Dodaj do ulubionych

Poród w Trzebnicy

IP: *.218.151.206.static.telsat.wroc.pl 02.08.11, 11:03
Chciałabym rodzić w Trzebnicy, słyszałam dobre opinie o tym szpitalu. jakie macie zdanie na ten temat? Możecie polecić jakiegoś ginekologa z Trzebnicy? Najlepiej, żeby przyjmował we Wrocławiu, żebym nie musiała jeździć na wizyty do Trzebnicy.
Obserwuj wątek
    • ciapek7 Re: Poród w Trzebnicy 02.08.11, 19:43
      Rodziłam w Trzebnicy prawie 6 lat temu i nie wyobrażam sobie rodzić gdzie indziej, największa zaleta tego miejsca to kameralna atmosfera , rodząca i dziecko po porodzie są pod bardzo dobrą opieką , personel na każde zawołanie , miło , czysto, dziecko nie jest narażone na infekcje ucha/układu moczowego , tak jak bywa we wrocławskich szpitalach. 2 lata temu rodziła tam moja kuzynka i mówi , że nic się nie zmieniło. Chętnie odpowiem na pytania na pocztę gazetową
      • Gość: jk Re: Poród w Trzebnicy IP: *.wroclaw.vectranet.pl 04.08.11, 09:19
        a najlepsze, że jak poród się skomplikuje, albo coś się dzieje z dzieckiem to jadą na sygnale do Wrocławia z mamą lub dzieckiem, bo nie ma tam żadnego sprzętu do ratowania noworodków. Trochę zdroworozsądkowego podejścia życzę przyszłym mamom.
        • ciapek7 Re: Poród w Trzebnicy 04.08.11, 12:43
          Częściej jednak zdarza się ignorancja personelu we Wrocławiu, brak reakcji na potrzeby rodzącej, zbyt duży ruch a mała obsada pielęgniarsko-lekarska i dopiero kłopoty.
          Osobiście zaryzykowałam i było warto. Wszystkie moje znajome rodzące w tym czasie na Kamieńskiego , Brochowie czy klinikach w pierwszych dniach życia maluszka musiały szpikować je antybiotykami na zapalenie ucha lub układu moczowego lub gronkowce.
          • Gość: jk Re: Poród w Trzebnicy IP: *.wroclaw.vectranet.pl 04.08.11, 13:56
            najczęsciej te bakterie są spowodowane zakażeniem z powodu pozytywnego GBS u rodzącej, stąd dzidziuś dostaje antybiotyk, jeśli badanie wykaże, że dziecko zakażone zostało.

            Ładnie pomalowane ściany nie zastąpią profesjonalnego sprzętu i pomocy specjalistów dziecięcych, gdy coś złego wydarzy się w czasie lub po porodzie, a tego w Trzebnicy nie ma.

            Poza tym, poród i pobyt w szpitalu 3-5 dni po porodzie, to nie wczasy i nie wybór mniej lub bardziej luksusowego hotelu, a widzę, że o tym przyszłe mamy zapominają.
            • Gość: toja Re: Poród w Trzebnicy IP: *.static.korbank.pl 04.08.11, 17:50
              Wszystko fajnie, jeśli to faktycznie 3-5 dni pobytu. W przypadku infekcji bakteryjnej i antybiotyku dla dziecka, wersja najbardziej optymistyczna zaczyna się od 8 dni w górę... Mam dwójkę dzieci, obojgu niebawem po porodzie rozpoznano zapalenie ucha. O ile w przypadku młodszej pociechy jestem w stanie w to uwierzyć (sama byłam chora w końcówce ciąży, młody miał b. wysoką bilirubinę), to w przypaku starszego mam poważne wątpliwości. Ale to już nieistotne. Zadziwiająca jest liczba zapaleń ucha w owym szpitalu. Rano kolejeczka do konsultacji laryngologicznej, błyskawiczna diagnoza i prawie wszyscy "szczęśliwcy" lądują na septyku. Po zakończeniu leczenia (pobyt trwał 11 dni) o mały włos nie wylądowaliśmy z powrotem na oddziale z powodu infekcji dróg moczowych spowodowanej citrobacter (typowy szpitalny szczep). Jak by nie patrzeć - zawsze d... z tyłu - jedno wyleczyliśmy, drugie przywlekliśmy:) Citrobacter postanowiłam leczyć w domu - z powodzeniem. Nie zdecydowałam się na kolejny pobyt i prawdopodobieństwo powrotu z kolejną atrakcją;)
            • ciapek7 Re: Poród w Trzebnicy 04.08.11, 17:57
              Nie jestem medykiem , więc można mi wcisnąć wszystko , łącznie z tym że zakażenie gronkowcem jest z winy rodzącej.
              W moim przypadku wybierając Trzebnicę nie poleciałam jedynie na ładnie pomalowane ściany.
              Nie znam tego najbardziej profesjonalnego wrocławskiego szpitala ,o którym pisze mój przedmówca. Proszę zatem podać , zamiast się mądrzyć ,gdzie się znajduje owa fachowa placówka ? Autorka wątku zwraca się z prośbą o radę.
              • Gość: jk Re: Poród w Trzebnicy IP: *.wroclaw.vectranet.pl 05.08.11, 11:02
                dziewczyny, to rozumiem, że tylko we Wrocławiu biedne dzieci tak są zakażane, a w Trzebnicy i innych miastach, miasteczkach żadne dziecko nie choruje? Może dlatego, że tak nie badają dokładnie, tylko osłuchają dziecko i obejrzą i do domu wypisują. We Wrocławiu robią dość dokladną diagnostykę przed wypisem.
                A jak zachoruje w Trzebnicy to co się dzieje z dzieckiem? Pytała któraś? Tam hospitalizują czy wywożą do tej nieludzkiej placówki we Wrocławiu? A jak zostawią w Trzebnicy, to co z Wrocławia będziesz jeżdziła karmić dziecko, bo ty jako zdrowa matka zostaniesz wypisana? Może warto nad tym się zastanowić
                • ciapek7 Re: Poród w Trzebnicy 06.08.11, 22:41
                  I nadal nie wiem , gdzie panuje taki profesjonalizm.
                  Dodam , że moje zdrowe dziecko urodzone w prowincjonalnym szpitalu w Trzebnicy miało zbadany słuch , zrobione usg główki , brzuszka poza standardowym badaniem przez neonatologa. Ale widać we Wrocławiu pewnie rezonans dzieciom robią ?
                  • Gość: jk Re: Poród w Trzebnicy IP: *.wroclaw.vectranet.pl 07.08.11, 08:59
                    ale nie zamierzam się kłócić. Każdy rodzi gdzie uważa, że będzie lepiej.

                    Udanego porodu!
                    • alcea3 Re: Poród w Trzebnicy 07.08.11, 20:24
                      Rodziłam w Trzebnicy 4 ;ata temu, gdybym miała rodzic ponownie to tez tam.
                      Ja byłam baaardzo zadowolona.
    • Gość: Marta Re: Poród w Trzebnicy IP: 213.199.248.* 12.09.16, 08:52
      W dniu 11.09.2016 r przyszliśmy na wizytę na oddział ginekologii do Szpital im. Św. Jadwigi Śląskiej w Trzebnicy,ponieważ przez noc miałam silne skurcze (mam stwierdzoną hipotrofię płodu ).W momencie pojawienia się na oddziale, drzwi otworzyła nam położna Pani Chał. albo Łak.W momencie przyjęcia położna kręcąc głową i wywijając oczami, powiedziała zdanie w stylu „z czym w takim razie Pani przychodzi ?” oczywiście nie tutaj ma mowy o przywitaniu itp.
      W tamtej chwili, na oddziale były obsługiwane dwie osoby. Mimo moich próśb - położna odmówiła wizyty razem z narzeczonym-tłumacząc to obecnością innych pacjentek ( dwie osoby ) . Przyjęliśmy do wiadomości.W trakcie wizyty obydwie osoby opuściły oddział ! Nie było przeciwskazania do obecności narzeczonego-informacja od położnej brzmiała-szpital nie jest do zwiedzania.Dodało to kolejnego stresu MI-mimo , iż usiłowałam prosić o to kilkakrotnie.Będąc w gabinecie nie było już nikogo .Prosiłam kilkakrotnie o obecność narzeczonego(z kodeksu prawnego pacjent ma możliwość obecności na wizycie osoby trzeciej)Nie było przeciwskazań . Położna kilkakrotnie wychodząc i rozmawiając z innymi pacjentkami nie chciała przekazać narzeczonemu żadnych informacji mimo stresu związanego z powyżej opisywaną sytuacją . Chciałam abym był przy badaniu lekarza. Sytuacje, w których można odmówić przewidziano w art. 21 ust. 2 ww. ustawy. Lekaz moze odmówic tylko przy zagrozeniu zycia czy epidemii - inaczej ŁAMIE NASZE PRAWA . MAŁO TEGO - MUSI TO ZOSTAC ODNOTOWANE .pkt ustawy:Art. 21.1. Przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych może być obecna osoba bliska.Będąc w trakcie wizyty słyszałam , jak położna kpiąc z sytuacji powiedziała do ginekologa obrażające mnie zdanie przytaczając, że On (czyli Narzeczony)chyba się boi,że Pan ją zgwałci i dlatego tak chce wejśc - JEST TO NIEDOPUSZCZALNE ! pkt ustawy (art. 19 ust.1 pkt 4).W trakcie wizyty kpiąco z nas nieustannie położna krytykowała nasza postawę-śmiejąc się i drwiąc .Wychodząc na korytarz i widząc narzeczonego-na jego pytania czy wszystko jest okej czy coś moze wiedzieć bo się martwi ( nie przespal dwoch nocy i wizyta była nagła)odpowiedziała, że dowiem się jak narzeczona wyjdzie .Od wczorajszego wieczoru ta sytuacja nas męczyła . Potrzebowałam jego obecności - w zamian za to zostało złamane prawo pacjentki mało tego - byłam świadkiem poniżających mnie komentarzy - nie czułam się kompletnie komfortowo w trakcie wizyty.NIEJEDNOKROTNIE PROSIŁM O ZROZUMIENIE MOJEJ I JEGO POSTAWY TŁUMACZĄC, ŻE OBOJE TĄ SYTUACJE PRZEŻYWAMY-W ODPOWIEDZI OTRZYMYWAŁA CIĄGLE KPIĄCE Z NAS KOMENTARZE I BRAK ZGODY .Narzeczony rozmawiając na korytarzu z pewną pacjentką, dostał informację,że też miała takie sytuacje w tym szpitalu, co skończyło się zmianą szpitala na szpital w MILICZU.Wyszlismy ze szpitala z płaczem, ponieważ była to dla mnie i narzeczonego ciężka sytuacja a nie pozwolono mi miec w nim oparcia-mało tego-dodano dodatkowego stresu-wielkiego stresu- zostało tu naruszone prawo mówiące o braku możliwości komentowania życia prywatnego i poglądów pacjenta .Lekarz przyjmujący mnie przeprowadził badanie w taki sposób, ze jestem cała obolała . W moim mniemaniu lekarz ginekolog powinien badanie przeprowadzić w taki sposób, żeby nie było w nim skutków ubocznych, zwłaszcza bólu I SYTUACJI STRESOWYCH .Mało tego - mam zalecenia do Cesarskiego Cięcia - mimo wszystko lekarz starał się narzucić swój pogląd dot. porodu siłami natury . Moim zdaniem NIEDOPUSZCZALNYM JEST pozwalanie na takie zachowania w stosunku do pacjentów - pacjentek.Kobieta rodząca ma na tyle stresowy okres,że położna powinna być wsparciem,a nie dodatkowym problemem i generatorem łez i złych wspomnień-Po powrocie ze łzami w oczach zadeklarowałam,że więcej nie pojawi się w tym szpitalu-nie dość, ze obsługa JEST NIEKOMPETENTNA-to dodatkowo badania przeprowadzane są w bolesny sposób i pobyt w izbie przyjęć odbywa się bez poszanowania godności innych osób.Na szpital została napisana skarga.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka