Dodaj do ulubionych

Sprawa uniwersytetu: Kali wykładać moralność

07.02.11, 18:54
Studenci administracji będą dobrze pamiętać, co to były listy kolejkowe u dra Przygockiego.

Natomiast dla prof. Bojarskiego to co się dzieje, jest absolutnie nie do zrozumienia.
Ci co studiowali na Wydziale Prawa i Adm wiedzą o co chodzi.
Obserwuj wątek
    • Gość: Jonasz Jeszcze troche IP: *.dip.t-dialin.net 07.02.11, 19:52
      jeszcze troche, a okaze sie, ze polowa populacji ( wliczajac nienarodzone dzieciatka) Wroclawia jest umoczona w przekrety uniwersyteckie. Potem juz pojdzie samo, przez sieM.
      Z tej polowy, 1/10 to doktory i docenty!
      • Gość: Herbowa To dziwne IP: *.internetia.net.pl 07.02.11, 20:32
        Jeśli Pan Prof. Bojarski jest prawnikiem to dziwne bo rzeczywiście chciał jeszcze innych cudów dokonać a mianowicie żądał przekształcenia legalnie istniejącej S-ni Mieszkaniowej Wrzos na Dom Seniora. Spółdzielcy spłacają regularne odsetki od kredytów oraz wpłacilli 30% wartości rynkowej swoich mieszkań . Po dementii prawników prof. Więckowskiego z PWr. słowa "przepraszam" mieszkańcy nie usłyszeli.
    • sverir Re: Sprawa uniwersytetu: Kali wykładać moralność 07.02.11, 20:09
      Gwoli ścisłości, to dr nazywa się Przygodzki, a nie Przygocki. Na to też dr zwracał uwagę.
    • Gość: Janusz Re: Sprawa uniwersytetu: Kali wykładać moralność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.11, 20:12
      A ty napisałeś coś mądrzejszego? Keller, faktycznie, pisze dużo pierdół, ale obok nich pojawiają się wartościowe posty, porównujące polską naukę z zagranicą. U ciebie nawet tyle nie ma.
    • Gość: kejligen Re: Sprawa uniwersytetu: Kali wykładać moralność IP: *.opera-mini.net 07.02.11, 20:24
      Warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną rzecz: Jego Magnificencja zwyczajnie złamała obietnicę (daną na piśmie), bowiem do tej pory nie dostarczyła obiecanego tekstu dla "Gazety". Nie wiem, czy za to mogą grozić konsekwencje prawne, ale na pewno bardzo to nieładnie jak na rektora, profesora i prawnika.
      • Gość: Bistor Re: Sprawa uniwersytetu: Kali wykładać moralność IP: *.dynamic.chello.pl 07.02.11, 20:29
        Sawka, to wie kto co komu ukraść: konie krowy, Kali- dekalog GW. A koniki jak tak Pana Naczelnego, gdzie parkujmy? Przy Turkowskim?
    • Gość: przekręt Re: Sprawa uniwersytetu: Kali wykładać moralność IP: *.korbank.pl 07.02.11, 20:27
      To jeszcze nic.. Lepszy wałek to ta cała platforma blogowa na stronie UWr na której ukazały się inne artykuły z tej beczki. Powstała nagle i znikąd. Większość ma po 1 wpisie. Mało tego dr Marcinkowski oświadczył, że on nigdy żadnego konta na tej "platformie" nie zakładał. Czyli zrobił to ktoś za niego, oczywiście z "centrali" bo przecież skoro tekst pracownika Uni o Uni jest oczywiście własnością Uni a nie samego zainteresowanego i można go sobie bez pytania wziąć i zamieścić..
      • Gość: voytas Re: Sprawa uniwersytetu: Kali wykładać moralność IP: *.opera-mini.net 07.02.11, 21:42
        Zastanawiające jest też, że na tej platformie nie ma wszystkich tekstow - są głownie te wygodne dla uczelni. ciekawe co napiszą na ten temat w "Przegladzie Uniwerysteckim" - tubie propagandowej uniwersytetu, ktora ma tyle wspólnego z krytyczną dyskusją ile nasz uniwersytet ze światową nauką.
      • Gość: dekalog Re: Sprawa uniwersytetu: Kali wykładać moralność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.11, 17:16
        Te blogi na stronie Uniwersytetu nie są tak "atrakcyjne" jak w Wyborczej, bo trzeba pisać i komentować pod własnym nazwiskiem. W każdym razie pojawiły się wyjaśnienia, skąd się tam wzięły teksty wcześniej opublikowane w "Wyborczej". Nie zostały opublikowane bez zgody autorów.
        Już od kilku miesięcy zauważyłem, że platforma pozwala tworzyć blogi wszystkim zalogowanym użytkownikom. Fakt, nic się tam nie działo, bo Profesorowie wolą pisać do "Wyborczej" i uważają, że robią łaskę, że na przedruki swoich tekstów się zgadzają (patrz komentarz rzecznika na blogu Profesora Marcinkowskiego, z tego lepszego Uniwersytetu). Taki to terroryzm panuje na Uniwersytecie. Takie zmowy milczenia :)
    • ajent.007 Re: Sprawa uniwersytetu: Kali wykładać moralność 07.02.11, 20:39
      Znow tylko ad personam? Czyzbys studiowal i doktoryzowal/habilitowal w b. ZSRR, gdzie dysydentow umieszczano w szpitalach psychiatrycznych, tchorzliwy anonimie?
      gość z Włoch napisał "To na naszym portalu są tysiące głosów. Z tego pół tysiąca zostało napisane przez chorego psychicznie niejakiego Lecha Kellera. Może w końcu ktoś usunie te steki bredni które wypisuje ten psychol?
    • Gość: Paweł Re: Sprawa uniwersytetu: Kali wykładać moralność IP: *.finemedia.pl 07.02.11, 21:28
      Ciężko mi uwierzyć w to co napisałeś.
      Bo z tego by wynikało, że w Italii wygadywać głupoty i błaznować mogą tylko politycy - im ważniejsi tym większe...
      Żeby nie szukać daleko - taki premier jak Berlusconi nawet w Polsce (nie wspominając krajach w których słowo praworządność coś w praktyce znaczy) nie przetrwałby dłużej niż jedną kadencję.
      • Gość: voytas Re: Sprawa uniwersytetu: Kali wykładać moralność IP: *.opera-mini.net 07.02.11, 21:35
        Myślę, że ona tak pisze z Włoch jak ja z Oxfordu. Pewnie siedzi gdzieś na zapadłej prowincji i pluje jadem na oślep. Takich psycholi pełno jest w necie.
        • ajent.007 Re: Sprawa uniwersytetu: Kali wykładać moralność 07.02.11, 21:43
          Pisze niby z Woch - z IP: *.106-82-b.business.telecomitalia.it . Ale moze pracowac tam np. jako parobek albo subjekt albo tez pisac z Polski via wloskie PROXY.
          • Gość: Capo di tutti capi Re: Sprawa uniwersytetu: Kali wykładać moralność IP: *.106-82-b.business.telecomitalia.it 07.02.11, 23:17
            nędznym parobkiem to jesteś ty Kellerze, i byłeś nim przez całe swoje życie
            • Gość: Marlena Re: Sprawa uniwersytetu: Kali wykładać moralność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.11, 23:46
              A Ty??? Jakże nędznym musisz być człowiekiem, skoro szkalujesz tę osobę pod różnymi nickami, cały czas łącząc się z internetem przez to samo, włoskie proxy (łatwo to sprawdzić po IP). Nie wstyd Ci?
              • ajent.007 Re: Sprawa uniwersytetu: Kali wykładać moralność 08.02.11, 00:17
                TROLLE wstydu nie maja...
            • ajent.007 Re: Sprawa uniwersytetu: Kali wykładać moralność 08.02.11, 00:16
              Znow tylko ad personam, TROLLU?
      • Gość: Capo di tutti capi Re: Sprawa uniwersytetu: Kali wykładać moralność IP: *.106-82-b.business.telecomitalia.it 07.02.11, 23:22
        Gość portalu: Paweł napisał(a):

        > Ciężko mi uwierzyć w to co napisałeś.
        > Bo z tego by wynikało, że w Italii wygadywać głupoty i błaznować mogą tylko pol
        > itycy - im ważniejsi tym większe...
        > Żeby nie szukać daleko - taki premier jak Berlusconi nawet w Polsce (nie wspomi
        > nając krajach w których słowo praworządność coś w praktyce znaczy) nie przetrw
        > ałby dłużej niż jedną kadencję.

        To co mówią politycy mnie akurat nie interesuje. Ważne jest co się sobą reprezentuje i jakim się jest człowiekiem. Zapewniam Cię, że gdyby taki Keller tutaj zaczął swoje pląsy, to nikt by go poważnie nie traktował.
        GW chce zrobić porządek z Uniwersytetem, to niech najpierw posprząta na swoich forach.
        • Gość: Marlena Re: Sprawa uniwersytetu: Kali wykładać moralność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.11, 23:49
          Gość portalu: Capo di tutti capi napisał(a):

          > GW chce zrobić porządek z Uniwersytetem, to niech najpierw posprząta na swoich
          > forach.

          Należałoby zacząć od Ciebie i Twoich szkalujących wpisów pisanych pod róznymi nickami, ale zawsze z tego samego, włoskiego proxy. Myślałeś, że nikt nie zauważy?
          • ajent.007 Re: Sprawa uniwersytetu: Kali wykładać moralność 08.02.11, 00:20
            On chyba nie wie jak sie zalogowac, i ze ze znaczna czesc jego adresu pokazuje sie w kazdym jego poscie...
            • Gość: Adam Re: Sprawa uniwersytetu: Kali wykładać moralność IP: *.opera-mini.net 08.02.11, 01:39
              Pewnie tak, bo gdyby się zalogował, to by nam wyskoczył jakiś adept44_ltd albo inny charioteer...
              • ajent.007 Re: Sprawa uniwersytetu: Kali wykładać moralność 08.02.11, 01:43
                Albo tez dalatata czy nawet sama eeela?
        • ajent.007 Re: Sprawa uniwersytetu: Kali wykładać moralność 08.02.11, 00:18
          Skad masz te wiedze? I na jakim włoskim uniwersytecie pracujesz i w jakiej specjalnosci?
    • ajent.007 Re: Sprawa uniwersytetu: Kali wykładać moralność 07.02.11, 21:32
      Zamkniety? Niby za co?
    • Gość: babkazwroclawia Re: Sprawa uniwersytetu: Kali wykładać moralność IP: *.sip.mia.bellsouth.net 07.02.11, 23:35
      ....kontynujac twoja mysl....."tutaj jest pelno psycholi"....pozwole sobie dokonczyc:....szczegolnie i niestety na niedole wszystkich wokolo, to siedza oni na stolkach obdarzonych najwieksza odpowiedzialnoscia zarzadzania zasobami ludzkimi, materialnymi i finansowymi.

      Czyzby historia sie powtarzala:
      wiadomosci.onet.pl/kiosk/historia/spiewajacy-cesarz-pali-rzym,2,3354821,wiadomosc.html
    • sympatiaplus Sprawa uniwersytetu: Kali wykładać moralność 07.02.11, 23:54

      Postawa rektora jest nie na poziomie szefa starej uczelni z europejską tradycją.
      Robienie problemu: które pismo, od kogo, w jaką stronę poszło, itp, itd to kompromitacja

      • feriband Re: Sprawa uniwersytetu: Kali wykładać moralność 08.02.11, 00:54
        Rację ma Sawka. Spór o prawo prasowe w tej sytuacji to żenada. Wrocławianie mają prawo znać stosunek Rektora do sprawy. (No i czemu niektórzy wyzywają Kellera? Nic złego nie robi, nikomu nie ubliża, a poglądy ma prawo głosić wszędzie).
        • ajent.007 Re: Sprawa uniwersytetu: Kali wykładać moralność 08.02.11, 00:58
          Kellera wyzywaja, gdyz nie potrafia inaczej odpowiedziec na jego argumenty ad rem, jak atakiem ad personam:
          <<Argumentum ad personam (łac. argument skierowany do osoby) – pozamerytoryczny sposób argumentowania, w którym dyskutant porzuca właściwy spór i zaczyna opisywać faktyczne lub rzekome cechy swego przeciwnika. W ten sposób unika stwierdzenia, że jego racjonalne argumenty zostały wyczerpane, a jednocześnie sugeruje audytorium, że nasze poglądy są fałszywe. Dodatkowo, obrażanie oponenta ma na celu wyprowadzenie go z równowagi, tak by utrudnić mu adekwatne reagowanie na przedstawiane postulaty.
          Artur Schopenhauer w swoim dziele Erystyka wskazuje, że jest to ostatni sposób nieuczciwej argumentacji, który stosuje się, gdy wszystkie inne sposoby zawodzą i nie ma szans na wygranie sporu.>>
          pl.wikipedia.org/wiki/Argumentum_ad_personam
          • feriband Re: Sprawa uniwersytetu: Kali wykładać moralność 08.02.11, 01:30
            To, że czepiają się personalnie, widzi nawet ślepy. Akurat uważam, że obiektywnie ma Pan, Panie dr. Keller, absolutnie wystarczający dorobek (i wiedzę), by objąć stanowisko adiunkta (lub wyższe) w większości polskich uczelni. Subiektywnie podzielam Pańską opinię, że taką możliwość hamują Panu ludzie o Pański dorobek zazdrośni.
            Pozdrawiam
            • ajent.007 Re: Sprawa uniwersytetu: Kali wykładać moralność 08.02.11, 01:45
              Dziekuje, szczegolnie gdyz nieczesto na tym forum znajduje rozsadna opinie.
              Pozdrawiam wiec
              Kagan (lech.keller@gmail.com)
            • Gość: Adam Re: Sprawa uniwersytetu: Kali wykładać moralność IP: *.opera-mini.net 08.02.11, 01:49
              Nietrudno się domyślić, że wyzywają Kellera stali użytkownicy forum "Doktorat - nauka - uczelnia". Najpierw robili to logując się, a teraz jako niezalogowani. To forum zostało zawładnięte głównie przez margines społeczny w postaci profesorów od lat zbijających bąki na swoich uczelniach (dala.tata, adept44_ltd, pr0fes0r i in.) oraz tzw. wiecznych adiunktów (tocqueville, charioteer1, prawdziwam2011, eeela, flamengista, matdok), którzy całe dnie siedzą na różnych forach i z nudów zaśmiecają dyskusje. Z Kellera zrobili sobie "kozła ofiarnego" i kpią sobie z niego, a nawet szkalują od długiego już czasu (np. kiedyś założyli mu bloga, fałszując jego wypowiedzi). To forum bardzo psuje opinię polskiej nauce, a jego użytkownicy niegodni są tytułów naukowych, jakie im nadano.
              • ajent.007 Re: Sprawa uniwersytetu: Kali wykładać moralność 08.02.11, 01:57
                Masz racje, tyle ze eeela nie jest adiunktem, a tylko przewodniczka (z doktoratem) w Ulster Museum w Belfascie.
                Pozdr.
                Kagan (lech.keller@gmail.com)
                • Gość: Adam Re: Sprawa uniwersytetu: Kali wykładać moralność IP: *.opera-mini.net 08.02.11, 02:09
                  Z takim miernym dorobkiem niech się cieszy, że w ogóle zrobiła ten doktorat. Teraz wylewa swoje frustracje na forach, bo cóż więcej pozostaje takim nieudacznikom jak ona? Znalazłeś jakiekolwiek wartościowe artykuły naukowe jej autorstwa?
                  • Gość: Kagan Re: Sprawa uniwersytetu: Kali wykładać moralność IP: *.dsl.telepac.pt 08.02.11, 02:23
                    Nie sadze, aby ona cos madrego byla zdolna napisac. I tak miala obrzymie szczescie, ze sie zalapala do muzeum jako przewodniczka, ale tam jest ona mocno "overqualified", gdyz jej szef nie ma doktoratu, wiec nie wroze jej tam jakiejs specjalnej kariery...
                    A na PoP zero publikacji. W Google Scholar tylko "Thanks to Judyta Szacillo for her valuable help and advice in the correct pronunciation of medieval Irish language" w:
                    portal.acm.org/citation.cfm?id=1279740.1279802Pozdr.
                    • Gość: Adam Re: Sprawa uniwersytetu: Kali wykładać moralność IP: *.opera-mini.net 08.02.11, 02:41
                      Co jej nie przeszkadza wyśmiewać się z dorobku innych. Szczyt hipokryzji. Właśnie takie osóbki mają najwięcej jadu wobec tych, którzy coś osiągnęli w życiu.

                      Aha, zapomniałeś o jej plotkarskim blogu - chyba jedyne, co napisała w swoim życiu, obok doktoratu. Chociaż to akurat trudno byłoby zaliczyć do mądrych rzeczy.
                      • Gość: Kagan Re: Sprawa uniwersytetu: Kali wykładać moralność IP: *.dsl.telepac.pt 08.02.11, 11:54
                        NIESTETY... :(
                        • Gość: Adam Re: Sprawa uniwersytetu: Kali wykładać moralność IP: *.opera-mini.net 08.02.11, 14:48
                          Oto kolejny przykład, w jak żenującym stylu toczą się "dyskusje" profesorów i doktorów nauk wszelakich na forum "Doktorat - nauka - uczelnia":

                          forum.gazeta.pl/forum/w,87574,121912289,,juz_nikogo_nie_kreci_.html?v=2

                          Może czas, żeby ktoś w końcu zabrał się za to towarzystwo i powypieprzał tych nierobów z uczelni? Zwracam uwagę, że niektórzy stali użytkownicy tego forum (pfg, eeela) są znani z imienia i nazwiska. Co robią władze uczelni, którym osoby te przynoszą wstyd i działają na szkodę swoich uczelni?
                          • zbereznick Re: Sprawa uniwersytetu: Kali wykładać moralność 08.02.11, 14:50
                            Uwazam, ze powinnismy napisac w tej sprawie list otwarty.
                            Prosze wiec o kontakt: lech.keller@gmail.com
                          • Gość: aga-33 Re: Sprawa uniwersytetu: Kali wykładać moralność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.11, 15:42
                            Śledzę to forum od pewnego czasu i przyznam, ze mam podobne zdanie. czy mógłyś napisać kto się kryje za tymi nickami (pytam z ciekawosci) ?
                          • Gość: i_zbyszeko Re: Sprawa uniwersytetu: Kali wykładać moralność IP: *.opera-mini.net 08.02.11, 17:17
                            Macie całkowitą rację co do tego forum!!! Zabrałem tam głos i popatrzcie jak mnie potraktowali: forum.gazeta.pl/forum/w,87574,121905175,,Rybinski_o_studentach_zagranicznych_.html?v=2
                            Ustosunkowałem się do stwierdzenia niejakiego dala.taty: " oby coraz wiecej humanistyki nie po polsku bylo! czego sobie i Wam życzę :-)". normalnie można ręce załamać, człowiek pisze o humanistyce, a nie wie co to jest. A kto temu szanownemu koledze płaci, społeczność międzynarodowa, Amerykanie, Niemcy????? Bo jeżeli polski podatnik, to praca naukowa tego kolegi ma służyć przede wszystkim Polsce, a nie międzynarodówce naukowej, ma być dostępna przede wszystkim dla polskiego nauczyciela, dziennikarz, lekarza, polityka itp, a dopiero potem dla międzynarodówki badaczy. Tylu na tamtym forum zwolenników rynku, a nie wiedzą, że korzyści powinien mieć przede wszystkim ten co płaci? Zdaję sobie sprawę z tego, że przedstawiciele wielu dyscyplin eksperymentalnych myślą inaczej, ale w przypadku humanistyki nie można akceptować zasad, które może i sprawdzają się w chemii czy fizyce, bo humanistyka jest czymś innym. Mas przede wszystkim kulturowo wzbogacać własny naród.
                            I co zrobili z moim głosem? Zgnoili mnie, wyśmiali, zlekceważyli. Zero kultury i szacunku, za to samo chamstwo jest na tym forum! Szybko się sparzyłem i dlatego odchodzę z forum "Doktorat - nauka - uczelnia". Z bardzo niemiłymi doświadczeniami, ktore napewno nie przysłużą się tamtemu forum.
                            • zberez.niczek Re: Sprawa uniwersytetu: Kali wykładać moralność 08.02.11, 17:48
                              Tyle, ze humanistykę w Polsce można też uprawiać po angielsku. A co do wiadomego forum, to pelna zgoda co do metod, którymi posługują się dalatata i ska...
                              • Gość: i_zbyszeko Re: Sprawa uniwersytetu: Kali wykładać moralność IP: *.opera-mini.net 08.02.11, 19:19
                                "Tyle, ze humanistykę w Polsce można też uprawiać po angielsku." - taki język wyklucza dalszą dyskusję. Ktoś, dla kogo dbałość o język polski przejawia się w badaniach po angielsku, nie jest dla mnie partnerem do jakiejkolwiek dyskusji.
                                • zberez.niczek Re: Sprawa uniwersytetu: Kali wykładać moralność 08.02.11, 21:20
                                  No tak, ty przecież byś nie zrozumiał dyskusji prowadzonej po angielsku!
                                  Szalom
                                  • Gość: i_zbyszeko Re: Sprawa uniwersytetu: Kali wykładać moralność IP: *.opera-mini.net 09.02.11, 00:33
                                    sorki, że złamię obietnicę niedyskutowanie na pewnym poziomie (raczej kiepskim), ale tylko jeszcze jeden komentarz - gratuluję dobrego marksistowskiego wykształcenia, ale dziwię się, że po 20 latach stykania się z inną, niż marksistowska wizją świata, w dalszym ciągu można wierzyć w marksistowskie bzdury. I dla wyjaśnienia (niemarksistowskiego) - nie jestem na niczyim garnuszku, lecz otrzymuję wynagrodzenie za konkretne usługi. Nie ma tu nic do rzeczy, czy realizuję je po polsku czy po angielsku.
                                    • zberez.niczek Re: Sprawa uniwersytetu: Kali wykładać moralność 09.02.11, 02:51
                                      No coz, ja w kapitalizmie zyje od roku 1981, i im dluzej zyje w tym systemie, tym bardziej widze, ze Marks mial racje (co nie znaczy, ze racje mieli PRlowscy rzadowi ekonomisci, ktorzy uprawiali bardzo zwulgaryzowana wersje markiszmu, ktora z teoriami Marksa niewiele poza nazwa miala wspolnego).
                                      A jesli pracujesz na panstwowym uniwersytecie, to jestes utrzymywany przez podatnikow z sektora niebudzetowego. Tu wszyscy ekonimisci sa zgodni, niezaleznie czy markistowscy ("radykalni"), czy tez burzuazyjni, albo, jak wolisz, ortodoksyjni...
                                      lech.keller@gmail.com
                                      • Gość: i_zbyszeko Re: Sprawa uniwersytetu: Kali wykładać moralność IP: *.opera-mini.net 10.02.11, 00:29
                                        Z wielu Twoich wypowiedzi na temat polskiej nauki i szkolnictwa wyższego przebija twarde przekonanie, że powinniśmy dostosować się do modelu lepszych od nas (czyli świata anglosaskiego). Za takim stwierdzeniem idą "dowody" w rodzaju rankingu szanghajskiego, nobli, ilości publikacji w czasopismach z listy filadelfijskiej itp "obiektywnych" narzędzi pomiaru wartości nauki i szkolnictwa. Jako osobnik z natury złośliwy chciałbym zepsuć ci trochę nastrój i dlatego proponuję zastanowić się nad tym co pisze prof. Wróblewski o rankingach - www.wprost.pl/ar/184569/Uniwersytet-z-przeceny/?I=1408; co o źródłach amerykańskiej przewagi naukowej pisze człowiek tam pracujący (w kontekście - czy mamy do czego się porównywać) -www.rp.pl/artykul/9157,600895_Wagner--Szare-komorki-nie-wystarcza--.html. Zapraszam też do lektury książki A. Sokal, J. Bricmont, Modne bzdury. O nadużywaniu pojęć z zakresu nauk ścisłych przez postmodernistycznych intelektualistów - w kontekście wiary w "lepszość" nauki publikowanej w czasopismach z listy filadelfijskiej.
                                        Jeżeli twierdzimy, że jesteśmy gorsi i wystarczy dostosować swój model do przodującego, zachodniego a będzie OK, to najpierw pokażmy dowody, że tam jest rzeczywiście zdecydowanie lepiej, a potem zastanówmy się czy mamy realną szansę przyjąć tamtejszy (anglosaski) model. Zróbmy to po analizie dany występujących w wymienionych trzech źródłach.
                            • Gość: kagankłamczuszek Re: Sprawa uniwersytetu: Kali wykładać moralność IP: *.ip.netia.com.pl 08.02.11, 22:10
                              Lechu, znowu łżesz jak pisać i podszywasz się pod inne nicki... każdy może to sobie sprawdzić... zabierz się chłopie za robotę, doktor Gerry będzie bardzo niezadowolony z tego wszystkiego...
                              • zberez.niczek Re: Sprawa uniwersytetu: Kali wykładać moralność 08.02.11, 23:00
                                Znów spamujesz i znów donosisz kłamczuszku z IP: *.ip.netia.com.pl!
                                • Gość: kagankłamca Re: Sprawa uniwersytetu: Kali wykładać moralność IP: *.ip.netia.com.pl 08.02.11, 23:21
                                  a potrafisz to udowodnić, czy tak sobie chlapiesz? przecież ci, którzy się czytają, łatwo sprawdzą, że łżesz... startujesz w konkursie na pośmiewisko internetu... oj doktor Gerry tupnie nogą, przecież już ci mówił, że nie życzy sobie takich hec...
                                  • zberez.niczek Re: Sprawa uniwersytetu: Kali wykładać moralność 09.02.11, 02:52
                                    Ty chyba jestes na "haju"....
        • Gość: babkazwroclawia Re: Sprawa uniwersytetu: Kali wykładać moralność IP: *.sip.mia.bellsouth.net 08.02.11, 01:21
          Zgadzam sie toba. W dzien kiedy ktos bedzie zastraszany, wyzywany, kiedy bedzie sie komus grozic, lub cielesnie zastraszac i wytyczac inne kary za wyglaszanie swoich pogladow, bedzie powrotem do Nazistowkiej i PRL'owskiej opresji. Ale wedlug swoich doswiadczen, mysle ze juz tak jest.

          Co gorsza, wszyscy sie na to zgadzamy. Milczac, przymykajac na to oczy, zgadzamy sie na opresje i na zastraszanie glebiej pograzajac sie w wielka patologie systemu.

          • Gość: babkazwroclawia Re: Sprawa uniwersytetu: Kali wykładać moralność IP: *.sip.mia.bellsouth.net 08.02.11, 01:31
            Europejskie media krytykuja rezimy gdzie panuje opresja i jest brak wolnosci wypowiedzi. W Polsce kiedys tak bylo, ludzie byli gnebieni za swoje poglady i opinie, nie ylko gnebieni. A teraz? Trzeba dobrze zajrzec na swoje podwurko i zobaczyc co sie tutaj w naszym kraju dzieje i naszym Wroclawiu, teraz. Czyzby uczelnie wyzsze nie liczyly sie z glosem studentow? CZyzby nie liczyly sie z ich interestem?

            Trzeba dyskutowac otwarcie, trzeba ubiegac sie o swoje prawa, trzeba nalegac zeby rzad i wladze uczelni liczyli sie z obywatelami (podatnikami), studentami, pracownikami szczegulnie jezeli to dotyczy to tak bardzo waznej kwestii jaka jest wyzsze szkolnictwo, poniewaz inaczej nie mamy zadengo uzasadnionego prawa siebie nazywac demokratycznym krajem.
            • ajent.007 Re: Sprawa uniwersytetu: Kali wykładać moralność! 08.02.11, 01:54
              Przeciez w Polsce jest dzis znow, jak za Sanacji, tylko parodia demokracji w wydaniu, ze tak powiem, burzuazyjnym. Demokracje (we wspolczesnym zrozumieniu tego slowa) w Polsce to mielismy tylko w latach 1818-1926, i to tez ulomna (mord na prezydencie, zakazy dzialania niektorych partii politycznych itd.). W latach 1926-1939 mielismy polfaszystowska dyktature Pilsudskiego i jego pukownikow, w latach 1939-1945 okupacje (glownie niemiecka, ale tez i radziecka), a latach 1944-1899 mielismy tzw. demokracje socjalistyczna, czyli inaczej dyktature PPR-PZPR, a od roku 1990 mamy dziwny system, ktory mniej zorientowanym wydaje sie byc demokracja (burzuazyjna), ale bardziej przypomina on plutokracje (rzady elity pieniadza) i ochlokracje (rzady zwyklej choloty).
              Pozdr.
              Kagan (lech.keller@gmail.com)
    • ajent.007 Nostryfikcja bez zmian? 08.02.11, 01:42
      Swoja droga, to nie jest tak, jak to pisze pewna oosba na wiadomym forum, ze:
      (str. 109) Art.24.1
      "Stopień naukowy lub stopień w zakresie sztuki nadany przez uznaną instytucję posiadającą uprawnienia do jego nadawania działającą w państwie Unii Europejskiej, państwie członkowskim Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) lub państwie członkowskim Europejskiego Porozumienia o Wolnym Handlu (EFTA) - strony umowy o Europejskim Obszarze Gospodarczym, jest równoważny ze stopniem naukowym lub stopniem w zakresie sztuki, o którym mowa w ustawie."
      (orka.sejm.gov.pl/Druki6ka.nsf/0/BDDAD2489B096D88C12577A600267902/$file/3391.pdf)
      To sie odnosi tylko do dyplomow licencjata i magistra, a nie doktora! Przeciez w p. 7 Art. 191a wyraznie mowi się znow o nostryfikacji (str. 85). Poza tym, to gdzie jest ta lista "uznanych instytucji"? Diabel jest znow, jak zwykle, w szczegolach...

      Kagan
    • wyciety Sprawa uniwersytetu: Kali wykładać moralność 08.02.11, 02:12
      Pan Sawka sie ujawnil.Podobno nikt nie zna jego adresu zamieszkania,a w sadzie czeka na niego pozew i nie ma jak go doreczyc.Kali poucza Kalego?
    • zetkaf Re: Sprawa uniwersytetu: Kali wykładać moralność 08.02.11, 06:05
      > Czyli jak Kali ukraść krowę - to dobrze, a jak Kalemu ukraść krowę - to źle
      Ech, jakze modne ostatnio chamstwo i bezczelne oklamywanie czytelnikow, byle tylko sie do bledu nie przyznac.
      Panie red-nacz, jak sie chamsko zlamie prawa autorskie i prasowe, to wypadaloby grzeczne sprostowanie napisac, a nie durnie brnac w glupie wywody i zaprzeczanie faktom.
      a takie "podanie" zrodla jak tutaj zrobili - to jedynie pokazanie "na odpierdziel", ze skoro trzeba, to gdzies malym druczkiem, zeby podkladka byla, ale to cie bedzie duzo kosztowalo - duzo wstydu...
      Dziennikarstwo - 4-ta wladza, wiec moze niech ta 4-ta wladza za dyskusje sie bierze, a nie o pie...ch rozprawia, byle swa niekompetencje ukryc.
      • Gość: wrocek Re: Sprawa uniwersytetu: Kali wykładać moralność IP: *.opera-mini.net 08.02.11, 14:30
        Weź koleś zjeżdżaj z tego forum, bo już się niedobrze czyta twoje wypociny. przeczytałeś w ogóle artykuł? Jakbyś przeczytał i zrozumiał z niego cokolwiek, wiedziałbyś, że to rektor pierwszy złamał prawa autorskie. Rozumiesz w ogóle sens powiedzenia o Kalim?? wszyscy mamy już na tym forum dość twoich nędznych wypocin i twojego rozmuenia tekstów na poziomie przedszkolaka.
    • krzysztofczyz Sprawa uniwersytetu: Kali wykładać moralność 08.02.11, 08:50
      Sawka - odwal się od Kalego. To równy chłop, prostolinijny, a tu wszystko takie zawiłe.
      • Gość: Kagan Re: Sprawa uniwersytetu: Kali wykładać moralność IP: *.dsl.telepac.pt 08.02.11, 11:52
        Atakujacy Kalego to zwykli RASISCI!
    • aps Sprawa uniwersytetu: Kali wykładać moralność 08.02.11, 13:01
      Redaktor Sawka jest najłagodniej mówiąc nieprzekonujący: "Po paru dniach ten sam rzecznik przysłał link do głosu prof. dra hab. Marka Bojarskiego, rektora UWr, w dyskusji na temat kondycji Uniwersytetu Wrocławskiego wywołanej publikacjami "Gazety Wyborczej".
      Uznaliśmy, że to jest ta odpowiedź rektora, na którą się umawialiśmy. Dlatego nie zaznaczyliśmy, że to przedruk ze strony Uniwersytetu. Dla nas było jasne, że rektor wykonał elegancki gest w stronę swojego środowiska, najpierw je informując o tym, co będzie w "Gazecie". Nikt z Uniwersytetu ani słowem się nie zająknął, że wycofuje się z wcześniejszej umowy."
      Bla, bla, bla. Rektor nie ma obowiązku informować gazety o wycofaniu się z pomysłu wysłania do niej swojego tekstu. Po prostu _nie wysyła_, i już. Wysłanie linku oznacza tylko, że proszę bardzo, tam jest miejsce gdzie można zapoznać się z jego opinią. Nie oznacza, że gazeta może to publikować, i jeszcze bez podania źródła (!).
      Mówienie, że uniwersytet też nie podał GW jako źródła tekstów Dybczyńskiego i Marcinkowskiego jest odwracaniem kota ogonem.
      • Gość: Profesor Odwracanie uwagi od sedna sprawy... IP: *.dynamic.chello.pl 08.02.11, 13:17
        Rektor uczelni publicznej, który urządza gazecie awanturę o to, że zamieściła na swoich łamach tekst będący odpowiedzią na publikację w tejże gazecie - to jest dopiero kompromitacja. Pokazuje to wyraźnie całkowity brak klasy rektora i jego otoczenia (zwłaszcza, że uczelnia nie miała oporów, by podebrać Wyborczej jej teksty).

        Z uwagi na fakt, że na uniwersytecie panuje kultura zamiatania brudów pod dywan, zapewnienie podatnikom dostępu do informacji o funkcjonowaniu instytucji, którą utrzymują, jest niezwykle ważnym interesem społecznym.

        To co się obecnie dzieje to klasyczna próba odwracania uwagi od problemu.

        Panie rektorze, niech Pan ma świadomość, że ludzie patrzą Panu na ręce. Działania "komisji do spraw etyki" też będą przedmiotem wnikliwej analizy i - w razie potrzeby - zostaną nagłośnione. Podobnie jak wszelkie działania władz uczelni zmierzające do "ukręcenia sprawie łba". Jak na przykład "wzywanie na dywanik" pracowników głoszących "niewygodne" poglądy, które już się rozpoczęło.




        • nowe.konto.kagana Re: Odwracanie uwagi od sedna sprawy... 08.02.11, 13:42
          Rektor UWr boi sie opinii publicznej jak Diabel swieconej wody...
        • Gość: W.G. Re: Odwracanie uwagi od sedna sprawy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.11, 14:22
          Cóż, jaki rektor, taka uczelnia. Jaka uczelnia, taki rektor (w końcu ktoś go wybrał). Wszyscy tam są siebie warci. Zrobiłem doktorat w UWr i bez żalu pożegnałem ten burdel. Po latach wspominam pisanie tam doktoratu jako traumatyczne doświadczenie. I nie chodzi tu o pracę stricte naukową (tę zawsze lubiłem), ale patologiczne stosunki panujące w tej instytucji. Teraz zachęcam wszystkich potencjalnych doktorantów, żeby doktorat robili za granicą, albo przynajmniej na dobrej polskiej uczelni (UW, UJ). Studia doktoranckie w UWr to 4 lata stracone. Może jak UWr spadnie na samo dno i zostanie odcięty od wszelkich funduszy na funkcjonowanie, pracownicy tej instytucji zrozumieją wreszcie wartość rzetelnej i uczciwej pracy.
        • lukgar.math Re: Odwracanie uwagi od sedna sprawy... 08.02.11, 15:44
          > Rektor uczelni publicznej, który urządza gazecie awanturę o to, że zamieściła n
          > a swoich łamach tekst będący odpowiedzią na publikację w tejże gazecie- to jes
          > t dopiero kompromitacja.

          Jedynym zarzutem sformułowanym w piśmie do Gazety jest zarzut niepodania blogu uniwersyteckiego jako źródła tekstu. W odpowiedzi na to żądanie to GW urządziła awanturę; zamiast po prostu sprostować, opublikowała już dwa agresywne artykuły na ten temat.

          Prawdą jest, że pełnomocnik rektora w jego imieniu zawarł umowę z GW, której następnie rektor nie dopełnił. Prawdą jest również, że teksty, pierwotnie opublikowane w Gazecie, znalazły się, bez podania źródła, na stronie UWr. Jednak to że Uniwersytet postąpił niewłaściwie w niczym nie usprawiedliwia Gazety (i vice versa).

          A awantura urządzona przez red. Sawkę - nie przez rektora - jest żenująca. Należało opublikować sprostowanie i taktownie uzasadnić swoje postępowanie, zwracając również uwagę na niepodanie źródeł tekstów z GW opublikowanych na stronie UWr. Ktoś w tym kraju powinien dawać dobry przykład. Mógłby to być np. redaktor naczelny gazety wytykającej innym nieprawidłowości (nie żebym twierdził, że wytykanie nieprawidłowości przez media to coś złego - wręcz przeciwnie!).
          • Gość: dolnoślązak Re: Odwracanie uwagi od sedna sprawy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.11, 16:10
            A awantura urządzona przez red. Sawkę - nie przez rektora - jest żenująca. Należało opublikować sprostowanie i taktownie uzasadnić swoje postępowanie, zwracając również uwagę na niepodanie źródeł tekstów z GW opublikowanych na stronie UWr. Ktoś w tym kraju powinien dawać dobry przykład. Mógłby to być np. redaktor naczelny gazety wytykającej innym nieprawidłowości (nie żebym twierdził, że wytykanie nieprawidłowości przez media to coś złego - wręcz przeciwnie!).

            No własnie, a czemu nie rektor uniwersytetu, a na dodatek profesor i prawnik? Czy jego nie obowiązuje przestrzeganie prawa i elementarne zasady kultury? Mylisz się też, pisząc, że to GW zrobiła awanturę. To uczelnia jako pierwsza: (1) ukradła teksty z GW, (2) zamieściła wpis na stronie głównej UWr, (3) wysłała pismo do GW strasząc konsekwencjami sądowymi. Zachowanie GW było tylko odpowiedzią na te działania uczelni, zresztą bardzo rozsądną.

            Co więcej, GW napisała sprostowanie i podała źródło tekstu. Uniwersytet do tej pory tego nie zrobił, a oskarżycielski wpis na stronie głównej jak był, tak jest. To, co napisałeś, to jest odwracanie kota ogonem.
          • Gość: Maniek Re: Odwracanie uwagi od sedna sprawy... IP: *.dynamic.chello.pl 08.02.11, 19:34
            To jest temat zastępczy. Władzom uczelni chodzi po prostu o zrobienie burzy w szklance wody i odwrócenie uwagi od nieprawidłowości na UWr. Kombinują na wszystkie strony:
            Najpierw próbowali regulować dyskusję poprzez przeniesienie jej na "kontrolowaną" stronę UWr.
            Jednocześnie odwracali kota ogonem, sugerując, że nieprawidłowości występują być może, ale jedynie na Wydziale Nauk Społecznych
            Wreszcie urządzili zastępczą awanturę pod tytułem kto miał prawo kogo publikować (nie dziwię się w sumie - socrealistyczna odpowiedź rektora została natychmiast powszechnie wyśmiana.

            Ja tam od pismaków nie oczekuję szczególnej kultury i dobrego smaku. Dla mnie jest ważniejsze, żeby kontrolowali poczynania rozmaitych cwaniaków. Zwłaszcza tych utrzymujących się z majątku publicznego i nim zarządzających.
            • Gość: koala Re: Odwracanie uwagi od sedna sprawy... IP: *.finemedia.pl 12.02.11, 01:21
              Kontrolowaną stronę? Przez kontrole rozumiesz to, że pod wypowiedzią musisz się podpisać z imienia i nazwiska? W całym cywilizowanym świecie to normalka tylko w polskim buszu budzi to zdziwienie...
        • feriband Represje? 08.02.11, 17:03
          Gość portalu: Profesor napisał(a):
          "wzywanie na dywanik" p
          > racowników głoszących "niewygodne" poglądy, które już się rozpoczęło.
          >
          A możesz konkretniej nakierować kto, co?
          • Gość: Profesor Re: Represje? IP: *.dynamic.chello.pl 08.02.11, 19:39
            Pan Bachmann był już na dywaniku za "niesłuszne poglądy".
            To skandal i mam nadzieję, że media się temu przyjrzą.

            Pod koniec miesiąca zbierze się Senat i wtedy z pewnością postawią pod pręgierzem Pana Dybczyńskiego (Senatora UWr).

            Należy też przyjrzeć się dokładnie temu, czym zajmie się owa zapowiadana przez rektora komisja ds., etyki.
            • feriband Re: Represje? 08.02.11, 20:00
              Gość portalu: Profesor napisał(a):

              > Pan Bachmann był już na dywaniku za "niesłuszne poglądy".
              > To skandal i mam nadzieję, że media się temu przyjrzą.

              No przecież sam Dziekan WNS szukał "niemieckiego rewizjonizmu" u K. Bachmana, czym ośmieszył się kompletnie.
              >
              > Pod koniec miesiąca zbierze się Senat i wtedy z pewnością postawią pod pręgierz
              > em Pana Dybczyńskiego (Senatora UWr).

              Ten wiedział co robi (a grał z prof. Pacholskim o władzę) i wie, że robił to (i wiele innych podłych rzeczy) bezkarnie.

              > Należy też przyjrzeć się dokładnie temu, czym zajmie się owa zapowiadana przez
              > rektora komisja ds., etyki.

              Niczym ważnym, bo nie ma żadnych uprawnień. Może sobie komisja porozmawiać, a nawet coś napisać i uchwalić. Nic z tego nie wynika.
      • Gość: wrocek Re: Sprawa uniwersytetu: Kali wykładać moralność IP: *.opera-mini.net 08.02.11, 14:37
        aps napisał:

        > Bla, bla, bla. Rektor nie ma obowiązku informować gazety o wycofaniu się z pomy
        > słu wysłania do niej swojego tekstu.

        Bla, bla, bla. To "wycofanie się z pomysłu wysłania swojego tekstu" jest, nazywając rzecz po imieniu, zwykłym złamaniem obietnicy. Z pewnością nie świadczy to dobrze o rektorze. A jakbyś przeczytał dokładnie artykuł, wiedziałbyś, że uczelnia nie dośc, że złamała prawa autorskie w dokładnie taki sam sposób, to jeszcze zrobiła to jako pierwsza.

        A tak w ogóle to zgłaszam swój sprzeciw, że uniwerek za publiczne pieniądze chce procesoać się, walcząc o prywatny interes pana rektora. Niech rektor sam wynajmie sobie prawników i za prywatne pieniądze walczy o swoje prawa autorskie. Jestem przekonany, że tak własnie by było, gdyby złamane zostały prawa autorskie któregoś z szeregowych pracowników uczelni.
        • Gość: pumpernikiel Re: Sprawa uniwersytetu: Kali wykładać moralność IP: *.finemedia.pl 12.02.11, 01:19
          a ja dalej nie rozumiem. jaka kradzież UWr? Przecież to są blogi. Ci co chcieli umieścili na nich swoje teksty, ci co nie chcieli nie umieścili...
    • eleonorzak Ale ci co studiowali, nie wiedzą 08.02.11, 15:09
      więc proszę, podziel się pikantnymi szczegółami z życia uniwerku. Niczego nie opuszczaj, w szczególności list kolejkowych i innych niezrozumiałych dla normalnego człowieka rzeczy.
      Umieram z ciekawości.
    • eleonorzak Re: Sprawa uniwersytetu: Kali wykładać moralność 08.02.11, 15:16
      makrelas napisała:

      > Studenci administracji będą dobrze pamiętać, co to były listy kolejkowe u dra P
      > rzygockiego.
      >
      > Natomiast dla prof. Bojarskiego to co się dzieje, jest absolutnie nie do zrozum
      > ienia.
      > Ci co studiowali na Wydziale Prawa i Adm wiedzą o co chodzi.



      Ale ci co nie studiowali, nie wiedzą.
      więc proszę, podziel się pikantnymi szczegółami z życia uniwerku. Niczego nie opuszczaj, w szczególności list kolejkowych i innych niezrozumiałych dla normalnego człowieka rzeczy.
      Umieram z ciekawości.
    • Gość: academicus Riposta dra G. Rdzanka, czyli "lolo" kontratakuje IP: *.opera-mini.net 09.02.11, 14:33
      Kolejna riposta największego lizusa rektora, dra Grzegorza Rdzanka, zastępcy dyrektora ds. dydaktyki w Instytucie Studiów Międzynarodowych UWr (e-mail: lolo.73@o2.pl):

      "FROM GAZETA WYBORCZA WITH LOVE

      Cała dyskusja wywołana tekstem Andrzeja Dybczyńskiego rozgrywa się w "Gazecie". U nas się zaczęła, u nas się toczy. Gdzie, jak nie do nas, miałyby trafiać kolejne opinie? To nie Uniwersytet ją wywołał. To na naszym portalu są tysiące głosów.
      Tych kilka zdań w sposób jednoznaczny i ostateczny odsłania w moim przekonaniu rzeczywiste intencje „Gazety Wyborczej”, które legły u źródeł inicjowanej artykułem dyrektora Dybczyńskiego anty-uniwersyteckiej histerii; zmasowanej, systematycznie podgrzewanej nagonki na Uniwersytet Wrocławski. „Gazeta Wyborcza” postanowiła wystąpić - nie pierwszy już raz w swych dziejach - w roli legendarnej organizacji WIDMO, bondowskiej SPECTRE (Special Executive for Counter-inteligence, Terrorism, Revenge and Extorsion). Celem nie jest zmiana rzeczywistości, celem nie jest też doprowadzenie do prawdziwej, uczciwej debaty traktującej o stanie obecnym i przyszłości Uniwersytetu Wrocławskiego. W myśl zasady głoszonej przez Elliota Carver’a (bohatera „Jutro nie umiera nigdy”), dla dobrego tematu „Gazeta Wyborcza” jest w stanie nawet „zabić” Uniwersytet, skompromitować miejsce pracy setek osób, ośmieszyć Rektora. Pan redaktor Jerzy Sawka postanowił udowodnić, że jedyną dziś władzą jest czwarta władza. Postanowił dowieść, że „Gazeta” jeśli tylko zapragnie potrafi obalić nawet Rektora wielkiej publicznej uczelni. Wpływając na bieg wypadków, „Gazeta” postanowiła zadecydować o jutrzejszym kształcie Uniwersytetu Wrocławskiego.
      Ktoś mógłby powiedzieć, że to zarzuty nieuczciwe, niepoparte żadnymi dowodami. Zapytam zatem retorycznie, co takiego się stało, że nagle, kilkanaście dni temu, pan doktor Dybczyński postanowił podzielić się ze światem wiedzą o wszechogarniającym źle, siłach mroku i ciemności, które zamieszkują pośród uniwersyteckich murów. Czyżby sam Duch Święty odwiedził pana dyrektora Dybczyńskiego pewnej księżycowej nocy?
      Przypomina się w tym miejsce legendarna scena z Potopu, kiedy w rozmowie z ojcem Kordeckim Kmicic mówi:
      Nie po pieniądze ja tu przyszedłem, nie po wasze nagrody. To wszystko zdobyczne. Macie mnie... Chciałem to Najjaśniejszej Pannie ofiarować, ale dopiero po spowiedzi... z czystym sercem!...

      Oczywiście możliwe jest, że pan doktor Dybczyński „taki poczciwy, że sama odraza z nóg go zwaliła”. Pojawia się jednak pytanie, dlaczego dopiero teraz postanowił on stanąć w obronie Jasnej Góry. Nic nie dzieję się przypadkowo, nic nie dzieje się bez przyczyny, choć czasami nie dostrzegamy sieci powiązań, która łączy różnych ludzi i wydarzenia. Dla jasności – nie twierdzę, że mój znamienity kolega dyrektor kierował się nieuczciwymi intencjami, że wszystko to zrobił dla medialnego rozgłosu. Uważam jednak, że sposób w jaki „Gazeta Wyborcza” zdecydowała się wykorzystać protest doktora Dybczyńskiego wobec uczelnianych zjawisk jest daleki od wzorców etyki dziennikarskiej.
      Po pierwsze, „Gazeta” występuje jako scena, na której toczy się spektakl. I nie byłoby w tym nic nagannego, gdyby nie domaganie się monopolu na debatę nad stanem Uniwersytetu Wrocławskiego. Po drugie, czasami „Wyborcza” – piórem redaktora Jerzego Sawki – występuje jako bierny obserwator zdarzeń, lecz równie chętnie staje się stroną (co słusznie zauważa Dziekan Wydziału Nauk Społecznych, profesor Juchnowski). Po trzecie, role w tym spektaklu są bardzo klarownie rozpisane: jest ten, który przeszedł na „jasną stronę mocy”; jest JM Rektor Uniwersytetu Wrocławskiego, osoba, która winna się czytelnikowi bezwzględnie kojarzyć ze średniowieczem, ze starym porządkiem; są wreszcie także zagończycy, których zadaniem jest wspieranie zasadniczych tez „Gazety Wyborczej”: Uniwersytet jest archaiczną strukturą, przeżartą korupcją, zatrudniającą setki nieudaczników. Jakoś wśród wielu artykułów publikowanych na łamach „Gazety” trudno doszukać się głosu tych, którzy dźwigają na swoich barkach naukę i dydaktykę, czyli wykładowców, lektorów, adiunktów. Nie twierdzę, że głos profesorski nie powinien być słyszany, chciałbym jednak prosić o równe proporcje.
      Gdyby „Gazecie Wyborczej” naprawdę zależało na prawdziwej debacie dotyczącej Uniwersytetu Wrocławskiego, nic prostszego. Można przecież zaprosić przedstawicieli poszczególnych „kast” uniwersyteckich, stosując terminologię dyrektora Dybczyńskiego: książąt, baronów, „chłopów pańszczyźnianych”, ludzi od mokrej roboty. Można także zaprosić do takiej debaty studentów, zorganizować ją w świetle kamer telewizyjnych przy wsparciu lokalnego ośrodka telewizji publicznej. Jakoś tak się dzieje, że „Gazeta” potrafi wydawać regularnie specjalny dodatek, w którym publikowane są w całości dyskusje wrocławskich deweloperów. Nie stanowi dla niej także problemem wydawanie średnio wartościowych merytorycznie dodatków traktujących o nowościach motoryzacyjnych. Dlaczego nie poświęcić w całości jednego specjalnego dodatku problemom szkolnictwa wyższego na Dolnym Śląsku.
      Jeśli dobrze pamiętam ostatnim przejawem zaangażowania „Gazety” w problemu Uniwersytetu Wrocławskiego, zaangażowania wykraczającego poza kilkuzdaniową notatkę, było opisywanie „walki” studentów o dodatkowy autobus na ulicę Koszarową. Tak, to rzeczywiście bardzo, bardzo poważny problem. Przejście kilku kroków z placu Kromera, czy placu Daniłowskiego to w rzeczy samej wielki wysiłek dla młodego człowieka. A nie zapominajmy, że duża część studentów korzysta z własnych samochodów.
      Nie pamiętam, aby przy okazji wizyty we Wrocławiu pani minister Kudryckiej (być może pamiętają Państwo – miała ona miejsce przy okazji kampanii prezydenckiej, pani minister zachęcała do głosowania na jednego z kandydatów), redaktor Jerzy Sawka zapytał panią Kurdycką, czy jest rzeczą normalną, że adiunkt w pierwszym roku swojej pracy zarabia tyle, że nie będzie za tą sumę w stanie wynająć we Wrocławiu małego mieszkania. „Gazeta Wyborcza” nie zapytała także pani minister, czy budynki uczelniane powinny tak wyglądać jak to ma miejsce w przypadku gmachu Instytutu Historii. Rozmowa z minister Kudrycką wymagałaby bowiem od redaktorów „Wyborczej” czegoś więcej, niż wiedzy na poziomie ogólników, stereotypów i plotek.
      Jeszcze niedawno „Gazeta” poświęcała całe kolumny wyczynom dolnośląskich kibiców piłki nożnej czy porzuconym samochodom z reklamami. Wówczas jakoś los studentów i pracowników Uniwersytetu Wrocławskiego nie był przez nią traktowany priorytetowo. A tutaj proszę taka zmiana.
      Bezpośredni atak pana redaktora Jerzego Sawki na JM Rektora Uniwersytetu Wrocławskiego, pana profesora Bojarskiego uważam za przejaw redaktorskiej megalomanii. Oto dziennikarz poucza profesora prawa, co jest etyczne, co jest moralne, jak Rektor powinien postępować w relacjach z prasą. Kolejnym krokiem będzie zapewne pouczanie Rektora, w jaki sposób ma kierować Uniwersytetem. Forma, ton, w którym czyni to pan redaktor przypomina przywoływanie uczniaka do tablicy, pohukiwanie na niesfornego nastolatka, karcenie go za niesłuchanie taty. Chciałbym zwrócić uwagę panu redaktorowi, że w przeciwieństwie do szefów Pana Redaktora, JM Rektor Uniwersytetu pochodzi z demokratycznych wyborów. Ma ogólno-uczelniany mandat do sprawowania władzy. A co więcej, czy nam się to podoba, czy nie reprezentuje majestat i godność Uniwersytetu..."
      • Gość: academicus Riposta dra G. Rdzanka, czyli "lolo" kontratakuje IP: *.opera-mini.net 09.02.11, 14:36
        Ciąg dalszy:

        "...Anty-uniwersytecka nagonka, która jak wystrzałem z Aurory uruchomił doktor Andrzej Dybczyński, przyniesie zapewne więcej złego niż dobrego wykładowcom – profesorom, lektorom, docentom, adiunktom. Jesteśmy bowiem świadkami procesu, który z różnym nasileniem, z różną dynamiką trwa w naszym państwie, w polskim społeczeństwie od kilkunastu lat. Procesem tym jest obalanie, podważanie wszelkich autorytetów, podkopywanie zaufania do kolejnych grup zawodowych. Co zastanawiające, jedyną nieskalaną, czystą, niewinną, światłą, mądrą grupą są dziennikarze. My adiunkci dowiedzieliśmy się w ostatnich dniach (z setek wpisów na forach internetowych, listów także zacnych profesorów), że tak naprawdę powinniśmy czym prędzej zmienić pracę. Dowiedzieliśmy się, że jesteśmy nieudacznikami, leniami, niczego nie publikujemy, kiepsko uczymy. Brakuje tylko zarzutów, że nie wyglądamy jak gwiazdy filmowe i nie nosimy najdroższych garniturów. Jednym słowem, wszystkiemu są winni profesorowie i my. Zapomniałbym, nie wszyscy profesorowie. Ale to temat na inna opowieść. Czekam tylko, kiedy jakiś student założy mi kosz na śmieci.

        Oczywiście jest uczelniany świat idealny, wystarczy przekroczyć naszą zachodnią granicę. Proponuję zatem „Gazecie Wyborczej” nową akcję „Ostatni gasi światło”.

        Grzegorz Rdzanek"

        Źródło: www.uni.wroc.pl/blog/grzegorz-rdzanek/from-gazeta-wyborcza-with-love

        • zbereznynick Oczywiście. że jest uczelniany świat idealny! 09.02.11, 15:20
          Wystarczy przekroczyć naszą zachodnią granicę! Zrobiłem to dawno i temu i ani chwili NIE żałowałem tej decyzji!
          Dr. Lech Keller-Krawczyk, PhD (Monash), MA (Melbourne), BComm (Warsaw)
          Researcher, Centro de Estudos Transdisciplinares para o Desenvolvimento (CETRAD)
          Universidade de Trás-os-Montes e Alto Douro (UTAD), Vila Real, Portugal
          www.cetrad.info/?action=pessoas/viewPerson&id=90
          Email: lech.keller@gmail.com
          • Gość: zenek Re: Oczywiście. że jest uczelniany świat idealny! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.02.11, 07:45
            Czekałem aż padnie hasło "antyuniwersytecka nagonka"! A swoją drogą ciekaw jestem dlaczego GW spiera się o prawo przedruku i nie prostuje poważnych błędów w wypowiedzi Rektora. Spadek i ilości studentów w granicach "błędu statystycznego". Nie rozśmieszajcie mnie, bo mam zajady. Inwestycje? Oferta dydaktyczna? Porównajcie ilość kierunków z innymi uniwersytetami!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka