Dodaj do ulubionych

Gaba i Teresa

29.01.26, 13:19
Te dwie panie są do siebie zadziwiająco podobne:

- obie chadzają w nimbie uciśnionych męczennic

- obie mają w d4 własne dzieci i ich wychowanie (do Norwegii z Polski i vice versa latają samoloty i kursują promy, zresztą Norwegia oferuje mnóstwo wsparcia samotnym rodzicom, więc nic nie stało na przeszkodzie żeby Teresa zabrała córkę ze sobą)

- obie zaniedbują dzieci również materialnie

- obie z jakiegoś idiotycznego powodu nie ściągają alimentów z ojców swych dziatek

- obie mają nader dziwne podejście do seksu (ten "instynkt rozrodczy" odmieniany przez wszystkie przypadki w listach od Teresy, jakby Dorota była krową na pastwisku)

- obie duszą dziatki poczuciem winy

Przypadek?
Obserwuj wątek
    • tt-tka Re: Gaba i Teresa 29.01.26, 13:59
      Imo nie przypadek. Derota jest kopia nastoletniej Gaby, jej matka kopia doroslej.
      • bupu Re: Gaba i Teresa 29.01.26, 14:32
        tt-tka napisała:

        > Imo nie przypadek. Derota jest kopia nastoletniej Gaby, jej matka kopia dorosle
        > j.
        >

        Przepraszam, nastoletnia Gaba miała jednak jakąś osobowość. Deroxia ma ino chodaki po matuli.
      • catwoman21 Re: Gaba i Teresa 29.01.26, 17:25
        Z tym to się nie zgodzę. Nastoletnia Gaba to miała jakieś zainteresowania (koszykówkę), potrafiła się wystroić i umalować, miała przyjaciół, słuchała współczesnej jej muzyki.
        • tt-tka Re: Gaba i Teresa 29.01.26, 17:32
          Taka sama dzielna, bardzo dzielna, w nosie ma kolory ziemi (Derota nb RAZ tez sie wystroila), sycko bierze na barki, glupia, zarozumiala... Gabe widzimy dluzej, ale imo one sa podobne.

          a jakby sie uprzec przy szukaniu roznic - Teresa odskoczyla od swoich daleko i skutecznie, Gaba klei sie i dusi najblizszych swoja obecnoscia do konca, Teresa nawet kraj zmienila, dla gaby odskok z Rusfelta 30 km dalej to juz rewolucja. Ale szukamy podobienstw :)
          • briar_rose Re: Gaba i Teresa 29.01.26, 23:38
            Czasem się zdarza, że dla syna ideałem jest matka i stara się znaleźć dla siebie podobną do niej partnerkę. Tylko, że Józin na własną matkę patrzył zawsze z politowaniem i bardziej szanował oraz czcił Gabunię (jak zresztą cały Poznań). Oczywiste, że jego partnerka musiała być jej kopią :D Nawet w związku Józinek i Dorota zachowują się podobnie jak Gaba i Grześ: razem milczą, czytają sobie w myślach i tak dalej...
    • przymrozki Re: Gaba i Teresa 30.01.26, 08:39
      Ale w ogóle wyobraźmy sobie, że to nie Borejkowersum z zagiętą czasoprzestrzenią, tylko życie.

      W 2013 r. poznajecie szesnastolatkę, której matka wiele lat wcześniej wyjechała do Norwegii zrzekając się w końcu władzy rodzicielskiej, a ojca dziewczyna nie ma w ogóle. Z matką widuje się raz w roku, z okazji Świąt. Dziewczyna żyje bardzo biednie, pracuje w gospodarstwie dziadków, ale ze zbytków ma tylko chodaki i korale po matce. Oprócz tego tylko to, co zje.

      No to przecież oczywiste - matka porzuciła dziecko, ma je w nosie, ma swoje lepsze życie w Norwegii i o błędzie młodości po prostu chce zapomnieć. Stosuje jako wymówkę społeczne tabu jakim jest nieślubna ciąża, bo wycięte z przeszłości babcie w to akurat są w stanie uwierzyć. Chociaż jest to oczywista głupota.
    • tygrys_dziure_wygryzl Re: Gaba i Teresa 01.02.26, 15:49
      Za Dorotą nie przepadam, ale jest mi jej strasznie szkoda. Matka w listach trąbi o instynkcie rozrodczym, jak Dorota ma się czuć? Że powstała z powodu instynktu, a nie choć chwilowej miłości dwojga ludzi. Jednak jest różnica w powiedzeniu dziecku "rozstaliśmy się z twoim ojcem i teraz się nie lubimy, ale wtedy bardzo się kochaliśmy i dlatego zdecydowaliśmy się na dziecko" a nie "rozstaliśmy się z twoim ojcem i teraz się nie lubimy, ale wtedy zadziałał instynkt rozrodczy".
      • bupu Re: Gaba i Teresa 01.02.26, 16:15
        tygrys_dziure_wygryzl napisała:

        > Za Dorotą nie przepadam, ale jest mi jej strasznie szkoda. Matka w listach trąb
        > i o instynkcie rozrodczym, jak Dorota ma się czuć? Że powstała z powodu instynk
        > tu, a nie choć chwilowej miłości dwojga ludzi.

        Gorzej. Czytając to całe trąbienie o tym jak to instynkt rozrodczy zwodzi na manowce i strzeż się Dosiulku obyś mu nie uległa jak twoja matula nieszczęsna, Dorota musiała pomyśleć że jej powołanie na świat musiało być potwornym błędem życiowym jej matki i okrutna tragedyją. Poczucie winy jak stąd do Norwegii gotowe.
        • tt-tka Re: Gaba i Teresa 01.02.26, 16:24
          Alez tak, Derota wprost to wyraza - musze udowodnic, ze powolanie mnie na swiat nie bylo bledem, ze wszystkie meczarnie matuli byly po cos, Stworca sam uzna, ze tak, to dziecko (czyli ja) to warto bylo... ma ktosia cytata moze ? ja z pamieci, a to bylo takie bredzenie w malignie, ze spamietac nie zdolalam. Kolejna ze spranym mozgowiem.
          • bupu Re: Gaba i Teresa 01.02.26, 17:16
            tt-tka napisała:

            > Alez tak, Derota wprost to wyraza - musze udowodnic, ze powolanie mnie na swia
            > t nie bylo bledem, ze wszystkie meczarnie matuli byly po cos, Stworca sam uzna,
            > ze tak, to dziecko (czyli ja) to warto bylo... ma ktosia cytata moze ? ja z pa
            > mieci, a to bylo takie bredzenie w malignie, ze spamietac nie zdolalam. Kolejna
            > ze spranym mozgowiem.
            >

            Co ona powinna zrobić z tym czasem? Żeby Stwórca mógł ocenić: o, to dziecko naprawdę warto było sprowadzić na świat! I przede wszystkim: żeby mama
            się dowiedziała, że wszystkie jej de-cyzje były słuszne, a to, co musiała, biedna, przeżyć, było – po coś.
            Dorota postanowiła to już dawno: musi się przydać. Będzie pożyteczna!
            • tt-tka Re: Gaba i Teresa 01.02.26, 17:32
              Dzieki.
              Dzizas.
            • przymrozki Re: Gaba i Teresa 01.02.26, 18:12
              bupu napisała:

              > Co ona powinna zrobić z tym czasem? Żeby Stwórca mógł ocenić: o, to dziecko
              > naprawdę warto było sprowadzić na świat! I przede wszystkim: żeby mama
              > się dowiedziała, że wszystkie jej de-cyzje były słuszne, a to, co musiała, bied
              > na, przeżyć, było – po coś.


              Stwórcę zostawiam, bo skoro niech każdy wierzy, w co chce, to niech i Dorota sobie wierzy w absolut regularnie żałujący sprowadzania na świat bękartów, ale jednak nagradzający te szczególnie pożyteczne orderem z ziemniaka.

              Ale rozwinęłabym wątek matki. Co konkretnie przeszła Teresa? Jakie decyzje podjęła (tą o porzuceniu dziecka? tą o zwolnieniu ojca dziecka z odpowiedzialności? czy chodzi o to, że rozważała aborcję?) i dlaczego lepiej jej z tą decyzją będzie, gdy Dorota będzie lekarzem, a nie instagramerem?
        • przymrozki Re: Gaba i Teresa 01.02.26, 17:01
          bupu napisała:

          > Gorzej. Czytając to całe trąbienie o tym jak to instynkt rozrodczy zwodzi na ma
          > nowce i strzeż się Dosiulku obyś mu nie uległa jak twoja matula nieszczęsna,

          A wszystko to pisze kobieta z wyższym wykształceniem, urodzona pewnie w latach '70 XX wieku rzut beretem od dużego miasta wojewódzkiego, a obecnie - od wielu lat - mieszkająca w Oslo.

          A my mamy uwierzyć, że ona ciągle czuje na karku spojrzenia pełne słusznego choć nadmiarowego potępienia, a na piersi pali ją szkarłatna litera, bo uprawiała seks przed ślubem i ma nieślubne dziecko.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka