oliveira
20.12.11, 07:58
BZDURY! Wrocławskie centrum i rynek, to nie jest wyludniony skansen, gdzie studenci i turyści przychodzą napić się piwa i pospacerować. Ludzie muszą mieć możliwość dojechania do pracy, urzędu, banku, szkoły, przedszkola, urzędu, etc. Może ktoś zapomniał, że te wszystkie instytucje nadal funkcjonują w obrębie rynku? Którędy Miasto ma zamiar puścić ruch samochodów? Podwalem? Grodzką? Piłsudskiego? Przecież już są zakorkowane do granic możliwości. Że niby nie trzeba tam dojeżdżać samochodem? Może i spora część nie musi, ale nie wam o tym decydować. Sporo pracodawców wymaga od pracowników mobilności i własnego samochodu. I nie obchodzi ich w jaki sposób pracownik ma dojechać do pracy tym samochodem, ma go mieć do dyspozycji, a jak nie, to do widzenia. Poza tym wrocławska komunikacja zbiorowa funkcjonuje tak fatalnie, że faktycznie nie da się do niej zachęcać i trzeba do jej używania zmuszać siłą. Poza tym turystów niewiele obchodzą kilometrowe deptaki, oni chcą dojechać jak najbliżej do miejsca, które chcą odwiedzić i napić się wieczorem w rynku. Tyle, że władze miasta zapomniały, że mają działać na rzecz MIESZKAŃCÓW, a nie turystów i studentów. To my zostawiamy tu podatki, a nie oni.