Dodaj do ulubionych

Uniwersytet czy system? Gdzie jest Peerel pogrz...

17.02.11, 19:58
Coz, czas chyba juz najwyzszy przywrocic tej "znakomitej" Uczelni jej PRL-owskiego patrona - Boleslawa Bieruta. I juz wreszcie bedzie znowu "jak trzeba".
Obserwuj wątek
    • Gość: flamengista Re: Uniwersytet czy system? Gdzie jest Peerel pog IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.11, 20:15
      Znamiennym faktem jest, że na mocy uchwały Senatu Uniwersytetu Wrocławskiego represjonuje się niektórych pracowników, z groźbą zwolnienia z pracy włącznie, nie za brak wystarczających postępów w pracy naukowej, lecz za brak habilitacji! Daje to świadectwo obowiązującej hierarchii wartości.

      O tak, pan dr hab. zapewne dużo na ten temat może powiedzieć, bo sam musiał doświadczyć tego na własnej skórze, skoro swoją habilitację obronił dokładnie ćwierć wieku po uzyskaniu stopnia doktora.

      Na usprawiedliwienie pana dr. hab. przemawia tylko fakt, że zdaje się taka jest średnia w UWr.
      • Gość: student2 Re: Uniwersytet czy system? Gdzie jest Peerel pog IP: *.217.146.194.generacja.pl 17.02.11, 21:53
        to że Pan Borowiec zrobił hab po ćwierć wieku nic nie znaczy. W tym czasie bowiem aktywnie pracował naukowo, i jest autorem dużej liczby publikacji

        www.slac.stanford.edu/spires/find/hep/www?AUTHOR=A.+Borowiec&TITLE=&C=&REPORT-NUM=&AFFILIATION=&cn=&k=&cc=&eprint=&eprint=&topcit=&url=&J=&*=&ps=&DATE=&*=&FORMAT=WWW&SEQUENCE=
        chyba znacząco większej i lepiej cytowanej i opublikowanej niz wielu ludzi po hab.
        • Gość: flamengista Re: Uniwersytet czy system? Gdzie jest Peerel pog IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.11, 23:00
          Habilitacja ma w tym przypadku pierwszorzędne znaczenie.

          Do pozyskiwania grantów z funduszy europejskich (piszę o naukach społecznych) potrzeba przede wszystkim:
          1) profesjonalnego zespołu
          2) wsparcia uczelni
          3) kontaktów politycznych

          Przykładowo: Iksiński we Francji ma sztab ludzi, który pomaga mu w napisaniu dobrego projektu. Wsparcie zapewnia mu jego uczelnia, która daje mu sporą autonomię, prostuje ścieżki, likwiduje bariery formalne. Iksiński co miesiąc jeździ do Brukseli, robiąc "networking". W dokumentach produkowanych przez instytucje unijne szuka słów-kluczy, które sugerują w jakie są nowe priorytety i gdzie można pozyskać pieniądze. Ma wyrobione kontakty z politykami na poziomie regionalnym, krajowym i unijnym i lobbuje na rzecz nowego projektu*.

          Jak już ma wszystko gotowe, kontaktuje się z np. Polakami i zatrudnia ich do projektu jako podwykonawców, za 75% stawki zachodnioeuropejskiej. Polacy są zadowoleni, bo i tak nie mieliby żadnych szans na tak duży projekt, bo:
          a) kto im napisze wniosek o grant? To robota dla kilku osób na parę miesięcy. I dla solidnych fachowców, nie doraźnie zatrudnionego "fachowca".
          b) nawet jeśli go solidnie przygotują - marne szanse, że przejdzie - bo nie mają czasu i pieniędzy na lobbing
          c) nawet jeśli jakimś cudem go dostaną - administracja uczelniana skutecznie uprzykrzy działanie, karząc rozpisywać przetargi na zakup spinaczy za 100 złotych.

          * Żeby było jasne - wszystko lege artis. Żadnego kantowania - Iksiński jeździ, spotyka się z ludźmi i tłucze że taki projekt jest bardzo ważny dla UE. Cała sztuka, to dotrzeć z odpowiednimi argumentami do odpowiednich ludzi.
      • Gość: h_hornblower Re: Uniwersytet czy system? Gdzie jest Peerel pog IP: *.org 17.02.11, 22:45
        "Nazywam się Andrzej Borowiec"

        Bond. James Bond

        Się pan doktór obudził. Ile O TYM jeszcze mozna? "Blaski i cienie habilitacj - opowiasta umoralniająca dla dziatwy w wieku od 8 do 15 lat". Ja już mam dość.

        pzdr
        horny
      • Gość: Klaudiusz Re: Uniwersytet czy system? Gdzie jest Peerel pog IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.02.11, 08:53
        dlaczego dorobek naukowy jest w Polsce jest pilnie strzeżoną tajemnicą?
        powinien istnieć, jak na Zachodzie, swobodny dostęp do osiągnięć naukowców, do ich prac doktorskich i habilitacyjnych, raz ze względu na ich walor edukacyjny, wyjątkowość, dające prawo do stopni naukowych, tytułów, prestiżu itd, a po drugie, by tępić nieuczciwość, wykrywać afery w rodzaju obecnej w Niemczech z "doktorem" Guttenbergiem w roli głównej!
    • Gość: Itsme Re: Uniwersytet czy system? Gdzie jest Peerel pog IP: *.internetia.net.pl 17.02.11, 20:36
      Czego się człowiek dowiaduje, "dorobek naukowy był jedną z najbardziej strzeżonych tajemnic"
      Nic dziwnego,że taka "kadra naukowa", będzie do upadłego broniła obecnego status quo.
      I trzeba powiedzieć, że robią to w sposób b. efektywny.
      Ci ludzie w sposób świadomy okradają podatnika.
      Wiele postów w tej sprawie zostało napisanych, zastanawia mnie taki niby drobny fakt, dlaczego
      nikt z pań i panów, pracowników U. Wr. nie odniósł się do porównania ich ( cyt. dr Dybczyńskiego) do tłuszczy paryskiej, która rzuca się na zastawione stoły.
      Zachowanie rzeczywiście adekwatne do poziomu w.w. instytucji.

    • gosc-2008 Uniwersytet czy system? Gdzie jest Peerel pogrz... 17.02.11, 20:38
      Cytat
      ...należę do postępowego Instytutu, w którym płaci się za publikacje i dzieli pieniądze na wyjazdy według algorytmu ministerstwa....
      -------------------------------------------
      To gratuluję. A tam gdzie ja pracuję to się oceniać ocenia wg listy i punktów ale konsekwencji finansowych dla pracowitych nie ma nie było i zapewne nigdy nie będzie. Dlaczego ano chociażby dlatego, że ten pracowity i efektywny jest nie z tej właściwej grupy/koterii/partii* (*niepotrzebne skreślić).
      Nawet jeśli wszystkie jednostki zastosują to samo i tak samo kryterium to nie daje gwarancji, że konsekwencje (n.p. w "prawie do habilitowania się") będą na nich takie same. Tak więc kiedy na jednym wydziale (np. eksperymentalnym) do uzyskania "błogosławieństwa" na habilitację trzeba np. 150 pkt ministerialnych to na drugim (sąsiednim) trzeba już 300 a na jeszcze innym 200. Kto mi powie dlaczego. Jeden wydział gratyfikuje a publikacje w czasopismach punktowanych a drugi uważa, że to obowiązek pracownika. Czyli po co się wysilać?
      A kryteria selekcji pozytywnej - no cóż. Kto przy zdrowych zmysłach zechce poświęcić się dla 2500 na rękę lub 4100 (po 35 latach pracy i osiągnięciu maksimum tego co można w nauce).
      Ostatnie opracowanie Ernst&Young na temat efektywności publikacyjnej zawiera wiele wniosków oprócz jednego, co każdy pamiętający mnożenie i dzielenie może sobie sam policzyć.
      Tzw. przychody na 1 pracownika naukowo-dydaktycznego w Polsce to ok. 20 000 Euro a w krajach porównywanych wynoszą od 150 - 300% tej kwoty czyli 1,5 - 3 razy są wyższe (z reguły w okolicach 2 x).
      Natomiast wynagrodzenie tak w grupie ludzi z doktoratem jak i profesorów jest ponad 5 razy niższe od wynagrodzenia porównywalnych grup u "konkurencji". Jak więc można wymagać zbyt wiele za takie g... pieniądze. Już wiele razy moi zagraniczni koledzy patrzyli na mnie jak na wariata - 1300 euro - chyba tygodniowo?
      W poprzednim systemie obowiązywała zasada BMW i w tym też, może nawet bardziej.
      JM Rektor się chwali, że UWr wyszedł 30 mln na plus. I co? Czy nie jest to też tych, którzy swoją pracą się do tego przyczynili? A może by tak poważne premie lub dodatki (jak to poprzednio było) dla najlepszych i to tylko jednoetatowców. Za wiele takich na UWr nie ma.
      Jak ktoś kiedyś powiedział - nadzieja matką głupich. Oby coś konstruktywnego z tej całej dyskusji wynikło.
      Pamiętam sformułowanie-klucz wszystkich znanych mi systemów przedwojennych, klucz ponadpartyjny ale znamienity:
      "kandydata dorobek jest skromny aczkolwiek znamienity"
      :(


      • gosc-2008 Re: Uniwersytet czy system? Gdzie jest Peerel pog 17.02.11, 20:45
        Przepraszam za błąd
        >>systemów przedwojennych<<
        Oczywiście POwojennych (nie mylić z PO).
      • Gość: ja tutejszy Re: Uniwersytet czy system? Gdzie jest Peerel pog IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.11, 21:21
        Ja tutejszy, ale kolegów mam wielu za granicą. Myślałem, że pracują na dobrych uniwersytetach, ale żadnemu z moich kolegów nie płacą za publikacje. Ani w Cambridge, ani w Stanfordzie, ani w MIT - może to nie są postępowe uczelnie? I "listy ministerialnej" tam nie ma. Jak oni dzielą pieniądze na wyjazdy?
    • gosc-2008 Re: Uniwersytet czy system? Gdzie jest Peerel pog 17.02.11, 20:52
      To ten pierwszy Prezydent RP, który z zagranicy wrócił w pudełku.
      Skwer imienia, pomniki, mosty, ulice ...
    • Gość: uważny Re: Uniwersytet czy system? Gdzie jest Peerel pog IP: *.dynamic.chello.pl 17.02.11, 20:54
      Ludzie, jaki PRL? To niewidzialna ręka wolnego rynku ...
      • Gość: rikitiki paranoja "bazplatej" "edukacji" IP: *.cht-bng-12.adsl.virginmedia.com 17.02.11, 22:03
        Szanowni dyskutanci:

        Z uporem godnym lepszej sprawy bede powtarzal , az do znudzenia

        Podstawowym problemem jest samo istnienie paranoicznego systemu "bezplatnej" "edukacji"

        Te dwa slowa celowo biore w cudzyslow bo to zjawisko nie jest bezplatne , nie ma rowniez wiele wspolnego z edukacja.

        System oswiaty w tym kraju polega na opodatkowaniu wszyskich:
        najbogatszych, srednio sytuowanych jak rowniez najbiedniejszych - po to by oplacic studia dzienne dla srednio sytuowanych jak rowniez najbogatszych. Bo to srednio sytuowani oraz najbogatsi ida na studia dzienne.

        Ubodzy jesli ida na studia, to najczesciej zaoczne, za ktore dodatkowo placa - pomimo tego ze juz raz zaplacili w podatkach za studia swoich "dziennych" kolegow z zamozniejszych rodzin.

        Beneficjentami systemu sa dzieci z rodzin srednio-zamoznych oraz "kadra naukowa" kasta ludzi zyjacych z podatkow zdzieranych z obywateli, rzekomo z korzyscia dla nich(?!?)

        Korzysci jakie podatnicy odnosza rzekomo (rowniez ci ubodzy) z finansowania studiow studentom dziennym to:

        -"korzysci z podniesienia ogolnego poziomu wiedzy w spoleczenstwie - czyli system w ktorym panstwo opodatkowuje wszyskich by podniesc "ogolna produktywnosc spoleczenstwa" - jest to oczywiscie bzdura - bo panstwo juz kiedys podnosilo produktywnosc w gospodarce poprzez nacjonalizacje srodkow producji - z wiadomym efektem. Ale dalej pokutuje mit, ze nacjonalizacja wiedzy, bedzie miala inne efekty niz nacjonalizacja srodkow producji. Ze poprzez wyprodukowanie w znacjonalizowanym systetmie edukacji 2tys bibliotekoznawcow rocznie, poprawi sie produktywnosc narodu i los podatnika? Naprawde wierzycie w te bzdury?

        "kadra naukowa" opanowala do mistrzostwa wmawianie ciemnemu ludowi jak to mu sie oplaca utrzymywac tysiace urzednikow systemu edukacji - bo naukowacmai mozna nazwac maly odsetek z nich.

        Oczywiscie, przyslowiowemu szewcowi z Walbrzycha, ktory nigdy na oczy wspanialego gmachu ani pokojow w ktorych urzeduje owa banda nie widzial, ani ktorego syn na dzienne studia nie pojdzie, bo ojca nie stac na urzymanie go we Wroclawiu - cholernie sie to oplaca. Posle syna na zaoczne, syn bedzie jednoczesnie pracowal zeby sie utryzmac, a podatki taty beda szly na oplacenie studiow zamoznym dzieciakom z Wroclawia.

        Efekty:

        1.Kadra "naukowa" ma zapewnione utrzymanie, bez wzgledu na jakosc wsiadczonych uslug.
        -do czego ja to motywuje? Do podnoszenia jakosci swiadczonych uslug edukacyjnych? Oczywiscie ze nie. Z tej przyczyny , ze jakikolwiek efekt wydali - absolwenta ktory znajdzie praca, albo tkaiego ktory jej nicgdy nie znajdzie - to nie ma zadnego znaczenia - kasa i tak plynie od podatnikow.

        - wobec tego co robia instytucja naukowe? - staraja si ezarobic jeszcze wiecej , zadzierajac oplaty od studentow zaocznych, ktorzy juz zaplacicli podatki na edukowanie dziennyc kolegoa, oraz co wazniejsze: oferuje takie programy edukacyjne , ktore wymagaja najmniej inwestycji; a wiec wszelkie "kreowane wizerunku" "PR" "marketingu" itd.....

        "Wyprodukowanie" absolwenta takiego kierunku jest dla uniwerku o wiele tansze niz w przypadku np. absolwenta inzynierii jakiejstam, chemii, medycyny itd.

        Porownajcie ile miejsc na "tanich" kierunkach" oferuja publiczne "uczelnie" a ile na tych ktore wymagaja porzdnego zaplecza albo inwestycji w rzadkie umiejetnosci?

        System wiec produkuje takich absolwentow, ktorzy beda wymagali najmniej inwestycji. Absolwenci oczywiscie nie znajda pracy, bo dostawca uslug - "uniwersytet" nie ma zadnej motywacji w dostarczaniu na rynek pracy ludzi przygotowanych do funkcjonowania na nim.

        Studenci dzienni z kolei dobrze wiedza ze towar ktory otrzymuja jest o wiele mniej warty niz pieniadze ktore zabrano rowniez im w podatkach - w przeciwnym razie chcieli by za ten towar placic. Prawda? Niby proste, ale do umyslow kompletnie zindoktrynowanych przez znacjonalizowana "edukacje" to nigdy nie dotrze.

        Zapytajcie sie ilu z Waszych kolegow pracuje w zawodzie ktorego uczyli sie 5 lat na koszt podatnika?
        Skoro nie musz aplacic za swoj wybor - nie przykladaja sie do niego, ida na 5 lat imprezy przerywanej wyklepywaniem zapamietanych rozdzialow z ksiazki napisanej przez wykladowac - ksiazki ktora musza kupic, a ktora czesto sklada sie z plagiatow z wydawanictw zachodnich, tlumaczonych przez studentow na zajeciach.
        Ale Polska jest takim edukacyjnym zadupiem, ze takie "skrypty" moga tylko tutaj uczodzic za jakies "prace naukowe"
        Prawdopodobienjstwo ze jakis naukowiec sie dowie ze jego praca jest bezczelnie kradziona na jakims "uniwersytecie" w Poland, jest ZEROWE - wiec np. pani dr. z WNS moze spokojnie nosic tytuly naukowe zamiast stanac przed sadem za plagiat.



        Popatrzcie jak wyglada ta "edukacja" w praktyce - kompletnie pomijane sa:

        -krytyczna analiza zrodel
        -praktyczne zastosowanie nabytej wiedzy
        .

        Studenci nie sa zachecani do podwazania ani analizowania tego czego sie "ucza"
        Oni maja sie nauczyc na pamiec, wyrecytowac i zapomniec.

        Nigdy praktycznie nie wymaga sie wymyslenia jakiejs praktyczej aplikacji tak zdobytej "wiedzy"
        Jak wygladaja w Polsce zajecia z takiego np. Marketingu? Studenci przez pol roku ucza sie definicji "wywiadu poglebionego" oraz innych technik, ktorych nigdy nie beda mysieli zastosowac w praktyce. Studenci z USA musza....po prostu ten "wywiad poglebiony " przprowadzic, uzasadnic dlaczego akurat te motode wybrali, a na koniec wykazac praktyczne zastosowanie swojej pracy zaliczeniowej w biznesie.


        Ale dalej, "profesorowie" i cala ta skorumpowana i zdegenerowana kasta klamie podatnikom w twarz - jak to sie podatnikom oplaca utrzymywac ten grajdolek nepotyzmu, nieudacznictwa, korupcji.


        Ten system jest bezczelnym zlodziejstwem opartym na rownie bezczelnym klamstwie.
        Zacznijcie myslec.





        • Gość: babkazwroclawia Re: paranoja "bazplatej" "edukacji" IP: 74.237.64.* 18.02.11, 01:32
          Masz racje. Jednak korupcja jest niejednolita. Jest masa ludzi na akademiach, naukowcow i dydaktykow wladajacych niesamowita wiedza, doswiadczeniem, i wielkim szacunkiem dla tego co robia jak i szacunkiem wobec studentow i wspolpracownikow. Ale po drodze student potyka sie takze o przypadkowych sk*****now, generalnie ludzi (chociaz sa pewne osobniki zachowujace sie jak zwierzeta bardziej niz ludzie) ktorzy nie powinni byc powazeni odpowiedzialnoscia za rozwoj mlodych studentow ani naukowcow bo albo nie sa do tego zdolni, ale lekcewaza te wazna role, albo naduzywaja im powierzonej odpowiedzialnosci na prywatne korzysci zbaczajace od zalozonego celu.


          Jest male prawdopodobienstwo ze bedzie lepiej. Szkoda studentow.
          • Gość: proxy Re: paranoja "bazplatej" "edukacji" IP: *.icpnet.pl 18.02.11, 02:55
            Tobie też się zmienia IP po każdym kliknięciu na forum?
    • Gość: hab Re: Uniwersytet czy system? Gdzie jest Peerel pog IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.11, 21:13
      Bardzo zle, ze UNIA EUROPEJSKA nie zdecyduje sie na ustandaryzowanie kariery naukowej po DOKTORACIE we wszystkich krajach czlonkowskich.

      Albo niech we wszedzie bedzie habilitacja albo niech zostanie to wszedzie zlikwidowane.
    • pfg Wszystko już było 17.02.11, 22:50
      Wszystko to już było dyskutowane. Gdyby nawet znieść habilitację, to i tak przed naukowym usamodzielnieniem się, kandydat musiałby poddać się zewnętrznym recenzjom dorobku. Habilitacja jest, w gruncie rzeczy, pewną formalizacją zewnętrznych recenzji. To ten proces w Polsce niekiedy szwankuje i zmianą ustawy nie da się go, niestety, naprawić. Potrzeba jest zmiana przyzwyczajeń, obyczajów i mentalności.

      Akurat fizycy nie mają najgorzej, gdyż do habilitacji nie potrzeba pisać osobnej książki, wystarczy "zszywka" opublikowanych wcześniej prac.

      W wielu grantach europejskich współczynnik sukcesu - nie dla Polaków, ale dla wszystkich Europejczyków - jest niski, niekiedy wynosi zaledwie 15%, rzadko przekracza 25%. Nie ma to nic wspólnego z habilitacją. Już prędzej z tym, że polscy naukowcy i) nie umieją pisać wniosków, ii) otrzymują bardzo nikłą, jeśli w ogóle jakąkolwiek, pomoc ze strony swoich instytucji.
    • pfg Re: Uniwersytet czy system? Gdzie jest Peerel pog 17.02.11, 22:53
      Nawiasem mówiąc, zdecydowana większość komentarzy w tym wątku jest autorstwa Lecha Kellera, znanego spamera i impostora, który podszywa się pod swoich forumowych "wrogów". Teraz zapewne zaatakuje mnie, więc jeśli zobaczycie post podpisany "Paweł Góra", to będzie to dzieło Kellera, nie moje :-)
    • Gość: rikitiki Znikajace posty?!? IP: *.cht-bng-12.adsl.virginmedia.com 18.02.11, 00:06
      cos sie dzieje z moim PC czy zniknelo 30 odpowiedzi w tym watku?
      • Gość: babkazwroclawia Re: Znikajace posty?!? IP: *.sip.mia.bellsouth.net 18.02.11, 01:36
        takze cos podobnego zauwazylam. Czyzby jakis GW filter?
    • observer.5 Uniwersytet czy system? Gdzie jest Peerel pogrz... 18.02.11, 00:15
      na dzisiaj koniec,gasimy światło
      • Gość: rikitiki Re: Uniwersytet czy system? Gdzie jest Peerel pog IP: *.cht-bng-12.adsl.virginmedia.com 18.02.11, 00:26
        chyba raczej "ostatni gasi swiatlo"

        gdzie sie podzialy moje posty?

        Czy ktos mi powie o co chodzi?
        • capo.di.tutti_capi Re: Uniwersytet czy system? Gdzie jest Peerel pog 18.02.11, 00:52
          przyszła Buka i je zjadła
          ale nie martw się jutro nowy odcinek "Keller & Co"
    • Gość: Futuram2012 Re: Uniwersytet czy system? Gdzie jest Peerel pog IP: *.biol.uni.wroc.pl 18.02.11, 07:42
      Makulatury?
      Borowiec A (Wroclaw, "Fizyka etc")
      Results found: 32
      Sum of the Times Cited [?] : 478 (312 without self-citations)
      Average Citations per Item [?] : 14.94
      h-index [?] : 11

      Siegasz wlasnie po Nobla, czy tylko ujadasz?
    • Gość: Zdzichu Osoba mentora IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.02.11, 15:49
      ...czy rzeczywiście na polskich uczelniach w dalszym ciągu, to osoba mentora , jego pozycja i układy wśród profesury przesądzają o promocji doktoratu, grantach, itp, a następnie o szybkiej ścieżce kariery, czy raczej warunki obiektywne- mozolna praca i wkład kandydata na doktora? Jak to jest? I jak będzie?
    • Gość: Zdzichu Osoba mentora IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.02.11, 15:55
      czy rzeczywiście na polskich uczelniach, to osoba mentora, jego pozycja w środowisku i układy wśród profesury decydują o szansach kandydata na doktora, czy habilitanta, a następnie o szybkiej ścieżce, czy jednak ich rzeczywisty dorobek ?
    • olias Re: Uniwersytet czy system? Gdzie jest Peerel pog 07.03.11, 20:48
      pan się łaskawie od .... od PRL-u! Zgoda że i wtedy było xle, ale wtedy nauczycile akademiccy mieli - mając wszystkie wady dzisiejszych - znacznie więcej godności, honoru, pracowitości i potrzeby nauczenia mnie czegoś. Przynajmniej ci, którzy stali na mojej żmudnej, k... cięzkiej drodze do tytułu "mgr".
      Nie ma żadnej moliwości by porównywać poziom wiedzy dzisiejszego studenta/absolwenta i nas, "dzieci PRL-u". my byliśmy elitą. Stanowiliśmy zdecydowaną MNIEJSZOŚĆ populacji i na pewno ponad 80% z nas studiowała bo była lepsza na egzaminie. pewnie że jakaś część miernot z uprzywilejownych grup dostawała się przez kumoterstwo, ale to była nieliczna, prawie niewidoczna garstka, zresztą zawsze znalzł się jakiś niedzisiejszy prof który upierał się że nawet ci u niego to muszą cos umieć, by zaliczyć.
      lata płyną, dziś zdarza mi się oceniać poziom wiedzy mgr i inż którzy usiłują zaliczyć staż, dostac się do pracy i mówię wam ... to lepsze niz najlepszy kabaret. gdybym ja miał TAKĄ wiedzę, to moi nauczyciele z technikum (technikum, nie uczelni) rozsmarowaliby mnie na ścianie. I nadal mieliby pretensje do mnie że marnowałem ich czas i zdolności, pozostając imbecylem i pomyłką ewolucji.
      Dziś niemal cała populacja młodzieży została wmanewrowana w 'studia". Niedoszli mgr, technicy i doskonali slusarze, krawcowe etc. poszli na studia. Bo wten sposón państwo w latach 90. ukrywao bezrobocie młodzieży. Więc mamy co mamy.
      I żadne reformy na uczelniach nic tu nie zmienią. Trzeba wrócić do przyzwoitego za komuny systemu kształcenia. Reaktywować technika, szkoły zawodowe, przywrócić tym szkołom honor, a nie pierd... że ślusarz, czy spawacz to bee, bo lepiej zostać mgr socjologii/zarządzania/marketingu/czegoś-tam ... na kasie w markecie.
    • zanetpar Uniwersytet czy system? Gdzie jest Peerel pogrz... 14.03.11, 12:04
      Zapraszam do dodawania komentarzy na : dood.pl/biz/uniwersytet-wroclawski-wroclaw/

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka