Gość: noc
IP: *.hicom.poznan.pl / *.gazeta.pl
17.05.02, 13:54
Najwyższy czas skończyć z mitem wielokulturowości Wrocławia.
Prawda jest taka,że od poł.trzynastego wieku w przytłaczającej większości
mieszkańcami Wrocławia była ludność niemiecka.
Z każdym stuleciem ta proporcja się zwiększała.
Nie zmienia tego fakt,iż zwierzchnictwo nad miastem przechodziło z jednego
państwa do drugiego.W ślad za tym nie szła wymiana ludności
(wypędzenia,repatriacja) jak miało to miejsce po 1945r.
Norman Davis w "Mikrokosmosie" uległ temu mitowi.
Można w związku z tym dziełem zadać wiele pytań:
Iluż to Czechów,Austriaków,Polaków czy nawet Żydów mieszkało we Wrocławiu
przez siedem stuleci?
(nie ma w książce żadnych zestawień statystycznych potwierdzających tezę
o wielokulturowości miasta-same przypuszczenia)
Co zostawiły w mieście po sobie wspomniane narodowości?
oraz ogólnie-pytania;
czemu ma służyć rozpowszechnianie tego mitu?(legitymacji prawa do zamieszkiwania
Wrocławia przez aktualnych Wrocławian? ich lepszemu samopoczuciu?)
A może to konieczność dziejowa(sprawiedliwość) uzasadnia obecny stan-jak
twierdzi część historyków-w końcu to Niemcy rozpętali wojnę,to teraz mają.
Osobiście nie dziwię się rozgoryczeniu wypędzonych.
Mnie też by szlag,za przeproszeniem,trafił gdyby mój dom,dom mojego
ojca,dziada,pradziada...został mi odebrany,a potem tłumaczonoby mnie,
że to i tak nie ma znaczenia ponieważ przed moimi przodkami mieszkali tu
Celtowie.