Gość: rowero-samochodowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.12, 08:24 Co to za nowa moda, na jeżdżenie po zmroku bez świateł? I żeby to jeszcze wiejskie menele w stanie 3+, ale z wyglądu inteligentne osoby. Przegapiłem jakiś nowy trend? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: benek Re: Co to za moda? IP: *.e-wro.net.pl 15.08.12, 11:48 > Co to za nowa moda, na jeżdżenie po zmroku bez świateł? I żeby to jeszcze wiejs > kie menele w stanie 3+, ale z wyglądu inteligentne osoby. > Przegapiłem jakiś nowy trend? A co nie było cię w kraju 20 lat ? 20 lat temu zaczęto malować ścieżki na chodnikach i zaczęło przybywać aut. Najpierw udało się rowerzystów przegonić na te chodniki podzielone na pól linią bo rowerzyści uwierzyli, że z czasem da się nimi dojechac do centrum. kierowcy tak się rozpanoszyli na jezdniach ze całkowicie przegonili rowerzystów na ścieżki i chodniki. Zresztą w prawie i fizycznie ścieżka niczym się nie różni od chodnika, bo i tu i tam pierwszeństwo ma pieszy, tu i tam trzeba skakać na krawężniki itd. Zatem skoro rowerzyści przestali jeździć po jezdniach , przestały im być już potrzebne lampki. Wrocław to nie wieś i stać magistrat aby latarnie uliczne były przy każdej ulicy i na dodatek świeciły cała dobę. od lampek ważniejsze są klaksony aby trąbić na auta zajeżdżające drogę. Niestety prawo nie nakazuje wyposażania w klakson, a szkoda. Do braku lampek przyczyniło się tez nasze chore prawo. najpierw przez wiele lat nie chciało dopuścić migających lampek tylnych. teraz zdaje się jeszcze nie dopuszcza typowych w sprzedaży migających diodowych lamp przednich. Nie były dozwolone lampki czołowe mocowane do głowy. Podobnie nie można było mocować tylnej lampki do rękawa czy plecaka. Zakazane było montowanie odblasków do kół ( najwyżej jeden na koło) Prawo zakazywało jeździć tak typowymi rowerami w Polsce jak składaki bo tam tylne światło było niżej niż 350 mm. Zakazywało montować do rowerów przednich typowych lampek diodowych mocowanych na kierownicy bo kierownice są na wysokości ponad 900 mm. Skro co by rowerzysta nie zrobił aby być bardziej widoczny na jezdni było nielegalne to po co w ogóle się starać skoro tak samo nielegalne jest nie posiadanie światła w ogóle? Skoro rzucające się w oczy migające lampki były nielegalne a światła napędzane dynamem i gasnące jak się stało pod światłami były legalne to nasze prawo było do bani. przemysł też nie produkował niczego sensownego. Kupienie lampki na dynamo z podtrzymaniem akumulatorowych lub kondensatorowym było niemożliwe a i dziś jest trudne. lampek akumulatorowych z ładowarką nie było. Lampek słonecznych też nikt nie chciał produkować. W Polsce nie produkowano dynam montowanych w piaście ani żadnych innych . kupno jakiegoś koszyka na bateryjne zasilanie też jest niemożliwe.Żadnej metalowej czy skórzanej skrzynki na narzędzia czy akumulatory nie uświadczysz. Tylko jakieś płócienne sakiewki ktore kazdy złodziej odczepi w mig.Jesli ktoś chce mieć efektywne światło lub zawsze działające to musi sam coś zmajstrować. Typowe chińskie lampki z plastiku albo się ułamywały pod ciężarem wstrząsów i ciężkich akumulatorków albo odpadały po kazdym (co 30) przewróceniem roweru lub oparciem go o coś nierównego (zaczepienie np o drugi rower). Ponieważ taka lampka kosztowała kiedyś 25 zł plus 4 akumulatory po 12 zł to każda strata lampki to był wydatek ok 75 zł. Ja zrezygnowałem chyba przy 5-tej lampce i przeszedłem na czołówki. Skoro te lampki były tak podatne na uszkodzenia i kradzież ludzie zaczęli je odpinać i nie zawsze brali je ze oba przed wyjazdem. Trudno wymagać aby ludzie dawali radę utrzymać w dobrym stanie chińszczyznę z plastiku. Zobacz Rower Miejski gdzie zatrudniają serwisowców do codziennego serwisowania, ile lampek nie działa mimo sprawnych prądnic w piaście, a zasilanie jest najsłabszym punktem w lampkach. Dlatego gdy się jeździ tylko po chodnikach to rowerzyści sobie lampki darują jak nad głową świecą latarnie tysiąc razy silniejsze. Ci co jeżdżą za miasto o lampki dbają. Może doczekamy czasów że lampka będzie zintegrowana z rowerem już na etapie produkcji i wieczna Do tego czasu olewam przepisy i jeżdżę rowerem bez wymaganego oświetlenia. Używam lampek przyczepionych do ciała. Odpowiedz Link Zgłoś