Dodaj do ulubionych

Nadal nie wiadomo, dlaczego strażnik graniczny ...

IP: 81.219.224.* 11.01.05, 23:21
Jesli ktos byl w Prusicach to wie dlaczego tak tam jest. W tym "miescie" ludzie pija po bramach, szczaja w tych samych bramacha kurestwo siega szczytow. Wiem dobrze, bo mam tam rodzine i bylem wiele razy. Powinni zaorac takie cos jak Prusice.
Obserwuj wątek
    • Gość: Małgorzata Re: Nadal nie wiadomo, dlaczego strażnik graniczn IP: *.poczta.wroclaw.pl / 195.205.145.* 12.01.05, 07:45
      tu chyba nie chodzi o zaoranie Prusic, tylko o konstytucyjne prawo do
      zachowania godności ludzkiej, którego temu człowiekowi, według mnie, odmówiono -
      czy wiesz co to jest czekać rok na rozprawę będąc funkcjonariuszem
      państwowym?!?! przez ten czas skała by się rozkruszył :-( a człowiek?...
    • nemonick Re: Nadal nie wiadomo, dlaczego strażnik graniczn 12.01.05, 09:24
      to jest nasz kochana Polska wlasnie. Gosc byl przez 2 lata zawieszony w czynnosciachi czekal na rozpoczecie postepowania o ujawnienie tajemnicy panstwowej a nawet nie bylo ustalonego terminu. I zeby bylo smieszniej (niestaty) to nie ma u nas lawnikow ktorzy sa uprawnieni do wystepowania w sprawach tajnych. A jak gosc np byl niewinny ???
      I jeszcze w dodatku to info.onet.pl/1036374,11,item.html ciekawe czy o czyms to moze swiadczyc ???
      Nasze polskie paranoje...
      Pozdrawiam
      • Gość: Preslaw Re: Nadal nie wiadomo, dlaczego strażnik graniczn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 09:55
        Te wszytskie sprawy o których piszecie, z pewnością obciążające psychikę
        człowieka nie mogą tłumaczyć tak dalece anormalnego zachowania strażnika. Nawet
        jeżeli ktoś ma na głowie postępowanie karne czy jakiekolwiek inne i sam czuje
        się zagrożony, to jeśli jest zdrowy psychicznie nie pozbawia życia swojej
        najbliższej rodziny. Ten człowiek musiał być chory, bo czyn który popłenił
        świadczy o jego totalnej dekompensacji. I to jakim miejscem do życia są
        Prusicem, chcoćby były najbardziej przygnębiające tego faktu nie zmienia.
        Wydaje mi się to oczywiste.
    • Gość: niewypał Re: Nadal nie wiadomo, dlaczego strażnik graniczn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 09:54
      Nadal nie wiadomo, dlaczego strażnik graniczny wystrzelał rodzinę

      Hej tam, panie autorki - zapewne absolwentki dobrych ogólnikaków z dużego
      miasta - wystrzelać można kaczki - nie rodzinę. Więcej klasy w opisywaniu
      ludzkich tragedii. Gdzie jest redaktor?
      • turez Re: Nadal nie wiadomo, dlaczego strażnik graniczn 12.01.05, 14:28
        no włąsnie... i to juz porraz kolejny takie coś jest napisane. Już wczesniej
        przy artykule o zaginieonym i jak się później martwym studencie uzywano dziwnych
        określeń...:/
    • Gość: koko, ReTO MUSICIE PRZECZYTAĆ IP: *.who.vectranet.pl / *.who.vectranet.pl 12.01.05, 18:02
      Mój znajomy oficer Straży pożarnej z Wejherowa /pomorskie/ przewodniczący
      Związku Zawodowego powstałego w celu przeciwstawienia się bezprawiu w Straży
      pożarnej w Wejherowie za sprowadzenie specjalnej komisji z Komendy Głównej z
      Warszawy został z zemsty zwolniony dyscyplinarnie ze służby z naruszeniem
      wszelkich przepisów. Postępowanie dyscyplinarne wobec niego przeprowadził jego
      komendant , który był w nim jednoosobowo adwokatem, prokuratorem, sędzią i
      katem. Z braku konkretnych świadków po miesiącu czasu od wdrożenia postępowania
      dyscyplinarnego głównym świadkiem stał się ...protokolant zeznań, którym był
      przewodniczący innego związku zawodowego tj. Solidarności , uplasowany
      jednocześnie we władzach Okręgowych i Krajowych Solidarności Pożarniczej.
      Wcześniej ten oficer wypisał się z Solidarności, ponieważ widział, iż ten
      Przewodniczący wykorzystuje związek tylko do swoich celów. Zresztą także
      ujawnił jego przestępstwa w służbie. Wracając do tematu, od kary o wydaleniu ze
      służby ten oficer mógł się odwołać jedynie do wyższego przełożonego, którym był
      Komendant wojewódzki w Gdańsku. Tak zrobił. I tutaj ten komendant wojewódzki
      jednoosobowo karę podtrzymał nie wzywając nawet go na postępowanie odwoławcze.
      Zaś komendant główny wylał tego oficera ze służby. Mało tego, ten Komendant
      wojewódzki dopisał jeszcze jednego świadka, którym został z-ca komendanta w
      Wejherowie, który w tym czasie był na naradzie w Gdańsku u Komendanta
      wojewódzkiego!!! Zgodnie z Europejską Konwencją Praw Człowieka, ten oficer miał
      zagwarantowane prawo do zbadania jego sprawy przez niezawisły sąd w Polsce.
      Myślicie, że mógł to zrobić? Czytajcie dalej. Okazało się , że żaden sąd w
      Polsce do którego wnosił sprawę / Pracy, Naczelny Sąd Administracyjny/ nie czuł
      się odpowiedni do zbadania tej sprawy. Ten oficer zresztą znał się na prawie,
      ponieważ sam był ławnikiem w Sądzie Rejonowym w Gdyni /Wydział Pracy/.
      Skierował pisma do ministerstwa sprawiedliwości, itd. skąd otrzymał odpowiedz,
      że w Polsce... żaden sąd się jego sprawą nie zajmie!!! W związku z tym
      skierował skargę do Europejskiej Komisji Praw Człowieka w Sztrasburgu ponieważ
      złamano jego prawo do zbadania jego sprawy przez niezawisły sąd w Polsce. I
      tutaj jest następny skandal. Czekał na rozpatrzenie sprawy przez 4 lata, a w
      międzyczasie przez rok czasu jego sprawa tam zaginęła. Wreszcie otrzymał
      orzeczenie od 4-ro osobowej podkomisji, która orzekła, że Polska nie złamała
      wobec niego prawa i skarga została odrzucona. Jak się okazało w tej podkomisji
      był sędzia z ...Polski, tj. strony, którą ów oficer zaskarżył przecież do
      Sztrasburga. Mało tego, nawet mu dokładnie nie wytłumaczyli dlaczego, choć
      spełniał wszystkie warunki sztrasburskie, powoływano się /po angielsku/, że nie
      może się odwołać do sądu, coś w tym rodzaju, ponieważ jest mundurowy!!! To jest
      skandal na skalę europejską!!! Ciekawostką jest, że jak się okazuję każdy ma
      prawo do zbadania swojej sprawy przez niezależny sąd po wyczerpaniu całej drogi
      administracyjnej i to niezależnie od tego jaki wykonuje zawód, czy to cywilny,
      mundurowy, czy nawet agenta służb specjalnych /Rozdział VI Konwencji/. Dowodem
      niech będzie skarga angielskiego agenta służb specjalnych, którego wylano ze
      służby bez możliwości odwołania się do sądu angielskiego. Wygrał sprawę w
      Sztrasburgu!!! I to wcześniej niż ten oficer pożarnictwa z Polski, którego
      skargę bezpodstawnie i bezprawnie, a wręcz z naruszeniem regulaminu odrzucono!
      Pisząc dalej. Ten oficer nie dawał za wygraną i wiedząc, że nie ma juz
      możliwości odwołania się od decyzji w Sztrasburgu postanowił mimo wszystko
      nakreślić swoja sprawę dosłownie wszędzie poza Polską. Skierował pisma do
      ambasad krajów UE i cywilizowanych pozaeuropejskich, także do Rady, Komisji UE.
      Od tych ostatnich otrzymał odpowiedz, że nic nie zrobią. W międzyczasie okazało
      się, że ten sędzia z Polski, który badał sprawę w Sztrasburgu nijaki Jerzy
      Makarczyk niespodziewanie skrócił swoją kadencję w Sztrasburgu i powrócił do
      Polski, nie podając przyczyny. Ów oficer jako, że jest facetem bardzo
      dociekliwym i "ma nosa" / pracował jako detektyw w firmie prywatnej/ od razu
      wiedział gdzie się ten sędzia schował. Oczywiście znalazł go uplasowanego już w
      Kancelarii Prezydenta Kwaśniewskiego na stanowisku doradcy m.inn. do spraw
      przestrzegania praw człowieka. Można pogratulować Kwaśniewskiemu wspaniałego
      doradcy utrzymywanego za pieniądze podatnika.
      Trochę odbiegłem od tematu, więc wracam. Te wszystkie slogany i formułki
      wypowiadane przez polityków, że Polska jest państwem prawa nijak się mają do
      sprawy tego oficera. Jak się okazuje w tej sprawie wystosował ok. 500 pism,
      listów !!! dosłownie wszędzie. Sądzicie, że ktoś mu w tym skutecznie pomógł?
      NIKT !!! Ci wszyscy parlamentarzyści, których oglądacie w TV NAWET PALCEM NIE
      KIWNĘLI W JEGO SPRAWIE. Tylko niektórzy mu odpowiedzieli, że wobec niego
      dokonano bezprawia, ale nic na to nie poradzą! Niektórzy byli zupełnie szczerzy
      i powiedzieli, że w swojej sprawie może jedynie wziąć pałę i napierd…, lub że
      zadarł z organizacją, która ma wszelkie sposoby, aby takiemu jak on kowbojowi
      dopierd…
      Największym zaś skandalem jest to, że Ci wszyscy, których wcześniej ujawnił
      Komisji jako dokonujących przestępstw w służbie - nie ponieśli jakiejkolwiek
      kary, a wręcz przeciwnie oni zostali awansowani!!! Z-ca komendanta / będący
      radnym i v-ce przewodniczącym Rady miasta w Wejherowie, biegłym sądowym/ został
      teraz v-ce burmistrzem Redy miasta sąsiedniego. Komendant otrzymał awans na
      pułkownika i w glorii uda się niedługo na emeryturę, a na jego miejsce
      przebiera nogami właśnie ten były protokolant z Solidarności, który ukończył
      zaocznie Szkołę chorążych i zaoczne studia najmniej przydatne w pożarnictwie i
      to na koszt podatników , czyli marketing. W tej jednostce zaś służą oficerowie
      z tyt. mgr inż. pożarnictwa po Szkole Głównej Służby Pożarniczej w Warszawie.
      NASTĘPNYYM SKANDALEM JEST TO, ZE ÓW OFICER PRÓBOWAŁ BEZSKUTECZNIE WIELE RAZY
      ZAINTERESOWAĆ LOKALNĄ PRASĘ, MAS MEDIA, RADNYCH MIASTA, POWIATU, ITD,
      przykładami przestępstw i nadużyć jakie miały miejsce w tej jednostce. Ma
      dowodów na ponad 200 stron kserokopii. Sądzicie, że ktoś się zainteresował.
      Odpowiadam -NIKT. Prokuratura miejscowa umorzyła śledztwo uznając, że
      popełnione przez kierownictwo straży czyny nie są czynami karalnymi i nie
      uwzględniła odwołania tego oficera od wydanego postanowienia uznając owego
      oficera jako osobę nieupoważnioną do odwołania!!! Takie stanowisko prokuratury
      wskazuje więc strażakom i innym osobom w służbie mundurowej drogę do bezkarnego
      dokonywania następujących czynów w służbie: wykorzystywania samochodów
      służbowych, sprzętu służbowego, podwładnych do celów prywatnych, fałszowania
      dokumentacji służbowej, marnotrawienia skromnych pieniędzy podatników na cele
      prywatne, łamania praw strażaka w służbie, itd. Na zakończenie zaś pewnie
      jesteście ciekawi jak załatwiono owego oficera dyscyplinarnie. Otóż bardzo
      prosto. Próbowano go uspokoić najpierw poprzez rozmowę, nie dało rady,
      zastraszono, nie dało rady, nałożono 3 razy więcej obowiązków służbowych z
      których skrupulatnie rozliczano, nie dano rady. Wówczas komendant wezwał go do
      siebie i zaproponował mu stanowisko ...dowódcy jednostki rat-gaśn. uznając że
      dobrze wykonuje swoje obowiązki coś na 4 minus. Ów oficer odmówił, wówczas
      komendant postraszył go oceną kompleksową, nie dało rady, więc wystawił mu
      ocenę służbową negatywną w której określił, że po następnej ocenie może go
      zwolnić też ze służby!!! Jak się okazało ów oficer nie mógł się nawet odwołać
      od wystawionej oceny, ponieważ komendant wojewódzki mu odpisał , że odwołanie
      mu nie przysługuje. Wkurzył tym owego oficera i to już poważnie, zaczął on więc
      pisać do Komendy głównej, ministerstwa spraw wewnętrznych , posłów, komisji,
      ale nic ni
      • Gość: dalej Re: ReTO MUSICIE PRZECZYT- 2 IP: *.who.vectranet.pl / *.who.vectranet.pl 12.01.05, 18:10
        Ów oficer odmówił, wówczas komendant postraszył go oceną kompleksową, nie dało
        rady, więc wystawił mu ocenę służbową negatywną w której określił, że po
        następnej ocenie może go zwolnić też ze służby!!! Jak się okazało ów oficer nie
        mógł się nawet odwołać od wystawionej oceny, ponieważ komendant wojewódzki mu
        odpisał , że odwołanie mu nie przysługuje. Wkurzył tym owego oficera i to już
        poważnie, zaczął on więc pisać do Komendy głównej, ministerstwa spraw
        wewnętrznych , posłów, komisji, ale nic nie wskórał, temat wracał z powrotem. W
        związku z tym, postanowił pójść na urlop, który wpisał na początku roku w
        Rocznym planie urlopów Komendy na maj. Okazało się, że urlopu nie dostanie,
        ponieważ komendant nie zatwierdził jeszcze rocznego planu urlopów, a był już
        czerwiec. Napisał wówczas ów oficer raport do komendanta, przez sekretariat z
        pieczęcią za potwierdzeniem, że go to nie interesuje, że komendant jeszcze nie
        zatwierdził i on żąda udania się na urlop. W tym czasie kierownictwo wpadło na
        pomysł aby wylać go ze służby w białych rękawiczkach. W służbie to się robi za
        pomocą psychologa z lekarskiej komisji MSWiA. A więc wysłali z urzędu tego
        oficera na komisję lekarską MSWiA w Gdańsku. Okazało się ,ten facet nie jest
        taki głupi, ponieważ mimo usilnych starań komisji jest w pełni zdolny do
        służby. Mało tego , kiedyś na takim badaniu psycholog uznał go jako
        zdarzającego się w służbie jak 1 na 50 z tak pozytywną osobowością!!! Ale o tym
        jego przełożeni nie wiedzieli i dawaj go znów bezprawnie wysyłać po miesiącu
        czasu na Komisje lekarską pod płaszczykiem orzeczenia, czy będzie zdolny na
        stanowisku dowódcy, mimo, że on mówi, że go to stanowisko nie interesuje, i nie
        wyraża zgody na ten awans!!! Znów więc staje przed psychologiem i psychiatrą i
        od razu wyczuwa wrogi do siebie stosunek, zostaje zasypany pytaniami, typu : od
        kiedy ma urojenia, czy, każdego określa jako oszusta, czy często widzi
        przestępstwa w służbie. Tego było za wiele, WIĘC ZAGRAŁ Z PSYCHOLOGIEM W
        OTWARTE KARTY. Przedstawił wszystkie przestępstwa w służbie jakie stwierdził i
        powiedział, że go absolutnie stanowisko dowódcy nie interesuje, że się nie
        zgadza na awans, że w ten sposób komendant chce go wylać ze służby poprzez
        psychologa, albo potwierdzając jego zdolność na stanowisko dowódcy powierzyć
        mu to stanowisko, skłócić z załogą , ocenić i wystawić 2 negatywne opinie po
        czym wylać ze służby. Powiedział, że nie chce mieć zdolności na stanowisko
        dowódcy, ale zdolność do służby na swoim dot. oficerskim stanowisku, tj.
        oficera ds. operacyjno-liniowych. Po tej rozmowie i testach otrzymał opinię
        zdolny do służby na dot. stanowisku ale nie wskazane przeniesienie na
        stanowisko dowódcy. W ten sposób sądził, że ma kłopot z głowy, mylił się
        jednak. Macki zemsty były długie. Nie mogąc go nijak złamać, szykując ciągle na
        niego kwity składane do założonej jemu teczki doprowadzili go do pogorszenia
        stanu zdrowia, wykorzystując wspomniane nie udzielanie zgody na przysługujący
        mu już wcześniej urlop wypoczynkowy. Mimo, że zaczął już pogarszać mu się stan
        zdrowia to ciągle go nękali dod. zadaniami poza godz. pracy administracyjnej /
        skasowali jedno stanowisko i obarczyli go zadaniami dodatkowymi/ przez co
        poszedł na zwolnienie lekarskie, nie mogąc dostać urlopu. Gdy przyszedł, to
        oczywiście miał już nadmiar pracy i wówczas z-ca komendanta mu powiedział, że
        otrzyma urlop pod warunkiem, że wykona wszystkie zadania. Wziął się więc facet
        do pracy ponad swoja miarę i będąc chorym wykonał wszystkie zadania. Otrzymał
        następnie zgodę na spóżniony urlop i udał się do domu. W tym też czasie napisał
        raport za pośrednictwem sekretariatu /pieczęć wpływu/, że zgodnie z instrukcja
        BHP dla straży, jego stan zdrowia uległ pogorszeniu i nie jest na siłach brać
        udziau w akcjach. Zgodnie z takim raportem komendant powinien bezwzględnie
        odsunąć go od udziału w akcjach, a też skierować na urlop. W tym zaś czasie gdy
        ów oficer udał się do domu to przyjechał strażak by mu zameldować, że
        komendant pilnie go zwołuje z urlopu do służby. Wkurzył się więc znów , był
        bowiem chory, lekarz MSWiA był akurat na urlopie więc wypił alkohol. Zbadano
        alkomatem 0,6 promila w wydychanym powietrzu. Na nic wyjaśnienia, że jest
        chory, że powinien być na zaległym urlopie, że z-ca wcześniej wyraził zgodę na
        urlop. Nic. Do wylania!!! Z perspektywy czasy wszytko świadczy, że to była
        podpucha, jedyna metoda załatwienia faceta. Na zakończenie zaś pragnę
        wspomnieć. Stało się to w jednostce w której ci co go oskarżali sami chlali
        alkohol w godz. służby , sami wysyłali strażaków na służbie po brakujący i
        sami póżniej napisali , że karygodną jest rzeczą aby strażak pił alkohol w
        pomieszczeniach jednostki będąc w każdej chwili wezwany do akcji jako
        dowodzący!!!. Co za hipokryzja!!! Na pytanie pisemne owego oficera w jakich
        pomieszczeniach i z kim jakoby pił podczas pełnienia służby odpowiedzi nie
        otrzymał!!! A teraz na zakończenie: Ów oficer dostał informację z biura
        poselskiego przewodniczącego parlamentarnej komisji ds MSWiA, że ujawnione
        przez niego przypadki czynów przestępczych mają swoje odzwierciedlenie w akcie
        oskarżenia skierowanym wobec jego byłych wysokich przełożonych z komendy
        głównej /m- inn. z-cy k-dta głównego/ za zdefraudowanie 5 mld starych zł. A
        to co jest opisane wyżej właśnie działo się za owego z-cy komendanta głównego
        Państwowej Straży pożarnej - nadzorowanej przez ówczesnego v-ce ministra spraw
        wewnętrznych i administracji Zbigniewa Sobotki z SLD!!! DZIĘKUJĘ ZA
        PRZECZYTANIE. TAKA JEST POLSKA WŁAŚNIE, A CI, KTÓRZY NA WYŚCIGI KŁAPIĄ DZIOBAMI
        W TV JAK TRZEBA TEN KRAJ NAPRAWIĆ , NAWET TYM SIĘ NIE ZAINTERESOWALI, BĄDŻ
        ODPISALI, ZE NIE DOPATRUJĄ SIĘ BEZPRAWIA. TO SĄ CI, KTÓRZY JUŻ TERAZ WIDZĄ SIĘ
        W FOTELACH PREZYDENTA, PREMIERA, MINISTRÓW SPRAWIEDLIWOŚĆI I TO JEST NASTĘPNY
        SKANDAL.
        • Gość: budyń To jest materiał dla Januchty IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.01.05, 18:16
    • monday Re: Nadal nie wiadomo, dlaczego strażnik graniczn 12.01.05, 21:07
      Prawdziwi winni tej tragedii to skorumpowani funkcjonariusze, którzy
      doprowadzili do fałszywych oskarżeń oficera i jego zaszczucia w ramach
      politycznej wendetty.To SLDowskie kacyki wstawione po wyborach na stanowiska, z
      których wcześniej zostali usunięci za korupcję i inne nieprawidłowości.Tym
      powinien zając sie sąd i prokuratura (ale to miało by miejsce w państwie
      prawa...) a ludzie zacząć myśleć przy okazji następnych wyborów. SLD to
      zorganizowana organizacja przestępcza o charakterze mafijnym!!!
    • monday Prawdziwi winni tej tragedii!!! 12.01.05, 21:19
      Prawdziwi winni tej tragedii to skorumpowani funkcjonariusze, którzy
      doprowadzili do fałszywych oskarżeń oficera i jego zaszczucia w ramach
      politycznej wendetty.To SLDowskie kacyki wstawione po wyborach na stanowiska, z
      których wcześniej zostali usunięci za korupcję i inne nieprawidłowości.Tym
      powinien zając sie sąd i prokuratura (ale to miało by miejsce w państwie
      prawa...) a ludzie zacząć myśleć przy okazji następnych wyborów. SLD to
      zorganizowana organizacja przestępcza o charakterze mafijnym!!!
    • Gość: gregor Re: Nadal nie wiadomo, dlaczego strażnik graniczn IP: *.54.74.16.tisdip.tiscali.de 13.01.05, 10:10
      oj Fryc w sumie masz racje z tego co napisales moge wnioskowac ze wydarles mi te
      slowa z ust!mieszkalem przez jakis czas w Prusicach i wiem jak tam jest!ale od
      razu wszystko zaorac to nie jest dobry pomysl!!dlatego ze miedzy pijakami
      szczajacymi w bramach przewijaja sie tez zwykli i normalni ludzie ktorzy chca
      zwykle i spokojnie zyc!!!!nie wzieles tego pod uwage!jestem z wrocka i tam sie
      dzieje to samo zjawisko "pijaki i bandyci"ale ze wzgledu na wielkosc wroclawia
      nie jest to az tak zauwazalne jak w takich malych miasteczkach jak np. prusice
      wiec troche reflekscji przyjacielu pozdro!!
      • verbaveritatis Poczytajcie to 17.01.05, 13:58
        www.nie.com.pl/ Moze bedzie bardziej wiadomo,jak poczytacie w
        całosci,co tu w skrócie? I są zdjecia niezyjącego malzenstwa. Slubne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka