Dodaj do ulubionych

Inwestor ważniejszy od Miasta?

08.09.04, 21:03
Dla tych, co nadal uważają, że tak oto artykuł z dzisiejszej Wyborczej:

serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,2273822.html

Przegrana gra w miasto

Krzysztof Kafka, Krzysztof Nawratek* 07-09-2004, ostatnia aktualizacja
07-09-2004 19:22

To inwestorzy mają dziś najwięcej do powiedzenia w polskiej przestrzeni
publicznej. "Gmina przyjazna inwestorom" to tak naprawdę gmina zdana na ich
łaskę i niełaskę

Dyskusja o ładzie przestrzennym jest dyskusją światopoglądową i polityczną.
Planowanie przestrzenne dotyka fundamentów każdej wspólnoty politycznej -
miasta, regionu, państwa.

Czy ograniczanie wolności budowania ma w ogóle sens? W Kościelisku jest co
najmniej 300 samowoli budowlanych i choć skomercjalizowane Podhale traci coraz
więcej ze swego "dzikiego" uroku, wznoszone tam budynki tworzą znacznie
przyjemniejszą całość z krajobrazem niż posiadające niezbędne dokumenty
koszmarki w innych rejonach Polski.

A więc "precz z planowaniem, precz z architektami, precz z urzędnikami!"?
Niezupełnie. Planowanie przestrzenne ma również sens moralny - winno ochraniać
słabszych przed silnymi i bezwzględnymi.

Marzenie o Central Parku

Na początku transformacji ustrojowej okazało się, że znaczne obszary kraju
muszą zostać zagospodarowane na nowo. Np. plac Defilad w Warszawie musiał
poddać się pewnym zmianom, bo zniknęła funkcja, jaką dotąd pełnił.
Jednocześnie zaczął pełnić nową funkcję - drobny handel. To ówczesne potrzeby
społeczne zaczęły przeważać w procesach podejmowania decyzji o charakterze
przestrzennym i to ich żywiołowość wywołała bałagan, zbliżony zresztą do
bałaganu w innych krajach, zwłaszcza tych, w których dotąd panował realny
socjalizm.

Jednym z fundamentów planowania stała się wartość ekonomiczna przestrzeni.
Drugim - upublicznienie procedur tworzenia planów miejscowych będące prawem
lokalnym. Ekonomia i udział społeczny zostały wprost zapisane w prawie.
Stworzono reguły nazywane czasem zasadami "gry w miasto" - z udziałem
inwestorów, samorządu i społeczności lokalnej. Miała się ona toczyć jawnie, a
społeczność lokalna miała mieć szerokie prawa do udziału w procesie tworzenia
jej zasad - planów miejscowych. A jednak dziś to nie samorządy rozdają karty.
To inwestorzy "rozgrywają" polską przestrzeń. "Gmina przyjazna inwestorom" to
tak naprawdę gmina zdana na ich łaskę i niełaskę.

Zasady gry zostały wypaczone, gdyż jeden z uczestników uzyskał więcej atutów
niż pozostali. Jednak to nie jest gra o sumie zerowej - to, że ktoś wygrywa,
nie znaczy, że przegrywa ktoś inny. Dobre planowanie przestrzenne to taka gra,
której celem jest jak największa liczba wygranych. W Polsce nie wygrywa nikt.

Należną społeczności lokalnej inicjatywę przejęły tzw. organizacje społeczne
rzadko związane z konkretnym miastem czy gminą. Są to raczej grupy o ponad- i
pozalokalnej świadomości i celach. Ich rola sprowadza się do blokowania czasem
w pełni uzasadnionych inwestycji. Złą opinię mają zwłaszcza organizacje
ekologiczne, które chętnie wykorzystywały swoje prawo weta do wymuszania od
inwestorów i gmin haraczy na "cele społeczne". W rezultacie społeczność, którą
bezpośrednio miałyby dotknąć ewentualne zmiany, pozostaje bierna.

Po 15 latach transformacji oraz dziesięciu latach nowego porządku w planowaniu
przestrzennym samorządy lokalne pozostały osamotnione i słabe. Mają coraz
mniejszy budżet i kompetencje, ogarnia je apatia wynikająca z przeświadczenia,
że decyzje i tak zapadają gdzie indziej.

Słabość samorządów jest jedną z największych porażek przemian ustrojowych po
1989 r. i jedną z podstawowych przyczyn przestrzennego bałaganu. Wynika ona z
ustawowych błędów ograniczających możliwości samorządów przy jednoczesnym
nakładaniu na nie coraz to nowych zobowiązań finansowych.

Tymczasem Polska ma jeden z najniższych w Europie wskaźników udziału
przestrzeni publicznej w stosunku do pozostałej przestrzeni w miastach.
Gorzej! Władzom, inwestorom i dużej części mieszkańców potrzeba istnienia
przestrzeni publicznej wydaje się dziwacznym kaprysem. Nie znamy przypadku, by
samorząd lokalny odrzucił lukratywną propozycję bogatego inwestora i
przeznaczył teren w sercu miasta na park czy plac publiczny, a nie na nowy
supermarket - bo i tak nie byłby w stanie urządzić tego parku.

Inwestor nie jest oczywiście zainteresowany terenem publicznym, bo nie chodzi
mu o drzewa, ale o półki sklepowe. Trzeba odwagi i siły, aby podjąć decyzję o
przeznaczeniu 350 ha położonych obok jednego z najdroższych terenów na świecie
na park publiczny - a tak właśnie powstał Central Park na Manhattanie.

Zmiany! Zmiany!

Ostatnio pojawiła się inicjatywa zmierzająca do zmiany ustawy o
zagospodarowaniu i planowaniu przestrzennym. Autorami takiej inicjatywy
powinny być samorządy w porozumieniu z organizacjami branżowymi urbanistów czy
architektów. Tymczasem to najsilniejsi gracze postanowili zapewnić sobie
zwycięstwo w każdej odsłonie "gry w miasto". W projekcie przygotowanym przez
Ministerstwo Gospodarki we współpracy z Konfederacją Pracodawców Prywatnych
wątpliwości budzić może zarówno treść proponowanych zmian, jak i procedura ich
wprowadzania. Faworyzują one inwestorów kosztem samorządów.

Po latach socjalizmu, który niemal ignorował prawo własności, taka zmiana
wydawałaby się logiczna i sprawiedliwa. Jednak absolutny prymat tego prawa
jest sprzeczny z ideą planowania przestrzennego, bo wspólnota polityczna ma
prawo ograniczać wolność jednostki w rozporządzaniu swoją własnością i
użytkowaniu jej. Nad wolnością jednostki stoi dobro ogółu.

Ład przestrzenny to efekt w miarę zgodnej współpracy uczestników "gry w
miasto". Taka gra opłaca się wszystkim. W dłuższej perspektywie ładne miasto
wygrywa konkurencję z brzydkim - miasto, w którym ludzie chcą mieszkać, a więc
i płacić podatki, i do którego inni chcą przyjeżdżać, by spędzać wolny czas,
ekonomicznie wygrywa z miastem, z którego ludzie uciekają. Park może okazać
się lepszą inwestycją niż kolejny supermarket.

Bałagan, brzydota, nieład na pewno są efektem niskiej świadomości estetycznej
i braku wychowania w tym kierunku. Ale ład przestrzenny kształtowany jest
również poprzez prawo - dobre lub złe. Może ono pomagać budować świadome i
odpowiedzialne wspólnoty lub też ułatwiać załatwianie partykularnych interesów
ludziom bogatym. Pora na ten temat poważnie w Polsce podyskutować: w
parlamencie, gminie, na wiecu wyborczym.

Planowanie przestrzenne to zbyt poważna sprawa, by zostawiać ją urzędnikom.

* Dr inż. arch. Krzysztof Kafka - adiunkt w Katedrze Planowania Przestrzennego
i Urbanistyki Politechniki Śląskiej, architekt miejski w Strzelcach Opolskich

Dr inż. arch. Krzysztof Nawratek - pracownik naukowy Politechniki Śląskiej,
obecnie architekt i urbanista na Łotwie






No i co, dalej uważacie, że najważniejszy jest inwestor, nieważne co wybuduje?
Ile jeszcze autorytetów ma się wypowiedzieć, żebyście uznali, że jest inaczej.
Że Miasto powinno być wyższą wartością niż Inwestycja. Zwłaszcza polecam to
zdanie: "W dłuższej perspektywie ładne miasto wygrywa konkurencję z brzydkim -
miasto, w którym ludzie chcą mieszkać, a więc i płacić podatki, i do którego
inni chcą przyjeżdżać, by spędzać wolny czas, ekonomicznie wygrywa z miastem,
z którego ludzie uciekają.". I o to chodzi!!! Nie o to, co jest dzisiaj, tylko
o to co będzie jutro. I dlatego niektórzy (w tym ja) tak się przeciwstawiają
Galerii UFO w zaproponowanym kształcie.

Pozdrawiam,
SW

Obserwuj wątek
    • Gość: Rafis Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? IP: 62.29.254.* 08.09.04, 21:31
      "No i co, dalej uważacie, że najważniejszy jest inwestor, nieważne co wybuduje?
      Ile jeszcze autorytetów ma się wypowiedzieć, żebyście uznali, że jest inaczej.
      Że Miasto powinno być wyższą wartością niż Inwestycja. Zwłaszcza polecam to
      zdanie: "W dłuższej perspektywie ładne miasto wygrywa konkurencję z brzydkim -
      miasto, w którym ludzie chcą mieszkać, a więc i płacić podatki, i do którego
      inni chcą przyjeżdżać, by spędzać wolny czas, ekonomicznie wygrywa z miastem,
      z którego ludzie uciekają.". I o to chodzi!!! Nie o to, co jest dzisiaj, tylko
      o to co będzie jutro. I dlatego niektórzy (w tym ja) tak się przeciwstawiają
      Galerii UFO w zaproponowanym kształcie."

      Nie wiem kto twierdził, ze najwazniejszy jest inwestor NIEWAZNE co
      wybuduje.Gdyby tak było na miejscu GD stałby jakis lepszy hipermarket(było duzo
      takich ofert dla miasta w latach 90-tych). GD wam sie nie podoba, ok ale podoba
      sie wiekszosci.Dlaczego przeciwstawiasz miasto inwestycjom tak jakby były one
      czyms złym?
      Jakie autorytety sie wypowiadały?
      Ponadto uważam, ze artykuł nie jest adresowany do Wrocławia. To co jest tu
      budowane oceniane jest w bardzo pozytywnym świetle zarówno przez większosc
      mieszkanców jak i przyjezdnych(o czym przekonałem sie po raz kolejny dzisiaj ;))
      Jak pokazało życie galeria UFo nie bedzie ufo poniewaz projekt jest dopiero
      tworzony i zapewne nie bedzie odbiegał od innych galerii tego typu jakie buduje
      sie w Polsce i całej Europie środkowej(Praga, Budapeszt, Bratysława-pokazałem
      to w jednym z wątków ale nikt nie odpowiedział).
      W polskiej rzeczywistosci istnieja dwa typy miast. Jedne przyjazne inwestorom i
      tam sie inwestuje. Drugie blokujące wszystko np. Białystok.
      Po prostu jak zawsze prawda lezy po środku.Trzeba umiejętnie dażyc do
      porozumienia pomiędzy miastem a inwestorem.

      pzdr.
      • es_wu Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? 08.09.04, 22:38
        Gość portalu: Rafis napisał(a):

        > Nie wiem kto twierdził, ze najwazniejszy jest inwestor NIEWAZNE co
        > wybuduje.
        >
        Oj byli tacy. "Nieważne jaka architektura, ważne że jest inwestor", "jak ktoś
        inwestuje 300 mln to miasto nie będzie mu narzucać co ma wybudować" i inne mądre
        inaczej wypowiedzi.

        Gdyby tak było na miejscu GD stałby jakis lepszy hipermarket(było duzo

        > Jakie autorytety sie wypowiadały?
        >
        Ludzie z PWr i Kiryłowicz dla Słowa, teraz dwóch doktorów Politechniki Ślaskiej.
        To nie są autorytety? To kto jest????

        > Dlaczego przeciwstawiasz miasto inwestycjom tak jakby były one
        > czyms złym?
        [...]
        > W polskiej rzeczywistosci istnieja dwa typy miast. Jedne przyjazne inwestorom
        > tam sie inwestuje. Drugie blokujące wszystko np. Białystok.
        > Po prostu jak zawsze prawda lezy po środku.Trzeba umiejętnie dażyc do
        > porozumienia pomiędzy miastem a inwestorem.
        >

        I to ostatnie to są święte słowa, ale nie może być tak że liczą się racje TYLKO
        inwestora. Jeszcze raz przeczytaj ten artykuł. Autorom chodzi o to, żeby nie
        było tak, że (cyt.) "Gmina przyjazna inwestorom" to tak naprawdę gmina zdana na
        ich łaskę i niełaskę. Po prostu musi być równowaga między tym co chce inwestor a
        tym co dobre dla tkanki miejskiej. Nie wolno przeginać w żadną stronę. A u nas
        niestety jest przegięcie w stronę inwestora i to poważne.

        Pozdrawiam,
        SW

        • Gość: Rafis Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? IP: 62.29.254.* 08.09.04, 22:56
          Własnie chodzi o to, ze u na snie ma przegięcia bo inwestor miał narzucone
          warunki(MPZP) w przetargu tak więc nie mógł wybudowac czego chciał i tego nie
          wybuduje.No i to jest ta równowaga, na którą nas w chwili obecnej stac.
          Co do autorytetów to napewnie nie są nimi dla mnie architekci, którzy nic sami
          nie zaprojektowali.Z kolei Kuryłowicz krytykował cos czego nie ma(projekt UFO)
          co moim zdaniem splendoru mu nie przynosi.

          "Gmina przyjazna inwestorom" to tak naprawdę gmina zdana na> ich łaskę i
          niełaskę.
          To mi sie nie podoba. Ten cytat to porzegięcie.Wychodzi na to, ze gmina wroga
          inwestorom nie jest zdana na niczyja łaske :)
          To ja moze zacytuje kogos kto jest tylko doktorem ale za to w praktyce zarzadza
          dośc duzym miastem ;)
          " Wrocław ma oczywiście wizję rozwoju, ale w tej chwili jesteśmy dopiero na
          początku jej realizacji.Skala naszych potrzeb jest więc tak duża, że właściwie
          każdego inwestora polskiego i zagranicznego, który będzie chciał do nas
          przyjść, będziemy całować w rękę i mówić: witamy."

          pzdr.

          • Gość: wojtek Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? IP: *.fsmw.math.uni.wroc.pl / *.fsmw.math.uni.wroc.pl 09.09.04, 12:50
            Zdecydowanie lepiej jest kiedy trzeba krytykowac to czego nie ma, a nie to co
            juz jest.
          • Gość: kg Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? IP: *.veganet.pl 09.09.04, 16:05
            >Własnie chodzi o to, ze u na snie ma przegięcia bo inwestor miał narzucone
            > warunki(MPZP) w przetargu tak więc nie mógł wybudowac czego chciał i tego nie
            > wybuduje.No i to jest ta równowaga, na którą nas w chwili obecnej stac
            Pamietaj o tym ze miasto ustalajac MPZP nigdy nie ustali tego czego chce tylko
            to co moze uzyskac albo czego oczekuje inwestor, bo inaczej taka dzialka bedzie
            stala pusta.
            Powiedzmy takie CP. Napewno miasto by tam widzialo biurowce np po 50 m ale
            wiadomo ze nie ustali tego w MPZP bo to centrum by nie bylo zabudowane jeszcze
            przez 25 lat.
            Pozdrawiam
            • Gość: erni Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.04, 16:40
              A ja bym właśnie wytyczył na CP parę małych działek z ceną taką ze opłacałoby
              sie tylko wybudować tam Wwsokosciowce. A to ile bedziemy cekac to inna sprawa
              bo jak do tej pory nic tu nie powstalo mimo ze jest jedna duza dzialka.
              • Gość: ! Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.09.04, 18:55
                Es_Wu widzę, że dalej nie rozumiesz kilku rzeczy i żyjesz w oderwaniu od
                poslskiej i wrocławskiej rzeczywistości... Żyj dalej, mnie sie już naprawdę nie
                chce tłumaczyć niektórych spraw po raz enty...

                Erni miasto myśli nad różnymi rozwiązaniami dotyczącymi CP, co z tego wyjdzie
                zobaczymy. W każdym bądż razie specjaliści wyliczyli, że zabudowa całego terenu
                CP, razem z działką należącą do Poltegoru może pochłonąć wg różnych szacunków
                od 800 mln euro do nawet 1 mlrd euro. Nikt na razie nie zainwestował nigdzie w
                POlsce takich pieniędzy w jednym miejscu, na jednej działce i nie należy się
                spodziewać, by stało się to w ciągu najbliższego roku-dwóch (no moze z
                wyjątkiem Warszawy, ale to jak wiesz inna bajka)...
                • Gość: erni Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.04, 19:00
                  Wlasnie czytajac komentarze SWU I kg wiedzialem ze z checia bys im
                  odpowiedzial. :)))
                  Jak bylo na wakacjach?
                • es_wu Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? 09.09.04, 19:38
                  Gość portalu: ! napisał(a):

                  > Es_Wu widzę, że dalej nie rozumiesz kilku rzeczy i żyjesz w oderwaniu od
                  > poslskiej i wrocławskiej rzeczywistości... Żyj dalej, mnie sie już naprawdę nie
                  > chce tłumaczyć niektórych spraw po raz enty...
                  >

                  Ja nie rozumiem? Sorry, ale to nie ja pisałem ten artykuł. To dwaj doktorzy z
                  Politechniki Śląskiej. No ale oni też się przecież nie znają. Bo znasz się tylko TY.

                  Pozdrawiam,
                  SW

                  • Gość: erni Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.04, 19:41
                    Panowie prawda najczesciej lezy po srodku... A z tymi profesorami to czasami
                    lepiej nie gadac. Przeciez podobno jeden blokuje AOW.
                    • es_wu Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? 09.09.04, 19:50
                      Gość portalu: erni napisał(a):

                      > Panowie prawda najczesciej lezy po srodku... A z tymi profesorami to czasami
                      > lepiej nie gadac. Przeciez podobno jeden blokuje AOW.
                      >

                      Nie zgadzam się!!!! Trzeba ich słuchać, niekoniecznie przyznając bezgranicznie
                      rację i wykonując to co mówią. Ale słuchać zawsze trzeba. To w końcu ludzie z
                      wieloletnim doświadczeniem i mający za sobą często lata praktyki. Mają prawo do
                      własnego zdania i choć czasami palną głupstwo, to wysłuchać ich trzeba.
                      Zwłaszcza, że ci akurat z tego artykułu, podobnie jak z drugiego, który wkleiłem
                      mówią po prostu mądrze.

                      Pozdrawiam,
                      SW

                      • Gość: ! Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.09.04, 20:48
                        Drogi Es_Wu ja nie jestem wro2015, wiec nie znam się na wszystkim tak jak on :)

                        Widzę, ze dalej nie rozumiesz o co chodzi (albo udajesz) i piszesz mi o jakiś
                        profesorach.

                        Czy ci "szpece" znają sie na ekonomi, na realności i warunkach inwestowania, na
                        procesach inwestycyjnych, na mozliwościach danych inwestorów, inwestycjach w
                        poszczególnych miastach, realności danych projektów?

                        Jeżeli tak jest, to powinni dostać NOBLA :) We wszystkich dziedzianach
                        ekonomicznych :)

                        A Erni ma rację co do niektórych profesorów :)

                        ps: Erni to nie były wakacje, tylko pewnego rodzaju spotkania biznesowe. Dzięki
                        temu udało mi się dowiedzieć kilka ciekawych rzeczy, m.in na temat
                        naszego "ukochanego" lotniska. Jutro postaram się trochhę an ten temat napisać,
                        bo z pewnością jest to temat, który większość forumowiczów powinien mocno
                        zainteresować...

                        Pozdrawiam.
                        • Gość: erni Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.04, 20:54
                          >ps: Erni to nie były wakacje, tylko pewnego rodzaju spotkania biznesowe.
                          >Dzięki temu udało mi się dowiedzieć kilka ciekawych rzeczy, m.in na temat
                          >naszego "ukochanego" lotniska. Jutro postaram się trochhę an ten temat
                          >napisać, bo z pewnością jest to temat, który większość forumowiczów powinien
                          >mocno zainteresować...


                          Czlowieku wlasnie mialem sie ciebie o to pytac, jabys mmi z ust to wyrwal.
                          Swietnie jutro naskrob na spokojnie. Wiesz ze AP zamyka WRO-PAYŻ.
                          • Gość: ! Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.09.04, 21:26
                            Wiem Erni, zanim zaczęłem hurtowo odpisywać dziś na forum, prawie godzinę
                            zajęło mi przeczytanie wszystkiego na forum, z kilkunastu ostatnich dni :)
                        • es_wu Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? 10.09.04, 16:30
                          Gość portalu: ! napisał(a):

                          >
                          > Czy ci "szpece" znają sie na ekonomi, na realności i warunkach inwestowania, na
                          > procesach inwestycyjnych, na mozliwościach danych inwestorów, inwestycjach w
                          > poszczególnych miastach, realności danych projektów?
                          >

                          Czyli wg. Ciebie inwestycje to tylko i wyłącznie ekonomia? A powiedz mi, jak
                          wybierałbyś dla siebie PRYWATNE studia, lub dla Twojego dziecka PRYWATNĄ szkołę
                          podstawową to też byś się kierował tylko ekonomią? Też byś popatrzył na ceny i
                          wybrał to co oferuje najlepszą ekonomicznie ofertę? Nie, dlatego, że jedno i
                          drugie to inwestycja w przyszłość. I oprócz ceny liczy się także jakość tej
                          inwestycji, co z tego wyniesiesz. Nie wiem, czemu tak łatwo zrozumieć to w
                          odniesieniu do inwestycji w naukę a tak trudno w odniesieniu do inwestycji w
                          tkankę miejską.

                          Pozdrawiam,
                          SW
                • hen Ctrl-V 10.09.04, 15:36
                  w oderwaniu od polskiej i wrocławskiej rzeczywistości...

                  Ład przestrzenny to efekt w miarę zgodnej współpracy uczestników "gry w
                  miasto". Taka gra opłaca się wszystkim. W dłuższej perspektywie ładne miasto
                  wygrywa konkurencję z brzydkim - miasto, w którym ludzie chcą mieszkać, a więc
                  i płacić podatki, i do którego inni chcą przyjeżdżać, by spędzać wolny czas,
                  ekonomicznie wygrywa z miastem, z którego ludzie uciekają.
                  • Gość: wro2015 Re: Ctrl-V IP: *.dip0.t-ipconnect.de 11.09.04, 15:29
                    Oto chodzi!!!

                    Na krotka mete zawsze lepiej sprzedac szybko dzialke. Ale na dluzsza mete
                    maisto tylko traci, bo nie sprzeda n.p. dzialek wzdluz ulic ktore zostaly
                    zablokowane (przez n.p. GD)

                    Watrta zainwestowac w przyszlosc, przez inteligentna urbanistyke i wybiorcze
                    szuklanie inwestorow... To sie zwaraca! Eksploatowac ziemie to robia okupanci,
                    ktorzy zaraz znowu sie wyniosa dalej. A my przecierz budujemy miasto na
                    przyszlosc!
              • Gość: $ Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? IP: *.rozanka.wroc.pl 10.09.04, 14:33
                Gość portalu: erni napisał(a):

                > A ja bym właśnie wytyczył na CP parę małych działek z ceną taką ze opłacałoby
                > sie tylko wybudować tam Wwsokosciowce. A to ile bedziemy cekac to inna sprawa
                > bo jak do tej pory nic tu nie powstalo mimo ze jest jedna duza dzialka.

                Ze strony www.wroclaw.pl
                V. Centrum Południowe – dzielnica handlowo - kongresowa

                Informacje podstawowe:

                lokalizacja: w pobliżu historycznego centrum Wrocławia, wzdłuż ul. Powstańców
                Śląskich, między hotelem Wrocław a biurowcem Poltegoru;
                obszar: 5 ha niezabudowanego terenu, który jest promowany na wszystkich targach
                nieruchomości
                szacunkowy termin realizacji inwestycji: 3 lata;
                właściciele działki: Gmina Wrocław, Poltegor Projekt oraz Spółdzielnia
                Mieszkaniowa „Wrocław Południe”;
                wartość gruntu szacowana jest w chwili obecnej na 100 – 300 mln PLN; wartość
                tego terenu wzrosła po decyzji, że możliwa jest tu budowa wieżowców, nawet 40-
                piętrowych;
                szacunkowy koszt zabudowy terenu: 500 – 700 mln USD.
                Informacje dodatkowe:

                przeznaczenie: pod budynki mieszkalne, biurowe , centrum handlowe, Centrum
                Kongresowe,siedzibę władz regionu hotele; ponadto zespół podziemnych parkingów;
                integralną część projektu stanowią place i ogrody, również uwzględnione w
                koncepcji; wstępne, szacunkowe parametry zagospodarowania terenu: użytkowa
                powierzchnia całkowita – 290 m², centrum kongresowe na ok. 1.200 miejsc, hotel –
                200 pokoi, powierzchnie wystawowe i bankietowe, pasaż handlowy, galerie,
                butiki, punkty usługowe, restauracje, kawiarnie, powierzchnie biurowe i
                mieszkaniowe, sala kinowa oraz 3.000 podziemnych miejsc parkingowych; pierwszy
                projekt architektoniczny przygotował Claude Vasconi, a Miastu podarowała go
                warszawska firma deweloperska.

                Jak widzisz to są w zasadzie 3 działki i mimo nieustannej promocji i możliwości
                budowy wieżowców nie udało się znaleźdź inwestora.
                • Gość: erni Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.04, 14:47
                  Trudno jest znalezc kogos kto by kupil kawal terenu za 100 - 300 mln zlotych.
                  Takie rzeczy nei zdazja sie nawet w wawie to i we Wroclawiu tymbardziej. UM sam
                  jest sobie winien ze nie moze go sprzedac. Wystarczyloby podzielic go na wiele
                  malych dzialek z amniejsza cene to inwestorzy by sie znalezli.
                  • Gość: wro2015 Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 11.09.04, 15:26
                    Ooooo Erni - dziekuje: Dokladnie o to chodzi!!!
                    Mam nadzieje ze wkocnu zaczna sprzedawac to centrum poludniowe - i to
                    parcelami! Powstana rozne kamieniczki, te co beda tanie, to za 50lat je ie
                    wyburzy, lub za 20 przebuduje fasade. Nie bedzie debilnych mozliwosci
                    blokowania ulic jakimis gigantycznymi hipermarketami. Nie bedzie bledow
                    urbanistycznych typu GD.

                    Sparawa jest bardzo prosta: Miedzynarodowy konkurs urbanistyczny, na centrum
                    poludniowe, z konkursem ideowym na dzielnice poludniowa (no bo przecierz sie
                    zmieni oblicze n.p. placu hirszfelda, jak bedzie tak blisko nowego centrum), no
                    i parcelacja i pojedyncze sprzedawanie dzialek. Tak sie robi na calmy swiecie
                    (myslicie ze Potsdammer, Leipziger, Pariser Platz z nieba spadly, bo jeden
                    inwestor kupil pol miasta za milliardy???? NIE!)
                    A co sie robi u nas? Szuka inwestora, ktory taniej kupi wszystko i se zbuduje
                    cos tam... Ludzie urzednicy - tak sie nie projektuje miasta! Tak sie
                    eksploatuje ziemie!
                    • Gość: Rozśmieszony Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.09.04, 17:41
                      Kamieniczki w Centrum Południowym? Pierzeje? A może jeszcze całe kwartały
                      kamienic, tak jak było przed wojną? Zabawny jesteś.
                      • Gość: wro2015 Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 11.09.04, 19:09
                        Kamienica nie oznacza odbudowywac architektonicznie kamienice. Chodzi mi tylko
                        o to ze nie wolno stwaiac takiego gowna jak GD. Lepiej zagospodarowac
                        poszczegolne kwartaly przez wielu inwestorow. Tak najlepiej odtworzyc KONTEKST
                        (nie doslownie odtwarzac, lecz odtwarzac kontekst) urbaniostyczny dzielnicy.
                        Tak sie robi w Berlinie, ktory ma tez duzo zdewastowanych czesci i to bardzo
                        dobrze wyglada i dorbez funkcjonuje: Funkcjonuje to oznacza ze zyje. Ludzie
                        mieszkaja i pracuja w budynkach, na parterze sa kafejki, miasto po prostu zyje.
                        Czyli dokladnie to co charektyryzuje centrum. Centrum to dla mnie nie
                        klimatyzowany Mall, gdzie siedze w biednym Mcdonaldzie pod sztuczna palma.

                        Jak nie wiezysz ze ma sens budowac pierzeje tak, ze sie dzieli na kilka parceli
                        i daje kilkum inwestorom, to pojedz do Berlina na Potsdammer Platz lup
                        Leipziger Platz i wiele innych miejsc...

                        I teraz mi nie mow ze Wroclaw to nie Berlin, bo parcelowanie wielkich
                        przestrzeni nie ma nic wspolnego z welkoscia i zamoznascia miasta...
                        • Gość: erni Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.04, 19:54
                          wro mysle ze zbyt powaznie traktujesz tutaj wpisy niektorych osob.
                      • Gość: RP Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? IP: *.core.lanet.net.pl 11.09.04, 23:07
                        Popieram podzielenie terenu Centrum Południowego.
                        Myśle jednak, ze można i powinno się to zrobić 'jedynie' na DWIE* części.
                        Zbyt duże rozdrobnienie spowoduje funkcyjne dublowanie się obiektów.
                        --------------------------------------------------------------------------------
                        *W moim rozważaniu nie biorę pod uwagę terenu należącego dziś do Poltegoru.
                        • Gość: kotbehemot Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.04, 23:11
                          > Myśle jednak, ze można i powinno się to zrobić 'jedynie' na DWIE* części.
                          > Zbyt duże rozdrobnienie spowoduje funkcyjne dublowanie się obiektów.

                          No i co z tego?:) Przejdz sie dookola rynku i zobacz ilokrotnie obiekty dubluja swoje funkcje:) Poza tym funkcje kazdegoz budynkow na kazdej z dzialek mozna precyzyjnie okreslic w MPZP:)
                          • Gość: erni Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.04, 23:34
                            Co znaczy dublowanie sie obiektów? Wracamy do socjalistycznej gospodarki
                            planowej? To inwestora sprawa czy chce postawic obiekt o podobnej funkcji jaki
                            juz istnieje obok czy nie. Na dominikanskim Nawrat buduje właśnie dublujący się
                            obiekt , a i NCC chcialoby postawic to samo co galeria Dominikanska.
                            • svarte_sjel Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? 12.09.04, 00:24
                              Gość portalu: erni napisał(a):
                              > planowej? To inwestora sprawa czy chce postawic obiekt o podobnej funkcji jaki
                              > juz istnieje obok czy nie. Na dominikanskim Nawrat buduje właśnie dublujący się

                              Niby tak, ale nie do końca. Bo jesli dzieki temu obaj splajtują to puste lokale
                              po nich będą wszystkich straszyć.

                              ATSD coniektórzy inwestorzy to za grosz instynktu samozachowawczego nie mają...
                              bo jak inaczej wytłumaczyć stawianie koło siebie (i nie chodzi tu o jakieś
                              centrum ściągające lud z całego miasta!) kilku sklepów tej samej branży, podczas
                              gdy popytu na jeden by starczyło...
                              • Gość: erni Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.04, 09:54
                                >Bo jesli dzieki temu obaj splajtują to puste lokale
                                >po nich będą wszystkich straszyć.

                                Ale budynek pozostanie. Svarte na to my nie mamy zandego wplywu. Skoro inwestor
                                stawia to znaczy ze chce. poztym chcialbym ci prztypomniec ze wszystkie marki i
                                sklepy z odzieza chca byc w jednym skupisku, centrum, nIkt nie chce miec sklepu
                                z odzieza obok sklepu spozywczego albo kina. Tak dziala galeria dominikanska. I
                                tak dziala rynek. Na rynek ludzie przychodza abt zjesc i napic sie piwa i maja
                                wielki wybor gdzie to zrobic. Do galerii ludzie ida aby kupic ubrania. A wiesz
                                czemu tak tam chctnie idą. Bo maja do wyboru wiele sklepow, wiele marek. A
                                jezeli maja wybor to znaczy że będa chcieli masowo przychodzic do tego
                                miejsca.
                                Nawrat buduje kolejny Mall i NCC rownirz chcialo. Uwazam ze bardzo slusznie
                                plac Dominikanski stanie sie glownym centrum handlowym w scislym centrum wro.
                                Chyba nie lubisz jak jeden sklep jest na jednym koncu wroclawia a drugi na
                                drugim. :)))
                                • Gość: Rafis Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? IP: 62.29.254.* 12.09.04, 11:20
                                  ale ta działka juz jest podzielona bo jedna czesc należy do miasta 4,5 ha(jesli
                                  dobrze pamietam) i 1,5 ha Poltegoru.
                                  Mysle ze inwestor na te 4,5 ha sie znajdzie skoro znalazł sie na 3 ha na
                                  Grunwaldzie.
                                  • Gość: erni Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.04, 11:26
                                    >Mysle ze inwestor na te 4,5 ha sie znajdzie skoro znalazł sie na 3 ha na
                                    >Grunwaldzie.
                                    ..I postawi kolejny placek. Jak miasto sprzeda tę działakę w całości to możecie
                                    zapomnieć o wysokościowcach.
                                    • Gość: Rafis Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? IP: 62.29.254.* 12.09.04, 11:43
                                      Oczywiscie żadnych wysokosciowcóe nie bedzie ale myslałem ze to jasne.
                                      Erni popatrz na projekty dla CP i wtedy zobaczysz ze zaden z nich nie
                                      przewiduje wysokich budynków.Oczywiscie jakas szansa jest...
                                      Co do zrobienia mnóstwa małych działek to to tez nie gwarantuje wysokich
                                      budynków. Jak widzisz Wro na tych małych działkach budowłby kamienice a Ty
                                      wieżowce.Jak to pogodzic. Poza tym ten teren musi stanowic całość więc albo
                                      wszyscy zbudują kamieniczki albo wysokie budynki.
                                      • Gość: erni Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.04, 12:03
                                        Jakie projekty? Tylko projekt visconiego nie przewidywal wysokich budynkow.
                                        Pozostale przewidywaly.
                                        • Gość: RP Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? IP: *.core.lanet.net.pl 12.09.04, 12:38
                                          Zbudujmy wielkie osiedle mieszkaniowe!
                                          15-piętrowe bloki z wielkiej płyty! Będą wiezowce, będzie podzielona działka i
                                          jaki pożytek dla ludu pracującego ! Wszyscy będą happy ;)
                                          • Gość: erni Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.04, 12:51
                                            To jest mysl! Ale 15 pietrowe budynki sa nazywane wiezowcami tylko w poznaniu.
                                            Ja proponuje takie apartamentowce jak ten:
                                            www.sky.s64.pl/home/Wwa/babka04.htm
                                            Oraz zabudowe CP w taki sposób:
                                            www.sky.s64.pl/home/Plany/gc04.htm
                                            www.sky.s64.pl/home/Plany/gc06.htm
                                            Oczywiscie nigdu tutaj nic takiego nie powstanie ponieważ miasto sprzeda to
                                            jako 1 dzialke i powstanie tu architektura w stylu galerii echo.
                                            Dziekuje za uwage.
                                            • ert3 Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? 12.09.04, 13:32
                                              Przecież już mniej więcej wiadomo że powstanie w CP zabudowa mieszana
                                              mieszkalno-biurowo-handlowa czyli normalna dzielnica a nie tylko galeria
                                              handlowa jak na Grunwaldzie.
                                              • Gość: erni Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.04, 14:03
                                                Tak wiadomo. czyli powstanie cos takiego jak projekt Nowe Miasto w Krakowie.
                                                Tam na poczatku te zplanowano wieżowce. A jk sie skonczylo to wszysy wiedza
                                                Tishmann wycofal sie.
                                                www.muratorplus.pl/7D431A037B6042F8AFECC4A324FE0DF0_0A6FE654EEFF4D4583D1660C8CBDA7D0.htm
                                                • ert3 Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? 12.09.04, 16:46
                                                  O wieżowcach w CP to już raczej nie ma mowy,moim zdaniem zabudowa będzie blisko
                                                  tego www.claude-vasconi.fr/projets/wroclaw/wroclaw.htm
                                                  • Gość: Rafis Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? IP: 62.29.254.* 12.09.04, 17:13
                                                    ert3 napisał:

                                                    > O wieżowcach w CP to już raczej nie ma mowy,moim zdaniem zabudowa będzie
                                                    blisko
                                                    >
                                                    > tego www.claude-vasconi.fr/projets/wroclaw/wroclaw.htm


                                                    tez tak mysle
                                                  • Gość: erni Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.04, 18:29
                                                    I ja też tak myślę.
                                            • Gość: P.B Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? IP: 213.17.226.* 14.09.04, 16:10
                                              a jakie to 15 piętrowe wiezowce są w Poznaniu?
                                              spójrz lepiej na Katowice, tam 60 m kloców betonowych nazywanych dźwięcznie
                                              wieżowcami jest kilka razy więcej niż w P-niu
                                • svarte_sjel Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? 12.09.04, 23:38
                                  Gość portalu: erni napisał(a):
                                  > stawia to znaczy ze chce. poztym chcialbym ci prztypomniec ze wszystkie marki i
                                  > sklepy z odzieza chca byc w jednym skupisku, centrum, nIkt nie chce miec
                                  [...]

                                  A widzisz. Bo to jest specyficzna branża.

                                  Ale chyba nie powiesz, że ten sam mechanizm działa w przypadku np. sprzedawców
                                  okien, albo sklepów mięsnych!
                                  • Gość: erni Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 00:21
                                    Tak dokladnie taki sam mechaniozm dziala. Popatrz na tzw. bazary pelno tam
                                    wlsnie staowisk z miesem. Sa bazary spozywcze i tam jest sma spozywak, ale i sa
                                    bazary (np, na zielinskiego) gdzie dominuje odziez. I tam pelno jest np.
                                    sprzedawcow butow jeden obok drugiego. wiem bo kiedys wlasnie tyam chodzilem
                                    kupowac buty :))) wlasnie ze wzgledu na to ze mialem do wyboru wiele stanowisk
                                    i marek w jednym miejscu. Tak to dziala. To jest wlasnie tzw. centrotworczosc.
                        • Gość: wro2015 Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 11.09.04, 23:53
                          wiec jak szedlem przez avenide Diagonal w Barcelonie, to mialem sklepy PRADA,
                          GUCCI, ARMANI, LUIS VUITTON, i wiele innych podobnych... To nawet nie bylo
                          dublowanie lecz po prostu roilo sie pelno tych samych sklepow tam. Dlaczego?
                          Nie wiem... Po co? nie wiem... Bylo duzo ludzi? Bylo... Byly wielkie witryny?
                          Byly... Mylsalem ze jestem w centrum? Tak... byly drzewa? Byly... Bylo pieknie?
                          Taaaak - bardzo ladnie bylo!!!

                          Co to za argument, ze dublowanie nie dobre? Pozostaw funkcje uslugowa
                          inwestorom! Powstana knajpki, jak beda potrzebne. Powstanie Armani, jak bedzie
                          popyt!
                          Ale nie pozwol aby jeden inwestor na jednej gigantycznej dzialce jak GD zrobil
                          jedno wjscie do klimatyzowanego Mallu z McDonaldem ktore przez to wciaganie
                          usmierci dzielnice!!! Nie pozwol, aby budowac przejscie podziemne od tramwaju
                          prosto do sklepu Intermoda w tym debilny Malu, tak aby piesi nawet nie
                          zobaczyli fasady budynku! Niep ozwol, aby miasto umieralo dla kilku
                          inwestorow!!!!
                          • hen Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? 13.09.04, 13:28
                            Oj widziałbym coś takiego od Nasypowej do Poltegoru wzdłuż Powstanców. A wcale
                            to nie jest takie trudne. Po drodze stoi jedynie Hotel Wrocław, który spokojnie
                            można wymienić na nowy. No i BP, ale to mały problem. Problemem pozostają
                            Galeriowce. Ale trudno - potraktujmy je jak pomnik minonej epoki. Ale po
                            zachodniej stronie Powstańców mamy wielkie możliwości wyboru. I teraz co
                            wybierzemy? mam nadzieję, że miasto, o którym mówwi Wro.

                            I nie twierdzę, że mam od razu do parterowych usług wprowadziłby się Armani. To
                            może być Lukas, sieci telefonii kom, mogą być jakieś przytulne Pizzerie,
                            kafejki itd. Witryny oświetlone nocą, może jakaś mała podświetlana fontanna
                            itd. Byłoby pięknie. Góra - częściowo biurowa, cześciowo mieszkalna - tu raczej
                            dla bogatszych mieszkańców.
                            • Gość: wro2015 Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.09.04, 13:59
                              No dokladnie o to chodzi... Rozparcelowac dzialki, a samemu powstanie to co
                              bedzie potrzebne... Nie rozumiem dlaczego ludzie jeszcze ciagle wierza ze jeden
                              inwestor najlepiej zagospodaruje jedna wielka dzialke??? Przecierz mamy pelno
                              przykladow gdzie to sie albo woglen nie udalo (n.p. wlasnie galeriowce) albo
                              sie udalo tylko czesciowo kostem czesci miasta (n.p. GD). Najpierw sie robi
                              Konkurs urbanistyczny aby nie bylo chaosu na dzialce (to jest jedyny argument
                              za jednym inwestorem - ze nie bedzie chaosu - ale po to sie walsnie robi
                              konkurs urbanistyczny) a pozniej pojedynczy inwestorzy buduja parcele. Czesto
                              sie robi tak, ze nawet jak pojedynczy inwestorzy buduja swaje gmachy wzdluz
                              pierzeji, to na podstawie konkursu jest taka dobra organizacja, ze jest jeden
                              wielki parking podziemny. To usprawnia te budynki, bo. n.p. mozna sobie dzielic
                              nioektore instalacje jak rampy wjazdowe itd. Tylko jeden wjazd do garazu
                              podziemnego, a nie w kazdym budynku itd.

                              Ale zrobmy taki 'contest' - nie mowmy teoretycznie, bo juz wystarczajaco
                              przykladow, argumentow itd. podalem. Proszze wskazcie mi wielkomiejskie
                              Centrum, ktore zostalo zagospodarowane przez JEDNEGO inwestora i dobrze
                              funkcjonuje. Ale prosze: Ja rozumiem pod wielkomiejskoscia kafejki, sklepy,
                              biura, mieszkania, ulice ktore zyja noca i za dnia, ktore zyja w poniedzialek i
                              w niedziele, duze witryny duzo transparencji (mam na mysli nie tak bardzo
                              szklo, ale poczucie ze wszedzie mozna wejsc, ze wszedzie sie jest zapraszanay -
                              przechodzac obok GD nie mam poczucia ze jestem wszedzie zapraszany - jestem
                              zapraszany niestety tylko przy dwoch wejsciach zamiast na calej dlugosci ul.
                              Olawskiej)...
                              Wiec moje przyklady gdzie bloki zostaly w wiekszosci rozparcelowane:

                              Zaczne z Berlinem bo to jakby wszyscy znaja - a aby wymieniac poszczegolne
                              Ulice, to trzeba na serio znac te wszystkie miasta, bo inaczej przyklady nie
                              maja sensu...
                              Friedrichstr
                              Potsdammer Platz
                              Leipziige Platz
                              Oranienburger str
                              Kurfrütsten Damm (abrdzo wazne - w czasie wojny tez ostro zburzony, a terza
                              znowu pelno poszczegolnych gmachow [uwazam aby nie uzywac mylengo
                              slowa 'kamienic'] n rozlozonych parcelach

                              Moze takze podam przyklad z Barcelony:
                              Avenida Diagonal tak samo jak zreszta cale miasto jest podzielone na pelno
                              kwartalow, a kwartaly w sobie sa rozparcelowane: Konsekwencja tego jest zyjace
                              pulsujace miasto...

                              Ale teraz kolej dla tych, ktorzy uwazaja ze jeden wielki gmach zagospodarowany
                              perzez jednego inwestora tworzy centrum powyzej opisane!
                              Palac Kultury? Galeria Mokotow? GD? To nie sa te przyklady ktore chce! Ja chce
                              przykaldy wielkomiejskiego centrum, a nie wielkiego centrum w meiscie gdzie sa
                              dwa wejscia a na ulicy jest smierc.
                              • Gość: Rafis Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? IP: 62.29.254.* 13.09.04, 16:22
                                hen Wrocław potrzebuje nowoczesnego centrum "city" kongresowo-biurowego-
                                usługowo-mieszkalnego wraz z wkomponowaną zielenią i rekreacją a nie rynku bis
                                ze stylizowanymi kamieniczkami zbudowanymi w roku 2006!
                                • Gość: erni Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 17:05
                                  Stylizowane rekonstrukcję rynku mozna zrobic a nawet trzeba na placu Nowy Targ.
                                • hen Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? 13.09.04, 18:11
                                  Gość portalu: Rafis napisał(a):

                                  > hen Wrocław potrzebuje nowoczesnego centrum "city" kongresowo-biurowego-
                                  > usługowo-mieszkalnego wraz z wkomponowaną zielenią i rekreacją a nie rynku
                                  bis
                                  > ze stylizowanymi kamieniczkami zbudowanymi w roku 2006!

                                  W tym co napisłaem Rafis jest wszystko to co mówisz. :-) Mam
                                  nadzieję, "że "city" kongresowo-biurowo-usługowo-mieszkalne" nie będzie
                                  wyglądać jak biurowce we Warszawie, gdzie po zmroku, przez szybkę przechodzień
                                  może sobie pooglądać jedynie pana portiera dłubiącego w nosie albo pana z
                                  ochrony jedżacego bułkę. Wolałbym widzieć usługi tzw. "o duzej liczbie
                                  klientów". Centrum południowe, jest już tak daleko od starego miasta, że tu
                                  wyjątkowo zgodzę się się na brak stylizowanych kamieniczek :-) pod warunkiem,
                                  że będzie to architektura naprawdę dobra. No i nie zapominajmy, że z tego da
                                  się wykroić 3 kwartały, a nie walić wielką "kupę" szkła i betonu pomiędzy
                                  hotelem Wrocław i Poltegorem. Powiedz mi co jest złego w koncepcji z czynnimi
                                  po zmroku, lub oświetlonymi parterami. Biura mogą chyba się zaczynać od 1
                                  piętra? Co jest złego w przytulnej małej architekturze, może kilkoma fontannami
                                  wzdłuż Powstańców. Albo jeszcze lepiej - "Wkompowaną zieleń i rekreację"
                                  zamieniłbym na strefy ograniczonego ruchu pomiędzy wykrojonymi kwartałami - w
                                  przecznicach knajpki pod nasadzonymi drzewami. Byłoby chyba miło. :-)
                                  • Gość: Rafis Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? IP: 62.29.254.* 13.09.04, 18:20
                                    w takm razie co sądzis zo projekcie Vasconiego?
                                    • hen Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? 13.09.04, 18:40
                                      www.claude-vasconi.fr/projets/wroclaw/3b.htm?
                                      Ciężko mi oceniać projekty, bo architektem nie jestem, ale byłbym obstawał za
                                      tym, żeby podzielić dizłkę na cześci i otworzyć przecznice. To jest moim
                                      zadaniem podstawa, a reszta to już kwestia dyskusji. Vasconi raczej odcina
                                      Poswtańców nie dając szans ulicom sąsiadującym. Misato powinno rozwijać się w
                                      miarę równomiernie i harmoninie. Otworzenie przecznic zwiększyłoby powierzchnię
                                      wystaw skelpowych, otworzyłoby drogę dla ul Gwiaździstej i Zielińskiego, pl.
                                      Hirszfelda. Jeśli postawimy dużego kloca - centrum można bedzie przemianować
                                      z "Centrum Południowego" na "Centrum Powstanców", które zrobi z postańców ulicę
                                      światową, a ulice obok, łącznie z pl. Hirszfelda bedą jak z 3 świata.
                                      • Gość: wro2015 Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.09.04, 21:31
                                        Vasconi swietnym architektem. I gdyby nie nakrelsil planu na kolanie to tez by
                                        dal nam dobra urbanistyke. Ale to co hen mowi - dokladnei o to chodzi!!! Nie
                                        wolno 'tunelowac' powstancow tak jak to robia galeriowce!!! Cos takiego jest
                                        absolutna smiercia dla dzielnicy i miasta!! Potrzeben sa te wszystkie
                                        polaczenia o ktorych pisal hen. I to nie aby odtworzyc przedwojenna zabudowe,
                                        lecz po to aby odtworzyc przedwojenny kontekst urbanistyczny, ktory jeszcze
                                        ciagle mocno odzialowywuje (n.p. kosciol karola na osi kruczej)
                                  • Gość: talkinghead Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? IP: *.komuny.ibrokers.pl / *.ibrokers.pl 13.09.04, 21:56
                                    Moje 3 grosze do tematu:

                                    a) Zalozmy ze podzieli sie toto na 3 parcele. Miasto sprzeda 1.. inwestor
                                    wybuduje pierwszy budynek. nastepnie miasto sprzeda 2. 2 Inwestor bedzie mial
                                    calkiem inny pomysl (funkkcyjn-architektoniczny) - wtedy bedzie larum na forum
                                    ze architektura 1 nie pasuje do 2. I co? Znow protesty studentow?

                                    b) Dzialka ma swoja wartosc przez to ze jest w centrum i ze jest duza.
                                    Podzielenie jej na kawalki moze zanizyc jej wartosc (miejmy na uwadze chocby
                                    zysk miasta) a w tym momencie niektorym instytucjom finansowym wyda sie mniej
                                    atrakcyjna (kupi ja Echo .. a nie ING)

                                    c) Wiem ze to centrum miasta... ale jesli chcemy by w tym miejscu mialo by byc
                                    centrum kongresowo-biurowe to nie uwazam by musialoby byc to miejsce tetniace
                                    zyciem po zmroku (jak nie jest w wielu tego typu miejscach na calym swiecie).
                                    Centra tetniace zyciem po zmroku to handel/rozrywka. Chcemy kolejne centrum
                                    handlowo-rozrywkowe? Jedyne co inwestor pownien spelnic to dobre
                                    zagospodarowanie przestrzenne terenu w stylu pasaze/fontanny itp. czyli
                                    estetyka. przeciez nikt nie bedzie chodzil na spacery po zmroku wokol
                                    biurowcow.
                                    Zdecydujmy sie ze centrum dla mas to pas od Rynku do Grunwaldzkiego i w temacie
                                    ludzi skupmy sie na tym terenie. Wroclaw ma raptem 650 tys mieszkancow ( w
                                    realiach Polski o niskiej sile nabywczej).
                                    I tak mamy niezle problem z okresleniem gdzie jest centrum miasta.

                                    Widze ze chcielibysmy zjesc ciasto i miec ciastko.

                                    pzdr
                                    th.
                                    • es_wu Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? 13.09.04, 22:14
                                      Gość portalu: talkinghead napisał(a):

                                      > Moje 3 grosze do tematu:
                                      >
                                      > a) Zalozmy ze podzieli sie toto na 3 parcele. Miasto sprzeda 1.. inwestor
                                      > wybuduje pierwszy budynek. nastepnie miasto sprzeda 2. 2 Inwestor bedzie mial
                                      > calkiem inny pomysl (funkkcyjn-architektoniczny) - wtedy bedzie larum na forum
                                      > ze architektura 1 nie pasuje do 2. I co? Znow protesty studentow?
                                      >
                                      Po pierwsze wiesz co to MPZP? Tam jest opisana funkcja. A co do architektury to
                                      jak zaproponują takie coś jak na Grunwaldzie to oczywiście, że będą protesty....
                                      I to nie tylko studentów. Niezależnie od tego, czy złe rozwiązanie zaproponuje
                                      jeden czy wielu inwestorów.


                                      > b) Dzialka ma swoja wartosc przez to ze jest w centrum i ze jest duza.
                                      > Podzielenie jej na kawalki moze zanizyc jej wartosc (miejmy na uwadze chocby
                                      > zysk miasta) a w tym momencie niektorym instytucjom finansowym wyda sie mniej
                                      > atrakcyjna (kupi ja Echo .. a nie ING)
                                      >

                                      Zysk miasta liczysz na dzisiaj w sensie ile miasto dostanie za sprzedaż działki
                                      czy zysk miasta liczysz przez to np. jak wzrośnie wartość terenów wokół i jak
                                      rozwinie się dzielnica? Poza tym czy mógłbyś mi podać przykład kiedy w sprzedaży
                                      czegoś hurtem uzyskuje się cenę wyższą niż w detalu?

                                      > c) Wiem ze to centrum miasta... ale jesli chcemy by w tym miejscu mialo by byc
                                      > centrum kongresowo-biurowe to nie uwazam by musialoby byc to miejsce tetniace
                                      > zyciem po zmroku (jak nie jest w wielu tego typu miejscach na calym swiecie).
                                      > Centra tetniace zyciem po zmroku to handel/rozrywka. [...]
                                      > przeciez nikt nie bedzie chodzil na spacery po zmroku wokol
                                      > biurowcow. Zdecydujmy sie ze centrum dla mas to pas od Rynku do
                                      > Grunwaldzkiego i w temacie
                                      >

                                      Oj jak się bardzo mylisz.... A nie pomyślałeś o tym, żeby wybudować centrum
                                      konferencyjno biurowe od drugiej kondygnacji wzwyż? A piwnice, partery i
                                      pierwsze piętra zamienić w tętniące życiem MIASTO. Jeszcze raz przywołam
                                      przykład nieśmiertelnego Potsdamer Platz. Tam jest główna siedziba Sony w
                                      Europie a jednocześnie ten sam kompleks - Sony Center - jest zatłoczony od rana
                                      do wczesnych godzin rannych. Najpierw przez tych co przychodzą do biur a potem
                                      przez tych co się bawią. A ludzie bawiąc się naprawdę zapominają o tym, że wokół
                                      nich jest siedziba Sony Europe a nad głową zwisa im wieżowiec Deutsche Bahn,
                                      obok PriceWaterhouseCoopers a trochę dalej DaimlerChrysler. Da się zrobić
                                      centrum kongresowo-buirowe tak, żeby jednocześnie było kawałkiem porządnego
                                      miasta. Tylko trzeba CHCIEĆ. Bo to nawet nie chodzi o pieniądze tylko właśnie o
                                      chciejstwo....

                                      Zresztą jak ma być centrum KONGRESOWE to ci ludzie co przyjadą na te kongresy
                                      też pewnie by chętnie wieczorkiem na jakąś imprezkę wyskoczyli. Chcesz ich do
                                      Rynku pędzić? Z punktu widzenia takiego centrum "na poziomie ziemi" MIASTO jest
                                      wskazane. A nie puste po zmierzchu bulwary z fontannami.

                                      Pozdrawiam,
                                      SW
                                      • Gość: talkinghead Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? IP: *.komuny.ibrokers.pl / *.ibrokers.pl 13.09.04, 22:41
                                        es_wu napisał:
                                        > Po pierwsze wiesz co to MPZP?
                                        Widze ze ty wiesz. Moze nie dyskytujmy w ten sposob - nie ladnie.

                                        > Tam jest opisana funkcja. A co do architektury to
                                        > jak zaproponują takie coś jak na Grunwaldzie to oczywiście, że będą
                                        protesty...
                                        > .
                                        > I to nie tylko studentów. Niezależnie od tego, czy złe rozwiązanie zaproponuje
                                        > jeden czy wielu inwestorów.
                                        Znaczy sie protestowac bedzie "Przyjazne Miasto"? Kto bedzie protestowac (procz
                                        studentow rzecz jasne)

                                        > Zysk miasta liczysz na dzisiaj w sensie ile miasto dostanie za sprzedaż
                                        działki
                                        > czy zysk miasta liczysz przez to np. jak wzrośnie wartość terenów wokół i jak
                                        > rozwinie się dzielnica? Poza tym czy mógłbyś mi podać przykład kiedy w
                                        sprzedaż
                                        > y
                                        > czegoś hurtem uzyskuje się cenę wyższą niż w detalu?

                                        No widziesz... nieruchomosci tej wielkosci to nie pomidory - ty rynek dziala
                                        nieco inacej niz na bazarze.
                                        Uwazam ze miejsca dla funkcji rozrywkowo/kulturalnych jest we Wrocawiu do
                                        zagospodarowania pod dostatkiem w centrum powyzej Pilsudskiego. Zagospodarowac
                                        Pedet, Kameleon, DH Podwale.. Tam jest pole do popisu. Nie rozmydlajmy centrum.
                                        Miasto zyska znacnie wiecej (miesjc pracy itp) na wielkim centrum
                                        konferencyjnym i biurach dla elitarnych firm (ktorych nie ma we Wroclawiu
                                        rowniez ze wzgledy na brak centrow biznesu z prawdziwego zdarzenia).


                                        > Oj jak się bardzo mylisz.... A nie pomyślałeś o tym, żeby wybudować centrum
                                        > konferencyjno biurowe od drugiej kondygnacji wzwyż? A piwnice, partery i
                                        > pierwsze piętra zamienić w tętniące życiem MIASTO. Jeszcze raz przywołam
                                        > przykład nieśmiertelnego Potsdamer Platz. Tam jest główna siedziba Sony w
                                        > Europie a jednocześnie ten sam kompleks - Sony Center - jest zatłoczony od
                                        rana
                                        > do wczesnych godzin rannych. Najpierw przez tych co przychodzą do biur a potem
                                        > przez tych co się bawią. A ludzie bawiąc się naprawdę zapominają o tym, że
                                        wokó
                                        > ł
                                        > nich jest siedziba Sony Europe a nad głową zwisa im wieżowiec Deutsche Bahn,
                                        > obok PriceWaterhouseCoopers a trochę dalej DaimlerChrysler. Da się zrobić
                                        > centrum kongresowo-buirowe tak, żeby jednocześnie było kawałkiem porządnego
                                        > miasta. Tylko trzeba CHCIEĆ. Bo to nawet nie chodzi o pieniądze tylko właśnie
                                        o
                                        > chciejstwo....
                                        >

                                        Tylko ze w berlinie mieszka pare milionow (plus okoolice)ludzi a we Wroclawiu
                                        jakies 650 tys (i powiedzmy ze 100 tys. ktorym bedzie sie chcialo po pracy
                                        zostac w miescie). Inna skala.

                                        > Zresztą jak ma być centrum KONGRESOWE to ci ludzie co przyjadą na te kongresy
                                        > też pewnie by chętnie wieczorkiem na jakąś imprezkę wyskoczyli. Chcesz ich do
                                        > Rynku pędzić? Z punktu widzenia takiego centrum "na poziomie ziemi" MIASTO
                                        jest
                                        > wskazane. A nie puste po zmierzchu bulwary z fontannami.
                                        Rynek i okolice (remontowane wlasnie) moze przyjac znacznie wiecej ludzi...
                                        (wystarczy wyremontowac i nieco zmienic fukncje budynkow wokol). Nie jestesmy
                                        Berlinem gdzie mozemy sobie pozowlic na kilka centrow rozrywkowych. Pielegnujmy
                                        i rozwijajmy to co mamy.

                                        Bedziemy miastem 2 mln... bedziemy sie mogli spierac gdzie tych ludzi ulokowac.
                                        Na razie mamy pol miliona o kiepskiej w porownaniu z Berlinczykami sile
                                        nabywczej i jak ich rozrzucimy .... Rynek juz nie bedzie mial tej aury o 12 w
                                        nocy (co jest magnesem dla turystow). Bedzie pusty o 12 bo ludzie sie beda
                                        bawic gdzie indziej (to jest wlasnie zmora Warszawy miedzy innymi - zeby sie
                                        dostac do innej knajpki czasem trzeba pokonac kilometry).

                                        pzdr
                                        th.
                                        • es_wu Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? 13.09.04, 22:52
                                          Gość portalu: talkinghead napisał(a):

                                          > es_wu napisał:
                                          > > Po pierwsze wiesz co to MPZP?
                                          > Widze ze ty wiesz. Moze nie dyskytujmy w ten sposob - nie ladnie.
                                          >
                                          > > Tam jest opisana funkcja.
                                          > >

                                          Przecież napisałem w następnym zdaniu o co mi chodzi. Nie czytamy ze
                                          zrozumieniem. Nieładnie.

                                          > > I to nie tylko studentów. Niezależnie od tego, czy złe rozwiązanie zaprop
                                          > onuje
                                          > > jeden czy wielu inwestorów.
                                          > Znaczy sie protestowac bedzie "Przyjazne Miasto"? Kto bedzie protestowac (procz
                                          > studentow rzecz jasne)
                                          >

                                          Na przykład ja. O ile tylko "studenci" nie zrobią manifestacji w godzinach mojej
                                          pracy...


                                          > No widziesz... nieruchomosci tej wielkosci to nie pomidory - ty rynek dziala
                                          > nieco inacej niz na bazarze.
                                          >

                                          To powiedz mi czemu wszyscy rolnicy z miejscowosci pod Wrocławiem nie sprzedają
                                          już gruntów po 1-2 hektary tylko dzielą wszystko na działki po 800 m^2 i wtedy
                                          wystawiają na sprzedaż? W tym wypadku można by podzielić Centrum Południowe
                                          nawet na 6 działek - i tak każda byłaby wielkości sprzedawanego Grunwaldu.


                                          > Miasto zyska znacnie wiecej (miesjc pracy itp) na wielkim centrum
                                          > konferencyjnym i biurach dla elitarnych firm (ktorych nie ma we Wroclawiu
                                          > rowniez ze wzgledy na brak centrow biznesu z prawdziwego zdarzenia).
                                          >
                                          Widzę, że naprawdę nie przeczytałeś tego co napisałem, więc zadam pytanie
                                          jeszcze raz: co Ci przeszkadza wybudowanie tego centrum od drugiej kondygnacji w
                                          górę? Ja też uważam, że w tym miejscu powinno powstać takie centrum. Ale
                                          niekoniecznie na wysokości parteru.

                                          Pozdrawiam,
                                          SW

                                          • Gość: talkinghead Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? IP: *.komuny.ibrokers.pl / *.ibrokers.pl 13.09.04, 23:43
                                            es_wu napisał:

                                            >Nie czytamy ze zrozumieniem. Nieładnie.
                                            >Widzę, że naprawdę nie przeczytałeś tego co napisałem,

                                            W ten sposob polemizowal nie bede. Za stary jestem na takie takie testy.
                                            (btw: tez uwazam ze nie czytasz tego co napisalem.. ale Twoja forma zwrazania
                                            nieslusznej uwagi przyznasz niegrzeczna)

                                            pzdr
                                            th.
                                        • Gość: kotb. Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 23:53
                                          @talkinghead

                                          SW zwraca sie moze zbytnio wstrone rozrywkowa-uslugowa czy jak chcesz to nazwac.. A tak naprawde nie o to chodzi.

                                          Nic nie stoi na przeszkodzie, aby- jak napisales miec ciastko i zjesc ciastko. Chodzi tylko o to, aby w centrum poludniowym stworzyc dzielnice przyjazna czlowiekowi- aby tak bylo, musi byc to co wro, sw, ja nazywamy miastem- tzn
                                          1) siec logicznych polaczen (a wiec przeciecie powstancow jeszcze w kilku miejsca, odtworzenie polaczen miedzy Powstancow i Gwiazdzista- bez tego miasto bedzie nielogiczne, malo intuicyjne w poruszaniu sie i "NIEPRZYJAZNE"
                                          2) miasto zblizone do czlowieka, a nie miasto w miescie- tzn nie osobne wielkie biurowce z parkingiem od strony powstancow, ale budynki, ktore beda w pewien sposob oddzialywac z otaczajacym je miastem- a wiec beda mialy partery polaczone z ulicami- np witryny, pasaze itp.

                                          Tam nie musi byc knajp, tam nie musi byc zabawy- chodzi tylko o to, aby to bylo miasto, a nie zbior przypadkowo stojacych budynkow.

                                          pozdr
                                          • talkinghead Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? 14.09.04, 09:24
                                            Gość portalu: kotb. napisał(a):

                                            > @talkinghead
                                            >
                                            > SW zwraca sie moze zbytnio wstrone rozrywkowa-uslugowa czy jak chcesz to
                                            nazwac
                                            > .. A tak naprawde nie o to chodzi.
                                            >
                                            > Nic nie stoi na przeszkodzie, aby- jak napisales miec ciastko i zjesc
                                            ciastko.
                                            > Chodzi tylko o to, aby w centrum poludniowym stworzyc dzielnice przyjazna
                                            czlow
                                            > iekowi- aby tak bylo, musi byc to co wro, sw, ja nazywamy miastem- tzn
                                            > 1) siec logicznych polaczen (a wiec przeciecie powstancow jeszcze w kilku
                                            miejs
                                            > ca, odtworzenie polaczen miedzy Powstancow i Gwiazdzista- bez tego miasto
                                            bedzi
                                            > e nielogiczne, malo intuicyjne w poruszaniu sie i "NIEPRZYJAZNE"
                                            > 2) miasto zblizone do czlowieka, a nie miasto w miescie- tzn nie osobne
                                            wielkie
                                            > biurowce z parkingiem od strony powstancow, ale budynki, ktore beda w pewien
                                            s
                                            > posob oddzialywac z otaczajacym je miastem- a wiec beda mialy partery
                                            polaczone
                                            > z ulicami- np witryny, pasaze itp.
                                            >
                                            > Tam nie musi byc knajp, tam nie musi byc zabawy- chodzi tylko o to, aby to
                                            bylo
                                            > miasto, a nie zbior przypadkowo stojacych budynkow.
                                            >
                                            > pozdr

                                            A co ja napisalem.
                                            Praktycznie dokladnie to samo. Na poziomie zero ma byc infrastruktura fontanny,
                                            pasaze (jakbym napisal ze logicznie ukierunkowane to by bylo ok? ;) ). Wysoki
                                            parter.. Tylko nie chce by na sile byly tam knajpy, kina itp (taki drugi pasaz
                                            Niepolda). Na to jest miejsce raczej w okolicach Rynku.

                                            pzdr
                                            th.
                                            • Gość: wro2015 Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.09.04, 11:09
                                              'Na to jest miejsce raczej w okolicach Rynku.'

                                              A WLASNIE ZE NIE!!!!

                                              Nei wolno lokowac wszystkiego w jednym centrum... Pozniej bedziesz sie dziwil,
                                              ze potrzebujemy autostrady i parking przed tym centrum i wyburzamy kaminice na
                                              Dubois...
                                              Wielkomiejskosc charakteryzuje sie przez wiele centr! Srodmiescie
                                              charakteryzuje sie przez centr II stopnia itd. Dobre miasto charakteryzuje sie
                                              przez to, ze wystarczy wyjsc z domu, wzucic sie na rowe, lub przejechac dwa
                                              przytanki i sie jest w jakims ladnym centrum! Pl Grunwaldzki, pl Strzegomski,
                                              Centrum poludniowe... To musza byc takie centra. Nie chce sie w nocy po Kinie
                                              przebijac taksowka przez cale miasto z Rynku bo tam sa dwa Kina - taka sytuacje
                                              mam na wiosce, a to wroclaw!
                                              • talkinghead Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? 14.09.04, 11:21
                                                Gość portalu: wro2015 napisał(a):

                                                > 'Na to jest miejsce raczej w okolicach Rynku.'
                                                >
                                                > A WLASNIE ZE NIE!!!!
                                                >
                                                > Nei wolno lokowac wszystkiego w jednym centrum... Pozniej bedziesz sie
                                                dziwil,
                                                > ze potrzebujemy autostrady i parking przed tym centrum i wyburzamy kaminice
                                                na
                                                > Dubois...
                                                > Wielkomiejskosc charakteryzuje sie przez wiele centr! Srodmiescie
                                                > charakteryzuje sie przez centr II stopnia itd. Dobre miasto charakteryzuje
                                                sie
                                                > przez to, ze wystarczy wyjsc z domu, wzucic sie na rowe, lub przejechac dwa
                                                > przytanki i sie jest w jakims ladnym centrum! Pl Grunwaldzki, pl Strzegomski,
                                                > Centrum poludniowe... To musza byc takie centra. Nie chce sie w nocy po Kinie
                                                > przebijac taksowka przez cale miasto z Rynku bo tam sa dwa Kina - taka
                                                sytuacje
                                                >
                                                > mam na wiosce, a to wroclaw!

                                                Jak Wroclaw bedzie nmial 2 mln mieszkancow.. zgodze sie z Toba. Na razie
                                                przypominam: mamy 650 tys o znikomej sile nabywczej. Niewielki procent Polakow
                                                stac na latanie po miescie po kinach i knajpach. Jesli rozproszymy ich po
                                                innych "centrach" caly urok Rynku prysnie. Dla mnei Rynek o 2 w noicy w weekend
                                                to cos wspanialego. Jesli polowa ludzi rozejdzie sie po "centrach"... urok
                                                zniknie. Bedzie tak jak na rynku w Poznaniu w nocy. Pusto.

                                                2 sprawa ... w sumie a czemu nie. Dajmy waszym koncepcjom pierwszenstwo..zrobmy
                                                tak miejsce .. aniech sobie dzierzawia knajpy, kina itp. Konkurencja jest
                                                najlepszym weryfikatorem wszelkich koncepcji. I zaloze sie ze nowe centrum
                                                rozrywki w CP zniknie tak szybko jak powstalo. Rynku i okolic nic nie przebije.

                                                Gdyby CP bylo jakies 500 m blizej.... Wroclaw to nie Warszawa. Tu sie lazi od
                                                knajpy do knajpy... (od Rynku do Niepolda i w druga strone). W Warszawie by
                                                zmienic knajpe (z dobrej na dobra) trzeba jezdzic taksowkami.

                                                pzdr
                                                th
                                                • Gość: erni Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 11:29
                                                  Talkinghead słuchaj Wrocław to nie tylko jego mieszkańcy. Dolicz do tej liczby
                                                  120 tys. studentów , tysiące turystów, i tysiące innych osób przyjezdnych lub
                                                  pracujących tutaj bez zameldowania.
                                                  • talkinghead Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? 14.09.04, 11:34
                                                    Gość portalu: erni napisał(a):

                                                    > Talkinghead słuchaj Wrocław to nie tylko jego mieszkańcy. Dolicz do tej
                                                    liczby
                                                    > 120 tys. studentów , tysiące turystów, i tysiące innych osób przyjezdnych lub
                                                    > pracujących tutaj bez zameldowania.

                                                    Doliczam. Wiem o tym (gdzies w poprzednich dolozylem jakies 100 tys. - osob nie
                                                    bedacych mieszkancami a potencjalnie chetnych zostac raz w miesiacu po
                                                    godzinach i wydac pieniadze na rozrywke itp - optymistyczne zalozenie).

                                                    Rozrywka wymaga nieco bardziej zasobnego portefla.

                                                    pzdr
                                                    th.
                                                • Gość: wro2015 Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.09.04, 11:41
                                                  Nie pisze przecierz na sile zeby robic knajpki na noc - ale jak ktos mieszka w
                                                  Galeriowcu i chce pojsc do kina, lub sie napic pysznej kawy, alb jeszcze
                                                  bardziej: Jak ktos pracuje w Poltegorze (lub w jakims budynku nowo planowanego
                                                  centrum) To czy on na przerwe ma jechac do Rynku do Ceffee Planet bo chce
                                                  dobrej kawy sie napic??? Przecierz to jest jakies przegiecie!

                                                  Uwierz mi - to skumulowanie wszystkiego w Rynku nie robi temu miastu dobrze -
                                                  dlaego tez tak bardzo popieram zbudowanie tego centrum na pl. Wolnosci aby
                                                  Rynek odciazyc! To nie oznacza ze wtedy do rynku juz niktr nie bedzei chodzil!
                                                  Oczywiscie ze beda chodzili, ale razem cale miasto po protu ozyje.

                                                  We wszystkich duzych miastach (duze jest dla mnie powyzej 500 tys - a im dalej
                                                  na wschod tym 'wieksze' miasto jest, nawet jak ma mniej mieszkancow, bo po
                                                  prostu wschod jest mniej zaludniony) robi sie taka polityke. Stawia sie nowe
                                                  centra i laczy tramwajami, metrami z reszta siatki. Tak ozywia sie cale miasto!
                                                  Kumulacja i monopol jednego miejsca sila rzeczy usmierca reszte miasta. Zaloze
                                                  sie z toba ze rynek wcale duzo nie straci jak powstanie centrum poludniowe -
                                                  szeczegolnie z tego powodu nie, bo dojazd od jednego centrum do drugiego jest w
                                                  miare szybki i nie proeblematyczny.
                                                  Kazde z tych centr przejmie inne funkcje! Ludzie i tak beda zagladali do
                                                  jednego i do drugiego. To jest tak troche jak ten paradoks z mediami: Njapierw
                                                  byly gazety. Pozniej wymyslili radio, i wszyscy byli pewni ze juz nie bedzie
                                                  gazet. Pozniej wymylili Tv i wszyscy byli pewni ze zniknie radio, pozniej
                                                  wymyslili internet, i wszyscy mylsleli ze zniknie wszystko. A co sie stalo?
                                                  Wszystkie media (radio,TV,gazety,internet) w przelomie ostatniej dekady
                                                  zwiekszyly kilkakrotnie zyski z reklam!!! Dlaczego? Bo kazde z tych mediow
                                                  przejelo inna, bardziej specyficzna funkcje. Rynek terza ma wszystko, i by mogl
                                                  oddac duzo, bez tego ze by sam stracil...

                                                  P.s. ach a ta teoria z tymi mediami, to nie jakis moj wymysl, lecz po prostu
                                                  juz od kilku lat ogolnie przyjeta i potwierdzona regula - niestety zapomnialem
                                                  czyja.. ale jak ktos nie wierzy to moze gdzies poszukac winternecie i
                                                  znajdzie...
                                                  • Gość: erni Re: Aglomeracja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 11:44
                                                    Aglomeracja wrocławska ma 1 mln mieszkańcó. Już następuje poprawa jej
                                                    komunikacji z miastem. (Bilety aglomeracyjne). Jeżeli zbudujemy atrakcyjne
                                                    centra to przyjadą do nich i już zresztą przyjeżdżają nie tylko ludzie z całej
                                                    aglomeracji ,ale z całego regionu. Już teraz weekendowy "wypad na zakupy do
                                                    Wrocławia" jest modny w Opolu.
                                                  • talkinghead Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? 14.09.04, 11:54
                                                    Gość portalu: wro2015 napisał(a):

                                                    (...)

                                                    Racja tylko ze:
                                                    a) Wroclaw ma raptem 650 tys - duze nie duze.. ale w tej branzy nie liczy sie
                                                    ilosc a sila nabywcza. Sila nabywcza Polakow rosnie powoli ale jest znikoma.

                                                    b) gdzie ty chcesz Rynek odciazac. Rynek i okolice pomiesci drugie tyle lekko -
                                                    wystarczy dac mu niezagospodarowane kamienice (co sie powoli czyni - vide pasaz
                                                    Niepolda). Idealnym przykladem sa psie budy i bialoskornicza - teren wrecz
                                                    dziewiczy a przeuroczy(wymaga niewielkich inwestycji - broni sie sam). Ssajmy
                                                    to co mamy - skoro dziala lepiej nie kombinowac. Opinie o klimacie to rzecz
                                                    bardzo wrazliwa... lekko zachwiejemy i turysci przeniosa sie gdzie
                                                    indziej.Teraz Wroclaw ma rewelacyjna opinie. Nie wiadomo na jak dlugo.

                                                    c) Podrozowanie tramwajem/taxi w nocy pomiedzy Rynkiem a CP... To nie Warszawa.
                                                    Totalny urok Rynku i Wroclawia (w opini gosci) polega na tym ze jest tu
                                                    wszystko blisko i jest ten specyficzny nocny gwar. Ze mozna na lekkim rauszu o
                                                    2 nocy zmienic knajpe o wlasnych nogach. Chcialoby Ci sie jechac wtedy taksowka?

                                                    pzdr
                                                    th.
                                                  • Gość: wro2015 Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.09.04, 12:55
                                                    Wlasnie przed miesiacem bylem w wro z cala ekipa filmowa z luksmburga i z
                                                    niemiec. Z jednej strony bardzo rynek sie podobal. Z drugiej strony byli
                                                    wstrzasnieci brakiem srodmiescia. Czyli po prostu czuli sie troche jak w wiosce
                                                    (z tym ze trzeba przyznac ze krecilismy w wieksczosci na poludniu wroclawia,
                                                    wiec malo jezdzlismy przez Olbin itd.). Cale miasto gniezdzi sie w jendym
                                                    punkcie. Troszke biednie sie wlasnie z tej perspektywy wroclaw prezentuje - i
                                                    to mowie z cala miloscia do tego miasta...

                                                    Mowie ci - rynek juz bardzo mocno odzialowywuje - oczywiscie ze trzeba dalej
                                                    ten trend wykorzystywac - ale powoli przyszedl czas aby tworczy nastpene
                                                    wielkomiesjskie centra II i III stopnia. Bialoskowrnicza i kamieniczki dookola
                                                    juz powoli weszly w dynamike ktora trzeba tylko podtrzymywac (ta dynamika
                                                    pokazuje sie n.p. przez zmienienie dorintu na 5gwiazdek itd.)

                                                    Przestanmy sadzici trawniczki na glownych placach i zabudowy pawilonowej a
                                                    starajmy sie stworzyc magiczne miejsca typowo strodmiejskie, gdzie zycie
                                                    poszczegolnych dzielnic moze sie toczyc! To jest cos zupelnie innego niz zycie
                                                    miasta w Rynku. Chodzi o stworzenie poszczegolnych Centr dzielnicowych (czyli
                                                    wlasnie te centra II III stopnia o ktorych pisze)

                                                    Wszyscy turysci z mojej druzyny byli co do tego punktu absolutnie zgodni - i
                                                    tez pamietam ze jednak juz po 5dniach krecenia jakos wszystkich z ekipy powoli
                                                    rynek meczyl - nawet jak byl ladny. A pasza niopolda to jakby tez juz prawie
                                                    rynek. Na serio mialem jakos wielka ochote zaprowadzic ludzi do jakis
                                                    dziwnych 'undergroundowych' knajp na Olbinie albo w trojkacie, gdyby nie bylo
                                                    tak niebespiecznie. Ale takie kanjpki tam nigdy nie powstana, jak bedziemy
                                                    tylko inwestowac w Rynek i okolice, i jak bedziemy niszczyli mozliwosci jakie
                                                    daja remonty drog. (jak remontowali jednosci narodowej, to zamiast
                                                    zagospodarowac jakos ladnie ten placyk trojaktany z latarniami i brukiem,
                                                    posadzili jakis zywopolot, pomalowali koleczka na planie i zrobili trawniczki -
                                                    prowinacja a nie centrum dzielnicowe powstalo!)
                                                  • Gość: erni Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 13:09
                                                    Dokladnie precz z trawniczkami i robieniem wiochy na sile z miasta. Na
                                                    traugutta tez posadzono piekne krzaczki itd. I co sie z nimi stalo?? W
                                                    niektorych miejscach sladu po nich nie ma bo zostaly rozdeptane i ostaly sie
                                                    tylko błotne doły. Ja nie mogę przeboleć że jak ide we Wrocławiu po miescie to
                                                    albo piach mi sypie w oczy jak zawieje wiatr albo depcze się po piachu i
                                                    błocie (zależnie od pogody). Tutaj nei sposb miec czystego obuwia. Prosze
                                                    zobaczyć jak wyglądają okolice Urzędu Marszałkowskiego - toż to jakaś kpina.
                                                    Tam nie ma nawet chodnika i idzie się po piachu w centrum maiasta i przed takim
                                                    urzedem...
                                                  • talkinghead Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? 14.09.04, 13:28
                                                    Gość portalu: wro2015 napisał(a):
                                                    (...)

                                                    Ok z bolem serca daje sie przekonac co do idei.
                                                    Ale nie w CP.Sa inne miejsca (setki we Wroclawiu) na takie II i III kategorii
                                                    centra rozrywkowe. Ale nie CP (w sensie strefy 0). Oczywiscie ludzie moga
                                                    zaglosowac butami ze tam takie miejsce jest potrzebne - ale nie na sile (na
                                                    zasadzie ze jak nie to beda protesty i lament forumowy).

                                                    Poza tym nieustannie podtrzymuje opinie ze CP powinno zostac sprzedane w
                                                    calosci - co powinno dac mozliwosc zachowania jednolitej koncepcji zabudowy
                                                    placu.

                                                    pzdr
                                                    th

                                                  • Gość: wro2015 Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.09.04, 13:58
                                                    Jendolita koncepcja zabudowy jest tez powszechnie nazywana planem
                                                    urbanistycznym - no i ten powinnien zrobic biuro wybrane w formie konkursu!!!
                                                    Miasto organizuje ta 'jednolita forme'. Jak inwestor sobie bedzie robil koncept
                                                    zabudowy to zrobi scheiss - döaczego? Bo chce zarobic. Najlepiej da sie zarobic
                                                    na CP tak - i to teraz mowie calkiem powaznie, bez zadnej ironi:
                                                    Probujesz za wszelka cene zrobic fasady budynku tak ochydne od strony
                                                    Powstancow, aby tamtedy nikt nie chodzil! Mogloby sie przecierz stac, ze gdyby
                                                    za duzo ludzie sie tam paletalo, ze powstana jakies konkurencyjne uslugi po
                                                    drugiej stronei powstancow (w pawilonach przed galeriowcami). Tak samo trzeba
                                                    zamknac wszystkie polaczenia w strone ulic gwiazdzistej, tak aby w zadnym
                                                    wypadku nie powstaly takze tam zadne uslugi ktore by mogly odciagnac klientow
                                                    od wlasnego malu. Najlepiej zbudowac pasaz rownolegly do Powstancow, i zrobic
                                                    tylko dwa wejscia: jeden na poczatku kompleksu a drugi na koncu. Jak sie
                                                    niuatrakcyjni powstancow tak bardzo przez wjazdy do parkingu, blusze i
                                                    trawniczki, to wszyscy ludzie beda szli na calej dlugosci tylko przez
                                                    klimatyzowany mall inwestora i bedzei sie oplacalo.
                                                    Najlepiej tez zrobic kladki z przystanow tramwajowych do Budynku, tak ze schody
                                                    sa tylko wewnatrz malu - w taki sposob nikt nie bedzie w stanie 'obejs'
                                                    budynku, tylko bedzie zmuszony do zajrzenia do sklepow.

                                                    Taki plan najbardziej sie oplaca inwestorowi! A co sie oplaca miastu???
                                                    Dokladnie odwrotnosc!!!
                                                    Zrobic jak najweicej polaczen z reszta miasta, aby ozywic handel i innych
                                                    sklepikarzy. Centrum nie ma wciagac, lecz odzialywac na dzielnice! W interesie
                                                    miasta (podwyzszenie wartosci przyleglych dzialek) lezy stworzenie jak
                                                    najwiecej polaczen miedzy powstancow a dzielnicami na wschod i zachod. Miastu
                                                    zalezy na tym, aby powstancow byla atrakcyjna i reprezentacyjna ulica miasta -
                                                    jak juz pusalem: W interesie inwestora leza tylko dwa atrakcyjne wejscia i
                                                    specjalnie 'zniszczenie' wizerunku powstanco na dlugosci budynku.

                                                    Jak widzisz: Interes miasta i JEDNEGO inwestora sa absoutnie sprzeczne.

                                                    A teraz ogladnijmy jak to by wygladalo, gdyby maisto zrobilo plan
                                                    urbanistyczny, ktory by w podstawie polegal na tym, ze pasaze sa prostopadle do
                                                    Powstancow, i ze sa znowu odtworzone prostopadle ulice do Powstancow. I ze
                                                    kwartaly by zostaly rozparcelowane:
                                                    Teraz nagle interesy poszczegolnych inwestorow i miasta sa dokladnie takie
                                                    same! Kazdy budynek bedzie musial (no bo jedna parcela) miec atrakcyjne wejscie
                                                    od Powstancow, przez pasaze zycie powstancow zostanie 'rozciagniete' do
                                                    bliskich dzielnic itd. itd.

                                                    jak widzisz dobry paln urbanistyczn jednoczy zapotrzebowania miasta i
                                                    zapotrzebowania inwestorow. Oczywiscie ze jak nie ma planu urbanistycznego to
                                                    jeden inwestor zrobi 'jednolity' plan - ale ten plan bedzie sila rzeczy
                                                    absolutnei sprzeczny z potrzebami miasta - bo inwestro buduje dla pieniedzy, a
                                                    miasto dla mieszkancow!
                                                  • talkinghead Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? 14.09.04, 14:07
                                                    1) Znalezc inwestora dla takiegomiasteczka jak Wroclaw ktoremu sie bedzie
                                                    chcialo sprzedac ziemie za niemala kwote i jeszcze narzucac warunki zabudowy?
                                                    Moze zrobmy tam park i nie bedziemy sie palowac w pozukiwaniach nieistniejacych.

                                                    Jesli zgodnie z planem bedzie tam wlasnie miejsce pod hale kongresowa, hotel i
                                                    biura... i niewielka czesc handlu - nic sie na nic nie zamknie. Nie bedzie
                                                    konfliktu interesow - w takich centrach nikomu nie zalezy na tlumach - tu sie
                                                    przychodzi do pracy. No chyba ze CP mialoby byc mallem.....

                                                    btw: dzis w Pulsie Biznesu babka z Capgemini narzekala ze znalezienie we
                                                    Wroclawiu 1000 m^2 biur klasy A to fatalnie ciezka sprawa. Mamy obecnie totalna
                                                    zapasc biurowa.

                                                    pzdr
                                                    th.
                                                  • Gość: erni Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 14:09
                                                    Wro calkowicie masz racje. Dokladnie takie sa praktyki niektorych inwestorow.
                                                  • Gość: erni Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 14:12
                                                    >btw: dzis w Pulsie Biznesu babka z Capgemini narzekala ze znalezienie we
                                                    >Wroclawiu 1000 m^2 biur klasy A to fatalnie ciezka sprawa. Mamy obecnie
                                                    >totalna zapasc biurowa.

                                                    No nie możliwe?? A przecież NCC twierdzi ze nie ma zapotrzebowania na
                                                    powierzchnie biurowe we Wrocławiu..
                                                  • Gość: wro2015 Re: Inwestor ważniejszy od Miasta? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.09.04, 14:12
                                                    Ach ijeszcze dodatek do twojego 'centrum rozrywkowego' (ja mowie tylko o
                                                    centrum). Obojetnie gdzie powstanie - wazne jest aby byla mozliwosc powstania.
                                                    O co mi chodzi?
                                                    Obserwowalem to bardzo dobrze w Barcelonie ale tez we wszystkich innych duzych
                                                    miastach europy. Wszedzie jest bardzo wysoki parter i mozliwosc polaczenia
                                                    parteru i pierwszego pietra. To oznacza ze pierszy gzyms jest przecietnie dwa
                                                    razy wyzej niz we wro. To wyglada wielkomiejkso bo sa duze witryny i budynek
                                                    wyglada zapraszajaco.
                                                    Jak bedzie zapotrzebowanie, to nie ma problemu, aby zrobic w takim budynku
                                                    ekskluzywne sklepy, i aby powstalo centrum. Jak nie bedzie zapotrzebowania, to
                                                    mozna rozparcelowac sklep na kilka gabinetwo, zrobic biura, jakis maly, tani
                                                    imbis itd.
                                                    Ale jak we wroclawiu nie ma pozadania, to sie buduje tak cholernie bez
                                                    uwzgledfniania przyszlosci, ze po prostu buduje sie juz w parterze mieszkania -
                                                    i to od glownych ulic!!!

                                                    Nic na sile nie wolno robic! Ale tez nie wolno na sile uniemozliwiac poprzez
                                                    budowanie niskich odrzucajacych parterow bez witryn!
                                                  • Gość: Rafis Druga strona medalu... IP: 62.29.254.* 20.09.04, 11:12
                                                    Warszawa

                                                    Bunt dewelopera Firma Marvipol zapowiada wycofanie się z rynku na czas kadencji
                                                    obecnie urzędujących władz i wytoczenie im procesu

                                                    Będzie skarżyć miasto

                                                    Szykuje się precedensowy proces. Deweloper Marvipol chce wystąpić do miasta o
                                                    odszkodowanie. Twierdzi, że z winy urzędników dwie planowane przez niego
                                                    inwestycje nie doszły do skutku, na czym stracił około 2 mln zł.

                                                    Warszawscy deweloperzy narzekają, że uzyskanie pozwolenia na budowę czy
                                                    warunków zagospodarowania terenu w Warszawie graniczy z cudem. Większość z nich
                                                    milczy jednak, bo ma nadzieję dalej budować.

                                                    Natomiast Marvipol zdecydował się dokończyć prowadzone budowy, ale nie
                                                    rozpoczynać nowych inwestycji do czasu zakończenia obecnej kadencji
                                                    samorządowej z powodu... kłopotów z urzędnikami miasta. Jedną z przyczyn było
                                                    uniemożliwienie przez naczelnego architekta miasta powstania inwestycji, której
                                                    projekt, jak twierdzi sam architekt, nie podobał się radnym i prezydentowi
                                                    Warszawy.

                                                    CZEKAMY MIESIĄCAMI

                                                    Piotr Seretny, wiceprezes Mostostal Invest
                                                    Kłopoty, jakie mamy z załatwianiem spraw w urzędach miejskich, podzieliłbym na
                                                    dwie grupy. Są to problemy związane z prawem oraz z samymi urzędnikami. Okazuje
                                                    się, że przepisy w wielu przypadkach są niespójne; np. mamy opinię z jednego
                                                    urzędu, a w drugim mówią nam, że opierają się na własnych interpretacjach,
                                                    które są zupełnie inne. Urzędnicy sprawiają wrażenie, jakby bali się podjąć
                                                    decyzję. A boją się tym bardziej, im bardziej przepisy są niejasne. I tu koło
                                                    się zamyka. Efekt jest taki, że urzędnik, asekurując się, stosuje taktykę -
                                                    lepiej nie wydać decyzji, niż ją wydać. Bo jeśli nie wyda decyzji, to na pewno
                                                    nie narazi się swoim zwierzchnikom i organom go kontrolującym, ale jeśli ją
                                                    wyda, to może zostać oskarżony co najmniej o stronniczość albo nawet
                                                    łapówkarstwo.

                                                    NIECHĘĆ DO INWESTORÓW

                                                    Maciej Gnoiński, prezes Zarządu JW Construction Holding SA
                                                    W Warszawie inwestuje się bardzo źle. Planami zagospodarowania przestrzennego
                                                    jest objęty zaledwie skrawek miasta. By uzyskać zgodę na większość z obecnie
                                                    realizowanych inwestycji, musieliśmy wystąpić o wydanie warunków zabudowy
                                                    terenu. Te z kolei wydaje się na podstawie zasady dobrego sąsiedztwa. Procedury
                                                    ciągną się miesiącami. W jednej z dzielnic na wydanie warunków zabudowy czekamy
                                                    ponad rok!
                                                    Niestety, jako inwestor nie zauważyliśmy, by miasto podejmowało kroki w
                                                    kierunku usprawnienia procedury i ułatwienia rozpoczynania nowych inwestycji. W
                                                    związku z trudnościami, jakie napotykamy w Warszawie, zaczęliśmy inwestować na
                                                    jej obrzeżach i w innych miastach, gdzie są plany zagospodarowania, a
                                                    inwestorów przyjmuje się chętnie. AIS

                                                    Protestował prezydent i radni

                                                    Spółka Marvipol, by uniknąć procedury ubiegania się o pozwolenie na budowę,
                                                    kupiła działkę na rogu ul. Kazimierzowskiej i Różanej wraz z prawomocnym
                                                    pozwoleniem na budowę. Na początku stycznia 2004 roku naczelny architekt miasta
                                                    Warszawy przepisał pozwolenie na nowego właściciela gruntu. W marcu wszczął
                                                    jednak procedurę zmierzającą do unieważnienia przepisania pozwolenia na budowę.

                                                    - Na uzasadnienie przytoczono nam art. 145 kodeksu postępowania
                                                    administracyjnego, który mówi - według interpretacji architekta miasta - że
                                                    zgody na przyłączenie mediów wydawane są konkretnemu inwestorowi, a nie, tak
                                                    jak pozwolenie na budowę, są przypisane do gruntu - mówi Mariusz Książek,
                                                    prezes Marvipolu. - A przecież to oczywiste, że każdy następny właściciel
                                                    nieruchomości, jeżeli przejmuje pozwolenie na budowę, to razem z projektem
                                                    przyłączy i wszystkimi uzgodnieniami.

                                                    Jak wyjaśnia Tomasz Zemła, naczelnik Wydziału Administracji Architektoniczno-
                                                    Budowlanej w Biurze Naczelnego Architekta Miasta, "biuro NAM nie wszczęło i nie
                                                    prowadziło postępowania w sprawie stwierdzenia nieważności decyzji o pozwoleniu
                                                    na budowę (...), było natomiast prowadzone postępowanie wznowieniowe w sprawie
                                                    decyzji o przeniesieniu decyzji o pozwoleniu na budowę na Marvipol sp. z o.o.".
                                                    W konsekwencji odmówiono jednak przeniesienia decyzji na rzecz Marvipolu.

                                                    - Procedura została wszczęta, gdyż odkryto nowe okoliczności.
                                                    Najprawdopodobniej uzgodnienia, których dokonał poprzedni inwestor z władzami
                                                    dzielnicy Mokotów, nie zostały zaktualizowane przez nowego - powiedział "Rz"
                                                    Michał Borowski, naczelny architekt miasta st. Warszawy. - Jest jeszcze inny
                                                    aspekt tej sprawy. Pozwolenie na budowę przewidywało powstanie tam budynku
                                                    wysokiego na 8 - 9 pięter, co różni się od niskiej zabudowy w tej okolicy.
                                                    Krytyczne słowa na temat tego projektu padały m.in. z ust radnych Warszawy i
                                                    prezydenta miasta. Na tej działce powinno się budować, ale aktualny projekt
                                                    wymaga zmian - podsumowuje Borowski.

                                                    Równi i równiejsi

                                                    - Do końca września wystąpimy z roszczeniem o odszkodowanie od miasta. Na
                                                    projektach, których rozpoczęcie miasto nam zablokowało, straciliśmy około 2 mln
                                                    zł. W tej chwili szacujemy utracone zyski - zapowiada Mariusz Książek.

                                                    Skąd takie straty? Na działce położonej na rogu ulic Wroniej i Chłodnej miał
                                                    powstać budynek z 300 mieszkaniami, na gruncie przy ul. Franciszkańskiej -
                                                    niewielki apartamentowiec z około 50 lokalami. Zdaniem Marvipolu obie
                                                    inwestycje nie doszły do skutku z winy miasta.

                                                    - Zadatek na grunt na rogu ul. Wroniej i Chłodnej wpłaciliśmy w wysokości 400
                                                    tys. zł w lipcu 2003 roku. W ciągu następnych trzech tygodni przygotowaliśmy
                                                    dokumenty i złożyliśmy wniosek o wydanie warunków zagospodarowania terenu -
                                                    opowiada Książek. - Byliśmy pewni, że je otrzymamy, gdyż inny deweloper, który
                                                    półtora roku wcześniej ubiegał się o warunki zabudowy dla apartamentów o
                                                    większej powierzchni użytkowej niż w naszym budynku, dostał je. Poza tym
                                                    kilkakrotnie zmienialiśmy, na życzenie Michała Borowskiego, koncepcję projektu
                                                    architektonicznego. Wszystko na nic.

                                                    Jak twierdzi Marvipol, procedury przeciągały się w urzędzie do końca 2003 r.
                                                    Natomiast 1 stycznia 2004 r. wygasł plan zagospodarowania przestrzennego, a
                                                    Marvipol otrzymał decyzję odmowną.

                                                    - Plany Marvipolu znacznie odbiegały od warunków udzielonych poprzedniemu
                                                    inwestorowi - twierdzi naczelny architekt miasta.

                                                    - To nieprawda - podtrzymuje prezes Książek.

                                                    - Głównym powodem odmowy wydania decyzji była znaczna różnica wysokości
                                                    pomiędzy istniejącymi budynkami na sąsiednich działkach a budynkiem planowanym -
                                                    wyjaśnia Maria Głodkowska, naczelnik Wydziału Realizacji Urbanistycznej Biura
                                                    Naczelnego Architekta Miasta. - Sąsiednie budynki mają wysokość od 4 do 8
                                                    pięter, tymczasem Marvipol wystąpił o wydanie decyzji dla budynku o wysokości
                                                    17 kondygnacji.

                                                    - Bo poprzedni inwestor otrzymał warunki zabudowy dla budynku przy ul. Wroniej
                                                    róg Chłodnej o takiej wysokości - twierdzi prezes Marvipolu i na dowód pokazuje
                                                    decyzję o warunkach zabudowy z września 2001 r., na której wysokość zabudowy
                                                    określona jest od 7 do 17 kondygnacji.

                                                    Wodzenie za nos

                                                    Marvipol stracił również - jak twierdzi, z winy miasta - sporo pieniędzy przy
                                                    projekcie budowy apartamentowca na rogu ul. Franciszkańskiej i Bonifraterskiej.

                                                    - W lutym 2003 roku otrzymaliśmy warunki zabudowy dla tego terenu z nakazem
                                                    przyłączenia gruntu o powierzchni niecałych 100 mkw. Opracowaliśmy projekt i
                                                    uporaliśmy się z wszelkimi formalnościami, niezbędnymi do rozpoczęcia
                                                    inwestycji - wyjaśnia Mariusz Książek. - Mimo obciążenia nas obowiązkiem
                                                    dokupienia kawałka gruntu, miasto nie chciało nam go odsprzedać. Przez kilka
                                                    miesięcy urzędnicy zwodzili nas, żądając coraz to nowych dokumentów. Od pół
                                                    roku nic w tej sprawie się nie dzieje.

                                                    Dlaczego tak się stało? Urzędnicy z wydziału geodezji milczą.

                                                    - Wydaje mi się, że powodem może być to, że działka, która miałaby być
                                                    przyłączona do projektu Marvipolu, sama w sobie jest działką budowlaną. To
                                                    właśnie mogło być powodem, dla którego wydział geodezji nie chciał jej
                                                    bezprzetargowo przekazać - sugeruje naczelny architekt miasta.

                                                    - To

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka