harman25uk 23.09.12, 00:43 sobotni grill. ale jak juz slysze predkosc to nawet mi nie zal. jednego wariata mniej Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: lol11 Re: Kierowca spłonął w samochodzie na ul. Wilczyc IP: *.internetia.net.pl 23.09.12, 11:24 no to mi cie zal!!! zycie to zycie i kazdego szkoda!!!! ale ty jestes ,,twardziel!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Kierowca spłonął w samochodzie na ul. Wilczyc IP: *.e-wro.net.pl 23.09.12, 13:53 > no to mi cie zal!!! zycie to zycie i kazdego szkoda!!!! ale ty jestes ,,twardzi > el!!!!! No właśnie szkoda by było gdyby przeżył bo mógłby odebrać komuś innemu życie. Drzewa po to są aby chronić ludzi i wyłapywać idiotów. Właśnie za to je lubimy Ja na Wilczyckiej zawsze się boję wariatów Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WK Twój komentarz nie zasługuje na żadne cenzuralne IP: *.internetia.net.pl 23.09.12, 14:51 słowo. Policyjne "nie zachował należytej ostrożności podczas jazdy" oznacza tyle, że nie mają pojęcia, dlaczego był wypadek i nawet się nie wysilają by to ukryć. Jeżeli po uderzeniu w drzewo dwóch pasażerów uciekło z samochodu przed pożarem, to prędkość uderzenia nie była zbyt duża, bo nie odnieśli poważniejszych obrażeń, które raczej uniemożliwiłyby im samodzielne opuszczenie pojazdu. Zatem przypuszczalnie samochód nie jechał zbyt szybko. Dlaczego uderzył w drzewo? Być może była to wyłączna wina kierowcy ale to tylko jedna z możliwych przyczyn, które po pożarze będą trudne do wykrycia. Mógł być wystrzał przedniej opony, pęknięcie drążka kierowniczego (samochód zapewne stary) a może zawał serca lub nagłe zasłabnięcie kierowcy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Ty bys zabójce usprawiedliwiał zawałem IP: *.e-wro.net.pl 23.09.12, 19:29 > słowo. > Policyjne "nie zachował należytej ostrożności podczas jazdy" oznacza tyle, że n > ie mają pojęcia, dlaczego był wypadek Raczej mają pojęcie oglądając ślady hamowania. Jeżdżę ta ulicą rzadko ale od około 20 lat i wiem jak tam kierowcy jeżdżą. Rowerem strach tam się zapuszczać. Jeśli ktoś przed zakrętem na wąskiej drodze wali z taka prędkością w drzewo to nawet laik wie co było powodem wypadku. > i nawet się nie wysilają by to ukryć. Jeż > eli po uderzeniu w drzewo dwóch pasażerów uciekło z samochodu przed pożarem, to > prędkość uderzenia nie była zbyt duża, A ja znam relację że wyciągali ich pasażerowie przejeżdżającego auta.Znaczy prędkość była duża skro o własnych silach nie mogli wyjść. Ale ślady hamowania bardzo dokładnie oddają prędkość więc nie odbieraj policji prawa do ferowania wyroków. Z mojej praktyki kierowcy też wynika ze spokojnie jadący nie lądują na drzewach. >bo nie odnieśli poważniejszych obrażeń, No trudno aby przypięci w pasach zostali zmiażdżeni .Chcesz powiedzić ze nie zabrano ich do szpitala ? Na pewno nie mieli złamań ? Nie stracili przytomności ? Ratowanie pasażerów zabrało tyle czasu ze już kierowcy nie zdołano uratować. > które raczej uniemożliwiłyby im samodzielne opuszczenie pojazdu. Poczytaj relacje w innych gazetach. Gdyby nie pomoc też by spłonęli. >Zatem przypus > zczalnie samochód nie jechał zbyt szybko. Tak po prostu opona pękła przy 40 km/h. Jako kerowca pomyśl realnie ile trzeba jechać aby stracić panowanie nad autem. >Dlaczego uderzył w drzewo? > Być może była to wyłączna wina kierowcy ale to tylko jedna z możliwych przyczyn > , które po pożarze będą trudne do wykrycia. Powtarzam ślady hamowania powiedzą wiele. Jeśli auto wpadło w poślizg to widać po śladach jak kierowca walczył aby nad autem zapanować. Prędkość uderzenia można oszacować bo szkodach , plus dodać prędkość wytraconą po śladach hamowania i mamy prędkość początkową. > Mógł być wystrzał przedniej opony, To ejst do ustalenia ale jeśli opona strzela na autostradzie to da się zapanować nad autem Dlaczego przy 50km/h nie dało się zwolnić tylko z uderzenia wynika ze prędkość była duza ? No i od kiedy na prostej drodze opony strzelają przy 50 km/h ? > pęknięcie drążka kierowniczego (samochód zapewne stary) a może zawał serca lub > nagłe zasłabnięcie kierowcy. To widać po kształcie śladów czy drążek czy zawał.Jak kierowca tańczył to chyba wpadł w poślizg. Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Ty bys zabójce usprawiedliwiał zawałem 23.09.12, 20:11 > Z mojej praktyki kierowcy też wynika ze spokojnie jadący nie lądują na drzewach. Aha, czyli z tego wynika, że spokojnie jadącemu nie może przytrafić się wariat z przeciwka, czego skutkiem mogła by być paniczna ucieczka przed czołówką zakończona uderzeniem w drzewo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Ty bys zabójce usprawiedliwiał zawałem IP: *.e-wro.net.pl 23.09.12, 20:55 > Aha, czyli z tego wynika, że spokojnie jadącemu nie może przytrafić się wariat > z przeciwka, czego skutkiem mogła by być paniczna ucieczka przed czołówką zakoń > czona uderzeniem w drzewo Własnie tego ciałem sie dowiedzić z artykułu ale skoro polcicja wydała komuniakt tzn ze ślady hamowania jasno pokazywałay zachowanie keirocy. Za szybko ejchał w strone zakretu. Ta droga jest za waśka na szybka jazdę. To dawna polna droga z ktorej keircy zrobili sobei skrót na Kiełczów. Zawsze mnie dziwło ze sią nie boja gnać jak tam las dochodzi do pobocza, mosty, kędyś była wystająca wysoko grobla na która trzeba było wjechać, a kto to robił za szybko wylatywał jak z katapulty. To pola więc zawsze może jakaś sarna wyskoczyć. Dużo drzew , pełno rowów i rozlewisko Widawy, zatem zimą ślisko a we wrześniu mgły i wilgotna droga. Wszystkie mosty wąskie , ostatnio tam trochę poprawiono nawierzchnię . Daleka droga to gnają,na rowerzystów nie zważają. Objazdy aż do Oleśnicy , tam by trzeba progi zwalniające zamontować. Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Ty bys zabójce usprawiedliwiał zawałem 24.09.12, 07:53 > Własnie tego ciałem sie dowiedzić z artykułu ale skoro polcicja wydała komuniak > t tzn ze ślady hamowania jasno pokazywałay zachowanie keirocy. Gdyby jasno pokazywały, to policja nie mówiłaby o prawdopodobieństwie, tylko stwierdziła oczywisty fakt. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Ty bys zabójce usprawiedliwiał zawałem IP: *.e-wro.net.pl 24.09.12, 16:00 > > Własnie tego ciałem sie dowiedzić z artykułu ale skoro polcicja wydała ko > muniak > > t tzn ze ślady hamowania jasno pokazywałay zachowanie keirowcy. > > Gdyby jasno pokazywały, to policja nie mówiłaby o prawdopodobieństwie, tylko st > wierdziła oczywisty fakt. Policja nie jest panem bogiem i nawet jak ślady pokazują, że jechał jak szaleniec to jeszcze nie znaczy, że była to bezpośrednia przyczyna wypadku. Mogła np sarna przelecieć co nie umniejsza winy kierowcy, że nie dopasował prędkości do sytuacji na wąskiej ,zakręcającej , zasłoniętej drzewami drodze. Policja często się myli a obywatel możę w sądzie udowadniać, że policja się pomyliła. Jednak należy uznać że policja ma takie doświadczenie, że na podstawie śladów hamowania te "prawdopodobnie" oznacza pewność na granicy 80-95%. Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Ty bys zabójce usprawiedliwiał zawałem 24.09.12, 16:26 > Policja nie jest panem bogiem i nawet jak ślady pokazują, że jechał jak szaleni > ec to jeszcze nie znaczy, że była to bezpośrednia przyczyna wypadku. O tym pisali ludzie, których pouczałeś. Cieszę się, że sam to dostrzegłeś. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WK Przestań się kompromitować! IP: *.internetia.net.pl 23.09.12, 20:51 Wg www.gazetawroclawska.pl/artykul/662447,wroclaw-tragiczny-wypadek-na-ul-wilczyckiej-kierowca,id,t.html: "Z informacji świadka, który przejeżdżał ul Wilczycką chwilę po wypadku i widział płonące auto wynika, że dwie osoby zdołały o własnych siłach wyczołgać się z samochodu, " Wg www.tvn24.pl/wiadomosci-wroclaw,44/uderzyl-w-drzewo-zginal-w-plomieniach,278368.html: "Świadkowie zdarzenia, którzy zgłaszali wypadek twierdzili, że kierowca szybko jechał i nie wyrobił się na zakręcie. Inni twierdzą, że widzieli drugi samochód, który zahaczył o mercedesa. W miejscu wypadku droga skręca pod kątem 90 stopni." Jednak pasażerowie wydostali się sami a przyczyna wypadku nie jest jednoznaczna. Wbrew Twojemu mniemaniu, uszkodzenia samochodu zależą nie tylko od prędkości uderzenia ale i stanu nadwozia. Akurat mercedesy "okularniki" są znane z szybkiego korodowania całej budy a w Polsce wiele z nich to powypadkowe szroty o bardzo osłabionej konstrukcji. Policja sprawę dopiero bada a Ty z punktu obrzucasz zabitego kierowcę epitetami i jeszcze próbujesz to tłumaczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Przestań się kompromitować! IP: *.e-wro.net.pl 23.09.12, 21:40 > Jednak pasażerowie wydostali się sami Dwie z nich zostały wciągnięte przez świadków zdarzenia, którzy w tym samym czasie jechali ulicą. Niestety ludzie nie byli w stanie wyciągnąć kierowcy samochodu, który był zakleszczony w rozbitym wozie. Samochód zaczął płonąć, a na nic zdały się próby gaszenia ognia z podręcznych gaśnic >a przyczyna wypadku nie jest jednoznaczna Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierowca który jechał w kierunku Kiełczowa, prawdopodobnie nie dostosował prędkości do warunków i stracił panowanie nad pojazdem. Dlatego uderzył w drzewo - tłumaczy Łukasz Dutkowiak z komendy wojewódzkiej Policji. Na zdjęciu widać że jechał z taka prędkością że rozbił auto tuz przed zakrętem. > . Wbrew Twojemu mniemaniu, uszkodzenia samochodu zależą nie tylko od prędkości Głownie od prędkości.Dodatkowo to był Mercedes a nie Dacia. >Policja sprawę dopiero bada a Ty z punktu obrzucasz > zabitego kierowcę epitetami i jeszcze próbujesz to tłumaczyć. Policja juz wydała komunikat a ja tylko mówie ze tam idita jedzie za idiota na co zwrócilem juz rok temu uwagę. Mówisz ze pasażerom sie nic nie stało i ze sami wyszli z auta. Ja wiem że są w szpitalu a więc nie jechali 50 km/h. Gdyby nie przygodni ludzi to mogli spłonąć razem z kierowca. Miejsce znam iw cale nie dwie się ze stracił panowanie skoro jechał z prędkością, które moje oko doświadczonego kierowcy ustawia grubo ponad 50 km/h. Reszta należy do prokuratora a nie do mnie,. Ja tylko pisze ze niedługo usłyszymy tam o kolejnym "przypadkowym" wypadku. Dlaczego nie umiesz kojarzyć faktów nie wiem,. Od jakiegoś czasu jesteś zagorzałym adwokatem kierowców. Twoje napastliwe tytuły pod moim adresem świadczą że twoja nerwica komunikacyjna się rozwija. Kiedyś tak nie pisałeś jak teraz. Nie brań piratów bo kiedyś na takiego trafisz. Napisałem tylko ze jestem przeciwnikiem wycinania drzew przydrożnych.Dyrekcja Dróg chciała na Dolnym Śląsku wyciąć 30.000 drzew. Drzewo częściej zabiera głupka niż normalnego. Zatem jak nie na drzewie to wyląduje później na innym kierowcy. Dzięki drzewom ginie mniej niewinnych niż gdyby ich nie było. A to że giną ludzie meni nie obchodzi. Każdy wie co to znaczy pędzić 80km/h wąską polną zadrzewioną drogą , gdzie nie widać kto wyskakuje zza zakrętu. Stań tam i sam zobacz jak jeżdżą nawet ciężarówki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WK Re: Przestań się kompromitować! IP: *.internetia.net.pl 24.09.12, 00:20 Gość portalu: benek napisał(a): > A to że giną ludzie mnie nie obchodzi. A mnie obchodzi i współczuję rodzinom ofiar wypadków. To pewnie objaw rozwijającej się nerwicy komunikacyjnej. Gdybym był zdrowy jak benek, to miałbym gdzieś, że ktoś się zabił na drodze albo bym się z tego cieszył. Radość z cudzej tragedii i obrzucanie zabitego wyzwiskami to znany klinicznie dowód zdrowia psychicznego. W tamtym samochodzie człowiek spłonął żywcem. > Drzewo częściej zabiera głupka niż normalnego. Parę lat temu w autobusie, który wbił się w drzewo zginęło na miejscu kilkunastu pasażerów. Zapewne same głupki i należało im się. Odpowiedz Link Zgłoś
samonek111 Re: Kierowca spłonął w samochodzie na ul. Wilczyc 23.09.12, 14:04 Zazwyczaj podróżuję motocyklem ale w motocyklu zawsze mam przy sobie Sól św. Agaty która chroni od wypadków i od ognia... Pamiętam kiedyś jechaliśmy autem do Warszawy i pewna osoba kazała nam wziąc tą sól no i chyba zadziałała...Bo jak byliśmy już w tej Wawie to tuż przed wiazdem na główą(parę metrów przed) coś wysiadło w aucie że nie chciało ciągnąć - a co by się stało gdyby auto staneło już na tej drodze w trakicie jazdy? Pewnie ktoś by nas nieźle stuknął? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iksik Re: Kierowca spłonął w samochodzie na ul. Wilczyc IP: *.wroclaw.mm.pl 23.09.12, 17:30 Brak cenzuralnych słów na ten komantarz. Nie znałeś tego człowieka , więc ZAMILCZ !!! Odpowiedz Link Zgłoś