Dodaj do ulubionych

Żeglowna Odra to same zyski

08.08.16, 17:17
Trzydzieści miliardów złotych to szacunkowy koszt przywrócenia pełnej żeglowności na Odrze - powiedział w środę we Wrocławiu minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk. Według założeń ministerstwa Górna Odra zostanie dostosowana do parametrów czwartej klasy żeglowności w 2020 r.

Czytaj cały tekst na portalu wnp.pl

Żeglowna Odra to same zyski. Poprawa żeglowi związana jest z budową , modernizacją zbiorników retencyjnych, sprawy p.powodziowe.
Odry nie można porównywać z Wisłą. Odra była żeglowna - jest duże oczekiwanie Czech, Słowacji, Węgier. Popatrzcie na Niemcy, Belgię, Holandię.Maja dobry system kolei ale wykorzystują rzeki. Uregulowana rzeka z infrastrukturą - z głową to same korzyści.

Gdyby przedłużyć Odrę o 90 km, transport wodny w Polsce miałby szansę na rozkwit na całej rzece. Byłby tańszy i zastąpiłby 500 tys. ciężarówek.

Obecnie Odra jest żeglowna tylko między Kędzierzynem-Koźlem (woj. opolskie) i Szczecinem. Polscy i czescy urzędnicy chcą, by można było nią dopłynąć aż do ośrodka przemysłowego w Ostrawie. Wtedy ładunki będzie można wozić stamtąd nad Bałtyk. Żeby to było możliwe, między regionami trzeba przekopać 90 km kanału, ok. 45 km po każdej stronie granicy. Trasa przebiegałaby przez najbardziej uprzemysłowione regiony Czech i Polski zamieszkane przez 7 mln ludzi. Połączenie wodą zyskałyby m.in. centrum logistyczne w Ostrawie, Bohumin i Racibórz.
700 km pustej autostrady
Obecnie według danych GUS drogami wodnymi przewozimy ok. 7 mln ton rocznie, co stanowi tylko 0,7 proc. całego transportu (dla porównania - ok. 20 proc. w Niemczech i ponad 40 proc. w Holandii). To w większości przewozy ze Szczecina do Berlina, do których wykorzystuje się tylko niewielki odcinek Odry na północy. Pozostałe 700 km aż do Koźla to od kilku lat niemal kompletnie pusta wodna autostrada. Tymczasem według wstępnych obliczeń z Ostrawy można byłoby wozić Odrą minimum 11 mln ton ładunków rocznie. To tyle, ile po polskich drogach przewozi prawie 500 tys. ciężarówek i tylko o kilka ton mniej niż w latach 70., gdy na rzece opierał się niemal cały transport węgla i innych kopalin z Górnego Śląska.

biznes-ludzie-pieniądze
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka