lop_0 20.08.13, 18:44 To ile ten expert wzial, ze az tyle wyszlo od studenta? Na prywatny odrzutowiec zbiera? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
sondasz Tysiąc złotych za poprawkę. Nowy cennik na Uniw... 20.08.13, 19:06 Niezła kaska. Miesięczna, robolska wypłata. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Re: Tysiąc złotych za poprawkę. Nowy cennik na Un IP: 74.63.88.* 20.08.13, 22:09 Typowe wyciąganie kasy od studentów, a wyjaśnienia pana z biura ds. promocji UWr brzmią śmiesznie, żeby nie powiedzieć żenująco. Teraz wykładowcy będą uwalać masowo studentów (tak jak wcześniej ich przepuszczali), żeby wyciągnąć od nich jak najwięcej kasy. Tam, gdzie ja studiowałem (jeden z kierunków w UWr) wykładowcy mieli wręcz przykazane, żeby co roku przepuszczać ściśle określony procent studentów, niezależnie od faktycznych wyników danego rocznika, co sami przyznawali w nieoficjalnych rozmowach. Dlatego właśnie studenci powinni podpisywać szczegółowe umowy z uczelniami w momencie rozpoczynania studiów - nie tylko zaoczni, ale i dzienni, żeby nie było takich "kwiatków", że na II roku płacisz 150 zł za poprawkę, a na III roku - już ponad tysiąc. Śmieszne jest to, że większości z tych przedmiotów człowiek, jak już raz się uczył do egzaminu, jest w stanie douczyć się samodzielnie, niekoniecznie chodząc przez cały kolejny semestr na zajęcia (i płacąc 13 zł za każde) lub uczęszczając na ćwiczenia, nie zaliczywszy tylko wykładu, bo tak wynika z uniwersyteckich przepisów. Widzę tu szerokie pole do nadużyć i wręcz jestem pewien, że pracownicy uczelni skwapliwie będą je wykorzystywać, choćby tylko z tego powodu, że taki będą mieli odgórny nakaz władz wydziału, wykazujących daleko idącą troskę się o sytuację finansową swojego wydziału. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mario Re: Tysiąc złotych za poprawkę. Nowy cennik na Un IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.13, 19:09 Zbierają na wyposażenie biblioteki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anna Re: Tysiąc złotych za poprawkę. Nowy cennik na Un IP: *.adsl.inetia.pl 21.08.13, 00:50 Chyba na lepsze wyposażenie aut Odpowiedz Link Zgłoś
wojtekporos Tysiąc złotych za poprawkę. Nowy cennik na Uniw... 20.08.13, 19:20 Zaraz, zaraz... Z treści artykułu wynika, że nie za poprawkę, tylko za powtarzanie semestru. To chyba nie to samo, co? Nie spieram się co do tego, czy kwota jest duża, czy mała, ale to robi wrażenie, kiedy się czyta w nagłówku, że samą możliwość powtórnego zdania zawalonego egzaminu trzeba będzie zapłacić tysiąc złotych, nieprawdaż? Proponuję, żeby jednak podawać informacje (rzetelne), a nie "niusy". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kov Re: Tysiąc złotych za poprawkę. Nowy cennik na Un IP: *.man.tk-internet.pl 20.08.13, 19:32 Właśnie kurde nie, za poprawkę jednego PRZEDMIOTU tyle wychodzi. Za sam egzamin przy przedmiocie rocznym wychodzi ok. 800 zł, za egzamin + ćwiczenia nawet 1500... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hgg nie, na złote posadzki. IP: *.13.199.109.static.rdi.pl 20.08.13, 19:27 jw. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p problemy z korupcja IP: *.dynamic.chello.pl 20.08.13, 23:31 przeciez juz teraz na Uwr zdarzały się przypadki wymuszeń ze strony wykładowców (kilka miesięcy temu afera w TVN na wydziale prawa). Teraz oblewając 20 studentów w grę wchodzi 26 000zł... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lex Re: problemy z korupcja IP: 213.141.236.* 21.08.13, 01:22 To ci co sprzedawali własne książki swoim studentom, z autografami gratis? Coś czuję, że teraz wartość książek pójdzie gwałtownie w górę... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kk Re: problemy z korupcja IP: *.dynamic.chello.pl 21.08.13, 02:39 Nie tylko. Były też dodatkowe korepetycje po zajęciach (oczywiście płatne). Odpowiedz Link Zgłoś
modelz Tysiąc złotych za poprawkę. Nowy cennik na Uniw... 20.08.13, 19:29 Nie wiem co to jest za nowosc. Studiowalam na Wydziale Fizyki i Astronomii i wlasnie w taki sposob byly nam naliczane oplaty za powtarzanie przedmiotow. Oblanie samego egzaminu - ok 135zl (nie pamietam dokladnie, ale mam gdzies dowody wplat) oblanie cwiczen - 7zl * ilosc godzin w semestrze + oplata za egzamin, do ktorego nie zostalo sie dopuszczonym oblanie laborek 10zl * ilosc godzin do max 1300zl Pewnie niektorzy pamietaja laborke 2 i strach czy sie to zaliczy... Ja w sumie zaplacilam za studia bezplatne i powtarzania jakies 2-3 tys i wszyscy z moich znajomych placili. Mielismy nawet taki zart, ze wymieniamy okna na wydziale, to trzeba sie dorzucic Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: idiota Re: Tysiąc złotych za poprawkę. Nowy cennik na Un IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.08.13, 19:48 nie rozumiem 'rozpaczy' studentów. u mnie się nie przelewało - jak oblałeś to 'dowidzenia' i 'żegnamy ozięble'. Można tak było utopić spory kawałek życia, jakaś 1/10 studentów w ten sposób została skreślona z listy. Reszta cieszy się uzyskanymi uprawnieniami. Możliwość płacenia za powtarzanie przedmiotu powinna być 1) trudno dostępna finansowo 2) dozwolona jedynie na kierunkach powszechnie uważanych za 'nieszkodliwe' społeczenie zupełnie nie widzę możliwości zatrudnienia architekta, który 'powtarzał' materiałoznawstwo albo inżyniera, który repetował mechanikę.... zastanówcie się nad tym posunięciem i dostosujcie zamiast protestować przeciwko słusznym decyzjom. Sam widzę, że nam taki system wyszedł bardzo na zdrowie, mam zaufanie do swoich kolegów, że w razie mojej choroby bądź losowej nieobecności są w stanie mnie zastąpić bo mają ku temu adekwatną wiedzę i umiejętności 'w głowie' a nie na 'zaryć zdać zalać zapomnieć zacząć-się-uczyć'. Protest jest słuszną akcją tylko o złym wektorze. Protestowałbym przeciwko zatrzymywaniu studentów, którzy sobie nie radzą. I poziom by wzrósł i uczelnia miała większy problem na głowie (nie będą w stanie zarobić na poprawkach bo nie będzie studentów - od razu się 'wyprostuje' prawo popytu i podaży). Tak więc drodzy studenci - więcej oleju w głowie, na dobre wam to wyjdzie. A uczelnia swoimi zakazami jeszcze się udławi jak zaczniecie się domagać skreślania z listy studentów za byle przewinienie bądź oblanie egzaminu. Sam oblałem w ciągu 6 lat jedno koło. Był to tak duży problem, że do końca tego przedmiotu (3 semestry) musiałem chodzić na konsultacje, gdzie byłem systematycznie odpytywany przez wykładowcę aby miał pewność, ze to był przypadek i mógł mnie dopuścić do egzaminu. Udało sie, wykładowca zadowolony, ja zadowolony. Co innego 'dać szansę' za przewinienie, co innego zawalić przedmiot, który trwa rok, bo 'nie da się tego nauczyć'. Wszystkiego się da nauczyć - albo podejściem ze zrozumieniem (tak najlepiej) albo pamięciówką (definicje, wzory, nazwy łacińskie zwierząt czy nazw odpowiednich stylów architektonicznych etc. - nie weźmiesz tego 'na logikę' - to podstawa wiedzy). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Re: Tysiąc złotych za poprawkę. Nowy cennik na Un IP: 74.63.88.* 20.08.13, 22:23 Tak właśnie powinno być i nieświadomie potwierdziłeś wypowiedzi osób sprzeciwiających się opłatom. Uczciwa selekcja powinna być na pierwszym roku studiów, tzn. ktoś, kto nie zda iluś egzaminów, powinien być wywalany ze studiów i koniec. A nie tak, że płaci 1000 zł i powtarza przedmiot, jak nie zda - znowu płaci 1000 zł i powtarza itd. Później będzie tak jak na polibudzie, że każdy niezdany przedmiot możesz sobie powtarzać w nieskończoność do trzeciego czy nawet piątego roku, wystarczy, że zapłacisz. Oczywiście, nie oszukujmy się, chodzi w tym wszystkim o kasę dla uczelni, a nie o dobro studentów. Z punktu widzenia przydatności w zawodzie niewielki pożytek będzie z absolwenta, który jakiś przedmiot zaliczał 5 razy, bez względu na to, czy za jego powtarzanie płacił, czy nie. Studenci też nie są winni, że uczelnia bierze matołów i później przepycha na siłę, mamiąc w nieskończoność, że jak zapłacisz, to może zdasz. Jest w psychologii znana reguła utopionych kosztów, polegająca na tym, że jak dużo zainwestujesz w coś, to będziesz skłonny dopłacić jeszcze trochę, żeby to utrzymać, niż zrezygnować. Podobnie w przypadku studentów - wyobraź sobie, że robimy na 4. roku przedmiot-kobyłę, którego ma nie zaliczać 50 albo 70% studentów. Ci, co nie zdadzą, będą skłonni zapłacić 1000 zł, a potem jeszcze 1000 zł itd. niż zrezygnować, bo szkoda im będzie tych czterech lat studiów. Taki przepis to nic innego, tylko wyłudzanie pieniędzy od studentów, na dodatek wątpliwymi z punktu etycznego sposobami. Myślę, że warto zainteresować sprawą sądy, bo w świetle prawa moim zdaniem sprawa wcale nie jest tak oczywista, jak widzą to pracownicy uczelni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xyz Re: Tysiąc złotych za poprawkę. Nowy cennik na Un IP: *.static.korbank.pl 20.08.13, 19:54 teraz będzie 13 zł za godzinę wykładu czyli może wyjść nawet 780 zł za roczny przedmiot jak nie zdasz egzaminu, to chyba trochę więcej niż 135 zł Odpowiedz Link Zgłoś
borsuk07 ale bedzie poprawek a nawiasem to powrót do przeds 20.08.13, 20:07 do przedszkola gdzie Pani lub Pan ma zawsze racje. Odpowiedz Link Zgłoś
korcia2000 Tysiąc złotych za poprawkę. Nowy cennik na Uniw... 20.08.13, 20:10 Hm,, znowu studia tylko dla bogaczy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwe Re: Tysiąc złotych za poprawkę. Nowy cennik na Un IP: *.internetia.net.pl 20.08.13, 20:12 Nie, wystarczy się uczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lex Re: Tysiąc złotych za poprawkę. Nowy cennik na Un IP: 213.141.236.* 20.08.13, 22:27 Obawiam się, że tak różowo nie będzie, a ten przepis to pierwszy etap bardziej przemyślanej "polityki finansowej" uczelni, mającej na celu podreperowanie budżetu UWr. Tylko patrzeć, jak proste przedmioty pozamieniają się nagle w kobyły nie do przejścia dla większości studentów, a pracownicy pytani o ten stan rzeczy będą mieli tradycyjnie "proste" wyjaśnienie, że kolejne roczniki są po prostu coraz głupsze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wks Re: Tysiąc złotych za poprawkę. Nowy cennik na Un IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.08.13, 23:51 ja ktoś się nie nadaje na studenta to jego sprawa. żadna opłata nie będzie zła, gdyż wymagania żadne, wiedza też nie na najwyższym poziomie, sam pracując cały semestr na nockach potrafiłem wyciągnąć stypendium. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lex Re: Tysiąc złotych za poprawkę. Nowy cennik na Un IP: 213.141.236.* 21.08.13, 01:25 Jak ktoś nie nadaje się na studenta, to nie powinien w ogóle studiować, a nie bulić w nieskończoność. I tyle. Stypendium naukowe swego czasu dostawał co drugi student, więc nie masz się czym chwalić, a jakbyś nie pracował po nockach, tylko wyspany przychodził na zajęcia, to może byś się nauczył umiejętności myślenia, a przede wszystkim poprawnego pisania w języku polskim. Odpowiedz Link Zgłoś
margonka Re: Tysiąc złotych za poprawkę. Nowy cennik na Un 20.08.13, 21:16 Niekoniecznie, wystarczy wziąć się do roboty! Ale nie, grunt to strona z protestem na fb... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Re: Tysiąc złotych za poprawkę. Nowy cennik na Un IP: 74.63.88.* 20.08.13, 22:38 Jeśli protest jest słuszny, to jak najbardziej. Ty widzisz tylko jedną stronę medalu (nieuczący się studenci), a jest też druga - pazerność uczelni na kasę, która często nie ma nic wspólnego z wynikami uzyskiwanymi przez studentów. Trudność egzaminów można kształtować dowolnie, a gdy zależą od tego wcale niemałe środki finansowe w budżecie uczelni, to daję głowę, że nagle pojawi się wiele kobył nie do przejścia dla większości studentów i tłumaczenia wykładowców z "niewinnymi" buźkami, że "ci dzisiejsi studenci są coraz głupsi"... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Antoni Re: Tysiąc złotych za poprawkę. Nowy cennik na Un IP: *.static.chello.pl 21.08.13, 00:58 Nie wiem, co studiowałeś, ale byłbym w stanie tak przygotować praktycznie dowolny egzamin, żebyś miał po 2 poprawki na semestr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwe Jak wygląda kurs poprawkowy IP: *.internetia.net.pl 20.08.13, 20:52 Opowiem jak to wygląda z punktu widzenia prowadzącego. Na innej, co prawda, uczelni ale też dużej i też we Wrocławiu, gdzie poprawki są tanie jak barszcz, wykład poprawkowy wygląda tak, że zapisuje się na niego 40 osób, chodzi od trzech do pięciu, zalicza max 10, bo jeszcze paru osobom udaje się przygotować samodzielnie. Generalnie jest to zawracanie głowy i marnowanie mojego czasu. Może słone opłaty coś w tym zmienią. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Re: Jak wygląda kurs poprawkowy IP: 74.63.88.* 20.08.13, 22:31 Widać taki z ciebie wykładowca, skoro studenci muszą zaliczać twój przedmiot po kilka razy, a na wykłady nie chcą chodzić. Nawiasem mówiąc, te poprawki ciągnące się w nieskończoność są tylko po to, żeby tacy jak ty mieli pracę, bo gdyby ich nie było, studentów byłoby dwa razy mniej, a co za tym idzie - również wykładowców. Więc nie pisz o marnowaniu czasu, bo można się zastanawiać, czy to ty go marnujesz, czy studenci, chodząc na bezwartościowe zajęcia, po których dostają nic nie warte dyplomy na rynku pracy. Ty marnujesz kilka godzin, oni - 5 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
wari Re: Jak wygląda kurs poprawkowy 20.08.13, 22:48 Gość portalu: Piotr napisał(a): > Widać taki z ciebie wykładowca, skoro studenci muszą zaliczać twój przedmiot po > kilka razy, a na wykłady nie chcą chodzić. Bo jak wiadomo, tylko wykładowca u którego studenci zaliczają bez problemu jest dobry i taki na którego wykłady chcą chodzić. A faktycznie jest tak, że studenci, poza nielicznymi wyjątkami, nie chcą chodzić na żadne wykłady. Wszystkie są dla nich za trudne i za nudne, a wykład bez obrazków to już w ogóle dno. Mamy pokolenie leniwych nieuków, wychowanych na obrazkach, którzy tylko patrzą jak ściągnąć na egzaminie i jak coś splagiatować. Większości chodzi tylko o papier, zero inteligencji, zero zainteresowania czymkolwiek, po prostu zero. Nawiasem mówiąc, te poprawki ciągną > ce się w nieskończoność są tylko po to, żeby tacy jak ty mieli pracę, bo gdyby > ich nie było, studentów byłoby dwa razy mniej, a co za tym idzie - również wykł > adowców. Studentów było 15-20 lat temu mniej niż połowę w stosunku do dzisiejszej liczby, a wykładowców mniej więcej podobna liczba. Teraz student jest tylko numerem indeksu, przyjmuje się byle kogo. Może powinny wrócić czasy, gdy wykładowca będzie poznawał swoich studentów, gdy nie będą tylko "numerami". Do tego potrzebne jest zmniejszenie liczby przyjmowanych na studia o połowę i likwidację 90% prywatnych szkół tzw. wyższych. Więc nie pisz o marnowaniu czasu, bo można się zastanawiać, czy to ty > go marnujesz, czy studenci, chodząc na bezwartościowe zajęcia, po których dosta > ją nic nie warte dyplomy na rynku pracy. Ty marnujesz kilka godzin, oni - 5 lat > . Być może tak jest, że wykładowca tez marnuje swój czas. Tylko nie do niego pretensje, ale do rządu i reformatorów. Aby uniknąć bezrobocia, a właściwie odsunąć je w czasie rozbuchano w Polsce system tzw. szkolnictwa wyższego. Nie ma w Europie drugiego kraju, gdzie byłoby tyle szkół pseudowyższych. To ma swoje poważne skutki. Tylko, że i studenci i wykładowcy są ofiarami tego chorego systemu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: max Re: Jak wygląda kurs poprawkowy IP: *.free.aero2.net.pl 20.08.13, 23:01 wari napisał: > Bo jak wiadomo, tylko wykładowca u którego studenci zaliczają bez problemu jest > dobry i taki na którego wykłady chcą chodzić. Co do drugiego masz rację, co do pierwszego - nikt czegoś takiego nie pisze. > A faktycznie jest tak, że studen > ci, poza nielicznymi wyjątkami, nie chcą chodzić na żadne wykłady. Rozumiem, że ty zaliczałeś się do tej reguły? Ja, niestety, i większość moich znajomych ze studiów, do wyjątków. > Wszystkie są > dla nich za trudne i za nudne, a wykład bez obrazków to już w ogóle dno. Mamy > pokolenie leniwych nieuków, wychowanych na obrazkach, którzy tylko patrzą jak ś > ciągnąć na egzaminie i jak coś splagiatować. Większości chodzi tylko o papier, > zero inteligencji, zero zainteresowania czymkolwiek, po prostu zero. Może wypowiadaj się za siebie, bo po niesamowitej "głębi" twojej analizy można wnioskować, że twoje studia to były stracone czas i pieniądze podatników. > Studentów było 15-20 lat temu mniej niż połowę w stosunku do dzisiejszej liczby > , a wykładowców mniej więcej podobna liczba. Teraz student jest tylko numerem i > ndeksu, przyjmuje się byle kogo. Może powinny wrócić czasy, gdy wykładowca będz > ie poznawał swoich studentów, gdy nie będą tylko "numerami". Do tego potrzebne > jest zmniejszenie liczby przyjmowanych na studia o połowę i likwidację 90% pryw > atnych szkół tzw. wyższych. Tu masz rację, ale nie jest to wina studentów, tylko uczelni, że biorą jak leci. Jak ogłasza się promocję, czy to dyplomów czy kiełbasy, gdzie bardzo niewielkim kosztem można kupić produkt, to trudno winić tych, którzy korzystają z tej promocji. > Być może tak jest, że wykładowca tez marnuje swój czas. Skoro wykładowca marnuje swój czas na zajęciach ze studentami, to najwyraźniej minął się z powołaniem. > Tylko nie do niego pret > ensje, ale do rządu i reformatorów. A to reformatorzy są winni temu, że np. na kierunkach humanistycznych przyjmuje się studentów idących w setki, podczas gdy na ścisłych już tylko kilkudziesięciu lub nawet kilkunastu, czy po prostu niskie wyniki naukowe pewnych wydziałów i chęć podreperowania budżetów najmniejszym kosztem, tj. z dotacji dydaktycznych ministerstwa? > Aby uniknąć bezrobocia, a właściwie odsunąć > je w czasie rozbuchano w Polsce system tzw. szkolnictwa wyższego. Nie ma w Eur > opie drugiego kraju, gdzie byłoby tyle szkół pseudowyższych. To ma swoje poważn > e skutki. Tylko, że i studenci i wykładowcy są ofiarami tego chorego systemu. Aha, to ministerstwo sprytnie zaplanowało taki stan rzeczy? A może to po prostu uczelnie próbują sprytnie wykorzystać istniejący stan rzeczy. Niski poziom studiów nie jest wynikiem strategii ministerstwa w celu "zatuszowania problemów bezrobocia", tylko olewactwa panującego powszechnie na studentach. O ile studenci są ofiarami tego stanu rzeczy, o tyle wykładowcy zdecydowanie są beneficjentami, zbijając niezłą kasę na kilku etatach, za czym oczywiście idzie obniżenie jakości wykonywanej pracy naukowej i dydaktycznej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: max Re: Jak wygląda kurs poprawkowy IP: *.free.aero2.net.pl 20.08.13, 23:04 > tylko olewactwa panującego powszechnie na studentach. Miało być oczywiście "na uczelniach", a nie "na studentach". Odpowiedz Link Zgłoś
totmes72 Re: Jak wygląda kurs poprawkowy 21.08.13, 10:44 Sorry ale nie masz racji - przychodzą do nas do urzędu absolwenci. Różnych kierunków. Nawet prawa. Kiedyś to była elita. Potrafili myśleć, improwizować, szukać samodzielnie rozwiązania problemu. Teraz, po za nielicznymi osobami, to tłum nieuków i pozbawionych ambicji tumiwisistów. Na pytania o zainteresowania, hobby - sport i muzyka. W dziale muzyka - jaki zespół - opowiedz coś o nim - w odpowiedzi - eeeee.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: michun Re: Jak wygląda kurs poprawkowy IP: 176.31.41.* 21.08.13, 14:13 A kto im dał dyplomy? Chyba nie powiesz, że nie nasi zdolni nałkoffcy i dydaktycy? Jak rozdają za friko dyplomy to tylko głupi by nie wziął. Czekam, kiedy w ten sam sposób będzie można kupić dyplom doktora. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwe Re: Jak wygląda kurs poprawkowy IP: *.internetia.net.pl 20.08.13, 23:12 Gość portalu: Piotr napisał(a): > Widać taki z ciebie wykładowca, skoro studenci muszą zaliczać twój przedmiot po > kilka razy, a na wykłady nie chcą chodzić. Niektórzy studenci na kolokwium nie potrafią narysować symbolu prostego elementu elektronicznego, nie mówiąc już o trudniejszych pytaniach na jego temat. To świadczy o przyjściu na kolokwium "na betona" albo o upośledzeniu. Taką wiedzę można zdobyć jakkolwiek, przychodząc na wykład albo chociaż przeglądając wikipedię. Tylko trzeba chcieć. > Nawiasem mówiąc, te poprawki ciągną > ce się w nieskończoność są tylko po to, żeby tacy jak ty mieli pracę, bo gdyby > ich nie było, studentów byłoby dwa razy mniej, a co za tym idzie - również wykł > adowców. Akurat ja na to nie narzekam. Spokojnie mógłbym poświęcać czas tym studentom, którym na czymkolwiek zależy i miałbym z tym wystarczająco dużo pracy. Na kursy powtórkowe zgadzam się sporadycznie. > Więc nie pisz o marnowaniu czasu, bo można się zastanawiać, czy to ty > go marnujesz, czy studenci, chodząc na bezwartościowe zajęcia, po których dosta > ją nic nie warte dyplomy na rynku pracy. Ty marnujesz kilka godzin, oni - 5 lat Jeśli chodzi o moje zdanie to te dyplomy byłyby cokolwiek warte gdyby w nie było tych poprawek w takiej ilości. Podwinie się noga raz czy dwa, proszę bardzo. A potem pa pa. Nie wszyscy nadają się do tego by dyplom otrzymać. Społeczeństwo nagle nie zmądrzało przez ostatnie 20 lat. Liczba studentów tymczasem wzrosła dramatycznie. Kłopot w tym, ze tych osób, dla których powinny być te studia jest ciągle tyle samo. Kiedyś stanowili oni większość ogółu studentów, obecnie jest to parę procent. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: max Re: Jak wygląda kurs poprawkowy IP: *.free.aero2.net.pl 20.08.13, 23:25 Gość portalu: qwe napisał(a): > Niektórzy studenci na kolokwium nie potrafią narysować symbolu prostego element > u elektronicznego, nie mówiąc już o trudniejszych pytaniach na jego temat. To ś > wiadczy o przyjściu na kolokwium "na betona" albo o upośledzeniu. Taką wiedzę m > ożna zdobyć jakkolwiek, przychodząc na wykład albo chociaż przeglądając wikiped > ię. Tylko trzeba chcieć. To co ci studenci jeszcze robią na studiach? Dlaczego ty i twoi koledzy ich przepuszczacie? Oczywiście najłatwiej narobić samemu bajzlu, a potem kwękać, że źle się dzieje. To nie studenci są źli, tylko ty i twoi koledzy wykładowcy, bo mamicie studentów, że będą z nich dobrzy fachowcy i działacie na szkodę społeczeństwa, bo ci upośledzeni absolwenci będą potem budować mosty, obliczać kosztorysy czy leczyć ludzi. > Akurat ja na to nie narzekam. Spokojnie mógłbym poświęcać czas tym studentom, k > tórym na czymkolwiek zależy i miałbym z tym wystarczająco dużo pracy. Na kursy > powtórkowe zgadzam się sporadycznie. No niestety, praca nauczyciela nie polega tylko na tym, że się uczy zdolnych i chętnych, ale i tych bardziej opornych też. Jeśli takie masz podejście do pracy dydaktycznej, to nie dziwię się, że ci słabsi niczego u ciebie nie mogą się nauczyć. Ja też bym tak chciał, np. pracować w sklepie i obsługiwać tylko miłych albo kasiastych klientów, a resztę mieć w dupie. > Jeśli chodzi o moje zdanie to te dyplomy byłyby cokolwiek warte gdyby w nie był > o tych poprawek w takiej ilości. Podwinie się noga raz czy dwa, proszę bardzo. > A potem pa pa. Nie wszyscy nadają się do tego by dyplom otrzymać. A to studenci sami sobie organizują te poprawki, czy wy im organizujecie i przepychacie na siłę? Co za problem powiedzieć pa pa po drugim niezaliczeniu przedmiotu? > Społeczeństwo nagle nie zmądrzało przez ostatnie 20 lat. Liczba studentów tymcz > asem wzrosła dramatycznie. Kłopot w tym, ze tych osób, dla których powinny być > te studia jest ciągle tyle samo. Kiedyś stanowili oni większość ogółu studentów > , obecnie jest to parę procent. Zgoda, ale najbardziej winne w tym całym bajzlu są uczelnie, które zwietrzyły dobry biznes na fali boomu edukacyjnego, przyjmując wszystkich jak leci, a nie studenci czy mityczny "system". Studenci są tylko ofiarami waszej zachłanności i nieróbstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwe Re: Jak wygląda kurs poprawkowy IP: *.internetia.net.pl 21.08.13, 10:59 Gość portalu: max napisał(a): > To co ci studenci jeszcze robią na studiach? Dlaczego ty i twoi koledzy ich prz > epuszczacie? Ja ich właśnie nie przepuszczam. I na kursach powtórkowych powoduje to, że zalicza ten kurs 15% zapisanych po czym muszę się z tego tłumaczyć dziekanowi. Stąd uważam je za farsę i podniesienie opłat jest jak najbardziej sensowne. > No niestety, praca nauczyciela nie polega tylko na tym, że się uczy zdolnych i > chętnych, ale i tych bardziej opornych też. Przykro mi. Studia to nie jest szkoła. Sama nazwa wskazuje. Studia oznaczają czynną postawę studenta, który zdobywa wiedzę studiując. To nie jest szkoła, w której nauczyciel wtłacza wiadomości do głowy. A ja nie jestem nauczycielem. Główna część mojej pracy to praca naukowa. Zajęcia dydaktyczne to kilkanaście % łącznego czasu pracy. W ich czasie mam wyłożyć materiał na wykładzie, poprowadzić laboratoria, udzielać konsultacji. > A to studenci sami sobie organizują te poprawki, czy wy im organizujecie i prze > pychacie na siłę? Co za problem powiedzieć pa pa po drugim niezaliczeniu przedm > iotu? Ja nikogo na siłę nie przepycham. Kłopot w tym, że biorąc urlopy, przerwy w studiach, reaktywacje, poprawki, podania i różne inne kruczki można studiować w nieskończoność. Gdy trzeba będzie za to słono płacić to się trochę studenci opanują. > Zgoda, ale najbardziej winne w tym całym bajzlu są uczelnie, które zwietrzyły d > obry biznes na fali boomu edukacyjnego, przyjmując wszystkich jak leci, a nie s > tudenci czy mityczny "system". Studenci są tylko ofiarami waszej zachłanności i > nieróbstwa. Nie tu leży problem. Uczelnie państwowe mają płacone z ministerstwa od głowy studenta. Stąd oczywiste jest, że najbardziej opłaca się wziąć na pierwszy rok ile wlezie czego skutkiem jest taka a nie inna sytuacja. Całe szczęście pracuję na wydziale, który jest dość chętnie wybierany przez studentów i może pozwolić sobie na działanie takich osób jak ja, które trzymają się pewnych zasad zaliczania i nie wstawiają trój na "pandę" i studenci są odsiewani. Istnieje coś takiego jak kategoryzacja. Są raz na jakiś czas urządzane audyty, które oceniają jakość dydaktyki. Wydziały z wyższą kategoryzacją mają darmową reklamę oraz trochę dodatkowych pieniędzy na prowadzenie dydaktyki. Moim zdaniem powinno być tak, że dotacja z ministerstwa powinna głównie zależeć od kategoryzacji a w mniejszym stopniu od liczby studentów. Wtedy sytuacja wróciłaby do normy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Czy to dotyczy też stud. wieczorowych i zaocznych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.13, 22:17 Czy chodzi tylko o studia dzienne? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: as no i dobrze,kij w oko nieukom IP: *.play-internet.pl 20.08.13, 22:43 Niech pogonia rozpijaczone towarzystwo,co wyrwalo sie z wiochy i obladowane sloikami szuka szansy w wielkim miescie za nasze pieniadze. Dosyc ulatwiania zycia przyglupom,juz zdolni maja ciezko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: max Leczysz kompleksy? IP: *.free.aero2.net.pl 20.08.13, 22:50 Po twoim wpisie widać, że sam studiów żadnych nie skończyłeś - masz kompleksy, że inni mają lepiej? Trzeba było też się uczyć, zamiast chlać i szcz... pod murkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J.W. Bzdury IP: 78.10.89.* 21.08.13, 08:01 Państwa nie stac na idiotów, którzy musza powtarzać kolejne lata nauki za darmo. To ty masz kompleksy, bo należysz do matołków, którzy nie potrafili skończyć studiów na poziomie i teraz za 2000 czy inną płace dla plebsu próbują przeżyć do pierwszego? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: michun Re: Bzdury IP: 176.31.41.* 21.08.13, 14:16 Sam jesteś matoł, bo wyrokujesz o innych, nie mając o nich zielonego pojęcia. Z punktu widzenia poziomu absolwentów nie ma znaczenia, czy będzie miał poprawkę za darmo, czy za nią zapłaci - efekt będzie ten sam. Z tą różnicą, że dyplomy magistra będą dostawać nie tumany, tylko bogate tumany. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J.W. Re: Bzdury IP: 78.10.89.* 21.08.13, 18:26 Mylisz się. Tylko matoł powtarza rok. Zaden z moich znajomych nie miał takiej sytuacji. Nie mówię o jakiejś jednej poprawce na studiach, bo to się kazdemu zdarzy, ale o powtarzaniu przedmiotu. No, tylko,że ja i moi znajomi zarabiamy teraz grubo powyżej sredniej krajowej, ale może problem dotyczy tych wszystkich matołków co kończa po studiach jako kasjer w biedronce?To faktycznie szkoda tych pieniędzy, bo to przecież więcej niż ich przyszłe pensje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: michun Re: Bzdury IP: 176.31.41.* 21.08.13, 18:58 A ja ci powtarzam, że to ty jesteś matoł. Co kończyłeś, socjologię, politologię? Są różne kierunki, łatwiejsze i trudniejsze. Znam takie, gdzie wszyscy z góry na dół dostają piątki i takie, gdzie 70% oblewa na co drugim egzaminie. To, że ty wszystkich wrzucasz do jednego worka, świadczy, że na studiach nie nauczono cię myślenia. Ile zarabiasz ty i twoi znajomi, prawdę mówiąc g... mnie obchodzi. Znam ludzi, którzy w ogóle nie poszli na studia, założyli jakieś hurtownie śrubek i dzięki cwaniactwu i znajomościom też zarabiają powyżej średniej krajowej. Operujesz stereotypami, wyjątkowo prymitywnymi zresztą, podczas gdy od absolwenta studiów wypadałoby oczekiwać trochę głębszej analizy rzeczywistości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lord Re: Bzdury IP: *.wroclaw.vectranet.pl 22.08.13, 08:30 A ty skończyłeś gimnazjum?Bo nawet ze zrozumieniem nie potrafisz czytać. Nikt nie mówi o poprawkach "we wrzesniu", ale o powtarzaniu roku, powtarzaniu przedmiotu. Tak robią matoły właśnie. Mam wielu znajomych po najtrudniejszych studiach (medycyna itp.) i żaden z nich roku nie powtarzał. Widocznie nie obracam sie wśród patologii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lex Re: Bzdury IP: 213.141.236.* 22.08.13, 14:25 A powtarzanie całego roku to nie jest poprawka? Gdzie on pisze o "poprawkach we wrześniu"? Sam jesteś matoł, który nie potrafi czytać ze zrozumieniem. Spróbuj nie zaliczyć ćwiczeń albo wykładu kończącego się zaliczeniem a nie egzaminem - na przykład z przyczyn losowych. Zgodnie z regulaminem wtedy musisz powtarzać cały przedmiot (co jest równoznaczne z powtarzaniem roku), gdyż tylko w przypadku egzaminu regulamin przewiduje poprawki. Więc najpierw dowiedz się, jak jest, a potem pisz, patologio. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kwadrylion Re: Bzdury IP: *.adsl.inetia.pl 22.08.13, 17:40 Rok powtarza patologia i idioci, a wasze skomlenie nic tu nie zmieni. Podobnie, jak przedmówca mam wielu znajomych na poziomie, ludzi po bardzo trudnych studiach i żaden z nich nie powtarzał roku. Dla przygłupów nie miejsca w dzisiejszym świecie, chyba,ze za własne pieniądze. Na pewno nie będę płacił z moich podatków na jakiegoś kołka, co sobie powtarza rok zaocznego prawa czy dziennej socjologii. Powtarzam: znajomi prawnicy, lekarze i inżynierowie nigdy nie musieli mieć jakiś absurdalnych poprawek. Dzisiaj są ustawieni, zarabiają każdy kwoty pięciocyfrowe netto więc o czym tu jest rozmowa? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Obywatel Re: Bzdury IP: *.free.aero2.net.pl 22.08.13, 18:18 Przecież zaoczne prawo jest kierunkiem odpłatnym, więc jakie podatki wchodzą w grę? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kwadrylion Re: Bzdury IP: *.adsl.inetia.pl 22.08.13, 19:09 Nasze. Przecież struktura wydatków i pensji nauczycieli akademickich nie wygląda tak,że w 100 procentach pokrywane są te koszty z wpłat studentów. To oczywiste. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lex Re: Bzdury IP: 213.141.236.* 22.08.13, 21:52 W ogóle nie rozumiesz, czego dotyczy sprawa, i jakie będą realne konsekwencje wprowadzenia opłat. Jeśli twoja uczelnia produkuje samych takich bezmózgów jak ty, to w ogóle nie powinieneś skończyć żadnych studiów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maria Re: Bzdury IP: 217.153.189.* 23.08.13, 14:11 Zrozum śmieszny koleszko znikąd, że się mylisz. Dla kazdego wykształconego człowieka, ale takiego naprawde wykształconego, dla którego, tak jak dla mnie studia były cięzkim etapem w życiu, ale poprzez wybitne osiągnięcia dzisiaj mam pracę o jakiej tobie podobni moga pomażyć;dla takich osób powtarzający rok to plebs. Możesz sie na to obrażac, ale mamy gdzies kretynów, którzy ida na studia, bo nie mają pomysłu na życie. A tylko tacy mają problemy typu powtarzanie roku. Wole pana Stasia, co nigdy na studiach nie był, ale miał pomysł i talent i dzisiaj zarabia milion złotych rocznie handlując kiblami niż pacana po pseudo studiach, który studiowanie traktował jako okazje do chlania wódki i imprezowania z podobnymi sobie panienkami z roku. A teraz płacze bo zamiast kilkunastu wyjść na chlanie w knajpie będzie musiał zapłacić za kolejny rok nic nie robienia. Nie po to my się męczyliśmy na studiach,żeby wszystko miec zaliczone o czasie ( a jednak da się, nawet na moich studiach na które ciebie by nawet nie przyjęli, a o powtarzaniu roku mógłbyś pomazyć),żeby teraz debil czy debilka mieli za darmo sobie studiowac ile im się podoba. Stop patologi! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: michun Re: Bzdury IP: 176.31.41.* 23.08.13, 16:15 Po twoim stylu dyskusji, licznych błędach gramatycznych, interpunkcyjnych, ortograficznych, plebejskich sformułowaniach i zwykłych literówkach wnioskuję, że owe "wybitne osiągnięcia" masz co najwyżej we własnym mniemaniu albo też mierzone są one na twoją własną miarę, tzn. pakujesz śrubki w jakiejś hurtowni i nie masz nawet matury. Stop patologii! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doktorant Re: Bzdury IP: null 23.08.13, 13:57 Gość portalu: Kwadrylion napisał(a): > Nasze. Przecież struktura wydatków i pensji nauczycieli akademickich nie wygląd > a tak,że w 100 procentach pokrywane są te koszty z wpłat studentów. To oczywist > e. Tu się mylisz koleżko, bo akurat w UWR jest tak, że z czesnego zaocznych finansuje się wiele rzeczy nie mających związku z ich studiami, np. różne bieżące wydatki instytutu (np. na badania), uczelnia buduje nowe gmachy (nowy gmach Wydziału Prawa powstał w znacznej mierze za pieniądze zaocznych, przez to często nazywany jest "pomnikiem studenta zaocznego"), wykładowcy na wielu wydziałach też mają liczone podwójnie lub 1,5 raza za zajęcia z zaocznymi. Więc to nie jest tak, że państwo czy uczelnia dopłaca do zaocznych, jest wręcz odwrotnie. Nawiasem mówiąc jest to niezgodne z ustawą tylko nikt nie jest w stanie udowodnić, jakie są rzeczywiste koszty prowadzenia studiów zaocznych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ciekawy Re: Bzdury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.13, 18:29 Jakie badania naukowe? Na UWR? Może na Wydziale Prawa? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Re: Bzdury IP: 74.63.88.* 24.08.13, 20:08 Jakiś tam badania prowadzą. A ile są one warte - wszyscy wiemy. Nie ważne, jakie są wyniki, ważne, że kosztują. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lex Re: Bzdury IP: 213.141.236.* 24.08.13, 20:21 Gość portalu: WK napisał(a): > Ha, ha, ha, ha, ha! Egzaminu na studiach nie zdaje tylko 1-2% zdających? Pomyli > łeś chyba z gimnazjum a może znasz jakąś akademią gotowania na gazie? Przeczytaj dokładnie, o czym jest artykuł. Sprawa nie dotyczy poprawek egzaminów, tylko powtarzania roku. Skoro nie odróżniasz tych dwóch rzeczy, to faktycznie nie za wiele miałeś kontaktów ze studiami. > Dotychczasowe stawki były właśnie wyliczone optymistycznie, przy założeniu dołą > czenia ewentualnych repetentów do grup właściwych (na podstawie kosztów krańcow > ych). Jednak już przy przekroczeniu progu ok.20-30% ocen niedostatecznych trzeb > a tworzyć nowe grupy, przydzielać nowe sale i godziny dydaktyczne wykładowcom i > wydziały wpadały szybko w deficyt. Podaj mi choć jeden kierunek, gdzie 20-30% studentów z roku powtarza rok. To, co piszesz, to są kompletne brednie wyssane z palca. > Problemy z czytaniem ze zrozumieniem i prostymi rachunkami? Wg artykułu: "Zgodn > ie z rozporządzeniem stawka za godzinę powtarzanych zajęć będzie wynosić 13 zł. > To znaczy, że za powtórkę z przedmiotu, który ma 60 godzin wykładowych (jak wi > ększość całorocznych zajęć), trzeba będzie zapłacić 780 zł." > Opłata obecnie wynosi 155zł czyli ok. 1/5 nowej stawki 780zł. 13zł/5 to ok.2,50 > zł. Nie każdy przedmiot składa się z 60 godzin. Są przedmioty po 30 godzin zajęć a nawet 15 godzin. Coś usłyszałeś, że dzwoni w którymś kościele, i przykleiłeś się do tego, jak mucha do g..., nawet dokładnie nie rozumiejąc, o co chodzi. > Niewątpliwie przez ministerstwo, bo UWr jest uczelnią państwową. W związku z ci > ęciami budżetowymi od kilku lat uczelnie ograniczają właśnie stypendia naukowe. Ale to są dwa różne fundusze i jedno nie ma nic wspólnego z drugim. > Popytaj lepiej zorientowanych np. o fundusze z rezerwy dziekana, które mogą pój > ść na zapłacenie dodatkowych grup repetentów (na które, wbrew temu, co piszesz, > nie ma dotacji budżetowej i trzeba je pokrywać najróżniejszą łataniną) lub np. > na opłacenie grupie zdolnych studentów ciekawej konferencji lub wyjazdu szkole > niowego (to też jest rodzaj "stypendium"). To ty popytaj, bo znowu coś usłyszałeś w którymś kościele i nie wiesz, w którym. Studia dzienne są w całości finansowane z budżetu państwa i tego rodzaju fundusze również pochodzą z budżetu ministerstwa. Dziekan może sobie tworzyć różne rezerwy, ale wszystkie one pochodzą z pieniędzy ministerstwa. KPW? Z kolei studia zaoczne są całkowicie komercyjne i tam za wszystko płacą studenci z własnej kieszeni, nawet za poprawki. > W skrócie: dodatkowe publiczne pieniądze na kształcenie można wydawać albo na r > epetentów, albo na prymusów. Nie, nie można. Wiedziałbyś to, gdybyś miał jakiekolwiek pojęcie o zasadach gospodarowania na uczelniach pieniędzmi, dedykowanymi do różnych celów. > Ano właśnie. Ano właśnie, nie kompromituj się już więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lex Re: Bzdury IP: 213.141.236.* 24.08.13, 20:27 Badania nad tym, jak skroić jak najwięcej kasy jeszcze mniejszym wysiłkiem. Na Wydziale Prawa akurat na brak kasy nie narzekają, za to kombinować, jak wydoić studentów, potrafią bardzo dobrze. Czyżby już przestały być skuteczne stare triki ze sprzedażą studentom własnych książek przez wykładowców i trzeba poszukać nowych sposobów? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: max Policzcie jeszcze raz, może znowu się pomyliliście IP: *.free.aero2.net.pl 20.08.13, 22:48 Bogumił Dudczenko z biura ds. promocji UWr: - Wysokość opłat wynika m.in. z kosztów utrzymania poszczególnych kierunków. Do tej pory sami je szacowaliśmy, ale okazało się, że wyliczenia były drastycznie niskie. Dlatego uczelnia zatrudniła eksperta, który zajął się sporządzeniem kosztorysu, i na jego podstawie ustaliliśmy wysokość nowych opłat. Buhahaha! Takie kity to możesz pan wciskać swoim doktorantom ( o ile ich masz). Uniwersyteccy fachoffcy pomylili się w obliczeniach i przez wiele lat kierunki były finansowane za połowę ich faktycznych kosztów? W normalnych warunkach każda instytucja by padła mając takich expertów. A ten nowy expert lepiej policzył bo co - nie ma dochtoratu? Może policzcie jeszcze raz, pewnie wynik znowu wyjdzie inny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pierre Re: Policzcie jeszcze raz, może znowu się pomylil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.13, 01:22 Dotychczas po prostu było to opłacane przez studentów wieczorowych i zaocznych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lex Re: Policzcie jeszcze raz, może znowu się pomylil IP: 213.141.236.* 21.08.13, 01:40 Tak więc uczelnie łamały prawo, bo w ustawie jasno jest napisane, że opłaty za studia niestacjonarne nie mogą przekroczyć kosztów uruchomienia tych studiów, a z tego, co ty napisałeś, wynika, że z opłat studentów niestacjonarnych były finansowane zajęcia studentów stacjonarnych. Odpowiedz Link Zgłoś
h666r Nie ma bezpłatnej edukacji w Polsce 21.08.13, 00:11 bo wszyscy się do niej dokładamy. Za edukacje studentów płacą ci co nigdy nie studiowali i nie będą studiować oraz tacy których stać na bardzo drogie studia. Ten pseudo bezpłatny system jest chory bo powoduje, że studenci nie wymagają od swoich uczelni wysokiego poziomu nauczania tylko papieru przy minimalnym wysiłku. Dlatego obecnie mamy pseudo mgr i inż. W takim systemie dyplomy są nic nie warte. Płacąc konkretne pieniądze za edukacje jedna i druga strona będzie się troszczyć o wysoki poziom nauczania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lex Re: Nie ma bezpłatnej edukacji w Polsce IP: 213.141.236.* 21.08.13, 01:30 No przecież są studia zaoczne i wieczorowe. I co, tam poziom jest wyższy? To jest dopiero supermarket z dyplomami w wiecznej promocji. To nie system jest chory, tylko społeczeństwo, w którym o karierze nie decydują wiedza czy umiejętności, tylko znajomości. Studenci zdają sobie sprawę z tego i kupują dyplomy - w ten sposób spełniają minimalne wymagania formalne niezbędne do uzyskania dobrego stanowiska, a o resztę walczą tatusiami. Od których się zresztą nauczyli filozofii życiowej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ziutek Re: Nie ma bezpłatnej edukacji w Polsce IP: *.play-internet.pl 21.08.13, 07:38 No i tak powinno być. Nie wszystko jest dla wszystkich. Niestety. Smieszy mnie ta rewolucja głąbów na Uniwersytecie. Swoją drogą jakim to trzeba być tumanem, żeby dzisiaj cos oblać! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: skrzypce1 Re: Nie ma bezpłatnej edukacji w Polsce IP: *.hsd1.fl.comcast.net 21.08.13, 10:32 Uczyc sie tak, zeby nie bylo poprawki. Po drugie, studia w Polsce sa tansze porownujac je z wiodacymi prym w ksztalceniue uniwersyteckim na swiecie krajmi. Po trzecie, to panstwo dotuje uczelnie wyzsze w Polsce. Student jest tylko "biorca", nieczego nie wnosi w kwestii finansowania. To co obeceni placi student (rodzic) to sa smieszne sumy. Nic w zyciu nie jest za darmo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: michun Re: Nie ma bezpłatnej edukacji w Polsce IP: 176.31.41.* 21.08.13, 14:24 Nie wiesz, o czym piszesz, misiu. Studia są bezpłatne tylko z nazwy. Już nie wspominając o studiach zaocznych czy wieczorowych - te są całkowicie płatne. Po drugie, jaki jest poziom studiów w Polsce - wszyscy wiemy. Pożółkłe notatki czytane z przedpotopowych rzutników, wykładowcy nie mający żadnego związku z praktyką, powszechne olewanie studentów i zajęć, nieprofesjonalna obsługa administracyjna... Wiele można by wymieniać. Wolę kupić droższy produkt, ale dobry (np. za granicą) niż wywalać pieniądze na bezwartościowy papier, który dzisiaj nic nie znaczy na rynku pracy. Zastanawiające, że ci sami wykładowcy, olewający swoje zajęcia ze studentami na państwowych uczelniach, odwalając fuchy u prywaciarza chodzą jak przysłowiowe szwajcarskie zegarki. Może nie w jakości studentów leży problem niskiego poziomu edukacji wyższej w Polsce, ale od braku egzekwowania odpowiedniej jakości pracy na uczelniach? Od wprowadzenia opłat za poprawki poziom studiów się nie podniesie - uczelnie będą dalej przepychać wszystkich studentów, bo dotacje dydaktyczne z ministerstwa się nie zmniejszą, z tym że studenci więcej zapłacą za swoje studia. Inaczej mówiąc: skorzystają jedynie uczelnie (finansowo), a nie poziom studiów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: młody gniewny !!!!!!!!! Re: Nie ma bezpłatnej edukacji w Polsce IP: *.13.199.109.static.rdi.pl 21.08.13, 10:35 ziutek - powinien być nepotyzm? zastanów się co piszesz, bo nie najlepiej świadczy to o poziomie osób wygłaszających takie opinie. studia dzienne są szansą dla biedniejszych, dla naprawdę zdolnych - reszta, leniwa, zawdzięcza wszystko znajomościom i kupieniu dyplomu (są wyjątki, nie generalizując). warunki mają imprezowicze, owszem, zgodzę się. jednak to tylko część! można gnić całymi dniami przed książką, nie robiąc nic innego i również "zdobyć" warunek! na tej uczelni zdecydowanie jest parę egzaminów nie do przejścia. ludzie cieszący się ze zmian, że niby "zapijaczone studenty" wreszcie pożegnają się ze studiami, widocznie nigdy nie musiały wkuć całego kodeksu - słowo w słowo - na pamięć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: michun !!!!!!!!! Re: Nie ma bezpłatnej edukacji w Polsce IP: 176.31.41.* 21.08.13, 14:28 "ziutkiem" (dawniej "zuza") się nie przejmuj - to sfrustrowana psycholożka zabierająca głos w niemal każdej dyskusji o uczelniach na tym forum, plująca i obrażająca wszystkich, którzy ośmielili się napisać coś krytycznie o uczelniach. Poznać ją po wpisach pełnych jadu i wulgaryzmów i tego samego IP: *.play-internet.pl. Równocześnie sama daje świadectwo, jakich popapranych ludzi pozatrudniano na naszych uczelniach. Odpowiedz Link Zgłoś
totmes72 Tysiąc złotych za poprawkę. Nowy cennik na Uniw... 21.08.13, 10:36 Zatrudnili eksperta i okazało się, ze ekspert kosztuje tyle, że trzeba radykalnie podnieść ceny studiów. Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Tysiąc złotych za poprawkę. Nowy cennik na Uniw... 23.08.13, 15:21 Jak ktoś ma poprawkę, to po prostu powinien postarać się w dziekanacie o skierowanie do poprawczaka. Chyba ta instytucja jak nazwa wskazuje służy do poprawiania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: michun Re: Tysiąc złotych za poprawkę. Nowy cennik na Un IP: 176.31.41.* 23.08.13, 16:17 Chyba tyle wiesz o studiach, co właśnie absolwent... poprawczaka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: profesor Re: Tysiąc złotych za poprawkę. Nowy cennik na Un IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.13, 18:32 Do poprawczaka trudniej się dostać niż na Uniwersytet, więc to nie jest rozwiązanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WK Re: Tysiąc złotych za poprawkę. Nowy cennik na Un IP: *.internetia.net.pl 24.08.13, 12:50 Do tej pory student powtarzający kurs płacił ok.2,50 za godzinę uczestnictwa w zajęciach. Jeżeli grupa liczy 30 osób (standardowa grupa ćwiczeniowa), to mamy W SUMIE 75 złotych. Proponuję protestującym przeciw podwyżkom opłat za powtarzane zajęcia studentom spróbować wynająć w mieście jakąś salę na godzinę i opłacić godzinę pracy prelegenta ze stopniem naukowym lub tytułem profesora za 75 złotych. Dla ułatwienia radzę zajrzeć na stawki za 10-15 minutową konsultację lekarską w prywatnym gabinecie. Prawda jest taka, że dotychczas uczelnie MARNUJĄ publiczne pieniądze na zajęcia powtórkowe dla mało zdolnych/leniwych/nieobowiązkowych studentów zamiast - wzorem światowych uczelni - fundować atrakcyjne stypendia dla najzdolniejszych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lex Re: Tysiąc złotych za poprawkę. Nowy cennik na Un IP: 213.141.236.* 24.08.13, 16:00 Ale bredzisz bez żadnego ładu i składu. Widać, że studia znasz tylko ze słyszenia, albo przeszedłeś przez nie w ogóle nie interesując się sprawami organizacyjnymi. Skąd ty wziąłeś 30 studentów powtarzających rok? Góra to są 1-2 osoby na cały rok (liczący ca 100 osób), które dołącza się do standardowych grup studiujących na roku niżej. Czyli nie jest to koszt wynajmu sali czy zatrudnienia pracownika naukowego. 2,50 zł za godzinę - kolejna kwota wyssana z palca. Jeśli już ktoś marnuje pieniądze na powtarzających studentów to ministerstwo, a nie uczelnie, bo wszystkie te wydatki są finansowane przez ministerstwo. Stypendiów za te pieniądze też żadna uczelnia ci nie ufunduje, bo to są dwa różne fundusze przeznaczone do różnych celów. Ale co o tym może wiedzieć człowiek, który zna studia jedynie ze słyszenia? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WK Re: Tysiąc złotych za poprawkę. Nowy cennik na Un IP: *.internetia.net.pl 24.08.13, 17:24 Gość portalu: lex napisał(a): > Skąd ty wziąłeś 30 studentów powtarzających rok? Góra to są 1-2 osoby na cały rok > (liczący ca 100 osób), Ha, ha, ha, ha, ha! Egzaminu na studiach nie zdaje tylko 1-2% zdających? Pomyliłeś chyba z gimnazjum a może znasz jakąś akademią gotowania na gazie? Dotychczasowe stawki były właśnie wyliczone optymistycznie, przy założeniu dołączenia ewentualnych repetentów do grup właściwych (na podstawie kosztów krańcowych). Jednak już przy przekroczeniu progu ok.20-30% ocen niedostatecznych trzeba tworzyć nowe grupy, przydzielać nowe sale i godziny dydaktyczne wykładowcom i wydziały wpadały szybko w deficyt. > 2,50 zł za godzinę - kolejna kwota wyssana z palca Problemy z czytaniem ze zrozumieniem i prostymi rachunkami? Wg artykułu: "Zgodnie z rozporządzeniem stawka za godzinę powtarzanych zajęć będzie wynosić 13 zł. To znaczy, że za powtórkę z przedmiotu, który ma 60 godzin wykładowych (jak większość całorocznych zajęć), trzeba będzie zapłacić 780 zł." Opłata obecnie wynosi 155zł czyli ok. 1/5 nowej stawki 780zł. 13zł/5 to ok.2,50 zł. > Jeśli już ktoś marnuje pieniądze na powtarzających studentów to ministerstwo, a > nie uczelnie, bo wszystkie te wydatki są finansowane przez ministerstwo. Stype > ndiów za te pieniądze też żadna uczelnia ci nie ufunduje, bo to są dwa różne fu > ndusze przeznaczone do różnych celów. Niewątpliwie przez ministerstwo, bo UWr jest uczelnią państwową. W związku z cięciami budżetowymi od kilku lat uczelnie ograniczają właśnie stypendia naukowe. Popytaj lepiej zorientowanych np. o fundusze z rezerwy dziekana, które mogą pójść na zapłacenie dodatkowych grup repetentów (na które, wbrew temu, co piszesz, nie ma dotacji budżetowej i trzeba je pokrywać najróżniejszą łataniną) lub np. na opłacenie grupie zdolnych studentów ciekawej konferencji lub wyjazdu szkoleniowego (to też jest rodzaj "stypendium"). W skrócie: dodatkowe publiczne pieniądze na kształcenie można wydawać albo na repetentów, albo na prymusów. > Ale co o tym może wiedzieć człowiek, który zna studia jedynie ze słyszenia? Ano właśnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lex Re: Tysiąc złotych za poprawkę. Nowy cennik na Un IP: 213.141.236.* 24.08.13, 20:22 Gość portalu: WK napisał(a): > Ha, ha, ha, ha, ha! Egzaminu na studiach nie zdaje tylko 1-2% zdających? Pomyli > łeś chyba z gimnazjum a może znasz jakąś akademią gotowania na gazie? Przeczytaj dokładnie, o czym jest artykuł. Sprawa nie dotyczy poprawek egzaminów, tylko powtarzania roku. Skoro nie odróżniasz tych dwóch rzeczy, to faktycznie nie za wiele miałeś kontaktów ze studiami. > Dotychczasowe stawki były właśnie wyliczone optymistycznie, przy założeniu dołą > czenia ewentualnych repetentów do grup właściwych (na podstawie kosztów krańcow > ych). Jednak już przy przekroczeniu progu ok.20-30% ocen niedostatecznych trzeb > a tworzyć nowe grupy, przydzielać nowe sale i godziny dydaktyczne wykładowcom i > wydziały wpadały szybko w deficyt. Podaj mi choć jeden kierunek, gdzie 20-30% studentów z roku powtarza rok. To, co piszesz, to są kompletne brednie wyssane z palca. > Problemy z czytaniem ze zrozumieniem i prostymi rachunkami? Wg artykułu: "Zgodn > ie z rozporządzeniem stawka za godzinę powtarzanych zajęć będzie wynosić 13 zł. > To znaczy, że za powtórkę z przedmiotu, który ma 60 godzin wykładowych (jak wi > ększość całorocznych zajęć), trzeba będzie zapłacić 780 zł." > Opłata obecnie wynosi 155zł czyli ok. 1/5 nowej stawki 780zł. 13zł/5 to ok.2,50 > zł. Nie każdy przedmiot składa się z 60 godzin. Są przedmioty po 30 godzin zajęć a nawet 15 godzin. Coś usłyszałeś, że dzwoni w którymś kościele, i przykleiłeś się do tego, jak mucha do g..., nawet dokładnie nie rozumiejąc, o co chodzi. > Niewątpliwie przez ministerstwo, bo UWr jest uczelnią państwową. W związku z ci > ęciami budżetowymi od kilku lat uczelnie ograniczają właśnie stypendia naukowe. Ale to są dwa różne fundusze i jedno nie ma nic wspólnego z drugim. > Popytaj lepiej zorientowanych np. o fundusze z rezerwy dziekana, które mogą pój > ść na zapłacenie dodatkowych grup repetentów (na które, wbrew temu, co piszesz, > nie ma dotacji budżetowej i trzeba je pokrywać najróżniejszą łataniną) lub np. > na opłacenie grupie zdolnych studentów ciekawej konferencji lub wyjazdu szkole > niowego (to też jest rodzaj "stypendium"). To ty popytaj, bo znowu coś usłyszałeś w którymś kościele i nie wiesz, w którym. Studia dzienne są w całości finansowane z budżetu państwa i tego rodzaju fundusze również pochodzą z budżetu ministerstwa. Dziekan może sobie tworzyć różne rezerwy, ale wszystkie one pochodzą z pieniędzy ministerstwa. KPW? Z kolei studia zaoczne są całkowicie komercyjne i tam za wszystko płacą studenci z własnej kieszeni, nawet za poprawki. > W skrócie: dodatkowe publiczne pieniądze na kształcenie można wydawać albo na r > epetentów, albo na prymusów. Nie, nie można. Wiedziałbyś to, gdybyś miał jakiekolwiek pojęcie o zasadach gospodarowania na uczelniach pieniędzmi, dedykowanymi do różnych celów. > Ano właśnie. Ano właśnie, nie kompromituj się już więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asx Re: Tysiąc złotych za poprawkę. Nowy cennik na Un IP: *.quantum.net.id 27.08.15, 04:40 Hejterek przylazł do kolejnego wątku i zaśmieca go swoimi kalumniami. Musiałeś dostać niezłego kopa w pysk w tej bibliotece, że do dzisiaj leczysz traumę na forach, miernoto. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: profesor Re: Tysiąc złotych za poprawkę. Nowy cennik na Un IP: 222.39.8.* 27.08.15, 23:23 Ja go bez problemu poznaję po tych samych gadkach o złym rektorze i dyrekcji biblioteki. Styl pisania też charakterystyczny. Zmienianie nicków nic nie pomoże, jemu trzeba mózg wymienić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kotek Re: Tysiąc złotych za poprawkę. Nowy cennik na Un IP: *.ip-92-222-45.eu 27.08.15, 23:30 Gość portalu: profesor napisał(a): > jemu trzeba mózg wymienić. To zrobią specjaliści jak trafi tam gdzie jego miejsce - do zakładu psychiatrycznego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kotek Re: Tysiąc złotych za poprawkę. Nowy cennik na Un IP: *.ip-92-222-45.eu 27.08.15, 23:32 Też zawsze poznaję naszego zawodowego hejtera bibliotecznego :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaco Re: Tysiąc złotych za poprawkę. Nowy cennik na Un IP: 120.198.243.* 03.09.15, 23:30 Przynajmniej jest z nich jakiś pożytek. Z ciebie nie było żadnego, hejterze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mea culpa Re: Tysiąc złotych za poprawkę. Nowy cennik na Un IP: no-data 03.09.15, 23:44 Ciekawe jaki jest koszt utrzymywania próżniaków z doktoratami na etatach bibliotecznych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: omega Re: Tysiąc złotych za poprawkę. Nowy cennik na Un IP: *.e-wro.net.pl 09.09.15, 21:22 Racja, etaty biblioteczne tylko dla gimbusów! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gnom Re: Tysiąc złotych za poprawkę. Nowy cennik na Un IP: 61.174.10.* 09.09.15, 21:32 Przede wszystkim dla ludzi chcących pracować, a nie obiboków z doktoratami, którzy myślą, że w godzinach pracy będą sobie trollować na forach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gnom Re: Tysiąc złotych za poprawkę. Nowy cennik na Un IP: 61.174.10.* 09.09.15, 21:29 Teraz jesteś expertem od sprzedaży budynków uniwersyteckich, trollu? Przecież ty nawet sprzątać ulic nie potrafisz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: forowicz Wypad zasrany hejterze! IP: 115.159.5.* 16.09.15, 01:43 Znowu zasrałeś połowę wątków pogaduszkami ze sobą samym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mop na trolle Re: Inauguracja roku na Politechnice Wrocławskiej IP: *.mykris.net 03.10.15, 00:23 Za twoich czasów to się siedziało na etacie uniwersyteckim i pierdziało w stołek. Skąd znowu przekleiłeś ten tekst, spamerze bez piątej klepki? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wnet Re: Tysiąc złotych za poprawkę. Nowy cennik na Un IP: *.218.146.194.generacja.pl 11.10.15, 09:45 zdawajcie za pierwszym razem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ilustrator Re: Tysiąc złotych za poprawkę. Nowy cennik na Un IP: 122.15.65.* 11.10.15, 23:55 Uważaj, bo za chwilę przyjdzie "JG" i udowodni tym razem, że to, że studenci nie zdają za pierwszym razem, to też jest wina dyrekcji biblioteki, bo wywaliła fachowców od opracowywania rękopisów :p Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :) Re: Tysiąc złotych za poprawkę. Nowy cennik na Un IP: 78.10.137.* 14.10.15, 04:44 . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zeb Wynocha syfiarzu !!! IP: *.static.rdsor.ro 04.11.15, 02:14 Znowu zasyfiłeś połowę forum, zasrany skunksie !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zawodnik Re: Tysiąc złotych za poprawkę. Nowy cennik na Un IP: 159.182.107.* 21.11.15, 00:16 Żaden psychiatra by się nie podjął leczenia takiego popaprańca. Odpowiedz Link Zgłoś