vaude
18.11.13, 09:52
oburzające zachowanie w mpk.
sytuacja powtarza się cyklicznie:
do tramwaju wsiada MATKA Z DZIECKIEM.
sadza dziecko na fotelu przed sobą i... wyciąga komórkę..
dziecko krzyczy, tupie, śpiewa, kiwa się jakby miało chorobę sierocą i ogólnie "drze się"
MATKA..zajęta telefonem.
sytuacja trwa co najmniej pół godziny.
na uwagi współpasażerów owa MATKA ROKU mówi: "ale on tak krzyczy!" i tyle, koniec, finito.
ja p!#$%e, przecież ja się ma takie dziecko to należałoby się nim przynajmniej zająć, żeby nie uprzykrzało życia współpasażerom, w końcu żyjemy w społeczeństwie i dzieci trzeba socjalizować.
Ale w tym przypadku to chyba najpierw trzeba by było wychować MATKĘ..
Jakieś rady/recepty na otaczające nas coraz ciaśniejszym kręgiem chamstwo i warchulstwo?