Gość: Adam
IP: 62.89.101.*
07.06.02, 10:54
Jestem ojcem tegorocznej absolwentki gimnazjum,uczy się bardzo dobrze,średnia
ocen na koniec gimnazjum to 5,0 z egzaminu uzyskała 74 punkty i wzorem lat
ubiegłych liczyła na świadectwo z czerwonym paskiem.I co z tego?!
Dzięki "genialnym" posunięciom pani Łybackiej dziecko ma same stresy a powinno
się skupić tylko na nauce.Jak można doprowadzic do tego,że uczeń może składać
papiery do nieograniczonej liczby szkół ponadgimnazjalnych czy władze oświatowe
zdają sobie sprawę że doprowadzi to do straszliwego bałaganu nie mówiąc już o
nerwach uczniów i ich rodziców?Ale to są pytania retoryczne ponieważ dzieci
decydentów- mniej lub bardziej rozgarnięte -swoje czerwone paski zdobywają w
ekskluzywnych,płatnych szkołach prywatnych w kraju lub np. w Szwajcarii .A do
pani Łybackiej mam prośbę-niech kupi sobie kilka białych myszek,szklane
terrarium i tam prowadzi swoje "genialne" eksperymenty bo nasze dzieci to nie
są śmiecie.