kklement 30.07.13, 19:31 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Amazing Re: Nie jeżdżę chodnikami. Mam wyższe wykształcen IP: *.opera-mini.net 30.07.13, 19:46 To jest trochę przerażające - posiadaczy rowerów naprawdę trzeba uczyć, że trzeba uważać, żeby nie zahaczyć pedałem o krawężnik? Że nie wolno wjeżdzać w szynę tramwajową? I ci ludzie mają prawo uczestniczyć w ruchu drogowym NIE POSIADAJĄC żadnych uprawnień ani środków na pokrycie potencjalnych szkód?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: caro Można komentować ten artykuł? IP: *.dynamic.mm.pl 30.07.13, 19:53 To może chociaż moderator dwa powyższe niewygodne posty wykasuje? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mc hammer Re: Można komentować ten artykuł? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 30.07.13, 20:15 >Nie jeżdżę chodnikami. Mam wyższe wykształcenie rowerowe Poproszę o kolejną epistołę. Może opisze Pani swoje emocje ze szkoły grzebania w pępku? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antek pedał Mam wyższe wykształcenie rowerowe IP: *.free.aero2.net.pl 30.07.13, 23:38 Zdolna kobieta. Teraz pani Stanisz powinna zrobić doktorat z pedologii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jqwe0r9 Re: Można komentować ten artykuł? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.13, 09:44 niech już nic nie opisuje, to taka prowokacja "dlanicniemającejdopowiedenia" niemota który chce zaistnieć i nie wie co ma zrobić Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łoś_bimbacz Re: Można komentować ten artykuł? Tak , ale.... IP: *.internetia.net.pl 31.07.13, 10:58 post niesłuszny, nieregulaminowy już skasowany:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m. Re: Można komentować ten artykuł? Tak , ale.... IP: 213.141.236.* 31.07.13, 12:43 Nie było w nim nic nieregulaminowego. Post nikogo nie obrażał personalnie, czego nie można powiedzieć o wielu komentarzach czechofila (których redakcja nie kasuje). Jedyną "nieregulaminowość" jaką w nim zauważyłem, była niezgodność z linią Gazety Wyborczej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: n. Re: Można komentować ten artykuł? Tak , ale.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.13, 12:49 > Nie było w nim nic nieregulaminowego. Post nikogo nie obrażał personalnie, czeg > o nie można powiedzieć o wielu komentarzach czechofila (których redakcja nie ka > suje). Jedyną "nieregulaminowość" jaką w nim zauważyłem, była niezgodność z lin > ią Gazety Wyborczej. Obrażał personalnie bohaterkę artykułu. To w zupełności wystarczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łoś_bimbacz "Pedałmajster" wróć:) IP: *.internetia.net.pl 31.07.13, 15:20 > Obrażał personalnie bohaterkę artykułu. To w zupełności wystarczy. skasowali najlepszy post ostatniego czasu:) Pedałowa poprawność zwyciężyła POczytność:)) "Pedałmajster" doskonałe, nie zdążyłem skopiować...... Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Admin trochę przesadził... 31.07.13, 15:47 > skasowali najlepszy post ostatniego czasu:) Pedałowa poprawność zwyciężyła P > Oczytność:)) "Pedałmajster" doskonałe, nie zdążyłem skopiować...... Choć wszyscy tu wiedzą, że z kklementem przyjaciółmi raczej nie jesteśmy, to również uważam, że treść jego postu w żaden sposób nie naruszyła regulaminu forum. Wprawdzie określenia "pedałmajster", "równoprawny CZŁONEK", czy "pusta lalunia" do zbyt kulturalnych nie należą, ale na tym forum userzy są obrażani w sposób znacznie bardziej wulgarny (sam doświadczam tego notorycznie, kklement zresztą też) i admin nie zawsze na to reaguje. Co do meritum postu kklementa zaś, to niczego nowego się nie dowiedziałem. Doprawdy sam już nie wiem, czy ten gość robi sobie tylko jaja z nudów, czy naprawdę ma taką awersję do wszystkiego, co jest związane z cyklistyką... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pedolog Re: Admin trochę przesadził... IP: 74.63.88.* 31.07.13, 16:48 Zgadzam się. O wiele bardziej zasługują na kasowanie posty czechofila i innych zacietrzewionych maniaków rowerownictwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asia Re: Admin trochę przesadził... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.13, 09:55 admin jest pedał-o-maniak, wszędzie już są ze swoimi członkami z fan klubów o wąskich sidłach rowerowych Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wentyl Stop pedałom! IP: *.static.hostnoc.net 01.08.13, 12:55 To nie tylko admin - 90% REDAKCJI WROCŁAWSKIEGO ODDZIAŁU "GAZETY WYBORCZEJ" TO PEDOFILE!. Teraz do tego zboczonego towarzystwa dołączyła niejaka Barbara Stanisz - po zdobyciu dyplomu w Wyższej Szkole Pedałowania, czy jakoś tam... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: karol Re: Admin trochę przesadził... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.13, 09:52 pedałmajster wróóócćććććć, też nie zdążyłem skasować Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: keks Re: Można komentować ten artykuł? Tak , ale.... IP: *.free.aero2.net.pl 31.07.13, 15:35 Gość portalu: n. napisał(a): > Obrażał personalnie bohaterkę artykułu. To w zupełności wystarczy. Bohaterkę, czyli autorkę. Której infantylne artykuliki są obrazą dla inteligencji średnio rozwiniętego człowieka. To nie jest usuwanie postów łamiących regulamin, tylko zwykła cenzura. Mój post też za chwilę usuną, bo piszę prawdę? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: opas jakie obrążliwe! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.13, 09:57 a czym ja obraził nie powiedział brzydkich słów w stylu @%^&%@!&* i że jest starą^&&)(@$ lub krowa miejska Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kirk Re: Można komentować ten artykuł? Tak , ale.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.13, 09:51 wolność wypowiedzi pod Twoje dyktando tchórzowredzie !!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MOOD Re: Można komentować ten artykuł? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.13, 09:41 dlaczego???? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ponti Re: Nie jeżdżę chodnikami. Mam wyższe wykształcen IP: *.wroclaw.mm.pl 30.07.13, 20:14 O rany, naprawdę można mieć aż taki problem z samym sobą? Szczerze współczuję kklement... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fakir Re: Nie jeżdżę chodnikami. Mam wyższe wykształcen IP: *.dynamic.chello.pl 30.07.13, 20:17 Post przemilczę - niegodny komentarza. Akcję popieram - sto razy bardziej komfortowo czuje się z rowerzystami na takiej Braniborskiej na nowo namalowanych pasach dla rowerów, niż z rowerzystami na chodniku. Oni chyba jeszcze nie - bo jak skręcam w lewo i czekam aż mnie wyprzedzą - w końcu maja pierwszeństwo - potrafią sie zatrzymać. Ale ja wiem o nich, oni o mnie - a chodnikowcy nie patrzą na nic... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fakir Re: Nie jeżdżę chodnikami. Mam wyższe wykształcen IP: *.dynamic.chello.pl 30.07.13, 20:18 ps. Miało być "skręcam w prawo" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kloss Re: Nie jeżdżę chodnikami. Mam wyższe wykształcen IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 30.07.13, 20:20 > ps. Miało być "skręcam w prawo" w prawo, w lewo - co za różnica? Odpowiedz Link Zgłoś
kklement Re: Nie jeżdżę chodnikami. Mam wyższe wykształcen 30.07.13, 20:27 Gość portalu: Fakir napisał(a): > chodniku. Oni chyba jeszcze nie - bo jak skręcam w lewo i czekam aż mnie wyprze > dzą - w końcu maja pierwszeństwo - potrafią sie zatrzymać. Po prostu instynktownie wybierają bardziej bezpieczne rozwiązanie. Ustawodawca niejako na siłę chce ich uszczęśliwić, kosztem ich życia i zdrowia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m. Re: Nie jeżdżę chodnikami. Mam wyższe wykształcen IP: *.play-internet.pl 30.07.13, 21:01 W niedzielę wracając wieczorem (ok. 20:45) do Wrocka na trasie ok. 35-40 km (DK8 od Wilkowa do Wroc) spotkałam 8 rowerzystów których mijałam i 3 którzy jechali w przeciwnym kierunku. 1 miał światła włączone światła....za to 2 nie miało kasków. W poniedziałek przeglądając wiadomości byłam w ciężkim szoku, że żaden nie został potrącony. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Nie jeżdżę chodnikami. Mam wyższe wykształcen 30.07.13, 22:40 A od kiedy jest obowiązek noszenia kasków? Odpowiedz Link Zgłoś
embriao Re: Nie jeżdżę chodnikami. Mam wyższe wykształcen 31.07.13, 01:59 tomek854 napisał: > A od kiedy jest obowiązek noszenia kasków? Jak ktoś wykaże zależność prawdopodobieństwa potrącenia z faktem noszenia kasku to będzie mógł wprowadzić sobie tablice rejestracyjne na buty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m. Re: Nie jeżdżę chodnikami. Mam wyższe wykształcen IP: 78.133.247.* 31.07.13, 07:55 pewnie nie ma, ale barany jeżdżą bez świateł, za to w kaskach... jakby nie mogli jedno i drugie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Nie jeżdżę chodnikami. Mam wyższe wykształcen IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.13, 10:30 Gość portalu: m. napisał(a): > W niedzielę wracając wieczorem (ok. 20:45) toż to dopiero zachód słońca. o tej porze jest jeszcze całkiem widno, a do zmroku daleko .. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m. Re: Nie jeżdżę chodnikami. Mam wyższe wykształcen IP: 78.133.247.* 31.07.13, 11:15 o tej godzinie robi się już "szarówka" i coraz bardziej jadący z przeciwka oślepiają. nie ma co wytykac kilku minut. O 21:15 bylo ciemno a rowerzysci nadal bez swiatel na DK8 jezdzili Odpowiedz Link Zgłoś
umyslowoniescisly Re: Nie jeżdżę chodnikami. Mam wyższe wykształcen 30.07.13, 20:19 Ech... jesteś dumny z tego Drogi Użytkowniku, że zacząłeś festiwal opluwania? Gratuluję. ad 1) Złota zasada, którą warto zawsze i wszędzie przypomnieć. Niezależnie od wieku, doświadczenia, rodzaju używanego pojazdu. Niestety dalej włączanie się do ruchu/ wyjazd z podporządkowanej i zauważenie rowerzysty jadącego prostopadle jest dużą abstrakcją dla niektórych kierowców. ad 2) Było jasno podkreślone, że chodzi o takie słuchawki, które nie blokują dźwięków z ulicy. Siedzenie w szczelnej kabinie auta pozwala doskonale wczuć się w odgłosy miasta? Liczy się zdrowy rozsądek słuchającego i to było zauważone. ad 3)... Tu pragnę zauważyć, że nie było też nic o sytuacji prawnej logopedów. Bo nie o tym postanowił akurat pisać autor, który nie rościł sobie stworzenia monografii tematycznej. ad 4) Była mowa o jasnej sprawie - mniejszość zawsze jest postrzegana jako coś marginalnego, czym ewentualnie się można nie przejąć. Wniosek wysnuty brzmiał - im więcej rowerzystów w ruchu ulicznym (zwłaszcza na jezdniach), tym większe oswojenie i obustronne bezpieczeństwo. ad 5) Nie, nie jest. Co nie oznacza, że nie ma prawa uczestniczyć w ruchu drogowym. I zgodnie z wszelkimi kanonami społecznymi kierowcy jako uprzywilejowani pod wymienionymi przez Ciebie względami nie mają z tego tytułu roszczeń o bycie "królami ulicy". ad 6) Komentowanie tego przykrego skądinąd faktu zmieni cokolwiek w sytuacji? Nie, będzie kolejnym festiwalem niskich lotów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: z "Słuchawki, które nie blokują dźwięków ulicy" - a IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.07.13, 20:25 jest jakiś specjalny model takich słuchawek? ;) Proponuję jeszcze założenie na oczy ciemnych okularów, najlepiej spawalniczych... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 3,14-sior Re: "Słuchawki, które nie blokują dźwięków ulicy" IP: *.cloudsigma.com 30.07.13, 20:30 Trzymam kciuki za panią autorkę. Może na kolejnym wykładzie dowie się, że istnieje ustawa prawo o ruchu drogowym. Oczywiście proszę pochwalić się tym faktem koniecznie. Czy wie już Pani, że z roweru zawsze spada się na podłoże? Dziwne, prawa? Odpowiedz Link Zgłoś
umyslowoniescisly Re: "Słuchawki, które nie blokują dźwięków ulicy" 30.07.13, 20:30 Otóż nie. Jest taki specjalny tryb regulacji głośności, amerykański wynalazek świeżej daty. Naprawdę, sugerowanie że osoba w słuchawkach jest upośledzona w warunkach drogowych jest co najmniej dziwne. Sam nie korzystam, bo nie czuję potrzebny. Ale wiem, że motocyklista w kasku słyszy zapewne równie niewiele. Wiem również, że osoby głuche są dopuszczane do posiadania prawa jazdy. W czym więc rzeczywisty kłopot? Prócz urojonego poczucia, że 'tak musi przecież być'? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: post Re: "Słuchawki, które nie blokują dźwięków ulicy" IP: *.com 30.07.13, 20:40 > Naprawdę, sugerowanie że osoba w słuchawkach jest upośledzona w warunkach drogo > wych jest co najmniej dziwne. Sam nie korzystam, bo nie czuję potrzebny. Ale wi > em, że motocyklista w kasku słyszy zapewne równie niewiele. Wiem również, że os > oby głuche są dopuszczane do posiadania prawa jazdy. I naprawdę nie widzisz różnicy pomiędzy motocyklistą czy niesłyszącym kierowcą, którzy posiadają uprawnienia do prowadzenia pojazdu a swawolnym dyziem na rowerze, zjeżdżającym z chodnika na jazdnię pod auto, który nie ma odruchu upewniania się czy nie wjeżdzą wprost pod pojazd ale za to ma słuchawki w uszach? Mnie na przykład irytuje to, że muszę myśleć za takiego beztroskiego kołka. I nie mam przy tym nic do rowerzystów, którzy swoim zachowaniem dają mi do zrozumienia, że wiedzą iż są uczestnikami ruchu drogowego,chociażby sygnalizując zamierzony manewr. Naprawdę ich szanuję za to, w przeciwieństwie do beztroskich matołów. Odpowiedz Link Zgłoś
umyslowoniescisly Re: "Słuchawki, które nie blokują dźwięków ulicy" 30.07.13, 20:45 Ale hola, hola. Co ma jedno z drugim wspólnego? Czyżby osoby jeżdżące w słuchawkach automatycznie były zapisywane do grupy tych uczestników, którzy nie znają i łamią KRD? Bo jeżeli nie, to prosiłbym o nie łączenie ze sobą elementów. Była mowa o słuchawkach, nie o głupocie i nieodpowiedzialności. Odpowiedz Link Zgłoś
wojtas71 Re: "Słuchawki, które nie blokują dźwięków ulicy" 31.07.13, 08:45 Mnie na przykład irytuje to, że muszę myśleć za takiego beztroskiego kołka. spokojnie, wiekszosc kierowcow tak ma, maja problemy z mysleniem, to calkiem normalne. Odpowiedz Link Zgłoś
jotesz Re: "Słuchawki, które nie blokują dźwięków ulicy" 31.07.13, 11:24 Szanowny zgryźliwcze! Jeśli trafisz na swawolnego dyzia w bmw, z którego dochodzi dudniący megabas, to oczywiście będzie bardziej normalne i mniej denerwujące? Odpowiedz Link Zgłoś
jotesz Re: "Słuchawki, które nie blokują dźwięków ulicy" 31.07.13, 11:28 problem w tym, że artykuł jest o osobie, która uczy się jeździć na rowerze bezpiecznie i prawidłowo, a gromada autohejterów wypomina jej durniów rowerowych, jeżdżących niebezpiecznie, nieprawidłowo, chamsko i bezmyślnie. Panowie kierowcy - przypomnijcie, ilu dziś spotkaliście chamów za okrągłą kierownicą! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aRT Re: "Słuchawki, które nie blokują dźwięków ulicy" IP: 83.1.81.* 31.07.13, 11:40 Niekoniecznie się zgodzę z przedmówcą. Motocyklista WIE, że w kasku słyszy niewiele, dlatego często obraca głowę i kontroluje sytuację w lusterkach, jest do tego przyzwyczajony. W samochodzie nawet przy bardzo głośnej muzyce również mamy lusterka i częściej obracamy głową. Większość słuchawkowych rowerzystów w momencie założenia słuchawek traci kompletnie kontakt z otoczeniem, jakby założyli klapki na oczy a nie słuchawki. Zasłuchują sie w muzykę i nie wiedzą co się wokół nich dzieje. Dlatego sam jadąc rowerem nie słucham muzyki, natomiast w aucie owszem i to całkiem głośno. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: realista Re: "Słuchawki, które nie blokują dźwięków ulicy" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.13, 11:44 >Większość słuchawkowych rowerzystów w mome > ncie założenia słuchawek traci kompletnie kontakt z otoczeniem, jakby założyli > klapki na oczy a nie słuchawki. Zasłuchują sie w muzykę i nie wiedzą co się wok > ół nich dzieje. Masz na to jakieś dowody, czy sam to sobie wymyśliłeś? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elo Re: Nie jeżdżę chodnikami. Mam wyższe wykształcen IP: *.156.115.240.mortin.pl 30.07.13, 20:43 Ad. 1 niech przywrócą - prawostronny ruch przy ścieżkach rowerowych to wjeżdżając gdziekolwiek będę miał tylko 2 kierunki do obadania czy coś nie jedzie a nie 3. Zważywszy na to, że 90% debili na dwóch kołach świateł nie ma zamiaru posiadać. ad. 2 No no słuchawki wpuszczające śpiew ptaków i szum trawy. Skoro jest zakaz poruszania się z zakrytymi obydwoma uszami to jest zakaz i koniec. ad 4. No no na pewno rowerzyści zaczną szanować Przepisy prawa o ruchu drogowym jak się ich jeszcze więcej pojawi na drogach. Bo ot tego właśnie zależy BEZPIECZEŃSTWO na drodze. ad 6. widzisz sam, że to nie jest tak, że kierujący samochodem usilnie chce uderzyć rowerzystę gdy ten zgodnie z punktem 1... w ogóle nie dba o to co się dzieje na DRODZE [nie na jego pasie jezdni na drodze]. Nie wspominam o jeździe na czerwonym, pod prąd, środkiem jezdni, parami [trójkami/ czwórkami też widziałem], po zmroku bez świateł czy choćby odblasku, bez hamulców [gość hamował butami!], w grupach w odstępach 5-10m od siebie, itd. Owszem kierowcy nie mają przywileju - ale jednak wypada mieć na uwadze, że rower się szybciej zatrzyma niż samochód więc jak co to rowerzysta powinien się pierwszy zatrzymać a nie walić jak debil pod koła auta. ad. 6 a czemu nie skomentować? Poturbowanie dziecka przez rowerzystę w strefie gdzie jeździć rowerem nie ma się prawa to festiwal niskich lotów? Spowodowanie wypadku i ucieczka z miejsca zdarzenia w strefie gdzie go nie powinno być jest czymś normalnym? Facepalm. Odpowiedz Link Zgłoś
umyslowoniescisly Re: Nie jeżdżę chodnikami. Mam wyższe wykształcen 30.07.13, 21:00 Przynajmniej prowadzimy kulturalną polemikę :) ad 1) Swobodnie możesz lobbować u ustawodawcy czy lokalnych władz. Póki co jednak kwestia wymaga rozglądania się. A moja wcześniejsza uwaga dotyczy raczej tego, że dla sporego grona kierowców wyznacznikiem miejsca do zatrzymania się i rozglądania jest dopiero ulica, a nie prowadząca obok niej ścieżka rowerowa. Kiedyś jednego pana kierowcę taka nauka kosztowała 500zł zwyżki ubezpieczenia po starciu z hamującym mną. ad 2) Nie ma zakazu bezpośredniego i wszyscy o tym wiemy. Słuchawki mogą, ale nie muszą tworzyć sytuacji niebezpiecznych. Po prostu ze wszystkiego trzeba korzystać z głową. ad 4) Nie spłycajmy. Po pierwsze bowiem mowa o kwestii skali. Wiadomo, że jak coś się upowszechnia to będzie jednocześnie jednostkowo więcej przypadków łamania przepisów, ale na skali to się odbić nie musi. Po drugie artykuł traktuje o słusznej inicjatywie oswajania rowerzystów w ciągach miejskich. Obniża to bezpieczeństwo? ad 5) Czasem mam odmienne wrażenie. Jednak prosiłbym o dopasowywanie argumentów do stawianych tez. Nie piszemy bowiem o łamiących przepisy we wszystkich możliwych kontekstach, a jedynie o tym, że wadliwe jest postrzeganie świata w kontekście biało-czarnym (zły rowerzysta, boski kierowca, tudzież odwrotnie). Ulica jest przestrzenią, gdzie dla każdego się znajdzie miejsce. Z szacunkiem. ad 5) Nie mówimy o ocenie moralnej jego zachowania a o komentowaniu tego faktu. Przecież wiadomo, że toczyłaby się tam tradycyjna wojna bez argumentów. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Nie jeżdżę chodnikami. Mam wyższe wykształcen 30.07.13, 22:43 umyslowoniescisly napisał(a): > ad 1) Złota zasada, którą warto zawsze i wszędzie przypomnieć. Niezależnie od w > ieku, doświadczenia, rodzaju używanego pojazdu. Niestety dalej włączanie się do > ruchu/ wyjazd z podporządkowanej i zauważenie rowerzysty jadącego prostopadle > jest dużą abstrakcją dla niektórych kierowców. NIby tak, ale jemu chodziło o co innego. Moim zdaniem również jesli ktoś się chce poruszać na pojeździe, którym nie potrafi pewnie jechać sygnalizując skręt i oglądając się za siebie, jak pani redaktorka, to niech lepiej jedzie do pracy tramwajem a w weekend poćwiczy... > > ad 2) Było jasno podkreślone, że chodzi o takie słuchawki, które nie blokują dź > więków z ulicy. Siedzenie w szczelnej kabinie auta pozwala doskonale wczuć się > w odgłosy miasta? Liczy się zdrowy rozsądek słuchającego i to było zauważone. Zdrowy rozsądek podpowiadałby, żeby nie jeździć w słuchawkach. W aucie sytuacja jest inna - w aucie raczej nie zdarza się, żebyśmy się poruszali znacząco wolniej niż większosć ruchu, więc raczej nie jest tak istotne, żeby słyszeć co się dzieje za nami. Poza tym w aucie wszystko dobrze widać w lusterkach. Jak będziesz sobie jechał cichutko słuchając muzyki to już nie usłyszysz np. toczącego się za Tobą na elektrycznym napędzie priusa... > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: karol Re: Nie jeżdżę chodnikami. Mam wyższe wykształcen IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.13, 09:49 załóż chełm z elektrodami może zaczniesz myśleć??????? jest na marketingu następny matołku z zarządzani i marketingu z prywatnej szkółki Odpowiedz Link Zgłoś
kisos Nie jeżdżę chodnikami. Mam wyższe wykształcenie... 30.07.13, 20:27 oczywiście, nie obyło się bez obleśnych, prymitywnych komentarzy. bez tego się nie da. szkoda. ilekroć wchodzę na dyskusję pod artykułami na GW chce mi się rzygać. [dzięki z góry za dobre rady "nie wchodź, nie czytaj". po prostu czasem, naiwnie, chciałoby mi się poczytać, co myślą inni, bez rynsztoka] ale do rzeczy: ok, fajnie, że istnieje inicjatywa pomagająca ogarnąć się rowerzystom na drogach (może mniej będzie tych na chodniku, bezczelnie dzwoniących na pieszych). z drugiej strony - nie dziwię się tym, co się boją. w starciu rower-samochów rower nie ma najmniejszych szans. Odpowiedz Link Zgłoś
wyksztalciuch.jeden Re: Nie jeżdżę chodnikami. Mam wyższe wykształcen 30.07.13, 21:39 Niestety, taka specyfika polskiego forum (za to jak przyjemnie poczytać jakieś forum poza polskim piekiełkiem!). Ale do rzeczy: jak definiujesz bezczelne dzwonienie? Czy odróżniasz dzwonienie bezczelne od uprzejmego? Bo w mojej opinii dzwonek nie służy rozpędzaniu pieszych, ani ponaglaniu tylko ostrzega, że zbliża się rower. Jest to pojazd dość bezgłośny (przynajmniej w większości przypadków). Pieszy ostrzeżony nie skręci nagle w bok i raczej nie zrobi dziwnego ruchu, natomiast może (nie musi) ustąpić osobie jadącej, za co wypada podziękować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Autor Re: Nie jeżdżę chodnikami. Mam wyższe wykształcen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.13, 22:03 wyksztalciuch.jeden napisał: > Pieszy ostrzeżony nie skręci nagle w bok i raczej nie zrobi dziwnego ruchu, natomiast może (nie musi) ustąpić o sobie jadącej, za co wypada podziękować. 1. Co to jest "dziwny ruch"? 2. Dlaczego pieszy miałby nie wykonywać ruchów, nawet "dziwnych"? (O ile nie przeszkadza to innym osobom uprawnionym do poruszania się po chodniku, czyli - w ok. 99,5% przypadków - innym pieszym?). Odpowiedz Link Zgłoś
wyksztalciuch.jeden Re: Nie jeżdżę chodnikami. Mam wyższe wykształcen 30.07.13, 22:22 > 1. Co to jest "dziwny ruch"? Skłon w bok, nagłe zatrzymanie się, względnie cokolwiek, co zmienia w nieprzewidywalny sposób trajektorię pieszego. > 2. Dlaczego pieszy miałby nie wykonywać ruchów, nawet "dziwnych"? Może wykonywać je do woli, jednak ostrzeżony dźwiękiem dzwonka o nadjeżdżającym rowerze powinien zachować ostrożność. Dla dobra wszystkich zainteresowanych. W krajach skandynawskich, o dużo wyższej kulturze rowerowej, nikt nie oburza się na dźwięk dzwonka, albowiem pełni on funkcję informacyjną. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Autor Re: Nie jeżdżę chodnikami. Mam wyższe wykształcen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.13, 23:15 wyksztalciuch.jeden napisał: > > 1. Co to jest "dziwny ruch"? > Skłon w bok, nagłe zatrzymanie się, względnie cokolwiek, co zmienia w nieprzewidywalny sposób trajektorię pieszego. Aha, czyli wg Ciebie trajektorie pieszych powinny być przewidywalne? Może powinni się poruszać wyznaczonymi pasami? I sygnalizować innym pieszym zamiar zmiany kierunku ruchu? Coś jeszcze? > > 2. Dlaczego pieszy miałby nie wykonywać ruchów, nawet "dziwnych"? > Może wykonywać je do woli, Niesamowite. Dzięki. > jednak ostrzeżony dźwiękiem dzwonka o nadjeżdżającym rowerze powinien zachować ostrożność. Dla dobra wszystkich zainteresowanych. Naprawdę? Wszystkich? Także tych, jeżdżących po chodniku wbrew przepisom? Na przykład tych "krów holenderek" ze słuchawkami w uszach, nieprzytomnym wzrokiem i i siodełkiem ustawionym tak, że ledwo sięgają stopami do pedałów? > W krajach skandynawskich, o dużo wyższej kulturze rowerowej, nikt nie oburza si > ę na dźwięk dzwonka, albowiem pełni on funkcję informacyjną. W krajach o wyższej "kulturze rowerowej" rowerzyści nie rozganiają pieszych na chodnikach, zwłaszcza jeśli wolno im po nich jeździć tylko w wyjątkowych przypadkach. Więc nie opowiadaj bajek. Odpowiedz Link Zgłoś
wyksztalciuch.jeden Re: Nie jeżdżę chodnikami. Mam wyższe wykształcen 30.07.13, 23:41 > Aha, czyli wg Ciebie trajektorie pieszych powinny być przewidywalne? Próbujesz kota ogonem odwrócić :) Nie ma co szukać problemu tam, gdzie go nie ma. Po to jest sygnał dzwonka, żeby pieszy nagle nie skręcił potencjalnie pod koła roweru. > Naprawdę? Wszystkich? Tak. Wszystkich. I tych jadących/idących przepisowo i tych nieprzepisowych. Powiadam Ci, że nie ma znaczenia, czy potrąci Cię przepisowy, czy nieprzepisowy. Boli tak samo. > W krajach o wyższej "kulturze rowerowej" rowerzyści nie rozganiają pieszych na > chodnikach, Piszemy tu o rowerzystach, a nie o tym 1% idiotów pędzących na oślep. Odsetek idiotów jest zbliżony w populacji rowerzystów, pieszych i kierowców. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Autor Re: Nie jeżdżę chodnikami. Mam wyższe wykształcen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.13, 00:11 wyksztalciuch.jeden napisał: > Próbujesz kota ogonem odwrócić :) Nie ma co szukać problemu tam, gdzie go nie ma. Po to jest sygnał dzwonka, żeby pieszy nagle nie skręcił potencjalnie pod koła roweru. Nie. Problem jest. Problemem są rowerzyści jeżdżący bezprawnie po chodnikach. I w takiej sytuacji używanie dzwonków jest bezczelnością. By nie powiedzieć - chamstwem. > Piszemy tu o rowerzystach, a nie o tym 1% idiotów pędzących na oślep. Odsetek idiotów jest zbliżony w populacji rowerzystów, pieszych i kierowców. "Krowa holenderka" nie pędzi. Mimo to łamie przepisy. Oraz stwarza zagrożenie dla pieszych. Odpowiedz Link Zgłoś
wyksztalciuch.jeden Re: Nie jeżdżę chodnikami. Mam wyższe wykształcen 31.07.13, 00:46 Sugerujesz, że używanie dzwonka przez wszystkich rowerzystów jest nieuprawnione/bezczelne, bo ktoś tam łamie przepisy? Jak napisałem wcześniej - odwracasz kota ogonem. Dzwonek służy ostrzeganiu pieszych. Królowa holenderska raczej nie dzwoni. Ona po prostu JEDZIE. A co do łamiących przepisy - jest znacznie więcej ciągów pieszych z dozwolonym ruchem rowerowym, niż tych, gdzie jest on zabroniony. Wykluczenie dotyczy właściwie tylko chodników wzdłuż dróg o dopuszczalnej prędkości do 50 kmph i miejsc specjalnie oznakowanych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Autor Re: Nie jeżdżę chodnikami. Mam wyższe wykształcen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.13, 01:45 wyksztalciuch.jeden napisał: > Dzwonek służy ostrzeganiu pieszych. Królowa holenderska raczej nie dzwoni. Ona po prostu JEDZIE. Królowa? Holenderska? I mówisz, że to ja odwracam kota ogonem? :) > A co do łamiących przepisy - jest znacznie więcej ciągów pieszych z dozwolonym ruchem rowerowym, niż tych, gdzie jest on zabroniony. Śnij dalej. Wykluczenie dotyczy właściwie tylko chodników wzdłuż dróg o dopuszczalnej prędkości do 50 kmph i miejsc specjalnie oznakowanych. "Właściwie tylko". Śliczne. Odpowiedz Link Zgłoś
wyksztalciuch.jeden Re: Nie jeżdżę chodnikami. Mam wyższe wykształcen 31.07.13, 01:55 > Królowa? Holenderska? I mówisz, że to ja odwracam kota ogonem? :) A jak nazywasz damę jeżdżącą na holenderskim rowerze i niezwracającą uwagi na otoczenie? Jeżeli przenośnia była niezrozumiała to przepraszam za jej użycie. > Śnij dalej. O tych ścieżkach, drogach parkowych, terenach rekreacyjnych? Chodniki wzdłuż ulic to naprawdę mniejszość miejsc zdatnych do jeżdżenia. Wiem, że dla kierowców park czy wąskie leśne trakty to bariera nie do pokonania, bo należy opuścić auto, a na to żaden rasowy kierowca się bez przymusu nie porwie. Jednak to nie jest sen. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Autor Re: Nie jeżdżę chodnikami. Mam wyższe wykształcen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.13, 03:29 wyksztalciuch.jeden napisał: > Wiem, że dla kierowców park czy wąskie leśne trakty to bariera nie do pokonania (...) Gratuluję, natomiast ja nie wiem, skąd Ci się wzięli kierowcy. Była mowa o chamstwie łamiących przepisy rowerzystów dzwoniących na pieszych, nie kierowców. Trzymaj się tematu. Odwracanie kota ogonem coraz słabiej Ci wychodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
wyksztalciuch.jeden Re: Nie jeżdżę chodnikami. Mam wyższe wykształcen 31.07.13, 03:53 > Była mowa o chamstwie łamiących przepisy rowerzystów dzwoniących na pieszych Ależ skąd, była mowa o rowerzystach, którzy wg Twojej opinii dzwonią na pieszych "bezczelnie", a według mnie dzwonią uprzejmie i w celach informacyjnych. To stanowiło punkt niezgody, ku przypomnieniu po drodze poddałeś jeszcze w wątpliwość istnienie wielu miejsc poza chodnikiem, które nadają się doskonale do jazdy rowerem (ścieżki, alejki w parkach, skwery, trakty leśne, pobocza dróg itd.), a które tworzą sieć gęstszą niż powierzchnia chodników. Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Nie jeżdżę chodnikami. Mam wyższe wykształcen 31.07.13, 08:54 > Ależ skąd, była mowa o rowerzystach, którzy wg Twojej opinii dzwonią na pieszych > "bezczelnie", a według mnie dzwonią uprzejmie i w celach informacyjnych. A w jakim celu informują o swojej obecności? Chcą, żeby ktoś im zrobił zdjęcie? Odpowiedz Link Zgłoś
wyksztalciuch.jeden Re: Nie jeżdżę chodnikami. Mam wyższe wykształcen 31.07.13, 19:58 Było napisane wyżej w tym wątku - aby ostrzec pieszego o potencjalnym niebezpieczeństwie. Samochód słychać z daleka, roweru - nie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ina Re: Nie jeżdżę chodnikami. Mam wyższe wykształcen IP: 190.245.4.* 31.07.13, 05:18 Jak susznie zauważyłeś dotyczy chodników przy drogach o dop. prędkosci do 50 km/h czyli wiekszość chodników w mieście!!! Jako pieszy wypraszam sobie aby bezprawnie przebywający na chodniku rowerzysta trąbił na mnie w celach informacyjnych!! To tak jak ja bym wlazła na ścieżkę rowerową u domagała sie szczególnych uprawnienień. Chcesz jeździc rowerem uzywaj ścieżek i ulic, a nie stosuj filozofię, że w wyżej cywilizowanych krajach to się trąbi na pieszych w celach informacyjnych. W wyżej cywilizowanych krajach to rowerzyści jeżdżą tam gdzie im prawo pozwala, a jak nie to mandat i sie z tym nie dyskutuje. Bo Pańcia się boi to potrąbi na pieszych którzy beszczelnie tarasują jej przejazd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Autor Re: Nie jeżdżę chodnikami. Mam wyższe wykształcen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.13, 06:50 Gość portalu: Ina napisał(a): > Jako pieszy wypraszam sobie aby bezprawnie przebywający na chodniku rowerzysta trąbił na mnie w celach informacyjnych!! Teraz dotarło, wyksztalciuch.jeden? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Nie jeżdżę chodnikami. Mam wyższe wykształcen IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.13, 10:39 Gość portalu: Ina napisał(a): > Jak susznie zauważyłeś dotyczy chodników przy drogach o dop. prędkosci do 50 km > /h czyli wiekszość chodników w mieście!!! przy których większość samochodów znacznie ową dozwoloną prędkość przekracza. zgodnie z zasadą: nastawa fotoradaru = ograniczenie + 20 a skoro samochody jeżdżą powyżej dopuszczalnej 50 km/h, to realnie przynajmniej jeden z warunków jest spełniony. > Jako pieszy wypraszam sobie aby bezprawnie przebywający na chodniku rowerzysta > trąbił na mnie w celach informacyjnych!! a rowerzysta prawnie na chodniku przebywający? na przykład na cyklochodnikach, jakich we wrocławiu większość? > To tak jak ja bym wlazła na ścieżkę rowerową u domagała sie szczególnych > uprawnienień. rolkowa codzienność np. na granicznej. > Chcesz jeździc rowerem uzywaj ścieżek dróg dla rowerów > i ulic, jezdni łańcuszek idzie w dół - rowery spychane z jezdni przez przez nieprzepisowo jadące samochody wjeżdżają na chodniki, i często gęsto to samo robią z pieszymi. a piesi - - jak widać, też nie pozostają bierni. w końcu to dokłądnie ci sami ludzie, ran na piechotę, raz na rowerze, raz samochodem. tylko pretekst do wzajemnego zapluwania się za każdym razem inny. ot, taka bolszaja kultura ... Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Nie jeżdżę chodnikami. Mam wyższe wykształcen 31.07.13, 11:23 > a skoro samochody jeżdżą powyżej dopuszczalnej 50 km/h, to realnie przynajmniej jeden z > warunków jest spełniony. Nie jest. Warunek nie mówi o prędkości samochodów, tylko o prędkości dopuszczalnej. > a rowerzysta prawnie na chodniku przebywający? na przykład na cyklochodnikach, > jakich we wrocławiu większość? "Cyklochodnik" to nadal nie chodnik, tylko droga dla rowerów z chodnikiem obok. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oh well... "cyklochodnik" IP: *.itsa.net.pl 31.07.13, 11:35 To zależy, proszę pana. "Uwaga: Należy odróżnić drogę dla rowerów i pieszych od drogi dla rowerów bezpośrednio przylegającej do chodnika. W pierwszym przypadku pierwszeństwo ma PIESZY, w drugim jest to normalna droga rowerowa (na którą pieszemu wejść nie wolno) obok chodnika, po którym z kolei nie wolno jechać rowerem. Dlatego patrzmy czy na znaku C13/16 znajduje się kreska pozioma, czy pionowa. Pierwsza oznacza wspólny ciąg pieszo-rowerowy, druga mówi o drodze dla rowerów i chodniku obok siebie, wskazując przy okazji która część nawierzchni służy poszczególnym rodzajom ruchu." polskanarowery.sport.pl/msrowery/1,105130,11674505,Jak_jezdzic_rowerem_po_miescie__Rowerem_miedzy_pieszymi.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: "cyklochodnik" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.13, 12:17 > "Uwaga: Należy odróżnić drogę dla rowerów i pieszych od drogi dla rowerów > bezpośrednio przylegającej do chodnika. i właśnie tych pierwszych we wrocławiu jest większość. zwykłych chodników jednym znakiem zadekretowanych jako droga dla pieszych i rowerów. i nie różniących się niczym zupełnie od innych chodników. co nawiasem mówiąc śmieszy mnie niezmiernie, bo na jednej ulicy, na jednym kawałku chodnika wszystko jest legalnie i całkiem bezpiecznie, a na drugim, nawet przecznicę dalej, rowery są nielegalne, a jeśli tam są, to są niebezpieczne, rozjeżdżają pieszych, krew leje się strumieniami a trup ściele się gęsto .. zaś spora część tych drugich, z wydzielonymi częściami, to de facto również zwykłe chodniki, tyle, że podzielone białą farbą na dwie części. zwykle tak wąskie, że albo piesi, albo rowery mijając się włażą czy wjeżdżają na siebie nawzajem. > W pierwszym przypadku pierwszeństwo ma PIESZY, nie - pieszemu ustępuje się miejsca a nie pierwszeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ? Re: "cyklochodnik" IP: *.itsa.net.pl 31.07.13, 13:04 "Ustąpienie pierwszeństwa to powstrzymanie się od ruchu, jeżeli ruch mógłby zmusić pieszego: - do zatrzymania się, - zwolnienia - lub przyspieszenia kroku." Zważywszy, że pieszy raczej się porusza, a nie rozbija namiot, jak inaczej rozumiesz "ustępowanie miejsca"?... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: "cyklochodnik" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.13, 13:53 > Zważywszy, że pieszy raczej się porusza, a nie rozbija namiot, jak inaczej rozu > miesz "ustępowanie miejsca"?... dokładnie tak, jak to jest zapisane w ustawie. zamiast hejtować, sięgnij do źródeł. art. 33 ust.1. btw żeby ustąpić pieszemu miejsca, wcale nie trzeba się zatrzymywać, wystarczy go objechać z lewej czy prawej, nieprawdaż? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pffff Re: "cyklochodnik" IP: *.itsa.net.pl 31.07.13, 14:10 Bądź łaskaw nie wmawiać "hejtowania" każdej osobie, która nie pada z zachwytu na widok twojej wypowiedzi. Zacytowałeś artykuł, wiesz, jak jest napisane, i co poza tym?... Nie zawsze masz miejsce, żeby objechać. Co wtedy robisz? "Na drodze dla pieszych i rowerów oznakowanej znakiem C13-16 z podziałem pionowym rowerzysta może jechać tylko po tej stronie, która jest zaznaczona symbolem roweru na tablicy. Rowery jadące z przeciwnych kierunków przestrzegają na swojej połowie ścieżki podstawowych zasad ruchu prawostronnego. Gdyby ścieżka była oznakowana znakiem z podziałem poziomym (np. rower na dole tablicy, a piesi na górze), rowerzysta mógłby jechać dowolną stroną uważając na ludzi. Ale dla bezpieczeństwa w takiej sytuacji zaleca się trzymanie prawej krawędzi drogi. Niedopuszczalna jest jazda po całej szerokości chodnika i lawirowanie pomiędzy pieszymi, zwłaszcza z dużą prędkością." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: "cyklochodnik" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.13, 14:54 Gość portalu: pffff napisał(a): > Bądź łaskaw nie wmawiać "hejtowania" każdej osobie, która nie pada z zachwytu n > a widok twojej wypowiedzi. wiszą mi czyjekolwiek zachwyty, z góry na dół. a jak ci się nie podoba hejtowanie, to nazwijmy to trollingiem. w tym przypadku głupim upieraniem się przy swoim, wbrew logice i prawnym zapisom > Zacytowałeś artykuł, wiesz, jak jest napisane, i co poza tym?... > Nie zawsze masz miejsce, żeby objechać. Co wtedy robisz? zjeżdża się na bok, ustępując pieszym miejsca, tak, aby pieszy miał przed sobą wolną drogę. proste jak konstrukcja cepa. błąd logiczny w twoim rozumowaniu polega na tym, że pierwszeństwa ustępuje się najczęściej przy przecinaniu się kierunków ruchu. na ddpir mamy sytuację zgoła odmienną - piesi i rowery poruszają się w tym samym lub przeciwnym kierunku. dlatego tu się mówi o ustąpieniu miejsca - gdy nie zmieścisz się razem z pieszym - zjeżdżasz całkowicie z jego drogi, nie zatrzymując się i nie blokując jej. można by powiedzieć, ze ustąpienie miejsca pieszym to coś więcej niż zwykłe ustąpienie pierwszeństwa. inna sprawa, że i pieszy na ddpir winien się odpowiednio zachować. wszak ddpir to nie jest zwykły chodnik. tyle, że tylko od jego dobrej woli i tzw kultury osobistej zależy, czy zrobi on miejsce rowerowi, dając swobodny przejazd. w końcu stado pieszych też nie musi iść w stadnym szyku rodzinnym, zajmując cały cyklochodnik od lewej do prawej. nawiasem mówiąc, również pieszy na ddr (w legalnej sytuacji przy braku chodnika) winien ustępować rowerowi _miejsca_ - to znaczy całkowicie schodzić z jego drogi. art.11 ust.4. nie dotyczy to tylko osób niepełnosprawnych, ale za to w wielkim stopniu rolkarzy, również tych którzy po ddr pomykają nielegalnie, bez zahamowań i bez hamulców. nie martw się, nie jesteś jedynym który miesza pojęcia. są ludzie dla którym mijanie, omijanie, wymijanie czy wyprzedzanie - to synonimy. mam nadzieję, że ty do nich się nie zaliczasz ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: si Re: "cyklochodnik" IP: *.itsa.net.pl 31.07.13, 15:09 Pięknie tłumaczysz, możesz zatem wytłumaczyć również "mijanie, omijanie, wymijanie czy wyprzedzanie", bo to dość ciekawe ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: "cyklochodnik" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.13, 08:37 Gość portalu: si napisał(a): > Pięknie tłumaczysz, możesz zatem wytłumaczyć również "mijanie, omijanie, wymija > nie czy wyprzedzanie", bo to dość ciekawe ;) zapisz się na kurs prawa jazdy. tam ci do ślicznie wytłumaczą. przynajmniej ty nie będziesz się tłumaczyć nieznajomością elementarnych pojęć zapisanych w pord. nie wypominając o niuansie, że i na drogach zrobi się bezpieczniej o jednego człowieka ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Nie jeżdżę chodnikami. Mam wyższe wykształcen IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.13, 12:08 > Nie jest. Warunek nie mówi o prędkości samochodów, tylko o prędkości > dopuszczalnej. to zadekretuj to w ustawie. wszak ustawa zakłada przestrzeganie wszystkich przepisów, w szczególności ograniczeń prędkości. istotą tego zapisu jest chęć ochrony rowerzysty na drogach o dużym i szybkim ruchu ustawodawca chce, aby na takich drogach rowerzysta miał prawo poruszać się alternatywnie chodnikiem. podkreślam - to nie jest żadna szykana tylko prawo do bezpieczniejszej jazdy w szczególnych warunkach. literalnie nie da się zapisać rzeczywistej prędkości samochodów, ale przecież w ustawie dokładnie o taką chodzi. o prędkość przy której jazda rowerzysty zaczyna być ryzykowna. Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Nie jeżdżę chodnikami. Mam wyższe wykształcen 31.07.13, 13:38 > to zadekretuj to w ustawie Ale to już jest uchwalone w ustawie, po co mam tworzyć kolejne prawo? Jednym z warunków dopuszczalności jazdy rowerem po chodniku jest dopuszczalna, a nie realna prędkość pojazdów. > istotą tego zapisu(...) Istota to jedno, a granice ochrony rowerzysty to drugie. Ustawodawca przyjął, że wystarczy prędkość dopuszczalna. Nie wprowadził realnego zagrożenia, mógł przecież spokojnie dodać warunki na drodze, zamiast warunków atmosferycznych (w tym samym artykule). Stąd opieranie się na "istocie" zapisu jest w gruncie rzeczy nadinterpretacją. > literalnie nie da się zapisać rzeczywistej prędkości samochodów, ale przecież w ustawie > dokładnie o taką chodzi. o prędkość przy której jazda rowerzysty zaczyna być ryzykowna. W takim razie - wniosek prosty - rowerzysta-dupa może jechać chodnikiem przy każdej prędkości samochodów, bo każdego się boi. A to już absurd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Nie jeżdżę chodnikami. Mam wyższe wykształcen IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.13, 14:03 sverir napisał: > > to zadekretuj to w ustawie > > Ale to już jest uchwalone w ustawie, po co mam tworzyć kolejne prawo? kolejne? nie kolejne. raczej zapis bardziej odpowiadający rzeczywistości. > Jednym z warunków dopuszczalności jazdy rowerem po chodniku jest dopuszczalna, > a nie realna prędkość pojazdów. przecież wiem. > Istota to jedno, a granice ochrony rowerzysty to drugie. Ustawodawca przyjął, > że wystarczy prędkość dopuszczalna. ustawodawca przyjął również, że inni uczestnicy ruchu będą zapisu o dopuszczalnej prędkości przestrzegać. widać prawo nie nadąża za realiami. btw nawet ustawodawca jakiś czas temu raczył nawet zalegalizować przekraczanie ograniczeń prędkości, wprowadzając limity na fotoradary. de facto więc podwyższył dozwoloną prędkość. jak dla mnie żenujący jest ten spór o zakaz jazdy chodnikami, w sytuacji gdy powszechnie akceptuje się przekraczanie prędkości i to sporo powyżej 50 km/h albo - albo - albo jeździmy wszyscy na jezdniach nie przekraczając ograniczeń, albo je przekraczamy, ale dokładnie tak samo akceptujemy rowery na chodnikach. inaczej jest to czysta hipokryzja ... > W takim razie - wniosek prosty - rowerzysta-dupa może jechać chodnikiem przy > każdej prędkości samochodów, bo każdego się boi. A to już absurd. niektórzy tak maja. owszem, to absurd. wyjątkowo mnie irytują rowerzysci na chodnikach, na osiedlowej drodze w strefie 30, przy kompletnie pustej jezdni i wąskich chodnikach. Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Nie jeżdżę chodnikami. Mam wyższe wykształcen 31.07.13, 14:18 > widać prawo nie nadąża za realiami. Widocznie tak. A może po prostu rowerzyści nie mogą zrozumieć, że w tym wszystkim chodzi nie tylko o nich, ale o wyważenie praw i obowiązków wszystkich uczestników ruchu? Może stąd w ogóle jakiekolwiek warunki dla rowerzystów, bo i piesi zasługują na ochronę? > wprowadzając limity na fotoradary. de facto więc podwyższył dozwoloną prędkość. A jednocześnie ręczne suszarki nadal mają limit dopuszczalnej prędkości, więc de facto nie podwyższył. > jak dla mnie żenujący jest ten spór o zakaz jazdy chodnikami, w sytuacji gdy po > wszechnie akceptuje się przekraczanie prędkości i to sporo powyżej 50 km/h Spór nie dotyczy zakazu jazdy chodnikami. Spór dotyczy samej jazdy, albo raczej kultury jazdy rowerzystów. Dlaczego nikt nie przyczepia się do tych, którzy jadą chodnikiem szczególnie ostrożnie, powoli i ustępują miejsca pieszym, nawet jeżeli jezdnia pusta, a droga osiedlowa? Mi nie przeszkadza rowerzysta, który nie próbuje być królem chodnika, bez względu na warunki panujące na drodze. > inaczej jest to czysta hipokryzja ... Dokładnie tak. Dlatego albo akceptujemy przekraczanie prędkości i wymuszanie pierwszeństwa, albo narzekamy i jeździmy po chodnikach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: niestety Re: Nie jeżdżę chodnikami. Mam wyższe wykształcen IP: *.itsa.net.pl 31.07.13, 14:34 Niestety, dzięki rowerowym "królom chodników" po głowie dostają również ci, którzy jeżdżą aż nadto ostrożnie. Po prostu piesi mają dość i wcale się nie dziwię. Rozciągają swoją niechęć na wszystkich rowerzystów. Wcześniej musieli się rozglądać tylko przy przekraczaniu jezdni. Obecnie nie czują się bezpiecznie nawet na chodnikach, więc co im pozostaje, wyparować? Niedawno pędził prosto na mnie taki głąb, dzwoniąc, na wąskim chodniczku, wzdłuż... pustej uliczki o randze osiedlowej. Nawet nie położył łap na hamulcach. Pozostało mi uskoczenie na trawnik, od jezdni dzielił mnie sznur zaparkowanych samochodów. Niezmiennie zadziwiają mnie również ci wszyscy herosi w kaskach i lansiarsko-komicznych kolarskich wdziankach, na terenowych rowerach, którzy pedałują chodnikami, aż im przerzutki trzaskają. Taki sznyt a la kretyn. Mam wrażenie, że znajdują się w jakiejś wirtualnej rzeczywistości, tłuste łydki im się prężą, zapewne robią kolejną pętlę Wyścigu Pokoju, tylko czemu nie na jezdni w takim razie?... :D Odpowiedz Link Zgłoś
fajny_kwapisz Re: Nie jeżdżę chodnikami. Mam wyższe wykształcen 31.07.13, 14:58 Gość portalu: niestety napisał(a): > Niedawno pędził prosto na mnie > taki głąb, dzwoniąc, na wąskim chodniczku, wzdłuż... pustej uliczki o randze o > siedlowej. Nawet nie położył łap na hamulcach. Pozostało mi uskoczenie na trawn > ik, od jezdni dzielił mnie sznur zaparkowanych samochodów. dziwisz sie? Gazeta lansuje tych pajaców, swego czasu pisała nawet, ze to "swięte krowy". Ja codziennie widze, jak pedałują, mimo ścieżki po obu stronach ulicy, albo chodnikiem albo ulicą. Zaraza, wspierana na tym forum przez szczekanie róznych czechofilów. Gazeta klaszcze: przeciez Saraczynska, Chrzan i Kokoszewicz pedałują dziarsko codziennie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uhm Re: Nie jeżdżę chodnikami. Mam wyższe wykształcen IP: *.itsa.net.pl 31.07.13, 15:12 Wydawało mi się, że określenie "święta krowa" jest raczej ironiczne, patrz swietekrowy.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Art Re: Nie jeżdżę chodnikami. Mam wyższe wykształcen IP: 83.1.81.* 31.07.13, 12:33 Cała dywagacja powyżej przyprawia mnie o mdłości. Też jeżdżę rowerem po chodniku, bo najzwyczajniej boję się po ulicy widząc co niektórych skretyniałych kierowców. I zdarza się że na kogoś zadzwonię dzwonkiem, ale to właśnie po to, aby poprosić o wolny przejazd. Nie pakuję się "na chama" tylko zawsze poczekam, zwolnię. Wydaje mi się że to kwestia podejścia, kultury i chęci pokojowego współdzielenia chodnika przez pieszych i rowerzystów. Odrobina dobrej woli i zrozumienia po obu stronach może zdziałać cuda. Odpowiedz Link Zgłoś
kisos Re: Nie jeżdżę chodnikami. Mam wyższe wykształcen 31.07.13, 13:01 to poproś o wolny przejazd mówiąc "przepraszam". tylko tyle. ja, najwidoczniej nie tylko ja, traktuję dzwonek jak klakson w miejscu, które przeznaczone jest dla mnie - pieszej. Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Nie jeżdżę chodnikami. Mam wyższe wykształcen 31.07.13, 13:47 > I zdarza się że na kogoś zadzwonię dzwonkiem, ale to właśnie po to, aby poprosić o wolny > przejazd. Ja dzwonek rowerzysty traktuję jak ostrzeżenie, że nadjeżdża. Dlatego nie zmieniam kierunku ani prędkości marszu, nie chcąc wykonywać gwałtownych ruchów. Jeżeli chce mnie wyprzedzić i prosi grzecznie o taką możliwość, to - o ile mogę - przepuszczam go. Ale dzwonek jako poganianie i wezwanie do przepuszczenia? Nie na chodniku! > Wydaje mi się że to kwestia podejścia, kultury Ty naprawdę sądzisz, że rowerzyści przeszkadzają pieszym z powodu braku kultury tych ostatnich? Wysoce wątpliwe. Pieszym sprawiają ci rowerzyści, którzy jeżdżą po chodniku tak, jakby chcieli jeździć po jezdni, ale uniemożliwiają im to silniejsi użytkownicy. Innymi słowy szybko, nieostrożnie, agresywnie. Sam nie mam nic przeciw rowerzystom na chodniku, bo wolę ich tutaj, niż rozjechanych na jezdni (choć bezpieczeństwo chodnika to w pewnej części mit). Ale jeżeli rowerzysta zapomina o podstawowych zasadach, to on ma problem z kulturą, a nie pieszy. Odpowiedz Link Zgłoś
lord.wiader Re: Nie jeżdżę chodnikami. Mam wyższe wykształcen 31.07.13, 12:20 >> W wyżej cywilizowanych krajach to rowerzyści jeżdżą tam gdzie im prawo pozwala, a jak nie to mandat i sie z tym nie dyskutuje. No wlasnie nie do konca. W wyzej cywilizowanych krajach uczestnicy ruchu patrza na siebie wzajemnie jak na ludzi a nie jak na obiekty zagrazajace ich wlasnemu "ja". Rowerzysta na chodniku, pieszy na ddr czy nawet skuter na ddr nikogo nie dziwia i nie sa powodem do wylewania zolci. OK, moge "przypadkowo" lusterko w samochodzie, ktory zaparkowal na ddr. Ale po co, skoro nie zagraza mojemu bezpieczenstwu, widze go z daleka i moge go bezpiecznie objechac? OK, moge wystraszyc starsza pania, ktora nie jest juz w stanie sie przyzwyczaic do ddr w miejscu, gdzie przez 50 lat chodzila z zakupami. Tylko co mi to da? Satysfakcje, ze komus doj***alem i jestem bezkarny bo zrobilem to zgodnie z przepisami? Odpowiedz Link Zgłoś
kisos Re: Nie jeżdżę chodnikami. Mam wyższe wykształcen 31.07.13, 12:56 takie ładne słowo "przepraszam", szczególnie jeśli wtryniasz się w miejsce, gdzie być nie powinieneś, czyli chodnik Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Nie jeżdżę chodnikami. Mam wyższe wykształcen 31.07.13, 09:10 > Ale do rzeczy: jak definiujesz bezczelne dzwonienie? Czy odróżniasz dzwonienie bezczelne od > uprzejmego? Bo w mojej opinii dzwonek nie służy rozpędzaniu pieszych, ani ponaglaniu tylko > ostrzega, że zbliża się rower. Standardowa sytuacja z użyciem dzwonka wygląda tak: chodnik, idzie kilka osób całą szerokością. Rowerzysta dzwoni z odległości kilku metrów lub też dopiero bezpośrednio za plecami pieszych. Pytanie: po co informuje o swojej obecności, jeżeli nie po to, żeby ktoś mu ustąpił? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ddr Re: Nie jeżdżę chodnikami. Mam wyższe wykształcen IP: *.itsa.net.pl 31.07.13, 09:37 Powiem więcej: moim zdaniem użycie dzwonka (tym bardziej trąbki) za plecami pieszego ZWIĘKSZA prawdopodobieństwo, że pieszy uskoczy w nieprzewidywalną stronę. Czyli dokładnie ODWROTNIE, niż tu jeden z przedmówców bajdurzył. Po prostu dlatego, że zostanie wytrącony z równowagi, wystraszony, wyrwany z zamyślenia, itepe, itede. A na CHODNIKU ma prawo chodzić, jak mu/jej się podoba, a nawet kręcić piruety - i nie rozglądać się nieustannie dookoła, czy jakiś baran nie nadjeżdża. Ja również uważam, że podzwanianie na pieszych na chodnikach to buractwo. Dzwonić można sobie na drodze dla rowerów, gdzie to rower ma pierwszeństwo. Ale nawet wtedy nie zadzwonię np. na osobę niepełnosprawną. Nie ma potrzeby. Nie mam również chorej satysfakcji w dzwonieniu na staruszki, nawet na ddr'ach, "bo taki ze mnie młody, dynamiczny cwaniak, a stare baby działają mi na nerwy". Skoro jestem młody i dynamiczny, to sobie poradzę. Bez trąbienia i bez celowego najeżdżania na osobę, która spokojnie sobie idzie i spokojnie mogę ją ominąć. Dlaczego? Bo posiadam EMPATIĘ. Poza tym nie chcę, żeby jakiś tępy kozak na rowerze straszył moją matkę, babkę czy żonę, dlatego tępe kozactwo należy tępić, a nie przyłączać się do niego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: realista Re: Nie jeżdżę chodnikami. Mam wyższe wykształcen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.13, 09:44 A na CHODNIKU ma prawo chodzić, jak mu/jej się podoba, a nawet kręci > ć piruety - i nie rozglądać się nieustannie dookoła, czy jakiś baran nie nadjeż > dża. Chodnik jest częścią pasa drogowego, a pieszy jest uczestnikiem ruchu drogowego, nie może więc zachowywać się nieprzewidywalnie dla innych uczestników tegoż ruchu. Art. 3. 1. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani zachować ostrożność albo gdy ustawa tego wymaga – szczególną ostrożność, unikać wszelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego, ruch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić spokój lub porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę. Przez działanie rozumie się również zaniechanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hehehe Re: Nie jeżdżę chodnikami. Mam wyższe wykształcen IP: *.itsa.net.pl 31.07.13, 10:12 Uhm, jawohl. Tylko nie rozkręcaj się za bardzo z tymi paragrafami, bo za moment zaczniesz udowadniać, że pieszy na chodniku powinien poruszać się wzdłuż szyny i zainstalować sobie światła hamowania. Chodnik to utwardzony pas terenu służący do poruszania się pieszych. Główną funkcją jest zapewnienie bezpiecznej i wygodnej komunikacji pieszym i oddzielenie jej od komunikacji kołowej na drodze. Zgodnie z definicją z ustawy Prawo o ruchu drogowym chodnik to "część drogi przeznaczona do ruchu pieszych". Pieszy na chodniku zawsze ma pierwszeństwo. Rowerzyści i kierowcy mają prawo znaleźć się na chodniku jedynie w ściśle określonych sytuacjach i na ściśle określonych warunkach. Nigdy natomiast nie mają prawa utrudniać pieszym korzystania z chodnika. Co więcej: fakt złamania przepisów przez słabszego uczestnika ruchu (czyli np. pieszy na ścieżce rowerowej, pieszy na jezdni, rowerzysta na jezdni) nie uprawnia do rozjeżdżania słabszego uczestnika ruchu. Odpowiedz Link Zgłoś
kisos Re: Nie jeżdżę chodnikami. Mam wyższe wykształcen 31.07.13, 12:55 liczę na "przepraszam", a nie na dzwonienie, które traktuję jak klakson i sygnał, że mam natychmiast uciekać, bo rowerzysta nadciąga. rowerzystę na chodniku traktuję jako gościa, rozumiem, że z jakichś powodów ulicą nie chce jeździć (tak, wiem, że w szczególnych przypadkach może chodnikiem) ale jest gościem w miejscu przeznaczonym dla pieszych. najlepsi są ci, którzy jadą chodnikiem, choć 1,5 m obok jest ścieżka rowerowa, dzwonią, a na uwagi są głusi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Nie jeżdżę chodnikami. Mam wyższe wykształcen IP: *.finemedia.pl 30.07.13, 22:08 Wypowiedź bardzo prymitywna i zjadliwa. I w zasadzie nie mam nic więcej do dodania. Odpowiedz Link Zgłoś
qwerfvcxzasd Nie jeżdżę chodnikami. Mam wyższe wykształcenie... 30.07.13, 22:11 Rowerzyści są wychowywani w świadomości iż są Boscy i nieśmiertelni. Powiem szczerze, że czekam na moment, kiedy jakiegoś w końcu potrącę. To jest nieuniknione. Pedalarze bezmyślnie wyjeżdżają (a właściwie wylatują z zawrotna prędkością) z miejsc, gdzie nie ma żadnej szansy, żeby ich zobaczyć. To samo będzie z pieszymi. Polakowi (szczególnie starszym kobietom) jak powiesz, że ma pierwszeństwo - to wylezie prosto pod koła nie przejmując się niczym - bo przecież w dzienniku powiedzieli, że ma pierwszeństwo. Trup będzie ścielił się gęsto. Kierowca nie ma żadnych szans w starciu z brakiem instynktu samozachowawczego/brakiem kultury. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: joe brody Re: Nie jeżdżę chodnikami. Mam wyższe wykształcen IP: *.wroclaw.mm.pl 30.07.13, 22:39 Mam wrażenie, że Ty po prostu... nie masz prawa jazdy. Jeśli masz, i z utęsknieniem czekasz na moment kolizji z rowerzystą lub pieszym... to nie powinieneś go mieć. Nawet jeśli zakładasz, że wina nie będzie po Twojej stronie. Fakt łamania przepisów przez innych uczestników ruchu nie upoważnia do ich rozjeżdżania. Ewidentne niezastosowanie się do zasady ograniczonego zaufania i dopuszczenie do wypadku skutkuje uznaniem przez policję współwiny i wymiernymi konsekwencjami. Zaś jeśli (czego Ci naprawdę nie życzę) zdarzy się, że wjedziesz w kogoś w pełni przekonany, że jedziesz prawidłowo, a w rzeczywistości tak nie będzie, to marny Twój los. Dla sądu będzie to umyślnie spowodowany wypadek, a jeszcze nie daj Bóg ze skutkiem śmiertelnym - odsiadka bez zawiasów murowana. Wówczas koledzy z celi dobitnie Ci wytłumaczą, że nawet dla zamkniętego w pancernej puszce kierowcy przejechanie niczym niechronionego pieszego/rowerzysty może wiązać się z konkretnym fizycznym uszczerbkiem na zdrowiu... Odpowiedz Link Zgłoś
lord.wiader Re: Nie jeżdżę chodnikami. Mam wyższe wykształcen 31.07.13, 10:51 Niestety, chyyba masz racje. W ostatnich paru miesiacach mialem cztery sytuacje podbramkowe. Jedna z mojej winy, trzy z winy kierowcow. Statystyka dziala na niekorzysc, w koncu jakis krul drug, traktuw i goscincow we mnie przyladuje. Chociaz czegos sie nauczylem... wiem juz ze nalezy szczegolna uwaga zwracac na kierowcow, ktorzy wjechali na skrzyzowanie bez mozliwosci zjazdu. Gdy ich inni wytrabia i w koncu uda im sie uciec to daja w palnik nie patrzac co sie dzieje dookola. A po drugiej stronie skrzyzowania piesi i rowerzysci maja wlasnie zielone swiatlo... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nina rowerzyści to debile IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.13, 09:40 zgadzam się w zupełności, Rowerzysta jedzie ze słuchawkami na uszach nie widzi nie słyszy bo uważa że jest tirem. Ostatnio na ulicy Powst. Sl. Wrocław jedzie rowerzysta środkiem drogi dwupasmowej słuchawki na uszach pełna ignorancja pozostałych użytkowników , blokuje autobus miejski, a obok jest wyśmienita droga rowerowa, na Orlej wrocław dwie debilki jada obok siebie zajmując cały pas i rozmawiają nie patrząc jaki robią korek, blokują samochody najchętniej otworzyć drzwi koło takiego rowerowego debila. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oburzony Re: Nie jeżdżę chodnikami. Mam wyższe wykształcen IP: *.finemedia.pl 30.07.13, 22:17 cyt. Rozczulił mnie ten arytykuł. Po pierwsze - można się nauczyć w tej szkółce... Po drugie - pan pedałmajster uczy... Po trzecie - ... za to nie było ani słowa o... Po czwarte - pan pedałmajster zaiwanił innym 'pedałmajstrom' ... Po piąte - pan "równoprawny CZŁONEK"... Po szóste - dlaczego można komentować lekcję pedałowania pustej laluni z Gazwybu... P.S. OK, a teraz pedalarski talibanie możesz zawyć i zapluć ekran pianą z pyska. Koniec cytatu /z konieczności we fragmentach/ Wypowiedź bardzo zjadliwa i nieobiektywna. I w zasadzie nie mam nic więcej do dodania, bo nie warto. Odpowiedz Link Zgłoś
kklement Re: Nie jeżdżę chodnikami. Mam wyższe wykształcen 30.07.13, 22:23 Miała być zjadliwa. I jako że przedstawia mój punkt widzenia siłą rzeczy nie jest obiektywna. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: joe brody Re: Nie jeżdżę chodnikami. Mam wyższe wykształcen IP: *.wroclaw.mm.pl 30.07.13, 22:48 Jedyna pociecha w tym, że - przynajmniej na pokaz - zdajesz sobie sprawę z własnego braku obiektywizmu. Gorzej, że, zgodnie z imperatywem kategorycznym, chciałbyś, by Twój nieobiektywny pogląd stał się prawem powszechnym... Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Nie jeżdżę chodnikami. Mam wyższe wykształcen 31.07.13, 00:09 Ty natomiast pewnie jesteś takim wykształconym i lepszym, że chcesz, aby było nie tak jak Ty lubisz, tylko wręcz przeciwnie? :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: joe brody Re: Nie jeżdżę chodnikami. Mam wyższe wykształcen IP: *.wroclaw.mm.pl 31.07.13, 09:01 Ja zdaję sobie sprawę z tego, że nie każdy musi lubić to samo, co ja... Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Nie jeżdżę chodnikami. Mam wyższe wykształcen 31.07.13, 23:17 kklement też. Wyraźnie napisał, że wyraża swoją opinię. Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Mamy druga Japonie !!! (sami kamikadze) 30.07.13, 22:18 W miescie i na drogach - jedni na dwoch, inni na czterech kolkach. Pan Prezydent (emerytowany) mowil, ze tak bedzie i mial racje. Odpowiedz Link Zgłoś
wujek_dobra_rada6 A ja mam pytnako dla kobiet rowerzystek... 31.07.13, 07:34 ...dlaczego jeździcie na ścieżkach rowerowych środkiem albo po lewej stronie...czyżby angielki? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: As Ta pani to bohaterka przeboju "jesteś szalona";) IP: 78.10.87.* 31.07.13, 08:13 Droga Pani, z całym szacunkiem do odwagi i chęci poruszania się zgodnie z przepisami-nie wzięła Pani pod uwagę jednaj, ale za to najważniejszej kwestii. Mianowicie takiej,ze Polska to dziki kraj, coś na kształt USA w XIX wieku. Wszystkie te udogodnienia, śluzy rowerowe, przepisy itp. sa fajne ale na papierze. Polska to rzeczywistość mentalności wschodniej i jako ludowi prymitywnemu bliżej nam do Ukrainy i Rosji. Tam tez są wspaniałe przepisy drogowe. Zresztą takie same, jak w UE. Prosze natomiast wejśc na YouTube lib osobiscie wybrać się np. do Moskwy i zobaczyć, jak to wygląda w praktyce. Tak już nikt i nic sobie nie robi z przepisów, a przetrwać na drodze moga tylko ci, co mają jak najcięższy i największy pojazd (najlepiej opancerzony). Mówiąc krótko, gdybym mieszkał w Berlinie czy jakimkolwiek innym mieście w Niemczech nawet sekunde bym się nie zastanawiał nad jeżdżeniem po ulicy (inna sprawa,że najczęściej nie ma takiej potrzeby, bo wszędzie są ścieżki rowerowe, na których nigdy nie ma zdziwionych spacerowiczów). Natomiast wolę ryzykowac mandat, tudzież wkurzone okrzyki jakiegoś przechodnia niz potrącenie przez ciężarówkę albo dzieciaka w 20 letnim golfie. A Pani radzę przemyśleć swój hurra optymizm i zobaczyć na statystyki, tylko suche dane, pokazujące ile jest potrąceń rowerzystów we Wrocławiu (bywają dni,że po trzy osoby na rowerach są potrącane). Do rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
wojtas71 Re: Ta pani to bohaterka przeboju "jesteś szalona 31.07.13, 08:49 również nie będę jeździł po ulicach rowerem tylko po chodnikach (stać mnie na mandat raz w roku - taki koszt za zdrowie) dopóki terror kierowców będzie wszechobecny. Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Ta pani to bohaterka przeboju "jesteś szalona 31.07.13, 09:14 Aha, tylko widzisz - większość zdarzeń z udziałem rowerzystów to zderzenia boczne. Innymi słowy - kierowcy po równo przypie...ją w rowerzystów jadących ulicą, ddr czy przez przejście dla pieszych. Zdarzenia tylne to tylko kilka procent wszystkich. Krótko mówiąc: jazda chodnikiem nie uchroni cię przed terrorem. Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Ta pani to bohaterka przeboju "jesteś szalona 31.07.13, 09:07 > (bywają dni,że po trzy osoby na rowerach są potrącane). W 2012 roku było 447 zdarzeń z udziałem rowerzystów, w których zginęło 7 rowerzystów, a 171 zostało rannych. Biorąc pod uwagę, że rowerzyści odpowiadają za ok. 45% tych zdarzeń, to terror kierowców (jak to określił wojtas) odpowiedzialny jest za "zaledwie" 246 przypadków. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Ta pani to bohaterka przeboju "jesteś szalona 31.07.13, 10:27 Pomysł ciekawy, ale w szerszej skali nie zastąpi prawdziwego szkolenia, które powinno mieć miejsce znacznie wcześniej. Przykład tej pani dokładnie obrazuje stan świadomości komunikacyjnej społeczeństwa, który jest efektem anachroniczno-patologiczno-kryminogennego systemu kształcenia komunikacyjnego w polskiej szkole. Mowa o szkoleniu rowerzystów w podstawówce, podsumowywanym wręczeniem karty rowerowej. System ten nie pasuje kompletnie do dzisiejszych czasów, a zwłaszcza do natężenia ruchu, jakie dziś panuje na naszych ulicach/drogach. Śmiem wręcz twierdzić, że zmuszanie 10-letnich dzieci do jazdy wśród aut (biorąc zwłaszcza pod uwagę, jak kiepscy je prowadzą kierowcy) ma znamiona przestępstwa (świadome narażenie małoletnich na utratę zdrowia lub życia). Gdyby te zajęcia były prowadzone w ruchu miejskim (jak np. w Holandii), to można byłoby jeszcze nad tym dyskutować, ale wypuszczaniem dzieciaków z jakiegoś nędznego placyku koło szkoły prosto na ulicę powinien zająć się prokurator. Analogicznie wygląda to tak, jakby kierowca ćwiczył jazdę autem tylko na placu manewrowym, dostawał prawo jazdy i dopiero wtedy wyjeżdżał na ulicę... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ... Re: Ta pani to bohaterka przeboju "jesteś szalona IP: *.itsa.net.pl 31.07.13, 10:37 Kierowcy też są "świetnie wyszkoleni". Pomijając tych, którzy wręczyli łapówki, żeby w końcu zdać, mamy na ulicach całe stada ludzi, którzy wznosili modły do wszystkich bogów, żeby tylko w dniu egzaminu nie wystąpił opad atmosferyczny. Ergo: powinni otrzymywać prawo jazdy, uprawniające do jazdy wyłącznie przy optymalnym, dziennym oświetleniu (ale bez ostrego słońca, bo oślepia), suchej jezdni (bo mokra ma inne właściwości, pozostające dla nich Wielką Zagadką), no i, naturalnie, z wyłączeniem zimy i przedwiośnia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Ta pani to bohaterka przeboju "jesteś szalona IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.13, 10:40 > Ergo: powinni otrzymywać prawo jazdy, uprawniające do jazdy wyłącznie przy opty > malnym, dziennym oświetleniu (ale bez ostrego słońca, bo oślepia), suchej jezdn > i (bo mokra ma inne właściwości, pozostające dla nich Wielką Zagadką), no i, na > turalnie, z wyłączeniem zimy i przedwiośnia. akurat napisałeś o warunkach, przy których dochodzi do największej liczby wypadków ;P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ;P Re: Ta pani to bohaterka przeboju "jesteś szalona IP: *.itsa.net.pl 31.07.13, 11:26 Bo jak już dostaną to prawko, czują się jak profesjonalni piloci odrzutowców. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewa Re: Ta pani to bohaterka przeboju "jesteś szalona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.13, 10:30 No właśnie!!! Można jeździć rowerem ulicami jak są kulturalni ludzie za kierownicą . Codziennie jeżdżę rowerem od lat i tylko może 10 razy byłam omijana z zachowaniem przepisowej odległości przez kierowcę samochodu. Normalnie jestem spychana na chodnik albo muszę w popłochu zeskakiwać z roweru i uciekać na chodnik. Rowerzysta na ulicy....to samobójca !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
radeberger Re: Ta pani to bohaterka przeboju "jesteś szalona 31.07.13, 11:36 Gość portalu: Ewa napisał(a): > No właśnie!!! Można jeździć rowerem ulicami jak są kulturalni ludzie za kierown > icą . Codziennie jeżdżę rowerem od lat i tylko może 10 razy byłam omijana z zac > howaniem przepisowej odległości przez kierowcę samochodu. Normalnie jestem spyc > hana na chodnik albo muszę w popłochu zeskakiwać z roweru i uciekać na chodnik. > Rowerzysta na ulicy....to samobójca !!!! Przepisowa odległość powiadasz? Powiedz mi jak ją zachować, kiedy ścieżka rowerowa biegnie NA pasie dla samochodów, a nie obok niego (jak na zachodzie). W ten sposób - w Deźnie wyprzedzam rowerzystę bez problemu. We Wrocławiu muszę i tak wjechać na sąsiedni pas, a jeszcze miałbym metr mierzyć (w jaki sposób niby?) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Ta pani to bohaterka przeboju "jesteś szalona IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.13, 12:26 > Przepisowa odległość powiadasz? Powiedz mi jak ją zachować, kiedy ścieżka rower > owa biegnie NA pasie dla samochodów, a nie obok niego (jak na zachodzie). a to, żeby poczekać z wyprzedzaniem na bardziej sprzyjające warunki, do głowy ci raczej nie przyjdzie, nieprawdaż? > W ten sposób - w Deźnie wyprzedzam rowerzystę bez problemu. We Wrocławiu muszę > i tak wjechać na sąsiedni pas, a jeszcze miałbym metr mierzyć > (w jaki sposób niby?) na oko, a jak inaczej? znasz szerokość samochodu, na jezdni namalowana jest linia rozdzielająca pasy ruchu .. punkty odniesienia są. poza tym ustawa mówi o bezpiecznej odległości. 1 metr to tylko odległość minimalna. jeśli nie potrafisz odmierzyć 1 m, to objeżdżasz z dalszej odległości. proste jak konstrukcja cepa ... Odpowiedz Link Zgłoś
radeberger Re: Ta pani to bohaterka przeboju "jesteś szalona 31.07.13, 20:23 Gość portalu: artek napisał(a): > a to, żeby poczekać z wyprzedzaniem na bardziej sprzyjające warunki, do głowy c > i raczej nie przyjdzie, nieprawdaż? Nie wiem jak ty wyprzedzasz, ale osobiście wolę nie ryzykować stłuczki, by wyprzedzić jakieś dziecko dwóch pedałów.. > na oko, a jak inaczej? znasz szerokość samochodu, na jezdni namalowana jest lin > ia rozdzielająca pasy ruchu .. punkty odniesienia są. Gościu - i co z tego, że są namalowane pasy? Ktoś płacze, że nie ma ustawowego metra - to pytam się, czym mam go zmierzyć? Przypominam ci, że metodę pomiaru "na oko" można sobie w dupę wsadzić. > poza tym ustawa mówi o bezpiecznej odległości. 1 metr to tylko odległość minima > lna. jeśli nie potrafisz odmierzyć 1 m, to objeżdżasz z dalszej odległości. pro > ste jak konstrukcja cepa ... Nie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: realista Re: Ta pani to bohaterka przeboju "jesteś szalona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.13, 22:52 radeberger napisał: > Nie wiem jak ty wyprzedzasz, ale osobiście wolę nie ryzykować stłuczki, by wypr > zedzić jakieś dziecko dwóch pedałów.. Wypowiedziało się dziecko trzech pedałów. > Gościu - i co z tego, że są namalowane pasy? Ktoś płacze, że nie ma ustawowego > metra - to pytam się, czym mam go zmierzyć? Przypominam ci, że metodę pomiaru " > na oko" można sobie w dupę wsadzić. Przecież ci wyraźnie napisał, że 1 m to jest minimum i jak nie umiesz tego ocenić, to wyprzedzaj z zachowaniem większego odstępu. > > poza tym ustawa mówi o bezpiecznej odległości. 1 metr to tylko odległość > minima > > lna. jeśli nie potrafisz odmierzyć 1 m, to objeżdżasz z dalszej odległośc > i. pro > > ste jak konstrukcja cepa ... > > Nie. Dla ludzi myślących proste jak budowa cepa albo motyki, dla ludzi ograniczonych umysłowo jest to niestety problem. Odpowiedz Link Zgłoś
radeberger Re: Ta pani to bohaterka przeboju "jesteś szalona 31.07.13, 23:13 Gość portalu: realista napisał(a): > Przecież ci wyraźnie napisał, że 1 m to jest minimum i jak nie umiesz tego ocen > ić, to wyprzedzaj z zachowaniem większego odstępu. Słońce ty moje - nie ma takich szerokich ulic ^^ > Dla ludzi myślących proste jak budowa cepa albo motyki, dla ludzi ograniczonych > umysłowo jest to niestety problem. Widzisz - człowiek myślący jesli mu każą zachować min. 1 metr zastanawia się, po czym ma ustalić ten 1 metr. Można na przykład wzorem rydwanów Seleukidy - domontować do kół wąski metalowy pręt, aczkolwiek może to.. znacząco utrudnić parkowanie :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: realista Re: Ta pani to bohaterka przeboju "jesteś szalona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.13, 00:01 > Słońce ty moje - nie ma takich szerokich ulic ^^ Jak nie ma? Może w średniowieczu nie było, ale teraz przeciętna ulica ma kilkanaście metrów szerokości. Czy to za mało dla ciebie do prawidłowego i bezpiecznego wyprzedzenia rowerzysty? > Widzisz - człowiek myślący jesli mu każą zachować min. 1 metr zastanawia się, p > o czym ma ustalić ten 1 metr. Można na przykład wzorem rydwanów Seleukidy - dom > ontować do kół wąski metalowy pręt, aczkolwiek może to.. znacząco utrudnić park > owanie :-) Nie musisz ustalać, ile to jest metr. Jak tego nie potrafisz, wyprzedzasz z zachowaniem większego odstępu. Prawo nie nakazuje ci wyprzedzać DOKŁADNIE z zachowaniem odstępu jednego metra!!! Odpowiedz Link Zgłoś
radeberger Re: Ta pani to bohaterka przeboju "jesteś szalona 01.08.13, 12:49 Gość portalu: realista napisał(a): > Jak nie ma? Może w średniowieczu nie było, ale teraz przeciętna ulica ma kilkan > aście metrów szerokości. Czy to za mało dla ciebie do prawidłowego i bezpieczne > go wyprzedzenia rowerzysty? Pod prad jezdzic nie wypada. > Nie musisz ustalać, ile to jest metr. Jak tego nie potrafisz, wyprzedzasz z zac > howaniem większego odstępu. Prawo nie nakazuje ci wyprzedzać DOKŁADNIE z zachow > aniem odstępu jednego metra!!! I po raz kolejny wraca pytanie czlowieku myslacy (o niebieskich migdalach) - skad mam wiedziec, czy metr zostal osiagniety czy nie. Nie mam laserowego miernika ogleglosci po bokach, aby moc udokumentowac ten fakt. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: realista Re: Ta pani to bohaterka przeboju "jesteś szalona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.13, 21:07 > Pod prad jezdzic nie wypada. Podczas wyprzedzania możesz zjechać na lewy pas, o ile nie ma linii ciągłej. Brak znajomości PoRD się kłania. > I po raz kolejny wraca pytanie czlowieku myslacy (o niebieskich migdalach) - sk > ad mam wiedziec, czy metr zostal osiagniety czy nie. Nie mam laserowego miernik > a ogleglosci po bokach, aby moc udokumentowac ten fakt. W takim razie radzę ci oddać czym prędzej prawko do urzędu komunikacji. Skoro nie wiesz, ile to metr, to nie wiesz też pewnie ile to pięć, dziesięć oraz dwadzieścia metrów. To właściwie dyskwalifikuje cię jako kierowcę, ponieważ nie potrafisz pewnie utrzymać też bezpiecznej odległości za poprzedzającym cię autem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Von Do Lasu Re: Ta pani to bohaterka przeboju "jesteś szalona IP: *.opera-mini.net 31.07.13, 22:59 Rowerzysta na ulicy to samobójca, rowerzysta na chodniku to intruz. Wychodzi na to, że w mieście rangi Wrocławia nie ma warunków do jazdy rowerem, a domaganie się stworzenia takich warunków przez garstkę hobbystów rowerowych można śmiało porównać do żądań przystosowania infrastruktury miejskiej do poruszania się traktorem. Odpowiedz Link Zgłoś
neikocaroline "Nie jeżdżę chodnikami" ale jeżde po rynku, gdzie 31.07.13, 12:41 jest zakaz jazdy rowerami. Trafione zdjęcie do artykułu ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: realista Re: "Nie jeżdżę chodnikami" ale jeżde po rynku, g IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.13, 12:45 >"Nie jeżdżę chodnikami" ale jeżde po rynku, g > jest zakaz jazdy rowerami. > > Trafione zdjęcie do artykułu ;) To nie rynek, tylko pl. Solny, co zresztą widać po napisie na kamienicy. Pała z czytania oraz z topografii. Odpowiedz Link Zgłoś
kope_rek Zabijanie rowerzystów 31.07.13, 17:05 Ciekawe, ilu rowerzystów musi jeszcze zginąć, by władza zmieniła zdanie i pozwoliła jeździć chodnikami, które i tak w większości świecą pustką. Rowerzyści przeważnie nie znają przepisów ruchu drogowego i wcale nie muszą, rowerzyści często wyłaniają się znienacka i są zaskoczeniem dla kierowców, rowerzyści jeżdżą bez oświetlenia, rowerzyści się gibają na boki, jakby byli pijani, rowerzyści jeżdżą sobie raz poboczem, raz jezdnią i pędzą wprost pod koła aut. Co za kretyn zmusza rowerzystów do jeżdżenia ulicami !?!? Odpowiedz Link Zgłoś
greges58 Re: Zabijanie rowerzystów 01.08.13, 10:43 mam nadzieję, że to słodka prowokacja ? POWIEDZ PIESZEMU !!! bo w samochodzie, " rowerki " mogą mi autentycznie nagwizdać ! terenowe Volvo XC90, wszelkie możliwe ubezpieczenia i assistance z pomocą prawną włącznie ;) niech se chłopaki zarobią - ja w przypadku kolizji nie kiwnę nawet palcem ? brak wyobraźni, nieumiejętność oceny sytuacji, nieznajomość przepisów !!! zadufanie i pycha ? to gubi rowerzystów ! im się wydaje, że kierowcy doskonale znają kodeks i najnowsze, korzystne dla rowerków zmiany ??? nic bardziej mylnego - nowelizację PORD poznało może pół miliona najnowszych " kursantów " z ostatnich dwóch lat ! reszta jeździ - jak się nauczyła, dawno temu ! czego dobitnym przykładem, niesławnej pamięci, Rondo Turbinowe na Granicznej ? po krzykach i protestach kierowców, nie radzących sobie z tak skomplikowanym stworem, wszystko wróciło tam do normalności ? rowerzyści nie mają pojęcia o zasadzie ograniczonego zaufania ! każdy na drodze - twoim wrogiem... bo gdzie się mieli o niej dowiedzieć ? połowa obszarpańców na rowerkach to Gimnazjum i Liceum ! jadą na stojąco, z wyprostowanymi rękami ! po co im amortyzatory i siodełka ? na oślep i po trupach !!! poważnie się zastanawiam, czy nie zacząć nosić na ulicach rewolweru ? tak, mam pozwolenie i legalnego " gazowca " na widok szalejącego rowerzysty, jadącego wprost na mnie - strzelam... konsekwencje ? żadne ! obrona konieczna, ewentualnie działanie pod wpływem strachu ;) i co ? jajco... do tego chcecie doprowadzić, koszmarni Rowerzyści ??? granica cierpliwości pieszych zaczyna się powoli niebezpiecznie wyczerpywać ! P.S. dlaczego Rowerowa Mafia Gazety usunęła wpis kklementa ? całkiem fajny ! ^^ Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Zabijanie rowerzystów 01.08.13, 11:07 greges58 napisał: > werków zmiany ??? > nic bardziej mylnego - nowelizację PORD poznało może pół miliona najnowszych " > kursantów " > z ostatnich dwóch lat ! reszta jeździ - jak się nauczyła, dawno temu ! Świetnie to określiłeś, dzięki wielkie. Faktycznie większość kierowców to niereformowalni debile, którzy od momentu egzaminu na prawo jazdy nie próbują się nawet dowiedzieć, że PoRD jest co jakiś czas nowelizowany. Dlatego między innymi mamy w Polsce największą ilość trupów na drogach w Europie... > czego dobitnym przykładem, niesławnej pamięci, Rondo Turbinowe na Granicznej ? > po krzykach i protestach kierowców, nie radzących sobie z tak skomplikowanym st > worem, No tak... Dla kierowcy niemieckiego, czeskiego albo francuskiego rondo turbinowe to normalka, dla polskiego natomiast "skomplikowany stwór". Nie będę tego nawet komentował... > poważnie się zastanawiam, czy nie zacząć nosić na ulicach rewolweru ? > tak, mam pozwolenie i legalnego " gazowca " > na widok szalejącego rowerzysty, jadącego wprost na mnie - strzelam... > konsekwencje ? żadne ! > obrona konieczna, ewentualnie działanie pod wpływem strachu ;) > i co ? jajco.. Do tej pory miałem cię za lekko pie...iętego kolesia, ale generalnie nieszkodliwego. Po tym wpisie zastanawiam się jednak, czy nie powinieneś zacząć się leczyć psychiatrycznie... Odpowiedz Link Zgłoś
greges58 Re: Zabijanie rowerzystów 01.08.13, 11:31 u Klementa ? ciekawe ! ;) jak taki jeden z drugim, rowerowy przyjemniaczek, usłyszałby huk ostrzegawczego wystrzału, może by się i opamiętał ? poczytaj forum - ludzie dowiadują się o zmianach PORD od policjanta, wypisującego im właśnie mandat ! do tej pory myślałem, że mam no czynienia z Kolesiem dość sprytnym i raczej inteligentnym ? rozumiejącym sens ironii i pewnej ekspresji w słowie pisanym ! ale się, jak widać, pomyliłem... Odpowiedz Link Zgłoś