Dodaj do ulubionych

Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, bez...

17.12.12, 07:34
Nic dodać, nic ująć, z faktami nie wygrasz. Choć prawda jest tylko jedna, a statystyki nieubłagane, to i tak pod tym wątkiem pojawi się zaraz sporo wpisów zaślepionych cyklofobów, dla których największym problemem, graniczącym wręcz z histerią jest brak lampek u rowerzystów...
Obserwuj wątek
    • Gość: KK Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b IP: *.teta.com.pl 17.12.12, 07:50
      A w Berlinie... lubie takie porównania.
      To Niemcy są lata świetlne przed nami - infrastruktura i wysokośc budzetu to wrocław może sobie pomarzyć.
      Ciesz sie tym to masz bo inne miasta na dolnym śląsku tego nie mają.
      • czechofil Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b 17.12.12, 08:02
        > A w Berlinie... lubie takie porównania.

        A do jakiego miasta mamy się porównywać, może do Tirany? Równać należy do najlepszych, chyba że jest się abnegatem i malkontentem...

        > To Niemcy są lata świetlne przed nami - infrastruktura i wysokośc budzetu to wr
        > ocław może sobie pomarzyć.

        Wysokość budżetu zależy od rady miasta. Jakoś w Gdańsku mogą przeznaczać na infrastrukturę 10 razy więcej niż we Wrocławiu. Dlatego mają system dróg rowerowych z prawdziwego zdarzenia...

        > Ciesz sie tym to masz bo inne miasta na dolnym śląsku tego nie mają.

        Inne miasta średnio mnie interesują, ponieważ mieszkam we Wrocławiu i po nim najczęściej jeżdżę na rowerze. Poza tym nie mitologizowałbym długości dróg rowerowych w naszym mieście, tylko zastanowiłbym się raczej nad ich jakością oraz funkcjonalnością. W
        Niestety, ale w tych kwestiach jest jeszcze bardzo wiele do zrobienia...
        • sverir Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b 17.12.12, 08:21
          > Wysokość budżetu zależy od rady miasta. Jakoś w Gdańsku mogą przeznaczać na
          > infrastrukturę 10 razy więcej niż we Wrocławiu.

          Trudno powiedzieć, ile razy więcej przeznaczają. W Gdańsku mają osobną pulę na inwestycje, u nas często w ddr (i podobne) ładuje się przy okazji innych inwestycji.
          • czechofil Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b 17.12.12, 08:36
            > Trudno powiedzieć, ile razy więcej przeznaczają. W Gdańsku mają osobną pulę na
            > inwestycje, u nas często w ddr (i podobne) ładuje się przy okazji innych inwest
            > ycji.

            Jakby nie liczyć, w stosunku do ilości poruszających się na rowerach po Wrocławiu jest to zdecydowanie za mało. Tak niski budżet powoduje, że liczba rowerzystów na wrocławskich ulicach systematycznie wprawdzie wzrasta, ale nie aż tak, jak to mogłoby wyglądać przy realnych nakładach na budowę infrastruktury rowerowej. Znam sporo osób, które chętnie jeździłyby na rowerze do pracy, ale nie czynią tego z uwagi na brak możliwości bezpiecznego, bezkolizyjnego dojazdu...
            • 45rtg Saraczyńsko prawda: 17.12.12, 09:29
              Rowerzyści spowodowali POŁOWĘ wypadków ze swoim udziałem, co dla cykloaktywistów oznacza że nie powodują wypadków, tylko są niewinnymi ofiarami i należy się im ochrona.
              Kierowcy spowodowali połowę wypadków, co oznacza że powodują wypadki i należy się im zgnojenie.

              O trupożerczym eksploatowaniu wypadku na Legnickiej tylko dlatego że facet miał rower już nawet szkoda gadać. Ale trzeba, bo jeżeli teraz będziemy milczeć, to nie zostanie nikt aby odezwać się w naszej obronie, gdy przyjdzie czas.
              • czechofil Re: Saraczyńsko prawda: 17.12.12, 09:45
                > Rowerzyści spowodowali POŁOWĘ wypadków ze swoim udziałem, co dla cykloaktywistó
                > w oznacza że nie powodują wypadków, tylko są niewinnymi ofiarami i należy się i
                > m ochrona.

                Rowerzyści spowodowali połowę wypadków, co oznacza, że nie spowodowali wszystkich wypadków, jak twierdzą cyklofobi twojego pokroju...

                > O trupożerczym eksploatowaniu wypadku na Legnickiej tylko dlatego że facet miał
                > rower już nawet szkoda gadać. Ale trzeba, bo jeżeli teraz będziemy milczeć, to
                > nie zostanie nikt aby odezwać się w naszej obronie, gdy przyjdzie czas.

                W obronie cyklofobów nikt rozsądny nie stanie, większego wstydu chyba nie ma...
                • urko70 Re: Saraczyńsko prawda: 17.12.12, 10:03
                  czechofil napisał:

                  > > Rowerzyści spowodowali POŁOWĘ wypadków ze swoim udziałem, co dla cykloakt
                  > ywistó
                  > > w oznacza że nie powodują wypadków, tylko są niewinnymi ofiarami i należy
                  > się i
                  > > m ochrona.
                  >
                  > Rowerzyści spowodowali połowę wypadków, [...]

                  "Nieprawda, że to my [rowerzysci] jesteśmy sprawcami wypadków."
                  • Gość: KK Re: Saraczyńsko prawda: IP: *.teta.com.pl 17.12.12, 14:13
                    Wypadki z regóły są powodowane przez kiepskie rozwiązania drogowe.
                    MAJA ONE zapewnić maksymalne bezpieczeństwo WSZYSTKIM uczestnikom !!!

                    A co robi UM ścieżki rowerowe w rynku a "zapominają" dodać znak dla kierowców że taka istnieje. A wiec pieszego "widać" zawsze - a roweru 20 km/h już nie ma szansy.
                    • urko70 Re: Saraczyńsko prawda: 17.12.12, 14:27
                      Gość portalu: KK napisał(a):

                      > Wypadki z regóły są powodowane przez kiepskie rozwiązania drogowe.

                      Wystarczy, żeby takie kiepskie rozwiązanie przestrzegało przepisów.

                      ;)
              • Gość: benek Re: Saraczyńsko prawda: IP: *.e-wro.net.pl 22.12.12, 15:24
                > Rowerzyści spowodowali POŁOWĘ wypadków ze swoim udziałem, co dla cykloaktywistó
                > w oznacza że nie powodują wypadków, tylko są niewinnymi ofiarami i należy się i
                > m ochrona.
                > Kierowcy spowodowali połowę wypadków, co oznacza że powodują wypadki i należy s
                > ię im zgnojenie.

                Od lat udowadniasz ze brak ci rozumu, i jednocześnie gloryfikujesz auta , co wcale nie zaskakuje.
                1) po pierwsze nawet gdyby rowerzyści powodowali 90% wypadków to by nikogo nie zabili a te 10% co zrobiliby kierowcy to często byłyby śmiertelne
                2) po drugie rowerzysta nie jest uczony przez kilka miesiecy kodeksu i nie przechodzi egzaminów
                3) to chore jest aby państwo pompowało ogromne kwoty z system szkolenia kierowców plus wpłaty własne i utrzymywanie policji która edukuje mandatami aby wyszkoleni kierowcy powodowali więcej wypadków niż rowerzystki Dwa lata temu rowerzyści jakieś 1730 spowodowali a kierowcy prawie 2300.
                Ponoć był jeden wypadek ze zginał kierowca z winy rowerzysty ale od wojny kierowcy posłali na cmentarze kilkadziesiąt tysięcy rowerzystów i kilkaset tysięcy pieszych.
                jeśli doświadczony kierowca nie rozumie po co raport i kogo ma chronić to nie dziwię się ,że w Polsce ginie tyle osób.


                > O trupożerczym eksploatowaniu wypadku na Legnickiej tylko dlatego że facet miał
                > rower już nawet szkoda gadać.
                Wyżąło ci mózg.
                i bez tego wypadku należy dbać o poprawę BRD.

                jeśli rowerzysta na ścieżce nie może się czuć bezpieczny to co dopiero na jezdni.
                A na Legnickiej to nie będzie ostania ofiara, zaś rowerzyści wiedzą dlaczego tam doszło do wypadku
                Ty albo udajesz że nie wiesz, albo jesteś głupcem ozywającym wyrażeń typu "trupożerczym".

                >Ale trzeba, bo jeżeli teraz będziemy milczeć, to
                > nie zostanie nikt aby odezwać się w naszej obronie, gdy przyjdzie czas.
                ?????????
                Nic nie zrozumiałem
                Zanim czas przyjdzie może taki idiota co zabił na Legnickiej skasuje twoje auto.
                Jeśli jesteś dobrym kierowcą to nie broń idiotów.
                Idioci zabijają kilkuset rowerzystów i kilka tysięcy pieszych bo uważają ze auto jest bezpieczne.

                • Gość: Boddoxx Zgadza się. Rowerzyści bardzo rzadko IP: 194.8.126.* 03.01.13, 14:27
                  powodują śmierć osób postronnych w wypadkach - w 2011r. w wypadkach spowodowanych przez rowerzystów zginęły 143 osoby, w tym 142 rowerzystów. Nie zginął żaden pieszy z winy rowerzsty pomimo tego, że sporo rowerzystów jeździ po chodnikach. W tym samym okresie 21 pieszych zginęło na chodnikach lub przystankach komunikacji miejskiej w wyniku potrącenia przez samochód.
              • Gość: Boddoxx Ktoś się zdecydowanie pomylił przy pisaniu IP: 194.8.126.* 03.01.13, 14:23
                artykułu. Według raportu policji za 2011r. rowerzyści spowodowali trochę ponad 40% wypadków z ich udziałem.

                Ciekawostka: w Austrii do większości wypadków z udziałem rowerzystów dochodzi z ich winy. Po prostu Austriacy są lepszymi kierowcami niż Polacy. Zachowują się ze zdecydowanie większą empatią do niechronionych uczestników ruchu.
          • Gość: benek Robią z nas wała budową ddr-ów na zadupiu IP: *.e-wro.net.pl 22.12.12, 12:03
            > > Wysokość budżetu zależy od rady miasta. Jakoś w Gdańsku mogą przeznaczać
            > na
            > > infrastrukturę 10 razy więcej niż we Wrocławiu.
            >
            > Trudno powiedzieć, ile razy więcej przeznaczają.
            Łatwo

            >W Gdańsku mają osobną pulę na
            > inwestycje,
            bo to rowerzyści powinni decydować gdzie budować ścieżki a nie budować je np na uspokojonej ulicy Duńskiej po której praktycznie auta nie jeżdżą.
            Jakaś firma buduje scieżki na ul.Przemysłowej , Kwiatkowskiego, Mokronoskiej w szczerym polu gdzie nawet auta rzadko docierają a tereny przeznaczenie są pod przyszłe zakłady przemysłowe?
            Mam tam jechać bo ktoś chciał zarobić ?


            >u nas często w ddr (i podobne) ładuje się przy okazji innych inwest
            > ycji.
            Ile na to idzie ?
            Pół chodnika wykładają kostką w kolorze czerwonym ?
            A gdyby nie było ścieżki to byłby tam cały chodnik w kolorze szarym.Zatem cały koszt to różnica w cenie kostki 2 zł za 1m2.
            Poszło 42 mln na inwestycje w Bożego Ciała, pl.Teatralny, Widok, Szewska , Grodzką.
            Zrobili Solskiego na Oporowie i aby się z osiedla do miasta dostać wszyscy jeżdżą po chodnikach
            Gdzie te ścieżki w centrum ?
            Ktoś robi z nas idiotów dając grosze na ścieżki w centrum mówiąc ze są budowane za miliony na peryferiach.
            Która organizacja rowerowa dala na to przyzwolenie ?

            Może nazwijmy rzecz po imieniu.
            UM wyciera sobie gębę rowerzystami.
            Zabiegając o dofinansowanie nowych dróg na peryferiach dopisuje do nich budowę ścieżek, bo to wymóg aby dostać kasę.
            Zatem te drogi powstają dzięki rowerzystom choć rowerzyści po niech nie jeżdżą.
            Porównaj ile kosztuje metr ścieżki budowanej w Gdańsku a ile kosztuje zrobienie ścieżki przy inwestycji gdzie sprzęt jest na miejscu.
            Tak naprawdę nikt nie liczy ile kosztuje ścieżka przy inwestycji, bo wygrywa się przetarg na całość i wszelkie kalkulacje na takie drobiazgi jak ddr są z kosmosu wzięte
            Koszt metra takiej ścieżki gdyby przyjąć nawet 100-200 zł to dawałby przy budżecie Gdańska 17 mln 80-170 m2 czyli 40-85 km ddr.
            A u nas ile rocznie przybywa?
            Budujemy już 20 lat to powinno być według tego co niby finansuje UM jakieś 500 km .
            Tymczasem u nas nie wiadomo czy jest 50 km, bo reszta jest wymalowana pędzlem na chodniku lub tylko postawiono znaki C13/C16 .
            Tymczasem u nas przez 20 lat nie było szansy na obniżenie krawężników a tylko słupy na ścieżkach dokładali.


            Przecież ktoś się dorwał do koryta i zarabia na peryferyjnych ścieżkach a inni urzędnicy za wysokie pensje marnują publiczne pieniądze zlecając tam ich budowę.
            Nikt tu nie myśli o interesie rowerzystów.
            Takie działanie jest wręcz szkodliwe dla rowerzystów, bo zmniejsza budżet na ścieżki.
            Magistrat boi się jak dżumy wprowadzić rowerzystów do centrum
            Daje kasę ale tylko an rowery, malowanki kontrapasów, śluz i innych wynalazków.
            Sporo kasy poszło na stojaki rowerowe a teraz na krawężniki.
            Wszystko tylko aby nie powstała ani jedna ścieżka w centrum, bo znikną miejsca parkingowe i nie daj boże wzrośnie ruch rowerowy więc będzie potrzeba na na ścieżki.

            Porównaj 2 mld wpakowane w tramwaje przez ok 2 lata i prawie 600 mln pakowane co roku w drogi.
            Przyjmując budżet na transport na poziomie tylko miliarda, 5% udział rowerów powinien dostać 50 mln aby się rozwinął do planowanych 15%.
            Skoro ma ten wskaźnik szybko być osiągnięty to do 2020 roku powinno być finansowanie po 150 mln aby potem przerwać inwestycje i mieć spójny system czyli osiągać spore oszczędności co roku.
            A daje się 1,8 mln, z czego nic i tak nie idzie na ścieżki, bo idzie np na stojaki czy na poprawianie spartaczonych krawężników podczas tych inwestycji.

            Coraz więcej osób przesiada się z rowerów na auta, bo ile można czekać ?
            Na szczęście są też tacy co rezygnują z aut na rzecz rowerów.
            Ścieżki to tylko przysłużyły się patrolowi do łapanek rowerowych, który zwykle na końcu ścieżki urządza zasadzkę.
            • Gość: Boddoxx Re: Robią z nas wała budową ddr-ów na zadupiu IP: 194.8.126.* 04.01.13, 09:44
              > bo to rowerzyści powinni decydować gdzie budować ścieżki a nie budować je np na
              > uspokojonej ulicy Duńskiej po której praktycznie auta nie jeżdżą.

              Widzę, że budowanie ddr na ulicach o ruchu uspokojonym to standard w całej Polsce. W moim mieście też ddr buduje się w takich miejscach. Do tego w strefie 30 ustawia się kompilację znaków C13/C16 oddzielonych linią poziomą.

              Na innej drodze z ograniczeniem prędkości do 30km/h stawia się znak "zakaz wjazdu rowerów", bo obok jest wąska polna wydeptana ścieżka, przed którą stawia się kompilację znaków C13/C16 z linią poziomą. Rowerzyści muszą lawirować między matkami z dziećmi. ta dróżka jest na tyle wąska, że dwaj rowerzyści mają problem się wyminąć. Natomiast na bardzo ruchliwym moście przez Wisłę, stanowiącym fragment krajowej "16-tki", rowerzyści muszą jechać jezdnią, bo ktoś zdjął z chodnika znak C13/C16, chociaż ruch pieszych jest tam bardzo niewielki.
        • Gość: KK Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b IP: *.teta.com.pl 17.12.12, 08:45
          Wiec to problem złego zarządzania miastem. Proponuję nie głosować na obecną władzę w przyszlości. Ale czy to coś da - wątpię.
          Proponuję protest - np. zastawienie UM rowerami.
          Bo dalej będą pompować miliony w jakieś stadiony, fontanny itp.
          • sverir Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b 17.12.12, 17:32
            > Proponuję protest - np. zastawienie UM rowerami.

            I co ci to da? UM to wykonawca woli prezydenta i radnych, a nie decydent w tych sprawach. Blokujcie sesje rady miasta, jeżeli już musicie.
      • wojtas71 Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b 17.12.12, 10:06
        to co mamy sie porownywac do Minska?
        • Gość: KK Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b IP: *.teta.com.pl 17.12.12, 14:16
          Do miasta w Polsce - a nie Państwa gdzie ich "kryzys" to dla nas raj.
    • Gość: darek Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.12, 08:55
      Tu cyklofob...
      Ten cyklofob chciałby wiedzieć:
      1. Jak magistrat wyliczył owe 10% udziału rowerów w ruchu ?
      Bo to by oznaczało, że mniej więcej co piąty wrocławianin będzie pomykać rowerem. Sorry, nie wierzę. Oprócz samych dróg rowerowych (obecnie tworzących mniej lub bardziej bezsensowny labirynt) muszą być jeszcze bezpieczne miejsca na zostawienie roweru. Większość firm czy urzędów nie jest na to przygotowana. O zapleczu sanitarnym nie wspomnę. Skąd więc się to Wrocławiowi wymarzyło ?
      2. Czy promowanie ruchu rowerowego musi się odbywać kosztem samochodów ?
      3. Dlaczego rowerzyści z uporem maniaka usiłują rozwalić mi maskę przelatując na czerwonym przez przejście dla pieszych (przejazd rowerowy) ?
      4. Czy rowerzyści zbliżający się do przejazdu dla rowerów na jezdni mogą zwolnić ? Nie sposób dostrzec gościa w porę jeśli ten na pozasłanianej (czasem celowo krzaczkami) sunie 30 na godzinę.

      Z mojej winy chciałem rozjechać ze dwóch rowerzystów. Na moich samochodach samobójstwo chciało popełnić z 10'ciu. Dlaczego aż tylu ? Rowerem w samochód wjechałem raz - bo wjechał na przejazd na "dojrzałej zielonej strzałce".
      I panowie/panie rowerzyści, odrobinę instynktu samozachowawczego. Was nie chroni blacha. Na drodze obowiązuje zasada ograniczonego zaufania, was też.

      Jak samochody mają stłuczkę, to sprawę załatwiają ubezpieczalnie. Rowerzysta jak zarysuje slalomując między autami ucieka. Są już oferty OC dla rowerzystów. Majątek nie kosztuje.

      I na koniec bezsensowny apel i do kierowców i do rowerzystów. Odrobinę kultury. Jezdnia jest dla wszystkich. To że mamy do czegoś prawo nie oznacza, że musimy to zrobić "po trupach".

      pozdro.
      Darek
      • Gość: hrrryympf Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b IP: *.tvn.pl 17.12.12, 09:12
        do tych wszystkich postulatow dolacze jeszcze jeden: rowerzysto, zamontujże sobie lusterko, włóżże kask na głowę i wykup polisę OC
      • Gość: idontgetit Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b IP: *.wroclaw.mm.pl 17.12.12, 09:23
        10% i co piąty wrocławianin? Wyjaśnij mi tę matematykę.
        • Gość: darek Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.12, 09:59
          proste.
          mniej więcej połowa potoku ludzi we Wrocławiu jest generowana przez dojeżdzających do pracy/szkół z poza miasta. Oni nie przyjadą na rowerach.
          Więc żeby wyszło owe 10% udziału w ruchu, to wrocławianie stricte muszą dać z siebie więcej.
      • czechofil Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b 17.12.12, 09:38
        > 1. Jak magistrat wyliczył owe 10% udziału rowerów w ruchu ?
        > Bo to by oznaczało, że mniej więcej co piąty wrocławianin będzie pomykać rowere
        > m. Sorry, nie wierzę.

        To są tylko założenia, ale, co widać po stałym, systematycznym wzroście liczby korzystających z roweru, jak najbardziej realne...

        > 2. Czy promowanie ruchu rowerowego musi się odbywać kosztem samochodów ?

        Czasami musi. Ulice nie są z gumy i więcej aut już nie pomieszczą. Dlatego trzeba stawiać na rowery, nawet kosztem ograniczania ruchu aut...

        > 3. Dlaczego rowerzyści z uporem maniaka usiłują rozwalić mi maskę przelatując n
        > a czerwonym przez przejście dla pieszych (przejazd rowerowy) ?

        Nie wiem, spytaj ich. Mnie się coś takiego nigdy nie zdarzyło, choć jeżdżę autem po Wrocławiu od prawie ćwierć wieku. Ale może jest tak dlatego, że nie patrzę tylko na czubek własnego nosa, ale staram się zauważać i w porę reagować na manewry innych uczestników ruchu drogowego...?

        > 4. Czy rowerzyści zbliżający się do przejazdu dla rowerów na jezdni mogą zwolni
        > ć ? Nie sposób dostrzec gościa w porę jeśli ten na pozasłanianej (czasem celowo
        > krzaczkami) sunie 30 na godzinę.

        Mają pierwszeństwo przejazdu, więc zwalniać nie muszą. To ty, zwłaszcza kiedy masz problem z widocznością (choć według mnie wydumany) powinieneś zwolnić, a nawet się w takiej sytuacji zatrzymać...

        > Z mojej winy chciałem rozjechać ze dwóch rowerzystów.

        No i wszystko jasne. Masz pretensje do rowerzystów, a sam nie jesteś bez winy. Oj, nieładnie...

        > Na moich samochodach samo
        > bójstwo chciało popełnić z 10'ciu. Dlaczego aż tylu ?

        Z autopsji wiem, że rowerzyści nie są raczej samobójcami. Nikt nie ma ochoty na kontakt z toną żelastwa. Zastanów się raczej nad swoją postawą. Tyle zagrożeń, ile opisujesz, że miałeś nie świadczy zbyt dobrze o tobie, jako o kierowcy...

        > I panowie/panie rowerzyści, odrobinę instynktu samozachowawczego. Was nie chron
        > i blacha. Na drodze obowiązuje zasada ograniczonego zaufania, was też.

        Na drodze obowiązuje PoRD, w którym o żadnej zasadzie ograniczonego zaufania nie ma mowy. Instynkt samozachowawczy ma zaś każdy wrocławski rowerzysta, gdyby było inaczej, codziennie czytalibyśmy o nowych trupach na jezdni...

        > Jak samochody mają stłuczkę, to sprawę załatwiają ubezpieczalnie. Rowerzysta ja
        > k zarysuje slalomując między autami ucieka.

        A skąd to wiesz? Masz jakieś dane na ten temat, czy tak sobie pierdzielisz od rzeczy?

        > Są już oferty OC dla rowerzystów. M
        > ajątek nie kosztuje.

        I wielu rowerzystów OC wykupuje, choć nie jest ono obowiązkowe. W przeciwieństwie do ponad 100 tys. kierowców, którzy jeżdżą bez OC, choć mają je obowiązek posiadać...

        > I na koniec bezsensowny apel i do kierowców i do rowerzystów. Odrobinę kultury.
        > Jezdnia jest dla wszystkich. To że mamy do czegoś prawo nie oznacza, że musimy
        > to zrobić "po trupach".

        Dokładnie. Drodzy kierowcy zrozumcie wreszcie, że trupów rowerzystów by nie było, gdybyście dostosowywali prędkość do obowiązujących znaków na drodze...


        • Gość: darek Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.12, 10:19
          Ja kolegi stylu nie osądzałem, więc niech kolega nie osądza mnie.

          >> 3. Dlaczego rowerzyści z uporem maniaka usiłują rozwalić mi maskę przelat
          > ując n
          > > a czerwonym przez przejście dla pieszych (przejazd rowerowy) ?
          >
          > Nie wiem, spytaj ich. Mnie się coś takiego nigdy nie zdarzyło, choć jeżdżę aute
          > m po Wrocławiu od prawie ćwierć wieku. Ale może jest tak dlatego, że nie patrzę
          > tylko na czubek własnego nosa, ale staram się zauważać i w porę reagować na ma
          > newry innych uczestników ruchu drogowego...?
          Jeżdzę 1/5 wieku. Gdyby nie spostrzegawczość byłoby o 10 zdarzeń więcej. Wliczając w to te dwa moje, których jednak nie było. Więc nie osądzaj kolego. Błędów nie robi tylko ten kto nic nie robi.
          Tylko dysproporcja ujmując jeszcze odsetek jednych i drugich mnie przeraża.

          > > 4. Czy rowerzyści zbliżający się do przejazdu dla rowerów na jezdni mogą
          > zwolni
          > > ć ? Nie sposób dostrzec gościa w porę jeśli ten na pozasłanianej (czasem
          > celowo
          > > krzaczkami) sunie 30 na godzinę.
          >
          > Mają pierwszeństwo przejazdu, więc zwalniać nie muszą. To ty, zwłaszcza kiedy m
          > asz problem z widocznością (choć według mnie wydumany) powinieneś zwolnić, a na
          > wet się w takiej sytuacji zatrzymać...

          To że mają pierwszeństwo nie znaczy że muszą je wykorzystać. Patrz Art. 3.1 PoRD. Zaniechanie działania też jest dobrą stroną. Tym bardziej, że mnóstwo ścieżek rowerowych jest tak dobrze oznakowanych, że zauważysz je dopiero po skręcie na nie.

          > > Z mojej winy chciałem rozjechać ze dwóch rowerzystów.
          > No i wszystko jasne. Masz pretensje do rowerzystów, a sam nie jesteś bez winy.
          > Oj, nieładnie...
          Patrz punkt 3. I sam też jeżdżę rowerem.

          > > Na moich samochodach samo
          > > bójstwo chciało popełnić z 10'ciu. Dlaczego aż tylu ?
          >
          > Z autopsji wiem, że rowerzyści nie są raczej samobójcami. Nikt nie ma ochoty na
          > kontakt z toną żelastwa. Zastanów się raczej nad swoją postawą. Tyle zagrożeń,
          > ile opisujesz, że miałeś nie świadczy zbyt dobrze o tobie, jako o kierowcy...
          W końcu miałem pierwszeństwo... Ale go nie wykorzystałem. Na szczęście dla kierującego rowerem. I tylko jeden z nich choć rękę podniósł w jakiś geście typu "sorry".

          >
          > > I panowie/panie rowerzyści, odrobinę instynktu samozachowawczego. Was nie
          > chron
          > > i blacha. Na drodze obowiązuje zasada ograniczonego zaufania, was też.
          >
          > Na drodze obowiązuje PoRD, w którym o żadnej zasadzie ograniczonego zaufania ni
          > e ma mowy. Instynkt samozachowawczy ma zaś każdy wrocławski rowerzysta, gdyby b
          > yło inaczej, codziennie czytalibyśmy o nowych trupach na jezdni...
          pkt 3.1 PoRD. O tym właśnie mówi. Dbaj o siebie i o innych.

          > > Jak samochody mają stłuczkę, to sprawę załatwiają ubezpieczalnie. Rowerzy
          > sta ja
          > > k zarysuje slalomując między autami ucieka.
          >
          > A skąd to wiesz? Masz jakieś dane na ten temat, czy tak sobie pierdzielisz od r
          > zeczy?
          Danych nie... ale porysowane i pogięte auta już miałem. Ostatecznie blacha taka mocna nie jest. A lakierowanie kosztuje.


          > I wielu rowerzystów OC wykupuje, choć nie jest ono obowiązkowe. W przeciwieństw
          > ie do ponad 100 tys. kierowców, którzy jeżdżą bez OC, choć mają je obowiązek po
          > siadać...
          Ja OC mam.


          >
          > > I na koniec bezsensowny apel i do kierowców i do rowerzystów. Odrobinę ku
          > ltury.
          > > Jezdnia jest dla wszystkich. To że mamy do czegoś prawo nie oznacza, że m
          > usimy
          > > to zrobić "po trupach".
          >
          > Dokładnie. Drodzy kierowcy zrozumcie wreszcie, że trupów rowerzystów by nie był
          > o, gdybyście dostosowywali prędkość do obowiązujących znaków na drodze...
          To działa w obie strony. Więc dodam. Nie wjeżdżajcie samochodom przed maskę. Tona stali nie zatrzyma się na 10 metrach.
          • garym Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b 17.12.12, 12:42
            Gość portalu: darek napisał(a):

            > To że mają pierwszeństwo nie znaczy że muszą je wykorzystać. Patrz Art. 3.1 PoR
            > D. Zaniechanie działania też jest dobrą stroną. Tym bardziej, że mnóstwo ścieże
            > k rowerowych jest tak dobrze oznakowanych, że zauważysz je dopiero po skręcie n
            > a nie.

            z dostrzeżenie, znaku D-6a tez masz problem? Dostosuj prędkość, tak jak nakazują przepisy odnośnie tego znaku, i nic złego się nie stanie.
            Zaniechanie ze strony rowerzystów jest bardzo częste. Inaczej mielibyśmy po kilka trupów dziennie. Na mojej krótkiej trasie z domu do pracy muszę zaniechać co najmniej kilkanaście razy


            • Gość: darek Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.12, 14:35
              Cieszę się że uważasz na swoje bezpieczeństwo.

              Wzrok mam dobry. Dziękuję. Znaki widzę o ile są odpowiednio ustawione i widoczne.
              Tak się składa że skręcając w boczne uliczki zwalniam aż nadto, inaczej się nie da.
              A do ilu ma zwolnić rowerzysta ? Do 20 ? 30 ? 5?

              Nie ma przepisów regulujących ruch rowerowy w tej materii. Pieszy jest przewidywalny i widoczny, porusza się góra 6km/h, czyli zanim ruszę i dojadę do przejścia dla niego przejdzie góra naście metrów. A rowerzysta ?

              Mam dostawczaka z zabudowaną budą. Kąt widzenia po prawej to 90 st. Jadę tylko na lusterka. Jak kręcę w prawo to nadlatującego gościa zobaczę kiedy będę prawie na przejeździe.
              Jakieś sugestie ? Zatrzymać się przed każdym przejazdem ? A i tak nie mam żadnej gwarancji.

              Pora zacząć lobbować nad przepisami zobowiązującymi rowerzystów do ograniczania prędkości przed przejazdami, i tak jak łoić mandaty za prędkość dla kierowców, to tak samo łoić mandaty rowerzystom za smarowanie na czerwonym, jazdę po chodnikach i jazdę po jezdni jeśli obok jest przejezdna droga dla rowerów. A co. Do tego zrobić obowiązkowe OC i przeglądy dla rowerów. Jak ma być równo, to niech będzie.

              Można po ludzku, można walić się przepisami.

              Codziennie widzę przynajmniej kilku rowerzystów przeżynających z premedytacją na czerwonym (nie późno zielone, tylko soczyste dojrzałe czerwone). Drugie tyle przeżyna po chodnikach i przejściach. Czy któryś myśli że z bramy może ktoś wyjść ? Albo ja otworzę drzwi do firmy i w nie wjedzie ? Drzwi pancerne, się odmaluje...
              Tylu to nawet nie widzę kierowców idiotów.
        • urko70 Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b 17.12.12, 10:25
          czechofil napisał:

          > > 4. Czy rowerzyści zbliżający się do przejazdu dla rowerów na jezdni mogą
          > zwolni
          > > ć ? Nie sposób dostrzec gościa w porę jeśli ten na pozasłanianej (czasem
          > celowo
          > > krzaczkami) sunie 30 na godzinę.
          >
          > Mają pierwszeństwo przejazdu, więc zwalniać nie muszą. To ty, zwłaszcza kiedy m
          > asz problem z widocznością (choć według mnie wydumany) powinieneś zwolnić, a na
          > wet się w takiej sytuacji zatrzymać...

          To dobry przykład niewłaściwej, bezmyślnej postawy: "czy mogą?" -> "nie muszą".


          > > Z mojej winy chciałem rozjechać ze dwóch rowerzystów.
          >
          > No i wszystko jasne. Masz pretensje do rowerzystów, a sam nie jesteś bez winy.
          > Oj, nieładnie...

          "Jasne" to jest dopiero po porównaniu obu liczb, dwa do dziesięciu.
          Każdy popełnia błędy, ale nie każdy umie się do nich przyznać.

          > > Na moich samochodach samo
          > > bójstwo chciało popełnić z 10'ciu. Dlaczego aż tylu ?
          >
          > Z autopsji wiem, że rowerzyści nie są raczej samobójcami. Nikt nie ma ochoty na
          > kontakt z toną żelastwa. Zastanów się raczej nad swoją postawą. Tyle zagrożeń,
          > ile opisujesz, że miałeś nie świadczy zbyt dobrze o tobie, jako o kierowcy...

          Piękne, jak facet sam się przyznaje do błędów to jest to dla Ciebie "jasne" ale jak mowa o błędach rowerzystów to też autorytarnie wskazujesz na błędy kierowcy.


          > > I na koniec bezsensowny apel i do kierowców i do rowerzystów. Odrobinę ku
          > ltury.
          > > Jezdnia jest dla wszystkich. To że mamy do czegoś prawo nie oznacza, że m
          > usimy
          > > to zrobić "po trupach".
          >
          > Dokładnie. Drodzy kierowcy zrozumcie wreszcie, że trupów rowerzystów by nie był
          > o, gdybyście dostosowywali prędkość do obowiązujących znaków na drodze...

          Apel był do obu grup, rozumiesz (?) OBU.
        • Gość: Andrzej W. Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b IP: *.tktelekom.pl 17.12.12, 11:12
          > Nie wiem, spytaj ich. Mnie się coś takiego nigdy nie zdarzyło, choć jeżdżę aute
          > m po Wrocławiu od prawie ćwierć wieku. Ale może jest tak dlatego, że nie patrzę
          > tylko na czubek własnego nosa, ale staram się zauważać i w porę reagować na ma
          > newry innych uczestników ruchu drogowego...?

          A poniżej napisałeś:

          > Mają pierwszeństwo przejazdu, więc zwalniać nie muszą. To ty, zwłaszcza kiedy m
          > asz problem z widocznością (choć według mnie wydumany) powinieneś zwolnić, a na
          > wet się w takiej sytuacji zatrzymać...

          Więc rowerzysta ma prawo widzieć wyłącznie czubek własnego nosa?
          Jesteś strasznie stronniczy Panie kolego.
        • Gość: co nie Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.12, 11:35
          Wybacz Czechofilku, ale jak ktoś jeździ rowerem po zmroku bez świateł, albo zimą po śniegu to inaczej jak samobójcą go nazwać nie można. Ja rozumiem że ludzie po mieście jeżdżą z biedy bo nie stać ich na innych środek transportu, ale nie nazywaj szamba perfumerią.
      • tomektomek Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b 17.12.12, 10:13
        Szanowny Cyklofobie!
        1. Jeśli policzyłeś, że rowerzyści nie stanowią 10% pojazdów jeżdżących po Wrocławiu, to podaj dokładną ich liczbę i o ile % ta liczba zwiększa się co roku. Wtedy będzie wysztko jasne.
        2. Czy promowanie ruchu samochodowego musi się odbywać kosztem rowerzystów? Na każdym większym skrzyżowaniu rowerzysta potrzebuje 2 cyklów świetlnych, żeby przejechać skrzyżowanie na wprost (jedyny wyjątek: przebudowane skrzyżowanie Powst. Śl./ Hallera).
        3. Dlaczego kierowcy z uporem maniaka urządzają "pokaz siły" wyprzedzając rowerzystę? (spychanie na krawężnik, zajeżdżanie drogi).
        4. Może dojeżdżając samochodem do skrzyżowania zwolnij do 15km/h i zobaczysz, jaki to jest absurd.
        Miej chłopie trochę wyobraźni, albo przejedź się raz w lecie przez Wrocław na rowerze, to może oprzytomniejesz!!
      • Gość: KK Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b IP: *.teta.com.pl 17.12.12, 14:22
        Nie ma co apelować.
        To nasza cecha narodowa.
    • wojtas71 Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, bez... 17.12.12, 09:19
      100% poparcia dla autora listu.

      Niestety wszystko w rękach partacza Dutkiewicza. On rowerem nie jeździ. On uwielbia motoryzację i robi wszystko żeby samochodom było do brze. A te bajki o 10% i to ile ściezek nabuddował to po to żeby w folderach zagranicznych ładnie wyglądało
      • Gość: Andrzej W. Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b IP: *.tktelekom.pl 17.12.12, 11:16
        > Niestety wszystko w rękach partacza Dutkiewicza. On rowerem nie jeździ. On uwie
        > lbia motoryzację i robi wszystko żeby samochodom było do brze. A te bajki o 10%
        > i to ile ściezek nabuddował to po to żeby w folderach zagranicznych ładnie wyg
        > lądało
        A możesz wypunktować, co takiego zrobił żeby "samochodem było do brze"?
        • garym Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b 17.12.12, 12:20
          Gość portalu: Andrzej W. napisał(a):
          > A możesz wypunktować, co takiego zrobił żeby "samochodem było do brze"?
          - Obwodnica Śródmiejska,
          - Strzegomska
          - Graniczna
          - Rondo Reagana
          - Plac Grunwaldzki
          - Kromera
          To tylko niektóre inwestycje z ostatnich lat. Poszło na nich wiele miliardów złotych. Dużo więcej niż na stadion, czy na jakiekolwiek inne inwestycje. O AOW nawet nie m co wspominać, bo to w końcu inwestycja rządowa, ale też znacznie ułatwiła życie kierowcom.
          Do chodzi do tego jeszcze utrzymanie i remont dróg. koszty związane z budową i utrzymaniem dróg stanowią główny punkt w wydatkach budżetu Wrocławia.
          • Gość: KK Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b IP: *.teta.com.pl 17.12.12, 14:34
            Ale jakie zyski ma Państwo z motoryzacji. Akcyza na paliwa, VAT, podatek od środków transportu itd. - za autostrady też trzeba płacić. A rowerem niestety towaru do Tesco nie przywieziesz :) - jakby tak było to ropa byłaby prawie za darmo. Och wtedy mielibyśmy czyste powietrze i zamiasta asfaltu zieleń. Ale zaraz 21 grudnia będzie reset :) - możemy po tym zbudować nową cywilizacje.
            • garym Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b 17.12.12, 14:52
              Gość portalu: KK napisał(a):

              > Ale jakie zyski ma Państwo z motoryzacji. Akcyza na paliwa, VAT, podatek od śr
              > odków transportu itd. - za autostrady też trzeba płacić.

              myślę że jednak wiecej strat. Same koszty wypadków drogowych sięgają 30 mld złotych
              Ponadto rozmawiamy o Wrocławiu a nie całym Państwie

              > A rowerem niestety tow
              > aru do Tesco nie przywieziesz :) - jakby tak było to ropa byłaby prawie za dar
              > mo. Och wtedy mielibyśmy czyste powietrze i zamiasta asfaltu zieleń. Ale zaraz
              > 21 grudnia będzie reset :) - możemy po tym zbudować nową cywilizacje.

              i wszyscy uczestnicy ruchu wożą towar do Tesco?
              Nie chodzi o to by wyeliminować ruch samochodowy całkowicie, ale by go znacznie ograniczyć dając alternatywne sposoby transportu
          • Gość: Andrzej W. Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b IP: *.tktelekom.pl 17.12.12, 14:36
            Te inwestycje drogowe były budowane nie tylko dla kierowców, aby jeździło im się wygodniej.
            Były budowane również z myślą o odciążeniu miasta z samochodów, a samochodami poruszamy się wszyscy.
            Ja, Ty, każdy kto czyta te forum.
            Ulica jest budowana nie tylko dla samochodów, ale również dla skuterów, autobusów, taksówek.
            Utrzymanie to wydatek wszystkiego co się wybuduje.
            Stadion, dom lub mieszkanie w którym mieszkasz.
            Pytanie tylko czy pieniądze które przeznaczone są na utrzymanie tego, dobrze się użytkuje.
            Można zrobić ulicę byle jak, odebrać ją (ZDiUM) bo przecież jest piękna, długa i szeroka, a po pół roku jej istnienia stawiać łaty. Jedna na drugiej.
            Problemem według mnie nie jest to, że kierowców jest dużo, że nie każdy jest uważnym kierowcą - nie każdy jest i nigdy to się nie zmieni.
            Ważne jest, aby ulice projektować i budować mądrze, a za to odpowiadają już ludzie, którzy mają w tej dziedzinie pewne doświadczenie. Niestety tacy ludzie co raz zostają zastąpieni przez żonę szwagra itd.

            Pozdrawiam.
            • garym Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b 17.12.12, 15:01
              Gość portalu: Andrzej W. napisał(a):

              > Te inwestycje drogowe były budowane nie tylko dla kierowców, aby jeździło im si
              > ę wygodniej.

              głównie po to

              > Były budowane również z myślą o odciążeniu miasta z samochodów, a samochodami p
              > oruszamy się wszyscy.

              odciąża jedynie AOW, inne nowe drogi przyciągają wręcz ruch

              > Ja, Ty, każdy kto czyta te forum.
              > Ulica jest budowana nie tylko dla samochodów, ale również dla skuterów, autobus
              > ów, taksówek.

              dla samych autobusów i np. dostaw do sklepów, nie trzeba by ponosić tak dużych kosztów rozbudowy infrastruktury drogowej. Prawda jest taka, że większość osób używa samochodu do komunikacji indywidualnej, często jadąc pojedynczo w samochodzie

              > Pytanie tylko czy pieniądze które przeznaczone są na utrzymanie tego, dobrze si
              > ę użytkuje.

              Nie. Ponoszenie tak dużych wydatków na mało efektywną komunikacje samochodową jest na pewno nie racjonalne. W krajach zachodniej Europy już dawno się o tym przekonali.

              > Problemem według mnie nie jest to, że kierowców jest dużo, że nie każdy jest uw
              > ażnym kierowcą - nie każdy jest i nigdy to się nie zmieni.

              To jest problem, bo miasto nie ma takiej pojemności by pomieścić wszystkie samochody. Ponadto samochody degradują życie w mieście.

              > Ważne jest, aby ulice projektować i budować mądrze,

              i by te ulice były przyjazne nie tylko kierowcom, ale przede wszystkim mieszkańcom
              • Gość: Adam Ant Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.12, 15:32
                Kolejny co sie podpiera tym, co "już dawno zrozumiano na zachodzie". Owszem, zrozumiano. Zbudowano metro w wielu miastach, komunikacje miejskie działają 5 razy lepiej niz wrocławska. Zbudowano obwodnice w miescie i wokoło miasta, tzw. ringi, czasem kilka. Zbudowano wiele parkingów podziemnych w centrach miast. Zbudowano parkingi park and ride na pętlach komunikacji.
                A dopiero potem, DOPIERO POTEM, zaczęto ograniczać ruch, zamykać i zwęzać ulice. DOPIERO POTEM.
                A i tak miasta zachodnie są zatłoczone, pełne samochodów, ludzi i ulic. Więc daj juz spokoj z tym co "zrozumiano dawno temu na zachodzie". Tam lepiej się jezdzi i kierowcom, i komunikacji, i rowerow, lepiej sie chodzi tez pieszym. Ale nadal i tak jest ciasno i tłoczno.
                • garym Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b 17.12.12, 15:45
                  Gość portalu: Adam Ant napisał(a):

                  > Kolejny co sie podpiera tym, co "już dawno zrozumiano na zachodzie". Owszem, zr
                  > ozumiano. Zbudowano metro w wielu miastach, komunikacje miejskie działają 5 raz
                  > y lepiej niz wrocławska. Zbudowano obwodnice w miescie i wokoło miasta, tzw. ri
                  > ngi, czasem kilka. Zbudowano wiele parkingów podziemnych w centrach miast. Zbud
                  > owano parkingi park and ride na pętlach komunikacji.

                  obwodnica już jest, obsługują cały ruch tranzytowy. Pozostał ruch w, do i z Wrocławia, który spokojnie można ograniczyć na rzecz KZ

                  > A dopiero potem, DOPIERO POTEM, zaczęto ograniczać ruch, zamykać i zwęzać ulice
                  > . DOPIERO POTEM.

                  wcale nie potem, często równocześnie, bo czasem trzeba ograniczyć ruch, by poprawić KZ.

                  > A i tak miasta zachodnie są zatłoczone, pełne samochodów, ludzi i ulic. Więc da
                  > j juz spokoj z tym co "zrozumiano dawno temu na zachodzie".

                  więc nie róbmy ich błędów rozbudowując głównie infrastrukturę drogową, bo wiemy już czym się to skończy

                  > Tam lepiej się jeździ i kierowcom, i komunikacji, i rowerów, lepiej się chodzi tez pieszym.

                  Kierowcom niekoniecznie, czasem trzeba płacić za wjazd do centrum, ciężko znaleźć miejsce parkingowe, a drogi są zamykane.
                  • Gość: Adam Ant Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.12, 15:53
                    Owszem, rowerzysci spowalniają ruch, szczególnie przez ten idiotyczny pomysł śluz rowerowych. W ten sposob własnie tworzy sie korki, bo samochody w żółwim tempie 5 km/h muszą wlec się za rowerzystą, ktory przez sluzę blokuje cały pas. Mniej aut przejedzie na swietle, wiecej stoi w korku. Kopcą, dymią, i to wszystko wpada do płuc rowerzysty.

                    No szkoda.

                    Garym, nie zartuj, polemika z Tobą zaczyna przypominac rozmowy z Benkiem. Masz tylko jedną obwodnicę tranzytową miasta. Nie masz zadnej obwodnicy srodmiejskiej, nie masz obwodnocy wschodniej, nie masz mostu wschodniego. Masa ludzi musi przebijać sie nadal przez miasto, ci ze wschodu przede wszystkim. W centrum masz jeden bandycko drogi parking na Szewskiej, drugi sie dopiero buduje na Nowym targu. Wiecej nie ma. Nie pisz mi o galerii czy heliosie, bo to nie są parkingi miejskie, uliczne, ale przynależne klientom kina czy galerii.
                    Acha, opłąty za wjazduy do centrum masz tylko w Londynie i winiety masz w Berlinie. To są miasta w skali 10 większej jak Wrocław. Miasta wielkosci Wrocławia nie mają zadnych opłat za wjazdy.
                    • garym Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b 17.12.12, 18:30
                      Gość portalu: Adam Ant napisał(a):

                      > Owszem, rowerzysci spowalniają ruch, szczególnie przez ten idiotyczny pomysł śl
                      > uz rowerowych. W ten sposob własnie tworzy sie korki, bo samochody w żółwim tem
                      > pie 5 km/h muszą wlec się za rowerzystą, ktory przez sluzę blokuje cały pas.

                      przed chwila ktoś pisał że rowerzyści pędzą z prędkości a 30 km/h, ty wyskakujesz z 5. Widać, jak mało wiecie i jeździe rowerem. Nawet najwolniejszy rowerzysta rozwija prędkość 10 km/h, ale tacy rzadko zjeżdżają na jezdnię. Najwięcej rowerzystów porusza się z prędkością 15-25 km/h, a taką prędkość osiągają ruszające samochody na skrzyżowaniu.

                      Rowerzysta znajdzie się na śluzie przed samochodem w dwóch przypadkach:
                      - gdy chce skręcić w lewo, i to jest najbezpieczniejsze rozwiązanie
                      - gdy jest ich więcej niż dwóch, w tym przypadku i tak za chwilę zjedzie na prawo.

                      Jakie są zalety śluzy Kierowca widzi rowerzystę przed samochodem i wie, że ten mu nie pojawi się nagle po prawej stronie. Jest to szczególnie istotne w przypadku, gdy kierowca chce skręcić w prawo. Ktoś przed chwilą pisał, że ma problem z dostrzeżeniem rowerzysty gdy skręca.

                      >
                      > Masz tylko jedną obwodnicę tranzytową miasta.
                      a ile potrzebujesz? Berlin też ma jedną. Wrocław ma obwodnicę która obsługuje wszystkie kierunki tranzytowe

                      >Nie masz zadnej obwodnicy srodmiejskie
                      Jest co najmniej 2/3. Owszem brakuje wschodniej części

                      > j, nie masz obwodnocy wschodniej,
                      Ta droga będzie służyć głównie mieszkańcom podwrocławskich miejscowości, samemu Wrocławiowi średnio.

                      > nie masz mostu wschodniego. Masa ludzi musi p
                      > rzebijać sie nadal przez miasto, ci ze wschodu przede wszystkim.

                      Niestety nie ma. A może zanim wybudujemy most lepiej pomyśleć o usprawnieniu KZ w tym rejonie, aby te masy ni musiały się przebijać. Wyszłoby taniej, a efekty byłyby może nawet lepsze.

                      >W centrum masz
                      > jeden bandycko drogi parking na Szewskiej, drugi sie dopiero buduje na Nowym t
                      > argu.
                      Chciałbyś parkować za darmo? Uważasz, że jest drogi, to wybuduj tańszy i zarabiaj :)

                      >Wiecej nie ma. Nie pisz mi o galerii czy heliosie, bo to nie są parkingi
                      > miejskie, uliczne, ale przynależne klientom kina czy galerii.

                      jest w sofitelu np. A po co więcej parkingów, jak na tych są miejsca, bo każdy chciałby parkować za darmo.

                      > Acha, opłąty za wjazduy do centrum masz tylko w Londynie i winiety masz w Berli
                      > nie. To są miasta w skali 10 większej jak Wrocław. Miasta wielkosci Wrocławia n
                      > ie mają zadnych opłat za wjazdy.

                      obwodnice chciałbyś mieć jak w Londynie, ale opłaty jak w Koziej Wólce?
                • sverir Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b 18.12.12, 11:02
                  > A dopiero potem, DOPIERO POTEM, zaczęto ograniczać ruch, zamykać i zwęzać ulice
                  > . DOPIERO POTEM.

                  I nie zrobiono tego z troski o kierowców. Po prostu za późno zorientowano się, dokąd prowadzi nadmierne ułatwianie życia kierowcom. Tam, gdzie decydenci byli bardziej przewidujący, rozwój był zrównoważony od samego początku.
                  • Gość: Andrzej W. Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b IP: *.tktelekom.pl 18.12.12, 11:08
                    sverir napisał:
                    > I nie zrobiono tego z troski o kierowców.

                    Nie wymyślaj, jak nie wiesz.
                    • sverir Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b 18.12.12, 11:33
                      > Nie wymyślaj, jak nie wiesz.

                      A jeżeli wiem?
                      • Gość: Andrzej W. Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b IP: *.tktelekom.pl 18.12.12, 11:37
                        > A jeżeli wiem?

                        To napisz co wiesz, chętnie poczytam.
                  • kichaczek Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b 18.12.12, 13:52
                    sverir napisał:

                    > > A dopiero potem, DOPIERO POTEM, zaczęto ograniczać ruch, zamykać i zwęzać
                    > ulice
                    > > . DOPIERO POTEM.
                    >
                    > I nie zrobiono tego z troski o kierowców. Po prostu za późno zorientowano się,
                    > dokąd prowadzi nadmierne ułatwianie życia kierowcom. Tam, gdzie decydenci byli
                    > bardziej przewidujący, rozwój był zrównoważony od samego początku.

                    czyli gdzie? wskaż gdzie? Nie pisz mi tylko o Kopenhadze czy Amsterdamie, to są unikalne miasta w skali Europy, z uwagi na miłość Dunów i Holendrów do pedałowania. Poza tym Kopenhaga ma metro i świetne obwodnice miejskie.
                    No to GDZIE decydenci byli bardziej przewidujący? Konkretnie gdzie?
                    • Gość: te czekam Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b IP: *.dibre.com.pl 18.12.12, 14:43
                      Pytano Cie o cos, Sverir.
              • Gość: Andrzej W. Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b IP: *.tktelekom.pl 17.12.12, 15:42
                No cóż, nie będę przekonywał wszystkich do swoich racji, ale zawsze mogę wypowiedzieć się na temat swojej wizji, co nie znaczy, że jest zgodna z prawdą.
                Natomiast uważam, że to właśnie samochody są przyszłością komunikacji.
                Napisałeś, że w krajach europy zachodniej przekonali się fakcie, że samochody są mało efektywne, lecz ludzie wciąż jeżdżą tym środkiem komunikacji i z roku na rok widzę, że jeździ ich coraz więcej. Co prawda często jestem w Berlinie, lecz czy odchodzi się od tego środka komunikacji - tego nie stwierdziłem.
                Punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia.
                Jakbym jeździł rowerem, zapewne byłbym w niebo wzięty, gdyby kierowcom zabierali ulice na moją korzyść. Lecz na dłuższą metę miałbym wątpliwości czy dąży to w dobrym kierunku.
                Nie ma co rozglądać się na inne miasta - różne infrastruktury oraz inne alternatywy komunikacji.
                Z tego co napisałeś, wnioskuję (być może błędnie), że kierowcom powinno zabierać się drogi na rzecz innych środków komunikacji. Nie zapominaj tylko, że mieszkańcy to w dużej mierze kierowcy. Samochody są od lat częścią miasta, a jak miasto chce ograniczyć ich częstotliwość w mieście, to niech zadba w pierwszej kolejności komunikacje zastępczą i jej cenę, a nie zabiera w pierwszej kolejności drogi.

                Na swoim przykładzie napiszę tylko tyle, że w ostatnim czasie miałem wątpliwą przyjemność przemieszczać się tramwajem plus. Niby ITS działa już na większości trasy, a podróż trwała bardzo długo (głównie ze względu przez korki tramwajowe). Oraz ten dziwny pisk silników podczas jazdy... coś strasznego.
                Opłata jednorazowo 3 zł za taki komfort jazdy jest naprawdę mierną alternatywą.

                Pozdrawiam.
                • garym Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b 17.12.12, 16:11
                  Gość portalu: Andrzej W. napisał(a):

                  > No cóż, nie będę przekonywał wszystkich do swoich racji, ale zawsze mogę wypowi
                  > Co prawda często jestem w Berlinie, lec
                  > z czy odchodzi się od tego środka komunikacji - tego nie stwierdziłem.

                  dużej ilości rowerzystów nie zauważyłeś?
                  przypatrz się też, na ilu ulicach jest ograniczenie do 30 km/h i jak wąskie są pasy ruchu na jezdniach.


                  > Z tego co napisałeś, wnioskuję (być może błędnie), że kierowcom powinno zabiera
                  > ć się drogi na rzecz innych środków komunikacji.

                  po pierwsze to zmienić model finansowania.
                  Drogi dla samochodów powinno się ograniczać głównie w centrum, ewentualnie likwidować "autostrady" takie jak Legnicka lub Kazimierza Wlk.

                  porównaj sobie KW:
                  goo.gl/maps/vUpRM
                  z ulica Unter der Linde w Berlinie:
                  goo.gl/maps/nfvN3
                  zobacz jaki szeroki jest pas dla autobusów, jakie wąskie są pasy dla samochodów, ile jet miejsca na chodnik, na pas zieleni. I jak bezpiecznie jadą po niej rowerzyści.

                  >Nie zapominaj tylko, że mieszk
                  > ańcy to w dużej mierze kierowcy.

                  duża część kierowców to mieszkańcy innych miejscowości. Akurat mieszkańcy Wrocławia sa bardziej skorzy do korzystania z KZ, a im ktoś mieszka bliżej centrum tym stosunek pasażerowie KZ/kierowcy jest większy

                  > Na swoim przykładzie napiszę tylko tyle, że w ostatnim czasie miałem wątpliwą p
                  > rzyjemność przemieszczać się tramwajem plus. Niby ITS działa już na większości
                  > trasy, a podróż trwała bardzo długo (głównie ze względu przez korki tramwajowe)

                  i tu jest właśnie ten punkt konfliktowy między KZ a KI. Korki dla tramwajów się tworzą, bo sygnalizacja świetlna jest nastawiona na maksymalnie wydajna obsługę samochodów. To jest właśnie jeden z punktów który powinien zostać zmieniony.

                  > . Oraz ten dziwny pisk silników podczas jazdy... coś strasznego.
                  > Opłata jednorazowo 3 zł za taki komfort jazdy jest naprawdę mierną alternatywą.
                  >
                  > Pozdrawiam.
    • urko70 Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, bez... 17.12.12, 09:29
      Bezwzględnie potrzebny jest wzajemny szacunek na drodze i nad tym trzeba pracować z naciskiem na wzajemny. I tu pełna zgoda. Niemniej chciałbym się odnieść do kilku kwestii:

      "Nieprawda, że to my jesteśmy sprawcami wypadków. Publiczne nawoływanie do łamania przepisów ograniczających prędkość to narażanie nas, rowerzystów, na jeszcze większe niebezpieczeństwo"

      A kilka wersów niżej: "odpowiedzialność rozkłada się po równo" czyli jak nieprawda jak prawda.

      Czy to publiczne nawoływanie odnosi się tylko do p.Frasyniuka czy również to osób typu czechofil czy benek, które na tym forum od bardzo dawna ostentacyjnie informują o swoim łamaniu przepisów i to dość istotnych jak np: ignorowania czerwonego światła?

      Dziś rano ok 6.30 widziałem na słabo oświetlonej ulicy przemieszczającą się ..... czarną plamę, żadnego oświetlenia czy odblasku, kilkadziesiąt minut później widziałem jak rowerzystka przecięła na skos skrzyżowanie ... na czerwonym. Ale oczywiście pretensje do Frasyniuka piętnującego 40stkę na czteropasmowej Kochanowskiego. A może trzeba zweryfikować tę 40stkę w tym miejscu, czy 50tkę na Legnickiej?


      "w 2015 roku do 10 procent ma wzrosnąć nasz udział w ruchu miejskim."

      "Nasz"? Czyli art. jest pisany przez osobę osobiście zainteresowaną? :)


      "służby miejskie będą je traktować tak jak w ostatnich tygodniach. To na nie [sciezki] zsunięto śnieg i błoto z jezdni.[...]
      Wzrosły też antagonizmy na chodnikach, bo zgodnie z prawem w czasie trudnych
      warunków można legalnie po nich jeździć rowerem"


      Uwzględniając niskie wykorzystanie (w taką pogodę) ścieżek postąpili racjonalnie.

      Antagonizmy nie wzrastają bo prawo pozwala w pewnych przypadkach rowerzystom jazdę po chodniku. Powodem jest brak ustępowania pierwszeństwa pieszym, czy też zbyt szybka niebezpieczna dla pieszych jazda.
      (wczoraj, widziałem ostrożnie jadącego rowerzystę na chodniku pełnym pieszych, jechał b.powoli, i nikt ani starsi ani młodzi nie mieli do niego żadnych pretensji - przynajmniej przez te kilka minut kiedy to obserwowałem).

      "I choć z niecierpliwością czekam na infrastrukturalne uwzględnienie naszej obecności w ruchu miejskim, to nie mam wątpliwości, że nie zapewni mi to pełnego bezpieczeństwa.
      Wszystkie działania na nic, jeśli nie zostanie spełniony najważniejszy warunek - przestrzegania ograniczenia prędkości w terenie zabudowanym. Przy jeździe obowiązującą pięćdziesiątką kolizji będzie nie tylko mniej, lecz także zmniejszy się drastyczność ich skutków.
      "


      I znowu to "nasze" :)
      Swego czasu jeździłem ul.Hallera, wiele razy widziałem jak rowerzyści jechali jezdnią, mimo, że kilka metrów obok jest wydzielone miejsce do jazdy rowerem. Także pracować trzeba również nad mentalnością rowerzystów aby korzystali z tego co już mają, co jest bezpieczniejsze bo nie mają tam styczności z autami.
      Na danym odcinku można jechać więcej niż 40, czy 50 czy nawet 60... wystarczy, że rowerzyści będą korzystali z istniejących (jeśli istnieją) ścieżek czy ddrów i będzie równie bezpiecznie.
      • Gość: Boddoxx Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b IP: 194.8.126.* 03.01.13, 15:11
        > Bezwzględnie potrzebny jest wzajemny szacunek na drodze i nad tym trzeba pracow
        > ać z naciskiem na wzajemny.

        Zgoda!

        > Dziś rano ok 6.30 widziałem na słabo oświetlonej ulicy przemieszczającą się ...
        > .. czarną plamę, żadnego oświetlenia czy odblasku, kilkadziesiąt minut później
        > widziałem jak rowerzystka przecięła na skos skrzyżowanie ... na czerwonym.

        Niedawno szedłem pieszo wieczorem chodnikiem, przylegającym do ddr. Na odcinku kilkuset metrów minęło mnie 8 rowerzystów, tylko jeden miał nieoświetlony rower. Inne podobne obserwacje pokazują, że nieświetlonych rowerów jest coraz mniej.

        Codziennie widuję, jak skrzyżowania na czerwonym przejeżdżają kierowcy.

        > Przy jeździe obo
        > wiązującą pięćdziesiątką kolizji będzie nie tylko mniej, lecz także zmniejszy s
        > ię drastyczność ich skutków.

        Tutaj przedmówca ma rację. Jazda w mieście 50-tką (jeśli nie ma innego limitu prędkości) pomaga wszystkim - i pieszym, i rowerzystom, i kierowcom. Łatwiej jest się włączyć do ruchu, łatwiej wjechać z drogi podprządkowanej na główną, łatwiej uniknąć wypadku, gdy dzieje się coś niespodziewanego na drodze. Skutki ewentualnych wypadków z reguły też są mniejsze.

        Każdy powinien przestrzegać przepisów, nie tylko rowerzyści - to czyni zachowania innych uczestników ruchu bardziej przewidywalnymi. Dotyczy to także przestrzegania limitów prędkości.

        > Antagonizmy nie wzrastają bo prawo pozwala w pewnych przypadkach rowerzystom ja
        > zdę po chodniku. Powodem jest brak ustępowania pierwszeństwa pieszym, czy też z
        > byt szybka niebezpieczna dla pieszych jazda.

        Agresywna jazda rowerem po chodniku stanowi duży dyskomfort dla pieszych. Co prawda w 2011r. z winy rowerzysty nie zginął żaden pieszy, ale można zostać poturbowanym - dotyczy to także rowerzystów. Ja wolę jechać rowerem po jezdni, wcale nie jest tak niebezpiecznie, jak niektórzy to malują - mam za sobą ponad 35 lat bezkolizyjnej jazdy rowerem po ulicach. DDR są rzadkością, więc 99% kilometrów pokonywanych przez mnie rowerem robię po jezdni.

        > Wzrosły też antagonizmy na chodnikach, bo zgodnie z prawem w czasie trudnych
        > warunków można legalnie po nich jeździć rowerem"[/i]

        Jakie antagonizmy? Rowerzysta jest w takim przypadku zobowiązany do ustąpienie miejsca pieszemu. Jeśli ruch pieszych jest zbyt duży, to należy zejść z roweru i iść pieszo albo skorzystać z jezdni.

        > Swego czasu jeździłem ul.Hallera, wiele razy widziałem jak rowerzyści jechali j
        > ezdnią, mimo, że kilka metrów obok jest wydzielone miejsce do jazdy rowerem.

        W moim mieście jest droga dla rowerów, na której znajdują się słupy oświetleniowe, energetyczne i znaki drogowe. Nie korzystam z niej. Jakiś kierowca może powiedzieć: "jest ddr, a rowerzysta z niej nie korzysta". Może ma powód. Może ddr nie nadaje się do jazdy.

        W innym miejscu ddr jest wykorzystywana jako parking. Też jadę wtedy jezdnią. Zdarza się, że jakiś kierowca pokaże, że nie jadę ddr, ale nie będę jechać 20m ddr, potem kawałek po jezdni (bo samochód stoi na ddr), znowu ddr itd.

        W jeszcze innym miejscu kierowca obtrąbił mnie i powiedział przez okno, że obok jest ddr, a ja korzystam z jezdni. Kierowca ten nie znał przepisów. Nie wiedział, że ddr jest wtedy, gdy stoi znak C-13, a przy chodniku z czerwonej kostki (często używanej do budowy ddr) wzdłuż tej ulicy takiego znaku nie ma. Pewnie myślał, że czerwona kostka (asfalt) oznacza drogę dla rowerów.

        W "strefie 30", na ulicy o niewielkim natężeniu ruchu" postawiono znak C13/C16 oddzielone linią poziomą, zezwalający na ruch rowerem po chodniku (ale nieoligatoryjnie, gdyż taki chodnik nie stanowi ddr w myśl PoRD, przez co nie obowiązuje Art.33 PoRD). Po co? Strefy 30 tworzy się po to, żeby wszystkim było bezpiecznie. ZDM tym samym daje dowód na to, że rowerzyści nie są niebezpieczni dla pieszych. Nie korzystam z takich chodników, na których dopuszcza się ruch rowerów, chyba że jezdnia jest bardzo ruchliwa, a ruch pieszych niewielki.

        Jak tylko się da, to korzystam z ddr.

        > Na danym odcinku można jechać więcej niż 40, czy 50 czy nawet 60... wystarczy,
        > że rowerzyści będą korzystali z istniejących (jeśli istnieją) ścieżek czy ddrów
        > i będzie równie bezpiecznie.

        Pod warunkiem, że taka infrastruktura istnieje, co jest na razie rzadkością. Często ddr buduje się nie tam, gdzie powinno. W moim mieście pobudowano ddr wzdłuż ulicy, oznaczonej znakiem "Strefa zamieszkania" oraz wzdłuż bardzo lokalnej ulicy, na której ruch to kilka samochodów na godzinę. Tam, gdzie ddr są faktycznie potrzebne (np. wzdłuż średnicówki), często ich nie ma.

        Na zwykłych ulicach brakuje u nas także pasów dla rowerów w jezdni jako bezpieczniejszych dla rowerzystów od wydzielonych ddr (co pokazują badania niemieckie), gdyż rowerzyści na tych pasach są lepiej widoczni dla kierowców i nie pojawiają się "znikąd". W Niemczech odchodzi się od budowania ddr na ulicach o średnim natężeniu ruchu; w Austrii widziałem pas dla rowerów w jezdni na przelotowej miejskiej ulicy o dużym natężeniu ruchu.

        > Na danym odcinku można jechać więcej niż 40, czy 50 czy nawet 60... wystarczy,
        > że rowerzyści będą korzystali z istniejących (jeśli istnieją) ścieżek czy ddrów
        > i będzie równie bezpiecznie.

        Jest wiele dróg krajowych i wojewódzkich o sporym ruchu, na których nie ma pobocza, a samochody mogą jechac 90km/h i nie ma infrastruktury dla rowerów. I da się jechać. Potrzebne jest jednak przestrzeganie przepisów przez rowerzystów (jazda możliwie blisko krawędzi jezdni, oświetlenie) oraz nieprzekraczanie istniejących ograniczeń prędkości przez kierowców: 90km/h, zwalnianie przed ograniczeniami przed ostrymi zakrętami, gdzie widoczność jest słaba.
        • urko70 Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b 03.01.13, 16:00
          Gość portalu: Boddoxx napisał(a):

          > Niedawno szedłem pieszo wieczorem chodnikiem, przylegającym do ddr. Na odcinku
          > kilkuset metrów minęło mnie 8 rowerzystów, tylko jeden miał nieoświetlony rower
          > . Inne podobne obserwacje pokazują, że nieświetlonych rowerów jest coraz mniej.

          Zgadzam, się jest progres, ale daleka droga do uzyskania poziomu w którym nieoświetlony rowerzysta byłby wyjątkiem, wykątkiem jak nieoświetlone auto czy motor.

          > Codziennie widuję, jak skrzyżowania na czerwonym przejeżdżają kierowcy.

          Ja przejeżdżąjących na czerwonym widuję sporadycznie, żólte tak ale czerwone rzadko.

          > > Antagonizmy nie wzrastają bo prawo pozwala w pewnych przypadkach rowerzys
          > tom ja
          > > zdę po chodniku. Powodem jest brak ustępowania pierwszeństwa pieszym, czy
          > też z
          > > byt szybka niebezpieczna dla pieszych jazda.
          >
          > Agresywna jazda rowerem po chodniku stanowi duży dyskomfort dla pieszych.

          O tym wlasnie pisałem i TO jest prawdizwy powód antagonizmów.

          > > Wzrosły też antagonizmy na chodnikach, bo zgodnie z prawem w czasie
          > > trudnych warunków można legalnie po nich jeździć rowerem"[/i]
          >
          > Jakie antagonizmy? Rowerzysta jest w takim przypadku zobowiązany do ustąpienie
          > miejsca pieszemu. Jeśli ruch pieszych jest zbyt duży, to należy zejść z roweru
          > i iść pieszo albo skorzystać z jezdni.

          Ale nie ustęuje, popatrz na forumowych fantayków roweru: ostentacyjnie chwalą się łamaniem przypisów, w tym jazdy po chodniku przenosząc odpowiedzialność za bezpieczeństwo na pieszych.


          > > Swego czasu jeździłem ul.Hallera, wiele razy widziałem jak rowerzyści jec
          > hali j
          > > ezdnią, mimo, że kilka metrów obok jest wydzielone miejsce do jazdy rower
          > em.
          >
          > W moim mieście jest droga dla rowerów, na której znajdują się słupy oświetlenio
          > we, energetyczne i znaki drogowe. Nie korzystam z niej. Jakiś kierowca może pow
          > iedzieć: "jest ddr, a rowerzysta z niej nie korzysta". Może ma powód. Może ddr
          > nie nadaje się do jazdy.

          Kwestia istotności tego powodu. Wilokrotnie jechałem tamtędy na rowerze i było super bo byłem odseparowany od aut.


          > > Na danym odcinku można jechać więcej niż 40, czy 50 czy nawet 60... wysta
          > rczy,
          > > że rowerzyści będą korzystali z istniejących (jeśli istnieją) ścieżek czy
          > ddrów
          > > i będzie równie bezpiecznie.
          >
          > Pod warunkiem, że taka infrastruktura istnieje,

          Jak myślisz co znaczy to w nawiasie?
          • Gość: Boddoxx Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b IP: *.smgr.pl 03.01.13, 18:24
            > Zgadzam, się jest progres, ale daleka droga do uzyskania poziomu w którym nieoś
            > wietlony rowerzysta byłby wyjątkiem, wykątkiem jak nieoświetlone auto czy motor

            Tak, jeszcze jest pole do poprawy. Zresztą, jeśli chodzi o oświetlenie samochodów - też. Wiele samochodów też ma niepełne oświetlenie. Widać jest przecież teraz (jak jest ciemno), że brakuje jednego "oka" - można zatrzymać się i wymienić (na wyposażeniu samochodu powinna być latarka, żeby poświecić w takich sytuacjach; można też podjechać na jakąś stację benzynową).

            > Ja przejeżdżąjących na czerwonym widuję sporadycznie, żólte tak ale czerwone rzadko.

            Ja, niestety, często - prawie zawsze, jak na ruchliwym skrzyzowaniu zapali się czerwone dla jakiegoś kierunku jazdy, to ktoś jeszcze wjedzie na czerwonym. Często jestem pieszym, może z tej perspektywy to wygląda inaczej.

            > Ale nie ustęuje, popatrz na forumowych fantayków roweru: ostentacyjnie chwalą s
            > ię łamaniem przypisów, w tym jazdy po chodniku przenosząc odpowiedzialność za b
            > ezpieczeństwo na pieszych.

            To prawda, wielu nie ustępuje, obdzwoni pieszego i jeszcze twierdzą, że teraz można jeździć rowerem po chodniku bez względu na wszystko; albo że w tym miejscu można jechać po chodniku, bo prowadzi wzdłuż jezdni, która jest fragmentem obwodnicy.

            Ciekawe jest, że prawie wszyscy znani mi rowerzyści mają prawo jazdy i wielu z nich wygaduje takie banialuki.

            A odpowiedzialność za bezpieczeństwo na pieszych jest przenoszona nie tylko przez rowerzystów. Wielu kierowców także uważa, że to pieszy musi uważać, a oni nie.

            Pozdrawiam serdecznie
            • Gość: rymga Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.13, 18:51
              w wielu autach nie mozna wymienic zarowki na ulicy, koniecznie w serwisie, niestety.
            • urko70 Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b 04.01.13, 11:52
              Gość portalu: Boddoxx napisał(a):

              > > Zgadzam, się jest progres, ale daleka droga do uzyskania poziomu w którym
              > nieoś
              > > wietlony rowerzysta byłby wyjątkiem, wykątkiem jak nieoświetlone auto czy
              > motor
              >
              > Tak, jeszcze jest pole do poprawy. Zresztą, jeśli chodzi o oświetlenie samochod
              > ów - też. Wiele samochodów też ma niepełne oświetlenie. Widać jest przecież ter
              > az (jak jest ciemno), że brakuje jednego "oka" - można zatrzymać się i wymienić
              > (na wyposażeniu samochodu powinna być latarka, żeby poświecić w takich sytuacj
              > ach; można też podjechać na jakąś stację benzynową).

              Tak, dość często widzę że i auta nie mają jednej czy to z przodu czy z tyłu
              sprawnej lampy niemniej między niepełnym oświetleniem a całkowitą
              ciemną plamą jest ogromna różnica.
              Całkowicie nieoświetlonego samochodu to ze świecą szukać, tak zdarza się głównie
              w dzień że ktoś zapomni ale po zmroku... prawie nigdy.


              > Ciekawe jest, że prawie wszyscy znani mi rowerzyści mają prawo jazdy i wielu z
              > nich wygaduje takie banialuki.

              Nasi forumowi czachofil i benek również twierdzą że są posiadaczami prawa jazdy.

              > A odpowiedzialność za bezpieczeństwo na pieszych jest przenoszona nie tylko prz
              > ez rowerzystów. Wielu kierowców także uważa, że to pieszy musi uważać, a oni ni
              > e.

              NIGDY nie widziałem ani nie słyszałem wypowiedzi aby kierowca uważał, że na chodniku to pieszy ma uważać na jadące auto. Na chodniku pieszy ma zawsze pierwszeństwo.
              • Gość: Boddoxx Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b IP: 194.8.126.* 04.01.13, 15:03
                > NIGDY nie widziałem ani nie słyszałem wypowiedzi aby kierowca uważał, że na cho
                > dniku to pieszy ma uważać na jadące auto. Na chodniku pieszy ma zawsze pierwsze
                > ństwo.

                Ja też nie, ale napiszę dokładnie, o jaką sytację mi chodzi. Przepraszam za brak precyzji.

                Pieszy chce przejść przez jezdnię na przejściu bez sygnalizacji na drodze o kilku pasach w jednym kierunku. Grzecznie czeka, w końcu jakiś samochód się zatrzymuje. Pieszy wchodzi, a na sąsiednim pasie przemykają dalej samochody jakby nigdy nic. Czytałem na forach oraz ueczstniczyłem w "żywej" dyskusji, podczas której jeden z kolegów twierdził, że to pieszy musi uważać w takiej sytuacji.
                • urko70 Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b 04.01.13, 15:25
                  Gość portalu: Boddoxx napisał(a):

                  > > NIGDY nie widziałem ani nie słyszałem wypowiedzi aby kierowca uważał, że
                  > na cho
                  > > dniku to pieszy ma uważać na jadące auto. Na chodniku pieszy ma zawsze pi
                  > erwsze
                  > > ństwo.
                  >
                  > Ja też nie,

                  To czemu napisałeś:
                  "Wielu kierowców także uważa, że to pieszy musi uważać, a oni nie."


                  > ale napiszę dokładnie, o jaką sytację mi chodzi. Przepraszam za brak precyzji.

                  OK. :)

                  > Pieszy chce przejść przez jezdnię na przejściu bez sygnalizacji na drodze o kil
                  > ku pasach w jednym kierunku. Grzecznie czeka, w końcu jakiś samochód się zatrzy
                  > muje. Pieszy wchodzi, a na sąsiednim pasie przemykają dalej samochody jakby nig
                  > dy nic. Czytałem na forach oraz ueczstniczyłem w "żywej" dyskusji, podczas któr
                  > ej jeden z kolegów twierdził, że to pieszy musi uważać w takiej sytuacji.

                  To trochę inna sytuacja.
                  Uważać musi każdy ale pierwszeństwo ma oczywiście pieszy, a kierowca ba obowiązek ustąpienia pierwszeństwa. Najlepsza metodą obserwacja innych pojazdów przed, jeśli ktoś istotnie zwalnia czy wręcz się zatrzumuje lepiej od razu sprawdzić czy nie ma przejścia i również zwolnić i zatrzymać.
              • Gość: Boddoxx Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b IP: 194.8.126.* 04.01.13, 15:06
                > Tak, dość często widzę że i auta nie mają jednej czy to z przodu czy z tyłu
                > sprawnej lampy niemniej między niepełnym oświetleniem a całkowitą
                > ciemną plamą jest ogromna różnica.
                > Całkowicie nieoświetlonego samochodu to ze świecą szukać, tak zdarza się główni
                > e
                > w dzień że ktoś zapomni ale po zmroku... prawie nigdy.

                Jeśli świeci się pozycyjne, to pół biedy. Ale nieraz świeci się tylko lampa po prawej stronie. Nie wiesz wtedy, czy to jedzie jednoślad czy samochód z niesprawnym oświetleniem, który nie powinien jechać na drodze publicznej.

                Powiem szczerze - dla mnie jako kierowcy takie samochody (z jednym "okiem") są gorsze niż nieoświetleni rowerzyści. Rowerzysta nie zrobi mi krzywdy, taki samochód jak najbardziej może.
                • urko70 Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b 04.01.13, 15:49
                  Gość portalu: Boddoxx napisał(a):

                  > > Tak, dość często widzę że i auta nie mają jednej czy to z przodu czy z ty
                  > łu
                  > > sprawnej lampy niemniej między niepełnym oświetleniem a całkowitą
                  > > ciemną plamą jest ogromna różnica.
                  > > Całkowicie nieoświetlonego samochodu to ze świecą szukać, tak zdarza się
                  > główni
                  > > e
                  > > w dzień że ktoś zapomni ale po zmroku... prawie nigdy.
                  >
                  > Jeśli świeci się pozycyjne, to pół biedy. Ale nieraz świeci się tylko lampa po
                  > prawej stronie. Nie wiesz wtedy, czy to jedzie jednoślad czy samochód z niespra
                  > wnym oświetleniem, który nie powinien jechać na drodze publicznej.
                  >
                  > Powiem szczerze - dla mnie jako kierowcy takie samochody (z jednym "okiem") są
                  > gorsze niż nieoświetleni rowerzyści. Rowerzysta nie zrobi mi krzywdy, taki samo
                  > chód jak najbardziej może.

                  Masz wiedzę, ze coś jedzie - to znacznie więcej niż brak jakiejkolwiek wiedzy o tym czy ktoś gdzieś tam w ciemności jest.
    • Gość: qaz W nosie mam rowerzystów. Nie zwalniam! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.12.12, 10:58
      Niech jeżdżą po chodniku albo tramwajem. Toleruję ich z trudem w lecie, ale zima to już na pewno nie jest pora na jazdę rowerem...
      • buj_w_chucie Re: W nosie mam rowerzystów. Nie zwalniam! 17.12.12, 12:11
        Poczekaj az to samo powie kierowca TIRa na widok twojej pandy.
        • Gość: qaz Re: W nosie mam rowerzystów. Nie zwalniam! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.12.12, 15:06
          W przeciwieństwie do rowerzystów ja przestrzegam prawa, nie tamuję i nie spowalniam ruchu, nie wciskam się, nie objeżdżam innych uczestników drogi prawą stroną przy krawężniku itd.
          • garym Re: W nosie mam rowerzystów. Nie zwalniam! 17.12.12, 15:35
            Gość portalu: qaz napisał(a):

            > W przeciwieństwie do rowerzystów ja przestrzegam prawa, nie tamuję i nie spowal
            > niam ruchu, nie wciskam się, nie objeżdżam innych uczestników drogi prawą stron
            > ą przy krawężniku itd.

            w przeciwieństwie do rowerzystów nie znasz PoRD.
            Nie ma czegoś takiego jak objeżdżanie, ewentualnie wyprzedzanie, wymijanie lub omijanie. Rowerzyści mogą wyprzedzać i omijać inne pojazdy po prawej stronie.

            W przeciwieństwie do kierowców samochodów rowerzyści nie tamują ruchu tworząc korki.
            • Gość: qaz Re: W nosie mam rowerzystów. Nie zwalniam! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.12.12, 16:38
              No i właśnie dlatego w nosie mam rowerowych krzykaczy... Radźcie sobie sami i nie liczcie na uprzejmość kierowców :)

              "Objeżdżanie" to termin pozaustawowy w ustawie niezdefiniowany i użyty tylko w celu obrazowego przedstawienia sytuacji z jaką mam do czynienie na drodze - mianowicie faktu, że tabuny debili na dwóch kółkach wciskają mi się przed maskę w każdej możliwej sytuacji i często nie mogę nawet bezpiecznie dzieciaka wysadzić bo jakiś debil rowerowy objeżdża mnie bezrefleksyjnie z prawej strony!
              • buj_w_chucie Re: W nosie mam rowerzystów. Nie zwalniam! 17.12.12, 17:56
                > często nie mogę nawet bezpiecznie dzieciaka wysadzić
                > bo jakiś debil rowerowy objeżdża mnie bezrefleksyjnie z prawej strony!

                Art. 45. p. 1.3 Kodeksu Drogowego
                • urko70 Re: W nosie mam rowerzystów. Nie zwalniam! 18.12.12, 08:41
                  buj_w_chucie napisała:

                  > > często nie mogę nawet bezpiecznie dzieciaka wysadzić
                  > > bo jakiś debil rowerowy objeżdża mnie bezrefleksyjnie z prawej strony!
                  >
                  > Art. 45. p. 1.3 Kodeksu Drogowego

                  Mógłbyś rozwinąć ? (nie przytoczyć przepis ale rozwinąć Twoją interpretację odnośnie tej sytuacji)
                  • garym Re: W nosie mam rowerzystów. Nie zwalniam! 18.12.12, 09:32
                    urko70 napisał:

                    > > Art. 45. p. 1.3 Kodeksu Drogowego
                    >
                    > Mógłbyś rozwinąć ? (nie przytoczyć przepis ale rozwinąć Twoją interpretację odn
                    > ośnie tej sytuacji)

                    przecież tu nie ma co rozwijać i interpretować:

                    otwierania drzwi pojazdu, pozostawiania otwartych drzwi lub wysiadania bez upewnienia się, że nie spowoduje to zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub jego utrudnienia;

                    To tylko kolejny przykład, że qaz nie zna przepisów, a szczyci się tym, że je przestrzega.
                    • urko70 Re: W nosie mam rowerzystów. Nie zwalniam! 19.12.12, 09:04
                      garym napisał:

                      > urko70 napisał:
                      >
                      > > > Art. 45. p. 1.3 Kodeksu Drogowego
                      > >
                      > > Mógłbyś rozwinąć ? (nie przytoczyć przepis ale rozwinąć Twoją interpretac
                      > ję odn
                      > > ośnie tej sytuacji)
                      >
                      > przecież tu nie ma co rozwijać i interpretować:
                      >
                      > otwierania drzwi pojazdu, pozostawiania otwartych drzwi lub wysiadania bez u
                      > pewnienia się, że nie spowoduje to zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub jego utr
                      > udnienia;


                      W momencie kiedy drzwi były otwierane było bezpiecznie, to że nadjeżdżający po chwili rowerzysta nie dostosował się do istniejących warunków, warunków które widział i miał czas na reakcję to nie jest wina kierowcy.
                      • czechofil Re: W nosie mam rowerzystów. Nie zwalniam! 19.12.12, 09:50
                        > W momencie kiedy drzwi były otwierane było bezpiecznie, to że nadjeżdżający po
                        > chwili rowerzysta nie dostosował się do istniejących warunków, warunków które w
                        > idział i miał czas na reakcję to nie jest wina kierowcy.

                        To, że jesteś idiotą wszyscy tu od dawna wiemy. Nie musisz tego ciągle na forum potwierdzać...
                        • Gość: qaz Pompka! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.12.12, 15:07
                          Czesiu, Czesiu... Ależ się zdenerwowałeś! Może jeszcze potraktujesz go swoją ulubioną pompką i w ten sposób przywołasz do porządku? :D
                        • urko70 Re: W nosie mam rowerzystów. Nie zwalniam! 21.12.12, 20:33
                          czechofil napisał:

                          > > W momencie kiedy drzwi były otwierane było bezpiecznie, to że nadjeżdżają
                          > cy po
                          > > chwili rowerzysta nie dostosował się do istniejących warunków, warunków k
                          > tóre w
                          > > idział i miał czas na reakcję to nie jest wina kierowcy.
                          >
                          > To, że jesteś idiotą wszyscy tu od dawna wiemy. Nie musisz tego ciągle na forum
                          > potwierdzać...

                          Czyli zrozumiałeś swój błąd*, a ponieważ nadal jesteś tchórzem i nie potrafisz przyanć się do winy to plujesz na lewo i prawo.


                          *a może nadal go nie rozumiesz.
                      • garym Re: W nosie mam rowerzystów. Nie zwalniam! 19.12.12, 18:13
                        urko70 napisał:

                        > W momencie kiedy drzwi były otwierane było bezpiecznie, to że nadjeżdżający po
                        > chwili rowerzysta nie dostosował się do istniejących warunków, warunków które w
                        > idział i miał czas na reakcję to nie jest wina kierowcy.
                        >

                        to jeszcze raz z wyróżnieniem, bo widzę, że długie zdania sprawiają ci problemy:

                        otwierania drzwi pojazdu, pozostawiania otwartych drzwi lub wysiadania bez upewnienia się, że nie spowoduje to zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub jego utrudnienia;
                        • urko70 Re: W nosie mam rowerzystów. Nie zwalniam! 21.12.12, 20:55
                          garym napisał:

                          > > W momencie kiedy drzwi były otwierane było bezpiecznie, to że nadjeżdżają
                          > cy po
                          > > chwili rowerzysta nie dostosował się do istniejących warunków, warunków k
                          > tóre w
                          > > idział i miał czas na reakcję to nie jest wina kierowcy.
                          > >
                          >
                          > to jeszcze raz z wyróżnieniem, bo widzę, że długie zdania sprawiają ci problemy
                          > :
                          > [i]
                          > otwierania drzwi pojazdu, pozostawiania otwartych drzwi lub wysiadania [
                          > b]bez upewnienia się, że nie spowoduje to zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub j
                          > ego utrudnienia[/b]; [/i]

                          No i nie spowoduje zagrożenia ani utrudnienia oczywiście pod warunkiem, że ów rowerzysta dostosuje się do warunków i nie będzie się wciskał tam gdzie dziecko wysiada.
                          A!, Koniecznie musisz do okulisty.
                          • czechofil Re: W nosie mam rowerzystów. Nie zwalniam! 23.12.12, 18:24
                            > No i nie spowoduje zagrożenia ani utrudnienia oczywiście pod warunkiem, że ów r
                            > owerzysta dostosuje się do warunków i nie będzie się wciskał tam gdzie dziecko
                            > wysiada.

                            To kierowca ma się według art. 45 dostosować do warunków i nie otwierać drzwi, kiedy omija go rowerzysta. Rowerzysta nigdzie się nie wciska, legalnie korzysta z pasa drogowego i nie ma żadnego zasranego obowiązku uważać na to, czy jakiemuś kierowcy-kretynowi nagle nie zachciało się na środku jezdni wysadzać dziecko z auta. Zapamiętaj to sobie na całe życie, bo jeszcze komuś zrobisz krzywdę i wylądujesz w pierdlu. To akurat żadna strata dla społeczeństwa nie będzie, ale szkoda, żebyś komuś innemu zmarnował życie...

                            A tu masz parę linków do opisów podobnych sytuacji, żebyś dalej nie pisał bzdur na forum. Swoje interpretacje PoRD zostaw dla swoich koleżków z gimnazjum, może ich na to nabierzesz...

                            m.wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,117915,11519279,Kierowca_uderzyl_rowerzystke__stracila_wzrok.html
                            zdunskawola.naszemiasto.pl/artykul/1556155,uderzyl-rowerzystke-drzwiami-auta,id,t.html
                            swietochlowice.naszemiasto.pl/artykul/1542689,swietochlowice-otworzyl-drzwi-samochodu-i-uderzyl,id,t.html
                            forumprawne.org/prawo-wykroczen/256648-zdarzenie-z-rowerzysta.html
                            • czecho_swieta Re: W nosie mam rowerzystów. Nie zwalniam! 23.12.12, 23:46
                              czechofil, czemu nie poczekales z tym wpisem na swieta? chyba, ze na swieta masz juz pare innych tematow, Niecierpliwie czekamy.
                              • Gość: magik Re: W nosie mam rowerzystów. Nie zwalniam! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.12.12, 12:55
                                No Czechofil, my do stołów swiątecznych a ty na forum, dawaj.
                            • urko70 Re: W nosie mam rowerzystów. Nie zwalniam! 02.01.13, 12:35
                              czechofil napisał:

                              > > No i nie spowoduje zagrożenia ani utrudnienia oczywiście pod warunkiem, ż
                              > e ów r
                              > > owerzysta dostosuje się do warunków i nie będzie się wciskał tam gdzie dz
                              > iecko
                              > > wysiada.
                              >
                              > To kierowca ma się według art. 45 dostosować do warunków i nie otwierać drzwi,
                              > kiedy omija go rowerzysta.

                              Piszesz nie na temat.
                              Kompletnie co innego otworzyć drzwi wprost przed rowerzystą, a zupełnie co innego otworzyć drzwi, pozwolić aby dziecko zaczęło wysiadać i "po chwili" przejechanie rowerzysty tuz obok dziecka.

                              > Rowerzysta nigdzie się nie wciska, legalnie korzysta
                              > z pasa drogowego i nie ma żadnego zasranego obowiązku uważać na to, czy jakiem
                              > uś kierowcy-kretynowi nagle nie zachciało się na środku jezdni wysadzać dziecko
                              > z auta. Zapamiętaj to sobie na całe życie, bo jeszcze komuś zrobisz krzywdę i
                              > wylądujesz w pierdlu. To akurat żadna strata dla społeczeństwa nie będzie, ale
                              > szkoda, żebyś komuś innemu zmarnował życie...

                              Korzystając z tego pasa rowerzysta również musi przestrzegać przepisów. Wiem że jesteś zaskoczony ale taka jest prawda. Jesli w danym miejscu nie ma zakazu zatrzymywania się to można się zatrzymać, otworzyć drzwi i wysiąść (oczywiście nie wprost pod koła rowerzysty co powyżej próbowałeś sugerować) a nadjeżdżający rowerzysta powinien dostosować się.


                              > A tu masz parę linków do opisów podobnych sytuacji,

                              Jw: piszesz nie na temat albo kompletnie nie rozumiesz słowa "podobnych".
                              • garym Re: W nosie mam rowerzystów. Nie zwalniam! 03.01.13, 09:04
                                urko70 napisał:

                                > Piszesz nie na temat.
                                > Kompletnie co innego otworzyć drzwi wprost przed rowerzystą, a zupełnie co inne
                                > go otworzyć drzwi, pozwolić aby dziecko zaczęło wysiadać i "po chwili"
                                > ]
                                przejechanie rowerzysty tuz obok dziecka.

                                to jeszcze raz, bo widzę, że zapisy w PoRD są dla co niektórych zbyt długie i nie potrafią wszystkiego doczytać:

                                art. 45.1.3

                                [i]otwierania drzwi pojazdu, pozostawiania otwartych drzwi lub wysiadania bez upewnienia się, że nie spowoduje to zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub jego utrudnienia

                                drzwi więc możesz sobie otworzyć, ale jak zobaczysz, że stwarzają one zagrożenie lub utrudnienie, to szybciutko je zamykasz.
                                • urko70 Re: W nosie mam rowerzystów. Nie zwalniam! 03.01.13, 09:14
                                  garym napisał:

                                  > urko70 napisał:
                                  >
                                  > > Piszesz nie na temat.
                                  > > Kompletnie co innego otworzyć drzwi wprost przed rowerzystą, a zupełnie c
                                  > o inne
                                  > > go otworzyć drzwi, pozwolić aby dziecko zaczęło wysiadać i "po chwi
                                  > li"

                                  > > ]
                                  przejechanie rowerzysty tuz obok dziecka.
                                  >
                                  > to jeszcze raz, bo widzę, że zapisy w PoRD są dla co niektórych zbyt długie i n
                                  > ie potrafią wszystkiego doczytać:

                                  Zamiast patrzeć w lustro poproś dorosłego żeby Ci wytłumaczył.

                                  > art. 45.1.3
                                  >
                                  > [i]otwierania drzwi pojazdu, pozostawiania otwartych drzwi lub wysiadani
                                  > a bez upewnienia się, że nie spowoduje to zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub j
                                  > ego utrudnienia
                                  >
                                  > drzwi więc możesz sobie otworzyć, ale jak zobaczysz, że stwarzają one zagrożeni
                                  > e lub utrudnienie, to szybciutko je zamykasz.

                                  Wysiadający ma prawo otworzyć drzwi oczywiście nie wprost przed innym pojazdem, ma prawo wysiąść z pojazdu, a nadjeżdżający po chwili rowerzysta widzi i ma możliwość właściwego zareagowania na to co zastał w danym miejscu.
                                  To że masz prawo jechać między autem a chodnikiem nie znaczy, ze może to robić bez względu na zaistniałe warunki.
                                  • garym Re: W nosie mam rowerzystów. Nie zwalniam! 03.01.13, 16:17
                                    urko70 napisał:

                                    >
                                    > Zamiast patrzeć w lustro poproś dorosłego żeby Ci wytłumaczył.
                                    >

                                    ?
                                    coś ci chyba nie wyszło z tym zdaniem

                                    > Wysiadający ma prawo otworzyć drzwi oczywiście nie wprost przed innym pojazdem,
                                    > ma prawo wysiąść z pojazdu,

                                    od tego są parkingi lub miejsca parkingowe, jeżeli ktoś robi to na ulicy, to musi dostosować się do obowiązujących przepisów

                                    > a nadjeżdżający po chwili rowerzysta widzi i ma mo
                                    > żliwość właściwego zareagowania na to co zastał w danym miejscu.

                                    jeżeli widzi i udowodnisz, że uderzył w drzwi z premedytacją, to możesz obciążyć go współwiną. rowerzysta ma jednak prawo spodziewać, się, że żadne drzwi nie będą otwarte, a twoim obowiązkiem jest upewnić się, że otwarte drzwi nie stanowią zagrożenia, a także utrudnienia w ruchu

                                    > To że masz prawo jechać między autem a chodnikiem nie znaczy, ze może to robić
                                    > bez względu na zaistniałe warunki.

                                    Właściwie to jest śmieszny problem i tylko teoretyczny, bo ktoś kto wysadza pasażera, powinien podjechać pod samą krawędź jezdni i wtedy miejsca dla rowerzysty nie ma. Jeżeli jest gapą i o tym zapomniał, to musi pilnować czy otwarte drzwi nie stwarzają zagrożenia lub utrudnienia
                                    • Gość: rymga Re: W nosie mam rowerzystów. Nie zwalniam! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.13, 18:13
                                      szczeglnie jak jedzie niewidoczny, nieoswietlony debil na rowerze.
                                    • urko70 Re: W nosie mam rowerzystów. Nie zwalniam! 04.01.13, 11:29
                                      garym napisał:

                                      > > Zamiast patrzeć w lustro poproś dorosłego żeby Ci wytłumaczył.
                                      >
                                      > ?
                                      > coś ci chyba nie wyszło z tym zdaniem

                                      Wyszło :)

                                      > > Wysiadający ma prawo otworzyć drzwi oczywiście nie wprost przed innym poj
                                      > > azdem, ma prawo wysiąść z pojazdu,
                                      >
                                      > od tego są parkingi lub miejsca parkingowe, jeżeli ktoś robi to na ulicy, to mu
                                      > si dostosować się do obowiązujących przepisów

                                      Parkingi i miejsca parkingowe są od parkowania, a zatrzymać się i wysiąść można wszędzie gdzie nie ma zakazu.
                                      Stosować się do obowiązujących przepisów musi każdy więc pisanie o tym nie ma kompletnie sensu.

                                      > > a nadjeżdżający po chwili rowerzysta widzi i ma mo
                                      > > żliwość właściwego zareagowania na to co zastał w danym miejscu.
                                      >
                                      > jeżeli widzi i udowodnisz, że uderzył w drzwi z premedytacją, to możesz obciąży
                                      > ć go współwiną. rowerzysta ma jednak prawo spodziewać, się, że żadne drzwi nie
                                      > będą otwarte, a twoim obowiązkiem jest upewnić się, że otwarte drzwi nie stanow
                                      > ią zagrożenia, a także utrudnienia w ruchu

                                      Rowerzysta nie ma takiego prawa, chyba, że jest na tyle blisko że nie miałby szans na reakcję ale nie o tym tu mowa.
                                      I kierowca upewnia się, że mozna otworzyć drzwi, pozwala wysiąść dziecku, dziecko odpina pasy, wysiada, zabiera tornister i w tej chwili czyli ca po 5-10s przejeżdża bardzo blisko tego dziecka rowerzysta.


                                      > > To że masz prawo jechać między autem a chodnikiem nie znaczy, ze może to
                                      > > robić bez względu na zaistniałe warunki.
                                      >
                                      > Właściwie to jest śmieszny problem i tylko teoretyczny, bo ktoś kto wysadza pas
                                      > ażera, powinien podjechać pod samą krawędź jezdni i wtedy miejsca dla rowerzyst
                                      > y nie ma. Jeżeli jest gapą i o tym zapomniał, to musi pilnować czy otwarte drzw
                                      > i nie stwarzają zagrożenia lub utrudnienia

                                      Dla Ciebie śmieszny, dla rodzica widzącego jak rowerzysta o centymetry omija dziecko wciskając się między auto a krawędzi chodnika nie jest śmieszna.
                                      • garym Re: W nosie mam rowerzystów. Nie zwalniam! 04.01.13, 12:10
                                        urko70 napisał:

                                        > Parkingi i miejsca parkingowe są od parkowania, a zatrzymać się i wysiąść można
                                        > wszędzie gdzie nie ma zakazu.

                                        i pod warunkiem, że nie stworzy to zagrożenia, oraz utrudnienia w ruchu. jeżeli otwarte drzwi utrudniają rowerzyście wyprzedzanie po prawej stronie, to już jest złamanie przepisów

                                        > Rowerzysta nie ma takiego prawa, chyba, że jest na tyle blisko że nie miałby sz
                                        > ans na reakcję ale nie o tym tu mowa.

                                        nie ma prawa wyprzedzać po prawej stronie?

                                        > I kierowca upewnia się, że mozna otworzyć drzwi, pozwala wysiąść dziecku, dziec
                                        > ko odpina pasy, wysiada, zabiera tornister i w tej chwili czyli ca po 5-10s prz
                                        > ejeżdża bardzo blisko tego dziecka rowerzysta.
                                        >

                                        jw. jeżeli utrudnia poruszanie się rowerzyście, to łamie przepisy

                                        > Dla Ciebie śmieszny, dla rodzica widzącego jak rowerzysta o centymetry omija dz
                                        > iecko wciskając się między auto a krawędzi chodnika nie jest śmieszna.

                                        jak zatrzyma się zgodnie z przepisami, to rowerzysta nie będzie miał możliwości go wyprzedzić po prawej stronie:

                                        Art. 46.2
                                        Kierujący pojazdem, zatrzymując pojazd na jezdni, jest obowiązany ustawić go jak najbliżej jej krawędzi oraz równolegle do niej.
                                        • urko70 Re: W nosie mam rowerzystów. Nie zwalniam! 04.01.13, 13:14
                                          garym napisał:

                                          > urko70 napisał:
                                          >
                                          > > Parkingi i miejsca parkingowe są od parkowania, a zatrzymać się i wysiąść
                                          > można
                                          > > wszędzie gdzie nie ma zakazu.
                                          >
                                          > i pod warunkiem, że nie stworzy to zagrożenia, oraz utrudnienia w ruchu. jeżeli
                                          > otwarte drzwi utrudniają rowerzyście wyprzedzanie po prawej stronie, to już je
                                          > st złamanie przepisów

                                          Nie jest. On ma prawo, a nie obowiązek wyprzedzić z prawej. Gdyby tak było jak piszesz to w danym miejscu były zakaz zatrzymywania się bo każde zatrzymanie utrudnia ruch.


                                          > > Rowerzysta nie ma takiego prawa, chyba, że jest na tyle blisko że nie mia
                                          > > łby szans na reakcję ale nie o tym tu mowa.
                                          >
                                          > nie ma prawa wyprzedzać po prawej stronie?

                                          Pisałeś "rowerzysta ma jednak prawo spodziewać" więc czemu teraz pytasz o co innego?


                                          > > I kierowca upewnia się, że mozna otworzyć drzwi, pozwala wysiąść dziecku,
                                          > dziec
                                          > > ko odpina pasy, wysiada, zabiera tornister i w tej chwili czyli ca po 5-1
                                          > 0s prz
                                          > > ejeżdża bardzo blisko tego dziecka rowerzysta.
                                          >
                                          > jw. jeżeli utrudnia poruszanie się rowerzyście, to łamie przepisy

                                          To kwestia tego co uzna się za utrudniania ruchu. Wg Twojego rozumowania większość zachowań innych uczestników na drodze utrudnia rowerzyście jazdę. Czysty absurd.
                                          Jeśli utrudnieniem jest dla rowerzysty ominięcie pojazdu z lewej strony to nie powinien kierować rowerem.


                                          > > Dla Ciebie śmieszny, dla rodzica widzącego jak rowerzysta o centymetry om
                                          > ija dz
                                          > > iecko wciskając się między auto a krawędzi chodnika nie jest śmieszna.
                                          >
                                          > jak zatrzyma się zgodnie z przepisami, to rowerzysta nie będzie miał możliwości
                                          > go wyprzedzić po prawej stronie:
                                          >
                                          > Art. 46.2
                                          > Kierujący pojazdem, zatrzymując pojazd na jezdni, jest obowiązany ustawić go
                                          > jak najbliżej jej krawędzi oraz równolegle do niej.


                                          I tak też się zatrzymał, nie mógł stanąć w odległości 1cm od krawężnika ponieważ nie można by wtedy otworzyć drzwi bo albo jakiś słupek albo inna przeszkoda na chodniku uniemożliwiałby to.
                                          • garym Re: W nosie mam rowerzystów. Nie zwalniam! 04.01.13, 14:14
                                            urko70 napisał:

                                            > Nie jest. On ma prawo, a nie obowiązek wyprzedzić z prawej. Gdyby tak było jak
                                            > piszesz to w danym miejscu były zakaz zatrzymywania się bo każde zatrzymanie ut
                                            > rudnia ruch.

                                            Generalnie poruszanie się w ruchu ulicznym nie jest obowiązkiem.
                                            I generalnie nie wolno zatrzymywać samochodu gdy utrudnia to ruch:

                                            Art. 46. 1.
                                            Zatrzymanie i postój pojazdu są dozwolone tylko w miejscu i w warunkach, w których jest on z dostatecznej odległości widoczny dla innych kierujących i nie powoduje zagrożenia bezpieczeństwa ruchu drogowego lub jego utrudnienia

                                            tylko o ile w art. 46.1 jest napisane co jest dozwolone, to art 45.1 wyraźnie wymienia co jest zabronione. M.in. pozostawianie otwartych drzwi gdy stwarzają one utrudnienie w ruchu.

                                            >
                                            > Pisałeś "rowerzysta ma jednak prawo spodziewać" więc czemu teraz pytasz o co in
                                            > nego?

                                            ma prawo też spodziewać się, że inny użytkownicy ruchu przestrzegają przepisów ruchu drogowego i nie zostawią otwartych drzwi, które utrudniają ruch - art. 4

                                            >
                                            > To kwestia tego co uzna się za utrudniania ruchu. Wg Twojego rozumowania większ
                                            > ość zachowań innych uczestników na drodze utrudnia rowerzyście jazdę. Czysty ab
                                            > surd.

                                            Nie każde zachowanie utrudniające ruch jest zabronione. Powiedziałbym nawet, że tylko nieliczne z nich.

                                            > Jeśli utrudnieniem jest dla rowerzysty ominięcie pojazdu z lewej strony to nie
                                            > powinien kierować rowerem.
                                            >

                                            jak ktoś zatrzymał się przy samej krawędzi to zapewne po lewej stronie jest miejsce na ominięcie.
                                            >
                                            > I tak też się zatrzymał, nie mógł stanąć w odległości 1cm od krawężnika poniewa
                                            > ż nie można by wtedy otworzyć drzwi bo albo jakiś słupek albo inna przeszkoda n
                                            > a chodniku uniemożliwiałby to.
                                            >
                                            jak najbliżej, to nie to samo co możliwie blisko prawej krawędzi jezdni jak jest w art. 16.4
                                            Tu nie ma żadnych warunków, bo słupek, śmietnik czy inna przeszkoda. Jeżeli słupek przeszkadza, to zatrzymujesz się w innym miejscu, np. pół metra dalej lub bliżej
                                            • urko70 Re: W nosie mam rowerzystów. Nie zwalniam! 04.01.13, 15:00
                                              garym napisał:

                                              > urko70 napisał:
                                              >
                                              > > Nie jest. On ma prawo, a nie obowiązek wyprzedzić z prawej. Gdyby tak był
                                              > o jak
                                              > > piszesz to w danym miejscu były zakaz zatrzymywania się bo każde zatrzyma
                                              > nie ut
                                              > > rudnia ruch.
                                              >
                                              > Generalnie poruszanie się w ruchu ulicznym nie jest obowiązkiem.
                                              > I generalnie nie wolno zatrzymywać samochodu gdy utrudnia to ruch:
                                              >
                                              > Art. 46. 1.
                                              > Zatrzymanie i postój pojazdu są dozwolone tylko w miejscu i w warunkach, w
                                              > których jest on z dostatecznej odległości widoczny dla innych kierujących i nie
                                              > powoduje zagrożenia bezpieczeństwa ruchu drogowego lub jego utrudnienia

                                              >
                                              > tylko o ile w art. 46.1 jest napisane co jest dozwolone, to art 45.1 wyraźnie w
                                              > ymienia co jest zabronione. M.in. pozostawianie otwartych drzwi gdy stwarzają o
                                              > ne utrudnienie w ruchu.

                                              Jw. prawo a nie obowiązek, możesz go rowerzysto ominąć z lewej strony i to nie jest traktowane jako utrudnienie.
                                              Gdyby stosować 46.1 do każdego utrudnienie to niepotrzebny byłby B-36.


                                              > > Pisałeś "rowerzysta ma jednak prawo spodziewać" więc czemu teraz pytasz o
                                              > > co innego?
                                              >
                                              > ma prawo też spodziewać się, że inny użytkownicy ruchu przestrzegają przepisów
                                              > ruchu drogowego i nie zostawią otwartych drzwi, które utrudniają ruch - art. 4

                                              1. Nie odpowiedziałeś na pytanie. :)
                                              2. otwarcie drzwi i wysiadanie jest zgodone z prawem
                                              3. art4 to właśnie zasada ograniczonego zaufania, czyli obowiązuje również to co po przecinku.



                                              > > To kwestia tego co uzna się za utrudniania ruchu. Wg Twojego rozumowania
                                              > większ
                                              > > ość zachowań innych uczestników na drodze utrudnia rowerzyście jazdę. Czy
                                              > sty ab
                                              > > surd.
                                              >
                                              > Nie każde zachowanie utrudniające ruch jest zabronione. Powiedziałbym nawet, że
                                              > tylko nieliczne z nich.

                                              Gdyby kazde literalnie rozumiane utrudnienie było traktowane w PORD jako utrudnienie to nie potrzebny byłby B-36 bo 46.1 wystarczyłby.


                                              > > Jeśli utrudnieniem jest dla rowerzysty ominięcie pojazdu z lewej strony t
                                              > > o nie powinien kierować rowerem.
                                              >
                                              > jak ktoś zatrzymał się przy samej krawędzi to zapewne po lewej stronie jest mie
                                              > jsce na ominięcie.

                                              Pasy ruchu mają ca 3m szerokości (zalezy od klasy drogi), także mozna zatrzymac auto 0,5 od krawędzi i zostaje po lewej stronie pasa ok 0,5-0,8m także miejsce masz. A jesli zostaje mniej to wjeżdzasz rowerzysto na drugi pas i omijasz.


                                              > > I tak też się zatrzymał, nie mógł stanąć w odległości 1cm od krawężnika p
                                              > oniewa
                                              > > ż nie można by wtedy otworzyć drzwi bo albo jakiś słupek albo inna przesz
                                              > koda n
                                              > > a chodniku uniemożliwiałby to.
                                              > >
                                              > jak najbliżej, to nie to samo co możliwie blisko prawej krawędzi jezdni jak jes
                                              > t w art. 16.4

                                              Powiedz to rowerzystom jadącym metr od krawędzi jezdni bo im za bardzo trzęsie po nierównej ale możliwej do przejechania nawierzchni przy krawędzi.

                                              > Tu nie ma żadnych warunków, bo słupek, śmietnik czy inna przeszkoda. Jeżeli słu
                                              > pek przeszkadza, to zatrzymujesz się w innym miejscu, np. pół metra dalej lub b
                                              > liżej

                                              To samo mówię rowerzystom jadącym metr albo i więcej od krawędzi, ze możliwym jest jechanie 15cm od krawędzi.
                                              • garym Re: W nosie mam rowerzystów. Nie zwalniam! 04.01.13, 15:50
                                                urko70 napisał:

                                                > 2. otwarcie drzwi i wysiadanie jest zgodone z prawem
                                                > 3. art4 to właśnie zasada ograniczonego zaufania, czyli obowiązuje również to c
                                                > o po przecinku.

                                                a wiesz, że sam sobie teraz zaprzeczasz? bo jeżeli powołujesz się na to co jest w art. 4 po przecinku, to tym samym przyznajesz, że pozostawienie otwartych drzwi jest złamaniem przepisów. Druga część zdania, odnosi się do sytuacji, gdy inny uczestnik ruchu zachowuje się niezgodnie z PoRD

                                                >
                                                > Gdyby kazde literalnie rozumiane utrudnienie było traktowane w PORD jako utrudn
                                                > ienie to nie potrzebny byłby B-36 bo 46.1 wystarczyłby.
                                                >
                                                a widzisz, że zarówno B-36, jak również art. 45. zakazują jednoznacznie wymienionych zachowań.

                                                > Pasy ruchu mają ca 3m szerokości (zalezy od klasy drogi), także mozna zatrzymac
                                                > auto 0,5 od krawędzi i zostaje po lewej stronie pasa ok 0,5-0,8m także miejsce
                                                > masz. A jesli zostaje mniej to wjeżdzasz rowerzysto na drugi pas i omijasz.
                                                >

                                                no można, można również jechać za rowerzystami jadącym obok siebie. Czemu więc to drugie nazywasz utrudnieniem?

                                                > Powiedz to rowerzystom jadącym metr od krawędzi jezdni bo im za bardzo trzęsie
                                                > po nierównej ale możliwej do przejechania nawierzchni przy krawędzi.

                                                Nie widzisz różnicy między wyrażeniami jak najbliżej, a możliwie blisko?
                                                Ponadto stojący samochód ma sytuacje statyczną i żadna dziura mu nie wyskoczy, tak jak jadącemu rowerzyście

                                                > > Tu nie ma żadnych warunków, bo słupek, śmietnik czy inna przeszkoda. Jeże
                                                > li słu
                                                > > pek przeszkadza, to zatrzymujesz się w innym miejscu, np. pół metra dalej
                                                > lub b
                                                > > liżej
                                                >
                                                > To samo mówię rowerzystom jadącym metr albo i więcej od krawędzi, ze możliwym
                                                > jest jechanie 15cm od krawędzi.

                                                15 cm od krawędzi to zahaczę pedałem o krawężnik. Zatrzymać się na nierównej nawierzchni można, jechać jest niebezpiecznie

                                                Ten przepis obowiązuje wszystkich kierowców, a popatrz jak mało z nich się do niego stosuje.
                                                • Gość: Likurg Boddox/Benek, garym i inne pedałowce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.13, 17:31
                                                  Panowie, zrozumcie jedno: z samochodem nie macie szans. Im wiecej tutaj chamskich wpisow z waszej strony, tym bardziej źli kierowcy bedą dla was mniej uprzejmi. Kałuż jest teraz sporo, wiec bierzcie ze sobą szczelne pelerynki.
                                                • urko70 Re: W nosie mam rowerzystów. Nie zwalniam! 22.01.13, 15:30
                                                  garym napisał:

                                                  > > 2. otwarcie drzwi i wysiadanie jest zgodone z prawem
                                                  > > 3. art4 to właśnie zasada ograniczonego zaufania, czyli obowiązuje równie
                                                  > > ż to co po przecinku.
                                                  >
                                                  > a wiesz, że sam sobie teraz zaprzeczasz? bo jeżeli powołujesz się na to co jest
                                                  > w art. 4 po przecinku, to tym samym przyznajesz, że pozostawienie otwartych dr
                                                  > zwi jest złamaniem przepisów. Druga część zdania, odnosi się do sytuacji, gdy i
                                                  > nny uczestnik ruchu zachowuje się niezgodnie z PoRD

                                                  A wiesz że się mylisz, bo nie każde otworzenie drzwi dla kazdego innego
                                                  uczestnika jest utrudnieniem? jeden rowerzysta ominie auto z drugiej strony,
                                                  a dla innego będzie to utrudnienie.


                                                  > > Gdyby kazde literalnie rozumiane utrudnienie było traktowane w PORD jako
                                                  > > utrudn ienie to nie potrzebny byłby B-36 bo 46.1 wystarczyłby.
                                                  > >
                                                  > a widzisz, że zarówno B-36, jak również art. 45. zakazują jednoznacznie wymien
                                                  > ionych zachowań.

                                                  Widzę, że nie rozumiesz co jest a co nie jest utrudnieniem.


                                                  > > Pasy ruchu mają ca 3m szerokości (zalezy od klasy drogi), także mozna zat
                                                  > rzymac
                                                  > > auto 0,5 od krawędzi i zostaje po lewej stronie pasa ok 0,5-0,8m także m
                                                  > iejsce
                                                  > > masz. A jesli zostaje mniej to wjeżdzasz rowerzysto na drugi pas i omija
                                                  > sz.
                                                  > >
                                                  >
                                                  > no można,

                                                  Jak rozumiem temat rowerzysty wcinającego się miedzy pojazd a chodnik,
                                                  na który wysiada dziecko mamy zamknięty stwierdzeniem:
                                                  rowerzysta może ominąć auto z drugiej strony.


                                                  > można również jechać za rowerzystami jadącym obok siebie. Czemu więc
                                                  > to drugie nazywasz utrudnieniem?

                                                  Ponieważ, jeśli rowerzysta omija zatrzymane auto to albo w ogóle nie traci czasu
                                                  albo jest to kilka sekund (szkołyu są najczęściej przy osiedlowych uliczkach na
                                                  których jeździ się wolno i nie ma dużego ruchu), natomiast w przypadku jazdy
                                                  za rowerzystami jest to znacznie dłużej to raz a dwa tworzy się korek.


                                                  > > Powiedz to rowerzystom jadącym metr od krawędzi jezdni bo im za bardzo tr
                                                  > zęsie po nierównej ale możliwej do przejechania nawierzchni przy krawędz
                                                  > i.
                                                  >
                                                  > Nie widzisz różnicy między wyrażeniami jak najbliżej, a możliwie blisko?
                                                  > Ponadto stojący samochód ma sytuacje statyczną i żadna dziura mu nie wyskoczy,
                                                  > tak jak jadącemu rowerzyście

                                                  Możliwie blisko to tak aby nie uderzać pedałami od krawężnik, nic tam nie ma
                                                  o dyskomforcie spowodowanym nierównościami nawierzchni.


                                                  > > > Tu nie ma żadnych warunków, bo słupek, śmietnik czy inna przeszkoda
                                                  > . Jeże
                                                  > > li słu
                                                  > > > pek przeszkadza, to zatrzymujesz się w innym miejscu, np. pół metra
                                                  > dalej
                                                  > > lub b
                                                  > > > liżej
                                                  > >
                                                  > > To samo mówię rowerzystom jadącym metr albo i więcej od krawędzi, ze moż
                                                  > liwym
                                                  > > jest jechanie 15cm od krawędzi.
                                                  >
                                                  > 15 cm od krawędzi to zahaczę pedałem o krawężnik. Zatrzymać się na nierównej
                                                  > nawierzchni można, jechać jest niebezpiecznie

                                                  15cm od krawędzi licząc od pedału, a nie szprychy.
                                                  Zatrzymać się można ale wysiąść nie można.
                                                  Za to bajecznie łatwo "objechać" rowerzyscie stojące na osiedlowej uliczce auto
                                                  zamiast wciskać się między to auto a chodnik.
                  • czechofil Re: W nosie mam rowerzystów. Nie zwalniam! 18.12.12, 09:33
                    > Mógłbyś rozwinąć ? (nie przytoczyć przepis ale rozwinąć Twoją interpretację odn
                    > ośnie tej sytuacji)

                    Tu nie ma co interpretować, chyba, że ktoś jest tak głupi, że nie rozumie prostego przekazu w jęz. polskim. Przepis mówi wyraźnie, że zabrania się otwierania drzwi pojazdu, pozostawiania otwartych drzwi lub wysiadania bez upewnienia się, że nie spowoduje to zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub jego utrudnienia;. Czyli w opisanej przez tego matoła sytuacji nie może on pozwolić dziecku na wysiadanie z auta, dopóki nie upewni się, że nie spowoduje to kolizji z legalnie omijającym z prawej strony jego pojazd rowerzystą...

                    Bronisz więc jełopa, który nie zna podstaw PoRD, choć jest rzekomo kierowcą. Ciekaw jestem, ilu tego typu abnegatów drogowych, którym jakiś debil rowerowy objeżdża bezrefleksyjnie z prawej strony auto, jeździ jeszcze po naszym mieście? Biorąc pod uwagę częstotliwość występowania tego typu żałosnych wypowiedzi na forum można przyjąć, że takich "kierowców" jest naprawdę sporo...
                  • sverir Re: W nosie mam rowerzystów. Nie zwalniam! 18.12.12, 10:50
                    Ale co chcesz rozwijać w tym przypadku, hmm? Jest napisane prosto: kierujący lub pasażer przed otwarciem drzwi muszą się upewnić czy nie utrudnią ruchu lub nie spowodują zagrożenia. W kontekście innych samochodów problemu z akceptacją stanu rzeczy nie ma, skąd więc problem z rowerzystami?
                    • Gość: qaz Re: W nosie mam rowerzystów. Nie zwalniam! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.12.12, 15:14
                      Problem wynika stąd, że samochód nie objedzie mnie z prawej strony przy chodniku, a debil na rowerze tak... Dla każdego jest to chyba oczywiste, ale jak widać wolisz udawać głupka i nie dostrzegać irracjonalności stanu rzeczy. Fakt, że prawo pozwala rowerzystom na takie zachowania, jest obrazą dla zdrowego rozsądku i proszeniem się o wypadki.
                      • czechofil Re: W nosie mam rowerzystów. Nie zwalniam! 19.12.12, 15:51
                        > Problem wynika stąd, że samochód nie objedzie mnie z prawej strony przy chodnik
                        > u, a debil na rowerze tak...

                        W PoRD nie ma takiego terminu jak objeżdżanie. Dramatem jest, że takie tumany jak ty jeżdżą po polskich drogach...

                        >Dla każdego jest to chyba oczywiste, ale jak wida
                        > ć wolisz udawać głupka i nie dostrzegać irracjonalności stanu rzeczy.

                        Widać nie dla każdego, ludzie rozumni i znający prawo nie dostrzegają w tym żadnej irracjonalności. Poza tym ludzie rozumni umieją korzystać w swoich autach z lusterek...

                        >Fakt, że
                        > prawo pozwala rowerzystom na takie zachowania, jest obrazą dla zdrowego rozsądk
                        > u i proszeniem się o wypadki.

                        Obrazą dla zdrowego rozsądku jest fakt, że takie prymitywne indywidua jak ty jeżdżą po naszych drogach...

                • Gość: qaz Re: W nosie mam rowerzystów. Nie zwalniam! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.12.12, 15:05
                  No proszę proszę, dyskusja wciąż się toczy :)

                  Umyka wam jedno - ja doskonale znam przepisy dotyczące zachowania ostrożności przy wysadzaniu pasażera jak i przepisy pozwalające rowerzystom na wymijanie oraz wyprzedzanie innych uczestników ruchu prawą stroną. Po prostu się z nimi nie zgadzam.
                  • garym Re: W nosie mam rowerzystów. Nie zwalniam! 19.12.12, 18:16
                    Gość portalu: qaz napisał(a):

                    >
                    > Umyka wam jedno - ja doskonale znam przepisy dotyczące zachowania ostrożności p
                    > rzy wysadzaniu pasażera jak i przepisy pozwalające rowerzystom na wymijanie ora
                    > z wyprzedzanie innych uczestników ruchu prawą stroną. Po prostu się z nimi n
                    > ie zgadzam.


                    to może nie zgódź się z pierwszeństwem pociągu na przejeździe kolejowym.
              • garym Re: W nosie mam rowerzystów. Nie zwalniam! 17.12.12, 18:59
                Gość portalu: qaz napisał(a):

                > No i właśnie dlatego w nosie mam rowerowych krzykaczy... Radźcie sobie sami i n
                > ie liczcie na uprzejmość kierowców :)

                ja chcę liczyć tylko na to, żeby znali i przestrzegali przepisy PoRD. Niestety, twój przykład świadczy o tym, że z tym są problemy.
                >
                > "Objeżdżanie" to termin pozaustawowy w ustawie niezdefiniowany i użyty tylko w
                > celu obrazowego przedstawienia sytuacji z jaką mam do czynienie na drodze - mia
                > nowicie faktu, że tabuny debili na dwóch kółkach wciskają mi się przed maskę w
                > każdej możliwej sytuacji i często nie mogę nawet bezpiecznie dzieciaka wysadzić
                > bo jakiś debil rowerowy objeżdża mnie bezrefleksyjnie z prawej strony!
                • Gość: Adam Ant Re: W nosie mam rowerzystów. Nie zwalniam! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.12, 19:51
                  jestes zwykłym durniem Garym. szkoda czasu na rozmowy z nawiedzonym pedałowcem. Tak, parking w Sofitelu, to durniu parking hotelowy, mowimy o miejskim. Takie jak na zachodzie. Mowisz ze jedna obwodnica starcza, g...wiesz i g... sie znasz.
                  Nie mam siły czytać tego bełkotu fanatyka pedałowania, bez elemntarnej wiedzy o swiecie.
                  Skutek taki odniosłes, ze mnie wkurzyłes a teraz są fajne kałuże. Znów paru pedałówców wróci do domu ubłoconych.
                  I tyle.
                  • czechofil Lecz się bucu na nogi, bo na głowę już za późno... 17.12.12, 20:51
                    Gość portalu: Adam Ant napisał(a):

                    > jestes zwykłym durniem Garym. szkoda czasu na rozmowy z nawiedzonym pedałowcem.
                    > Tak, parking w Sofitelu, to durniu parking hotelowy, mowimy o miejskim. Takie
                    > jak na zachodzie. Mowisz ze jedna obwodnica starcza, g...wiesz i g... sie znasz
                    > .
                    > Nie mam siły czytać tego bełkotu fanatyka pedałowania, bez elemntarnej wiedzy o
                    > swiecie.
                    > Skutek taki odniosłes, ze mnie wkurzyłes a teraz są fajne kałuże. Znów paru ped
                    > ałówców wróci do domu ubłoconych.
                    > I tyle.

                    Oto klasyczny przykład rozhisteryzowanego autoholika, któremu skończyły się argumenty, więc przechodzi do obrażania swojego interlokutora. Z takimi jak ty bucu nie ma co dyskutować, takich jak ty trzeba byłoby pozamykać w obozach reedukacyjnych i pod wpływem prześladowań, głodu oraz bicia nauczyć was prawidłowych zasad korzystania z dróg. W obecnym stanie nie nadajesz się do prowadzenia żadnego pojazdu mechanicznego, jedyne co bym ci dał do ręki to wrotki albo co najwyżej hulajnogę. Roweru bym ci już nie dał do prowadzenia, bo mógłbyś jeszcze sobie zrobić podczas jazdy na nim krzywdę. Choć może pod wpływem jazdy na rowerze może wreszcie byś pojął, jak naprawdę wyglądają problemy rowerzystów w tym mieście...
            • Gość: dede Re: W nosie mam rowerzystów. Nie zwalniam! IP: 78.8.2.* 17.12.12, 18:01
              w przeciwieństwie do rowerzystów nie znasz PoRD
              znakomita większość rowerzystów go nie zna.

              Paru tali-bików szlaja się po forach i młócą w kółko te same paragrafy,nie zdając sobie sprawy,że są co najmniej współsprawcami wszystkich wypadków z udziałem rowerzystów.Zamiast jakiegoś współżycia,szacunku propagujecie nienawiść i postawę "wet-za-wet".Kierowca,który przeczyta wasze pełne jadu posty nie będzie życzliwy.Rowerzysta będzie pewien,że mu wszystko wolno.I zamiast zmniejszać ,konflikty będą rosnąć,powodując nawet śmierć.Jesteście grożni.Niestety macie ewidentne wsparcie medialne.Nie po raz pierwszy czytam w gazecie,delikatnie mówiąc "zaangażowny" tekst,który ma niewiele wspólnego z jakąkolwiek uczciwością (o bezstronności nie wspomnę).Mam poważne podejrzenia,że służy to podsycaniu wzajemnej niechęci.

              P.S. Nie rozmawiam z terrorystami
              • garym Re: W nosie mam rowerzystów. Nie zwalniam! 17.12.12, 18:52
                Gość portalu: dede napisał(a):

                > w przeciwieństwie do rowerzystów nie znasz PoRD
                > znakomita większość rowerzystów go nie zna.

                > Zamiast jakiegoś współżycia,szacunku propagujecie nienawiść i post
                > awę "wet-za-wet".

                rozumiem, że twój post jest pełen wyrozumiałości. Jeżeli ktoś pisze nieprawdę, to trzeba mu to wprost powiedzieć, bo może po prostu się myli.
              • Gość: Boddoxx Re: W nosie mam rowerzystów. Nie zwalniam! IP: *.smgr.pl 03.01.13, 18:30
                > znakomita większość rowerzystów go [PoRD] nie zna.

                Znakomita większość znanych mi rowerzystów ma prawo jazdy. Wynika z tego, że posiadacze prawa jazdy nie znają PoRD. Nie dziwi mnie to biorąc pod uwagę, jak wielu kierowców przejeżdża skrzyżowania na czerwonym świetle i nie zna dopuszczalnych prędkości, a także nie orientuje się, co oznacza biały, okrągły znak z czerwoną obwódką i liczbą 70. Moje dziecko mając 3 lata wiedziało, że na czerwonym się nie przejeżdża i nie przechodzi.
            • sverir Re: W nosie mam rowerzystów. Nie zwalniam! 18.12.12, 10:39
              > W przeciwieństwie do kierowców samochodów rowerzyści nie tamują ruchu tworząc korki.

              Miałeś chyba na myśli kierujących samochodami, a nie kierowców?
              • Gość: qaz Re: W nosie mam rowerzystów. Nie zwalniam! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.12.12, 15:09
                Miałem na myśli kierowców samochodów.
          • Gość: Uthark 95% kierowców świadomie nie przestrzega prawa. IP: 194.8.126.* 03.01.13, 08:47
            95% kierowców jeździ zbyt szybko, większość przejeżdża skrzyżowania na czerwonym świetle, wyprzedza na przejściach dla pieszych, omija pojazdy, które zatrzymały się przed przejściem dla pieszych celem przepuszczenia pieszych.

            Rowerzysta, jadąc po drodze publicznej, nie tamuje ruchu - jest jego uczestnikiem. Wiadomo, że przeciętny rowerzysta nie pojedzie 50km/h w mieście, a raczej 15-20km/h, co wynika z fizycznych ograniczeń. Jeśli jedzie "możliwie blisko prawej krawędzi jezdni" (nie oznacza to jazdy przy samym krawężniku jako bardzo niebezpiecznej dla rowerzysty), to jedzie zgodnie przepisami. Nie jest winą rowerzysty, że pasów dla rowerów lub ddr jest jak na lekarstwo, a PoRD zakazuje jazdy pojazdami (w tym rowerami) po chodniku, chociaż dla rowerzystów stworzono 3 wyjątki. Rowerzysta na jezdni może spowalniać ruch, ale trudno wymagać od niego, żeby jechał z prędkością samochodową.

            Zgodnie z PoRD rowerzysta ma prawo wyprzedzać inne pojazdy niż rower z ich prawej strony. Nie możesz mieć rowerzystom za złe tego, na co pozwala im prawo.
      • Gość: Boddoxx Po chodniku rowerem nie wolno. IP: 194.8.126.* 03.01.13, 14:18
        Nie wiesz o tym? Reguluje to dokładnie ten sam przepis, który zabrania jazdy po chodniku samochodem.

        Są tylko 3 dopuszczalne wyjątki, kiedy rowerzysta może (ale nie musi!) skorzystać z chodnika, ale wtedy i tak muszą ustąpić pierwszeństwa pieszym. Dlatego nawet wtedy, gdy można jechać rowerem po chodniku, i tak jadę rowerem po jezdni (lub ddr, ale to bardzo rzadkie przypadki ze względu na bardzo słabą infrastrukturę rowerową w Polsce).

        Jeżdżę rowerem przez cały roku, chyba że pogoda jest naprawdę fatalna.
    • wielki_czarownik Czegoś nie rozumiem 17.12.12, 11:01
      Jak można sobie samemu zaprzeczyć i to w jednym zdaniu?
      "Przede wszystkim obala stereotypy: to nie rowerzyści byli sprawcami wydarzeń, bo tu odpowiedzialność rozkłada się po równo."

      Skoro odpowiedzialność rozkłada się po równo, to rowerzyści są tak samo odpowiedzialni za te wypadki, jak kierowcy. Czemu więc znów akcja jest wymierzona w zmotoryzowanych?
      • Gość: as Re: Czegoś nie rozumiem IP: *.xdsl.centertel.pl 17.12.12, 11:28
        Można było się tego spodziewać.
        Autoholicy i cyklofobi czepią się jednego zdania gdzie zabrakło słowa "wszystkich" - nie byli sprawcami wszystkich wydarzeń.

        >Czemu więc znów akcja jest wymierzona w zmotoryzowanych?

        Jakie to jeszcze inne akcje były wymierzone w zmotoryzowanych?
        • urko70 Re: Czegoś nie rozumiem 17.12.12, 11:42
          Gość portalu: as napisał(a):

          > Można było się tego spodziewać.
          > Autoholicy i cyklofobi czepią się jednego zdania gdzie zabrakło słowa "wszystki
          > ch" - nie byli sprawcami wszystkich wydarzeń.
          >
          > >Czemu więc znów akcja jest wymierzona w zmotoryzowanych?
          >
          > Jakie to jeszcze inne akcje były wymierzone w zmotoryzowanych?

          Można się było tego spodziewać.
          Roweroholicy i samochodofobi zaczną usprawiedliwiać stronniczy artykuł.

          Jakie....? :)
          No dobra dobra masz pierwsze z brzegu Pani Agaty "obiektywnej" :
          Koniec zamykania ulic w centrum to krok milowy ale wstecz
          • Gość: Adam Ant Re: Czegoś nie rozumiem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.12, 12:04
            najlepsze jest to zdanie: "Zapowiedź pozostawienia samochodów na Kazimierza Wielkiego i Krupniczej i ich powrotu zimą na Kiełbaśniczą to zły znak. Dla rowerzystów oznacza koniec marzeń o bezpiecznej jeździe przez miasto".
            Moze Szanowna Pani Redaktor powie, ale konkretnie: gdzie skierować ruch trzech pasów aut, który biegnie przez Kazmierza Wielkiego? GDZIE? KTÓREDY?
            Kolejne pytania do geniuszu Pani Redaktor: co zrobić z jednym z tuneli pod placem Dominikańskim? Szosa wychodzi z niego dwoma pasami i wjeżdza prosto w Kazimierza? CO ZROBIC?
            I kolejne pytanie: jak zapewnić przejazd na poludnie miasta autom, jesli zamknie się Krupniczą? Prosze nie mowic,ze Podwalem. Tam już jest duzy ruch. Prosze nie mowic, ze Placem Jana Pawła. Tam już Podwale zwężono do pasa i jest tam korek. Dołożenie aut zamorduje te dwa kierunki.

            No prosze, Pani Redaktor. Słuchamy, a raczej czytamy.
            • garym Re: Czegoś nie rozumiem 17.12.12, 12:23
              Gość portalu: Adam Ant napisał(a):

              > Moze Szanowna Pani Redaktor powie, ale konkretnie: gdzie skierować ruch trzech
              > pasów aut, który biegnie przez Kazmierza Wielkiego? GDZIE? KTÓREDY?

              po prostu go ograniczyć, oferując inne formy transportu - KZ, rower.
              • 45rtg Re: Czegoś nie rozumiem 17.12.12, 12:47
                garym napisał:

                > Gość portalu: Adam Ant napisał(a):
                >
                > > Moze Szanowna Pani Redaktor powie, ale konkretnie: gdzie skierować ruch t
                > rzech
                > > pasów aut, który biegnie przez Kazmierza Wielkiego? GDZIE? KTÓREDY?
                >
                > po prostu go ograniczyć, oferując inne formy transportu - KZ, rower.

                Gdzież więc jest ta KZ, która ma mnie zachęcić do odstawienia samochodu?
                • garym Re: Czegoś nie rozumiem 17.12.12, 13:03
                  45rtg napisała:

                  > Gdzież więc jest ta KZ, która ma mnie zachęcić do odstawienia samochodu?

                  nie do mnie te pretensje, tylko do siedzących w magistracie.
                  Kasy w drogi w ostatnich latach utopiono mnóstwo, a kierowcy dalej narzekają. Może więc trzeba zmienić kierunek finansowania
                  • urko70 Re: Czegoś nie rozumiem 17.12.12, 14:31
                    garym napisał:

                    > 45rtg napisała:
                    >
                    > > Gdzież więc jest ta KZ, która ma mnie zachęcić do odstawienia samochodu?
                    >
                    > nie do mnie te pretensje, tylko do siedzących w magistracie.

                    Wiedząc że KZ jest do dupy piszesz że mozna KZ lub rowerem czyli z góry zakłądasz,
                    ze tak naprawdę to tylko rower i kompletnie nie interesuje CIę, że nie kazdy chce,
                    umie, lubi, może rowerem.... ot po prostu cofnijmy się o 100lat i kazdy na rower.
                    • jureek Re: Czegoś nie rozumiem 17.12.12, 20:02
                      urko70 napisał:

                      > umie, lubi, może rowerem.... ot po prostu cofnijmy się o 100lat i kazdy na rowe
                      > r.

                      100 lat temu tak powszechne były rowery, że każdy na nich jeździł? Pierwsze słyszę.
                      Jura
                      • Gość: aha Re: Czegoś nie rozumiem IP: *.lublin.mm.pl 17.12.12, 20:43
                        Właśnie tak było. 100 lat temu rowery były bardzo powszechne, rower miał każdy i w mieście.
                        • garym Re: Czegoś nie rozumiem 18.12.12, 00:47
                          Gość portalu: aha napisał(a):

                          > Właśnie tak było. 100 lat temu rowery były bardzo powszechne, rower miał każdy
                          > i w mieście.

                          owszem rowery były popularne, ale głównie wśród bogatszej części społeczeństwa. Mój dziadek przed wojną uchodził we wsi za bogacza, ponieważ miał rower :)

                          podejrzewam, że było ich mniej niż obecnie samochodów
                          • Gość: aha Re: Czegoś nie rozumiem IP: *.gdynia.asseco.pl 18.12.12, 11:19
                            Mylisz się. Nawet biedacy mieli rowery, może twój dziadek miał 'wypasiony' rower
                      • urko70 Re: Czegoś nie rozumiem 18.12.12, 08:57
                        jureek napisał:

                        > urko70 napisał:
                        >
                        > > umie, lubi, może rowerem.... ot po prostu cofnijmy się o 100lat
                        > > i kazdy na rower.
                        >
                        > 100 lat temu tak powszechne były rowery, że każdy na nich jeździł?
                        > Pierwsze słyszę.


                        Skoro tak twierdzisz to i słyszysz.

                        100lat temu tak niepowszechne były auta, "tak" jak m.in garym by chciał, żeby było teraz.
                        Wyraźnie napisał o ograniczaniu ruchu aut na rzecz KZ lub roweru, a ponieważ KZ jest marna to praktycznie zostaje tylko rower.
                        • jureek Re: Czegoś nie rozumiem 18.12.12, 16:18
                          urko70 napisał:

                          > Wyraźnie napisał o ograniczaniu ruchu aut na rzecz KZ lub roweru, a ponieważ KZ
                          > jest marna to praktycznie zostaje tylko rower.

                          A pieszo nie łaska?
                          Jura
                          • Gość: te czekam Re: Czegoś nie rozumiem IP: *.dibre.com.pl 18.12.12, 16:37
                            Nie, nie łaska. na spacery chodzę po parku albo w weekendy za miastem. Pozwolisz, że nie będe korzystał z twoich rad?
                            • jureek Re: Czegoś nie rozumiem 19.12.12, 08:15
                              Gość portalu: te czekam napisał(a):

                              > Pozwolis
                              > z, że nie będe korzystał z twoich rad?

                              Pozwalam. Nie pisz tylko, że bez auta się nie da. Bo się da, tylko się nie chce. No chyba, że jesteś inwalidą, ale skoro na spacery chodzisz...
                              Jura
                              • tillig Re: Czegoś nie rozumiem 19.12.12, 08:30
                                > Pozwalam. Nie pisz tylko, że bez auta się nie da. Bo się da, tylko się nie chce
                                > . No chyba, że jesteś inwalidą, ale skoro na spacery chodzisz...
                                > Jura
                                Takim tokiem myślenia, bez roweru też się da.
                                Zaorajmy całe miasto trawą, jestem za.
                                • czechofil Re: Czegoś nie rozumiem 19.12.12, 08:51
                                  > Takim tokiem myślenia, bez roweru też się da.
                                  > Zaorajmy całe miasto trawą, jestem

                                  Trawę, a raczej siano to ty masz zamiast mózgu. Ktoś ci fałdy na nim zaorał i teraz widać tego konsekwencje...
                                  • tillig Re: Czegoś nie rozumiem 19.12.12, 09:02
                                    > Trawę, a raczej siano to ty masz zamiast mózgu. Ktoś ci fałdy na nim zaorał i t
                                    > eraz widać tego konsekwencje...

                                    Kompletny brak wychowania.
                                    • urko70 Re: Czegoś nie rozumiem 19.12.12, 09:16
                                      tillig napisał:

                                      > > Trawę, a raczej siano to ty masz zamiast mózgu. Ktoś ci fałdy na nim
                                      > > zaorał i teraz widać tego konsekwencje...
                                      >
                                      > Kompletny brak wychowania.

                                      To dopiero preludium do tego co czechofil naprawdę potrafi.
                                  • garym Re: Czegoś nie rozumiem 19.12.12, 10:42
                                    czechofil napisał:

                                    > > Takim tokiem myślenia, bez roweru też się da.
                                    > > Zaorajmy całe miasto trawą, jestem
                                    >
                                    > Trawę, a raczej siano to ty masz zamiast mózgu. Ktoś ci fałdy na nim zaorał i t
                                    > eraz widać tego konsekwencje...

                                    spokojnie, bez wyzywania. Prawda jest taka, że podstawową forma komunikacji w mieście powinna być KZ, rower i samochody powinny ją jedynie uzupełniać
                                    • czechofil Re: Czegoś nie rozumiem 19.12.12, 10:47
                                      > spokojnie, bez wyzywania. Prawda jest taka, że podstawową forma komunikacji w m
                                      > ieście powinna być KZ, rower i samochody powinny ją jedynie uzupełniać

                                      Zgadzam się w zupełności, ale po zaoranym mieście tramwajem ani autobusem nie pojeździsz. Pomyleńców proponujących takie rzeczy trzeba nazywać po imieniu...
                                      • garym Re: Czegoś nie rozumiem 19.12.12, 11:36
                                        czechofil napisał:


                                        > Zgadzam się w zupełności, ale po zaoranym mieście tramwajem ani autobusem nie p
                                        > ojeździsz. Pomyleńców proponujących takie rzeczy trzeba nazywać po imieniu...

                                        napisał to ironicznie. używając takich argumentów, nikogo do swoich racji nie przekonasz
                                        • czechofil Re: Czegoś nie rozumiem 19.12.12, 11:50
                                          > napisał to ironicznie. używając takich argumentów, nikogo do swoich racji nie p
                                          > rzekonasz

                                          Dawno już straciłem nadzieję, że jakiegokolwiek autoholika przekonam do swoich racji...
                                          • garym Re: Czegoś nie rozumiem 19.12.12, 11:53
                                            czechofil napisał:

                                            > Dawno już straciłem nadzieję, że jakiegokolwiek autoholika przekonam do swoich
                                            > racji...

                                            a jednak coraz więcej ludzi jeździ na rowerach, także zimą. Kilka lat temu spotykałem zimą jednego rowerzystę w tygodniu, teraz co najmniej kilka dziennie.
                                            • czechofil Re: Czegoś nie rozumiem 19.12.12, 11:58
                                              > a jednak coraz więcej ludzi jeździ na rowerach, także zimą. Kilka lat temu spot
                                              > ykałem zimą jednego rowerzystę w tygodniu, teraz co najmniej kilka dziennie.

                                              Również to zaobserwowałem, ale wątpię, żeby to byli autoholicy. Człowiek przyrośnięty do fotela samochodowego na rower raczej nie wsiądzie, a tym bardziej w zimie. Zresztą wystarczy poczytać wpisy niektórych naszych interlokutorów...
                                              • Gość: martino Re: Czegoś nie rozumiem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.12, 13:59
                                                garym pisze, ze "Prawda jest taka, że podstawową forma komunikacji w mieście powinna być KZ, rower i samochody powinny ją jedynie uzupełniać"

                                                Prawda jest taka, ze rower był podstawowuym srodkiem komunikacji miejskiej w Wietnamie i w Pekinie. Ale nawet tam już nie jest.
                                                Garym, dołącz w święta do czechofila, on tutaj co roku spędza swięta. Popiszecie sobie razem, a jemu nie będzie przykro.
                                                • garym Re: Czegoś nie rozumiem 19.12.12, 14:34
                                                  Gość portalu: martino napisał(a):

                                                  > garym pisze, ze "Prawda jest taka, że podstawową forma komunikacji w mieście p
                                                  > owinna być KZ, rower i samochody powinny ją jedynie uzupełniać"
                                                  >
                                                  > Prawda jest taka, ze rower był podstawowuym srodkiem komunikacji miejskiej w Wi
                                                  > etnamie i w Pekinie. Ale nawet tam już nie jest.

                                                  przeczytaj jeszcze raz to co sam napisałeś i popatrz czy obydwa stwierdzenia są sprzeczne.
                                                  A święta pozwól, że każdy sobie sam zaplanuje.
                                                • jureek Re: Czegoś nie rozumiem 19.12.12, 15:20
                                                  Gość portalu: martino napisał(a):

                                                  > Prawda jest taka, ze rower był podstawowuym srodkiem komunikacji miejskiej w Wi
                                                  > etnamie i w Pekinie. Ale nawet tam już nie jest.

                                                  Kurcze, oświeć mnie, czy na tych filmach widzę Hanoi czy Pekin?
                                                  www.youtube.com/watch?v=ZMv3OB6XHvQ
                                                  www.youtube.com/watch?v=2rETLfzQrIw
                                                  www.youtube.com/watch?annotation_id=annotation_285893&feature=iv&src_vid=n-AbPav5E5M&v=0q-ej1eihoU
                                                  www.youtube.com/watch?v=rn2s6ax_7TM
                                                  • Gość: martino Re: Czegoś nie rozumiem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.12, 15:34
                                                    chlopcze, co roku spedzam po kilka tygodni na zachodzie, jestem w kilkunastu miastach regularnie.
                                                    nie pitol mi wiec o rowerkach.... wszedzie masa aut, pelne ulice, parkingi i ruch. odpusc wiec synu.
                                                  • jureek Re: Czegoś nie rozumiem 19.12.12, 15:42
                                                    Gość portalu: martino napisał(a):

                                                    > chlopcze, co roku spedzam po kilka tygodni na zachodzie, jestem w kilkunastu mi
                                                    > astach regularnie.
                                                    > nie pitol mi wiec o rowerkach.... wszedzie masa aut, pelne ulice, parkingi i ru
                                                    > ch. odpusc wiec synu.

                                                    Za trudne pytanie było, staruszku? Czy może powinienem uwzględnić Twój stateczny wiek i pisać wolniej? No to jeszcze raz specjalnie dla Ciebie, tatuśku, powtórzę wolno i wielkimi literami pytanie z poprzedniego postu, na które nie raczyłeś odpowiedzieć:
                                                    NA ZALINKOWANYCH PRZEZE MNIE FILMACH WIDAĆ HANOI CZY PEKIN?
                                                    Jura
                                                  • kichaczek Re: Czegoś nie rozumiem 19.12.12, 16:35
                                                    jureek napisał:


                                                    > NA ZALINKOWANYCH PRZEZE MNIE FILMACH WIDAĆ HANOI CZY PEKIN?
                                                    > Jura

                                                    chcesz powiedziec, ze w Berlinie, Paryżu, Madrycie, Londynie, Pradze, Wiedniu, Barcelonie, Sheffield, Lyonie, Bremie, i tysiącu innych miast, nie ma korków? nie ma samochodów? Nie są zatłoczone ulice?
                                                    Otóż są. Bywam, wiem, kazdy kto był to wie, bo widział, sam w ruchu uczestniczył. Co chcesz więc udowodnić tym onanizowaniem sie Holandią i Danią? No odpowiedz.
                                                  • jureek Re: Czegoś nie rozumiem 19.12.12, 16:47
                                                    kichaczek napisał(a):

                                                    > Co chcesz więc udowodnić tym onanizowaniem sie Holandią i Danią? No odpowiedz.

                                                    Trochę kultury poproszę, a potem możemy porozmawiać.
                                                    Jura
                                                  • kichaczek Re: Czegoś nie rozumiem 19.12.12, 16:49
                                                    odpowiedz na proste pytanie, nie próbuj schodzić z tematu na manowce.
                                                  • jureek Re: Czegoś nie rozumiem 19.12.12, 16:55
                                                    kichaczek napisał(a):

                                                    > odpowiedz na proste pytanie, nie próbuj schodzić z tematu na manowce.

                                                    Jakie proste pytanie? To jest pytanie z sugestią, bo sugerujesz tym pytaniem, że czymś tam się onanizuję. To jest tak samo proste pytanie, jak to, czy przestałeś już bić swoją żonę.
                                                    Poza tym kultura wymaga, żeby zanim zada się swoje pytanie odpowiedzieć najpierw na pytanie zadane przez adwersarza.
                                                    Jura
                                                  • kichaczek Re: Czegoś nie rozumiem 19.12.12, 17:02
                                                    na jakie pytanie mam ci odpiowiedziec? nie, to nie hanoi ani pekin ale zaraz podałem ci przykłady kilkunastu miast, wybralem je, bo to miasta w ktorych bylem w ostatnich dwoch latach. Samochody i korki są tam wszędzie. Ruch ogromny. Co na to odpowiesz? O to pytam.
                                                  • jureek Re: Czegoś nie rozumiem 19.12.12, 17:27
                                                    kichaczek napisał(a):

                                                    > na jakie pytanie mam ci odpiowiedziec? nie, to nie hanoi ani pekin ale zaraz po
                                                    > dałem ci przykłady kilkunastu miast, wybralem je, bo to miasta w ktorych bylem
                                                    > w ostatnich dwoch latach. Samochody i korki są tam wszędzie. Ruch ogromny. Co n
                                                    > a to odpowiesz? O to pytam.

                                                    A na jaką odpowiedź liczysz? Mogę tylko potwierdzić, że w tych miastach ruch samochodowy jest ogromny. We Frankfurcie nad Menem, gdzie pracuję, też ciągle jest sporo samochodów na ulicach, mimo świetnej komunikacji miejskiej. Gdy np. około godziny 18 jadę sobie rowerem Mainzer Landstrasse w kierunku City, to mijam prawie cały czas stojące w korku samochody. Pracuję we Frankfurcie już kilkanaście lat i widzę, jak to się zmienia. W samym City po ulicach porusza się już tyle rowerów, że zaczyna być ciasno nawet na specjalnie wydzielonych dla rowerów ulicach. Parę lat temu bardzo rzadki był widok kogoś w garniturze i z aktówką na rowerze, teraz w dzielnicy banków to widok powszechny. Na podwórku mojej firmy parkuje teraz w grudniu więcej rowerów niż parę lat temu w lipcu czy sierpniu. A trzeba dodać, że Frankfurt wcale nie jest miastem specjalnie przyjaznym dla rowerzystów. To nie to co np. Erlangen, czy Muenster, gdzie rowerzystów jest już tylu co w Holandii.
                                                    Jura

                                                  • czechofil Re: Czegoś nie rozumiem 19.12.12, 15:57
                                                    > chlopcze, co roku spedzam po kilka tygodni na zachodzie, jestem w kilkunastu mi
                                                    > astach regularnie.
                                                    > nie pitol mi wiec o rowerkach.... wszedzie masa aut, pelne ulice, parkingi i ru
                                                    > ch. odpusc wiec synu.

                                                    Zachód to ty chłopcze pewnie widziałeś jedynie w TV. Takiego tumana jak ty tam by nie wpuścili, chyba że do ZOO, ale od razu do klatki z szympansami...
                                                  • Gość: martino Re: Czegoś nie rozumiem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.12, 16:32
                                                    czechofil, masz inne argumenty, poza prymitywnym popisem chamstwa? Bo w tym poście nie dostrzegłem argumentów.
                                                    Takim jak Ty zawdzięczasz, ze wiele osób, jak widzi pedałowca na ulicy, specjalnie i na złość podjedzie i ochlapie go wodą z kałuży, bo teoretycznie każdy z nich może być Tobą, albo innym oszołomem, Benkiem. Pisz dalej, wiecej będzie nieprzyjemnosci na drogach Wrocławia dla rowerów.
                                                    Acha, jak tam przygotowania do świąt na forum?
                                                  • jureek Re: Czegoś nie rozumiem 19.12.12, 16:49
                                                    Gość portalu: martino napisał(a):

                                                    > czechofil, masz inne argumenty, poza prymitywnym popisem chamstwa?

                                                    Ty chcesz coś o chamstwie pisać? Ty, który zwracasz się do rozmówcy per chłopcze, czy synu?
                                                    Jura
                                                  • czechofil Re: Czegoś nie rozumiem 19.12.12, 17:05
                                                    > czechofil, masz inne argumenty, poza prymitywnym popisem chamstwa? Bo w tym poś
                                                    > cie nie dostrzegłem argumentów.

                                                    Z chamami zawsze rozmawiam ich językiem, bo tylko taki rozumieją...

                                                    > Takim jak Ty zawdzięczasz, ze wiele osób, jak widzi pedałowca na ulicy, specjal
                                                    > nie i na złość podjedzie i ochlapie go wodą z kałuży, bo teoretycznie każdy z n
                                                    > ich może być Tobą, albo innym oszołomem, Benkiem.

                                                    Dzięki tego typu wypowiedziom takich osobników jak ty wiem, że na jezdni trzeba uważać na każdego, bo mogę się przecież natknąć na ciebie albo twoich pobratymców. Na szczęście w realu z ochlapaniem jeszcze się nie spotkałem, pewnie dlatego że jest to fizycznie właściwie niemożliwe. Kałuże, jeśli już są, znajdują się raczej przy krawędziach jezdni, a przecież tam porusza się właśnie rowerzysta. Także wychodzi na to, że zwyczajnie bredzisz synuś i twoje groźby to chory wymysł rozhisteryzowanego dzieciaka...
                                                  • kichaczek Re: Czegoś nie rozumiem 19.12.12, 17:08
                                                    bądż łaskaw czechofilu zając się przygotowaniem tematów na twoje swiąteczne tutaj pobyty, ja na razie wymieniam zdania z Jurkiem i czekam jego odpowiedzi.
                                                  • czechofil Re: Czegoś nie rozumiem 19.12.12, 17:15
                                                    kichaczek napisał(a):

                                                    > bądż łaskaw czechofilu zając się przygotowaniem tematów na twoje swiąteczne tut
                                                    > aj pobyty, ja na razie wymieniam zdania z Jurkiem i czekam jego odpowiedzi

                                                    Jurek cię zakasował i nie musi odpowiadać na żadne twoje żałosne pytania. Skompromitowałeś się twierdząc, że rowery są popularne tylko w Chinach i w Wietnamie, co Jurek w banalny sposób podważył. Nie masz wstydu koleś, że dalej brniesz w swoje nędzne kłamstwa...
                                                  • tillig Re: Czegoś nie rozumiem 19.12.12, 15:46
                                                    Fajnie się taki film ogląda, z tym że w Holandii jest chyba trochę inna mentalność?
                                                    U nas jest za dużo chamstwa. Nawet na głupim forum wyzwiska są z każdej strony (większość bezpodstawne) - i pomyśleć, że tacy ludzie uczestniczą w ruchu drogowym...
                                                    Poza tym, widziałem na filmie, że kilka osób miało bagaże na rowerze.
                                                    W Polsce podczas postoju na światłach, pewnie takiego rowerzystę zaraz by okradli.
                                                • Gość: benek Re: Czegoś nie rozumiem IP: *.e-wro.net.pl 22.12.12, 16:43
                                                  > garym pisze, ze "Prawda jest taka, że podstawową forma komunikacji w mieście p
                                                  > owinna być KZ, rower i samochody powinny ją jedynie uzupełniać"

                                                  To prawda ale tylko jak się uogólnia.
                                                  Miasto ma chyba 300 km2 i w każdym miejscu sprawdza się inny model.
                                                  Jeśli uznamy ze gro spraw załatwia sie w centrum i że ktoś mieszka od centrum 2-3 km to trudno mówić że na dystansie 2 km czyli kilku minut jazdy rowerem ,lepsza jest KZ.
                                                  przecież zanim dojadę do przystanku to rowerem jestem u celu.
                                                  Zanim nadjedzie właściwy tramwaj to ja juz mogę rowerem wrócić.
                                                  Z przecież u celu trzeba od tramwaju dojść a w ścisłym centrum jednak to trochę zabiera bo tramwaje omijają Stare Miasto objeżdżając je naokoło.
                                                  Jedyna linia która je przecina zrobiona została jako jednokierunkowa.
                                                  zatem stanie na mrozie na przystanku nie należy do przyjemności ale zwalnia od odkopywania spod śniegu auta.
                                                  tramwaj też nie jest taki taki jeśli są przesiadki.
                                                  Nalezy pamiętać że płacimy 1.3 kosztów przejazdu gdybyśmy mieli kupować bilety po 7 zl to z przesiadka jeden przejazd tam i z powrotem kosztowałby 30 zł.
                                                  Koszt przejazdu metrem wynosi około 10 zł a przecież metrem się jedzie tylko wzdłuż miasta a jak cel jest z boku to trzeba się przesiadać.
                                                  Zatem odległość jest tu wyznacznikiem celowości wyboru środka transportu.
                                                  Jeśli można łączyć to jest idealnie.
                                                  W kilku miastach wozi się rower za darmo pociągu.
                                                  U ans wolno wozić za darmo w MPK.
                                                  Można też przesiąść się z MPK czy kolei na rower miejski.
                                                • Gość: benek Re: Czegoś nie rozumiem IP: *.e-wro.net.pl 22.12.12, 16:53

                                                  > Prawda jest taka, ze rower był podstawowuym srodkiem komunikacji miejskiej w Wi
                                                  > etnamie i w Pekinie.
                                                  Dlatego Wietnamczycy wygrali z francuzami i Amerykanami korzy wybrali pojazdy na ropę.
                                                  Rower jest uniwersalny i pozwala obniżać koszty oraz dotrzeć tam gdzie auto nie dociera.
                                                  Oszczędza czas i nie zabiera czasu na obsługę,
                                                  Nie wymaga aby pracować na auto więc oszczędności można przeznaczyć na inne cele lub krócej pracować.
                                                  Kto nie ma ropy przegrywa wojnę. Dzisiejsze wojny tez są o ropę a ta się kończy i trzeba będzie się powoli przepraszać z rowerem.

                                                  >Ale nawet tam już nie jest.
                                                  Chiny mają plan powrotu do rowerów bo auta zablokowały miasta.
                                                  W Pekinie aby zachęcić do rowerów buduje się teraz sieć ścieżek rowerowych.
                                                  UE obłożyła rowery z Chin cłem antydumpingowym w wysokości 46%.
                                                  Chińczycy przepakowują rowery na Sri Lance, w Tunezji i Malezji.
                                                  Chińczycy opanowują rynek rowerów elektrycznych


                                                  > Garym, dołącz w święta do czechofila, on tutaj co roku spędza swięta. Popiszeci
                                                  > e sobie razem, a jemu nie będzie przykro.
                                                  Wygląda na to że jesteś śmeiciem zwykle podpisującym się romanbrydzysta.
                                                  Swój czas spędzasz na dokopywaniu czechofilowi.
                                                  Jesteś nędznikiem którego to cieszy.
                                    • urko70 Re: Czegoś nie rozumiem 21.12.12, 20:36
                                      garym napisał:

                                      > czechofil napisał:
                                      >
                                      > > > Takim tokiem myślenia, bez roweru też się da.
                                      > > > Zaorajmy całe miasto trawą, jestem
                                      > >
                                      > > Trawę, a raczej siano to ty masz zamiast mózgu. Ktoś ci fałdy na nim zaor
                                      > ał i t
                                      > > eraz widać tego konsekwencje...
                                      >
                                      > spokojnie, bez wyzywania. Prawda jest taka, że podstawową forma komunikacji w m
                                      > ieście powinna być KZ, rower i samochody powinny ją jedynie uzupełniać

                                      Prawda (?) rotfl.
                              • urko70 Re: Czegoś nie rozumiem 19.12.12, 09:19
                                jureek napisał:

                                > Gość portalu: te czekam napisał(a):
                                >
                                > > Pozwolis
                                > > z, że nie będe korzystał z twoich rad?
                                >
                                > Pozwalam. Nie pisz tylko, że bez auta się nie da. Bo się da, tylko się nie chce
                                > . No chyba, że jesteś inwalidą, ale skoro na spacery chodzisz...

                                Wszystko się da, da się też pojechać rodziną na wczasy... na wrotkach czy wozem drabiniastym. To kwestia utrzymania pewnych standardów, pewnego poziomu komfortu, który intensywnie próbujecie innym zaniżyć do poziomu sprzed wielu wielu lat.
                                • jureek Re: Czegoś nie rozumiem 19.12.12, 09:26
                                  urko70 napisał:

                                  > Wszystko się da, da się też pojechać rodziną na wczasy... na wrotkach czy wozem
                                  > drabiniastym. To kwestia utrzymania pewnych standardów, pewnego poziomu komfor
                                  > tu, który intensywnie próbujecie innym zaniżyć do poziomu sprzed wielu wielu la
                                  > t.

                                  Chłopie, ja Ci żadnego komfortu nie odmawiam. Jak chcesz i stać Cię na to, to jeźdź sobie na urlopu nawet własnym samolotem. Twoja sprawa. Na tej samej zasadzie oczekuję jednak, że nie będę wyzywany od nienormalnych, jeżeli zimą dojeżdżam rowerem do pracy, bo to z kolei moja sprawa.
                                  Jura
                                  • tillig Re: Czegoś nie rozumiem 19.12.12, 09:42
                                    > Na tej samej zasadz
                                    > ie oczekuję jednak, że nie będę wyzywany od nienormalnych, jeżeli zimą dojeżdża
                                    > m rowerem do pracy, bo to z kolei moja sprawa.

                                    I bardzo słusznie.
                                    Ścieżki i drogi wytyczone dla rowerów powinny funkcjonować również zimą.
                                    Jak już są, to ja osobiście ciesze się, że ktoś je użytkuje.
                                  • kichaczek Re: Czegoś nie rozumiem 19.12.12, 09:47
                                    jureek napisał:

                                    > Chłopie, ja Ci żadnego komfortu nie odmawiam. Jak chcesz i stać Cię na to, to j
                                    > eźdź sobie na urlopu nawet własnym samolotem. Twoja sprawa. Na tej samej zasadz
                                    > ie oczekuję jednak, że nie będę wyzywany od nienormalnych, jeżeli zimą dojeżdża
                                    > m rowerem do pracy, bo to z kolei moja sprawa.
                                    > Jura

                                    Nikt cie chłopie nie wyzywa. Musisz jednak zrozumieć, ze propaganda i zakładająca ze połowa Wrocławia będzie posuwała do pracy czy do filharmonii na rowerze, jest założeniem błędnym. Przywoływanie przykładu Danii ma się tutaj jak pięść do nosa.
                                    We Wrocławiu jest dużo samochodów i nadal będzie ich dużo. Jak sie poprawi jakość i zasięg komunikacji miejskiej na tyle, ze bedzie można częsciej zostawiać auta w garażu, to wtedy będzie ich troszke mniej. I tyle.
                                    • czechofil Re: Czegoś nie rozumiem 19.12.12, 10:51
                                      > Nikt cie chłopie nie wyzywa. Musisz jednak zrozumieć, ze propaganda i zakładają
                                      > ca ze połowa Wrocławia będzie posuwała do pracy czy do filharmonii na rowerze,
                                      > jest założeniem błędnym. Przywoływanie przykładu Danii ma się tutaj jak pięść d
                                      > o nosa.

                                      Przykład Danii jest o tyle nieadekwatny, że tam często pada deszcz i wieją silne wiatry. Wrocław ze swoim położeniem oraz klimatem do całorocznego jeżdżenia na rowerze nadaje się dużo bardziej...
                                  • urko70 Re: Czegoś nie rozumiem 21.12.12, 20:30
                                    jureek napisał:

                                    > urko70 napisał:
                                    >
                                    > > Wszystko się da, da się też pojechać rodziną na wczasy... na wrotkach czy
                                    > wozem
                                    > > drabiniastym. To kwestia utrzymania pewnych standardów, pewnego poziomu
                                    > komfor
                                    > > tu, który intensywnie próbujecie innym zaniżyć do poziomu sprzed wielu wi
                                    > elu la
                                    > > t.
                                    >
                                    > Chłopie, ja Ci żadnego komfortu nie odmawiam. Jak chcesz i stać Cię na to, to j
                                    > eźdź sobie na urlopu nawet własnym samolotem. Twoja sprawa. Na tej samej zasadz
                                    > ie oczekuję jednak, że nie będę wyzywany od nienormalnych, jeżeli zimą dojeżdża
                                    > m rowerem do pracy, bo to z kolei moja sprawa.

                                    Skoro używasz sformułowań "nie mów, że bez auta sie nie da" lub "a piechota nie łaska" to i owszem sugerujesz, że można tak piechotą jak KZ, a ja dodaję, że na wrotkach też można.
                                    • jureek Re: Czegoś nie rozumiem 22.12.12, 16:06
                                      urko70 napisał:

                                      > Skoro używasz sformułowań "nie mów, że bez auta sie nie da" lub "a piechota nie
                                      > łaska" to i owszem sugerujesz, że można tak piechotą jak KZ, a ja dodaję, że n
                                      > a wrotkach też można.

                                      Można, to nie to samo, co trzeba.
                                      Jura
                                      • urko70 Re: Czegoś nie rozumiem 02.01.13, 12:38
                                        jureek napisał:

                                        > > Skoro używasz sformułowań "nie mów, że bez auta sie nie da" lub "a piecho
                                        > ta nie
                                        > > łaska" to i owszem sugerujesz, że można tak piechotą jak KZ, a ja dodaję
                                        > , że n
                                        > > a wrotkach też można.
                                        >
                                        > Można, to nie to samo, co trzeba.

                                        Pomidor.
                                • czechofil Re: Czegoś nie rozumiem 19.12.12, 09:53
                                  > Wszystko się da, da się też pojechać rodziną na wczasy... na wrotkach czy wozem
                                  > drabiniastym. To kwestia utrzymania pewnych standardów, pewnego poziomu komfor
                                  > tu, który intensywnie próbujecie innym zaniżyć do poziomu sprzed wielu wielu la
                                  > t.

                                  Twój komfort mnie kompletnie nie interesuje, zwłaszcza że powoduje on mój dyskomfort...
                                  • urko70 Re: Czegoś nie rozumiem 21.12.12, 20:35
                                    czechofil napisał:

                                    > > Wszystko się da, da się też pojechać rodziną na wczasy... na wrotkach czy
                                    > wozem
                                    > > drabiniastym. To kwestia utrzymania pewnych standardów, pewnego poziomu k
                                    > omfor
                                    > > tu, który intensywnie próbujecie innym zaniżyć do poziomu sprzed wielu wi
                                    > elu la
                                    > > t.
                                    >
                                    > Twój komfort mnie kompletnie nie interesuje, zwłaszcza że powoduje on mój dysko
                                    > mfort...

                                    Ot postawa typowego forumowego rowerzysty.
                                    • jureek Re: Czegoś nie rozumiem 22.12.12, 16:08
                                      urko70 napisał:

                                      > > Twój komfort mnie kompletnie nie interesuje, zwłaszcza że powoduje on mój
                                      > dysko
                                      > > mfort...
                                      >
                                      > Ot postawa typowego forumowego rowerzysty.

                                      A Ty uważasz, że najważniejszy jest swój komfort, nawet kosztem dyskomfortu innych? Jeżeli tak, to jest to postawa typowego forumowego egoisty.
                                      Jura
                                      • urko70 Re: Czegoś nie rozumiem 02.01.13, 12:37
                                        jureek napisał:

                                        > urko70 napisał:
                                        >
                                        > > > Twój komfort mnie kompletnie nie interesuje, zwłaszcza że powoduje
                                        > > > on mój dyskomfort...
                                        > >
                                        > > Ot postawa typowego forumowego rowerzysty.
                                        >
                                        > A Ty uważasz, że najważniejszy jest swój komfort, nawet kosztem dyskomfortu inn
                                        > ych? Jeżeli tak, to jest to postawa typowego forumowego egoisty.

                                        A Ty uważasz, że małe dzieci można bić rozgrzanym pogrzebaczem? Jeżeli tak to jesteś sadystą.
                                        • jureek Re: Czegoś nie rozumiem 03.01.13, 15:30
                                          urko70 napisał:

                                          > A Ty uważasz, że małe dzieci można bić rozgrzanym pogrzebaczem?

                                          Ale masz fantazje, chłopie. Próbowałeś coś z tym zrobić?
                                          Jura

                                          • urko70 Re: Czegoś nie rozumiem 03.01.13, 15:48
                                            jureek napisał:

                                            > > A Ty uważasz, że małe dzieci można bić rozgrzanym pogrzebaczem?
                                            >
                                            > Ale masz fantazje, chłopie. Próbowałeś coś z tym zrobić?

                                            Pierwszy zacząłeś.
                          • urko70 Re: Czegoś nie rozumiem 19.12.12, 09:12
                            jureek napisał:

                            > urko70 napisał:
                            >
                            > > Wyraźnie napisał o ograniczaniu ruchu aut na rzecz KZ lub roweru,
                            > > a ponie waż KZ jest marna to praktycznie zostaje tylko rower.
                            >
                            > A pieszo nie łaska?

                            Czyli nie o sto ale o kilka setek chcesz cofnąć...
                            Nie, nie łaska.
                  • 45rtg Re: Czegoś nie rozumiem 18.12.12, 20:46
                    garym napisał:

                    > 45rtg napisała:
                    >
                    > > Gdzież więc jest ta KZ, która ma mnie zachęcić do odstawienia samochodu?
                    >
                    > nie do mnie te pretensje, tylko do siedzących w magistracie.
                    > Kasy w drogi w ostatnich latach utopiono mnóstwo, a kierowcy dalej narzekają. M
                    > oże więc trzeba zmienić kierunek finansowania

                    Proszę bardzo, nie mam nic przeciwko temu żeby utopić kasę w KZ.
              • Gość: Adam Ant Re: Czegoś nie rozumiem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.12, 13:19
                Garym: nie przesiąde się w KZ, nie ma połączeń, którymi mógłbym jezdzić w miarę szybko i bez kilku przesiadek. Z tym rowerem to prosze, nie żartuj. Pracuję w garniturze, w ciągu dnia czasem jade do klientów i tak dalej. Rozmawiamy poważnie.
                Nadal oczekuje na odpowiedzi na pytania zadane red. Saraczyńskiej. NA WSZYSTKIE pytania. Bo kluczem do rozsądnej dyskusji jest rzeczowa rozmowa. Ma Pani dwa tunele na Dominikanskim, oba wiodą w Kazmierza. Chce Pani zamykać jedną nitkę tej ulicy. Co zrobic z tunelem? I ktorędy puścić kilka pasów ruchu, jezdzących po Kazmierza?
                Konkretnie.
                • garym Re: Czegoś nie rozumiem 17.12.12, 13:40
                  Gość portalu: Adam Ant napisał(a):

                  > Garym: nie przesiąde się w KZ, nie ma połączeń, którymi mógłbym jezdzić w miarę
                  > szybko i bez kilku przesiadek.

                  wiem że KZ we Wrocławiu jest kiepska, ale te kilka przesiadek to chyba przesada. Z dwoma przesiadkami można połączyc prawie wszystkie dowolne punkty we Wrocławiu.

                  >Z tym rowerem to prosze, nie żartuj. Pracuję w
                  > garniturze, w ciągu dnia czasem jade do klientów i tak dalej. Rozmawiamy poważn
                  > ie.

                  poważnie to sporo osób jeździ w garniturze na rowerze, w tym np. mer Londynu

                  bi.gazeta.pl/im/1/8230/z8230981Q,Boris-Johnson--burmistrz-Londynu.jpg

                  > Co zrobic z tunelem? I ktorędy puścić kilka pasów ruchu, jezdzących po
                  > Kazmierza?

                  tunele będą zasypane.
                  • urko70 Re: Czegoś nie rozumiem 17.12.12, 14:23
                    garym napisał:

                    > > Garym: nie przesiąde się w KZ, nie ma połączeń, którymi mógłbym jezdzić w
                    > > miarę szybko i bez kilku przesiadek.
                    >
                    > wiem że KZ we Wrocławiu jest kiepska, ale te kilka przesiadek to chyba przesada
                    > . Z dwoma przesiadkami można połączyc prawie wszystkie dowolne punkty we Wrocła
                    > wiu.

                    Dwa razy przesiadać się, żeby przejechać dany odcinek we Wrocławiu. :):):)
                    Do przejechania kilku km d2d potrzebna z godzinka i obowiązkowo bilet okresowy na wszystkie linie lub znacznie więcej kasy niż na zuzyte paliwo.


                    > >Z tym rowerem to prosze, nie żartuj. Pracuję w
                    > > garniturze, w ciągu dnia czasem jade do klientów i tak dalej. Rozmawiamy
                    > > poważnie.
                    >
                    > poważnie to sporo osób jeździ w garniturze na rowerze, w tym np. mer Londynu
                    >
                    > bi.gazeta.pl/im/1/8230/z8230981Q,Boris-Johnson--burmistrz-Londynu.jpg

                    Codziennie przechodzę przez stosunkowo ruchliwą ścieżkę rowerową i chyba wiosną widizałem rowerzystę w garniturze i płaszczyku. Cała reszta to albo rajstuzy, jeansy czy inne ale sporowe ubrania. Do tego plecaki i obowiązkowe po kilka zabezpieczeń unlocki łańcuchy etc.

                    To i nasze słońce dało się sfotografować prezydent na rowerze
                    Tylko co z tego?

                    > > Co zrobic z tunelem? I ktorędy puścić kilka pasów ruchu, jezdzących po
                    > > Kazmierza?
                    >
                    > tunele będą zasypane.

                    Zapomniałeś o postawieniu na wjeździe do miasta zakazu wjazdu.
                  • Gość: Andrzej W. Re: Czegoś nie rozumiem IP: *.tktelekom.pl 17.12.12, 14:43
                    > poważnie to sporo osób jeździ w garniturze na rowerze, w tym np. mer Londynu
                    Tyle, że tam ulice są czyste i równe.
                    U nas strach jeździć rowerem.
        • wielki_czarownik Zabrakło słowa? 17.12.12, 14:55
          Dziwnym trafem zabrakło słowa drastycznie zmieniającego sens zdania. Ot takie drobne niedopatrzenie, prawda? A jakby ktoś napisał "Kowalskiego uznano za winnego" a był niewinny? Jeszcze mniejsza różnica - nawet nie słowo a jedynie jego część.
    • qwerfvcxzasd Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, bez... 17.12.12, 11:15
      "Raport nie postuluje stawiania czarnych punktów, choć mogłyby wpłynąć na wyobraźnię kierowców. "
      Kierowców?
      Jadąc autem nawet 10 km/h musisz obserwować kilkanaście punktów w jednym momencie. To nie jest możliwe. Rowerzysto - pomóż kierowcy. Nie wjeżdżaj choć możesz- kierowca może cię nie widzieć. Poruszasz się szybko i bezgłośnie, czesto zza krzaka. Tak trudno to zrozumieć? Kiedy jestem pieszym zawsze upewniam sie, czy kierowca mnie widzi, czy sie nie zamyślił. Wszyscy jesteśmy omylni. Co z tego, ze mam racje na przejsciu jezeli wyląduję w kostnicy. Jako pieszy nigdy nie spotkałem się ze złośliwością. 99% kierowców spokojnie mnie przepuszcza.
      To z rowerzystami coś jest nie tak. Jesteście roszczeniowi i chamscy.
      • Gość: benek Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b IP: *.e-wro.net.pl 22.12.12, 17:08
        > "Raport nie postuluje stawiania czarnych punktów, choć mogłyby wpłynąć na wyobr
        > aźnię kierowców. "
        > Kierowców?
        > Jadąc autem nawet 10 km/h musisz obserwować kilkanaście punktów w jednym momenc
        > ie.
        Ale wystarczy ze się skupisz na tych najważniejszych po prawej i lewej stronie maski.
        Przy 10km/h nie musisz daleko patrzyć.

        >To nie jest możliwe. Rowerzysto - pomóż kierowcy. Nie wjeżdżaj choć możesz-
        > kierowca może cię
        To zrezygnuj z auta jak nie dajesz rady.

        >nie widzieć. Poruszasz się szybko i bezgłośnie, czesto zza k
        > rzaka.
        Krzaki na skrzyżowaniu ?
        Którym?
        Wiesz jaki jest klin widoczności an skrzyżowaniu z prędkością dozwoloną 50km/h ?

        >ak trudno to zrozumieć? Kiedy jestem pieszym zawsze upewniam się, czy
        > kierowca mnie widzi,
        Cześć kierowców udaje że nie widzi aby nie musieć zatrzymywać się przed przejściem.

        > czy sie nie zamyślił.
        Zamyślony zabójca.
        A może on tylko wczoraj popił albo poćpał.

        >Wszyscy jesteśmy omylni.
        Niektórzy bardziej niż inni i siedzą w wiezieniach.
        Na szczecie nie każda omyłka prowadzi do śmierci a człek rozumny z każdego błędu wyciąga wnioski.

        > Co z tego,
        > ze mam racje na przejsciu jezeli wyląduję w kostnicy.
        To po co pisać prawo ?
        Jak jedziesz autem główną droga to stajesz przed podporządkowana, bo może kierowca tam jadący się zamyślił ?

        >Jako pieszy nigdy nie spo
        > tkałem się ze złośliwością. 99% kierowców spokojnie mnie przepuszcza.
        Jak jadę z wózkiem to co 8 mnie przepuszcza .Jak bez wózka to oczywiście jeszcze mniej.
        Zwykle trzeba wtargnąć na jezdnie aby auta się zatrzymały przed przejściem.
        Jak ja przechodzę przez przejście to większość starczych osób stoi i czeka aż się auta zatrzymają, bo ludzie nie dowierzają kierowcom


        > To z rowerzystami coś jest nie tak. Jesteście roszczeniowi i chamscy.
        Nie skomentuję tego bo nie wiem czy to wynikło z twego chamstwa, czy to sarkazm.
      • frozentime Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b 03.01.13, 09:29
        "> Jadąc autem nawet 10 km/h musisz obserwować kilkanaście punktów w jednym momenc
        > ie. To nie jest możliwe."

        Nie dajesz rady, to nie jedź - nawet rowerem, bo większość rowerzystów jeździ szybciej niż 10km/h. Nie ma obowiązku korzystania z samochodu. Można pojechać zbiorkomem.

        "Nie wjeżdżaj choć możesz-
        > kierowca może cię nie widzieć.

        Jak kierowca niedowidzi, to niech zrezygnuje z jazdy samochodem. Obowiązuje zasada ograniczonego zaufania a nie braku zaufania. Jak przejeżdżam przez skrzyżowanie rowerem mając pierwszeństwo, to zawsze zwolnię i obserwuję, co dzieje się na drodze podporządkowanej, bo wiem, że wielu kierowców to gapy, nie bardzo wiedzący, co dzieje się wokół nich.

        >"Poruszasz się szybko i bezgłośnie, czesto zza krzaka."

        Szybko? Ja jadąc rowerem rzadko przekraczam 20km/h, a i tak wyprzedzam 90% rowerzystów. Jeśli 20km/h jest dużą prędkością, to co powiesz o 70km/h, a z taką prędkością jeździ większość samochodów w mieście?

        Bezgłośnie - zamknięty w samochodowym "słoiku" i tak prawie niewiele słyszysz z tego, co dzieje się na zewnątrz. Rowerzysta ze słuchawkami na uszach słuszy więcej z otoczenia niż kierowca w samochodzie, w którym z reguły jest włączone radio.

        >Wszyscy jesteśmy omylni.

        Oczywiście. Dlatego istnieje zasada ogranoczego zaufania - dotyczy wszystkich, także kierowców wobec rowerzystów. U nas coraz powszechniejsze jest przekonanie, że uważać muszą piesi i rowerzyści, bo najbardziej ucierpią - w przeciwieństwie do Zachodu, gdzie bardziej musi uważać ten, kto może spowodować większą krzywdę innym.

        > 99% kierowców spokojnie mnie przepuszcza.

        Gdzie przepuszcza? Jak stoisz przed przejściem, chcąc przejść na drugą stronę ulicy, to 99% kierowców się zatrzyma i Ciebie przepuści? Jeśli tak jest, to musisz budzić wyjątkową litość.

        > To z rowerzystami coś jest nie tak. Jesteście roszczeniowi i chamscy.

        Nie tylko rowerzyści są roszczeniowi i chamscy. Cały naród jest roszczeniowy. Apele rowerzystów o budowę spjengo systemu pasów i dróg dla rowerów nie jest roszczeniem. DDR są standardem w krajach cywilizowanych. Budowa dobrej infrastruktuty rowerowej jest także w interesie kierowców, gdzie dzięki temu rowerzyści znikną z jezdni i nie będą spowalniać ruchu.
        • Gość: messe Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.13, 10:50
          zbiorkom nie spełnia w tym miescie swoich zadan. Nie dojezdza tam gdzie powinien, nie jezdzi tak czesto jak powinien i tak dalej.
          Dlatego rada jest bezsensowna. Zostaje samochód.
          • Gość: Boddoxx Zbiorkom w żadnym mieście nie zadowoli każdego. IP: 194.8.126.* 03.01.13, 14:01
            Autobusy musiałyby wtedy jeździć co 5 minut na dowolnej trasie, a trasy powinny być tak ustawione, żeby w dowolne miejsce można się udać bez przesiadki, a od przystanku do celu podróży było nie dalej jak 100m.

            Znam ludzi, którzy mają doskonały dojazd zbiorkomem do pracy (przystanek prawie pod domem i bardzo blisko pracy), ale jadą samochodem. Mają do tego, naturalnie, prawo, tylko po co narzekać na ceny paliwa i korki?

            Znam też takich, dla których samochód jest jedynym rozsądnym sposobem dojazdu do pracy (sam do nich należę).

            Rada poprzednika nie jest bezsensowna. Dotyczy ona przecież ludzi, którzy nie mają predyspozycji do kierowania pojazdami, które można bez trudu rozpędzić do większych prędkości niż rower. Tak ja to rozumiem.
    • Gość: taka prawda Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.12, 11:33
      Fakty i statystyki pedałosmrodzie są nieubłagane. Co drugi wypadek w tym mieście z udziałem roweru jest powodowany przez rowerzystę, czyli pozostałe 50% rozkłada się na pieszych i rowerzystów.
      • Gość: Adam Ant Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.12, 11:41
        Artykuły Redaktor Saraczyńskiej są przykładem dziennikarstwa nierzetelnego, bo stronniczego. Pani Saraczynska jezdzi na rowerze, promuje ten sposob przemieszczania się, ale stosuje przy tym tanie chwyty i czystą demaogogię. Przypomnę tylko
        a) uporczywe niedostrzeganie problemu, o ktorym mówi się powszechnie: rowerzyści jeżdzą nieoświetleni, nie wszyscy ale zdecydowana większosc
        b) rowerzyści korzystają z ulic, na których innych użytkowników (kierowców) obowiązują określone nakazy (ubezpieczenie OC, oświetlenie) a nie dotyczy to rowerzystów
        c) wypadek na Legnickiej, gdzie męzczyzna prowadził rower, posłużył Redaktor Saraczyńskiej, do wysmarowania tekstu o strasznym losie rowerzystów (a tam zginąłby każdy, kto aurat szedłby tam chodnikiem).
        d) szaleństwa rowerowe na chodnikach, nagminne, codziennie obserwowane pędzenie po chodnikach, bez oglądania się na pieszych, wjazdy na pełnej prędkości na przejścia dla pieszych, wypadanie zza rogów budynków na chodniki itd.

        Wielki niesmak powodują pani działania, pani Redaktor. To nie jest uczciwe dziennikarstwo.
        • garym Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b 17.12.12, 12:33
          Gość portalu: Adam Ant napisał(a):

          > a) uporczywe niedostrzeganie problemu, o ktorym mówi się powszechnie: rowerzyśc
          > i jeżdzą nieoświetleni, nie wszyscy ale zdecydowana większosc

          masz wybiórcze spojrzenie, większość jest oświetlona, szczególnie ci na jezdni

          > b) rowerzyści korzystają z ulic, na których innych użytkowników (kierowców) obo
          > wiązują określone nakazy (ubezpieczenie OC, oświetlenie) a nie dotyczy to rower
          > zystów

          obowiązują ich PoRD, oświetlenie też gdy jest ograniczona widoczność.
          OC to sprawa dyskusyjna, bo rowerzyści nie powodują takich szkód jak kierowcy samochodów

          > c) wypadek na Legnickiej, gdzie męzczyzna prowadził rower, posłużył Redaktor Sa
          > raczyńskiej, do wysmarowania tekstu o strasznym losie rowerzystów (a tam zginął
          > by każdy, kto aurat szedłby tam chodnikiem).

          zginął choć nie popełnił żadnego wykroczenia.

          > d) szaleństwa rowerowe na chodnikach, nagminne, codziennie obserwowane pędzenie
          > po chodnikach, bez oglądania się na pieszych, wjazdy na pełnej prędkości na pr
          > zejścia dla pieszych, wypadanie zza rogów budynków na chodniki itd.

          jakieś odzwierciedlenie w statystykach wypadków, czy tylko tak ci się wydaje?
          >
          > Wielki niesmak powodują pani działania, pani Redaktor. To nie jest uczciwe dzie
          > nnikarstwo.

          redaktorka pokazała problemy z jakimi stykają się rowerzyści. Jeżeli widzisz to inaczej, to zrób podobny raport i wyślij do gazety. Tylko by to był rzetelny raport, na podstawie statystyk, a nie twojego widzimisię
          • 45rtg Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b 17.12.12, 12:45
            garym napisał:


            > > c) wypadek na Legnickiej, gdzie męzczyzna prowadził rower, posłużył Redak
            > tor Sa
            > > raczyńskiej, do wysmarowania tekstu o strasznym losie rowerzystów (a tam
            > zginął
            > > by każdy, kto aurat szedłby tam chodnikiem).
            >
            > zginął choć nie popełnił żadnego wykroczenia.

            Zginął bo miał wyjątkowego pecha. I wszelkie zaprzęganie tego człowieka w kampanie aktywistów jest łajdactwem. Takim samym jak polityczne żerowanie na trupach ze Smoleńska.
            • garym Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b 17.12.12, 13:00
              45rtg napisała:

              > Zginął bo miał wyjątkowego pecha. I wszelkie zaprzęganie tego człowieka w kampa
              > nie aktywistów jest łajdactwem. Takim samym jak polityczne żerowanie na trupach
              > ze Smoleńska.

              zginął ponieważ idiota w samochodzie jechał za szybko. pecha to możesz mieć, jak ci kawa na klawiaturę wyleje. To jest tragiczny wypadek i cała akcja ma zadanie, zapobiec takim wypadkom w przyszłości.
              Analogie do Smoleńska są idiotyczne, bo Kaczyńskiemu i całej jego ferajnie, wcale nie zależy na poprawieniu bezpieczeństwa transportu lotniczego, a jedynie na zbiciu kapitału politycznego.
              • 45rtg Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b 17.12.12, 16:12
                garym napisał:

                > 45rtg napisała:
                >
                > > Zginął bo miał wyjątkowego pecha. I wszelkie zaprzęganie tego człowieka w
                > kampa
                > > nie aktywistów jest łajdactwem. Takim samym jak polityczne żerowanie na t
                > rupach
                > > ze Smoleńska.
                >
                > zginął ponieważ idiota w samochodzie jechał za szybko.

                Masz dostęp do wyników śledztwa że tak stanowczo twierdzisz?
                A no właśnie. To jak jedynym Twoim argumentem jest "na pewno jechał za szybko bo przecież zginął przechodzień", to lepiej nie rób z gęby cholewy.

                > pecha to możesz mieć, ja
                > k ci kawa na klawiaturę wyleje. To jest tragiczny wypadek i cała akcja ma zadan

                To że coś jest tragicznym wypadkiem nie znaczy że nie jest olbrzymim pechem.

                > ie, zapobiec takim wypadkom w przyszłości.

                Chcesz zapobiec temu że czasem kierujący popełni błąd podczas wykonywania manewru? A może chcesz zapobiec możliwości utraty panowania nad pojazdem przez kierującego? Powodzenia.

                > Analogie do Smoleńska są idiotyczne, bo Kaczyńskiemu i całej jego ferajnie, wca
                > le nie zależy na poprawieniu bezpieczeństwa transportu lotniczego, a jedynie na
                > zbiciu kapitału politycznego.

                Czyli dokładnie o to samo, o co cykloaktywistom.
                • garym Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b 17.12.12, 18:45
                  45rtg napisała:

                  >
                  > Masz dostęp do wyników śledztwa że tak stanowczo twierdzisz?
                  > A no właśnie. To jak jedynym Twoim argumentem jest "na pewno jechał za szybko b
                  > o przecież zginął przechodzień", to lepiej nie rób z gęby cholewy.

                  przy v<50 m/h ryzyko zabicia pieszego i rowerzysty gwałtownie spada. To, że po Legnickiej mało kto przejmuje się ograniczeniem prędkości wszyscy wiedzą

                  >
                  > Chcesz zapobiec temu że czasem kierujący popełni błąd podczas wykonywania manew
                  > ru? A może chcesz zapobiec możliwości utraty panowania nad pojazdem przez kieru
                  > jącego? Powodzenia.

                  właśnie po to wprowadzane są ograniczenia prędkości, by uwzględnić ryzyko błędów kierowców. Niestety tym ostatnim wydaje się, że są bezbłędni i dlatego ograniczenia ich nie obowiązują.
                  Są kraje w których eliminuje się śmiertelne wypadki prawie do zera. Czy według filozofii nie mamy robić nic, bo przecież to tylko pech?
                  Nawet w Polsce ilość śmiertelnych ofiar wypadków spada, niestety w stopniu wolniejszym niż w innych krajach UE

                  > > zbiciu kapitału politycznego.
                  >
                  > Czyli dokładnie o to samo, o co cykloaktywistom.

                  a ci aktywiści to biorą udział w wyborach politycznych?
                  • 45rtg Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b 17.12.12, 21:52
                    garym napisał:

                    > 45rtg napisała:
                    >
                    > >
                    > > Masz dostęp do wyników śledztwa że tak stanowczo twierdzisz?
                    > > A no właśnie. To jak jedynym Twoim argumentem jest "na pewno jechał za sz
                    > ybko b
                    > > o przecież zginął przechodzień", to lepiej nie rób z gęby cholewy.
                    >
                    > przy v<50 m/h ryzyko zabicia pieszego i rowerzysty gwałtownie spada. To, że

                    Przygniecenie człowieka do betonowej ściany jest śmiertelne nie tylko przy 50, ale nawet przy 5 km/h, więc w tym przypadku prędkość była praktycznie bez znaczenia - co nie zmienia faktu że w gęstym ruchu mogła być nawet niższa niż dozwolona.

                    > po Legnickiej mało kto przejmuje się ograniczeniem prędkości wszyscy wiedzą

                    Masz dostęp do danych śledztwa? Właśnie. No to moja rada się nie zmienia.

                    > > Chcesz zapobiec temu że czasem kierujący popełni błąd podczas wykonywania
                    > manew
                    > > ru? A może chcesz zapobiec możliwości utraty panowania nad pojazdem przez
                    > kieru
                    > > jącego? Powodzenia.
                    >
                    > właśnie po to wprowadzane są ograniczenia prędkości, by uwzględnić ryzyko błędó
                    > w kierowców. Niestety tym ostatnim wydaje się, że są bezbłędni i dlatego ograni
                    > czenia ich nie obowiązują.

                    Podasz wreszcie miarodajne dane o prędkościach w tej konkretnej sytuacji czy pozostaniesz na etapie branzlowania się stereotypami?

                    > Są kraje w których eliminuje się śmiertelne wypadki prawie do zera. Czy według

                    Do zera? Nie krępuj się, podaj przykłady.

                    > filozofii nie mamy robić nic, bo przecież to tylko pech?

                    Jak następnego faceta prowadzącego rower zabije spadająca z dachu dachówka to zażądasz żeby "coś z tym zrobić", bo to że to był wyjątkowy pech nie oznacza że należy pozostać bezczynnym wobec krzywdy rowerzystów?

                    > Nawet w Polsce ilość śmiertelnych ofiar wypadków spada, niestety w stopniu woln
                    > iejszym niż w innych krajach UE
                    >
                    > > > zbiciu kapitału politycznego.
                    > >
                    > > Czyli dokładnie o to samo, o co cykloaktywistom.
                    >
                    > a ci aktywiści to biorą udział w wyborach politycznych?

                    Doprowadzili do patologicznych zmian w PoRD legalizujących cyklistyczne olewanie prawa, więc tak, poniekąd biorą udział.
                    • czechofil Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b 17.12.12, 22:46
                      > Doprowadzili do patologicznych zmian w PoRD legalizujących cyklistyczne olewani
                      > e prawa, więc tak, poniekąd biorą udział.

                      I będą brali dalej udział doprowadzając w końcu kiedyś do stanu, w którym rowerzysta będzie mógł czuć się wreszcie na naszych drogach bezpiecznie. A tacy frustraci jak ty będą się mogli z tego powodu, z bezsilnej złości, tylko brandzlować przed komputerem...
                    • garym Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b 18.12.12, 00:41
                      45rtg napisała:

                      > Przygniecenie człowieka do betonowej ściany jest śmiertelne nie tylko przy 50,
                      > ale nawet przy 5 km/h, więc w tym przypadku prędkość była praktycznie bez znacz
                      > enia -

                      owszem miała znaczenie, w opanowaniu pojazdu.


                      > > Są kraje w których eliminuje się śmiertelne wypadki prawie do zera. Czy w
                      > edług
                      >
                      > Do zera? Nie krępuj się, podaj przykłady.

                      jest wizja zero w Szwecji. Na razie zeszli do 350 ofiar na rok. To jest 39 ofiar na milion mieszkańców. W Polsce w przeliczeniu na milion mieszkańców jest to aż 3x więcej. Dane z 2009 roku.

                      > Doprowadzili do patologicznych zmian w PoRD legalizujących cyklistyczne olewani
                      > e prawa, więc tak, poniekąd biorą udział.

                      przecież to co napisałeś jest nielogiczne, legalizowanie olewanie prawa :)
                      rozwiń proszę tą mądrą myśl
                      • 45rtg Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b 18.12.12, 09:58
                        garym napisał:

                        > 45rtg napisała:
                        >
                        > > Przygniecenie człowieka do betonowej ściany jest śmiertelne nie tylko prz
                        > y 50,
                        > > ale nawet przy 5 km/h, więc w tym przypadku prędkość była praktycznie bez
                        > znacz
                        > > enia -
                        >
                        > owszem miała znaczenie, w opanowaniu pojazdu.

                        Żadna racjonalna prędkość nie da czasu na reakcję kiedy wszystko rozgrywa się na kilku-kilkunastu metrach.

                        > > > Są kraje w których eliminuje się śmiertelne wypadki prawie do zera.
                        > Czy w
                        > > edług
                        > >
                        > > Do zera? Nie krępuj się, podaj przykłady.
                        >
                        > jest wizja zero w Szwecji. Na razie zeszli do 350 ofiar na rok. To jest 39 ofia
                        > r na milion mieszkańców. W Polsce w przeliczeniu na milion mieszkańców jest to
                        > aż 3x więcej. Dane z 2009 roku.

                        Miało być do zera. Albo chociaż prawie. No, dawaj albo szczekaj.

                        > > Doprowadzili do patologicznych zmian w PoRD legalizujących cyklistyczne o
                        > lewani
                        > > e prawa, więc tak, poniekąd biorą udział.
                        >
                        > przecież to co napisałeś jest nielogiczne, legalizowanie olewanie prawa :)
                        > rozwiń proszę tą mądrą myśl

                        Rozwiń, proszę, tę swoją "mądrą" myśl o rzekomej nielogiczności faktu legalizacji olewania prawa.

                        Zalegalizowano nielegalne i szkodliwe migające oświetlenie, nawet z przodu. Zalegalizowano nielegalne wyprzedzanie z prawej. Zalegalizowano nielegalną jazdę obok siebie. Chcesz coś jeszcze dodać?

                        Oczywiście że chcesz. Co prawda znowu nie powiesz nic na temat, ale będziesz miał ostatnie słowo.
                        • garym Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b 18.12.12, 12:32
                          45rtg napisała:
                          >
                          > Żadna racjonalna prędkość nie da czasu na reakcję kiedy wszystko rozgrywa się n
                          > a kilku-kilkunastu metrach.

                          energia kinetyczna zależy od kwadratu prędkości, więc wzrost prędkości ma kolosalny wpływ na trudności z opanowaniem pojazdu

                          > Miało być do zera. Albo chociaż prawie. No, dawaj albo szczekaj.
                          >

                          to jest koncepcja, która systematycznie jest realizowana.


                          > Zalegalizowano nielegalne i szkodliwe migające oświetlenie, nawet z przodu. Zal
                          > egalizowano nielegalne wyprzedzanie z prawej. Zalegalizowano nielegalną jazdę o
                          > bok siebie. Chcesz coś jeszcze dodać?
                          >
                          skoro zalegalizowano to jest legalne. Czy jazda po autostradzie z prędkością 140 km/h też jest nielegalne, bo jeszcze 3 lata temu tak było?

                          a jak masz jakieś obiekcje do poszczególnych punktów które wymieniłeś to możemy o nich podyskutować
                          • 45rtg Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b 18.12.12, 20:54
                            garym napisał:

                            > 45rtg napisała:
                            > >
                            > > Żadna racjonalna prędkość nie da czasu na reakcję kiedy wszystko rozgrywa
                            > się n
                            > > a kilku-kilkunastu metrach.
                            >
                            > energia kinetyczna zależy od kwadratu prędkości, więc wzrost prędkości ma kolos
                            > alny wpływ na trudności z opanowaniem pojazdu

                            Nie radź się więcej benka w sprawach... no, w jakichkolwiek sprawach, ale w tym przypadku w sprawie fizyki, to nie będziesz pisał takich głupotek.

                            > > Miało być do zera. Albo chociaż prawie. No, dawaj albo szczekaj.
                            > >
                            >
                            > to jest koncepcja, która systematycznie jest realizowana.

                            Miało być do zera, albo chociaż prawie. Przykład albo pod stół.

                            > > Zalegalizowano nielegalne i szkodliwe migające oświetlenie, nawet z przod
                            > u. Zal
                            > > egalizowano nielegalne wyprzedzanie z prawej. Zalegalizowano nielegalną j
                            > azdę o
                            > > bok siebie. Chcesz coś jeszcze dodać?
                            > >
                            > skoro zalegalizowano to jest legalne. Czy jazda po autostradzie z prędkością 14
                            > 0 km/h też jest nielegalne, bo jeszcze 3 lata temu tak było?

                            Kręcisz się jak piskorz żeby tylko uciec przed niezbitym faktem że dostosowano prawo do łamiących przepisy cyklistów zamiast wymusić na cyklistach dostosowanie się do prawa.

                            Przy czym podniesienie prędkości autostradowej nie jest odpowiednikiem tego manewru, ponieważ nawet teraz olbrzymia większość jedzie tam NAJWYŻEJ 130.

                            > a jak masz jakieś obiekcje do poszczególnych punktów które wymieniłeś to możemy
                            > o nich podyskutować

                            A co tu jest do dyskusji? Każdy poza fanatykami widzi że zepsuto prawo i zalegalizowano zmniejszenie bezpieczeństwa na drogach żeby poprawić PR rowerzystów.
                            • garym Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b 18.12.12, 21:21
                              45rtg napisała:

                              > Nie radź się więcej benka w sprawach... no, w jakichkolwiek sprawach, ale w tym
                              > przypadku w sprawie fizyki, to nie będziesz pisał takich głupotek.

                              > Miało być do zera, albo chociaż prawie. Przykład albo pod stół.

                              > Kręcisz się jak piskorz żeby tylko uciec przed niezbitym faktem że dostosowano
                              > prawo do łamiących przepisy cyklistów zamiast wymusić na cyklistach dostosowani
                              > e się do prawa.
                              >

                              widzę, że zabrakło argumentów do merytorycznej rozmowy i zaczyna się jak zawsze w takim przypadku plucie.

                              >
                              > A co tu jest do dyskusji? Każdy poza fanatykami widzi że zepsuto prawo i zalega
                              > lizowano zmniejszenie bezpieczeństwa na drogach żeby poprawić PR rowerzystów.

                              może chociaż tu jakiś merytoryczny argument? identyczne przepisy są w innych krajach od wielu lat i jakoś nie mają negatywnego wpływu na bezpieczeństwo ruchu drogowego, a nawet wręcz przeciwnie, mają pozytywny.
                              • 45rtg Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b 18.12.12, 21:45
                                garym napisał:

                                > 45rtg napisała:
                                >
                                > > Nie radź się więcej benka w sprawach... no, w jakichkolwiek sprawach, ale
                                > w tym
                                > > przypadku w sprawie fizyki, to nie będziesz pisał takich głupotek.
                                >
                                > > Miało być do zera, albo chociaż prawie. Przykład albo pod stół.
                                >
                                > > Kręcisz się jak piskorz żeby tylko uciec przed niezbitym faktem że dostos
                                > owano
                                > > prawo do łamiących przepisy cyklistów zamiast wymusić na cyklistach dosto
                                > sowani
                                > > e się do prawa.
                                > >
                                >
                                > widzę, że zabrakło argumentów do merytorycznej rozmowy i zaczyna się jak zawsze
                                > w takim przypadku plucie.

                                To masz ten przykład kraju w którym zredukowano do zera, czy skupiasz się jednak na pluciu?

                                > > A co tu jest do dyskusji? Każdy poza fanatykami widzi że zepsuto prawo i
                                > zalega
                                > > lizowano zmniejszenie bezpieczeństwa na drogach żeby poprawić PR rowerzys
                                > tów.
                                >
                                > może chociaż tu jakiś merytoryczny argument? identyczne przepisy są w innych kr
                                > ajach od wielu lat i jakoś nie mają negatywnego wpływu na bezpieczeństwo ruchu
                                > drogowego, a nawet wręcz przeciwnie, mają pozytywny.

                                Migające światła w znikomym stopniu poprawiają zauważalność, za to drastycznie utrudniają ocenę położenia obiektu. Utrudnia to jazdę kierującym, którzy się do takiego światła zbliżają, zmuszając ich do absurdalnego koncentrowania uwagi na migającym punkcie. Bezsensowne utrudnianie innym jazdy jest karalne, ale oczywiście nie jeżeli utrudnia rowerzysta. Migające światło z przodu dodatkowo upośledza zdolność do obserwacji drogi przed sobą u samego kierującego.
                                Wyprzedzanie z prawej legalizuje niebezpieczne wciskanie się przy samym krawężniku mogące być przyczyną zderzenia z pojazdem skręcającym w prawo. Żeby ten przepis nie stwarzał zagrożeń musiałby być także wprowadzony zakaz przejeżdżania z prawej strony pojazdu sygnalizującego skręt w prawo, ale oczywiście o czymś tak oczywistym lobbyści rowerowi nie raczyli już pamiętać. Wystarczyło im formalne zwalenie odpowiedzialności na kierowcę samochodu i umycie rąk.
                                Jazda obok innego uczestnika ruchu w oczywisty sposób utrudnia wyprzedzenie "wolnobieżnego" roweru, ale chociaż tyle dobrego że nie stwarza bezpośrednio zagrożeń.
                                • garym Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b 18.12.12, 22:21
                                  45rtg napisała:

                                  > > w takim przypadku plucie.
                                  >
                                  > To masz ten przykład kraju w którym zredukowano do zera, czy skupiasz się jedna
                                  > k na pluciu?

                                  nie napisałem, że już to zrobiono, tylko że to się robi. Dałem ci też przykład programu. Odróżniasz czasowniki dokonane od niedokonanych?

                                  > Migające światła w znikomym stopniu poprawiają zauważalność, za to drastycznie
                                  > utrudniają ocenę położenia obiektu.

                                  znacznie poprawiają widoczność słabszego światła lampki rowerowej na tle silniejszych reflektorów samochodowych

                                  >Utrudnia to jazdę kierującym, którzy się do
                                  > takiego światła zbliżają, zmuszając ich do absurdalnego koncentrowania uwagi n
                                  > a migającym punkcie.

                                  to dobrze, że są zmuszani do koncentracji. Brakuje jej na drodze

                                  > Migające światło z przodu dodatkowo upoś
                                  > ledza zdolność do obserwacji drogi przed sobą u samego kierującego.

                                  jeśli masz na myśli rowerzystę, to i tak jego lampka jest za słaba, by wpłynąć na oświetlenie drogi na ulicach oświetlonych lampami ulicznymi. W terenie nieoświetlonym zgodzę się z tobą, że migające światło nie oświetla drogi w sposób właściwy. Na szczęście w lampkach można zmienić tryb świecenia.

                                  > Wyprzedzanie z prawej legalizuje niebezpieczne wciskanie się przy samym krawężn
                                  > iku mogące być przyczyną zderzenia z pojazdem skręcającym w prawo. Żeby ten prz
                                  > epis nie stwarzał zagrożeń musiałby być także wprowadzony zakaz przejeżdżania z
                                  > prawej strony pojazdu sygnalizującego skręt w prawo, ale oczywiście o czymś ta
                                  > k oczywistym lobbyści rowerowi nie raczyli już pamiętać.

                                  a to zlikwidowano w PoRD ten zapis?

                                  Art. 24. 1. Kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzaniem upewnić się w szczególności, czy:
                                  3. kierujący, jadący przed nim na tym samym pasie ruchu, nie zasygnalizował zamiaru wyprzedzania innego pojazdu, zmiany kierunku jazdy lub zmiany pasa ruchu.


                                  > Jazda obok innego uczestnika ruchu w oczywisty sposób utrudnia wyprzedzenie "wo
                                  > lnobieżnego" roweru, ale chociaż tyle dobrego że nie stwarza bezpośrednio zagro
                                  > żeń.

                                  jeżeli utrudnia to nie wolno jechać obok
                                  • 45rtg Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b 19.12.12, 21:36
                                    garym napisał:

                                    > 45rtg napisała:
                                    >
                                    > > > w takim przypadku plucie.
                                    > >
                                    > > To masz ten przykład kraju w którym zredukowano do zera, czy skupiasz się
                                    > jedna
                                    > > k na pluciu?
                                    >
                                    > nie napisałem, że już to zrobiono, tylko że to się robi. Dałem ci też przykład
                                    > programu. Odróżniasz czasowniki dokonane od niedokonanych?

                                    Ach, więc teraz będziesz się chował za niuansami fleksyjnymi? "Eliminuje się" wypadki w każdym w miarę cywilizowanym kraju i w każdym się to robi "do zera". A ty próbujesz zaszpanować Szwecją która ma dalece niezerowy wynik, a biorąc pod uwagę tamtejszą gęstość zaludnienia, co się przekłada na tłok na drogach, to nawet nie tak dramatycznie odbiegający od polskiego. Błaźnisz się.

                                    > > Migające światła w znikomym stopniu poprawiają zauważalność, za to drasty
                                    > cznie
                                    > > utrudniają ocenę położenia obiektu.
                                    >
                                    > znacznie poprawiają widoczność słabszego światła lampki rowerowej na tle silnie
                                    > jszych reflektorów samochodowych

                                    Tak, tak. Pocytuj jeszcze trochę ulotek reklamowych tej chińszczyzny. Otóż nic realnie nie poprawiają, stałe światło widać równie dobrze, bo to jaskrawe diody, same z siebie bardziej rzucające się w oczy niż H4 i przynajmniej nie ustępujące ksenonom.
                                    Zresztą skoro blisko siebie znajdują się rower i samochód, w którego światłach rzekomo słabo byłoby widać lampkę roweru, to rower automatycznie jest niejako osłaniany przez to auto - bo uniknąć trzeba obu, ergo samochód w takim układzie tylko zwiększa bezpieczeństwo nawet gdyby roweru nie było widać. I tyle z "korzyści" z migania lampką.

                                    > >Utrudnia to jazdę kierującym, którzy się do
                                    > > takiego światła zbliżają, zmuszając ich do absurdalnego koncentrowania u
                                    > wagi n
                                    > > a migającym punkcie.
                                    >
                                    > to dobrze, że są zmuszani do koncentracji. Brakuje jej na drodze

                                    I ta jedna linijka dyskwalifikuje cię jako człowieka z którym można merytorycznie rozmawiać o bezpieczeństwie na drogach. Nie bawiąc się w eufemizmy - jesteś kompletnym durniem skoro bezpieczeństwo chcesz zwiększać utrudniając komukolwiek na drodze prowadzenie pojazdu. Do tego bzdurna bajka o jakimś "braku koncentracji". I na deser twoja nieumiejętność czytania ze zrozumieniem - czytelnie napisałem że migająca w ciemności lampka odciąga uwagę od innych zdarzeń na drodze, a tobie się zwidziało że dopiero taka lampka powoduje koncentrację. No luuuudzie, wracaj do podstawówki lepiej.

                                    > > Migające światło z przodu dodatkowo upoś
                                    > > ledza zdolność do obserwacji drogi przed sobą u samego kierującego.
                                    >
                                    > jeśli masz na myśli rowerzystę, to i tak jego lampka jest za słaba, by wpłynąć
                                    > na oświetlenie drogi na ulicach oświetlonych lampami ulicznymi. W terenie nieoś

                                    Nawet na oświetlonych (nie wszędzie jest jasno jak w dzień) takie miganie upośledza percepcję. Ale po co ja to tłumaczę facetowi który wierzy że sztuczne skupianie uwagi kierującego na migającym punkcie zwiększa bezpieczeństwo ruchu...

                                    > wietlonym zgodzę się z tobą, że migające światło nie oświetla drogi w sposób wł
                                    > aściwy. Na szczęście w lampkach można zmienić tryb świecenia.
                                    >
                                    > > Wyprzedzanie z prawej legalizuje niebezpieczne wciskanie się przy samym k
                                    > rawężn
                                    > > iku mogące być przyczyną zderzenia z pojazdem skręcającym w prawo. Żeby t
                                    > en prz
                                    > > epis nie stwarzał zagrożeń musiałby być także wprowadzony zakaz przejeżdż
                                    > ania z
                                    > > prawej strony pojazdu sygnalizującego skręt w prawo, ale oczywiście o cz
                                    > ymś ta
                                    > > k oczywistym lobbyści rowerowi nie raczyli już pamiętać.
                                    >
                                    > a to zlikwidowano w PoRD ten zapis?
                                    >
                                    > Art. 24. 1. Kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzaniem upewnić s
                                    > ię w szczególności, czy:
                                    > 3. kierujący, jadący przed nim na tym samym pasie ruchu, nie [b]zasygnalizował[
                                    > /b] zamiaru wyprzedzania innego pojazdu, zmiany kierunku jazdy lub zmian
                                    > y pasa ruchu.


                                    Mówię o zakazie przejeżdżania obok, a nie samego tylko wyprzedzania (który zresztą też nie wynika z przytoczonego artykułu bezpośrednio - jest logicznym z niego wnioskiem ale nie takie interpretacje potrafią wykombinować cykliści). Rower przejeżdżający pomiędzy krawężnikiem a samochodem stojącym aby skręcić w prawo kiedy będzie mógł ruszyć też się prosi o kolizję.

                                    > > Jazda obok innego uczestnika ruchu w oczywisty sposób utrudnia wyprzedzen
                                    > ie "wo
                                    > > lnobieżnego" roweru, ale chociaż tyle dobrego że nie stwarza bezpośrednio
                                    > zagro
                                    > > żeń.
                                    >
                                    > jeżeli utrudnia to nie wolno jechać obok

                                    A czy utrudnia to oczywiście oceni cyklista, który z reguły stwierdza że wcale nie utrudnia, a wyprzedzanie traktuje jako zamach na swoją godność człowieka.
                                    • Gość: giggs Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 19.12.12, 22:52
                                      Brawo 45rtg. Garym ma cieplo. Zaraz pobiegnie po pomoc do tego chama czechofila
                                    • garym Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b 20.12.12, 00:42
                                      45rtg napisała:
                                      > Ach, więc teraz będziesz się chował za niuansami fleksyjnymi? "Eliminuje się" w
                                      > ypadki w każdym w miarę cywilizowanym kraju i w każdym się to robi "do zera".
                                      > ty próbujesz zaszpanować Szwecją która ma dalece niezerowy wynik, a biorąc pod
                                      > uwagę tamtejszą gęstość zaludnienia, co się przekłada na tłok na drogach, to n
                                      > awet nie tak dramatycznie odbiegający od polskiego. Błaźnisz się.

                                      pisałeś, że są nie da się wyeliminować śmiertelnych ofiar wypadków, a ja ci pokazałem, że są ludzie którzy myślą inaczej. Nie napisałem, że już ten cel osiągnęli, ale nie zdają się tylko na szczęście lub pech, lecz robią konkretne kroki w celu poprawienia bezpieczeństwa na drodze. I tego samego chcą autorzy apelu.

                                      > Tak, tak. Pocytuj jeszcze trochę ulotek reklamowych tej chińszczyzny. Otóż nic
                                      > realnie nie poprawiają, stałe światło widać równie dobrze, bo to jaskrawe diody
                                      > , same z siebie bardziej rzucające się w oczy niż H4 i przynajmniej nie ustępuj
                                      > ące ksenonom.

                                      wiesz o czym piszesz?
                                      Zwykła jasna dioda led emituje strumień świetlny około 10 -20 lumenów. Jak są trzy to w sumie będzie 30 - 60. Diody mocy które są mniej popularne to max 200 lumenów.
                                      Natomiast 50 W halogen emituje strumień 900 - 1000 lumenów, a ksenon ponad 1000. A samochody mają po dwa światła.

                                      > Zresztą skoro blisko siebie znajdują się rower i samochód, w którego światłach
                                      > rzekomo słabo byłoby widać lampkę roweru, to rower automatycznie jest niejako o
                                      > słaniany przez to auto - bo uniknąć trzeba obu, ergo samochód w takim układzie
                                      > tylko zwiększa bezpieczeństwo nawet gdyby roweru nie było widać. I tyle z "korz
                                      > yści" z migania lampką.

                                      tyle, że rowerzysta może być kilkanaście metrów przed tym samochodem, a kierowcy z naprzeciwka wydaje się, że może wtedy np. wyprzedzać, bo przed samochodem zdąży

                                      > I ta jedna linijka dyskwalifikuje cię jako człowieka z którym można merytoryczn
                                      > ie rozmawiać o bezpieczeństwie na drogach. Nie bawiąc się w eufemizmy - jesteś
                                      > kompletnym durniem skoro bezpieczeństwo chcesz zwiększać utrudniając kom
                                      > ukolwiek na drodze prowadzenie pojazdu.

                                      znowu zaczynają się wyzwiska, znowu brakuje argumentów?
                                      kolejne wyzwiska z twojej strony, to przyznanie się do własnej niewiedzy i koniec dyskusji


                                      > I na deser twoja nieumiejętność czytania ze zrozumieniem - czytel
                                      > nie napisałem że migająca w ciemności lampka odciąga uwagę od innych zdarzeń na
                                      > drodze, a tobie się zwidziało że dopiero taka lampka powoduje koncentrację. No
                                      > luuuudzie, wracaj do podstawówki lepiej.
                                      >

                                      nie pamiętasz co sam napisałeś?

                                      Utrudnia to jazdę kierującym, którzy się do takiego światła zbliżają, zmuszając ich do absurdalnego koncentrowania uwagi na migającym punkcie.

                                      gdzie tu mowa o odciąganiu od innych wydarzeń?
                                      I wcale niczego nie odciąga, jedynie się wyróżnia

                                      > Mówię o zakazie przejeżdżania obok, a nie samego tylko wyprzedzania (który zres
                                      > ztą też nie wynika z przytoczonego artykułu bezpośrednio - jest logicznym z nie
                                      > go wnioskiem ale nie takie interpretacje potrafią wykombinować cykliści). Rower
                                      > przejeżdżający pomiędzy krawężnikiem a samochodem stojącym aby skręcić
                                      > w prawo kiedy będzie mógł ruszyć też się prosi o kolizję.

                                      omijanie było dozwolone już wcześniej, nowelizacja niczego nie zmieniła
                                      >
                                      > A czy utrudnia to oczywiście oceni cyklista, który z reguły stwierdza że wcale
                                      > nie utrudnia, a wyprzedzanie traktuje jako zamach na swoją godność człowieka.

                                      raczej jako zagrożenie swojego bezpieczeństwa jeżeli np. pojazd wyprzedzany jest zbyt blisko.

                                      • 45rtg Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b 20.12.12, 20:11
                                        garym napisał:

                                        > 45rtg napisała:
                                        > > Ach, więc teraz będziesz się chował za niuansami fleksyjnymi? "Eliminuje
                                        > się" w
                                        > > ypadki w każdym w miarę cywilizowanym kraju i w każdym się to robi "do ze
                                        > ra".
                                        > > ty próbujesz zaszpanować Szwecją która ma dalece niezerowy wynik, a bior
                                        > ąc pod
                                        > > uwagę tamtejszą gęstość zaludnienia, co się przekłada na tłok na drogach
                                        > , to n
                                        > > awet nie tak dramatycznie odbiegający od polskiego. Błaźnisz się.
                                        >
                                        > pisałeś, że są nie da się wyeliminować śmiertelnych ofiar wypadków, a ja ci pok

                                        Bo się nie da. Bo zawsze ktoś może popełnić błąd albo banalnie zasłabnąć, jak dzisiaj.

                                        > azałem, że są ludzie którzy myślą inaczej. Nie napisałem, że już ten cel osiągn

                                        Nikt normalny nie myśli inaczej, bo to fizyczna niemożliwość by była.

                                        > ęli, ale nie zdają się tylko na szczęście lub pech, lecz robią konkretne kroki
                                        > w celu poprawienia bezpieczeństwa na drodze. I tego samego chcą autorzy apelu.

                                        A kroki to robią wszyscy, nie wyłączając Polski.

                                        > > realnie nie poprawiają, stałe światło widać równie dobrze, bo to jaskrawe
                                        > diody
                                        > > , same z siebie bardziej rzucające się w oczy niż H4 i przynajmniej nie u
                                        > stępuj
                                        > > ące ksenonom.
                                        >
                                        > wiesz o czym piszesz?

                                        W odróżnieniu od cyklistycznych fanatyków - tak.

                                        > Zwykła jasna dioda led emituje strumień świetlny około 10 -20 lumenów. Jak są t
                                        > rzy to w sumie będzie 30 - 60. Diody mocy które są mniej popularne to max 200 l
                                        > umenów.
                                        > Natomiast 50 W halogen emituje strumień 900 - 1000 lumenów, a ksenon ponad 1000
                                        > . A samochody mają po dwa światła.

                                        Co i tak nie ma żadnego znaczenia, bo te wyliczenia miałyby sens dla próby obserwacji światła rowerowego dokładnie na tle światła samochodu. A takie zjawisko w praktyce po prostu nie występuje - albo te światła są obok, albo rowerzysta po prostu zasłania sobą reflektor i na jego ciemnym tle świeci doskonale widoczna lampa roweru.

                                        Ponadto lampy rowerowe są mniejsze, więc świecą bardziej punktowym, przez co dodatkowo łatwiejszym do spostrzeżenia światłem. Miganie nie daje nic.

                                        > > Zresztą skoro blisko siebie znajdują się rower i samochód, w którego świa
                                        > tłach
                                        > > rzekomo słabo byłoby widać lampkę roweru, to rower automatycznie jest nie
                                        > jako o
                                        > > słaniany przez to auto - bo uniknąć trzeba obu, ergo samochód w takim ukł
                                        > adzie
                                        > > tylko zwiększa bezpieczeństwo nawet gdyby roweru nie było widać. I tyle z
                                        > "korz
                                        > > yści" z migania lampką.
                                        >
                                        > tyle, że rowerzysta może być kilkanaście metrów przed tym samochodem, a kierowc
                                        > y z naprzeciwka wydaje się, że może wtedy np. wyprzedzać, bo przed samochodem z
                                        > dąży

                                        To jest tak bzdurna kalkulacja że ręce i cycki opadają. Ten "samochód kilkanaście metrów za rowerzystą" zrówna się z nim w ciągu góra trzech sekund. Manewr wyprzedzania trwa ze dwa razy dłużej. Czyli jak nie liczyć - obecność tego drugiego samochodu wystarczy dla "zabezpieczenia" rowerzysty w tej sytuacji, nawet gdyby nie został dostrzeżony (co samo w sobie jest mało realne, bo dobre, ciągle świecące białe światło widać wystarczająco dobrze).

                                        > > I ta jedna linijka dyskwalifikuje cię jako człowieka z którym można meryt
                                        > oryczn
                                        > > ie rozmawiać o bezpieczeństwie na drogach. Nie bawiąc się w eufemizmy - j
                                        > esteś
                                        > > kompletnym durniem skoro bezpieczeństwo chcesz zwiększać [b]utrudniając[/
                                        > b] kom
                                        > > ukolwiek na drodze prowadzenie pojazdu.
                                        >
                                        > znowu zaczynają się wyzwiska, znowu brakuje argumentów?
                                        > kolejne wyzwiska z twojej strony, to przyznanie się do własnej niewiedzy i koni
                                        > ec dyskusji

                                        Uohoho, a to się matołek uniósł honorem. Skoro twierdzisz że utrudnienie obserwacji drogi to sposób na poprawę bezpieczeństwa toś dureń i tego żaden honor cyklisty nie zmieni. Twój tok "myślenia" jest równoważny postulatowi aby każdemu kierowcy montować w kabinie migającą przed oczami lampkę, to się będzie lepiej koncentrował.

                                        > Utrudnia to jazdę kierującym, którzy się do takiego światła zbliżają, zmusza
                                        > jąc ich do absurdalnego koncentrowania uwagi na migającym punkcie.

                                        >
                                        > gdzie tu mowa o odciąganiu od innych wydarzeń?

                                        Koncentrowanie na obserwacji migającego punktu o nieustalonym położeniu zmusza do odwrócenia uwagi od wszystkiego innego na drodze. I żadne cyklistyczne bajki tego nie zmienią.

                                        > > Mówię o zakazie przejeżdżania obok, a nie samego tylko wyprzedzania (któr
                                        > y zres
                                        > > ztą też nie wynika z przytoczonego artykułu bezpośrednio - jest logicznym
                                        > z nie
                                        > > go wnioskiem ale nie takie interpretacje potrafią wykombinować cykliści).
                                        > Rower
                                        > > przejeżdżający pomiędzy krawężnikiem a samochodem stojącym aby sk
                                        > ręcić
                                        > > w prawo kiedy będzie mógł ruszyć też się prosi o kolizję.
                                        >
                                        > omijanie było dozwolone już wcześniej, nowelizacja niczego nie zmieniła

                                        W korku omijanie i wyprzedzanie wydarza się na przemian. Dosztukowanie wyprzedzania z prawej przy braku dostosowania reszty przepisów powoduje groźne luki w prawie.

                                        > > A czy utrudnia to oczywiście oceni cyklista, który z reguły stwierdza że
                                        > wcale
                                        > > nie utrudnia, a wyprzedzanie traktuje jako zamach na swoją godność człowi
                                        > eka.
                                        >
                                        > raczej jako zagrożenie swojego bezpieczeństwa jeżeli np. pojazd wyprzedzany jes
                                        > t zbyt blisko.

                                        Tak, tak. A "zbyt blisko" jest definiowane jako "panie on jechał ziuuuu, a ja bym chciał żeby pyr-pyr-pyr".
                                • Gość: Boddoxx Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b IP: 194.8.126.* 04.01.13, 10:33
                                  > Migające światła w znikomym stopniu poprawiają zauważalność, za to drastycznie
                                  > utrudniają ocenę położenia obiektu. Utrudnia to jazdę kierującym, którzy się do
                                  > takiego światła zbliżają, zmuszając ich do absurdalnego koncentrowania uwagi n
                                  > a migającym punkcie.

                                  Nie zgadzam się. Jak jadę samochodem, to od razu widzę, że przede mną jedzie rowerzysta. Nie ma problemu z oceną położenia obiektu, nie koncentruję uwagi na tym migającym punkcie.

                                  > Jazda obok innego uczestnika ruchu w oczywisty sposób utrudnia wyprzedzenie "wo
                                  > lnobieżnego" roweru, ale chociaż tyle dobrego że nie stwarza bezpośrednio zagro
                                  > żeń.

                                  Przepis mówi: "Dopuszcza się wyjątkowo jazdę po jezdni kierującego rowerem obok innego roweru lub motoroweru, jeżeli nie utrudnia to poruszania się innym uczestnikom ruchu albo w inny sposób nie zagraża bezpieczeństwu ruchu drogowego."

                                  Jest wystarczająco jezdnoznaczny. Jechałem kiedyś ze znajomymi na bardzo słabo uczęszczanej drodze - obok jednego z nich. Jak pojawiał się samochód (słychać z daleka), to patrzyłem w lusterko wsteczne mojego roweru, co jedzie, i zjeżdżałem za znajomego. Nie było problemu.

                                  Zdarzają się rowerzyści, którzy nie zjadą, ale zdarzają się także kierowcy, którzy po mieście jeżdżą 70km/h i więcej.

                                  > Wyprzedzanie z prawej legalizuje niebezpieczne wciskanie się przy samym krawężn
                                  > iku mogące być przyczyną zderzenia z pojazdem skręcającym w prawo.

                                  Rowerzysta w takiej sytuacji jedzie powoli i jest w stanie zauważyć sygnalizację zamiaru skrętu samochodu, który zamierza wyprzedzić. Chyba że, kierowca zapomniał włączyć kierunkowskaz, co zdarza się nader często.

                                  >Żeby ten prz
                                  > epis nie stwarzał zagrożeń musiałby być także wprowadzony zakaz przejeżdżania z
                                  > prawej strony pojazdu sygnalizującego skręt w prawo, ale oczywiście o czymś ta
                                  > k oczywistym lobbyści rowerowi nie raczyli już pamiętać.

                                  Ależ jest taki przepis:

                                  Art. 24.
                                  1. Kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzaniem upewnić się w szczególności, czy:
                                  3) kierujący, jadący przed nim na tym samym pasie ruchu, nie zasygnalizował zamiaru wyprzedzania innego pojazdu, zmiany kierunku jazdy lub zmiany pasa ruchu.

                                  Kolego, zapoznaj się z PoRD. Masz w ogóle prawo jazdy?
                                  • Gość: Likurg Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.13, 11:03
                                    Boddox to Benek, ten sam styl pisania, w dziesięciu mailach, długich jak tasiemce, jeden za drugim.
                                    Analizy są bezsensowne: porównanie ze Szwecją tego dowodzi. Szwecja jest znacznie większa od Polski, niemal dwukrotnie, ale ludnosci ma czterokrotnie mniej. Ruch drogowy jest nieporównywalnie mniejszy, odbywa się na nieporównywalnie lepszych drogach, ilość ofiar na milion wynika też z mniejszego natężenia ruchu i ilości pojazdów. I tak dalej. Zestawiać można kraje o podobnej liczbie ludności, podobnych gospodarkach, podobnej liczbie aut. Wtedy to ma sens.
                                    idiota pedałowiec tego nie wie.
                            • Gość: Boddoxx Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b IP: 194.8.126.* 04.01.13, 10:05
                              "Każdy poza fanatykami widzi że zepsuto prawo i zalegalizowano zmniejszenie bezpieczeństwa na drogach żeby poprawić PR rowerzystów."

                              Nie jestem fanatykiem rowerowym, korzystam także z samochodu, ale poproszę Ciebie o powiedzenie, na czym Twoim zdaniem polega zepsucie prawa i zmniejszenie bezpieczeństwa na drogach.
                        • Gość: Boddoxx Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b IP: 194.8.126.* 04.01.13, 10:03
                          > Zalegalizowano nielegalne i szkodliwe migające oświetlenie, nawet z przodu.

                          Dlaczego takie oświetlenie jest szkodliwe? Od razu wiesz, że to czerwone migające światło to rowerzysta. Migające oświetlenie może być także bardzo przydatne podczas jazdy we mgle. Migające światło bardziej przyciąga uwagę.

                          > Zalegalizowano nielegalne wyprzedzanie z prawej.

                          Co złego jest w wyprzedzaniu rowerem z prawej wolno jadących pojazdów lub omijanie pojazdów stojących?

                          >Zalegalizowano nielegalną jazdę o
                          > bok siebie.

                          Dopisano, że nie może taka jazda przeszkadzać w ruchu innym pojazdom. Co szkodzi, jak dwoje rowerzystów jedzie obok siebie na bocznej drodze, na której ruch samochodów jest minimalny?
                          • urko70 Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b 04.01.13, 12:09
                            Gość portalu: Boddoxx napisał(a):

                            > > Zalegalizowano nielegalne wyprzedzanie z prawej.
                            >
                            > Co złego jest w wyprzedzaniu rowerem z prawej wolno jadących pojazdów lub omija
                            > nie pojazdów stojących?

                            Pozostawienie do oceny rowerzysty czy dany pojazd jechał wolno czy nie, rowerzysta zawsze powie, że w jego ocenie wyprzedzany jechał wolno.

                            > >Zalegalizowano nielegalną jazdę obok siebie.
                            >
                            > Dopisano, że nie może taka jazda przeszkadzać w ruchu innym pojazdom. Co szkodz
                            > i, jak dwoje rowerzystów jedzie obok siebie na bocznej drodze, na której ruch s
                            > amochodów jest minimalny?

                            Problem w ocenie, ocenie kiedy ruch jest minimalny a kiedy nie jest, kiedy przeszkadza, a kiedy nie przeszkadza.
                            Rowerzysta zawsze powie, że w jego ocenie taka jazda nie przeszkadzała.... bo skąd on/oni mogli wiedzieć, że za nimi utworzył się korek...?
                            • garym Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b 04.01.13, 12:20
                              urko70 napisał:

                              > Pozostawienie do oceny rowerzysty czy dany pojazd jechał wolno czy nie, rowerzy
                              > sta zawsze powie, że w jego ocenie wyprzedzany jechał wolno.

                              to dla ciebie tak skomplikowane? Jeżeli rowerzysta jest w stanie go wyprzedzić to jedzie wolno. Rowerzyści nie osiągają dużych prędkości, a przy wyprzedzaniu prawą stroną, najczęściej jeszcze zwalniają.

                              > Problem w ocenie, ocenie kiedy ruch jest minimalny a kiedy nie jest, kiedy prze
                              > szkadza, a kiedy nie przeszkadza.
                              > Rowerzysta zawsze powie, że w jego ocenie taka jazda nie przeszkadzała.... bo s
                              > kąd on/oni mogli wiedzieć, że za nimi utworzył się korek...?

                              Po pierwsze to łatwiej jest wyprzedzić rowerzystów jadących obok siebie, niż jeden za drugim - potrzebny jest krótszy odcinek do wyprzedzania
                              Po drugie ustawodawca nie napisał nic o wielkości ruchu, ale o utrudnianiu ruchu.
                              Skoro dla ciebie otwarte drzwi, stojącego samochodu, nie utrudniają ruchu, to tym bardziej nie będą utrudniali, jadący obok siebie rowerzyści :)
                              • urko70 Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b 04.01.13, 12:55
                                garym napisał:

                                > > Pozostawienie do oceny rowerzysty czy dany pojazd jechał wolno czy nie, r
                                > > owerzysta zawsze powie, że w jego ocenie wyprzedzany jechał wolno.
                                >
                                > to dla ciebie tak skomplikowane? Jeżeli rowerzysta jest w stanie go wyprzedzić
                                > to jedzie wolno. Rowerzyści nie osiągają dużych prędkości, a przy wyprzedzaniu
                                > prawą stroną, najczęściej jeszcze zwalniają.

                                Na góralu to może i nie ale na trekingowym z 28" czy kolarzówce 35 czy 40
                                na prostej to zaden wyczyn, wystarczy żeby rozpędzony wjechał w
                                ruszające spod świateł samochodu.
                                Skomplikowane to będzie miał złamanie ten rowerzysta jak wyjedzie zza
                                ciężarówki i wetnie się między samochód, a chodnik i zostanie zepchnięty
                                na słup czy pod inny pojazd.


                                > > Problem w ocenie, ocenie kiedy ruch jest minimalny a kiedy nie jest, kied
                                > > y przeszkadza, a kiedy nie przeszkadza.
                                > > Rowerzysta zawsze powie, że w jego ocenie taka jazda nie przeszkadzała...
                                > . bo skąd on/oni mogli wiedzieć, że za nimi utworzył się korek...?
                                >
                                > Po pierwsze to łatwiej jest wyprzedzić rowerzystów jadących obok siebie, niż je
                                > den za drugim - potrzebny jest krótszy odcinek do wyprzedzania

                                Buahahhaa.
                                Pewnie dlatego za bardzo szerokimi kombajnami tworzą się długie korki a stosunkowo wąskie ale długi Tiry są znacznie łatwiej wyprzedzane.


                                > Po drugie ustawodawca nie napisał nic o wielkości ruchu, ale o utrudnianiu ruch
                                > u.
                                > Skoro dla ciebie otwarte drzwi, stojącego samochodu, nie utrudniają ruchu, to t
                                > ym bardziej nie będą utrudniali, jadący obok siebie rowerzyści :)

                                Ależ będą, otwarte drzwi zatrzymanego samochodu to kwestia15-30s i łatwa możliwość ominięcia tego pojazdu szczególnie przez rowerzystę, natomiast jadący obok siebie rowerzyści praktycznie umiemozliwiają przez znacznie dłuższy czas wyprzedzenie ich jesli z przeciwka cały czas jada inne pojazdy. Rowerzysta ominie zatrzymany samochód bez konieczności wjeżdżania na przeciowny pas, samochód nie wyprzedzi pary rowerzystów bez wjechanie na przeciwny pas.
                                • garym Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b 04.01.13, 13:53
                                  urko70 napisał:

                                  > Buahahhaa.
                                  > Pewnie dlatego za bardzo szerokimi kombajnami tworzą się długie korki a stosunk
                                  > owo wąskie ale długi Tiry są znacznie łatwiej wyprzedzane.

                                  dawno chyba kombajnu nie widziałeś. Współczesne mają odpinany nagarniacz, który w czasie jazdy jest doczepiony z tyłu za kombajnem równolegle do osi jezdni. Wtedy owszem jest problem przy wyprzedzaniu, ale ze względu na długość takiego zestawu.
                                  Ale wiem o co ci chodzi. Stare kombajny zajmowały często całą szerokość jezdni i by je wyminąć lub wyprzedzić, trzeba było zjeżdżać na pobocze. A wyprzedzanie ze zjechaniem na pobocze jest bardzo niebezpieczne i to było głównym powodem powstawania korków za kombajnami.
                                  >
                                  >
                                  > Ależ będą, otwarte drzwi zatrzymanego samochodu to kwestia15-30s i łatwa możliw
                                  > ość ominięcia tego pojazdu szczególnie przez rowerzystę, natomiast jadący obok
                                  > siebie rowerzyści praktycznie umiemozliwiają przez znacznie dłuższy czas wyprze
                                  > dzenie ich jesli z przeciwka cały czas jada inne pojazdy. Rowerzysta ominie zat
                                  > rzymany samochód bez konieczności wjeżdżania na przeciowny pas, samochód nie wy
                                  > przedzi pary rowerzystów bez wjechanie na przeciwny pas.
                                  >

                                  jeżeli jezdnia nie jest jakaś super szeroka, to jadąc za pojedynczym rowerzystą, to w takiej sytuacji, również nie masz możliwości wyprzedzić go, zachowując wymagany 1 m odstęp
                                  • urko70 Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b 04.01.13, 14:11
                                    garym napisał:

                                    > > Buahahhaa.
                                    > > Pewnie dlatego za bardzo szerokimi kombajnami tworzą się długie korki a s
                                    > tosunk
                                    > > owo wąskie ale długi Tiry są znacznie łatwiej wyprzedzane.
                                    >
                                    > dawno chyba kombajnu nie widziałeś. Współczesne mają odpinany nagarniacz, który
                                    > w czasie jazdy jest doczepiony z tyłu za kombajnem równolegle do osi jezdni. W
                                    > tedy owszem jest problem przy wyprzedzaniu, ale ze względu na długość takiego z
                                    > estawu.
                                    > Ale wiem o co ci chodzi. Stare kombajny zajmowały często całą szerokość jezdni
                                    > i by je wyminąć lub wyprzedzić, trzeba było zjeżdżać na pobocze. A wyprzedzanie
                                    > ze zjechaniem na pobocze jest bardzo niebezpieczne i to było głównym powodem p
                                    > owstawania korków za kombajnami.

                                    To prawda, dawno, będzie z półtorej roku i 2,5 roku temu. Wtedy widziałem takie które miały za sobą wózki które nie raz były puste lub załadowane czym innym, a nagarniacz z przodu.

                                    Nie wiem gdzie Ty widizałeś lub od kogo słyszałeś o tym zjeżdzaniu na pobocze. Ja wielokrotnie widiząłem jak taki kombajn swoim prawym kiołem jechał po poboczu i nagarniaczem "lekko" wchodził na przeciwległy pas, jednak samochody z przeciwka mogły jechać i jechały, za to za tym kombajnem tobił sie długi korek bo mimo iż stosunkowo krótki to nijak nie możnabyło go wyprzedzić.

                                    I analogicznie z jadacymi obok siebie rowerzystami, zajmowana przez nich szerokość jezdni jest większym problemem niż gdyby jechali jeden za drugim.


                                    > jeżeli jezdnia nie jest jakaś super szeroka, to jadąc za pojedynczym rowerzystą
                                    > , to w takiej sytuacji, również nie masz możliwości wyprzedzić go, zachowując w
                                    > ymagany 1 m odstęp

                                    Jezdnie są różne szerokości, na jednych można nie wjeżdzając na przeciwległy pas na innych nie można.
                                    Kierowcy sa na tyle zgrani, że sami zjeżdżają do prawej krawedzi swoejgo pasa jesli widzą że z przeciwka ktoś inny wyprzedza rowerzyste i kawałkiem auta wjezda na przeciwlegly pas. Nikt nie musi hamować, zwalniać, znów rozpędzać, ruch jest płynny co w przypadku równolegle jadących staje się coraz trudniejsze.
                                    • garym Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b 04.01.13, 14:36
                                      urko70 napisał:


                                      > Nie wiem gdzie Ty widizałeś lub od kogo słyszałeś o tym zjeżdzaniu na pobocze.
                                      > Ja wielokrotnie widiząłem jak taki kombajn swoim prawym kiołem jechał po pobocz
                                      > u i nagarniaczem "lekko" wchodził na przeciwległy pas, jednak samochody z przec
                                      > iwka mogły jechać i jechały, za to za tym kombajnem tobił sie długi korek bo mi
                                      > mo iż stosunkowo krótki to nijak nie możnabyło go wyprzedzić.

                                      a jakby jechał węższy ciągnik to coś by to zmieniło?


                                      >
                                      > Jezdnie są różne szerokości, na jednych można nie wjeżdzając na przeciwległy pa
                                      > s na innych nie można.
                                      > Kierowcy sa na tyle zgrani, że sami zjeżdżają do prawej krawedzi swoejgo pasa j
                                      > esli widzą że z przeciwka ktoś inny wyprzedza rowerzyste i kawałkiem auta wjezd
                                      > a na przeciwlegly pas. Nikt nie musi hamować, zwalniać, znów rozpędzać, ruch je
                                      > t płynny co w przypadku równolegle jadących staje się coraz trudniejsze.
                                      >
                                      1 metr to jest minimum. Jeżeli chcesz zrobić to płynnie z większą prędkością to odległość od rowerzysty powinna być większa. Zgodzę się , że rzeczywiście na szerokiej jezdni wyprzedzenie pojedynczego rowerzysty, może być wykonane zgodnie z przepisami, nawet wtedy gdy jadą samochody z naprzeciwka. W przypadku jednak, gdy wyprzedza się kilku rowerzystów jadących jeden za drugim, niebezpieczeństwo takiego manewru się zwiększa. Samochód z naprzeciwka, który zrobił ci miejsce, może być zmuszony odbić do osi jezdni (np. dziura), albo w czasie wyprzedzania pojawi się szerszy samochód, który nie będzie w stanie zrobić ci wystarczająco dużo miejsca. Wtedy zapewne zbliżysz się do rowerzystów, stwarzając zagrożenie.
                                • Gość: Boddoxx Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b IP: 194.8.126.* 04.01.13, 15:22
                                  > Na góralu to może i nie ale na trekingowym z 28" czy kolarzówce 35 czy 40
                                  > na prostej to zaden wyczyn

                                  Mylisz się. 95% rowerzystów nie jest w stanie rozbujać roweru na prostej do takiej prędkości. Ja jeżdżę sporo rowerem od kilkudziesięciu lat, w najlepszych latach mogłem rozpędzić się na wagancie do prawie 40km/h, ale nie byłem w stanie tego tempa utrzymać.

                                  Te 40km/h to i tak wolniej niż jedzie 99% samochodów w mieście.

                                  Normalnie jeżdżę teraz rowerem z prędkością ok. 20km/h. Wyprzedzam 90% rowerzystów, także tych na góralach czy trekingowych.
                                  • urko70 Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b 04.01.13, 15:33
                                    Gość portalu: Boddoxx napisał(a):

                                    > > Na góralu to może i nie ale na trekingowym z 28" czy kolarzówce 35 czy 40
                                    > > na prostej to zaden wyczyn
                                    >
                                    > Mylisz się. 95% rowerzystów nie jest w stanie rozbujać roweru na prostej do tak
                                    > iej prędkości. Ja jeżdżę sporo rowerem od kilkudziesięciu lat, w najlepszych la
                                    > tach mogłem rozpędzić się na wagancie do prawie 40km/h, ale nie byłem w stanie
                                    > tego tempa utrzymać.
                                    > Te 40km/h to i tak wolniej niż jedzie 99% samochodów w mieście.

                                    Wjedź z taką prędkością pomiędzy ruszające sp[od świateł samochody, to od razu będziesz jechał najszybciej, a jak będziesz się pałętał z prawej strony na tym samym pasie to latwo moze dojsc do kolizji.
                            • Gość: Boddoxx Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b IP: 194.8.126.* 04.01.13, 15:17
                              > > Dopisano, że nie może taka jazda przeszkadzać w ruchu innym pojazdom. Co
                              > szkodz
                              > > i, jak dwoje rowerzystów jedzie obok siebie na bocznej drodze, na której
                              > ruch s
                              > > amochodów jest minimalny?
                              >
                              > Problem w ocenie, ocenie kiedy ruch jest minimalny a kiedy nie jest, kiedy prze
                              > szkadza, a kiedy nie przeszkadza.
                              > Rowerzysta zawsze powie, że w jego ocenie taka jazda nie przeszkadzała.... bo s
                              > kąd on/oni mogli wiedzieć, że za nimi utworzył się korek...?

                              Korek na drodze, na której ruch jest minimalny? Rozumiesz, co czytasz?

                              Kierowcy też twierdzą, że po mieście można bezpiecznie jechać 80km/h. Ale matka z dzieckiem, która właśnie weszła na jezdnię, bo samochód był bardzo daleko, a tu nagle zaczyna się szybko zbliżać (jak samochód jest daleko i jedzie prawie prosto na ciebie, to trudno ocenić jego prędkość), będzie innego zdania.

                              To wszystko jest kwestią percepcji.

                              Dlatego jako kierowca trzymam się w mieście bardzo ściśle ograniczeń prędkości, a często jadę 40km/h lub mniej, jeśli wymaga tego sytuacja (np. po zmroku, gdy piesi są dużo gorzej widoczni).

                              A jako rowerzysta nie wyprzedzam pojazdów z ich prawej po tym samym pasie ruchu. Nie czuję się bezpiecznie podczas takiego manewru.
                              • urko70 Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b 04.01.13, 15:42
                                Gość portalu: Boddoxx napisał(a):

                                > > > Dopisano, że nie może taka jazda przeszkadzać w ruchu innym pojazdo
                                > m. Co
                                > > szkodz
                                > > > i, jak dwoje rowerzystów jedzie obok siebie na bocznej drodze, na k
                                > tórej
                                > > ruch s
                                > > > amochodów jest minimalny?
                                > >
                                > > Problem w ocenie, ocenie kiedy ruch jest minimalny a kiedy nie jest, kied
                                > y prze
                                > > szkadza, a kiedy nie przeszkadza.
                                > > Rowerzysta zawsze powie, że w jego ocenie taka jazda nie przeszkadzała...
                                > . bo s
                                > > kąd on/oni mogli wiedzieć, że za nimi utworzył się korek...?
                                >
                                > Korek na drodze, na której ruch jest minimalny? Rozumiesz, co czytasz?

                                To Ty pisałeś o minimalnym ruchu, nie ja.
                                W przepisie nie ma takiego warunku jak minimalny ruch, czy boczna droga, a nawet jakby były to jak to ocenić sprawdzić? Ci "Twoi" jadać obok siebie na bocznej drodze o minimalnym ruchu, zaraz wjadą na główną drogę i dużym ruchu.


                                > Kierowcy też twierdzą, że po mieście można bezpiecznie jechać 80km/h. Ale matka
                                > z dzieckiem, która właśnie weszła na jezdnię, bo samochód był bardzo daleko, a
                                > tu nagle zaczyna się szybko zbliżać (jak samochód jest daleko i jedzie prawie
                                > prosto na ciebie, to trudno ocenić jego prędkość), będzie innego zdania.

                                A tak bardziej konkretnie to o co Ci tu chodziło?

                                Bo są miejsca gdzie bez problemu można bezpiecznie 80 i 90. Zapraszam na Legnicką, Grabiszyńską, OŚ - w większości miejsc an tych ulicach to żaden problem.
                      • Gość: Boddoxx Do zera nigdy się nie zejdzie, ale IP: 194.8.126.* 04.01.13, 09:57
                        39 zabitych na milion mieszkańców to naprawdę bardzo niski wynik., chociaż na pewno sa jeszcze możliwości jego poprawy. Do zera się nie zejdzie, bo zawsze ktoś może zasłabnąć za kółkiem, może dojść do awarii itp. itd.

                        No ale w Szwecji jest nie do pomyślenia, żeby kierowca nie zatrzymał się przed przejściem dla pieszych, jeśli pieszy zamierza przez nie przejść. Tam uczy się kierowców empatii dla słabszych użytkowników dróg, którzy nie mają szans w starciu z samochodem - tam kładzie się nacisk na to, żeby kierowca swoją jazdą stwarzał jak najmniejsze zagrożenie dla pieszego czy też rowerzysty.

                        Mandaty w Szwecji są dużo bardziej dotkliwe niż w Polsce (nawet w stosunku do zarobków). U nas kierowca za jazdę z prędkością 115km/h w mieście dostał 10pkt. karnych (znikających z konta już po roku) i zaledwie 400zł mandatu (oglądałem film na Onecie z tego zdarzenia). W Szwecji pożegnałby się z prawem jazdy na dłużej, a na spłatę mandatu musiałby wziąc kredyt.

                        Dodam jeszcze, że w Wielkiej Brytanii punkty są kasowane po 3 latach, a w Niemczech po 2 latach w przypadku mniejszych wykroczeń oraz po 5 latach w przypadku poważniejszych wykroczeń (np. jazda z prędkością 71km/h w mieście); w przypadku wykroczeń "pod wpływem" - po 10 latach. W WB system punktowy jest widoczny dla ubezpieczyciela i już po "zdobyciu" 6pkt. mocno rośnie składka na OC (za 12 pkt. w WB traci się prawo jazdy, w Niemczech za 17pkt).

                        W WB ginie w wypadkach ponad dwukrotnie mniej osób niż w Polsce pomimo populacji o mponad połowę większej niż w Polsce.
            • Gość: Boddoxx Ten wypadek to klasyczny przykład, że pieszy IP: *.smgr.pl 03.01.13, 19:09
              na chodniku (podobno prowadził rower, podobno nie jechał na nim) nie może czuć się bezpieczny, przy czym zdecydowanie największe niebezpieczeństwo grozi mu ze strony samochodów a nie rowerzystów.

              W 2011r. 21 pieszych zginęło na chodnikach lub przystankach komunikacji publicznej w wyniku potrącenia przez samochody; w tym samym czasie rowerzyści nie spowodowali żadnego zgonu pieszego.

              I o tym powinien być tamten artykuł - o kierowcach tak szalejących na jezdniach, że nie są w stanie zmieścić się na swoim pasie ruchu.
              • Gość: rymga Re: Ten wypadek to klasyczny przykład, że pieszy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.13, 19:34
                cala argumentacja oparta na zasadzie "a u was biją murzynów". załosne.
                • frozentime Dokładnie. To żałosne, że 04.01.13, 09:35
                  nie potrafisz/nie chcesz (niepotrzebne skreślić) przedstawić rozsądnej kontrargumentacji, tylko wyszydzasz czyjś komentarz.

                  Boddoxx przedstawił argumenty poparte konkretnymi danymi. Podyskutuj z nim na argumenty, a nie na szyderstwa.
          • Gość: dede Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b IP: 78.8.2.* 17.12.12, 20:04
            "zginął choć nie popełnił żadnego wykroczenia."

            Czy ty jesteś całkowicie zdrowy psychicznie? Bez urazy,po prostu się martwię...

            fanatyzm niszczy
            • Gość: taka prawda Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.12, 09:38
              Pedałki wymagają dla siebie bardzo dużo, są przy tym chamscy i roszczeniowi. Na te ich bzdurne zachcianki idzie kupa szmalu, a potem i tak te debilki z nich nie korzystają.
              • Gość: Boddoxx Bardzo fajne rozwiązanie, zwiększające IP: 194.8.126.* 03.01.13, 14:13
                bezpieczeństwo rowerzystów. Jako aktywny rowerzysta (ale nie fanatyk rowerowy) chętnie widziałbym takie rozwiązania w moim mieście, ale u nas mogę o tym tylko pomarzyć - na razie "u mnie" doczekałem się drogi dla rowerów ze słupami i znakami drogowymi na środku.

                Naprawdę nie rozumiem, dlaczego rowerzyści nie chcą korzystać z tych rozwiązań. Sam wiem, jak jeżdżą kierowcy (korzystam także z samochodu), ale rowerem jeżdżę po jezdni lub ddr (bezwypadkowo od blisko 36 lat), jeśli ddr istnieje, nadaje się do jazdy i nie jest zajęta przez pieszych (bardzo częste!) - czyli w 99,5% wypadków z jezdni. Po jezdni daje się jeździć rowerem nawet na ruchliwych ulicach w godzinach szczytu pod warunkiem, że jedzie się przewidywalnie dla innych (tzn. przestrzega się przepisów), a rower jest odpowiednio wyposażony (np. w bardzo przydatne lusterko wsteczne). Mam znajomych, którzy jeżdżą głównie po chodniku, chociaż posiadają prawo jazdy - ich jazda po chodniku jest dla mnie niezrozumiała.
        • Gość: Boddoxx Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b IP: *.smgr.pl 03.01.13, 19:05
          > a) uporczywe niedostrzeganie problemu, o ktorym mówi się powszechnie: rowerzyśc
          > i jeżdzą nieoświetleni, nie wszyscy ale zdecydowana większosc

          Krótko przed świętami szedłem chodnikiem obok drogi dla rowerów. Na odcinku kilkuset metrów minęło mnie 7 czy 8 rowerzystów, tylko jeden był nieoświetlony. W tym samym czasie minął mnie samochód z totalnie niesprawnym oświetleniem - jedno pozycjne z tyłu nie paliło się, z przodu nie działały światła mijania i jedno pozycyjne. Problem ten, jak widać, dotyczy nie tylko rowerzystów.

          > b) rowerzyści korzystają z ulic, na których innych użytkowników (kierowców) obo
          > wiązują określone nakazy (ubezpieczenie OC, oświetlenie) a nie dotyczy to rower
          > zystów

          PoRD nakłada obowiązek posiadania odpowiedniego oświetlenia przy rowerze. Chyba nie bardzo się w tym orientujesz.

          OC - nie słyszałem o kraju, gdzie wymagane jest OC na rower. To wymysł polskich kierowców, temat zastępczy, mający na celu odwrócenie uwagi od ich niemałych grzeszków.

          > c) wypadek na Legnickiej, gdzie męzczyzna prowadził rower, posłużył Redaktor Sa
          > raczyńskiej, do wysmarowania tekstu o strasznym losie rowerzystów (a tam zginął
          > by każdy, kto aurat szedłby tam chodnikiem).

          Jeśli prowadził rower, to nie był rowerzystą, a pieszym. Redaktor wykazała się brakiem kompetencji.

          > d) szaleństwa rowerowe na chodnikach, nagminne, codziennie obserwowane pędzenie
          > po chodnikach, bez oglądania się na pieszych, wjazdy na pełnej prędkości na pr
          > zejścia dla pieszych, wypadanie zza rogów budynków na chodniki itd.

          Zgadzam się, ale dodam, że od rowerzystów szalejących na chodnikach dla pieszych dużo bardziej niebezpieczni są kierowcy szalejący po ulicach. Raport policji na temat wypadków w 2011r. nie pozostawia złudzeń - 0 ofiar śmiertelnych wśród pieszych na chodnikach w wyniku potrącenia przez rowerzystów oraz 21 ofiar śmiertelnych w wyniku potrącenia pieszego na chodniku lub przystanku komunikacji publicznej przez samochód.

          Tym niemniej, jako czynny rowerzysta jestem zdecydowanym przeciwnikiem jazdy rowerem po chodniku niezgodnie z prawem. Miejsce rowerzysty jest na jezdni lub na drodze dla rowerów. Więcej rowerzystów na jezdniach to większe bezpieczeństwo dla pojedynczego rowerzysty. Uważam, że policja powinna "wziąć" się za chodnikowych rowerzystów i bezwzględnie wyrzucać ich na jezdnie.
    • frozentime Rowerzyści też łamią przepisy, ale 03.01.13, 09:01
      łamiąc przepisy rzadko zagrażają komuś innemu, w 99% wypadków, które powodują, są jedynymi poszkodowanymi. Kierowcy łamiąc przepisy zagrażają przede wszystkimm innym uczestnikom ruchu, zwłaszcza tym niechronionym - pieszym i rowerzystom.

      W 2011r. w wypadkach, spowodowanych przez rowerzystów, zginęły 143 osoby - 142 z nich to byli rowerzyści winowajcy. 170 rowerzystów zginęło w 2011r. nie ze swojej winy, czyli większość rowerzystów w 2011r. na polskich drogach zginęło z winy innych użytkowników lub czynników zewnętrznych. Można porównać to z Austrią, gdzie 2/3 rowerzystów ginie z własnej winy, ale austriaccy kierowcy rzadko traktują drogę jako miejsce do rywalizacji, a wobec niechronionych użytkowników (rowerzyści, piesi) są bardzo uprzejmi.
    • Gość: MARCIN Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b IP: *.cdma.centertel.pl 03.01.13, 15:16
      www.tinyurl.pl?CXDbtFLR nie możliwe a jednak :D:D
    • frozentime Kierowcy i rowerzyści - zjednoczcie się. 08.01.13, 17:48
      Działajcie razem. Tak naprawdę, budowa infrastruktury rowerowej jest w interesie obydwu grupk kierujących - rowerzyści dzięki niej będą bezpieczniejści, a kierowcy będą mogli sprawniej się poruszać.

      Ale tak naprawdę trzeba by zacząć od przestrzegania przepisów i wzajemnego szacunku przez obydwie grupy kierujących. Nikt nikogo nie chce przecież zabić, każdy chce dojechać bezpiecznie do celu podróży, a w tym celu należy ze sobą ściśle współpracować - współpracę można zacząć od przestrzegania przepisów i bardziej uważnej jazdy.

      Sam korzystam i z samochodu, i z roweru. Znam ruch drogowy z czterech i dwóch kółek, a także jako pieszy. I w jednym, i w drugim, i w trzecim przypadku przestrzegam przepisów: samochodem nie przekraczam dopuszczalnych prędkości, przepuszczam rowerzystów na przejazdach rowerowych; rowerem jeżdzę po jezdni lub ddr, a jak prawo dopuszcza korzystanie z chodnika, to szanuję pieszych i nie przejeżdżam przez przejścia dla pieszych wzdłuż; jako pieszy nie przechodzę przez jezdnię, gdzie popadnie i nie wchodzę pod nadjeżdżający samochód; nie spaceruję też po drogach dla rowerów.
    • Gość: Romek forever Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.01.13, 22:46
      Punktów z niebezpiecznymi miejscami są we Wrocławiu setki – tyle ilu zwolenników przemieszczania się przy pomocy dwóch pedałów. Dziś jadąc ok 21 ul. Parafialną zauważyłem zarysy jednego z nich. Pomimo koszmarnych warunków – padający śnieg z deszczem, silny wiatr, mokra jezdnia z dziurami o średnicy 100x rozumu benka i czechofila chłoptaś cisnął w pedały ile fabryka dała. Szkoda tylko, że zapomniał o jakimkolwiek oświetleniu swojego wehikułu i siebie samego. Ciekawe czy dojechał w jednym kawałku do domu?
      • Gość: ariel Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b IP: *.dibre.com.pl 22.01.13, 16:23
        pedalarzy coś mało na miescie ostatnio. Ciekawe czemu? dupska im marzną? ale ci, co są, jeszcze durniejsi od tych letnich. Nadal jezdzą nieoswietleni, a w dodatku pyski mają pozawijane szalikami, nic nie widzą wokoło.
    • grab31 Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, bez... 28.02.13, 09:32
      "Najbardziej niebezpiecznie nie jest też nocą, ale za dnia, przy dobrej widoczności" - to oczywiste - jeżdżą bez świateł to ich nie widać!! To są skutki całodobowej jazdy ze światłami..

      "W Berlinie potrafią jeździć pięćdziesiątką, ba, nawet trzydziestką" bo są drobi, gdzie można jechać szybciej. We Wro też jeździ się 50 a nawet 20. tylko autor tego nie widzi i powiela idiotyzmy
      • opolak Re: Mapa zagrożeń dla rowerzystów: Noga z gazu, b 20.04.15, 13:01
        Jak to jeżdża po chodnikach
        www.tvn24.pl/lodz,69/tak-sie-scigaja-rowerzysci-naginamy-przepisy-ale-nie-przesadzamy,534512.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka