map4
08.05.04, 18:14
Czas jakiś temu miałem wątpliwą przyjemność odwiedzić piwodajnię u Spiża.
Zamówione piwo pszeniczne było mocno rozcieńczone, a zupełnym już skandalem
było podanie do niego po pół mikroskopijnej kromki twardego chleba na twarz,
ledwie tylko dotkniętej nożem, który kiedyś (po zapachu kromki sądząc)
przebywał w sąsiedztwie dzbanka ze smalcem. Właściwie jedyne, co po
opuszczeniu tej knajpy mi się zgadzało, to dawna jej renoma oraz obecne ceny.
Cena była mocno europejska, w porównaniu do tego jakość proponowanych
produktów była skandaliczna. Ponieważ zniesmaczony tym incydentem nie
wstąpiłem więcej do żadnej wrocławskiej knajpy brakuje mi
chwilowo zachęty oraz wskazówek. Ludziska kochane: rzućcie paroma nazwami
knajp, gdzie dobrze dają zjeść i wypić, a nie tylko potrafią wystawiać słone
rachunki. Z adresami, jeśli łaska. Aż wstyd prowadzić gości do karczmarza, co
to jedynie skórę z klientów zdzierać potrafi...