Gość: hrabiaa
IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl
04.03.02, 12:22
Po 1,5 godzinnym staniu w Imparcie, gdzie jedna kasjerka w ślimaczym
tempie "zajmuje się sprzedażą" biletów, można szybko zniechęcić się do
PPA.Tak też zrobiłem. Na Świdnickiej, w blaszanym domku było kilka poślednich
biletów na Galę. Ot taka sobie "komercja".