać przez miasto autobusem, a nie z wygodnie ustawionym chochołem. (Pewnie jak za każdym razem kiedy jest przypominane że komunikacja miejska też cierpi na maratonie, znowu tupacze nabiorą wody w usta i będą udawać że nie widzą) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: optymista Re: W weekend debilny maraton :/ IP: *.chello.pl 11.09.10, 10:39 Ta KM cierpi ale niewspółmiernie mniej - trzeba tylko mieć trochę oleju w głowie ja się nią w tym dniu poruszać Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bator Re: W weekend debilny maraton :/ IP: *.lanet.net.pl 12.09.10, 10:53 A jak ktoś mieszka w dzielnicy bez tramwajów? Jaka jest rada dla mnie? Koczowanie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja Re: W weekend debilny maraton :/ IP: *.adsl.inetia.pl 12.09.10, 12:21 Straciłem 2 H plus paliwo. kto mi odda moje 200zł? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja A może pozew zbiorowy? IP: *.adsl.inetia.pl 12.09.10, 12:26 Tych korków wcale być nie musiało. Płacimy za te drogi w podatkach i jak ktoś w debilny sposób naraża nas na koszty, to powinien za to zapłacić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fakir Re: A może pozew zbiorowy? IP: *.chello.pl 12.09.10, 16:48 Przygotuj też pozwy na Boże Ciało, 1 listopada, oraz przyjazdy różnych delegacji. In nie zapomnij o wielkim pozwie na 2012 rok :) No i sobie wystaw - jako ze jesteś współtwórcą codziennych korków:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Neo[EZN] Re: A może pozew zbiorowy? IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.09.10, 21:48 Niech sobie wystawia. Ja zawsze namawiam do zgłaszania takich idiotyzmów do sądu, na policję itd... bo jeśli taki człowiek nie straci sporej ilości czasu lub pieniędzy to nie dowie się, że jest po prostu głupi :) Mnie już wiele razy straszono sądami za zdjęcia domów publikowane na stronie i zawsze to popieram bo w wyobraźni widzę minę takiego człowieka, który musi zapłacić koszty sądowe bo zgłosił popełnienie przestępstwa, które nie miało miejsca :) Odpowiedz Link Zgłoś
2w Re: W weekend debilny maraton :/ 12.09.10, 12:53 A ja przepraszam wszystkich, którzy czytali w ubiegłych latach moje narzekania. Czytając tegorocznych malkontentów, jest mi wstyd, że wyrażałem się w podobnym tonie :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: korek Re: W weekend debilny maraton :/ IP: *.lanet.net.pl 12.09.10, 13:58 nie chodzi o idee maratonu, tylk o organizacje i zabezpieczenie, ktore byly skandaliczne, o tym ze skrzyzowanie jest zamkniete dowiadujesz sie dojezdzajac do niego zamiast kilkaset metrow wczesniej, zero informacji o mozliwym objezdzie to byla jakas kpina stracilem 2 h w aucie tylko dlatego ze nie wiedzialem ze skroty, ktore wybieram sa zamkniete, poza tym widzialem dzisiaj 4 poważne wypadki we Wrocławiu, to chyba swiadczy o poziomie zabezpieczenia imprezy, to byl skandal Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M. Re: W weekend debilny maraton :/ IP: *.206.112.55.static.telsat.wroc.pl 12.09.10, 17:03 Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. W zeszłym roku pomstowałam na korki z okazji maratonu, pamiętam, ze mało sie nie poplułam siedząc w samochodzie. A w tym roku kibicowałam znajomemu uczestnikowi i było super :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mobo Re: W weekend debilny maraton :/ IP: *.internetunion.pl 12.09.10, 20:00 Widzę, że malkontenci czuwają, jak co roku zresztą. Na całym świecie odbywają się maratony, także w centrach wielkich miast, więc nie wiem, co w tym dziwnego, że i Wrocław ma swój bieg. O maratonie zawsze jest głośno, są artykuły w gazetach, ogłoszenia w radiu i telewizji. Też musiałam wyruszyć z domu autem i bez problemu ustaliłam trasę, która nie kolidowała z trasą maratonu (a mieszkam w okolicy, przez którą przebiegają maratonczycy). Doprawdy nie rozumiem, jak jeden dzień w roku może aż tak przeszkadzać. I szacun dla maratończyków :) Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Re: W weekend debilny maraton :/ 13.09.10, 09:13 Dokładnie i na przykładzie wyjaśniłem w jaki sposób organizowany raz w roku maraton może bardzo przeszkadzać. Pogarda dla organizatorów maratonu. Malkontent. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: W weekend debilny maraton :/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.10, 21:11 Wracałam dzisiaj około godziny ósmej rano z pracy . Jechałam z Kamieńskiego na Nowy Dwór . Wszędzie pełno policji i strażników , grupki młodzieży pilnującej transporterów z wodą do picia dla biegaczy, wytyczone przez pachołki trasy ...Na ulicach dość spory ruch i...brak sygnalizacji świetlnej !!! Wszędzie mrugały żółte światełka. Mijałam dwa wypadki drogowe. Jadąc przez całe miasto tylko w jednym miejscu sygnalizacja działała jak trzeba. MASAKRA ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: W weekend debilny maraton :/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.10, 21:23 Jeszcze dodam , że tylko w jednym miejscu gdzie nie działała sygnalizacja ruchem kierował policjant. Na innych skrzyżowaniach władza zajmowała się jakimiś innymi , chyba ważniejszymi rzeczami ...a samochody wariowały...a żółte światełka sobie mrugały... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Neo[EZN] Re: W weekend debilny maraton :/ IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.09.10, 21:45 Odrobina nauki jazdy bez świateł każdemu się przyda - choć w zasadzie taką wiedzę powinno się posiąść zanim się usiądzie za kierownicą samochodu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: W weekend debilny maraton :/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.10, 21:57 To może w ogóle zlikwidować sygnalizację świetlną ? Jaka oszczędność prądu ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Neo[EZN] Re: W weekend debilny maraton :/ IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.09.10, 22:48 Nie. Celem istnienia sygnalizacji świetlnej w wielu miejscach nie jest wcale zwiększenie bezpieczeństwa uczestnikom ruchu drogowego (bo akurat efekt często jest odwrotny - ludzie widząc zielone światło przestają zwracać uwagę na potencjalne zagrożenia bo światło za nich myśli) tylko umożliwienie wyjechania pojazdom z bocznych dróg - zatem nie sądzę, żeby likwidacja była dobrym pomysłem. Odpowiedz Link Zgłoś