ubasia5
15.02.11, 19:49
jadąc dzisiaj autobusem N bylam swiadkiem takiej scenki - siedzi para mlodych (dziewczyna z chłopakiem) wszystkie miejsca zajete przewaznie przez starsze osoby ,wsiada pani o lasce z pózniejszej rozmowy owa pani ma 85 lat i prosi młodzienca o ustąpienie miejsca na co młodzieniec nieraguje ,dziewczyna równiez udaje głupa .seniorka mimo braku reakcji zmeczonego młodzienca nadal go prosi o ustąpienia jej miejsca na co młodzieniec mówi do niej ZAMKNI SIE -zgroza co za wychowanie -nie wrzucam wszystkich do jednego worka ale jak nam taka młodziez wyrosła to niewiem komu współczuc rodzicom czy owemu młodziencowi - a dziewczynie to zycze takie wlasnie męża zeby do starosci ją zaorał pracą w domu zawsze na stojąco