wielki_czarownik
12.12.04, 20:33
Miałem dziś wątpliwą przyjemność być w Marino. DRAMAT! Przed wejściem jakiś akwizytor zaczepiający przechodniów (gdzie jest ochrona??). W środku spora część hali pusta! Na półkach wprost zerowy wybór towaru. Chyba w warzywniaku pod domem mam większy wybór. Co prawda ubrań sporo (nic ciekawego nie widziałem) ale artykułów spożywczych tyle co w osiedlowym kiosku. Pustawe półki, a na dodatek potworna muzyka która skutecznie mnie stamtąd wygoniła. Osobę odpowiedzialną za dobór muzyki powinno się natychmiast zwolnić!
Przy kasie nie usłyszałem ani dzień dobry ani do widzenia.
Ogólnie wyszedłem rozczarowany i zniesmaczony. I nie dziwię się, czemu parking przed Marino był pusty a przed Leclerkiem stało pełno samochodów.