Może kupię rower

IP: 80.53.160.* 26.01.05, 22:38
I oczekuję porady. Chciałbym kupić rower trekingowy, do jazdy szosowej i
terenowej (takiej jaką dotychczas uprawiam), na kołach 28, z odpowiednią
liczba przełożeń, dobrymi hamulcami i możliwością założenia bagażnika
(najlepiej aby był łatwo zdejmowalny). Powinien cechować się sporą trwałością
i niezbyt dużym ciężarem. Gdzie można coś takiego szukać, w jakiej cenie - co
mi radzicie?
    • Gość: Mikołaj Re: Może kupię rower IP: 62.29.254.* 27.01.05, 13:01
      1. Kup rower firmowy. Której konkretnie firmy to już ma raczej marginalne
      znaczenie, wazne żeby nie "Trex", "Scout", itp. (nie podróbki)

      2. Kup rower wygodny. Usiądź w sklepie na rowerze, a nawet poproś o zgodę na
      przejechanie się przez chwilkę po ulicy. Powinni pozwolić (np. pod zastaw
      dokumentu tożsamości), jak sprzedawca nie zgadza się, to mamy sporo innych
      sklepów rowerowych do wyboru we Wrocławiu :-)

      3. Co do trwałości: jeśli kupisz rower firmowy, to rama będzie z praktycznego
      punktu widzenia niezniszczalna. Trwałość komponentów typu hamulce czy napęd nie
      zalezy od producenta roweru tylko od producenta owych komponentów. Kup od razu
      trzy łańcuchy i od razu zacznij jeździć w systemie trójłańcuchowym.
      Zaoszczędzisz na wymianach napędu, bo bedzie sie wolniej zuzywal. Polecam
      łańcuchy SRAM ze spinką - nie trzeba się szarpać z rozkuwaniem (na przykład do
      czyszczenia czy wymiany) spinka działa świetnie, a łańcuch współpracuje z
      komponentami Shimano lepiej niż łańcuch Shimanowski :-) mówie to z wlasnego
      doswiadczenia.

      4. Co do masy. Masa roweru ma jakiekolwiek znaczenie TYLKO I WYŁĄCZNIE wtedy,
      gdy go niesiesz. Gdy jedziesz na rowerze liczy sie masa roweru + masa twojego
      ciała (+ew. jakis bagaz itp.). Tak więc jesli rower o masie powiedzmy 14kg
      (mniejsza o dokładnośc tej liczby, istotna jest idea) kosztuje 1200zł a rower
      kilogram lżejszy kosztuje 1500zł to zastanów się, czy warto wydać 200zł na to
      aby zestaw rowerzysta + rower był lżejszy o mniej niż 1%? Taniej i zdrowiej
      samemu sie o ten kilogram odchudzića efekt bedzie dokladnie ten sam. Ja na
      przykład waże 90kg (moze trudno w to uwierzyc patrzac na zdjecia, ale to fakt
      niestety - o 4kg za duzo!) a moj rower cos niecale 14. Czyli w czasie jazdy
      razem wazymy 114kg. Z rowerem lzejszym o 1kg nawet bym nie odczul roznicy
      (roznica wzgledna mniej niz 1%).

      6. Popros o wymiane pedalow na aluminiowe, jesli rower bedzie mial pedaly z
      plastiku. Zgodza sie bez zadnych doplat, to samo tyczy sie siodelka, jesli ci
      nie bedzie odpowiadac. Jesli sprzedawca bedzie sie wzbranial, to patrz ostatnie
      zdanie pkt. 2. Ogolnie takie drobiazgi typu pedaly, odblaski, ksozyk na butelkę
      są do negocjacji.
    • Gość: paulo Re: Może kupię rower IP: *.saint / 195.117.38.* 27.01.05, 15:18
      Zwykle mamy diametralnie różne punkty widzenia na tym forum, ale stwierdziłem,
      że nie jest to powód zeby nie podzielić się moim skromnym doswiadczeniem.

      Polecam sklep SSC na ul. Traugutta - trzeba skręcić w lewo, jadąc od miasta,
      przed komendą policji Rakowiec. Tam jest nowy salon SSC.

      Dwa i pół roku temu byłem na etapie szukania nowego roweru i ten punkt uważam
      za najlepszy, a odwiedziłem chyba wszystkie liczace się sklepy. Doradztwo było
      bardzo fachowe, można było przymierzać się do różnych wersji, od razu je
      przestawiali, dopasowywali itp. Tam sprzedawca namówił mnie na tzw "hybrydę" i
      jak się okazało, trafił w dziesiątkę, jestem ogromnie zadowolony. Hybryda to
      połączenie górala i roweru trekingowego, koła są 26, dosyć grube, ale profil
      ramy jest inny niz w goralu, tak że sylwetka jest taka jak na trekingowym,
      wyższa. Ale są też hybrydy na kołach 28. Dodatkowo regulowany jest kąt
      nachylenia kierownicy (świetne rozwiązanie), siodełko jest duże, wygodne, z
      odpowiednimi wyprofilowaniami, na sprężynach i dodatkowo zaopatrzone w
      amortyzowana sztycę - to wszystko sprawia, że nawet kilka godzin jazdy po
      leśnych ścieżkach nie robi na siedzeniu żadnego wrażenia. Do tego przedni
      amortyzator daje odpocząć rękom i barkom. Amortyzator ma skok 60 mm i
      mniejszych nie ma sensu brać, a zdarzają się np 40 mm, szczególnie w
      egzemplarzach tzw promocyjnych.
      Przerzutki w komplecie były acera, 7 z tyłu i 3 z przodu, raczej poprawne, choć
      pracowały dobrze do momentu kiedy trzeba było je wymienić :) Teraz zdecydował
      bym się na założenie czegoś lepszego gdybym miał kupować nowy rower.
      Bardzo chwale sobie sterowanie przerzutkami za pomocą ruchomych manetek, tzw
      grip shift, ogromną zaleta jest to, że można momentalnie zmienić przełożenie o
      kilka, a nie klikać po jednym.
      No i na koniec ogumienie - w komplecie były slicki (z lekkim bieżnikiem na
      bokach) - super rozwiązanie na wiosnę, lato i jesień. Na zime już trzeba
      założyć konkretny bieżnik.

      pod tym linkiem jest oferta Trek-ów z ssc, dosyc bogata:

      www.ssc.pl/product.php?idg=36
      Teraz zdaje się mają tam głównie rowery TREK, ja kupiłem Mongoose-a, ale chyba
      juz ich nie prowadzą.

      Życzę udanych poszukiwań.
      Paulo



      • Gość: Mikołaj Re: Może kupię rower IP: 62.29.254.* 27.01.05, 17:21
        > Do tego przedni
        > amortyzator daje odpocząć rękom i barkom.

        Do jazdy po szosie czy lekkim terenie typu lesna sciezka przedni amortyzator
        jest zbędny (chyba, że kosztuje ponad 1000zł), wiem z praktyki.

        > Amortyzator ma skok 60 mm i
        > mniejszych nie ma sensu brać,

        Mówisz to z własnego doświadczenia (miałes kilka widelców o różnych skoku i
        przeprowadziłeś jakieś miarodajne testy?)? Czy też sprzedawca zrobił ci wodę z
        mózgu? Skok nie jest wyznacznikiem jakości widelca, jakby tak było, to zawodnicy
        jeździliby na widelcach z supermarketu (bo co jak co, ale skok, przynajmniej
        teoretyczny, mają duży). Amortyzatory do rowerów trekkingowych mają bardzo
        często mniej niz 60mm skoku (mowie o tych firmowych, nie o "makrokeszach"). W
        takim rowerze właśnie skok jest najmniej istotny, bo tutaj widelec amortyzowany
        pełni nieco inną rolę niż w góralu - jego zadaniem jest tłumienie wibracji a nie
        wybieranie dużych nierówności (ktorych na szosie czy polnej drodze po prostu nie
        uświadczysz)

        A jak już mowa o amortyzacji: sztyca podsiodłowa amortyzowana - fajna sprawa :-)
        • tomek854 Re: Może kupię rower 28.01.05, 01:55
          > wybieranie dużych nierówności (ktorych na szosie czy polnej drodze po prostu ni
          > e
          > uświadczysz)

          chyba, ze mowimy o wroclawiu i okolicach :)
        • Gość: paulo Re: Może kupię rower IP: *.saint / 195.117.38.* 28.01.05, 10:54
          Moja praktyka mówi coś innego: z takim zestawem jaki mam jeździ mi się świetnie
          właśnie po ścieżkach i drogach o róznych nawierzchniach, a w tym przekonaniu
          utwierdza mnie fakt, że jeździłem już na wielu rowerach różnego typu i to
          ostatnie rozwiązanie jest strzałem w dziesiątkę.
          Właśnie na tym amortyzatorze o skoku 60 mm, który był w standardzie. Ja mówię o
          rozwiązaniu stosunkowo tanim, ale nie tandetnym. Oczywiście wiem, że jest cała
          masa innych amortyzatorów o różnych charakterystykach i cenach przyprawiających
          o zawrót głowy, ale nie uważałem za stosowne o tym pisać, tylko skupić się na
          poleceniu sprawdzonego przeze mnie rozwiązania. A swoją wiedzę przed dokonaniem
          zakupu czerpałem z fachowej literatury i doświadczeń innych.
          Piszesz, że amortyzatory do trekingów mają często mniej niż 60 mm - to prawda,
          zwykle ok 40, ale ja pisałem na podstawie swojej hybrydy, która ma koła 26, a
          wybór amortyzatorów powyżej 40 - 42 mm do kół 28 jest po prostu bardzo
          ograniczony, a jak już sa, to sporo droższe.

          Moj kolega, z którym często jeżdżę nabył rower trekingowy z amortyzatorem 40 i
          po 2 tygodniach zamienił go na 60 mm dokładając z bólem do tego interesu prawie
          6 stów, ale teraz jest zadowolony. Po prostu wielkość skoku amortyzatora w
          warunkach jazdy miejsko - podmiejskich jest wartością istotną (cały czas mam na
          myśli produkt w miare markowy, nie hipermarketowy).

          Według ciebie na szosie i ścieżkach nie ma nierówności, na których amortyzator
          mógłby się przydać? To ciekawa teoria. A ty wychodzisz w ogóle z domu?
          A jeśli tak to podaj mi adresy tych komfortowych tras, to chętnie skorzystam.

          • Gość: Mikołaj Re: Może kupię rower IP: 62.29.254.* 28.01.05, 11:50
            > Według ciebie na szosie i ścieżkach nie ma nierówności, na których amortyzator
            > mógłby się przydać? To ciekawa teoria.

            Jeśli napotkasz na przykład ubytek w asfalcie (często na polskich drogach) to
            zawsze wygodniej jest go ominąć, niż wjechać w niego chocby i z najlepszym
            amortyzatorem. Na takie nierówności to ja w ogóle nie zwracam uwagi. Mam rower z
            amortyzatorem i w sumie jakbym go kupował jeszcze raz, to wybrałbym wersję bez.
            I tak 90% drogi robię po asfaltach. Amortyzator w trekkingu przydaje się na
            przykład na kostce brukowej - bardzo fajnie tłumi, przynajmniej częściowo te
            wstrętne wibracje powstające podczas jazdy na tej nawierzchni. Zauwaz, ze Roman
            psize o rowerze z kołami 28 calowymi - duże koło lepiej "wygładza" nierówności
            niż mniejsze.

            > A ty wychodzisz w ogóle z domu?

            Dosyć dziecinna zagrywka, daruj sobie...
            • Gość: paulo Re: Może kupię rower IP: *.saint / 195.117.38.* 28.01.05, 12:46
              Ja 90% robię właśnie po ścieżkach, a jeśli już po asfalcie to na drogach bardzo
              podrzędnych, a te z reguły mają całą nawierzchnię bardzo nierówną. Zreszta co
              tu gadać, wszystkie nasze drogi sa fatalne, z tym chyba się zgodzisz.

              Zauważyłem, że Roman pisze o rowerze na kołach 28, a ja o swoich
              doświadczeniach na 26 calowych, wskazując pewne różnice (chociażby w doborze
              amortyzatorów do nich). Musiałeś to przeoczyć.
              Szukając nowego roweru też byłem nastawiony na typowy treking, czyli z
              większymi kołami, a skończyło się na takim jaki mam, więc doświadczenia z jazdy
              na takim opisuję. Może też zmieni zdanie, choć nie sądzę.

              Jakbym miał kupować jeszcze raz to wybrałbym prawie dokładnie taki sam zestaw,
              z jedna tylko różnicą - ramę zmieniłbym na aluminiową. Miałem okazję parę razy
              przejechać się na lżejszych rowerach z taką właśnie ramą i odczuwalne różnice
              były bardzo wyraźne. Na pewno dużo większe niż 1%, okresliłbym je na 20-30%.
              Podkreślam, że mówię o odczuwalnych przeze mnie, a nie o matematycznych
              wyliczeniach. Brak ramy alu jest więc tym elementem, którego mi trochę brakuje.

              • Gość: Mikołaj Re: Może kupię rower IP: 62.29.254.* 28.01.05, 14:07
                > Miałem okazję parę razy
                > przejechać się na lżejszych rowerach z taką właśnie ramą i odczuwalne różnice
                > były bardzo wyraźne. Na pewno dużo większe niż 1%, okresliłbym je na 20-30%.
                > Podkreślam, że mówię o odczuwalnych przeze mnie, a nie o matematycznych
                > wyliczeniach.

                Nie. Jesli wazysz powiedzmy 85kg a rower ze stalową ramą wazy 15kg, to jesli
                wymienisz ramę na jakąś super aluminiową, lżejszą o powiedzmy 1kg to różnica
                względna wynosi dokładnie 1% i tego w żaden sposób nie wyczujesz (o jakich
                20-30% mowisz?!). Jesli czujesz jakąkolwiek różnicę w czasie jazdy, to albo sam
                to sobie wmawiasz (autosugestia) albo jesteś ofiarą aparatu
                marketingowo-ogłupiającego (w sumie jedno nie wyklucza drugiego). Rama
                aluminiowa jest mniej trwała (wieksza podatność aluminium na zjawisko zmęczenia
                materiału), choc prawdę mówiąc nie ma to dużego znaczenia (jakie ma znaczenie
                czy rama pęknie za 20 czy za 30 lat? żadne, zreszta firmowa rama uzywana
                "zgodnie z instrukcja obslugi" prawdopodobnie nigdy nie pęknie). Istotniejszą
                wadą ram aluminiowych jest to, że są piekielnie sztywne co zmniejsza komfort
                jazdy (cecha nieporządana w trekkingu, prawda?), i żaden amortyzator tu nie
                pomoże. Nie wiem czy sobie zdajesz sprawę, ale sama rama tez ma spory udział w
                amortyzacji. Sztywność oczywiście ma zalety - mniejsze straty energii (wysiłek
                idzie na napedzanie roweru a nie część wysiłku na uginanie ramy) ale to raczej
                interesuje zawodowców, ktorzy mierzą sobie czasy z dokładnością do ułamków sekundy.
                • Gość: paulo Re: Może kupię rower IP: *.saint / 195.117.38.* 29.01.05, 10:06
                  sam
                  > to sobie wmawiasz (autosugestia) albo jesteś ofiarą aparatu
                  > marketingowo-ogłupiającego (w sumie jedno nie wyklucza drugiego).

                  mmm, co za język... przechodzisz chyba okres młodzieńczego buntu. Albo jestes
                  antyglobalistą (w sumie jedno nie wyklucza drugiego).

                  Nie wiem skąd ty bierzesz te swoje rewelacje, pewnie sam je kreujesz na własny
                  użytek. Ja lubie poczytać trochę fachowej literatury, samemu trochę potestować,
                  no i skorzystać z wiedzy i doświadczeń kolegów, którzy jeżdżą bardzo dużo i
                  doskonale znają się na sprzęcie. W tym kontekscie twoich pseudo-naukowych
                  wyliczanek nie można traktować poważnie.

                  Rama
                  > aluminiowa jest mniej trwała

                  Ot co. A tak wielu miłośników kolarstwa otępiałych przez aparat marketingowo-
                  ogłupiający wydaje kupe forsy na aluminiowe rowery (co gorsza mając potem wiele
                  frajdy) nie wiedząc, że błądzą, bo nie czytali Mikołajowych rewelacji.
                  Podziel się jeszcze tymi odkryciami np z producentami samolotów. Na pewno
                  przejrzą na oczy i wreszcie zaczną budować porządne, trwałe i solidne samoloty
                  z żelaza.

                  Podsumowałem sobie polecany przez ciebie sprzęt:
                  -rama ciężka, nie sztywna
                  -koła jak największe, bo stłumią wszelkie wibracje
                  -żadnego amortyzowanego widelca, bo to tylko robienie wody z mózgu i propaganda
                  -nie wspominam o możliwości regulacji nachylenia kierownicy, bo to według
                  twoich wyliczeń też pewnie wynalazek nie warty funta kłaków

                  Wiesz, taki rower kiedyś istniał (bo nie wiem czy w dalszym ciągu są), nazywał
                  się Ukraina. Był do nabycia w sklepach Gminnej Spółdzielni.
                  • Gość: paulo Re: Może kupię rower IP: *.saint / 195.117.38.* 29.01.05, 10:44
                    Ja na
                    przykład waże 90kg (moze trudno w to uwierzyc patrzac na zdjecia, ale to fakt
                    niestety - o 4kg za duzo!) a moj rower cos niecale 14. Czyli w czasie jazdy
                    razem wazymy 114kg.


                    Wszystkie te twoje wyliczanki procentów są właśnie tyle warte ile to powyższe
                    działanie i jego wynik.

                    Korzystanie z wiedzy prawdziwych fachowców, własne doświadczenia i rozsądne
                    korzystanie z nowoczesnych rozwiązań, plus trochę pokory - to z pewnością
                    lepsze niż zabawa w matematykę i doszukiwanie się spisków marketingowych.
                    • Gość: Mikołaj Re: Może kupię rower IP: *.wroclaw.mm.pl 29.01.05, 17:19
                      Brakuje ci merytorycznych argumentów więc czepiasz się literówek. Na prawdę
                      sądzisz, ze nie wiem ze 90+14 jest 104 a nie 114? Nie wierzę.

                      Ten jeden kilogram różnicy masy ma znaczenie dla zawodnika bo przekłada się na
                      energię potrzebną na np. wjechanie na jakąś górkę na trasie wyścigu (rownie
                      dobrze moze dotyczyc to podjazdu na trasie wyscigu szosowego). Dla nich
                      podjechanie na górkę sekunde pozniej, to czasami byc albo nie byc.

                      85+15 to 100. 1kg ze 100kg to 1/100 calosci, moze nieprawda?
                      90+14 to 104. 1kg ze 104 to mniej niz 1/100 calosci. Takie trudne?
                      Wiec nie mow, ze widzisz roznice 1kg masy roweru, bo rownie dobrze moglbys
                      zapalic w ciemnym pokoju 100 swieczek, zdmuchnac jedna i utrzywywac, ze widzisz
                      roznice w oswietleniu.



                      PS Okres młodzieńczego buntu istotnie jeszcze u mnie nie minął, ale też nie czas
                      jeszcze na to. Antyglobalistą nie jestem, wrecz przeciwnie; nie wiem jaki to ma
                      związek z mlodzienczym buntem.

                  • Gość: Mikołaj Re: Może kupię rower IP: *.wroclaw.mm.pl 29.01.05, 17:31
                    > W tym kontekscie twoich pseudo-naukowych
                    > wyliczanek nie można traktować poważnie.

                    Bardzo mi przykro, że nazywasz moje argumenty pseudo-naukowymi. Najpierw wykaż,
                    gdzie jest błąd, a potem tak arbitralnie oceniaj.

                    Rama aluminiowa jest mniej trwała niż rama ze stali. Zaprzeczysz? Napsiałem też,
                    ze ma to raczej male znaczenie wiec nie wiem czego sie czepiasz?

                    > Podziel się jeszcze tymi odkryciami np z producentami samolotów. Na pewno
                    > przejrzą na oczy i wreszcie zaczną budować porządne, trwałe i solidne samoloty
                    > z żelaza.

                    O co ci chodzi? Co chcesz dowiesc tym zdaniem? Co ma wspólnego dobór materiału
                    ramy w rowerze trekkingowym z materiałem z ktorego robi sie samoloty? Nie widze
                    zwiazku.

                    > Podsumowałem sobie polecany przez ciebie sprzęt:
                    > -rama ciężka, nie sztywna
                    Kłamiesz. Gdzie napisałem, że polecam ciężką i niesztywną ramę?

                    > -koła jak największe, bo stłumią wszelkie wibracje
                    Kłamiesz. Gdzie napisałem, że polecam jak największe koła? Poza tym: duże koło
                    lepiej wygładza nierówności niż mniejsze, to jest fakt wynikajacy z najprostszej
                    geometrii. Zastanawiałeś się, dlaczego samochody terenowe mają duże koła?

                    > -żadnego amortyzowanego widelca, bo to tylko robienie wody z mózgu i
                    > propaganda
                    Kłamiesz. Gdzie napisałem ,że nie polecam widelca amortyzowanego? Ja napisałem,
                    że w rowerze jaki chce kupic Roman, widelec amortyzowany nie jest rzeczą niezbędną.

                    > -nie wspominam o możliwości regulacji nachylenia kierownicy, bo to według
                    > twoich wyliczeń też pewnie wynalazek nie warty funta kłaków

                    Nie pisałem ani słowa o regulacji kierownicy, więc nie wiem po co piszesz takie
                    rzeczy, zeby mnie zdyskredytowac jako rozmowce? Inna sprawa, że faktycznie
                    uwazam regulowany mostek (sam mam taki) za wybor cokolwiek kontrowersyjny - tego
                    i tak sie nei reguluje - ustala sie raz w pasującej pozycji, wiec lepiej dorbac
                    od razu odpowiedni kątem i długością i nie mieć kolejnej rzeczy, która
                    potencjalnei wymaga obsługi.
                    • Gość: paulo Re: Może kupię rower IP: *.saint / 195.117.38.* 31.01.05, 17:16
                      Pozwoliłem sobie na odrobinę ironii, w reakcji na używane przez ciebie dziwne
                      epitety (np ofiara aparatu marketingowo-ogłupiajacego itp). Jeśli jakiś
                      przenośni i porównań nie zrozumiałeś, to trudno. Przecież nie będę teraz
                      tłumaczył dlaczego użyłem porównania do producentów samolotów albo, że
                      zasugerowałem, że rower twoich marzeń to Ukraina. Zresztą pewnie byś mi
                      odpisał: kłamstwo, przecież nigdzie nie napisałem, że lubię ukrainy.

                      A wracając jeszcze na chwilę do meritum. Twoja metoda badawcza polegająca na
                      ważeniu rowerzysty z rowerem na różnych ramach i wyciąganie wniosku, że skoro
                      wyniki (LICZBOWE) tak nieznacznie się różnią, to i różnice w jakości jazdy będą
                      równie małe, jest dla mnie kompletnie nieprzekonująca. Jestem od wielu lat
                      zapalonym rowerzystą i narciarzem (i wiem, że w tych dyscyplinach sprzęt gra
                      olbrzymią rolę) i doświadczyłem na własnej skórze jak nawet minimalne zmiany w
                      sprzęcie potrafią czasem ogromnie wpłynąć na jakość jazdy.

                      Stąd odwołanie do przykładu 100 swiec w pokoju, choć efekciarskie, nie ma tu
                      jednak zastosowania.

                      • Gość: paulo Re: Może kupię rower IP: *.saint / 195.117.38.* 01.02.05, 09:47
                        Gdybym jednak odszedł od zmysłów i chciał skorzystać z twojej rady, to możemy
                        wyobrazić sobie następującą sytuację:

                        Ważę 80 kg, mam 190 cm wzrostu, do pełni rowerowego szczęscia brakuje mi
                        aluminiowej ramy, ale mój obecny sprzęt spisuje się znakomicie, więc nie mam
                        podstaw żeby rozglądać się za nowym. Razem ważymy ok. 94 kg. Po zmianie ramy
                        ważylibyśmy ok. 92, może 91. Według ciebie różnica tak mała, że jej nie
                        zauważę, ja twierdzę, że różnica w jeździe będzie ogromna. Ale nic, stosuję się
                        do twoich recept. Postanawiam odchudzić się o 20 kg, wtedy nasz duet (ja i
                        rowerek) będziemy mieli 74 kg. Według twojego wzoru różnica wtedy będzie już
                        zauważalna (ponad 20%), odczuję poprawę warunków jezdnych. Tego, że przy takiej
                        wadze nie będę w stanie podnieść się z łóżka, nie bierzesz już pod uwagę, ślepo
                        sumując sobie cyferki.

                        Nie rób już ludziom wody z mózgu, polecając odchudzanie zamiast zakupu lepszego
                        sprzętu.

                        Mogłbym tu podawać jeszcze wiele przykładów burzących tą twoją bzdurną teorię,
                        ale mi już szkoda czasu.
                        • Gość: Mikołaj Re: Może kupię rower IP: *.wroclaw.mm.pl 01.02.05, 11:57
                          > Według ciebie różnica tak mała, że jej nie
                          > zauważę, ja twierdzę, że różnica w jeździe będzie ogromna.

                          Tak oczywiście, te półtorej sekundy czasu pokonywania kilometrowego podjazdu
                          istotnie zauważysz. Na prawdęw to wierzysz?

                          > Postanawiam odchudzić się o 20 kg, wtedy nasz duet (ja i
                          > rowerek) będziemy mieli 74 kg.

                          Wyrywasz zdania z kontekstu. Nikt nie pisał o odchudzaniu się o 20kg. Napisałem,
                          że jak lżejszy o 1kg czy 2kg rower jest 200zł droższy, to lepiej się o ten
                          kilogram odchudzić samemu. Nie widzę związku z odchudzaniem się o 20kg, po co
                          wymyślasz takie rzeczy. Naprawdę wykpiwanie przeinaczonych idei rozmówcy nie
                          robi na mnie dobrego wrażenia... trzymajmy się faktów ok? 80kg człowieka + 13kg
                          ramy to jest dokładnie tyle samo, co 78kg człowieka i 15kg ramy. Tylko druga
                          opcja jest tańsza (na ogół).

                          Argument, że wielu rowerzystów kupuje aluminiowe ramy i lekkie (i drogie jak
                          jasna cholera) komponenty jakoś do mnie nie trafia. Wielu ludzi płaci też 2zł za
                          puszkę zabarwionej na brązowo wody z cukrem, albo 400zł za wyrób systemopodobny
                          firmy Microsoft, który rzadkie kiedy działa jak należy. To jest dokładnie ten
                          sam mechanizm.

                          Rower o masie 10kg na prawdę nie jest potrzebny amatorowi. Być może w sklepie
                          powiedzą ci coś innego. Bądź sobą, wybierz Pepsi.

                          > Nie rób już ludziom wody z mózgu, polecając odchudzanie zamiast zakupu
                          > lepszego sprzętu.

                          80kg rowerzysty + 13kg roweru == 78kg rowerzysty + 15kg roweru, już to
                          przerabialiśmy, nie wiem gdzie tu widzisz robienie wody z mózgu. No chyba, że
                          chodzi o konkurencję "podnoszenie roweru" to wtedy faktycznie, aluminium + XTR i
                          nic innego nie wchodzi w grę. Jak ktoś ma zbędny nadmiar kasy to ok, ale nawet
                          jakbym np. ja ów nadmiar kasy miał to nie widzę sensu wydawania 200zł na to, co
                          mogę osiągnąc za darmo w ciagu tygodnia czy dwóch beż żadnego wysiłku.
                          • Gość: paulo Re: Może kupię rower IP: *.wro-com.net 02.02.05, 15:03
                            > 80kg rowerzysty + 13kg roweru == 78kg rowerzysty + 15kg roweru, już to
                            > przerabialiśmy, nie wiem gdzie tu widzisz robienie wody z mózgu. No chyba, że
                            > chodzi o konkurencję "podnoszenie roweru" to wtedy faktycznie, aluminium +
                            XTR
                            > i
                            > nic innego nie wchodzi w grę. Jak ktoś ma zbędny nadmiar kasy to ok, ale nawet
                            > jakbym np. ja ów nadmiar kasy miał to nie widzę sensu wydawania 200zł na to,
                            co
                            > mogę osiągnąc za darmo w ciagu tygodnia czy dwóch beż żadnego wysiłku.

                            Chłopaku, ty już przechodzisz samego siebie! Ale zaczyna mi się to naprawde
                            podobać, gotów jestem na następujące doświadczenie (dzięki tobie oszczędzę
                            sporo forsy!):

                            Na dzień dzisiejszy mam 81 kg (sory za przekłamanie, wiem że lubisz trzymać się
                            faktów i liczb), rower 14 kg. Daję sobie tydzień na zrzucenie 2 kg, czyli za
                            tydzień będe już jeździł na fajnej aluminiowej ramie... ale ja chciałem coś
                            naprawdę extra, odejmę sobie jeszcze 1 kg (daję sobie pół tygodnia). Po
                            półtorej tygodnia jeżdżę już na wypasionej, alu-ramie (78+11). Mam niedosyt,
                            wymienię sobie jeszcze obręcze i osprzęt, czyli zrzucam 1 kg w następne pół
                            tygodnia (77+10). A tam, idę na całość: wywalę lampkę przednią i tylnią,
                            torebkę na ramę, licznik, odblaski z kół (czyli odchudzę się jeszcze o 1 kg,
                            ale już ostatnie, bo trochę jestem zmęczony). Wynik jest oszałamiający: forsa
                            ocalała, a ja jeżdżę na sprzęcie moich marzeń!

                            Fajne dajesz porady, czekam z niecierpliwością na następne!

                            • Gość: Mikołaj Re: Może kupię rower IP: 62.29.254.* 02.02.05, 18:57
                              And your point is...?

                              Co to z wywód, bo nie widzę związku z tym co napisałem? Ty w ogóle zrozumiałeś o
                              czym ja pisałem?
                              80kg rowerzysty + 13kg roweru == 78kg rowerzysty + 15kg roweru
                              93 == 93
                              coś jest niejasne? Nie rozumiesz tej prostej równości? Nie wierzę.
                              • Gość: paulo Re: Może kupię rower IP: *.saint / 195.117.38.* 03.02.05, 09:39
                                Jak ja proponuję zamianę sprzętu na lepszy, ty proponujesz zamiennie dietę
                                odchudzającą. Stawiasz znak równości pomiędzy odczudzeniem się, a posiadaniem
                                lepszego roweru.
                                Czy ja mam ci tłumaczyć twoje własne wywody, bo się w nich gubisz?
                                Wiem, że twoja propozycja była tak absurdalna, że sam jej nie możesz zrozumieć.

                                Rozumienie prostych równań nie ma tu nic do rzeczy, obaj potrafimy dodawać,
                                przecież wiesz.
                                równanie 80+13=93 jest równie prawdziwe jak 78+15=93, oraz równie prawdziwe jak
                                60+33=93 itd, itd, tyle, że to nie ma nic wspólnego z jazdą na rowerze. O tym
                                też wiesz, chyba tylko sie tak droczysz...

                                A przybliż mi jeszcze, co miałeś na myśli mówiąc o napojach za 2 złote i o
                                czymśtam-do-czegoś-podobnym za 400, bo mam dziwne wrażenie, że tymi przykładami
                                sam sobie znów zaprzeczyłeś.
                                • Gość: Mikołaj Re: Może kupię rower IP: 62.29.254.* 03.02.05, 17:50
                                  > Stawiasz znak równości pomiędzy odczudzeniem się, a posiadaniem
                                  > lepszego roweru.

                                  Nie nie stawiam, zmyślasz. Lepszy sprzęt != lżejszy sprzęt. Ramy produkowano by
                                  z papieru jakby tak było.

                                  > Czy ja mam ci tłumaczyć twoje własne wywody, bo się w nich gubisz?

                                  Nie nie gubię się to co piszę jest proste jak budowa cepa.

                                  > Rozumienie prostych równań nie ma tu nic do rzeczy, obaj potrafimy dodawać,
                                  > przecież wiesz.
                                  > równanie 80+13=93 jest równie prawdziwe jak 78+15=93, oraz równie prawdziwe
                                  > jak 60+33=93 itd,

                                  No właśnie dałeś dowód że nie zrozumiałeś ani słowa z tego co powiedziałem
                                  (napisałem). Cóż widać nie wyrażam się dosyć jasno dla twojego pojmowania. Rower
                                  z górnej półki (gorski, taki dla zawodnika) waży +/- 10kg, rower z supermarketu
                                  powiedzmy 15. Więc róznica jest rzędu kilku kilogramów. Ja przy swojej masie
                                  mogę schudnąc ok. 2-3kg (to jest realne), ktoś lżejszy odpowiednio mniej. Więc
                                  nie wiem dlaczego (własciwie to chyba wiem...) piszesz bzdury o odchudzeniu sie
                                  o 20kg czy 60+33=93 bo to nie są w ogóle wielkosci tego rzędu (i nie sądzę,
                                  żebyś uważał je za realne, raczej gadasz, zeby gadać, tak sądzę).

                                  Nie mam ochoty powtarzać w kółko tego samego, napiszę to ostatni raz,
                                  najbardziej klarownie jak umiem, tak zeby największy tuman to pojął (to o
                                  tumanie, oczywiście ciebie nie dotyczy). To będzie tak punkt po punkcie, żeby
                                  nikt się nie zgubił i w razie czego, żeby łatwo było wrócić do poprzedniej
                                  myśli, gdyby coś cięzko było zrozumieć:

                                  1) Nie ma najmniejszego znaczenia rozkład masy rowerzysta : rower. W czasie
                                  jazdy istotna jest masa obu! Z góry zaznaczam, że poruszamy się w zakresie
                                  realnych mas, więc od razu mówie: nie pisz o przypadkach rowerzysty 1kg i roweru
                                  80kg (czy odwrotnie, albo o dochudzaniu się o 20kg) bo to jest nierealne.
                                  Przeciętny rower wazy 10kg-16kg; przeciętny zdrowy człowiek 50kg-100kg.

                                  2) Jedyny przypadek, kiedy masa samego roweru jako takiego ma znaczenie to: albo
                                  noszenie tego roweru na plecach, ew. dyscypliny takie jak trial, gdzie zawodnik
                                  czesto musi szarpnąc rowerem, podrzucić koło itp.

                                  3) Masa zespołu kolarz+rower w czasie normalnej jazdy ma wpływ np. na czas
                                  podjazdu. Aby wjechać rowerem na górkę o wysokości 'h', nalezy mu dostarczyć
                                  energii równej m*g*h gdzie 'g' jest przyspieszeniem ziemskim a 'm' masą roweru.
                                  Stosunek ilosci energii dwóch rowerów, jednego o masie 13kg a drugiego o masie
                                  14kg przy koalarzu warzącym 80kg wynosi
                                  [(13+80)*g*h] / [(14+80)*g*h] = 93 / 94
                                  Jak widać różnica jest znikoma. Poprawa czasu podjazdu jest proporcjonalna do
                                  tej róznicy (bez stopera nawet jej nie zauważysz, wierz mi)

                                  4) Teraz będzie trudne, to uważaj:
                                  zespół kolarz 80kg + rower 13kg potrzebuje dokładnie tej samej energii na
                                  podjechanie na górkę co ten sam kolarz odchudzony o kilogram na rowerze z
                                  kilogramowym balastem (powiedzmy ramą z innego, cięższego materiału)
                                  [(80+13)*g*h] == [(79+14)*g*h]
                                  [93*g*h] == [93*g*h]
                                  93 = 93 [J]

                                  5) Jedyna część roweru, którą warto mieć jak najlżejszą to koła. Cięższe koło ma
                                  większy moment bezwładności, więc trudniej je wprawić w ruch obrotowy, jako że
                                  przyspieszenie (kątowe) jest proporcjonalne do momentu siły napędzającej i
                                  odwrotnie proporcjonalne do momentu bezwładności. Cięższe koła oznaczają więc
                                  dłuższą droge hamowania i gorsze przyspieszenie. Tak czy inaczej, różnice są
                                  względnie niewielkie.

                                  6) Jeśli już koniecznie chcemy się podniecać każdym zaoszczędzonym dżulem to z
                                  punktu 4 wynika, ze warto rozważyć odchudzenie siebie niż wydanie kilkaset
                                  złotych na lżejszy rower. W klasie cenowej o której mówimy, rower lżejszy o
                                  kilogram jest na ogół droższy o 100-200zł (im droższe rowery tym wzrost ceny
                                  przy zmniejszeniu masy jest wiekszy). Więc warto się zastanowić.

                                  7) Dlaczego więc rowery zawodowców są produkowane jak najlżejsze? Ano dlatego,
                                  ze dla takiego harpagona o wygolonych łydkach, sekunda na dwukilometrowym
                                  podjeździe to czasami być albo nie być na podium. On raczej nie ma już
                                  tłuszczyku do zrzucenia; nie wiem czy sobie zdajesz sprawę, jak wygląda zycie
                                  wyczynowego sportowca: to nie są zwykli ludzie z ulicy, oni mają specjalną
                                  dietę, masażystę po treningu, maści, zastrzyki rozkurczające mięśnie... oni
                                  liczą każdy gram i każdy ułamek sekundy.

                                  8) Dla amatorów jak my, gramy i ułamki sekund się nie liczą. Zapewniam cie, ze
                                  wycieczka na rowerze o masie 15 kg jest tak samo przyjemna i trwa tyle samo co
                                  wycieczka na rowerze o masie 13kg. Ale lżejszy osprzęt, ramy są droższe, więc
                                  sprzedawcy i producenci dorabiają ideologię do ich stosowania przez takich ludzi
                                  jak my. To się nazywa właśnie marketing i robienie wody z mózgu. Bądź sobą,
                                  wybierz Pepsi.

                                  9) To, że są ludzie wydający kilkaset zł na przerzutkę, żeby była lżejsza o 19
                                  gramów to nie jest żaden argument za tym, że takie postepowanie jest racjonalne.
                                  Co najwyżej świadczy to o tym, że coś co nazywam aparatem
                                  marketingowo-ogłupiającym działa. Analogicznie: dużo ludzi płaci 2zł za puszkę
                                  Coli, dużo ludzi kupuje za ciężkie pieniądze produkt MS Windows (ok 400zł OEM,
                                  1000zł BOX). Czy to oznacza, że Cola jest czymś więcej niż tylko osłodzoną wodą,
                                  a Windows czymś innym niż wyrobem systemopodobnym?

                                  Jeżeli teraz tego nie zrozumiałeś, to trudno. Widocznie nie jestem zdolnym
                                  nauczycielem, zdolny nauczyciel wytłumaczy tak, że każdy zrozumie nawet
                                  największy osioł (oczywiście nie o tobie mówię).

                                  PS. Z gory prosze, nie czepiaj sie literowek i bledow interpunkcyjnych. To nie
                                  jest tutaj najistotniejszą rzeczą, używajmy argumentów merytorycznych, a nie
                                  przedszkolnych, ok?
                                  • Gość: paulo Re: Może kupię rower IP: *.saint / 195.117.38.* 04.02.05, 09:28
                                    aaa... to o to chodziło? Dzięki!

                                    Wiesz, Mikołaju, postanowiłem już nie ciągnąć tego wątku i nie komentować.
                                    Po prostu chciałbym żebyś w końcu spędził normalny wieczór w domu, z dziewczyna
                                    i może z psem łaszącym się u stóp, przy wesoło trzaskającym kominku, a nie
                                    przed ekranem monitora odpisując na moje posty.

                                    Pochylam się z szacunkiem nad intensywnością z jaką chciałeś mnie przekonać do
                                    swoich racji. Z wieloma się nie zgadzam, bo przeczą mojemu wieloletniemu
                                    doświadczeniu. Ale nad niektórymi na pewno się zastanowię.

                                    Forum jak to forum, służy wymianie myśli i doświadczeń, a nie przeforsowaniu
                                    jednej, jedynej prawdy, bo takiej nie ma i nie da się jej wyprowadzić z wzoru.

                                    Pozdrawiam,
                                    Paulo
                                  • man_of_brass Re: Może kupię rower 06.02.05, 23:12
                                    Ty na prawde wierzysz w to co napisales?
                                    jasli tak, to wiesz co? jesli tak Ci zalezy na wadze to przed kazdym uzyciem roweru biez cos na przeczyszczenie

                                    napisalem co wiedzialem i dyskutowac zamiaru nie mam
                                    • Gość: paulo Re: Może kupię rower IP: *.saint / 195.117.38.* 07.02.05, 10:00
                                      Musiałeś próbować, skoro polecasz
                                      Jesli z naszej dyskusji wyciągnąłeś taki wniosek, to chyba powinieneś zacząć
                                      się o siebie martwić...

                                      Może na początek zmień sobie nicka na "brass band", będzie ci lepiej pasował
    • Gość: Roman Re: Może kupię rower IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 10:27
      Wątek się rozwinął, ale niewiele z niego dla mnie pożytku.
      • Gość: paulo Re: Może kupię rower IP: *.saint / 195.117.38.* 01.02.05, 10:58
        Faktycznie :)

        A byłeś już w jakimś sklepie? Nie mówię, żeby całkowicie opierać się na
        opiniach sprzedawców, ale niech pokażą, co mają interesującego. Poza tym masz
        przecież ogromne doświadczenie sądząc po ilości przejechanych km, więc sam
        będziesz wiedział co ci pasuje. A teraz jest swietny moment na zakupy, bo jest
        sporo obniżek na rowery.
        • Gość: Roman Re: Może kupię rower IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 11:38
          Właśnie chcę to wykorzystać. Mam doswiadczenie w jeżdżeniu i obsłudze rowerów
          starego typu. Na nowym osprzęcie prawie się nie znam. Widziałem ciekawy rower w
          sklepie (chyba Bart) naprzeciwko dawnego Hitu. Z 10% rabatem kosztuje ok. 1220.
          Wg sprzedawcy osprzęt jest wysokiej klasy, ale mi trudno to ocenić. Na forum
          www.rowery.uni.wroc.pl/ polecono mi rowery Unibike, znalazłem tam
          (www.unibike.pl) rower Voyager GTS, ale spotkałem się z opinią, że
          osprzęt ma nie najlepszy.
          • Gość: Mikołaj Re: Może kupię rower IP: *.wroclaw.mm.pl 01.02.05, 12:06
            Poza łańcuchem (UG - XIX wiek, miękki jak plastelina) mnie się ten rower podoba
            :-). Kaseta też nie za bardzo, tak na prawdę precyzja zmiany biegów zależy
            głównie od jakości i stopnia zużycia łańcucha i kasety; wpływ przerzutki nie
            jest taki istotny. Aha przy aluminiowej ramie pomyśl o jakimś amortyzatorze pod
            tyłek (sztyca siodełka amortyzowana) albo przynajmniej o miękkim siodle.

            Zresztą w porównaniu z twoim starym rowerem (oceniam po zdjęciach z zachowaniem
            pełnego szacunku dla sędziwego sprzętu!) każdy nowy na jaki wsiądziesz, jawić
            się będzie jako "cudowna maszyna".
            • Gość: Roman Re: Może kupię rower IP: 80.53.160.* 02.02.05, 22:44
              > Zresztą w porównaniu z twoim starym rowerem (oceniam po zdjęciach z
              > zachowaniem pełnego szacunku dla sędziwego sprzętu!) każdy nowy na jaki
              > wsiądziesz, jawić się będzie jako "cudowna maszyna".
              No, nie jestem pewien. Wsiadałem na parę tzw. górali i zsiadałem w poczuciu
              dyskomfortu. Nie powiedziałbym, że mój obecny rower jest taki sędziwy. Z
              oryginału (kupionego w 1977 r.) zachowały się: bagażnik (bardzo dobry, szeroki),
              przedni hamulec i dzwonek. Obecn rama jest nie do zdarcia, stalowa, ale lekka.
              Kupiłem uzywaną wraz z widelcem oraz osią korby (na kliny) Made in Japan
              (chromowana). Zdaje się, że niemiecka (rama). Możnaby złożyć na niej niezły
              rower, tylko problem z dobrym osprzętem, bo to czego używam starcza na rok lub
              najwyżej 10 tys. km. I tak wymieniam wolnobieg (ok. 30 zł), łańcuch (ok. 20 zł)
              i przerzutkę (ok. 30 zł). Ale... chciałbym w końcu kupić drugi w dorosłym życiu
              (może ostatni) nowy rower. Obecny nadal będzie mi słuzył na codzień - zapinam i
              zostawiam go bez problemu przed sklepami (obem nie wykrakał - wszak każda
              potwora znajdzie swego amatora).
              • Gość: Mikołaj Re: Może kupię rower IP: 62.29.254.* 02.02.05, 23:09
                > I tak wymieniam wolnobieg (ok. 30 zł), łańcuch (ok. 20 zł)
                > i przerzutkę (ok. 30 zł).

                Zacznij jeździć na trzech łańcuchach - w zauważalny sposób wydłuży się żywotność
                napędu.
                • Gość: Roman Re: Może kupię rower IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 08:26
                  Nie wiem czy gra warta świeczki: wydam na 3 łańcuchy naraz 60 zł, a ile
                  zaoszczędzę - na pewno nie 30 (cena wplnobiegu), powiedzmy, że zużyje się 3
                  razy wolniej czyli starczy na 3 lata. Zatem zamiast 90 wydam 30 i zaoszczędzę
                  60 przez 3 lata więc 20 rocznie. A przepinanie łańcuchów co parę miesięcy...
                  • Gość: Mikołaj Re: Może kupię rower IP: *.im.pwr.wroc.pl 03.02.05, 09:52
                    Jak uważasz; istotnie jak wielotryb kosztuje 30zł to gra nie warta świeczki. Ale
                    rozważ kupno wielotrybu lepszej jakości - precyzja zmiany biegów wzrośnie, a o
                    droższy wielotryb warto dbać! Rozpinanie łańcucha co miesiąc to nie jest problem
                    - polecam łańcuchy SRAM ze spinką - można ją rozpiąć ręką bez użycia żadnych
                    narzędzi, rozkuwacz niepotrzebny. Poza tym bardzo łatwo czyści się łańcuch jak
                    się go zdejmie, więc sądzę, że warto.
          • Gość: paulo Re: Może kupię rower IP: *.saint / 195.117.38.* 01.02.05, 12:57
            Wygląda solidnie, z opisu wynika, że sztyca amortyzowana i porządne siodełko
            jest w standardzie. Oświetlenie chyba też. Co do osprzetu, to nie można mieć
            złudzeń, że dostanie się coś lepszego niż kombinacje shimano altus, acera i
            alivio w rowerach tańszych niż ok 2,5 TPLN. Sam miałem podobne kombinacje,
            część już wymieniłem, łańcuch 3 razy, część działa od nowości. Takie koszta, a
            jakoś nie mogę się zdobyć na kupno przerzutki za 7 stówek czy manetek za 3.
            • Gość: Roman Re: Może kupię rower IP: 80.53.160.* 02.02.05, 22:27
              A coś takiego:
              www.rowery.wroc.pl/oferta.php?model=VISSION%20OXY&co=rowery
              Widziałem dziś po południu przez szybę w sklepie na Karmelkowej (czynny tylko
              do 16. :-( ). Na oko piękny, ciekawe czy wart ceny - ponad 1400?
              • Gość: Mikołaj Re: Może kupię rower IP: 62.29.254.* 02.02.05, 23:05
                Za 1400 raczej nie. Czytam dane techniczne i widzę:

                RAMA aluminiowa męska (kto i z jakich materiałów tę ramę wyprodukował? mam na
                mysli stop aluminium sa rozne; naklejka kross nic mi nie mówi)

                WIDELEC amortyzowany (czyjej produkcji?)

                WAGA brak danych (istotnie może być brak danych. Waga to _przyrząd_ do
                określania _masy_)

                Konkluzja: skoro firma nie potrafi porządnie zaprezentować sprzętu...
                Przy okazji: egzemplarz na zdjęciu ma zdecydowanie za długi ostatni odcinek
                pancerza linki tylnego hamulca. Aha, ten rower ma linki pociągnięte dolna rurą
                ramy - to go dyskwalifikuje w moich oczach (takie rozwiązanie ma same wady w
                porównaniu do wszystkich linek biegnących górą).

                CENA 0.00 zł (to mnie powaliło, za taką cenę to jednak bierz!)
              • tomek854 Re: Może kupię rower 03.02.05, 01:59
                E, Roman, aj sie nie chcialem odzywać, bo się za żadne guru nie uważam. Ale w
                sytuacji byłem podobnej jak Ty -przesiadka z Pasata na coś nowszej generacji.

                Znalazłem coś dla siebie w sklepiku na Hallera - za skrzyżowaniem z gajowicką

                Nazywa się toto Merida 9320, tylko ja mam jakiś poprzedni model niż ten na tym
                obrazku:
                www.rowerymerida.com.pl/rowery.php?gr=15&id=85
                Generalnie nie jest to żadne wielkie halo, powiedziałbym taki drugi od dołu zs
                tych z oczko lepszej półki.

                Ale: przejeździłem na tym parę tysięcy - mam go już ponad rok - i jestem
                zadowolony. Jak na tą cenę, za którą go wziąłem to jest super.

                A za ile go wziąłem?
                Stał za 1150 bodajże i przeceniony był na tysiąc bo to był bodajże listopad.
                Szef sklepu zaoferował mi go za 950 a ja wyzbywszy się lampek, błotników i
                bagażnika (które miałem, ale i tak ich nie założyłem - tylko diodki) stargowałem
                sie do 850. została mi tylko osłona łańcucha i odblaski na szprychach z takeigo
                wyposazenia.

                Generalnie osprzęt się spisuje przyzwoicie - oddaję go do warsztatu na regulację
                raz na 5 miesięcy mniej wiecej - co mnie bardzo zaskoczyło. Hamulce muszę
                częsciej podciągać, ale podobno mają kiepskie klamki - tak powiedział KOLEGA CO
                SIĘ ZNA ;p. NIe uważam, że są one aż tak kiepskie, żebym miał wydawać kasę na
                nowe. Planuję sobie dokupić sztycę z amorkiem do niego i wszystko.

                Ja mogę polecić - stosunek jakości do ceny jest bardzo fajny :-)

                Aha na początku strasznie szybko powstawały luzy na kierownicy i trzeba było
                pilnować, a że mieszkam tuż obok, to co rusz zajeżdżałem do nich do sklepu i mi
                dokręcali. Bo za pierwszym razem zarzucili mi, że nie dbałem, bo regulacja luzow
                należy do mnie a po za tym zużył się gwint w jednej części i trzeba było
                wymienić za 5 złotych i musioałem zapłacić ;) Od tej pory co rusz zajeżdżałem do
                nich, pokazawszy im uprzednio żeluzy mam kontrolować co miesiąc według
                instrukcji a nie co drugi dzień. Troche sie wkurzałem, ale KOLEGA CO SIE ZNA
                powiedział, że się ułoży. I się ułożyło po jakiś +/- 700 km :)

                Po za tym wszystko gitnie działa :)
                • Gość: Roman Re: Może kupię rower IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 18:41
                  Byłem tam dzisiaj. Niestety, zero wyboru.
                  • tomek854 Re: Może kupię rower 03.02.05, 19:59
                    No juz po sezonie. Ale moga Ci sciagnac - w przeciwienstwie do Harfy w ktorej
                    uslyszalem, ze moge kupic aluminiowego górala za 1450 bo oni takich tanich nie
                    beda specjalnie zamawiac. Jak powiedzialem ze chce rower z rama stalowa,
                    powiedzieli "Kto to teraz kupuje rowery ze stalowa rama". Na co ja "Np. ktos,
                    kogo nei stac na aluminiowego gorala za 1450, bo ma tylko 1000 zlotych na
                    rower". A wtedy sprzedawca powiedzial "Jak chcesz tani rower, to idz do tesco" i
                    poszedl sobie :-)

                    NIe mowie, zeby koniecznie na Hallera kupowac, ale generalnie z tej meridki
                    jestem zadowolony :-)
              • Gość: paulo Re: Może kupię rower IP: *.saint / 195.117.38.* 03.02.05, 10:26
                Trochę wygórowana cena, jak za rower takiej firmy - przyznam, że mi kompletnie
                nie znanej, bałbym się to kupować. Poza tym wspominałeś o rowerze trekingowym,
                a ten ma chyba tylko koła od trekingowego (sądzę po rozmiarze opon), a sylwetkę
                ma jak typowy góral i to downhill-u. Siodełko dla prawdziwych twardzieli, ale
                są tacy co takie lubią. Ja jednakze mając już dość siedzenia na czymś takim i
                takiej sylwetki poszedłem w kierunku zwiększenia komfortu.

                Ten na obrazku poniżej jest co prawda z 2005 roku, ale niczym się prawie nie
                różni o mojego staruszka z 2002 (za wyjatkiem oczywiście koloru).
                Cena nabycia ok. 1300, 2,5 roku temu.
                mongoose.com/bikes/detail.php?brandLine=Pro_International&brandID=49
                • Gość: paulo Re: Może kupię rower IP: *.saint / 195.117.38.* 03.02.05, 11:33
                  to miała być odpowiedż odnośnie roweru Kross, do Romana, bo nie czepiałbym się
                  Meridy, ale coś mi się pokiełbasiło i wysłało się tak
                  • tomek854 Re: Może kupię rower 03.02.05, 11:35
                    No, a juz myslalem :P
    • Gość: olka a powiedzcie mi.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 14:48
      a powiedzcie mi, czemu przewaznie w trekkingach nie ma blotnikow... a na
      dodatek ludzie pozbywaja sie swiatel, odblaskow itp "balastu". Wg mnie to
      wszytsko wymyslono wlasnie zeby zapewnic kompfort ..? A kazdy za pkt honoru
      poczytuje sie tego pozbyc... Hm..?
      • sledzik4 Re: a powiedzcie mi.. 03.02.05, 15:24
        Szkoda Olu, że nie założyłaś nowego - pewnie znów bardzo ciekawego - wątku.
        Ten się rozwinął.... ;-). Zrób to, a jestem pewien, że odpowiedzi będzie dużo.
        Skoro już tu jednak jestem - odpowiem. Wg mnie: do tego żeby wozić cały
        ten "balast" - trzeba dorosnąć. :)
        pozdrawiam - sledzik4
        • Gość: olka Re: a powiedzcie mi.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 15:37
          sledzik4: jakos nie pomyslalam.. hihi - zapalczywosc oponentow (bez urazy
          Panowie...) byla tak smieszna ze sie zaczytalam 'na smierc"... a zjawisko
          zanikania akcesoriow wynikla sama przez sie.. Pozdrufka.. :)) wsiem
        • Gość: paulo Re: a powiedzcie mi.. IP: *.wro-com.net 03.02.05, 15:49
          na to też jest lekarstwo...
          można to wszystko zostawić przy rowerze, ale odchudzić się ze dwa kilo :)
          • sledzik4 Re: a powiedzcie mi.. 03.02.05, 16:00
            Gość portalu: paulo napisał(a):
            > na to też jest lekarstwo...
            > można to wszystko zostawić przy rowerze, ale odchudzić się ze dwa kilo :)

            :-)))

            pozdrawiam - sledzik4

          • Gość: olka Re: a powiedzcie mi.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 16:14
            odchudzic to bym sie mogla, zeby sie wbic nowy ciuch, ale dla blotnika..?
            zwariowales... :))
            • sledzik4 Re: a powiedzcie mi.. 03.02.05, 16:21
              Paulo żartował. :-)
              • Gość: olka Re: a powiedzcie mi.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 16:29
                sledziku4: ja tez... :)) Jakbym miala wazyc 47 kg to przy moich 165 :)) "skora
                i wlosy" i balabym sie, ze mnie zdmuchnie autobus :))
                ps. zapomnialam o podporce... - nie wyobrazam sobie lezacego Wheelera :(
            • Gość: Roman Re: a powiedzcie mi.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 18:36
              > odchudzic to bym sie mogla, zeby sie wbic nowy ciuch, ale dla blotnika..?
              A dla kolegów cyklistów nie ;-)
              • Gość: olka Re: a powiedzcie mi.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 19:26
                dla mojego cyklisty powinnam przytyc... i tu.. . No, tam nie. :) Ale cos chyba
                schodzimy z glownego toru jazdy...
                • Gość: Roman Re: a powiedzcie mi.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.05, 10:07
                  Akurat ten wątek jest wielowątkowy, a ta odnoga chyba jest ciekawsza niż
                  analizowanie przyrostu energii polencjalnej (choć fizykę zawsze lubiłem,
                  zwłaszcza mechanikę klasyczną) ;-))
                  • Gość: olka Re: a powiedzcie mi.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.05, 10:09
                    :P
                    :))
                    Wiesz Roman... - moze jak bede miala bejbi to bardziej skobiecieje, na razie
                    figura w sam raz do sportu :). Choc moj Mis sie nie skarży :))
    • Gość: Roman Re: Może kupię rower IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 18:38
      Jeszcze jeden strzał:
      www.cyklista.skonet.pl/dane_tech_w.htm
      rower Cross 2600ZX-Plus, 24-Speed.
      Znalazłem go blisko domu, za 1259 zł. Co sądzicie, przynajmniej w porównaniu
      np. z Unibike?
      • Gość: Mikołaj Re: Może kupię rower IP: 62.29.254.* 03.02.05, 18:53
        Bierz!!!!!
        Jedyne co ma słabe to:
        pedały z żywicy (??? resin) pewnie chodziło o plastik - powinni bez problemu
        wymienić w sklepie na aluminiowe (trwalsze).
        łańcuch - ale to drobiazg, zresztą nie ma się co spieszyć, wymieni się jak się
        zużyje.
        Rower ma bardzo dobry widelec, szeroką główkę ramy (więc domyslam się że i stery
        typu a-head: nie potrzeba specjalnych wielkich kluczy do ich regulacji,
        wystarczy zwykły imbus chyba 6mm albo 5mm). Można by zrezygnować z regulowanego
        mostka (to naprawdę nie jest potrzebne i tak jeździ się na jednym ustawieniu,
        lepiej dobrać odpowiedni stały mostek i nie mieć kolejnej części, która może się
        rozkręcić) no ale na to już sprzedawca może się nie zgodzić (jak ja kupowałem
        rower to się nie zgodził).

        Tak czy inaczej, rower bierz, jest wart swojej ceny.
        • Gość: Roman Re: Może kupię rower IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.05, 12:08
          > Tak czy inaczej, rower bierz, jest wart swojej ceny.
          Dzięki, mam zamiar dziś to sfinalizować. Przy okazji jubileuszowy post (2000).
          • Gość: Roman Re: Może kupię rower IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.05, 12:11
            O setkę się rąbnąłem :-(
            • sledzik4 Re: Może kupię rower 04.02.05, 13:05
              Też myślałem, że to już dwójka z przodu, ale w porę się zorientowałem.
              Taka sobie "cyfróweczka". :D

              pozdrawiam - sledzik4
    • Gość: Roman Re: Może kupię rower IP: 80.53.160.* 04.02.05, 23:17
      W każdym bądź razie, kupiłem dzis rower WHEELER. Dzięki wszystkim za rady i
      dyskusję - zrobił sie z tego spory wątek.
      • sledzik4 Re: Może kupię rower 05.02.05, 08:51
        Gratuluję Roman.
        Jak najwięcej wspaniałych wycieczek Ci życzę na nowym rowerku. :D

        pozdrawiam - sledzik4
      • Gość: olka Re: Może kupię rower IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.05, 10:16
        tez masz wheelerka?
        :)))
        ja sie juz nie moge doczekac "lata"
        :)))
        • Gość: paulo Re: Może kupię rower IP: *.saint / 195.117.38.* 07.02.05, 10:35
          a co ma byc takiego fajnego w "lecie" ?
        • Gość: Roman Re: Może kupię rower IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.05, 10:59
          Już nim wczoraj jeździłem :-)
          • sledzik4 Re: Może kupię rower 07.02.05, 11:14
            Gość portalu: Roman napisał(a):
            > Już nim wczoraj jeździłem :-)

            Na Moście Tysiąclecia ok. 13-tej wskaźnik temperatury wyświetlał -3,7.
            Było super. :D
            Pewnie też w tych okolicach się "obracałeś"?

            pozdrawiam - sledzik4
            • Gość: Roman Re: Może kupię rower IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.05, 11:16
              Byłem chyba 2 godz. wcześniej - termometr wskazywał -6.1. Też było super :-)
    • Gość: GREG Re: Może kupię rower IP: *.com 07.02.05, 22:10
      Jezdze na rowerze WHEELER. Jest to co prawda rower brata ale go sobie pozyczam.
      Brat kupil go juz chyba ponad 10 lat temu i dal w tedy za nie go chyba 1,5tys
      zl- wtedy bylo to sporo. Ale do dzisiaj spisuje sie super, Zadnych luzow, chodzi
      lekko. Czyli warto bylo kupic pozadny sprzet.
      Z teg oc owiem skaldal go na zamowienie na ul. Orzechowej. Na pedalach sa kosze
      , oski maja specjalne oslony aby piach sie tam nie wciskal. Wg mnie bardzo
      waznym elementem sa opony. Bardzo wiele zalezy od nich jak lekko sie jedzie. W
      moim maja one wąziutki pasek po srodku co zmniejsza tarcie na asfalcie a p
      owjechaniu na grzaski teren zaczynaja "pracowac" boczne traktory.
Pełna wersja