Dodaj do ulubionych

Biznesowe fiasko turystycznej karty OpenWrocław

24.09.12, 07:22
spoko, Dutkiewicz przez rok wydaje 1,8 mln zł na ruch rowerowy (włącznie z rowerem miejskim!), a tu wydał 2,5 mln zł na jakiś gadżet w postaci karty turystycznej, którą kupiło 400 osób. Realizacja każdego pomysłu magistratu woła o pomstę do nieba, banda pokrak i nieudaczników na czele z Czumą i Dutkiewiczem, filozofowie z bożej łaski.

400 osób kupiło karty, 2,5 mln zł. Podatnik dołożył 6250zł na każdą kartę. Elegancki wynik!
Obserwuj wątek
    • Gość: tótkiewicz Re: Biznesowe fiasko turystycznej karty OpenWrocł IP: *.dynamic.chello.pl 24.09.12, 07:50
      "2,5 mln zł. Podatnik dołożył 6250zł na każdą kartę"

      To ja proponuję za takie kwoty po m2 rocznie na mieszkańca, a za 25 lat każdy będzie miał od miasta kawalerkę!

    • miriam690 Biznesowe fiasko turystycznej karty OpenWrocław 24.09.12, 08:07
      Czy pan Górlaski może się pochwalić jakimś sukcesem? Tzn. nie mówię o własnym, bo doi miasto ostro i nie wierzę, że Dutkiewicz tego nie widzi albo o niczym nie wie. Chodzi mi o jakieś akcji tego pana, którą można nazwać sukcesem w kontekście mieszkańców, Wrocławia. Promocja Wrocławia w kontekście Euro? Nie ma o czym mówić. Fan Strefa w czasie turnieju? Ok ludzie przyszli mecze obejrzeli, ale cała oferta wołała o pomstę do nieba. OpenWroclaw? Sami widzicie jak się świetnie sprzedaje. Jakaś impreza na stadionie okazała się dochodowa? Dla tych co jeszcze nie słyszeli - NIE.
      • komentarz11 Re: Biznesowe fiasko turystycznej karty OpenWrocł 24.09.12, 11:59
        miriam690 napisał:

        > Czy pan Górlaski może się pochwalić jakimś sukcesem? Tzn. nie mówię o własnym,
        > bo doi miasto ostro i nie wierzę, że Dutkiewicz tego nie widzi albo o niczym ni
        > e wie. Chodzi mi o jakieś akcji tego pana, którą można nazwać sukcesem w kontek
        > ście mieszkańców, Wrocławia. Promocja Wrocławia w kontekście Euro? Nie ma o czy
        > m mówić. Fan Strefa w czasie turnieju? Ok ludzie przyszli mecze obejrzeli, ale
        > cała oferta wołała o pomstę do nieba. OpenWroclaw? Sami widzicie jak się świetn
        > ie sprzedaje. Jakaś impreza na stadionie okazała się dochodowa? Dla tych co jes
        > zcze nie słyszeli - NIE.

        GÓRALSKI ORGANIZOWAŁ STREFĘ KIBICA NA EURO ??? CHYBA SIĘ MYLISZ... PRZETARG WYGRAŁA JAKAŚ FIRMA Z PRUSZKOWA. TAK MI SIĘ WYDAJE...
    • Gość: Lola Kolejne dwie i pól bani przeputane przez dynamistó IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.12, 09:03
      A czy to ten sam Górlaski od Dynamitocomu i wakacji na Seszelach czy innym Zanzibarze z jednym z obecnych wicków? Dziękuję, nie mam innych pytań.
      • Gość: nofik Re: Kolejne dwie i pól bani przeputane przez dyna IP: *.adsl.inetia.pl 24.09.12, 10:02
        Tak, Pan Tomek może się pochwalić upadłością kilku firm, kilkoma niezapłaconymi fakturami, debetem po każdej imprezie za jaką się bierze. swoja droga slyszalem ze openwroclaw kosztowala 4 banki.
      • komentarz11 Re: Kolejne dwie i pól bani przeputane przez dyna 24.09.12, 11:44
        Gość portalu: Lola napisał(a):

        > A czy to ten sam Górlaski od Dynamitocomu i wakacji na Seszelach czy innym Zanz
        > ibarze z jednym z obecnych wicków? Dziękuję, nie mam innych pytań.

        NIE BARDZO ROZUMIEM. JAKIE WAKACJE ? MOŻE WYJAŚNISZ ?
      • Gość: frajer-podatnik Re: Kolejne dwie i pól bani przeputane przez dyna IP: *.171.116.77.static.cdpnetia.pl 25.09.12, 10:21
        kolejny pociotek czy tylko kumpel od umca-umca? tego już za wiele! proszę odpowiednie służby o zbadanie powiązań tego pana z najwyższymi władzami ratusza. Dziękuję.
    • grochowski909 Biznesowe fiasko turystycznej karty OpenWrocław 24.09.12, 09:39
      Ja nie rozumiem pretensji zawartych w tym artykule. Sam jestem użytkownikiem karty i jestem w pełni zadowolony z niej! Oby więcej takich miejskich projektów! Karta to naprawdę świetny pomysł (fakt, zniżki można byłoby wrzucać na Urbancard - znacznie by ulatwiło). Nie pojmuję tylko, skoro projekt ma ledwie 3 miesiące, jak możecie pisać, że nie wyszło? Przecież to nowy projekti się rozwija w dalszym ciągu.

      pozdrawiam, wierny użytkownik karty OpenWroclaw.

      • Gość: z Pracownik magistratu? ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.12, 10:29
        Jeśli wierzyć pan Magdzie (a nie mam podstaw, żeby nie), to biznesowo ta karta skonstruowana jest idiotycznie i nie dziwi mnie, że mało kto dał się na nią nabrać (patrz: cennik i okres ważności zakupionych usług).
        • weralka Re: A może zwykły urzytkownik? 24.09.12, 11:03
          Pracownik magistratu? Hmm, a może zwykły urzytkownik? Czytając wpisy tego typu, jak pańskie, to mam wrażenie, że to pan jest opłacony.
          W każdym wikszym europejskim mieście działają tego typu karty i zawsze mają bogatą ofertę, bo przecież o to chodzi - można sobie wybrać to, co nas najbardziej interesuje, nikt przecież nie każe nam odwiedzać ich wszystkich.
          I pisałam już tutaj - w Kopenhadze taka karta kosztuje ponad 145 zł i też nie można zwiedzić w tym czasie choćby 1/3 z proponowanych przez nią rzeczy. A jednak będąc tam kupiłam ją, bo i tak było to bardziej opłacalne. Z openwrocław jeszcze nie korzystałam, bo jaoś zawsze tak jest, że miasto, w którym mieszkamy doceniamy najmniej pod względem zabytków i miejsc, które warto odwiedzić. Ale teraz chyba się nią zainteresuję, już choćby tylko po to, żeby zrobić na złość takim malkontentom.
          • Gość: buba Re: A może zwykły urzytkownik? IP: *.connecta.pl 24.09.12, 11:38
            Wyglądasz na zwykłego urzytkownika
            • weralka Re: A może zwykły urzytkownik? 24.09.12, 11:57
              Przyłapana :) Ale którz z nas jest bez winy? Chyba będę musiała przepuszczać moje wpisy przez edytor tekstu lub zaserwować sobie kilka wieczorów ze słownikiem ;)

              Pozdrawiam Pana Czujne Oko <3
          • Gość: ° @weralka>Wkażdymwikszymeuropejskimmieście...itd... IP: *.dip.t-dialin.net 24.09.12, 12:08
            Nastepnym razem w Kopenhadze zapytaj jej mieszkańców czy dopłacili do TWOJEJ karty ponad 6 tyś !
            • weralka Re: @weralka>Wkażdymwikszymeuropejskimmieście 24.09.12, 12:33
              Wiesz, w Kopenhadze podatki wynoszą około 50% tego, co ludzie tam zarabiają. Są chyba najwyższe w unii. Podejżewam więc, że dołacili nie tylko do tego :)
              • Gość: sunbird Re: @weralka>Wkażdymwikszymeuropejskimmieście IP: *.dynamic.chello.pl 24.09.12, 16:18
                "Podejżewam", że tu rzeczywiście tylko słownik lub edytor. Tańsze to niż wyjazdy do Kopenhagi...
                • weralka Re: @weralka>Wkażdymwikszymeuropejskimmieście 24.09.12, 16:31
                  jedno drugiemu nie przeczy :)

                  Ale cóż tu mówić... Poprostu wstyd.
                  • Gość: tensam @weralka napisał(a): Poprostu wstyd. IP: *.dip.t-dialin.net 24.09.12, 17:07
                    Wstyd też, że udajesz, że nie wiesz, o czym mowa !
                  • Gość: nw Kolejna wpadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.12, 21:28
                    Pisze się "po prostu".
    • ncc74656 Spokojnie, straż miejska nadrobi ten mały wydatek 24.09.12, 09:50
      mandatami za przejazd przez most młyński.
    • greges58 Re: Biznesowe fiasko turystycznej karty OpenWrocł 24.09.12, 10:37
      projekt - rower miejski NIE był nigdy skierowany do Wrocławian !!!
      nawet tego nie masz ??? nie dorobiłeś się ;)

      turyści z tanich hosteli i studenci z akademika ( gdy nie piją po wykładzie )
      mieli masowo jeździć rowerami, odciążając komunikację zbiorową !
      w pierwszym roku jeszcze to działało, teraz absolutna Kicha...
      płacimy wszyscy za chore pomysły Ratusza !!!
    • Gość: zenek Dworskich jest kilka razy wiecej, niż 400... IP: *.connecta.pl 24.09.12, 10:53
      Dworscy nie wykupili tego badziewia i imię poparcia dymanizmu? WSTYD!!
      Partacz z Mikstatu powinien im nakazać...
    • weralka cOPENhagen i karty w innych miastach 24.09.12, 10:55
      Podobne karty funkcjonują również w innych miastach europejskich i pomino ceny mają się dobrze, więc chyba nie o cenę tutaj chodzi. Mnie w sumie dziwi, dlaczego sprzedaż jest tak mała. W Kopenhadze taka karta na 24 godziny kosztuje 35 euro, co przeliczając po dzisiejszym kursie daje ponad 145 zł i nikt nie narzeka. Może rzeczywiście luzie jeszcze jej nie znają i po prostu trzeba poczekać, aż stanie się ona zauważalna?
      • Gość: cookie Re: cOPENhagen i karty w innych miastach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.12, 12:46
        Porównując turystyczną atrakcyjność Kopenhagi z Wrocławiem sam/a sobie odpowiesz na to, co Cię dziwi.

        > Może rzeczywiście luzie jeszcze jej nie znają i po prostu trzeba poczekać, aż
        > stanie się ona zauważalna?
        Sama z siebie stanie się zauważalna? Rozwiń. A może wywalmy kolejne cztery bańki na ogłoszenia we wiodących światowych tygodnikach i stacjach telewizyjnych?

        Jeśli ktoś z UM czyta to w godzinach pracy (zapewne z nudów), to dam darmową radę w postaci dość trudnego quizu.

        Osoby planujące krótki pobyt we Wrocławiu, a nieposiadające własnego samochodu, zatem bezpośrednio zainteresowane miejską kartą korzystają z:

        a. stron tanich linii lotniczych i popularnych wyszukiwarek noclegów oraz międzynarodowych portali w rodzaju tripadvisor
        b. telepatii, która im mówi, że taka karta istnieje, jest super i w ogóle
        c. natchnienia emanującego z aureoli wokół pracowników Urzędu Miasta Wrocławia
        d. kompetentnych wskazówek udzielanych im bezpośrednio po wylądowaniu przez roznegliżowane (a co) hostessy
      • Gość: Ja Budapest card IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.12, 13:53
        na 3 dni (3 pełne doby) kosztuej 29 euro i w tym jest m.in. bezpłatna komunikacja miejska, bezplatne wejscie do zoo, bezplatne zwiedzanie miasta z przewodnikiem (2 wycieczki) znizki do muzeów, restauracji, aquaparkow, na wycieczki a co rowniez wazne karta działa dla 1 dorosłego plus 1 dziecko do lat 6. Wrocławska propozycja "powala"....
        • weralka Re: Budapest card 24.09.12, 14:08
          Padł tu już przykład Ołomuńca, ale Budapeszt też ma się czym pochwalić. jednak wydaje się, że ceny te dostosowane są do panujących tam realiów - cen wejściówek i tego typu rzeczy, które różnią się od tego, co możemy spotkać u nas.
          Przywoływałam już tutaj przykład Kopenhagi - oto cennik stamtąd - www.visitcopenhagen.com/book-your-stay/copenhagen-card/prices-and-conditions-for-copenhagen-card
          W cenie trzykrotnie większej od karty wrocławskiej dostajemy w zasadzie to samo, co tam. I wysokie koszty jej zakupu podytkowane są cenami wejściówek do muzeów i tego typu miejsc. u nas są one nieco niższe, ale nie porównywałabym wrocławia z Budapsztem. Wystarczy, że już jeden polityk próbował porównać z nim warszawę :)
          • Gość: Ja Re: Budapest card IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.12, 14:42
            Właśnie stamtąd wróciliśmy i proszę bardzo ceny sprzed tygodnia:
            - wejsćie do ZOO 2400 HUF (1000 to ok 14 pln) dla dorosłego
            - wejście do muzeum transportu - 1200 HUF
            - 3 wielkie desery, plus kawa mrożona (pięknie podane, kelnerka uśmiechnięta i do tego koncert jazzowy na żywo) - 40 pln :))
            My kupiliśmy 2 (2 dorosłych plus 1 dziecko) i przez trzy dni zaoszczędziliśmy dzięki temu ok 140pln - a nie było to szalone zwiedzanie, bo 3 - latek i brak auta (celowo porzuconego na parkingu) na to nie pozwolił.
            Do tego komunikacja miejska bez porównania (3 nitki metra), autobus co 2 minuty - rzeczywiście opłacało się z niej korzystać.
            • weralka Re: Budapest card 24.09.12, 14:53
              No to rzeczywiście wygląda bardzo atrakcyjnie. Ja do tej pory korzystałam jedynie z takich kart w Kopenhadze i w Amsterdamie.
              Bylo to opłacalne, ale w porównaniu z tym, co daje Budapeszt naprawdę wygląda licho. Zresztą główy atut karty kopenhaskiej i amsterdamskiej polegał na tym, że w Danii i Holandii jest niezwykle drogo (jak na nasze realia, choć Dania zaskoczyła mnie cenami w supermarketach - nie były takie straszne, jak przed wyjazdem wszyscy mi mówili).
              Może podacie przykłady z innych miast?
              na razie wiemy, że warto pojechać do Budapesztu i Ołomuńca.
              (a tak nawiasem mówiąc, możesz zdradzić, ile kosztowała Twoja wycieczka w całości?)
              • Gość: Ja Re: Budapest card IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.12, 15:45
                Bardzo chętnie podzielę się wrażeniami (cały wyjazd trwał 2 tygodnie, zaliczyliśmy okolice Balatonu, okolice Egeru i Budapest) ale może na maila - gazetowego, jeśli odbierasz (żeby nie zaśmiecać wątku).

                Pozdrawiam
          • wielki_czarownik Kopenhaga 24.09.12, 15:26
            Nie przyrównuj naprawdę Kopenhagi do naszego zapyziałego miasteczka. W Kopenhadze pominąwszy to, że wszystko jest droższe, masz metro, to dochodzi kwestia jakości usług - chociażby muzealnych.
            Czy Wrocław ma do zaoferowania coś, chociażby zbliżonego do muzeum Amalienborg, Charlottenborg, Peder Skram, muzeum sztuki czy narodowego muzeum marynarki?
            No wybacz, ale w jednym muzeum w Kopenhadze zobaczysz więcej ciekawych rzeczy, niż we wszystkich muzeach w naszym mieście. Panorama Racławicka tutaj nie pomoże.
            • weralka Re: Kopenhaga 24.09.12, 15:38
              Cudze chwalicie, swego nie znacie :)
              Zwiedzając Kopenhagę miałam wrażenie, że jest to właśnie taki mniejszy Wrocław - architektonicznie zachwyca bardziej, ale tylko przez to, że wszystko jest zbite i na kupie, stąd wciąż obcuje się z jakimiś monumentalnymi budynkami.
              inna rzecz, że w Danii zupełnie innaczej rozporządza się przestrzenią miejską - nie mamy tam wielkich bilbordów, wszystko przez to wygląda estetyczniej.
              co do komunikacji - metro? raptem dwie linie, kórymi bez przesiadki nie dojedziesz naweet nad morze, chyba, że mieszkasz w pobliżu stacji.
              Najlepszą rzeczą jaką tam mają to pociągi miejskie - to naprawdę zaskpoczyło mnie bardzo miło. Może w końcu ktoś we Wrocławiu je przywróci?
              A jeżeli chodzi o muzea, to nie bagatelizowałabym aż tak bardzo naszych wrocławskich. Muzeum Narodowe ma bardzo ciekawą kolekcję. Tak naprwdę w Amalienborg czy Charlottenborg najciekawsze są same budynki, w których muzea zostały usytuowane. Podobnie jest z Calsberg's Glyptotek - jedynie dział z malarstwem francuskim jest wart uwagi i ogród zimowy, ale chyba nie ogrody idziemy oglądać w muzeum.
              Jeśli już jesteśmy przy ogrodach, to kopenhaski ogród botaniczny nie różni sie wiele od naszego, choc jest większy, a wrocławski ogród japoński i tak bije oba na głowę.
              woęc tutaj raczej obowiązuje zasada - co kto lubi.
              ja lubie wrocław :)
              Ale w Kopenhadze też mi się bardzo podobało i z pewnością kiedyś tam wrócę,
              • wielki_czarownik Bądźmy szczerzy 24.09.12, 16:25
                Co w naszych muzeach jest ciekawego? Panorama Racławicka i jedna z największych w świecie kolekcji hełmów w Arsenale. Wszystko. Muzeum Narodowe? OK - trochę ciekawostek ze sztuki śląskiej, ale to za mało.
                W Kopenhadze są do obejrzenia okręty Wikingów, fregata, okręt podwodny, fabryka Brede, dzieła Rubensa, Rembrandta, słoneczny rydwan z Trundholm, jedna z największych kolekcji starej broni na świecie...
                Naprawdę nie porównuj hulajnogi z transatlantykiem. Nasze muzea w porównaniu do kopenhaskich to dno. Dno zarówno pod względem zbiorów jak i metod ich prezentacji. We wrocławskim arsenale nie ma nawet czołgu! Na dziedzińcu stoi kurduplowata armatka, podczas gdy w samym Tojhus Museum jest kolekcja przeszło 300 dział, w tym z pancernika Gneisenau!
                Więc co tu porównywać?
                • weralka Re: Bądźmy szczerzy 24.09.12, 16:36
                  Dużo prawdy w tym, co piszesz i przyznam, że jest to bolesna prawda :( choć z hulajnogą to pzesadziłeś.
                  Jesli chodzi o wrocławskie muzea, to największym problemem jest wspomniany przez Ciebie sposób ekspozycji. Bo dla mnie jest dużo ciekawych rzeczy, w muzeum narodowym często sa wystawy cykliczne, jak ostatnia z malarstwem malczewskiego. Jednak nie potrafimy tego ograć w jakiś sposób, żeby bylo to atrakcyjne., wszystko jest takie zbite i pochowane, że nawet oglądając prawdziwe arcydzieła nie mamy poczucia obcowania z wieką sztuką.
                  • wielki_czarownik Malczewski? 24.09.12, 16:50
                    No proszę! Gdzie Malczewski a gdzie Rembrandt? Malczewski to jakaś tam lokalna 4 liga malarzy o którym poza pasjonatami nikt nie słyszał. Niech o jego "sławie" świadczy fakt, że w angielskiej Wikipedii poświęcono mu całe 2 (słownie dwa) zdania.
                    Ja nie przeczę, że kogoś symbolizm może interesować, ale to nie jest wielka sztuka ani to nie jest coś, co przyciąga do muzeum tłumy. Czy my we Wrocławiu mamy choć jeden eksponat przez wielkie "E"? Panorama Racławicka, to jedyne, co mi przychodzi do głowy.
                    Powiedz jak to jest, że wielkie miasto nie ma muzeum techniki z prawdziwego zdarzenia? Że nie ma czołu w arsenale, że nie ma obrazu żadnego naprawdę znanego malarza? Toż to jest makabra kulturalna. Jak ostatnim razem byłem w muzeum archeologicznym, to miałem wrażenie, że ktoś mi powinien zapłacić za zmarnowany tam czas (ok. czas nie był do końca zmarnowany, bo miałem ciekawe towarzystwo, ale samo muzeum było niewarte zapłacenia choćby grosza za wejście).
                    • weralka Re: Malczewski? 24.09.12, 17:03
                      Malczewskiego zdecydowanie potraktowałeś z góry, moim zdaniem bezzasadnie. Jego twórczość jest sztuką przez naprawdę duże SZ :) i to nei tylko dla mnie. Cała reszta zależy już od rozpoznawalności, nie wartości estetycznych.
                      Natomisat co do muzeum techniki i reszty wymienionych przez Ciebie rzeczy niestety, muszę się zgodzić. Szczególnie brak tutaj czegoś choćby na miarę centrum kopernika, bo wiadomo, że nie można wymagać u nas drugiego NEMO, jak w amsterdamie (żeby już uciec z tej Kopenhagi).
                      • wielki_czarownik Re: Malczewski? 24.09.12, 22:37
                        Ja nie chcę umniejszać Malczewskiemu, bo sztuka to sztuka i każdy ma na ten temat swoje zdanie. Ja wskazuję tylko, że Malczewski to nie ta liga, co dajmy na to Rubens czy van Gogh. Malczewski to artysta regionalny - ilu ludzi poza Polską go kojarzy? Powiesz "Picasso" i ludzie na całym świecie coś zajarzą a powiesz "Malczewski" i usłyszysz "a z czym to się je?".
                        Jak długo w naszych muzeach będzie królował Malczewski, 45 milimetrowa armatka z Arsenału i pani czytająca książkę i krzycząca "nie dotykać" tak długo tą kartę mało kto kupi, bo po prostu nie ma to sensu.
                        • weralka Re: Malczewski? 25.09.12, 11:41
                          Czy naprawdę o randze artysty musi świadczyć jego sława i rozpoznawalność?
                          Picasso zdecydowanie należał do elity, bo tworzyl coś przełomowego, podobnie van Gogh, choć teraz się uważa, że jedynie przez absynt.

                          ale Rubens? Proszę...

                          Symbolizm Malczewskiego był w pewnym sensie nowatorski i jego dzieła akurat mają bardzo duże znaczenie. A to, że nie każdy je rozpozna? Ile osób rozpozna dzieła pochodzące z niebieskiego okresu Picassa? Przecież wiadomo, że jak Picasso, to gęba krzywa, a tam tego nie ma.
                    • masofrev Re: Malczewski? 24.09.12, 18:55
                      wielki_czarownik napisał:

                      > Powiedz jak to jest, że wielkie miasto nie ma muzeum techniki z prawdziwego zda
                      > rzenia? Że nie ma czołu w arsenale,

                      A po Ci czołgi w arsenale? Toż przy cmentarzu na Karkonoskiej stoją 4 czołgi - można podziwiać za darmo. Tylko w naszym dynamicznym mieście!

                      • weralka Re: Malczewski? 25.09.12, 11:12
                        > A po Ci czołgi w arsenale? Toż przy cmentarzu na Karkonoskiej stoją 4 czołgi -
                        > można podziwiać za darmo. Tylko w naszym dynamicznym mieście!

                        Wam chyba naprawd ktoś płaci za takie wpisy :) przecież czołgi na cmentarzu to świetna rzecz i dobrze, że ich nie zdjęli. Zawsze, kiedy byłam mała i jeszcze tu nie mieszkałam, lubiłam tam chodzić, żeby je zobaczyć. Niby nic wielkiego, a jednak robi jaki tam klimat.
                    • sverir Re: Malczewski? 24.09.12, 19:10
                      > Niech o jego "sławie" świadczy fakt, że w angielskiej Wikipedii poświęcono mu całe 2 (słownie
                      > dwa) zdania.

                      Niech o sławie Vermeera świadczy fakt, że w angielskiej Wikipedii więcej zdań poświęcono Pollockowi:)

                      > Ja nie przeczę, że kogoś symbolizm może interesować, ale to nie jest wielka sztuka ani to
                      > nie jest coś, co przyciąga do muzeum tłumy.

                      Ciekawi mnie, co interpretujesz jako "wielką sztukę"? Tyle dobrego, że nie mierzysz popularnością wśród tłumów:)

                      > Czy my we Wrocławiu mamy choć jeden eksponat przez wielkie "E"?

                      Niestety, nie mamy działa z Gneisenau. Setkom milionom ludzi ta informacja spędza sen z powiek, nie mogąc się doczekać zetknięcia z takim eksponatem. Reszta zastanawia się, co to w ogóle jest.


                      Panorama Racławicka, to jedyne, co mi p
                      > rzychodzi do głowy.

                      I to jest bardzo dobry przykład. Na tzw. Zachodzie muzea potrafią wokół czegoś takiego zbudować całą ekspozycję, po obejrzeniu której niektórzy Polacy zachwycają się, nazywając je transatlantykiem, a wrocławskie muzeum hulajnogą. Ba, ekspozycje robi się nawet w miejscach, w których Znana Osobistość mieszkała przez 30 lat, chociaż miejsce samo w sobie nie jest przesadnie ciekawe.

                      Ale żebyśmy się źle nie rozumieli. Wrocław nie zaimponuje przeciętnemu turyście, a przecież to dla niego miała być ta karta robiona przez FM. Niemniej ciekawy świata podróżnik i tutaj może coś dla siebie znaleźć.
                      • wielki_czarownik Re: Malczewski? 24.09.12, 21:08
                        sverir napisał:

                        >
                        > Niech o sławie Vermeera świadczy fakt, że w angielskiej Wikipedii więcej zdań p
                        > oświęcono Pollockowi:)

                        Bądź poważny. O Vermeerze masz cały artykuł i to w kilkudziesięciu językach. O Malczewskim ledwo kilka zdań w najpopularniejszych.


                        >
                        > Ciekawi mnie, co interpretujesz jako "wielką sztukę"? Tyle dobrego, że nie mier
                        > zysz popularnością wśród tłumów:)
                        >

                        Wielka sztuka? Da Vinci, Picasso, Rafael Santi... Sztuka rozpoznawana w świecie. Znana.


                        >
                        > Niestety, nie mamy działa z Gneisenau. Setkom milionom ludzi ta informacja spęd
                        > za sen z powiek, nie mogąc się doczekać zetknięcia z takim eksponatem. Reszta z
                        > astanawia się, co to w ogóle jest.
                        >

                        To działo to miał być przykład różnicy jakościowej pomiędzy muzeami. Nasz Arsenał ma rewelacyjną siedzibę i żenująco małe zbiory - szczególnie jak na Festung Breslau. U nas na dziedzińcu stoi 45 milimetrowa armatka wielkości przyczepki (gdzie są pozostałe działa?), którą można zobaczyć jako pomnik w zasadzie w co drugiej wiosce a w Kopenhadze masz ogromną armatę z pancernika. Nie ma czołgu, nie ma nawet głupiego SKOT-a czy BRDM, które wojsko wyprzedaje za grosze. Mamy w mieście Wyższą Szkołę Oficerską, niezwykłą historię oblężenia podczas II wojny a muzeum militariów to żenada (pomijamy kolekcję hełmów, która jednak zupełnie nie jest zareklamowana).


                        > I to jest bardzo dobry przykład. Na tzw. Zachodzie muzea potrafią wokół czegoś
                        > takiego zbudować całą ekspozycję, po obejrzeniu której niektórzy Polacy zachwyc
                        > ają się, nazywając je transatlantykiem, a wrocławskie muzeum hulajnogą. Ba, eks
                        > pozycje robi się nawet w miejscach, w których Znana Osobistość mieszkała przez
                        > 30 lat, chociaż miejsce samo w sobie nie jest przesadnie ciekawe.

                        To jest punkt. Na Zachodzie nawet jak nie mają za bardzo co pokazać, to robią to na tyle ciekawie, że ludzie to oglądają z przyjemnością. U nas zaś muzea to nuda, nuda, nuda i nuda. Wyjątek - Muzeum Powstania Warszawskiego, ale ono na brak gości nie narzeka.
                        Często zaś nie potrzeba nawet dużych pieniędzy, żeby zrobić coś ciekawego. Przykład Arsenału - wystarczy wyjąć kilka eksponatów z gablot, załatwić trochę starych cegieł, worków z piaskiem (grosze) i zrobić scenkę rodzajową z Festung Breslau - po jednej stronie kilka manekinów przebranych za SS-manów, po drugiej za czerwonoarmistów. Jak nie ma manekinów, to bez nich - sam sprzęt. Niby to samo, co w gablocie, ale 100 razy ciekawiej.

                        >
                        > Ale żebyśmy się źle nie rozumieli. Wrocław nie zaimponuje przeciętnemu turyście
                        > , a przecież to dla niego miała być ta karta robiona przez FM. Niemniej ciekawy
                        > świata podróżnik i tutaj może coś dla siebie znaleźć.

                        Może coś znaleźć, ale trzeba mu to w ciekawy sposób pokazać, a nie "tam w gablocie leży takie coś".
                        • sverir Re: Malczewski? 24.09.12, 22:49
                          > Bądź poważny. O Vermeerze masz cały artykuł i to w kilkudziesięciu językach. O
                          > Malczewskim ledwo kilka zdań w najpopularniejszych.

                          Wbrew pozorom jestem poważny. Nie bez przyczyny zestawiłem tych dwóch artystów. Pierwszy należy do panteonu sław światowego malarstwa. Drugi jest autorem jednego z najdroższych obrazów (i w ogóle przedmiotów sztuki) w historii. Ani jeden, ani drugi, nie jest jednak powszechnie rozpoznawany (w przeciwieństwie do ich najsłynniejszych dzieł).

                          > Wielka sztuka? Da Vinci, Picasso, Rafael Santi... Sztuka rozpoznawana w świecie
                          > . Znana.

                          Nazwiska - owszem. Ich dzieła? Nie jestem przekonany czy aby na pewno aż tyle osób potrafiłoby je rozpoznać, poza kilkoma autorstwa Leonarda. No, ale w zasadzie to też jest jakaś miara.

                          > Może coś znaleźć, ale trzeba mu to w ciekawy sposób pokazać, a nie "tam w gablo
                          > cie leży takie coś".

                          Co do tego dyskusji nie ma:)
                        • weralka Re: Malczewski? 25.09.12, 11:37
                          > Może coś znaleźć, ale trzeba mu to w ciekawy sposób pokazać, a nie "tam w gablo
                          > cie leży takie coś".

                          :) Całkowicie si zgadzam.
        • Gość: agata Re: Budapest card IP: *.static.tvk.wroc.pl 29.09.12, 16:14
          Apropo Budapest Card, to właśnie mam dwie do sprzedania - wersja trzydniowa, czyli na 72h, dobra okazja , bo za 65 PLN / za sztukę, normalnie kosztuje ok. 115 PLN

          Najlepiej odbiór osobisty we Wrocławiu, w razie zainteresowania proszę o kontakt na maila witch_a_c@tlen.pl
    • jac_wojcik Biznesowe fiasko turystycznej karty OpenWrocław 24.09.12, 10:56
      Mercedes wśród maluchów? Oferta mocno przeciętna, może i jest wiele miejsc gdzie są zniżki, ale cena karty jest faktycznie dość wysoka i chętny do skorzystania musi sobie mocno kalkulować, czy zdąży odwiedzić tyle miejsc, aby to się opłaciło, z najlepszą tego typu ofertą, póki co, spotkałem się w Ołomuńcu, jest to oczywiście mniejsze miasto, ale dzięki karcie w opcjach 48 godzin (180 koron, ok. 30 złotych), bądź 5 dni (360 koron, ok. 60 złotych) ma się wstęp do 78 miejsc w całym regionie! Generalnie Ołomuniec się zwiedzi dość szczegółowo w dwa dni (jeden przy pospiechu), ale ofertą karty zachęcają do dłuższego pobytu i odwiedzenia wielu obiektów w całym kraju ołomunieckim, a cena jest na tyle niska, że odwiedzenie dwóch, trzech obiektów już nam rekompensuje wydatek, do tego oczywiście komunikacja miejska za darmo, zniżki w knajpach, basenie, różne atrakcje typu mini golf, pływanie łodzią za darmo, a także możliwość wypożyczenia audio guide po Ołomuńcu :). Czasem warto się uczyć od tych mniejszych, wystarczy pomyśleć o ile bogatsza by była oferta, gdyby obejmowała wstęp do. na przykład, Kościołów Pokoju, Zamku Książ, muzeum w Środzie Śląskiej, muzeum w Jaworzynie Śląskiej i wielu innych atrakcji, których w okolicach Wrocławia jest wiele.
      • weralka Re: Biznesowe fiasko turystycznej karty OpenWrocł 24.09.12, 11:10
        chyba będę musiała wybrać się do Ołomuńca :) rzeczywiście, ta oferta wygląda w pełni zachęcająco. Ale trzeba przyznać, że Czechy, nie tylko pod względem turystycznym mają wiele dobrych pomysłów i warto brać z nich przykład.
        Jedyne, co mnie w nich denerwuje, to te bajońsko drogie winiety, kte można wykupić najkrócej na 7 dni. Wychodzi naprawdę drogo, jeśli jedziemy tam tylko na weekend.
        • Gość: szmatan Re: Biznesowe fiasko turystycznej karty OpenWrocł IP: 91.241.2.* 24.09.12, 13:33
          i to jest genialne w winietach: ruch lokalny jest finansowany przez tranzyt i turystów
        • Gość: c. Re: Biznesowe fiasko turystycznej karty OpenWrocł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.12, 15:53
          Nie na 7, tylko na 10. Oraz: do Ołomuńca da się dojechać bez winiety.
    • Gość: Jonek A po co ta karta? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.12, 11:06
      Do dzisiaj nikt jasno nie wyjaśnił po co komu ta karta? Przecież jest już UrbanCard. Nie wystarczy? Może stwórzcie jeszcze 10 innych, konkurencyjnych kart aby mieszkańcy i turyści mieli jeszcze większy mętlik. Karta ważna jeden dzień kosztuje 39 zł. I kto to kupi? Turysta wywali 39 zeta aby dostać w aquaparku 5 zł rabatu. Z pewnością się znajdzie cała armia frajerów która na to pójdzie.
      • Gość: Alina z Ołtaszyna żałujesz pieniędzy dla zaspokojenia ego partacza? IP: *.connecta.pl 24.09.12, 11:36
        Wstydź się. Nie popierasz realnego dynamizmu? Nie można ogosić kolejnego skoku cywilizacyjnego.
        Osoby, które wykupiły tę kartę (pokazały swój PESEL), będą miały ulgi przy mandatach i blokadach. Będą również gratis otrzymywały materiały wyborcze z komitetu ODŚ, sławiące zasługi obywatela D.
    • komentarz11 Biznesowe projekty T.G 24.09.12, 11:36
      To kolejny "udany" biznes p. Góralskiego, Forum Medicum, firmy Dynamicom. Deficytowe imprezy na stadionie (turniej piłkarski, koncert Queen, teraz mecz Japonia-Brazylia) do których miasto dopłaciło miliony, to także dzieło tego pana. Warto przypomnieć, że Forum Medicum dostało na ten projekt - jeśli się nie mylę - 2 miliony złotych. No ale... KTO BOGATEMU ZABRONI - Panie Prezydencie.
      • weralka Re: Biznesowe projekty T.G 24.09.12, 11:53
        Ciekawa opinia. Więc lepiej, żeby stadion leżał odłogiem a w mieście nie działo się absolutnie nic?
        • Gość: Jonek Re: Biznesowe projekty T.G IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.12, 12:02
          Nie. Chodzi o to aby się działo. Ale coś przemyślanego. Nie popadaj w skrajność bo spadniesz do poziomu urzędasów z magistratu, którzy uważają że nie ważne co ale ważne aby się coś działo. Nie sztuka wywalić parę milionów na nikomu nie potrzebna kartę (skoro już istnieje UrbaCard), sztuka jest zrobić coś miłego dla ludzi i dochodowego dla miasta albo przynajmniej nie deficytowego. Skoro już istnieje UrbanCard i mennica nie widzi problemu aby ją zintegrować ze zniżkami na atrakcje miejskie to po co tworzyć konkurencyjną open. Ja także, jak wiele tutaj osób, mam wrażenie że tą open kartę stworzono tylko po to aby była i aby ktoś zainkasował pieniądze z naszego budżetu za super-hiper-mega-giga pomysł.
          • weralka Re: Biznesowe projekty T.G 24.09.12, 12:31
            Z artykułu nie wynika, żeby ta karta była konkurencyjna. Można ją podobno zintegrować z Urban kartą i chyba byłoby to najlepsze wyjście.
            Co do imprez, pełna zgoda, ale dla mnie nie wszystkie imprezy to absolutne fiasko. Na koncercie Queen bawiłam sie wyśmienicie i naprawdę jego organizacja przerosła moje oczekiwania. wiem, że w sumie tak powinien wyglądać każdy koncert, ale w naszym kraju rzadko zdaża się, aby przygotować coś na takim poziomie. piłką nie interesuję się za bardzo, więc o meczach nie będę pisać, ale co do koncertu, to zaskoczyło mnie, że nie wszystkie bilety się sprzedały.
            • Gość: bibliotekarz Re: Biznesowe projekty T.G IP: 193.0.116.* 24.09.12, 12:45
              > Z artykułu nie wynika, żeby ta karta była konkurencyjna. Można ją podobno zinte
              > grować z Urban kartą i chyba byłoby to najlepsze wyjście

              Świetny pomysł - proponuję rozpisać przetarg na integrację. Albo... od razu powierzyć integrację Forum Medicum, a jej implementację Dynamikomowi. Żeby Tomkowi na chleb z masłem starczyło. A raczej ze smalcem.
            • Gość: Jonek Re: Biznesowe projekty T.G IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.12, 13:17
              O widzisz. Sama podniosłaś argument poddający w wątpliwość istnienie open kart. Skoro można ją zintegrować z urbancard to po co tworzyć osobna kartę? Skoro od lat istnienie urbancard i można na niej zapisać aplikacje obsługujące zniżki na atrakcje miejskie to po co tworzyć osobną kartę a następnie integrować ze starą? Wychodzi na to, że stworzono dwa osobne projekty które de facto dają takie same możliwości. Dlatego podobnie jak wiele innych osób mam wrażenie, ze open kartę tworzono wyłącznie dla samej idei stworzenia czegoś co się wiąże z wypłaceniem z kasy miejskiej pieniędzy dla "twórców".
        • greges58 Re: Biznesowe projekty T.G 24.09.12, 14:04
          TAK !!!
          każda impreza tam odbywana - generując koszty, przynosi wyłącznie straty ???
          oczywiście...
          jeśli najtaniej byłoby zburzyć ?
          zróbmy to, jak najprędzej !
          ;)
    • weralka Biznesowe fiasko turystycznej karty OpenWrocław 24.09.12, 13:00
      Wydaje mi się, że chodzi tu głównie o urbancard. Jeśli uda się w najbliższym czasie połączyć te dwie oferty i odpowiednio poinformować o tym turystów, w prosty i przejżysty sposób, to według mnie karta będzie sprzedawać się o wiele lepiej.
      Ta cena to dla mnie sprawa dyskusyjna. Nam może wydawać sie że to dużo, jednak dla turysty z zagranicy jest to naprawdę niewiele. z drugiej strony jednak, te karty nie sa tylko dla zagranicznych turystów.
      • Gość: Łoś_bimbacz konieczna PRomocja tego wynalazku:) IP: *.internetia.net.pl 24.09.12, 13:17
        Trzeba koniecznie zainwestować jakieś 3 miliony na PRomocję tego wynalazku, a MIchał Maslicki niech wystosuje list do młodzieży szkolnej i PRzedszkolnej wzywający do nabywania tegoż:)
        • weralka Re: konieczna PRomocja tego wynalazku:) 24.09.12, 13:54
          Promocja zawsze jest wyśmiewana (co nawet mnie nie dziwi, kiedy patrzę na to, co wyrabia się czasami w ratuszu), ale zastanówmy się, w jaki sposób bez niej, któś mieszkający za granicą i chcący odwiedzić Wrocław mógłby sie o tego typu kartach dowiedzieć?
      • Gość: Jonek Re: Biznesowe fiasko turystycznej karty OpenWrocł IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.12, 13:31
        Tylko nikt tu jeszcze jasno nie wytłumaczył po co tworzono open kartę skoro już od lat funkcjonuje urbancard i można na niej zakodować to wszystko co na nowo tworzonej open. A może właśnie dlatego nikt jej nie kupuje bo nie rozumie na czym polega różnica skoro to to samo. Turysta przyjedzie zobaczy dwie osobne karty i zanim zrozumie różnice i podobieństwa to urlop mu się skończy i wróci do siebie. A może stworzymy jeszcze dodatkowo osobne karty dla mieszkańców Fabrycznej i Krzyków i jeszcze karty dla turystów ze wschodniej Polski i takich z zachodniej Europy. Wtedy będziemy mieli taki mętlik jak z filmów Barei. Ale urzędnicy będą szczęśliwi bo za każdy projekt zgarną premię.
        • grochowski909 Re: Biznesowe fiasko turystycznej karty OpenWrocł 24.09.12, 15:16
          Zgodzę się z przedmówcą - każda promocja tego typu spotka się z niepochlebnymi komentarzami.
          To normalne - zastanawia mnie tylko skąd dziennikarze gazety biorą informacje o tych kwotach i ilosciach sprzedanych kart i na ile one sa wiarygodne?

          Dudkiewicz robi coś dla miasta, a jak zwykle spotyka się to z niepochlebnymi komentarzami...

          Skoro inne wielkie miasta mają kartę, to dlaczego Wrocław miałby jej nie mieć ? wg mnie pomysł całkiem trafiony i z chęcia będę obserwował jego rozwój.
          • Gość: Łoś_bimbacz Re: Biznesowe fiasko turystycznej karty OpenWrocł IP: *.internetia.net.pl 24.09.12, 16:10
            > To normalne - zastanawia mnie tylko skąd dziennikarze gazety biorą informacje o
            > tych kwotach i ilosciach sprzedanych kart i na ile one sa wiarygodne?

            z pewnością tendencyjnie PRzekłamują:)

            > Dudkiewicz robi coś dla miasta, a jak zwykle spotyka się to z niepochlebnymi ko
            > mentarzami...

            niewdzięczny krnąbrny lud:)
            A teraz myk-myk do kasy za pisanie słusznych POstów:)
            • weralka Re: Biznesowe fiasko turystycznej karty OpenWrocł 24.09.12, 16:29
              : )

              Ale dutkieicz nie jest z PO...
          • masofrev Re: Biznesowe fiasko turystycznej karty OpenWrocł 24.09.12, 18:58
            grochowski909 napisał(a):

            > Skoro inne wielkie miasta mają kartę, to dlaczego Wrocław miałby jej nie mieć ?
            > wg mnie pomysł całkiem trafiony i z chęcia będę obserwował jego rozwój.
            Bo w normalnych miastach jest jedna karta, zapewniająca zniżki + bezpłatną komunikację. To chyba dlatego w innych miastach takie karty są popularne...
            • weralka Re: Biznesowe fiasko turystycznej karty OpenWrocł 25.09.12, 11:35
              To może być wyjaśnienei :) Mnie wsie w openwrocław podobało, że nawiązuje do nazw innych kart europejskich (wykożystując nazwę miasta) i w prosty sposób komunikuje, do czego ma służyć (open :) - wiem że pomysł jest podebrany, choćby z cOPEMhagen, gdzie zresztą jest użyty dużo lepiej, ale mnie się podoba).
          • sverir Re: Biznesowe fiasko turystycznej karty OpenWrocł 24.09.12, 19:18
            > Dudkiewicz robi coś dla miasta, a jak zwykle spotyka się to z niepochlebnymi komentarzami...

            Ach, zapewne robi coś dla miasta. Jednak OpenWr z założenia miała być dla turystów, nieprawdaż? Wypada się zastanowić, dlaczego Euro okazało się ponoć tak wielkim sukcesem (tłumy turystów!), a sprzedano raptem kilkadziesiąt kart?
    • johnyenglish3 Biznesowe fiasko turystycznej karty OpenWrocław 24.09.12, 14:47
      Skoro tempo rozwoju sprzedaży jest podobne jak w innych miastach, to o co chodzi autorowi?
      • weralka Re: Biznesowe fiasko turystycznej karty OpenWrocł 24.09.12, 14:59
        Warto by było, żeby przed napisaniem artykułu pan redaktor sprawdził, jak taka sytuacja wygląda w innych miastach, kiedy takie karty zostały tam wprowadzone, jaką popularnością cieszyły się na początku, a jaką cieszą się teraz. Wtedy moglibyśmy się z tekstu czegoś dowiedzieć, bo na razie ja widzę jedynie gonienie za tanią sensacją.
      • grochowski909 Re: Biznesowe fiasko turystycznej karty OpenWrocł 24.09.12, 15:21
        widzę Pan redaktor nie potrafi napisać poprawnie nazwy karty, bo ta nazywa się OpenWroclaw, nie OpenWrocław , to powiedzcie mi, jaka jest w tym momencie wiarygodność zawartych w artykule informacji? Niewielka.



        • jureek Re: Biznesowe fiasko turystycznej karty OpenWrocł 24.09.12, 15:43
          grochowski909 napisał(a):

          > widzę Pan redaktor nie potrafi napisać poprawnie nazwy karty, bo ta nazywa się
          > OpenWroclaw, nie OpenWrocław , to powiedzcie mi, jaka jest w tym momencie wiary
          > godność zawartych w artykule informacji? Niewielka.

          Rzeczywiście, straszny błąd :D
          No to dawaj prawdziwe liczby, skoro wiesz lepiej. Ile kosztowała ta karta i ile jej sprzedano?
          Jura

          P.S. Wielka_smuta na urlopie, że musisz go zastępować?
        • Gość: Łoś_bimbacz fiasko turystycznej karty OpenWroclaugh IP: *.internetia.net.pl 24.09.12, 16:53
          > widzę Pan redaktor nie potrafi napisać poprawnie nazwy karty, bo ta nazywa się
          > OpenWroclaw, nie OpenWrocław ,

          To wszystko tłumaczy!, turyści i żle nauczeni pytają o OpenWrocław, a nie POprawnie o karte OpenWroclaw i nie kupują karty, która jest, ale żle zamawiali:) czy ktoś zamawiał OpenWroclaugh?
    • Gość: agniecha75 dla kogo to wszystko i kto o tym wie IP: *.range86-144.btcentralplus.com 24.09.12, 15:33
      Pytanie 1). dla kogo jest ta karta? dla mieszkancow czy dla turystow? - inaczej, jaka jest grupa docelowa?
      Jesli mieszkancy to nalezy ich zapytac dlaczego karty nie kupuja
      Jesli turysci, to nalezy zapytac SKAD TURYSTA z obcego kraju MA WIEDZIEC CO TO JEST I JAK TO KUPIC.
      Weszlam na:
      www.wroclaw-life.com/ duzo uzytecznych informacji, ale ZADNEGO banerka, linka informacji o takiej karcie, albo innego survival guide
      www.wroclaw.pl/ - kompetne porazka!!!! po wybraniu z paska, jezyka angielskiego i dla turysty moim oczom nie ukazalo sie nic, za chwile wskoczyly te same informacje co dla mieszkancow czyli jak oszczedzic na rachunach za prad!!!

      Dla kogo to jest? Kto ma kupowac te karty jesli NIKT o nich nie wie!!!!
      Informacje o nich powinny byc na stronach wroclawskich, w hotelach, na lotnisku, na stronach linii lotniczych (TANICH!) na dworcach.

      Wkurza mnie to. Biuro tzw Promocji Miasta nie robi NIC zeby faktycznie to miasto promowac.
      Zanim wybieralam sie do Paryza, Barcelony czy innych miast, wchodzilam na strony gdzie znajdowalam survival guide, wszelkie rodzaje usprawnien, albo przynajmniej linki do tych stron. Za co Ci ludzie biora kase ??????
      • weralka Re: dla kogo to wszystko i kto o tym wie 24.09.12, 15:42
        I to sa moim zdaniem bardzo ważne pytania. Sama karta dla mnie nie różni sie niczym od tego, co możemy znaleźć w innych miastach. jednak kiedy przybywamy np do Kopenhagi (chyba nadużywam tutaj tego przykładu :)) widzimy wiele reklam, mówiących nam o tej karcie - min w komunikacji miejskiej. Przekaz jest prosty i spójny - kupujesz kartę i zyskujesz. U nas tego brakuje. Gdyby takie informacje byy bardziej widoczne, sprzedaż kart napewno by wzrosła. W całej europie sprzedają się one świetnie.
      • Gość: pool Re: dla kogo to wszystko i kto o tym wie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.12, 15:43
        no niestety kolejny projekt nie całkiem przemyślany, z wieloma błędami i niedopracowany ze względu na brak czasu przed Euro został położony przez firmę hmm jakby to dyplomatycznie ująć ... mającą wejścia w magistracie. Myślę że niebawem się o tym dowiemy, bo kontrola jak nie już to zaraz będzie.

        a tutaj krótkie przypomnienie z marca br. www.gazetawroclawska.pl/artykul/531701,jak-znana-w-ratuszu-firma-zastepuje-na-stadionie-smg,id,t.html

        firmę chyba znamy. A projekty realizowane przez nią albo mówiąc dobitnie niezrealizowane należycie bądź wcale tez:)

        • Gość: chuck noris Re: dla kogo to wszystko i kto o tym wie IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.09.12, 15:52
          a co ma do tego firma która to realizuje? Z tego co wiem to był pomysł urzedników ;-) jako odpowiedź na karte turystyczna w innych miastach ?

          informacje o karcie są widoczne na tramwajach, w komunikacji , widziałem nawet na bilordach. Faktem jest - kierowana jest do turystów, a nie mieszkańców
          • jureek Re: dla kogo to wszystko i kto o tym wie 24.09.12, 16:08
            Gość portalu: chuck noris napisał(a):

            > informacje o karcie są widoczne na tramwajach, w komunikacji , widziałem nawet
            > na bilordach. Faktem jest - kierowana jest do turystów, a nie mieszkańców

            Specjalnie wszedłem na oficjalną stronę miasta, żeby sprawdzić, co turysta tam zobaczy na temat karty OpenWroclaw i przeraziłem się.
            Obcojęzyczne wersje tej oficjalnej strony to po prostu katastrofa.
            Jura
            • weralka Re: dla kogo to wszystko i kto o tym wie 24.09.12, 16:27
              i może to właśnie tu jest pies pogrzebany?
              • Gość: pool Re: dla kogo to wszystko i kto o tym wie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.12, 09:13
                dlatego napisałem ze to wina firmy obsługującej projekt czy projekty miejskie.
      • Gość: zenek Dla kogo? Dla ego partacza z Mikstatu IP: *.connecta.pl 24.09.12, 16:17
        Leczy SWOJE małomiasteczkowe kompleksy. Za NASZE pieniądze.
    • weralka Biznesowe fiasko turystycznej karty OpenWrocław 24.09.12, 15:57
      Jeśli chodzi o tę kartę, to wydaje się, że jest tutaj wiele hałasu o nic. oferta nie jest zła tylko moim zdanim nikt o niej nie wie - skoro pojawiają sie tutaj głosy, że ktoś o karcie nei słyszał, to jak mają sie dowiedzieć o niej turyści zza granicy?
      zobaczcie, co możemy znaleźć na takiej samej karcie z Kopenhagi, której cena wynosi 145 zł/24h - www.viator.com/tours/Copenhagen/Copenhagen-Card/d463-3224CARD

      w zasadzie to samo co u nas, a tam karta sprzedaje się bardzo dobrze, większość turystów zaczyna zwiedzanie od jej zakupu. Wystarczy im pokazać tę kartę we Wrocławiu (tymbardziej, że w większości tych miast te karty nazywają się podobnie - u nas OpenWrocław tam cOPENhagen).
      • Gość: austriaczka Re: Biznesowe fiasko turystycznej karty OpenWrocł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.12, 18:20
        w Austrii w regionie Ziemia Salzburska za 42 euro można kupić kartę ważną 6dni, która upoważnia do darmowego wstępu do ok. 190 atrakcji w regionie - dzięki tej karcie skorzystaliśmy z atrakcji za kwotę ok. 170 euro, oszczędność jest oczywista
        • weralka Re: Biznesowe fiasko turystycznej karty OpenWrocł 25.09.12, 11:09
          Trzeba przyznać, że 6 dni to naprawdę dużo za te pieniądze i oferta wygląda atrakcyjnie. Rzadko spotyka się z czyms takim, zazwyczaj za tę cenę proponowane są karty na 24 godziny.

          A więc mamy już nasz mały ranking - Ołomuniec, Budapeszt, Region Salsburski w Austrii (ta karta jest ważna na całym jego terenie?)

          Może ktoś jeszcze poda jakieś przykady? Będzie z czego wybierać na przyszłe lato lub urlopy zimowe :)
    • Gość: mm1982 Re: Biznesowe fiasko turystycznej karty OpenWrocł IP: *.tueuropa.pl 24.09.12, 15:58
      w ogole ktos che do tego Wrocławia przyjezdzac ? zenujaco nudne miasto
    • janekwisniewski8 Biznesowe fiasko turystycznej karty OpenWrocław 24.09.12, 18:38
      Należymy do grona szczęśliwych posiadaczy karty. Znajdujemy dni, w które pozwala oszczędzić całkiem sporo pieniędzy - sama wycieczka do ZOO to np. 14PLN oszczędności na osobę (wejście na kartę jest gratis, a normalnie kosztuje 25; za darmo dojazd zamiast 12 PLN). Niedługo do grona deklarują dołączyć kolejni znajomi...
    • Gość: Emeryt Re:Młynardki kiedyś śpiewał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.12, 21:28
      Co by tu jeszcze spieprzyć......
      Okazuje się , że można wszystko. Nawet dziurę przy Stadionie. Na EURO trzeba było ją restaurować.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka