Dodaj do ulubionych

Bezsensowna wojna radnych ze sklepami. O alkohol

22.07.11, 12:07
zamknac te meliny raz na zawsze. sprzedaz alkoholu wysokoprocentowego tylko na recepte
Obserwuj wątek
    • lnvictus Bezsensowna wojna radnych ze sklepami. O alkohol 22.07.11, 12:25
      Esej słuszny - ale Maharadża był z KAWURU, a nie z Kaburu...
    • Gość: AA Re: Bezsensowna wojna radnych ze sklepami. O alko IP: *.dynamic.chello.pl 22.07.11, 12:25
      Panie Jacku H., sam kiedyś piłem i rozumiem Pański ból. Proszę się nie poddawać, robić zapasy przed 21.00. Życzę wytrwałości i powodzenia.
      • Gość: YaBol Jacek Harłukowicz - krynica mądrości, tryskająca.. IP: *.internetia.net.pl 22.07.11, 18:03
        ...intelektem. ROTFL!!! Szanowny Panie Redaktorze, ręce opadają jak czyta się podobne wypociny do Pańskich. Rozumiem, że Pańskie tendencyjne podejście do tematu spowodowane jest alkoholizmem, z którym sobie Pan nie radzi. Bo jak inaczej wytłumaczyć taki stek bzdur? Nie będzie już Pan mógł kupić flaszki i obciągnąć jej w zaułku? A może jest Pan członkiem lobby monopolowego? Naprawdę GW tam mało płaci, że nie stać Pana na napicie się w knajpie?
        Jestem za zakazem sprzedaży alkoholu w sklepach w centrum miasta po godzinie 21. Tak jest w wielu cywilizowanych krajach i w przeciwieństwie do Pana nie widzę żadnych negatywnych stron takiego rozwiązania. Ma wręcz same zalety - będzie znacznie mniej gó...arzy i meneli chlejących alkohol w okolicach Rynku, szczających później w bramach i rzygających gdzie popadnie. Jak ktoś zapragnie się napić, to będzie mógł to zrobić w knajpie, tak jak normalny kulturalny człowiek, albo w domu. Tak powinno być. Mnie, jako mieszkańca płacącego podatki we Wrocławiu interesuje to, żeby w mieście był porządek, bezpieczeństwo, przyjemna atmosfera. Pośrednio można wpłynąć na to stosując podobne ograniczenia. To jest niezbędne, szczególnie w Polskich warunkach. Powiem wprost - wali mnie to, że jakiś biznesmen straci kasę zainwestowaną w remont sklepu monolopowego, czy jakiś Pan Redaktor od siedmiu boleści nie będzie miał gdzie kupić flaszki, jak zapragnie napić się w Rynku, bo w knajpach dla niego za drogo. Państkie pitolenie o łamaniu wolności i odniesienia do czasów komuny to jakaś farsa. To może pozwólmy załatwiać potrzeby fizjologiczne wszędzie gdzie kto ma ochotę. Po co trudzić się z łażeniem do WC. Niech wreszcie zapanuje wolność zgodna z wizją Jacka Harłukowicza! ;->>>
        • na100procent Re: Jacek Harłukowicz - krynica mądrości, tryskaj 22.07.11, 22:02
          dokładnie, popierajmy meliny, dają pracę wielu ludziom i mafii
        • jureek Re: Jacek Harłukowicz - krynica mądrości, tryskaj 23.07.11, 11:19
          Gość portalu: YaBol napisał(a):

          > Jestem za zakazem sprzedaży alkoholu w sklepach w centrum miasta po godzinie 21
          > . Tak jest w wielu cywilizowanych krajach i w przeciwieństwie do Pana nie widzę
          > żadnych negatywnych stron takiego rozwiązania.

          A dlaczego tylko w sklepach, a nie wszędzie? Czy alkohol kupiony gdzie indziej niż w sklepie działa inaczej i ludzie po nim nie dostają małpiego rozumu?
          Jura
    • wari Bezsensowna wojna radnych ze sklepami. O alkohol 22.07.11, 12:29
      Poziom argumentacji pana dziennikarza dorównuje poziomowi radnych. Banały o wolności i stratach dla biznesu to nie są argumenty.
      • Gość: Oddech przeszłości Re: Bezsensowna wojna radnych ze sklepami. O alko IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.07.11, 13:48
        Starty z biznesu to już problem samych zainteresowanych, w każdej innej branży są pewne obostrzenia i jakoś ludzie prowadzący interesy muszą i radzą sobie w lepszy lub gorszy sposób. Natomiast jeśli chodzi o zakaz sprzedaży alkoholu w okolicy starówki po godzinie 21 popieram go całkowicie, a wynika on z tego, że właśnie pod tego typu sklepami zawsze dochodzi do awantur, często pobić - owszem winni są ludzie na sprzedawcy, niemniej jednak zlikwidowanie źródła pozwoli w jakimś stopniu uniknąć chociażby samego zaśmiecenia. Przecież każdy (a przynajmniej większość) z Was widział okolice starówki po weekendowych nocach, przecież to jeden wielki chlew, a skoro ludzie nie potrafią korzystać z dobra, które jest przecież dla nich - powinno być kategorycznie zabronione. Przykładowo Wielka Brytania, tam ludzie rządzący widząc zachowanie społeczeństwa, taki zakaz wprowadzili już wieki temu, co więcej nawet na stacji benzynowej po godzinie 21 regały z alkoholem zamknięte są kratą. Jeśli planujesz imprezę masz wystarczająco dużo czasu by zakupić alkohol do 21:00, natomiast jeśli wracasz "niedopity" z imprezy to idź do domu a nie szukaj wrażeń pod sklepem nocnym. Swoją drogą zakaz ma dotyczyć sklepów w Rynku i okolicach a nie całego miasta, więc nie rozumiem skąd to całe larum!
        A wracając na chwilę i na koniec do argumentacji przedsiębiorców pod tytułem:"wziąłem kredyt i co teraz..." można powiedzieć im to samo, co mówi się ludziom, którzy wzięli kredyt na mieszkanie i stracili pracę - jak nie masz ubezpieczenia to szybko szukaj innej pracy...
        Pozdrawiam
        PS: Jeśli jednak chcecie komuś bardzo podziękować za ten zakaz, to podziękujcie studentom (oczywiście staram się nie generalizować, ale większość wie o czym piszę), którzy wyrywając się z pod pieczy rodziców zachowują się gorzej niż banda troli...
        • sverir Re: Bezsensowna wojna radnych ze sklepami. O alko 22.07.11, 15:39
          > Natomiast jeśli chodzi o zakaz sprzedaży alkoholu w okolicy starówki po godzinie 21 popieram
          > go całkowicie, a wynika on z tego, że właśnie pod tego typu sklepami zawsze dochodzi do
          > awantur, często pobić(...)

          Kiedyś tzw. mafia w Polsce utrzymywała się m.in. z wymuszeń od przedsiębiorców. Kiedy w końcu przedsiębiorcy powiedzieli sobie dość, mafia nie upadła. Przerzuciła się na porwania. Jaki to ma związek? Ano taki, że do bójek nie dochodzi dlatego, że jest sklep nocny. Bójki są, bo są tam pijani ludzie. Zamkną sklep? Pijani nie znikną. Mówimy przecież o centrum, w którym można dość łatwo znaleźć knajpę. Zresztą, pod knajpami też są bójki (vide pasaż) i miasto jeszcze ich nie zamknęło.
          • Gość: Oddech przeszłości Re: Bezsensowna wojna radnych ze sklepami. O alko IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.07.11, 16:25
            Piwo w sklepie 2,50 a w knajpie powyżej 5 pln, więc może teraz dostrzeżesz problem. Kwestia ceny z resztą, gdybyś mnie zacytował i przeczytał dokładnie miałbyś świadomość zjawiska społecznego jakim można nazwać "dopijanie" się po wyjściu z knajpy. No, ale każdy ma prawo mieć swoje poglądy. W większości miast na świecie jest zakaz sprzedaży alkoholu w całym mieście po 21 i nikogo to nie boli, może poza "pseudostudenciakami", którzy za 10pln chcą poimprezować, bo knajpa za droga i tam można dostać w papę za rzucanie butelkami po parkiecie...
            • sverir Re: Bezsensowna wojna radnych ze sklepami. O alko 22.07.11, 17:42
              > Piwo w sklepie 2,50 a w knajpie powyżej 5 pln, więc może teraz dostrzeżesz problem.

              Chyba źródło problemu, chciałeś rzec? Nie, nie dostrzegę. Pod tymi sklepami nie wystają żule, którzy dopiero co spieniężyli złom i chcą się za to napić. Jest natomiast mnóstwo młodzieży i ludu pracującego miast i wsi, którą stać na alkohol w knajpie. Wybierają sklep z tego tylko powodu, że tańszy, a nie dlatego, że na piwo w knajpie nie mają.

              > gdybyś mnie zacytował

              Jak będziesz autorytetem, to cytaty z Twoich wypowiedzi umieszczę w stopce. Na razie musisz poczekać.

              > miałbyś świadomość zjawiska społecznego jakim można nazwać "dopijanie" się po wyjściu
              > z knajpy.

              Może Ty byś miał świadomość czegokolwiek, gdybyś potrafił powiązać skutki z przyczynami. Na razie walisz na oślep.

              > W większości miast na świecie

              Masz okazję zabłysnąć: skąd czerpiesz wiedzę o "większości miast na świecie"?



        • piontakolumna Re: Bezsensowna wojna radnych ze sklepami. O alko 22.07.11, 17:01
          Zachowanie ludzi po alkoholu to jedno, a drugie to bezmyślność urzędników. To, że wyeliminują jeden typ źródła alkoholu nie oznacza, że nie będzie ludzi pod jego wplywem w centrum, gdzie przecież działa mnóstwo, barów, pubów i klubów, które przecież też oferują alkohol. Może ci piją w lokalach będą robili mniejszy nieporządek? Kolejna kwestia, to rzeczywiście straty ludzi, którzy prowadzą sklepy nocne. Po cholerę miasto wydało im płatne koncesje skoro zabrania im zarabiać w porze największego ruchu? Gdzie tu sens, gdzie logika?? Czasami mam wrażenie, że nie tylko osły w sejmie urwały się z choinki, ale nawet ludzie w samorządzie lokalnym, gdzie powinni znać dobrze zarządzany teren z autopsji, nic nie wiedzą i sa tam aby rządzić dla rządzenia i realizacji chorych ambicji. Nie, nie usprawiedliwiam chamstwa, pijaństwa i bandytyzmu ulicznego, ale chcę pokazać, że głupie zarządzenia są nic nie warte, a ci którzy łamią prawo i tak będą je łamać. Jaki jest sens wprowadzać uchwałę, bez dogłębnej znajomości przyczyn problemu? Dlaczego miasto nie zleciło ekspertyzy policji albo jeszcze lepiej naukowcom np. socjologom, którzy skutecznie prześwietlili by go i znaleźli skuteczne rozwiązania?
      • Gość: sds Re: Bezsensowna wojna radnych ze sklepami. O alko IP: *.play-internet.pl 22.07.11, 16:31
        wkurza się Harlukowicz , bo nie ma jak wyskoczyc po tanią flaszeczkę wieczorem ,zeby się napic z Szymańskim i Sawką podczas planowania jak tu dowalic pisowcom:D Ciekawe ,że nie chrzanił o samochodach,kiedy brał udział w kampanii przeciwko kibicom?:) Nieładnie panie gruby nieładnie
    • Gość: 123 Re: Bezsensowna wojna radnych ze sklepami. O alko IP: *.srv.volvo.com 22.07.11, 12:33
      a ja uwazam ze to bardzo dobry pomysl
    • er.go Bezsensowna wojna radnych ze sklepami. O alkohol 22.07.11, 12:45
      Właściciele sklepów powinni się zmobilizować i w sposób zorganizowany podziękować radnym. Pięknym rewanżem z ich strony byłoby odmówienie sprzedaży, we wszystkich sklepach, czegokolwiek - wszystkim radnym. Zlikwidować głupotę przez zagłodzenie na śmierć.
      Bardziej serio - widzę taką prostą metodę na ominięcie zakazu: każdy wchodzący do sklepu po 21.00 woła od drzwi, że przyszedł po butelkę zamówiona telefonicznie o 20:30.
    • mm0427 Nieuczciwe zwalczanie konkurencji 22.07.11, 13:34
      Pomysł jest tak idiotyczny, że nasuwa się podejrzenie o zwykłe nieuczciwe zwalczanie konkurencji. Gdyby jeszcze w Rynku nie organizowano hucznych imprez, a w mieście porządnie sprzątano ulice to można by próbować uwierzyć, że chodzi o bezpieczeństwo i porządek...
    • mathol Bezsensowna wojna radnych ze sklepami. O alkohol 22.07.11, 13:49
      Inicjatywa radnych to krok w dobrym kierunku.
      Nie popierajmy żuli, alkoholików, napranych pseudostudenciaków szczających po bramach. Nie bałbym się o właścicieli nocnych sklepów, którzy płacą grosze dziewczynom za nocki na umowę zlecenie a podjeżdżają BMW.
      Swoboda prowadzenia biznesu, którą tak autor popiera doprowadza do tego że otoczeni jesteśmy gó...anymi billboardami na każdym skrzyżowaniu. Autor, gdyby w jego bramie postawić nocny sklep z alkoholem na pewno wysunąłby argumenty za zamknięciem tych przybytków w imię jego wolności.
      Przekształcając jego argument: " co ma zrobić człowiek, który wydał pieniądze z kredytu na mieszkanie a teraz żule szczają mu po oknem".

      Cała uchwała niestety nie dojdzie do skutku z powodu sprzeczności z ustawą nadrzędną, ale jest to inicjatywa godna kontynuowania.

      Może inne pomysły:
      - podatek od nocnej sprzedazy alkoholu- 500%
      - opłata za interwencję SM, Policji itp. w obrębie sklepu - 5000 PLN
      - sprzedaż nieletnim - od 3 do 5 lat :)
      - "last call" o 23.00 w sklepach, restauracjach i pubach
      - miasto nie wynajmuje sklepom nocnym miejskich nieruchmości - + 1000% czynszu
      - codzienne naloty na Słodową i minimum 30 mandatów po 500 PLN - i jest na sprzątanie
      • Gość: Oddech przeszłości Re: Bezsensowna wojna radnych ze sklepami. O alko IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.07.11, 13:57
        Mathol masz w 100% rację, najlepszym przykładem jest sklep nocny przy Wyspie Słodowej - pl. Bema 4, wszyscy dobrze wiedzą, co tam się dzieje, jak wygląda brama przy tym sklepie - zaszczana, zarzygana, etc... SM niejednokrotnie pisała negatywną opinię i cofnięcie koncesji, ale UM widzi w tym biznes, więc tego nie robi, więc skoro wysiłki wyspecjalizowanych służb spełzają na niczym, nie da się uzyskać pożądanego celu. Miasto operuje polityką wizualną i jest bardziej pod to tragiczne Euro 2012, a nie prospołeczną odnosząc się w szczególności do osób mieszkających na stałe a nie jak już pięknie ich nazwałeś pseudostudenciaków.
        • sverir Re: Bezsensowna wojna radnych ze sklepami. O alko 22.07.11, 17:44
          > SM niejednokrotnie pisała negatywną opinię i cofnięcie koncesji, ale UM widzi w tym biznes,
          > więc tego nie robi,

          Na mój gust to UM nie cofa koncesji na sprzedaż, bo takowa w ogóle nie istnieje, panie autorytet od spraw alkoholowych.

          > więc skoro wysiłki wyspecjalizowanych służb spełzają na niczym, nie da się uzyskać
          > pożądanego celu.

          Jakie wysiłki i jakie to są wyspecjalizowane służby? Wniosek SM, żeby cofnąć zezwolenie, ponieważ klienci sobie piją a potem szczają po bramach, to nie problem sprzedawców, tylko SM właśnie. Równie dobrze policja może wnioskować o zakaz posiadania biżuterii, bo potem są włamania i ciężko jest policjantom wykryć sprawców.
    • waldemarian Bezsensowna wojna radnych ze sklepami. O alkohol 22.07.11, 13:56
      Bardzo ostre słowa o głupocie..itd Powiem tak ,że nie zgadzam się z poglądami zawartymi w tym artykule,bo można zauważyć ,że dziennikarze lub pismaki często nad używają słów obraźliwych i wulgarnych.Nie wiem czemu ma służyć pisanie o propagowaniu alkoholu i jego łatwego dostępu.Niech autor wybierze się do Danii lub Szwecji a przekona się jak łatwo można się upić.Dobry tekst to taki który proponuje jakieś dobro,jakieś wartości.Autor powinien dobrze się zastanowić czemu ma służyć powyższy artykuł,może jest adwokatem ...Ostatnie wybryki na rynku i w okolicach świadczą o rozwydrzeniu i niepohamowaniu instynktów ludzkich.Zapomniał również ,że po wypiciu trzeba umieć się zachować !!
      • Gość: BX Re: Bezsensowna wojna radnych ze sklepami. O alko IP: *.jf.intel.com 22.07.11, 15:23
        Tak, w wielu krajach istnieje takie rozwiązanie. Ale nie można wprowadzać takich zmian bez odpowiedniego vacatio legis. Przedsiębiorcy muszą mieć czas na amortyzację kosztów i ewentualne przebranżowienie.
    • yanuszka jeśli alkohol jest zły 22.07.11, 14:21
      i należy zakazać jego sprzedaży w centrum, to dlaczego tylko w sklepach?
      czy Szanowni Radni nie widzą tej sprzeczności?
      dlaczego tylko sklepom zakazuje się sprzedaży, a wszystkie puby/restauracje i inne knajpy mogą handlować do woli całą noc?...
      zróbmy tak jak w innych krajach, tj. po określonej godzinie alkoholu nie kupi sie nigdzie...

      bo jeśli pozwalamy na sprzedaż alkoholu w lokalach w centrum, to wszystkie te misterne argumentacje mogą sobie radni do kieszeni schować!
      wstyd za niekonsekwencję.

      a konsekwencją będą pewnie jeszcze wyższe ceny alkoholu w lokalach :-))))))
      • Gość: z Re: jeśli alkohol jest zły IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.07.11, 14:28
        Jeśli zakaże się sprzedaży nocnej alkoholu w ogóle, to po pierwsze praktycznie wszystkie nocne lokale trzeba będzie pozamykać, a po drugie zacznie znowu funkcjonować instytucja tzw. babci, czyli melin gdzie zawsze i o każdej porze dnia i nocy można kupić alkohol. To funkcjonowało za PRL-u i do tego mamy wracać? Tylko pytam się - PO CO?
      • ffortaleza Re: jeśli alkohol jest zły 22.07.11, 15:03
        Oczywiste jest, ze restauratorzy zrobili zrzute na lapowe. Czy tylko klienci sklepow monopolowych sikaja na podworkach ? W klubach inne piwo sprzedaja ? Nie moczopedne ? Czy tylko alkohol ze sklepu monopolowego powoduje agresje po spozyciu, a po piwie z pubu jest sie wzorem dobrego wychowania ? Zenada. Wiadomo, ze chodzi o lapowke. Ta sprawa powinny zajac sie odpowiednie wladze powolane do zwalczania korupcji.
    • ryte0111 Bezsensowna wojna radnych ze sklepami. O alkohol 22.07.11, 15:27
      Szanownemu Autorowi polecam ESPERAL, wówczas nie będzie tak głęboko przeżywał problemów z zakupem alkoholu po 21. A swoją drogą niech przejdzie się późnym piątkowym wieczorem lub sobotnim porankiem i wieczorem w okolicach Mostu Pomorskiego (cypel naprzeciw elektrowni bądź okolice dawnego szpitala wojewódzkiego) i innych nadodrzańskich miejsc spotkań młodych gniewnych mieszkańców Wrocławia, może wówczas zaskoczy o co w tym zakazie chodzi. W celu ochrony NORMALNYCH mieszkańców, w obliczu bezczynności służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo i porządek, konieczne jest podjęcie wszelkich działań zmierzających do ukrócenia chamstwa i arogancji pijanych małolatów .
      • ffortaleza Re: Bezsensowna wojna radnych ze sklepami. O alko 22.07.11, 21:28
        gdyby straz miejska i policja wykonywaly nalezycie swoje obowiazki to nie byloby takich sytuacji o jakich piszesz, to nie wina sklepow, ze ludzie chleja i sikaja gdzie popadnie, to wina braku kultury u tych ludzi i bezradnosci policjantow oraz straznikow
    • tomeks1972 przeprowadzka z Krakowa 22.07.11, 15:31
      ... i jak widać ludzie we Wrocławiu są mądrzejsi niż w Krakowie, a na pewno jeśli chodzi o oddział Gazety Wyborczej :). Bardzo dobry komentarz autora w artykule. Nie rozumiem jak to się dzieje, że jak ktoś staje się radnym to od razu myśli, że jest mądrzejszy od reszty społeczeństwa i zaczyna ograniczać innym wolność wyboru. Tak się zastanawiam, czy panowie radni też nie będą pić alkoholu, i nie rozumiem na jakiej podstawie zakazuje się ogółowi ludzi kupowania alkoholu po 21, skoro to tylko mniejszość zakłóca porządek. Fakt ten świadczy raczej o nieudolności lokalnej straży miejskiej i to powinno być tematem zebrań rady miejskiej. W Polsce częściej zabrania się wszystkiego, niż rozwiązuje się problem z korzyścią dla większości. Co jest, niestety, pozostałością z mentalności homo sovieticus. Pozdrawiam wszystkich
    • klinikka Bezsensowna wojna radnych ze sklepami. O alkohol 22.07.11, 15:50
      kolacyjka z żonką, kościółek, "plebania" w tv, paciorek i spać. a rano posłusznie do roboty. Polacy to mentalni niewolnicy, dajemy się tresować jak małpy w pobożnym cyrku
    • teos33 Bezsensowna wojna radnych ze sklepami. O alkohol 22.07.11, 15:59
      To zamknijmy też wszystkie kluby, restauracje i knajpy po 21, bo też sprzedają alkohol, a będziemy mieli ostoję spokoju i najcichszy, najspokojniejszy rynek w kraju.
    • rprp44 Prohibicja 22.07.11, 16:04
      zakazać sprzedaży alkoholu ,papierosów,kawy bo ma kofeine, noży bo można kogoś zabić ,aut bo można kogoś przejechać......itd. zakazać nakazać i "niech nie będzie niczego"
    • kingofthebongo Harłukowicz nie wytrzyma jak nie poobraża wszystki 22.07.11, 18:36
      Redaktor Harłukowicz nie wytrzyma jak nie poobraża wszystkich wkoło. Panie redaktorze pasuje Pan jak ulał do Samoobrony
      • klinikka Re: Harłukowicz nie wytrzyma jak nie poobraża wsz 22.07.11, 19:05
        kingofthebongo napisała:

        > Redaktor Harłukowicz nie wytrzyma jak nie poobraża wszystkich wkoło. Panie reda
        > ktorze pasuje Pan jak ulał do Samoobrony


        niby gdzie i kogo poobrażał.

        to raczej chama i nadętego prostaka poznać po tym, że "czuje się obrażony"
    • jureek Re: Bezsensowna wojna radnych ze sklepami. O alko 23.07.11, 11:16
      Dla mnie sprawa jasna jak słońce. Nie chodzi o żadną tam walkę z alkoholizmem, czy o porządek. Chodzi tylko i wyłącznie o to, żeby knajpy mogły więcej zarobić.
      Jura
      • Gość: kokosz Do pana Jacka, autora artykułu IP: *.dynamic.chello.pl 24.07.11, 15:13
        Witam, mam nadzieję, że autor tego "manifestu" przeczyta mój wpis. Chciałbym w nim opisać nie jakieś hipotetyczne sytuacje, ale coś, z czym miałem do czynienia w sobotę, 24 lipca. Może otworzy to panu oczy na pewne sprawy.
        Znajomi (para) przyjechali na weekend na Nowe Horyzonty, zatrzymali się u nas. W ramach jakiegoś tam rewanżu zaprosili żonę i mnie na sobotni koncert Ebony Bones do Arsenału. Umówiliśmy się ok. 22 pod Heliosem, jeszcze jedna para zdecydowała się z nami pójść. Z tymi ostatnimi ustawiłem się k. 21.40 pod sądem, gdzie zostawiliśmy na noc auta, bo planowaliśmy jakieś drinki w trakcie wieczoru. Przeszliśmy przez podświetloną kładkę na wysokości pl. Orląt Lwowskich i ... się zaczęło. Opiszę tylko to, co najbardziej rzuciło się nam w oczy. Wszystko to dotyczy osób młodych, około 20-letnich. I nie będzie to miłe...
        - tuż za kładką, w parku kilka osób wali wódę z gwinta drąc ryje bo właśnie składają się na nastepna i nie wiedzą kto ma po nią iść do Żabki 15 m. dalej
        - róg św. Antoniego i Włodkowica - regularne chlanie w otwartym samochodzie, flacha na dachu, kilka osób, darcie mordy
        - zakład pogrzebowy na św. Antoniego - koleś się odlewa na jego drzwi
        - wysokość tej bramy, gdzie są Szepty - trzy panny walą chyba wiśniówkę z gwinta popijając to piwem. Wszystko zakup sklepowy - w butelkach
        - wysokość Pasażu Niepolda - banda nawalonych debili kończy bibę, więc butelki po wódzie jeb.. o glebę
        - idziemy dookoła, mie przez Pasaż, więc tu "tylko" nawalone gó...ary z wódą w torebce nas mijają
        - spod Heliosa idziemy obok nocnego monopola, mijają nas grupy, każda z flachą ze sklepu, każda już zrobiona nieźle, jedna panna krzyczy że "zara puszcze pawia.."
        - skrzyżowanie K. Wlk. i Ruskiej - dwóch nawalonych typów drze się do siebie przez calą ulicę bo jeden przeszedł na wysepkę i ma popitkę, a drugi nie zdążył a ma flachę. Panny z nimi nawalone jak stodoły piszczą ze śmiechu bo "ten ch.. poszedł a my mamy wóde! aleee czaaad!!"...
        - wejście na parking tuż za bundynkiem na rogu Ruskiej i K. Wlk. biba jak w remizie - otwarta fura, muza, chlanie, darcie ryja, "qrwy" i inne radosne słówka słuchać chyba w rynku
        - uffff... Arsenał...
        Taksówkarz wiozący nas po koncercie o mały włos nie potrąca typa, co mu się wytoczył pod koła w okolicach Heliosa. Typ chyba był przekonany o własnej racji, bo "pogroził" nam... butelką wódki. Kierowca mówi "to tu standard"...
        Panie Jacku. Mam 32 lata, lubię wypić alko w towarzystwie znajomych, bywam w mieście, chodzę na koncerty, słucham rocka, kiedyś chlałem tanie wina na koncertach w całej Polsce, teraz lubię do muzyki na żywo towarzystwo piwa (plener) albo drinka (klub). Dostalem dwa razy mandat, gdy pijany przełaziłem przez płotki przy torach tramwajowych, kilka razy na bani wyłapałem po ryju, słowem - święty nie jestem. Alko jest dla ludzi. Ale nie dla wszystkich i nie wszędzie. Chce pan w takim syfie bawić się w centrum miasta? Np. ze Szkotami, którzy przyjechali na niedawny mecz Śląsk - Dundee? Nie wiem gdzie pan mieszka, ale proszę sobie zabrać te sklepy z centrum, z nimi ich klientelę. Na jeden dzień i jedną noc. Tyle chyba panu wystarczy, żeby przekonać się o czym mówię ja i mi podobni, bo nie chcę oglądać tego i myślę że nie jestem w tym odosobniony. I nie wierzę, że policja czy straż miejska to ogarnie, to brednie, bo przy tylu sklepach i tylu potencjalnych klientach po prostu fizycznie jest to niemożliwe.
        pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka