Dodaj do ulubionych

A Paris ...

23.04.02, 22:35
W Paryzu zmarl w ubiegla sobote Francis Lemarque a w niedziele
co piaty Francuz ktory glosowal wybieral Le Pena.

Coz maja wspolnego te dwa wydarzenia ? Nic i wszystko za razem.

Francis Lemarque byl poeta i kompozytorem -
pewnie malo kto wie, ze pisal dla Yves Montand,
Juliette Gréco, Serge Regiani i innych filarow piosenki francuskiej.

Ale gdyby zanucic kilka taktow "A Paris" albo "Quand un soldat"
to co zagubione w pamieci powraca - jego utwory naleza nie tylko
do kultury francuskiej, spiewala je takze i Polska
(dawno, bo dawno ...).

W takt tej o zolnierzu, co to "Na wojenke, na wojenke",
lazilismy w kolku po podworkach, w przerwach partii pikera.

Wiec co z tym Le Penem zapytacie, ano w dalszym ciagu nic, chociaz ...

Francis Lemarque urodzil sie w Paryzu i nazywal sie Nathan Korb,
byl synem biednego krawca zydowskiego. Ocalal w czasie wojny,
ale jego matka zostala zgladzona w obozie.
W tym samym obozie, w tej samej komorze gazowej, o ktorej Le Pen
powiada, ze to "szczegol w historii drugiej wojny swiatowej".

Czy Francuzi stracili rozum ?

Jak mozna pogodzic ksenofobie i rasizm narodowcow z FN
z tworczym wkladem pokolen immigrantow w kulture tego kraju ?

Czy to tylko kolejne olane wybory i policzek dla francuskiej klasy politycznej
czy tez poczatek konca demokracji europejskich ?


"A Paris
Quand un amour fleurit
Ça fait pendant des semaines
Deux coeurs qui se sourient
Tout ça parce qu'ils s'aiment
A Paris "
Obserwuj wątek
    • Gość: Homar Re: A Paris ... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.04.02, 04:45
      Czy to jest poczatek konca europejskich demokracji? I tak i nie.

      Mysle, ze nadszedl czas, kiedy europa musi (nie moze, tylko musi) zaczac sie
      zmieniac, aby zachowac swoj status i znaczenie. Swiat (globalny jak cholera)
      przezywa obecnie zadyszke. W takich warunkach rade dac sobie moga zdrowe, nie
      obciazone organizmy panstwowe (lub ponadpanstwowe, jak ue). Tymczasem Europa,
      ze swoim rozbudowanym i rozpasanym systemem socjalno-opiekunczym ma ograniczone
      mozliwosci rozwoju. Wyglada to tak, ze politycy przysluchujac sie swym wyborcom
      slysza zjednej strony: "chcemy zmian, bo boimy sie przyszlosci", a z drugiej te
      same osoby zdaja sie mowic: "nie chcemy zmian, bo bylo nam dobrze...". I co
      maja robic?

      W takich warunkach potrzebny jest ktos, kto poprowadzi ludzi przez czas
      kryzysu, zastoju i niepewnosci. Niepotrzebni sa politycy stosujacy strategie
      zachowawcze. Nie dziwie sie, ze ludzie wybrali Le Pena, wszak on nie bal sie
      powiedziec, ze JEST ZLE i trzeba z tym skonczyc. Inna sprawa, jakie proponuje
      srodki zaradcze...

      Francja (i nie tylko ona) potrzebuje wizjonera. Czlowieka, ktory powie, ze wie,
      jak to przejsc. I dokona tego. Jesli go nie znajdzie? Bedzie zle. Jesli Europa
      go nie znajdzie? Hm... nie chce nawet myslec :(
    • docg jednakowoż... 24.04.02, 07:44
      ... nie mamy prawa pouczać Francuzów, co dla nich dobre, a co złe. Oni sami
      potrafią sobie wybrać, i to prawdopodobnie lepiej niż my, którzy mamy za sobą
      epizod Tymińskiego, a obecnie w sejmie Leppera i Kwaśniewskiego za prezydenta.
      pozdrawiam
      • Gość: duzY jednakowoż pouczając IP: *.dtvk.tpnet.pl 24.04.02, 10:15
        możemy już iedługo narazic sie na krytykę za wybór Giertycha albo innego
        Wrzodaka?
    • Gość: tylkopof Re: A Paris ... IP: *.ii.uni.wroc.pl 24.04.02, 10:15
      Bojownicy o postęp i sprawiedliwość nie znają litości. Każą nam wierzyć, że
      gdyby nie Robespierre i jego komanda świat byłby nie do zniesienia. Jasne,
      bez ,,wielkiej rewolucji Francuzów'' nie byłoby ,,wielkiej socjalistycznej
      październikowej w listopadzie'', łagrów, wywózek, przesiedleń narodów,
      piędziesięciu lat straconych dla połowy Europy, nędzy, kłamstwa i poniżenia.
      No, jak bez tego moglibyśmy żyć?

      A teraz takie faux pas! Francja dała prztyczka sobie samej i zagrała na nosie
      durnej starej Europie. No i kogo teraz mamy małpować?

    • Gość: sebba Re: A Paris ... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 24.04.02, 10:55
      pszczolowski napisał(a):
      > Czy Francuzi stracili rozum ?
      > Jak mozna pogodzic ksenofobie i rasizm narodowcow z FN
      > z tworczym wkladem pokolen immigrantow w kulture tego kraju

      IMHO odpowiedz jest prosta - dla wielu francuzow imigranci i obcokrajowcy to w
      wiekszosci kolorowi, zamieszkujacy przedmiescia wiekszych miast i male miasteczka
      gdzie maja ok. 90% udzialu w przestepczosc (miasteczko na poludniu fr.
      porownywalne z Olawa na 10 przestepstw 8-9 dokonuja arabowie). Nie wnikajac w
      polityke panstwa wzgledem tych grup spol. nie dziwie sie francuza ze tak glosuja.
      Le Pen daje zludzenia prostych i szybkich rozwiazan. A moze to nie sa
      zludzenia...?
      Przyklad, ktory podales wywola tyle samo zdziwienia i zaciekawienia u francuza co
      i u polaka, a moze nie, bo przeciez Chopin, Sklodowska i Francis Lemarque tez
      byli francuzami... wiec gdzie sa ci tworczy emigranci....
    • Gość: Graf Re: A Paris ... IP: *.amrest.com.pl 24.04.02, 13:03
      Ośmielam się twierdzić, że nadawca pierwszej wiadomości świetnie zna francuską
      rzeczywistość z prasy i opowiadań, natomiast nie miał okazji mieszkać tam przez
      dłuższy okres, zwłaszcza w regionach, w których Le Pen odnosi od lat sukcesy
      kosztem centroprawicy czy socjalistów Jospina.
      Spędziłem trochę czasu w tym kraju i wiem, że obawy przed środowiskiem
      arabskim, jako kryminogennym, niebezpiecznym i nieintegrowalnym z resztą
      społeczeństwa są uzasadnione. Po kilku nieprzyjemnych zdarzeniach, osoba, która
      uznawała się za wyjątkowo tolerancyjną, może zacząć się zastanawiać nad sensem
      słów "rasizm" i "ksenofobia".
      Nic dziwnego, że Le Pen trafia do drugiej rundy. Gdyby ktoś tłukł moje dzieci i
      podpalał mój samochód lub dom, a rządzący twierdziliby, że to ryzyko mieszkania
      na przedmieściach i zjawisko społeczne mające swoje korzenie w polityce Francji
      kolonialnej, to zmuszony byłbym udzielić rządzącym negtywnej informacji
      zwrotnej np. głosując na Le Pena.
      pzdr
      i zapraszam do Francji bo to piękny kraj.
      • pszczolowski Re: A Paris ... 25.04.02, 09:12
        Gość portalu: Graf napisał(a):

        > Ośmielam się twierdzić, że nadawca pierwszej wiadomości świetnie zna francuską
        > rzeczywistość z prasy i opowiadań,

        dla ulatwienia dodajmy, ze jest to Halo , Ola i Moj Pies (sekcja buldozkow francuskich).
        Ale zeby nie byc posadzonym o plaskosc moich ogladow nalezy wspomiec kino , sery i wino !

        > natomiast nie miał okazji mieszkać tam przez
        > dłuższy okres, zwłaszcza w regionach, w których Le Pen odnosi od lat sukcesy
        > kosztem centroprawicy czy socjalistów Jospina.
        > Spędziłem trochę czasu w tym kraju i wiem, że obawy przed środowiskiem
        > arabskim, jako kryminogennym, niebezpiecznym i nieintegrowalnym z resztą
        > społeczeństwa są uzasadnione. Po kilku nieprzyjemnych zdarzeniach, osoba, która
        >
        > uznawała się za wyjątkowo tolerancyjną, może zacząć się zastanawiać nad sensem
        > słów "rasizm" i "ksenofobia".
        > Nic dziwnego, że Le Pen trafia do drugiej rundy. Gdyby ktoś tłukł moje dzieci i
        >
        > podpalał mój samochód lub dom, a rządzący twierdziliby, że to ryzyko mieszkania
        >
        > na przedmieściach i zjawisko społeczne mające swoje korzenie w polityce Francji
        >
        > kolonialnej, to zmuszony byłbym udzielić rządzącym negtywnej informacji
        > zwrotnej np. głosując na Le Pena.

        jest jednak drobna roznica pomiedzy protestem przeciwko bezradnym i skorumpowanym elitom politycznym a
        poparciem dla wyznawcow rasistowskich metod i uzbrojonych bojowek .
        A moze, gdyby politycy francuscy byli rownie "rowni, wolni i braterscy" jak reszta spoleczenstwa problem
        utraconego zaufania spolecznego wogole by nie powstal ?
        A problem nie dotyczy "niezintegrowanych i kryminogennych srodowisk arabskich" jak to zgrabnie ujal Graf,
        ale nas wszystkich. Wystarczy przeczytac jego program polityczny, w ktorym sa takze propozycje rozwiazan co
        zrobic z chorymi na AIDS.

        "Kiedy przyszli po komunistow,
        nic nie powiedzialem, nie jestem komunista.
        Kiedy przyszli po zwiazkowcow,
        nic nie powiedzialem, nie naleze do zwiazkow zawodowych.
        Kiedy przyszli po Zydow,
        nic nie powiedzialem, nie jestem Zydem.
        Kiedy przyszli po katolikow,
        nic nie powiedzialem, nie jestem katolikiem.
        A kiedy przyszli po mnie,
        nie bylo juz nikogo by cos powiedziec."

        Pastor Martin Niemöller, Dachau, 1942.

        O tym trzeba pamietac ...
        niestety ...


        > pzdr
        > i zapraszam do Francji bo to piękny kraj.

        Niewatpliwie skorzystam, chyba ze rzad Jean-Marie Le Pena wprowadzi wizy i obowiazek badan genetycznych.
        Pszczoly z Europy Centralnej nie przechodza selekcji na rampie ...
    • pszczolowski Re: A Paris ... 24.04.02, 13:11
      Pytanie : czy ktorykolwiek z wyborcow Le Pena (ale takze i innych populistow europejskich) wie skad
      czerpie on natchnienie ?

      Oto maly przyklad :

      "Unser nationalsozialismus ist die Zukunft Deutschlands. Trotz diese
      Zukunft wirtschaftlich rechts-orientiert wird, werden unsere Herzen
      links orientiert bleiben. Aber vor allem Werden wir
      wir niemals vergessen, dass wir Deutschen sind".

      Adolf Hitler, 29/11/32 , przemowienie na zakonczenie rocznego zjadu NSDAP

      co przelozone (nieudolnie) :

      "Narodowy-socializm jest przyszloscia Niemiec.
      Pomimo, ze ta przyszlosc jest zdecydowanie ekonomicznie na prawicy,
      nasze serce pozostana na lewicy.
      Ale ponad wszystko, nigdy nie zapomnimy ze jestesmy przede wszystkim Niemcami".

      ------------------------------

      ŤSocialement je suis de gauche, économiquement je suis de droite, nationalement, je suis de Franceť

      ŤSpolecznie jestem lewakiem, ekonomicznie prawicowcem, narodowosciowo jestem z Francji"

      Jean-Marie Le Pen, 21/04/02

      Niebezpieczenstwa, o ktorych mowi Homar , nie wynikaja tylko z bezradnosci politykow .
      Sa one efektem naszej ignorancji .

      Niestety ...
      • Gość: docg Re: A Paris ... IP: 212.160.147.* 24.04.02, 16:03
        widzę, że masz bogaty zasób cytatów. Adolf Hitler zapewne wygłosił wiele
        przemówień i użył bardzo wielu zwrotów, w których pojawiały się
        wyrazy "lewica", "prawica", naród" itp. I jakbyś dobrze poszukał, może
        okazałoby się, że to samo zdanie, tylko w innych językach i w odstępie 60 lat
        wypowiedzieli Hitler i np. Kwaśniewski albo jakiś Glemp. Tyle, że nic z tego
        nie wynika.
        Pozdrawiam
        • Gość: Homar Re: A Paris ... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.04.02, 22:54

          Co do problemow naszej obecnej europy i sytuacji immigrantow. Zobaczcie, jak
          sie ich traktuje. Sa otaczani opieka, daje im sie zasilki, nie zmusza do
          integrowania i asymilowania. Obserwujac polityke Niemiec w stosunku do
          przybyszy z krajow muzulmanskich, wcale sie nie dziwie, ze to zaczyna byc
          problem. Osoby te tworza enklawy, panstwa w panstwie, w ktorych rzadza sie swym
          wlasnym prawem. Sa raczej obok kraju w ktorym mieszkaja, niz w tym kraju.

          Nie chce uogolniac, bo z pewnoscia wielu z nich pracuje na rzecz swoich nowych
          ojczyzn, ale nie mozna nie doceniac wszystkich tych, ktorzy tego nie robia. Im
          szybciej wlaczy sie ich do spoleczenstwa, tym lepiej. Nie musza rezygnowac ze
          swego bogactwa kulturalnego, ale powinni sie nim dzielic. I przyjmowac wartosci
          kraju, w ktorym zyja.
        • pszczolowski Re: A Paris ... 24.04.02, 23:26

          > widzę, że masz bogaty zasób cytatów.

          dziekuje, kazdy orze jak moze :-))

          > Adolf Hitler zapewne wygłosił wiele
          > przemówień i użył bardzo wielu zwrotów, w których pojawiały się
          > wyrazy "lewica", "prawica", naród" itp.
          > I jakbyś dobrze poszukał, może
          > okazałoby się, że to samo zdanie, tylko w innych językach i w odstępie 60 lat
          > wypowiedzieli Hitler i np. Kwaśniewski albo jakiś Glemp. Tyle, że nic z tego
          > nie wynika.

          oczywiscie gdyby tu chodzilo tylko o zadanie dla statystykow, aby obliczyc prawdopodobienstwo z jakim
          zbior uzytych slow w przemowieniu polityka nie jest wydarzeniem losowym lecz swiadomym cytatem, to
          niniejsze forum nie byloby odpowiednim miejscem na dyskusje.

          Przeciez chodzi tu o faszyste, ktory od dawna nie kryje sie ze swoimi sympatiami i zbudowal swoja kariere
          polityczna na nienawisci rasowej.

          Odsylam do bogatych zrodel opisujacych droge polityczna Le Pena, moze to pozwoli ci zobaczyc
          niebezpieczenstwo, iz chodzi o referencje historyczne z ktorych dla uwaznego odbiorcy jednak cos wynika.
          > Pozdrawiam
          ja tez ,
          bzzz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka