clackier
26.05.02, 22:29
Ciekawe kto był świadkiem zadymy w galerii w tym tygodniu, gdy gostek chciał
sobie podciąć gardło. Ja byłem. Obserwowałem całe zajście ze 2 godziny. Nawet
Gazeta dała artykulik w lokalnej. Zastanowiła mnie tylko jedna rzecz tj.
całkowita i beznadziejna bezradność naszej POLICJI (ochrona też niczym się nie
popisała). Policjanci przyjechali po pół godzinie i przez 10 min. stali jak
baby na jarmarku zastanawiając się co by tu zrobić. Potem niemrawo zaczeli
odsuwać tłum na 15 m od chłopaka z nożem. Kto nie widział to powiem, BYŁO TO
ŻAŁOSNE. Chłopaki nie mają w ogóle pojęcia co robić w takiej sytuacji.
Pytanie retoryczne ale bardzo proste: dlaczego ani policja ani ochrona nie
opróżnili całego piętra z klientów w ciągu pierwszych paru minut zajścia?
Ludzi usuneto po dobrej godzinie.
Co by było gdyby desperat w szale pociął nie siebie ale np. dziecko, które by
nieopatrznie podeszło?
A także dlaczego Gazeta nie napisała nic o policji i ochronie, którzy nie mieli
pojęcia jak się zachować? Czy reporterzy tego nie widzieli czy nie chcieli się
narazić komuś? :)
Napisano za to o źle zachowujących się ludziach. Ludzie to gawiedź i zawsze
będą szukać sensacji, ale są służby które powinny zrobić porządek i z
desperatem i z gawiedzią. Ale jak widać nie potrafią.
Będę wdzięczny za opinie, bo może się mylę i nie mam racji.
pozdrawiam C.