map4
30.09.10, 08:55
Najpierw bezczelne lemingi zwalniają z pracy prezydenta miasta w środku kadencji, a potem nowy prezydent wyrzuca z pracy nieudaczników odpowiedzialnych za oznakowanie remontów drogowych. Demokracja to jest jednak ohydny system, w którym stołka nawet w środku kadencji nie można być pewnym, a w trakcie kampanii wybroczej to już w ogóle.
Szczegóły:
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8443450,Urzednik_zwolniony_za_korki_na_ul__Konstantynowskiej.html
Dynamicznych władców gminy Wrocław spieszę pocieszyć: sytuacja miała miejsce w Łodzi, we Wrocławiu możecie spać spokojnie, trzeba jeszcze tylko miasto własnymi ryjami obkleić
i spokojnie do 21 listopada poczekać.
Niech żyje demokracja po wrocławsku.