Dodaj do ulubionych

upadek knajpy u Spiża

08.05.04, 18:14
Czas jakiś temu miałem wątpliwą przyjemność odwiedzić piwodajnię u Spiża.
Zamówione piwo pszeniczne było mocno rozcieńczone, a zupełnym już skandalem
było podanie do niego po pół mikroskopijnej kromki twardego chleba na twarz,
ledwie tylko dotkniętej nożem, który kiedyś (po zapachu kromki sądząc)
przebywał w sąsiedztwie dzbanka ze smalcem. Właściwie jedyne, co po
opuszczeniu tej knajpy mi się zgadzało, to dawna jej renoma oraz obecne ceny.
Cena była mocno europejska, w porównaniu do tego jakość proponowanych
produktów była skandaliczna. Ponieważ zniesmaczony tym incydentem nie
wstąpiłem więcej do żadnej wrocławskiej knajpy brakuje mi
chwilowo zachęty oraz wskazówek. Ludziska kochane: rzućcie paroma nazwami
knajp, gdzie dobrze dają zjeść i wypić, a nie tylko potrafią wystawiać słone
rachunki. Z adresami, jeśli łaska. Aż wstyd prowadzić gości do karczmarza, co
to jedynie skórę z klientów zdzierać potrafi...
Obserwuj wątek
    • Gość: Wuwu Re: upadek knajpy u Spiża IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.05.04, 18:21
      Wracaj chłopcze do swojego DDR-owa, tam wszystko jest cacy, podadzą ci dobre,
      niemieckie, rozcieńczone piwo z 99% zawartością wody (szwabskiej naturalnie,
      potrójnie filtrowanej) i smalec z niemieckiej maciory z kromką chlebusia made
      in germany za 5 euro sztuka! Szczury chłopczce już ci nie biegały tym razem pod
      nóżkami?
    • Gość: Jaro Re: upadek knajpy u Spiża IP: *.direct-adsl.nl 08.05.04, 19:34
      Witam,

      Spiż to faktycznie zrobił sie beznadziejny.
      Kosmiczne ceny fatalna jakość i obsługa.

      Polecam Lwowską

      pozdrawiam Jaro
    • Gość: Lola Re: Map4. Masz rację. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.05.04, 19:52
      Wypiłam jedno piwo. Miało jakis beznadziejny smak, Za 5 minut miałam rewolucję
      w żołądku. Szkoda, że Wuwu nie było razem ze mną. Inaczej by pisał. Chyba, że
      jest związany ze Spiżem /kasą/.
    • Gość: Rafis Re: upadek knajpy u Spiża IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 08.05.04, 21:51
      Moze Twój "aryjski" żołądek odzwyczaił się już od prawdziwego jedzenia(piwa)?
      W sumie sie nie dziwie bo w Niemczech żarcie paskudne.
      • Gość: seba Oj RAFIS-POLACZKU ZALOSNY. IP: *.jgora.dialog.net.pl 08.05.04, 22:30
        Oj Rafis-zalosny polaczku.Ciemnota i ciasnota twojego malego mozdzku mnie
        rozwala.Ale boj sie niemiaszkow boj.Mam nadzieje ze ci dokopia...
        • Gość: Rafis Niemcy IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 08.05.04, 22:52
          Niemców lubie ale żarcie maja jak pasza.
          • Gość: kotbehemot Re: Niemcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.04, 22:53
            to stereotypy;)
            • Gość: Wuwu Re: Niemcy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.05.04, 23:03
              seba ty mały adolfiku, gdyby do jelonki przyszli Niemcy, to choćbyś szorował im
              codziennie swoim jęzorem ich brudne buciory, to i tak nie zostałbyś prawdziwym
              aryjczykiem, dalej byłbyś zwykłą kur..
              • Gość: Lola Re: Niemcy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.05.04, 00:02
                Nick ci się przekręcił. Powinieneś mieć eMWu. Typowy przedstawiciel Młodzieży
                Wszechpolskiej. A myślałam, że takich bałwanów można znaleźć tylko w Krakowie.
    • Gość: kklement To prawda, niestety :((( IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 08.05.04, 23:31
      Spiż był kiedyś najfajniejszą knajpą w mieście. Tam pijałem swoje pierwsze
      piwo, jeszcze w ogólniaku :) Gdy byłem na pierwszym roku, dawano nieograniczoną
      ilość chleba ze smalcem ( smalec był w garnuszku ). Choć już wtedy zdarzyło się
      usłyszeć od kelnerki burknięcie: "to nie restauracja". Potem było coraz gorzej.
      Chleba coraz mniej i coraz mniej smaczny. W latach 2001 i 2002 piwo jasne było
      nie do wypicia - jakieś dziadostwo im się chyba zalęgło w armaturze i piwo
      miało smak wody z ogórków kiszonych; na szczęście od zeszłego roku jest lepiej,
      choć piwo i tak jest zbyt kwaśne. Zniknęły litrowe kufle, które współdecydowały
      o fajności lokalu ( przynajmniej nie ma ich w ogródku ). Obsługa jest niefajna -
      kupiliśmy dziś z kolegą po dużym piwie, obie szklanice były napełnione poniżej
      kreski, że już o wylewającej się na zewnątrz pianie nie wspomnę.
      Generalnie żal mi tego starego, dobrego Spiża, który pamiętam z początku
      studiów. Właściciel jedzie na marce i na bezsprzecznie świetnej lokalizacji.
      Ten drugi atut jest tak mocny, że jak nisko by ta knajpa nie upadła, klienci w
      ogródku i tak będą siadać. Coż z tego, że już tam więcej nie wrócą. Polnische
      Wirtschaft, chciałoby się powiedzieć....
      • map4 Re: To prawda, niestety :((( 10.05.04, 08:48
        Gość portalu: kklement napisał(a):

        > Spiż był kiedyś najfajniejszą knajpą w mieście.

        To raczej dość odległa przeszłość. Ja również miałem podobne wspomnienia,
        dlatego zaciągnąłem tam moich gości. A co się potem wstydu najadłem, to moje.

        > Właściciel jedzie na marce i na bezsprzecznie świetnej lokalizacji.

        Lokalizacja to nie wszystko. Pytanie, czy da się utrymać tylko z turystów i
        paru zaślepionych miejscowych bałwochwalców. Chodniki szepczą, że Bogdan S.
        cienko przędzie...

        > Coż z tego, że już tam więcej nie wrócą. Polnische
        > Wirtschaft, chciałoby się powiedzieć....

        To nie tylko polska specjalność. W każdym mieście są knajpy, które miejscowi
        omijają szerokim łukiem. Szkoda tylko, że coś takiego przytrafiło się nam w
        samym centrum miasta... obciach jak stąd do Łodzi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka