astor57
04.08.16, 19:48
Wielbiciele i wielbicielki psów wyprowadzają psy bez smyczy lub pilnie wpatrują się w telefony i esemesują, a psy srają gdzie popadnie: po zadbanych trawnikach, klombach, chodnikach. Ludzie mają małe ogródeczki-też pełno kup. Celowo wyprowadzają psy na przydomowe trawniki, a wokół dwa parki, gdzie można wyjść z psem, ale po co, skoro można na cudzym trawniku. Chodnik prowadzący do kościoła to jedna gównolandia po obu stronach. Skąd się to buractwo wzięło? Jak zaradzić?