Dodaj do ulubionych

WROCŁAWSCY PRAWNICY

IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 14.09.04, 12:14
Tematem dnia jest afera na Uniwerku w Gdyni na wydziale prawa. A jak to jest
we Wrocku? Mam 18 lat i po maturze chcę studiowac prawo . Ale czy na naszym
uniwerku nie dzieją sie podobne rzeczy jak w Gdańsku?
Obserwuj wątek
    • Gość: art Re: WROCŁAWSCY PRAWNICY IP: *.media4.pl 14.09.04, 12:16
      heh jescze lepsze numery sie dzieja, jak sie dostaniesz to zobaczysz na wlasne
      oczy:):):)
      • Gość: Hagrid Re: WROCŁAWSCY PRAWNICY IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 14.09.04, 12:19
        Hmmm już sie zaczynam bać:)
        • Gość: erni Re: WROCŁAWSCY PRAWNICY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 12:29
          Stary tu jest Polska , tutaj tylko ryba nie bierze.
          • Gość: Bono Vox Re: ja nie biorę.... IP: *.tlsa.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 14.09.04, 12:35
      • Gość: XXMM Re: WROCŁAWSCY PRAWNICY IP: *.kom / *.kom-net.pl 14.09.04, 13:08
        ale na pocieszenie powiem Ci że drastycznie zmniejsza się liczba chętnych na
        prawo....:)
        A poza tym jak będzie się uczył to na pewno się dostaniesz :)
        • Gość: erni Re: WROCŁAWSCY PRAWNICY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 13:10
          >ale na pocieszenie powiem Ci że drastycznie zmniejsza się liczba chętnych na
          >prawo....:)

          Bo cześc od razu idzie na lewo.
    • Gość: Bono Vox Re: taaa IP: *.tlsa.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 14.09.04, 13:18
      wspaniali są tacy "prawnicy" co biorą, gratuluję !!!

      dno
      • yenna_m Re: taaa 14.09.04, 20:53
        nie sądzę, zeby brali

        ja nie biore.
        • Gość: Rafis swoją drogą... IP: 62.29.254.* 14.09.04, 21:03
          ten koles z Gdanska ma tupet. Dał łapówe a jak sie dostał własnymi siłami to
          chciał zwrotu, nie otrzymał więc poskarżył sie policji :)
          Pewnie potem będzie startowął na sędziego...
          • Gość: erni Re: swoją drogą... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 21:19
            Bo wies zon zastosowłą prowokację policyjną znane narzędzie walki z
            przestępcami. Patrz jaki zdolny pewnie skończy na ministrze sprawiedliwości.
            • yenna_m Re: swoją drogą... 14.09.04, 22:19
              pytanie, czy rzeczywiscie zdal, czy tez po prostu probowal sobie krzykiem i
              szantazem wywalczyc przyjecie na studia
              w koncu rozni ludzie sie trafiaja na tym swiecie...

              mi sie nie chce wierzyc w to, ze ktos za przyjecie z odwolania wzial jakies
              marne 4 tys łapowki i dla glupich 4 tys (bedzie z rownowartosc 1 pensji
              sędziego czy prokuratora, nijak sie to ma do pensji adwokata czy radcy - te
              raczej są wyzsze) bedzie ryzykowal smród a uczelni, sprawę dyscyplinarną na
              uczelni i przed zawodowym samorządem, sprawę karną, i oczywiscie smierc
              zawodową (bo wyrok karny w sprawie rowna sie smierci zawodowej i dla pracownika
              naukowo-dydaktycznego, i dla prawnika praktykującego)
    • Gość: Tomek Re: WROCŁAWSCY PRAWNICY IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.09.04, 22:41
      Skończyłem ten wydział całkiem niedawno - rok 2001 - ciekawe czy którykolwiek z
      moich przedmówców studiował i zna to miejsce? chyba nikt, bo nie odważyłby się
      napisać czegoś takiego.....
      nie dawałem i teraz nie biorę żadnych łapówek!
      Czy wy wszyscy powariowaliście??????!!!!!!!!!
      Zapewniam was, że jeśli tyle samo czasu poświęcicie na naukę jak na
      szukanie "dojść" i próbowanie skorumpowania kogo się tylko da, to na pewno
      zaliczycie wszystkie egzaminy z wstępnym włącznie!!!!!! Naprawdę!
      • yenna_m Re: WROCŁAWSCY PRAWNICY 14.09.04, 22:52
        Tomku, nie przeczytales uwaznie :)
        ja tez skonczylam i prawo, i administacje na UWr.

        Nie biore lapowek. Nigdy nie dalam i nie bralam. Malo tego - nie znam nikogo na
        tym wydziale, kto by wzial jakiekolwiek, nie wiem, jak duze pieniadze za
        egzamin czy za przyjecie na studia.

        Za duze ryzyko.
        Praktykując zarobią wiecej. Bez ryzyka, bez taplania sie w gnoju.


        Dlatego nie wierze.
        • Gość: Trener Re: WROCŁAWSCY PRAWNICY IP: *.one.pl / *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 15.09.04, 11:17
          yenna_m i tomku! Na jakiej jesteście aplikacji? ;P
          • yenna_m Re: WROCŁAWSCY PRAWNICY 15.09.04, 21:03
            ja nie jestem :)
            • Gość: Trener Re: WROCŁAWSCY PRAWNICY IP: *.one.pl / *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 16.09.04, 13:02
              No to jaki z Ciebie prawnik? Po prostu mgr prawa. I nie o takich jak Ty
              chodziło w tym wątku. Jak ktoś skończy medycynę to juz jest lekarzem?
              • Gość: yenna_m Re: WROCŁAWSCY PRAWNICY IP: *.wroclaw.mm.pl 16.09.04, 19:27
                nie kazdy wybiera droge praktyki ;)

                a do Ciebie - skoncz aplikacje, zdaj ten egzamin sędziowski, dostań etat
                asesorski, przejdz pozytywnie ocene i dostan nominacje ;)
                pogadamy wtedy ;)

                Pozdrawiam :)
    • Gość: Giermaniec Re: WROCŁAWSCY PRAWNICY IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 15.09.04, 12:37
      jak ktoś mówi ze na Prawie nie ma załatwiania egzaminow lub przyjęc na studia
      to ogarnia mnie śmiech................
      • Gość: dr Re: WROCŁAWSCY PRAWNICY IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.09.04, 14:00

        Pracuje tam i nie słyszałem jeszcze o załatwieniu egzaminu na studia.
        Wydział jest naprawdę czysty.
        • Gość: Giermaniec Re: WROCŁAWSCY PRAWNICY IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 15.09.04, 14:17
          Tak kafle wykładasz!!!Wydział jest czysty : buhaha
          • bolek5 Re: WROCŁAWSCY PRAWNICY 15.09.04, 15:30
            Witam!

            Gość portalu: Giermaniec napisał(a):

            > (...) Wydział jest czysty : buhaha

            Dr opiera swoją tezę na własnym doświadczeniu. A Ty swoją skąd wyciągnąłeś? Ze
            szklanej kuli? Z magla?
        • yenna_m Re: WROCŁAWSCY PRAWNICY 15.09.04, 21:06
          ja tez pracuje na uczelni (ale nie w UWr) i tez nie miesci mi sie w glowie,
          zeby ktos zalatwial komus przyjecie na studia za lapowke.

          To sie naprawde nie zdarza.
          • Gość: prawnik Re: WROCŁAWSCY PRAWNICY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.04, 00:48
            Ależ Yenno:))Albo jesteś tzw.bożą krówką albo wyjątkową hipokrytką.Pozdrawiam
            serdecznie.
            • Gość: juli Re: WROCŁAWSCY PRAWNICY IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 16.09.04, 08:01
              Nie wiem czy biorą i nie wiem czy dają na Wr prawie,ale zarówno ja jak i mój
              mąż kończyliśmy ten wydział w 1999r. i NIGDY NIC NIKOMU nie trzeba było dawać!
              Nikt też nigdy nie sugerował nam takiej konieczności.
              Może jak się komuś nie chce dupska nad książkami przysiąść to musi sobie kupić
              egzamin, ale można je też normalnie po ludzku zdawać. Wszystkie są do
              przejścia, nawet Krwawa Baśka:))))

          • tomek854 Re: WROCŁAWSCY PRAWNICY 17.09.04, 10:15
            yenna_m napisała:

            > ja tez pracuje na uczelni (ale nie w UWr) i tez nie miesci mi sie w glowie,
            > zeby ktos zalatwial komus przyjecie na studia za lapowke.
            >
            > To sie naprawde nie zdarza.

            Za lapowke moze i nie :)
            To sa po prostu scisle uklady znajomosciowe - do mojego ojca kiedy pracowal w komisji rekrutacyjnej ludzi ewalili drzwiami i oknami. Ty mi tu przepuscisz kuzyna córkę, to ja potem twojemu synowi załatwię praktyki czy piątkę z czegośtam... I świat się kręci :) Mój ojciec odmawial... Inni nie odmawiaja ;)
    • Gość: killla Re: WROCŁAWSCY PRAWNICY IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.09.04, 08:29
      ja też skończyłem prawo bez żadnych "popychaczy", co nie znaczy że tego na UW
      nie ma.
      Są przede wszystkim układy "biznesowo-towarzyskie", dzięki którym tatuś/mamusia
      załatwiali niektórym moim kolegom/koleżankom że nie podchodzili do egzaminu z
      nami, zwykłymi studentami. (czytaj nie podchodzili w ogóle).
      Prawda jest jednak taka, że niektórych egzaminów na prawie tak się nie da
      załatwić i osoby te oblewały u niektórych egzaminatorów.
      Tak więc owszem : są układy, ale raczej na zasadzie "grzeczności" wyświadczanej
      znajomym, a nie na zasadzie łapówki.
      Nie wiem jak jest na zaocznym prawie, choć słyszałem od niektórych osób, że tam
      zdarzają się "składki na suwenir" dla egzaminatora.
      Podsumowując : jeżeli będziesz (w miarę) pilnie się uczył, to nigdy żadnej
      łapówki nie będziesz musiał dawać i zdasz wszystko wyłącznie dzięki sobie, jak
      zresztą ZDECYDOWANA większość innych studentów prawa.
      PS. na aplikację też się dostałem bez "popychacza".
      • Gość: Trener Re: WROCŁAWSCY PRAWNICY IP: *.one.pl / *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 16.09.04, 13:09
        Święta racja, co napisał przedmówca. Właśnie skończyłem tam studia, zaczynam
        doktorat i aplikację i tak jest w 90%. Za kasę załatwianko też się tam zdarza.
        A na jakiej killa jest aplikacji? Pewnie bezetatowej...
        • Gość: killla Re: WROCŁAWSCY PRAWNICY IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.09.04, 13:58
          radcowskiej
    • Gość: Bono Vox Re: dajcie spokój z tymi egz. wstępnymi.. IP: *.tlsa.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 17.09.04, 08:18
      przecież to jest mały pikus taki egzaminek wstępny.. :-)

      Powiedzcie mi lepiej, jak wygląda sprawa z aplikacjami? Tam to się cuda dzieją
      i oczywiście wszystko zgodnie z "etyką" i w ogóle:-))))
      Zgniła Korporacja....

      BV
    • cotton77 Re: WROCŁAWSCY PRAWNICY 17.09.04, 09:09
      I ja skończyłam ten wydział w 2001 r. I skończyłam dobrze (ale broń Boże - nie
      na pierwszym miejscu - na dalszym, ale nienajgorszym).

      Dostałam się sama - Co to była za satysfakcja.
      I potem też sama sobie radziłam. Tak jak 95% moich kolegów i koleżanek stałam
      na miękkich nogach przed ezgaminem z prawoznastwa (wtedy jeszcze ustnym), bolał
      mnie brzuch przed konstytucyjnym, przed doktrynami chciałam zamienić się w
      owada, a przed egzaminem z k.p.a. byłam zielona ze strachu.

      No i uczyłam się jak głupia.
      Przed większością kolokwiów - około 3 dni, przed egaminami 1-2 tygodnie
      (czasami dłużej) nauki cały dzień. Udało mi się nie oblać żadnego egzaminu (a
      przy okazji wyrobiłam na stypendium naukowe).

      Tak jak pisano wyżej - zdarzały się sytuacje "specjanych warunków" (to raczej
      trudno ukryć, że ktoś nie idzie na egzamin z całą grupą) ale to chyba nie
      łapówki, lecz wzajemne współdizałanie pracowników wydziału. No bo jak tu oblać
      dziecko kolegi?

      O łapoókach nie słyszałm nigdy. Zresztą - gdyby to było takie powszechne, czy
      byłoby tyte poprawek? Tyle egzaminów warunkowych?
      Co roku jakaś (mniejsz lub większa) grupa musiała powtarzać rok. Między tymi,
      którym się nie udałao były też dzieci prawników (także tutejszych -
      wrocławskich).

      Hagrid! Próbuj!
      Tylko musisz zdawać sobie sprawę, że rynek jest już teraz nasycony i że
      skończenie studiów niczego nie gwarantuje.

      Powodzenia
      • Gość: Bono Vox Re: WROCŁAWSCY PRAWNICY IP: *.tlsa.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 17.09.04, 09:23
        ... ale przecież przepuszczanie studentów za łapówki czy na innych "specjalnych
        warunkach" to to samo.
        BV
      • tomek854 Re: WROCŁAWSCY PRAWNICY 17.09.04, 10:19
        Czy to jest rynek nasycony czy po prostu korporacje nie dopuszczaja wiecej, to jest kwestia dyskusyjna.

        mam takie pytanie: dlaczego studia nie moga trwac dluzej - 6 lat czy 7, aplikacje czy inne praktyki zawieraly by sie w tym, ale ktos kto uzyska mgr prawa moze juz pracowac i nikomu w dupe nie musi wlazic?

        Wtedy rynek by zweryfikowal ilu prawnikow nam potrzeba a nie korporacje...
        • Gość: juli Re: WROCŁAWSCY PRAWNICY IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 17.09.04, 14:35
          jasne , że byłoby lepiej gdyby sam rynek weryfikowal zapotrzebowanie - przy
          okazji weryfikowałby też jakość. Ale i tak nie jest źle - można już świadczyć
          usługi doradztwa prawnego bez aplikacji, powstają nowe działki jeszcze nie tak
          mocno "pozamykane" np. doracy podatkowi, audytorzy - egzaminy przeprowadza
          ministerstwo i da się je zdać mając więdzę, a nie plecy. Nie jest źle:)))
        • cotton77 Re: WROCŁAWSCY PRAWNICY 17.09.04, 16:29
          tomek854 napisał:

          > Czy to jest rynek nasycony czy po prostu korporacje nie dopuszczaja wiecej,
          to
          > jest kwestia dyskusyjna.
          >
          > mam takie pytanie: dlaczego studia nie moga trwac dluzej - 6 lat czy 7,
          aplikac
          > je czy inne praktyki zawieraly by sie w tym, ale ktos kto uzyska mgr prawa
          moze
          > juz pracowac i nikomu w dupe nie musi wlazic?
          >
          > Wtedy rynek by zweryfikowal ilu prawnikow nam potrzeba a nie korporacje...
          >

          Co do tego, czy rynek jest nasycony, czy też nie - to masz rację - rzeczywiście
          kwestai dyskusyjna.
          Ale wspomniałam o tym, bo sama to przeżyłam:
          W 1996 r., kiedy zaczynałam studia rynek pracy wyglądał zupełnie inaczej, niż w
          chwili, kiedy studia te kończyłam.
          Znalezienie pracy nie jest niemożliwe, ale za dobrą pracą trzeba się nieżle
          nachodzić (no - chyba, że ktoś jest naprawdę genialny, ale ja piszę o
          przeciętnym, choć pracowitym i sumiennym absolwencie).

          Natomiast co do przedłużenia okresu studiów...
          No nie wiem, czy to jest dobry pomysł.
          Myślę, że przede wszytskim trzeba zreformować sposób porwadzenia zajęć i
          koniecznie - zmniejszyć liczbę osób w grupach ćwiczeniowych.
          Studnia prawnicze są bardzo bardzo teoretyczne. Trzeba wchłonąć taką ilość
          wiadomości, że nie starcza czasu na ćwiczenie praktyki.
          Ale z drugiej strony - bez tej podbudowy teoretycznej trudno zabierać się do
          praktyki.
          Bo nie sztuką jest znależć jeden przepis, który akurat reguluje interesującą
          nas kwestię. Sztuka wiedzieć, że z tym przepisem wiążą sie jeszcze inne, że są
          wyjątki, itp, itd.

          Ja jestem teraz na aplikacji i muszę powiedzeć, że bardzo dużo się uczę każdego
          dnia - choćby przez obserwację stosowania prawa.
          Ale nie wiem, czy przyswajałabym to wszystko, gdyby nie te 5 lat zapoznawania
          się z - abstrakcyjnymi wtedy - regułami.

          Co do praktyk - przydały by się bardzo, pod warynkiem, że studenci bytego
          chcieli.
          Nie wiem, czy wiecie - jeszcze na początku lat 90. studenci prawa mieli
          obowiązkowe praktyki wakacyjne i wymigiwali się od nich (w większości) jak się
          dało.
          A jak ja byłam na studiach wiele osób dobrowolnie poświęcało wolny czas na
          bezpłatne praktyki (ja również - bo chciałam się przekonać "jak to działa").

          Trzeba by zaprzęgnąć sądy, prokuratury, adwokatów, notariuszy, urzędy
          administracyjne, urzędy skarbowe do współpracy przy tych praktykach.
          Zachwyceni nie będą...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka