kklement
09.10.10, 00:41
Może jeszcze postawmy mu tam tablicę pamiątkową ? "Tu spoczęły doczesne szczątki Heinricha Biskupka, prawdziwego nazisty, wiernego Tysiącletniej Rzeszy i Fuhrerowi, który wolał odebrać sobie życie niż poddać się Sowietom. Meine Ehre heisst Treue".
Zaczyna mi się robić niedobrze, gdy po raz kolejny cackamy się z jakimś cholernym Wehrmachtowcem. Czy naprawdę zapomnieliśmy już, w imię jakich idei walczyli dzielni wojacy ze swastyką na mundurze ?
Niemcy w latach 1939 - 1945 to byli nasi WROGOWIE. Wszyscy. I bynajmniej nie honorowi, nie rycerscy. Nie ważne, że ktoś był "tylko" w Wehrmachcie. Bo za nim stały Einsatzgruppen, za nim były masowe egzekucje, pacyfikacje, niewolnicza praca, obozy koncentracyjne itd.
I jakoś do mnie nie przemawiają tłumaczenia, że ktoś został na siłę wcielony. Bo zawsze mógł się poddać przy najbliższej okazji, jak dziadek Tuska na przykład. Wielu ludzi zaczynających udział w wojnie w mundurze ze swastyką kończyło go w mundurze Polskich Sił Zbrojnych.
A tymczasem Hienrich Biskupek (być może nawet syn powstańca śląskiego) wolał sobie strzelić w łeb zamiast się poddać.