wielki_czarownik
17.02.05, 23:09
Wcale się nie dziwię, że A&C padło. Tam autentycznie nie było co kupić. Wybór towarów jak w osiedlowym kiosku. Muzyka tam grana powodowała u mnie napady agresji. Obsługa też jakoś mi nie pasowała.
Nic dziwnego, że ludzie jeździli do Leclerka. Różnica nieporównywalna.
A Marino ma całkiem dobrą lokalizację. Ludzie z Różanki, i całej tej części Wrocławia oraz z Trzebnicy, Obornik Śląskich itp. mają lepszy dojazd do Marino niż do Leclerka. Ale dojazd to za mało.