Gość: Szczepan
IP: *.leszno.cvx.ppp.tpnet.pl
28.08.01, 12:42
Jestem czytelnikiem GW od samego początku. Od 12 lat śledzę jej rozwój i cieszy
mnie to, że mamy w Polsce taką gazetę. Wielki plus GW to obszerne dodatki
lokalne, których nie ma u konkurencji. Jednak od pewnego czasu jestem
zdegustowany naszym dolnoślaskim dodatkiem. Znacznie odstaje on poziomem od
ogolnopolskiego wydania. Coraz częsciej pojawiają się w nim tanie sensacje, ale
nie to jest najgorsze. Odnoszę wrażenie że G.Dolnośląska traci swoją
niezależność. Dodatek "Supermarket" przeglądam żadko, ale to co tam widzę to
kryptoreklama - na stronach niereklamowych królują teksty wychwalające rożne
sklepu i butiki. Swego czasu częste były teksty pochwalne o sklepie "Zara", a
ostatnio wszelkie granice przyzwoitości przekroczono podgrzewając atmosferę
wokół Galerii Dominikańskiej. Ten temat przekroczył już granice "Supermarketu"
i stał się dominującym także w "Gazecie Dolnośląskiej". Komu w GD zależy na tak
zachłannej promocji komercyjnego przedsięwzięcia? Prawdziwy szok przeżyłem
jednak po lekturze wczorajszego wydania (27.08.) Dziennikarze GD zaczynają
lansować pomysł przekształcenia ul. Oławskiej w deptak, aby... wrocławianie
mogli sobie swobodnie spacerować od rynku do Galerii Dominikańskiej. Mamy więc
nową atrakcję Wrocławia. Proponuję wydawcom przewodników umiescic ją w
obowiązkowym planie zwiedzania miasta. Czysta paranoja. Myślałem, że moja
ulubiona gazeta będzie wspierała inny model spędzania wolnego czasu, ale cóż
"biznes jest bizes". Zamiast lansować np. uporządkowanie nadodrzańskich
deptaków GD wspiera aktywnie prywatne przesięwżięcia komercyjne. Może lepiej
zadbać o to by wroclawianie chętniej mogli spacerować z rynku na Ostrów Tumski,
nad Odrę czy do teatru, a nie do wciąż nowych sklepów. Co o tym sądzicie?
Zapraszam do dyskusji.