Dodaj do ulubionych

Dolny Śląsk zgarnie połowe centrów usługowych :)

IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 07.03.05, 10:54
Biznes w centrum

Poniedziałek, 7 marca 2005r.

Zagraniczne firmy zatrudnią młodych ekonomistów,prawników i inżynierów

Nawet 200 tysięcy miejsc pracy w najbliższych latach może powstać w strefach
ekonomicznych dzięki przepisom, które jutro wejdą w życie. Połowa projektów
dotyczy Dolnego Śląska

Zagraniczne firmy kusimy ulgami podatkowymi. Nowe rozporządzenie umożliwi
bowiem lokowanie centrów usługowych w specjalnych strefach ekonomicznych, a w
regionie mamy takie trzy. Do tej pory w strefach mogły być lokowane tylko
zakłady produkcyjne.
Na pracę w nowych centrach będą mogli liczyć przede wszystkim absolwenci
uczelni ekonomicznych.
– To z pewnością bardzo duża szansa dla młodych ekonomistów – uważa Michał
Jaros, student piątego roku zarządzania na wrocławskiej Akademii
Ekonomicznej. – Jeżeli tylko będzie szansa na pracę w takim centrum, na pewno
skorzystam z oferty.
Polska Agencja Informacji i Inwestycji Zagranicznych ujawniła, że aż 10
dużych firm interesuje się naszym regionem.
– Dwadzieścia bardzo znanych koncernów jest zainteresowanych ulokowaniem
swoich centrów usługowych w Polsce – mówi Sebastian Mikosz z PAIIZ. – Dolny
Śląsk to obecnie najatrakcyjniejszy dla inwestorów region w Polsce.
Najwięcej atutów ma Wrocław, gdzie jest już podstrefa Wałbrzyskiej Specjalnej
Strefy Ekonomicznej.
– Nowe przepisy będą korzystne przede wszystkim dla dużych miast, takich jak
Wrocław, bo do takiej działalności firmy potrzebują gotowych budynków –
potwierdza Mirosław Greber, prezes wałbrzyskiej strefy. – Być może uda nam
się także przekonać działających już u nas inwestorów do poszerzenia swojej
działalności właśnie o usługi.
Na nowe miejsca pracy dla absolwentów liczy także Marek Proskura, prezes
strefy kamiennogórskiej.
– Przecież nie wszyscy muszą uciekać do Wrocławia czy Warszawy – mówi
Proskura.
Według niego zgłaszały się już do niego firmy zainteresowane centrami usług.
Teraz będą mogli wrócić do rozmów. •

Wielcy już są w Polsce
Centra usługowe (Business Process Offshoring) mogą mieć charakter finansowo-
księgowy, badawczy, teleinformatyczny. Do tej pory swoje BPO w Polsce
umieściły m.in. Lufthansa, Philips, IBM.
We Wrocławiu wkrótce rozpocznie działalność biznesowe centrum firmy Hewlett-
Packard.

Łukasz Pałka - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
Obserwuj wątek
    • Gość: Rafis Re: Dolny Śląsk zgarnie połowe centrów usługowych IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 07.03.05, 10:57
      No to juz sie wyjasniło skąd tyle projektów biurowych we Wrocławiu.
      • Gość: dtyk SSE czyli nieuczciwa konkurencja? IP: *.icpnet.pl 07.03.05, 16:30

        ciekawe co teraz napisze Wykrzyknik?

        Wrocław będzie korzystał z istnienia 3 SSE w regionie i miał możliwość
        tworzenia podstref dla centrów usług
        Poznań nie będzie miał takich możliwość
        a ilość absolwentów w obu miastach jest porównywalna
        gdzie tu sprawiedliwość?
        • Gość: ! Re: SSE czyli nieuczciwa konkurencja? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.03.05, 17:23
          Jak sami widzicie moje wcześniejsze informacje o tym, że DŚ to w tej chwili
          najbardziej atrakcyjny region dla inwestorów, i to nie tylko jeżeli chodzi o
          inwestycje czysto produkcyjne, to nie moje chciejstwo, ale konkretne fakty...
          Potwierdzają się co rusz także moje zapowiedzi o zainteresowaniu DŚ przez
          czołówkę światowych firm z różnych branż...
          Z jednej strony chciałbym, żeby wybory były jak najszybciej, z drugiej strony
          (patrząc przez pryzmat negocjacji i dopinania pewnych sprawa w PAIIZ),
          najlepiej żeby wybory odbyły się w Polsce jak najpóżniej, żeby nie zrywać
          pewnych bardzo zaawansowanych rozmów i projektów. Zwłaszcza chodzi mi o wielką
          i prestiżową inwestycję za blisko 800 mln euro, jaka ma szansę trafić na DŚ i
          zapewniam Was, ze jest to naprawdę inwestor i inwestycja z najwyższej półki...
          Nic więcej już nie napiszę. Jak rozmowy będą zaawansowane, na dobrej drodze, to
          uchylę rąbka tajemnicy i coś więcej napisze na ten temat :)
          • Gość: hktd Re: SSE czyli nieuczciwa konkurencja? IP: *.icpnet.pl 07.03.05, 17:29

            arogancja warta zapamiętania..
            • Gość: ! Re: SSE czyli nieuczciwa konkurencja? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.03.05, 17:41
              Arogancja? Proponuję skontaktować się z PAIIZ i samemu sprawdzić. Tam są
              konkretne dane. Oczywiscie wiele projektów jest objętych klauzulą tajności
              (negecjacje, umowy). Ale możesz sam sobie sprawdzić w tej instytucji co i jak...
        • Gość: ! Re: SSE czyli nieuczciwa konkurencja? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.03.05, 17:29
          Dear forumowiczu z Wielkopolski, wpisujący się za każdym razem innym nickiem na
          naszym forum:

          - Już kilka razy dyskutowaliśmy na tym forum z Tobą na temat SSE. Jak widać
          albo nie czytałeś naszych postów, albo nie rozumiałeś treści... Albo po prostu
          nie "odrobiłeś zadania domowego" :)

          Jeżeli chodzi o inwestorów zagranicznych i Poznań to napiszę jednym zdaniem:
          GROBELNY i wszystko jasne :)

          Proponuję żebyś sobie dokładnie sprawdził jak Wasz prezydent potraktował
          delegacje HP w Waszym mieście. W PAIIZ też macie niskie notowania i Wasze
          władze są tam spalone, z panami: Grobelnym i mitomanem Kayserem na czele...

          • Gość: srtj Re: SSE czyli nieuczciwa konkurencja? IP: *.icpnet.pl 07.03.05, 17:35
            Gość portalu: ! napisał(a):

            Już kilka razy dyskutowaliśmy na tym forum z Tobą na temat SSE. Jak widać
            > albo nie czytałeś naszych postów, albo nie rozumiałeś treści... Albo po
            prostu
            > nie "odrobiłeś zadania domowego" :)
            >

            wciąż nie rozumiem dlaczego Wrocławiu ma możliwość tworzenia podstref SSE dla
            centrów usług a Poznań nie?

            > Proponuję żebyś sobie dokładnie sprawdził jak Wasz prezydent potraktował
            > delegacje HP w Waszym mieście. W PAIIZ też macie niskie notowania i Wasze
            > władze są tam spalone, z panami: Grobelnym i mitomanem Kayserem na czele...


            wiem od dawna, że PAIIZ jest agencją od inwestycji na Dln. Śląsku

            jeżeli jesteś tak dobrze poinformowany to powiedz głośno uświadom wszystkich
            czym to się spalił Grobelny i Kayser
            będę miał czyste sumienie nie skreślając krzyżyka przy nazwisku prezydenta w
            następnych wyborach
            • Gość: fjlt Re: SSE czyli nieuczciwa konkurencja? IP: *.icpnet.pl 07.03.05, 17:38
              > wciąż nie rozumiem dlaczego Wrocław ma możliwość tworzenia podstref SSE dla
              > centrów usług a Poznań nie?

              powtórzę; ilość absolwentów w obu miastach jest porównywalna
              • andrzej4001 Re: SSE czyli nieuczciwa konkurencja? 07.03.05, 17:49
                Po prostu Wrocław jest lepszy od Poznania i ma oczy szeroko otwarte. :) :)
              • Gość: Rafis Re: SSE czyli nieuczciwa konkurencja? IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 07.03.05, 17:50
                Gość portalu: fjlt napisał(a):

                > > wciąż nie rozumiem dlaczego Wrocław ma możliwość tworzenia podstref SSE d
                > la
                > > centrów usług a Poznań nie?
                >
                > powtórzę; ilość absolwentów w obu miastach jest porównywalna


                Juz kiedys Ci odpowiedziałem. Przeciez Wielkopolska to rejon mlekiem i miodem
                płynący szczególnie wg jego mieszkanców. Natomiast DŚ wg was to straszny syf
                więc logiczne jest ze strefy tworzy sie w tym 3 świecie jakim dla was jest nasz
                region.
                Poznań jest tak rozwinięty, że nie może już patrzyc na nowe fabryki ani żadne
                inne inwestycje.

                pzdr.
                • neonik1 Re: SSE czyli nieuczciwa konkurencja? 07.03.05, 18:02
                  pytania zadałem takie:
                  SSE czyli nieuczciwa konkurencja?
                  oraz
                  nie rozumiem dlaczego Wrocław ma możliwość tworzenia podstref SSE dla centrów
                  usług a Poznań nie?

                  ja nigdy nie pisałem że Wielkopolska to region mlekiem i miodem płynący
                  ani że Dln.Śląsk to syf
                  ale jeżeli to jest cała Twoja odpowiedź...

                  pamiętam natomiast jak pisałem, że każdy region powinien mieć Strefy Ekonomiczne
                  niektóre regiony większe (ze względu na większe bezrobocie) inne mniejsze

                  nie słyszałem również by mówił o coś syfie,mleku i miodzie którykolwiek z
                  prezydentów Poznania


                  • Gość: ! Re: SSE czyli nieuczciwa konkurencja? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.03.05, 18:08
                    ---Na oba pytania udzieliliśmy Ci już kilka razy odpowiedzi...

                    Co do wpisu Rafisa o krainie miodem i mlekiem płynącej - czyli WLKP i syfie
                    czyli DŚ, to Rafis opisał to, co piszą na ten temat często różni (ale nie
                    wszyscy) forumowicze z WLKP udzielajacy się na forum GW i forum
                    SkysCrapercity...
                  • Gość: Rafis Re: SSE czyli nieuczciwa konkurencja? IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 07.03.05, 18:15
                    no widzisz Kayser kiedys powiedział kilka podobnych słów gdy kobierzyc estarały
                    sie o Hyundaia. Oczywiscie najpierw próbowano podłożyc świnie w formie jakiegos
                    Buka a jak sie nie udało to władze Poznania twierdziły ze Poznnaiowi inwestycje
                    produkcyjne potrzebne nie są.
                    Kayser zawsze znajdzie sposób żeby przedstawic fakty tak aby były na jego
                    korzysc(oczywiscie tylko teoretycznie bo inwestorzy swój rozum maja i nie
                    łykaja takich głodnych kawałków).Np jak sie okazuje ze Poznań pod względem
                    ilosci studentów jest juz na 4 miejscu to Kayser robi statystyke w przeliczeniu
                    na 1000 mieszkanców i juz Poznan jest na pierwszym :)Fajna zabawa.
                    Co do stref to jak wiesz były one tworzone w miejscach gdzie np padł
                    dotychczasowy przemysł(Łódz, Wałbrzych) lub wogóle takowego nie było.
                    Natomiast w tej chwili strefe rozszerza sie tam gdzie ejst inwestor. Jak taki
                    whirlpool zarzada żeby dla jego nowej inwestycji stworzyc podstrefe to rzad to
                    zrobi i chyba nie ma w tym nic złego.Gdyby np bridgestone zarzadało takiej
                    strefy w Poznaniu bo np chcieliby zainwestowac 500mln EUR to rzad stworzyłby ja
                    natychmiast. Jednak po tym całym zamieszaniu w swiat poszła wiesc z ePoznan nie
                    dba o inwestorów, nie ma MPZP itp.
                    To nie PAIZZ decyduje gdzie inwestor ma zainwestowac tylko to inwestor wskazuje
                    miejsce.Miller kiedys próbował juz wskazywac miejsca inwestorom.
                    • neonik1 Re: SSE czyli nieuczciwa konkurencja? 07.03.05, 18:26
                      Gość portalu: Rafis napisał(a):

                      > no widzisz Kayser kiedys powiedział kilka podobnych słów gdy kobierzyc
                      >estarały sie o Hyundaia. Oczywiscie najpierw próbowano podłożyc świnie w
                      >formie jakiegos
                      >Buka a jak sie nie udało to władze Poznania twierdziły ze Poznnaiowi inwestycje
                      >produkcyjne potrzebne nie są.

                      znaczy Kayser powiedział, że na Dln.Śląsku jest syf?
                      czy też zachwalał Buk,że jest np. lepszym miejscem dla tej inwestycji?
                      poza tym czy propozycja lokalizacji fabryki w Buku to podkładanie świni?
                      co miał wiceprezydent Poznania namawiać do inwestycji w Kobierzycach?


                      moim zdaniem
                      oczywiste jest, że inwestorzy będą wybierać miasto które jest bliżej strefy (30
                      km) niż to które jest dalej (ponad 100 km.)

                      do tego strefa leży w granicach województwa więc łatwiej będzie się dogadać
                      samorządowcom w ramach jednego województwa
                      SSE Kostrzyńsko-Słubicka leży w Lubuskiem, Wielkopolska nie ma żadnej SSE
                      • Gość: ! Re: SSE czyli nieuczciwa konkurencja? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.03.05, 18:33
                        Neonik1 wiesz kiedy WLKP "ocknęła" się z Hyundaiem i zaproponowała tereny w
                        Buku? Kiedy Hyundai już dawno ogłosił ostateczna dycyzję, ze w rozgrywce o jego
                        inwestycję liczą się już tylko dwie lokalizacje: Kobierzyce w PL i Tepliczka w
                        SK...

                        Nie dość, że WLKP miała po raz kolejny "spóżniony zapłon", to jeszcze kilku
                        Waszych samorządowców opowiadało w mediach, że Hyundai zamiast w Kobierzycach
                        może zainwestować w Buku, że tak będzie dla Hyundaia lepiej. To nawet nie było
                        śmieszne, to było po prostu żałosne...
                        • neonik1 Re: SSE czyli nieuczciwa konkurencja? 07.03.05, 18:40
                          no jeżeli tak było to faktycznie przegięcie

                          ale też nie było mowy o syfie na Dln. Śląsku jak sądzę
                          • wroclawczyk Re: SSE czyli nieuczciwa konkurencja? 07.03.05, 18:45
                            neonik1 napisał:

                            > no jeżeli tak było to faktycznie przegięcie
                            >
                            > ale też nie było mowy o syfie na Dln. Śląsku jak sądzę



                            no nie przeciez Pan Kayser to inteligentny człowiek i potrafi umiejętnie
                            ubliżyć a nie po chamsku powiedziec ze gdzies jest syf :)
                            Powiedział cos w stylu ze Buk jest lepszy niz lokalizacja w niedorozwiniętym
                            rejonie bez infrastruktury kolejowej i drogowej.( w domyśle Kobierzyce).
                            • Gość: ! Re: SSE czyli nieuczciwa konkurencja? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.03.05, 18:53
                              Dokładnie! To było właśnie w tym stylu, że DŚ i rejon Kobierzyc (he he he,
                              akurat jedno z najlepiej skomunikowanych z całą Polską i Europą miejsc w
                              Polsce), są bardziej "niedorozwinięte komunikacyjnie" od Buku i okolic... Pan
                              Kayser chyba myślał, że Polska kończy sie na WLKP i autostradzie A2 :)))


                              Pan Kayser to jeden z "ulubieńców" :) ludzi zajmujących się inwestycjami,
                              doradztwem inwestycyjnym w Polsce :) Inwestorzy też go "kochają". Ma
                              niezwykłe "poczucie chumoru" :))) Bardzo specyficzne i bardzo wyszukane :)
                              • Gość: mbjn ty też masz niezwykłe poczucie humoru IP: *.icpnet.pl 07.03.05, 18:58
                                > Pan Kayser to jeden z "ulubieńców" :) ludzi zajmujących się inwestycjami,
                                > doradztwem inwestycyjnym w Polsce :) Inwestorzy też go "kochają". Ma
                                > niezwykłe "poczucie chumoru" :))) Bardzo specyficzne i bardzo wyszukane :)

                                wręcz merytoryczne
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=550&w=21373631&a=21393596
                                cóż pożyjemy zobaczymy
                                • Gość: ! Re: ty też masz niezwykłe poczucie humoru IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.03.05, 19:02
                                  Icpnet, zauważyłeś takie znaczki: :) w tamtym moim poście?
                                  A na serio: inwestorzy wybierając sobie lokalizację, biorą pod uwagę także
                                  rynek pracy. Choć nie jest to czynnik do końca decydujący (nie np w wypadku
                                  HP)... Skoro w Poznaniu jest tak wspaniale, pod Poznaniem także, nie macie w
                                  WLKP takich: Nowych Rud, Boguszowa-Gorce, okolic Lubania, Ziębic, Lwówka
                                  Śląskiego, Kamiennej Góry...to po co Wam SSE i nowi inwestorzy?
                              • Gość: Łoś_bimbacz Re: SSE czyli nieuczciwa konkurencja? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 00:15
                                Co to jest "chumor"???? Coś specyficznego dla urżędników?? Kobierzyce
                                najlepiej skomunikowane miejsce???? Może w skali kraju jego dostępność jest
                                normalna (dla nas). Cudzoziemcy podróżujący w kierunku północ - południe nie
                                podzielają jeszcze naszego entuzjazmu.
                                Jakakolwiek lokalizacja przy autostradzie jest lepiej skomunikowana z
                                otoczeniem i widać to w cenach gruntów. Dziwna ta dyskusja, czy tak trudno
                                przyznać, że SSE jest formą nieuczciwej konkurencji w pozyskiwaniu inwestycji
                                dla nie-SSE?, tak jak statek wolnocłowy z gorzałką i fajkami był konkurecją dla
                                sklepu na lądzie. A może jest inne uzasadnienie, że nie można nazwać różnych
                                zasad prowadzenia działalności nieuczciwymi?, bo wymyślili je urzędnicy, w
                                związku z tym są niekwestionowalne? To oczywiście tylko pytanie z logiki, bo
                                gdyby nie SSE w DŚ, to testowalibyśmy tu receptę na problem: jak pokonać
                                głód i bezrobocie w DŚ, odpowiedź niech głodni zjedzą bezrobotnych:)))), to
                                takie poczucie "chumoru" nieurzędników.
                                • Gość: ! Re: SSE czyli nieuczciwa konkurencja? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.03.05, 00:22
                                  Twoja choroba Bimbacz jest jednak znacznie poważniejsza niż myśleliśmy :(
                                  • Gość: Łoś-bimbacz Re: SSE czyli nieuczciwa konkurencja? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 00:37
                                    Jak zawsze przedstawiasz rzeczowe argumenty, nie spodziewałem się zresztą
                                    niczego innego. Już lepiej zacytuj coś z gazety ( dużymi literami i z
                                    wykrzyknikiem ), to mniej przeciąża zwoje mózgowe, niż sformułowanie własnych
                                    myśli i polemika na temat.
                                    • Gość: ! Re: SSE czyli nieuczciwa konkurencja? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.03.05, 01:12
                                      Oooo pseudoprofesorek Bimbacz próbuje się odgryzać. Niestety ci nie wyszło.
                                      Jadu zabrakło? Nie zauważyłeś, że już prawie nikt nie polemizuje z Tobą na tym
                                      forum, nikt nie ma ochoty zniżać się do dyskusji z Tobą?
                                      Lepiej zamiast pisać pierdoły, rozlewać swój jad na tym forum, zajmij się
                                      prawidłową nauką na uczelni...bo do końca życia będziesz na niej wykładał...ale
                                      jedynie kafelki o których pisał kiedyś Rafis :)
                            • es_wu Re: SSE czyli nieuczciwa konkurencja? 07.03.05, 19:03
                              wroclawczyk napisał:

                              > no nie przeciez Pan Kayser to inteligentny człowiek i potrafi umiejętnie
                              > ubliżyć a nie po chamsku powiedziec ze gdzies jest syf :)
                              > Powiedział cos w stylu ze Buk jest lepszy niz lokalizacja w niedorozwiniętym
                              > rejonie bez infrastruktury kolejowej i drogowej.( w domyśle Kobierzyce).
                              >

                              Tak żeby sobie przypomnieć co się wtedy działo (bo to nie był akurat Kayser):

                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=550&w=9361062&v=2&s=0
                              Kobierzyce zostały nazwane "pustynią" :-) Patrząc z perspektywy czasu to się
                              nieźle uśmiałem mówiąc szczerze...

                              Pozdrawiam,
                              SW

                              • Gość: mbjn kwestia pamięci,interpretacji i dobrej woli IP: *.icpnet.pl / 62.21.96.* 07.03.05, 21:21
                                es_wu napisał:

                                > wroclawczyk napisał:
                                >
                                > > no nie przeciez Pan Kayser to inteligentny człowiek i potrafi umiejętnie
                                > > ubliżyć a nie po chamsku powiedziec ze gdzies jest syf :)
                                > > Powiedział cos w stylu ze Buk jest lepszy niz lokalizacja w niedorozwinię
                                > tym
                                > > rejonie bez infrastruktury kolejowej i drogowej.( w domyśle Kobierzyce).
                                > >
                                >
                                > Tak żeby sobie przypomnieć co się wtedy działo (bo to nie był akurat Kayser):
                                >
                                > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=550&w=9361062&v=2&s=0
                                > Kobierzyce zostały nazwane "pustynią" :-) Patrząc z perspektywy czasu to się
                                > nieźle uśmiałem mówiąc szczerze...
                                >
                                > Pozdrawiam,
                                > SW
                                >

                                Oto część kluczowa tego artykułu


                                "Wielkopolska to nie pustynia

                                Prezydent Poznania Ryszard Grobelny i burmistrz Buku Stanisław Filipiak doszli
                                do wniosku, że drugi raz nie można popełnić tego błędu – zaproponować
                                inwestorowi terenu na pustyni, odciętego od świata. W takiej sytuacji porażka
                                ze Słowacją byłaby pewna."


                                przecież to tekst dziennikarza J.Djaczenki a nie słowa Grobelnego czy Kaysera
                                poznan.naszemiasto.pl/wydarzenia/319686.html
                                to słowa dziennikarza Djaczenki a nie Grobelnego czy Kaysera
                                A Wroclawczyk zapamiętał to po miesiącach tak:

                                > wroclawczyk napisał:
                                >
                                > > no nie przeciez Pan Kayser to inteligentny człowiek i potrafi umiejętnie
                                > > ubliżyć a nie po chamsku powiedziec ze gdzies jest syf :)
                                > > Powiedział cos w stylu ze Buk jest lepszy niz lokalizacja w niedorozwinię
                                > tym
                                > > rejonie bez infrastruktury kolejowej i drogowej.( w domyśle Kobierzyce).

                                zgadzam się, że nie powinni się mieszać gdy Hyundai juz wybrał finalistów
                                konkursu
                                nie zgadzam się jednak,że Grobelny czy Kayser nazwali Kobierzyce
                                syfem,niedorozwiniętym czy jakoś tak
                                to przecież słowa dziennikarza Djaczenki
                                chyba nie uważacie, że Grobelny w rozmowie z Djaczenką nazwał Kobierzyce
                                syfem,pustynią czy jakoś tak
                                albo że wysłał list o takiej treści do Hausnera
                                • Gość: mbjn jejku IP: *.icpnet.pl / 62.21.96.* 07.03.05, 21:26
                                  przeczytałem swój post i...jestem przerażony;-)
                                  tak nieskładnego tekstu w życiu nie napisałem
                                  chyba pójdę już spać:-)

                                  co do meritum:
                                  polityk Grobelny nie pozwoliłby sobie na takie sformułowania w rozmowie z
                                  kimkolwiek

                                  pozdr.
                                • Gość: ! Re: kwestia pamięci,interpretacji i dobrej woli IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.03.05, 22:47
                                  Ty icpnet nie czytasz co się co Ciebie pisze. Pokaż mi gdzie ktoś z nas
                                  napisał, że Kayser lub Grobelny mówili o DŚ, Kobierzycach, że to syf. Przecież
                                  wyrażnie Ci napisaliśmy, kto opowiada bajki o syfie itd... Looknij sobie do
                                  tego topiku, wcześniejszych postów...

                                  Co do wypowiedzi p Kaysera na temat Wrocławia, to wielokrotnie umiejszał on
                                  jego pozycję, starając się za wszelka cenę udowodnić, ze nasze maisto jest
                                  gorsze od Poznania. Świetnie też "kombinuje" danymi. Jest już z tego znany w
                                  Polsce :)
            • Gość: ! Re: SSE czyli nieuczciwa konkurencja? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.03.05, 17:52
              Gość portalu: srtj napisał(a):


              > wciąż nie rozumiem dlaczego Wrocławiu ma możliwość tworzenia podstref SSE dla
              > centrów usług a Poznań nie?
              >

              ---Przykro mi to pisać, ale Ty jednak naprawdę nie odrobiłeś "zadania domowego"
              w kwestii SSE :(
              Przecież już nawet metodą łopatologiczną wszystko Ci wyjasniliśmy w tej
              kwestii. Także to, że jezeli znalazłby sie chętny, inwestor gotowy na duży
              projekt w Poznaniu, a Grobelny i spółka zamiast chodzić na pasku Kulczyka
              zajęłaby sie sprawą, podjeła rozmowy z inwestorem, pochodziła za sprawami, to z
              pewnością możnaby utworzyć dla takiego inwestora podstrefę w Poznaniu (np
              podstrefę Kostrz-Słub SSE)...


              >
              > wiem od dawna, że PAIIZ jest agencją od inwestycji na Dln. Śląsku


              ---BUHAHAHAHAHAHHA. Znakomity dowcip na początek nowego tygodnia :) Będę miał
              co opowiadać znajomym :))) Użyczysz mi praw autorskich do tego kawału? :)


              <jeżeli jesteś tak dobrze poinformowany to powiedz głośno uświadom wszystkich
              > czym to się spalił Grobelny i Kayser


              ---Potraktowali HP jak jakąś zwykłą, małą firemkę, nie poświecili im zbyt wiele
              czasu, kiedy delegacja HP zjawiła się w Poznaniu... Ogólnie, to HP skarżyło się
              póżniej, że włądze Poznania podeszły do sprawy bardzo nieprofesjonalnie i
              niepoważnie...
              A wyjaśnienia pana Kaysera, że przyczyną porażki Poznania w walce o HP był
              fakt, że we Wrocławiu jest wyższe ebzrobocie i że był to głowny czynnik, który
              zadecydował o lokalizacji inwestycji HP we Wrocławiu, a nie Poznaniu rozbawił
              nie tylko ludzi z HP ale wiele ważnych osób odpowiedzialnych za inwestycje i
              negocjacje z inwestorami w Polsce. Pan Kayser takimi wypowiedziami tylko
              ośmieszał siebie, władze Waszego miasta ale niestetty także Was - mieszkanców
              Poznania :(
              Dobra rada - zmieńcie przy najbliższej okazji sobie władze.

              Pozdrawiam.



              • Gość: ! Poczytajcie sobie ---------------> IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.03.05, 17:57
                Głównie polecam ten artyk forumowiczowi z Wielkopolski (icpnet):

                www.biznespolska.pl/gazeta/article.php?cityID=poznan&contentID=106861

                (...)- Wyobraźmy sobie taką sytuację: pojawia się poważny inwestor, który chce
                zainwestować w Poznaniu sporo pieniędzy. Taki inwestor chce wiedzieć, na czym
                stoi. Jeżeli usłyszy od miasta, że może realizować swoją inwestycję, ale
                dopiero po uchwaleniu planu, oznacza to dla niego masę problemów. Mógłby je
                nawet zaakceptować, gdyby w innych miejscowościach była podobna sytuacja.
                Niestety, z punktu widzenia Poznania, tak nie jest. Inne miasta są po prostu w
                lepszej sytuacji.

                Najbliższym przykładem może być Wrocław, gdzie uchwalono miejscowy plan od razu
                na kilkaset hektarów. Dla inwestorów, zamierających rozpocząć działalność
                ściśle produkcyjną, 30 kilometrów od Wrocławia jest specjalna strefa
                ekonomiczna, w której oferowane są między innymi ulgi w podatku od
                nieruchomości.

                Powiedzmy sobie jasno: Poznań takich magnesów nie posiada. Trudno się więc
                dziwić, że od kilku lat nie mamy nowych dużych inwestycji. A jeżeli nie ma
                nowych inwestycji, trzeba szczególnie dbać o tych inwestorów, którzy już u nas
                są, w tym także o Volkswagena. W Poznaniu niestety dominuje jednak teraz
                myślenie: skoro Volkswagen wyłożył tyle milionów euro, na pewno nie wyjedzie,
                bo co zrobi z zakładem w Antoninku? W dobie globalizacji przeniesienie
                produkcji jednak nie jest wielkim problemem. Zabiera się linie produkcyjne i
                pozostaje tylko pusta hala. (...)

                CAŁOŚĆ:


                Poznań musi mieć uchwalone plany zagospodarowania, by walczyć o inwestorów

                Data: 2005-02-28
                Autor: Paweł Grzybowski

                Jeśli ich nie będzie, nie uda się zatrzymać firm, które już tu działają, na
                przykład Volkswagena - mówi Roman Nowak, prezes firmy konsultingowej "Dr Roman
                Nowak - Nieruchomości", z którym rozmawiali Agnieszka Grabowska oraz Paweł
                Grzybowski


                - Od kilku tygodni głośno jest o prawdopodobnej wyprowadzce części zakładów
                Volkswagena z Poznania do innego miasta. O tym samym mówi Malta Decor. Interesy
                obu przedsiębiorstw reprezentuje właśnie pańska firma. Czy sprawa rzeczywiście
                jest tak poważna, że aż trzeba było zaangażować media?
                - Oczywiście nie powinno być tak, że tylko media zajmują się tą sprawą.
                Ważniejsza wydaje mi się jednak odpowiedź na pytanie, dlaczego do takiej
                sytuacji doszło. Z jednej strony Poznań jest znaczącym miejscem na mapie
                Polski, z drugiej jego władze jakby zapomniały, że także inne miejscowości
                robią wszystko, by przyciągnąć inwestorów. Problemem naszego miasta jest brak
                miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego. Od lat mówi się o planach
                budowy centrum logistycznego na Franowie, o zabudowie rejonu ulicy Łacina na
                Ratajach, inwestycjach wzdłuż autostrady. I nawet dla tych terenów nie
                opracowano planu zagospodarowania. Dzisiaj miasto nie ma żadnej dużej oferty
                dla inwestora, który chciałby w Poznaniu uruchomić produkcję.

                - Czyli najpierw trzeba przygotować plan zagospodarowania, a dopiero potem
                walczyć o inwestora, który tam coś wybuduje?
                - Wyobraźmy sobie taką sytuację: pojawia się poważny inwestor, który chce
                zainwestować w Poznaniu sporo pieniędzy. Taki inwestor chce wiedzieć, na czym
                stoi. Jeżeli usłyszy od miasta, że może realizować swoją inwestycję, ale
                dopiero po uchwaleniu planu, oznacza to dla niego masę problemów. Mógłby je
                nawet zaakceptować, gdyby w innych miejscowościach była podobna sytuacja.
                Niestety, z punktu widzenia Poznania, tak nie jest. Inne miasta są po prostu w
                lepszej sytuacji.

                Najbliższym przykładem może być Wrocław, gdzie uchwalono miejscowy plan od razu
                na kilkaset hektarów. Dla inwestorów, zamierających rozpocząć działalność
                ściśle produkcyjną, 30 kilometrów od Wrocławia jest specjalna strefa
                ekonomiczna, w której oferowane są między innymi ulgi w podatku od
                nieruchomości.

                Powiedzmy sobie jasno: Poznań takich magnesów nie posiada. Trudno się więc
                dziwić, że od kilku lat nie mamy nowych dużych inwestycji. A jeżeli nie ma
                nowych inwestycji, trzeba szczególnie dbać o tych inwestorów, którzy już u nas
                są, w tym także o Volkswagena. W Poznaniu niestety dominuje jednak teraz
                myślenie: skoro Volkswagen wyłożył tyle milionów euro, na pewno nie wyjedzie,
                bo co zrobi z zakładem w Antoninku? W dobie globalizacji przeniesienie
                produkcji jednak nie jest wielkim problemem. Zabiera się linie produkcyjne i
                pozostaje tylko pusta hala.

                - Od kilku tygodni pan i pańska firma jesteście obecni w mediach, walczycie o
                prawa inwestorów. Tymczasem jeszcze kilka lat temu, w poprzedniej kadencji
                samorządu, był pan przedstawiany jako jedna z tych osób, przez które nie udało
                się zrealizować kilku inwestycji. Wymieńmy choćby zabudowę placu przed Teatrem
                Polskim czy budowę hotelu u zbiegu ulic Słowackiego i Roosevelta. Co się
                zmieniło w ciągu tych paru lat?
                - Wcale nie jestem głównym "hamulcowym" inwestycji w Poznaniu. Jako poznaniak i
                właściciel gruntów w tym mieście jestem zainteresowany realizacją jak
                największej liczby inwestycji. Jako doradca inwestycyjny muszę jednak doradzać
                klientom uczciwie i obiektywnie. Dlatego przedstawiam im rozwiązania
                alternatywne, które powodują, że inwestycja może być zrealizowana w innym
                miejscu.

                - To jakie widzi pan szanse na rozwiązanie problemu Volkswagena w Antoninku i
                Malty Decor na Ratajach?
                - Z punktu widzenia Volkswagena wkrótce musi zapaść jakaś decyzja, która
                umożliwi rozwój tej firmy. Naszym zadaniem jest przedstawienie alternatywnych
                koncepcji i do końca marca raport na ten temat przedstawimy. Już teraz mogę
                powiedzieć, że znajdą się w nim propozycje innych lokalizacji fabryki
                Volkswagena z wyliczonymi kosztami przeniesienia zakładu.

                Sprawa Malty Decor wygląda nieco innaczej. Decyzja o budowie nowej fabryki tej
                firmy w Rudawie na Opolszczyźnie wydaje się praktycznie przesądzona. Oni tam po
                prostu mają swój drugi zakład. Mimo to Malta Decor nadal liczy na szybkie
                uchwalenie planu zagospodarowania terenów na Ratajach, co umożliwi rozbudowę
                już istniejącego zakładu. Problem jednak w tym, że z drugiej strony do fabryki
                papieru "zbliżyło się" duże osiedle mieszkaniowe, a to oznacza konflikt
                interesów.

                - Volkswagen i Malta Decor to dwie firmy, o których w ostatnich tygodniach
                stało się głośno, i którym pan doradza. Czy jeszcze jakieś inne mają problem z
                rozwojem w Poznaniu?
                - W ubiegłym roku przychody z usług dla poznańskich przedsiębiorstw stanowiły
                zaledwie 7 procent naszych ogólnych przychodów. Doradzamy strefom chińskim w
                Europie i Stanach Zjednoczonych, strefom ekonomicznym w Niemczech, ale także
                gminom i firmom w całej Polsce. Lista naszych klientów jest więc dość długa.

                Z przykrością muszę jednak zauważyć, że we wszystkich naszych raportach i
                analizach Poznań stanowi dość marginalną pozycję. Wpływa na to zła opinia, jaką
                nasze miasto ma wśród inwestorów zagranicznych. Mówi się wręcz, że w Poznaniu
                niezwykle trudno zrealizować jakąkolwiek inwestycję. A przyczyną jest to, o
                czym już mówiliśmy, czyli brak planów zagospodarowania.

                - Taki plan można jednak opracować w ciągu kilku miesięcy. Prezydent zapewnia
                przecież, że w ciągu pół roku zostanie przygotowany plan dla części Antoninka,
                co umożliwi rozbudowę fabryki samochodów.
                - Te 6 miesięcy to czysta teoria. W najgorszym wypadku uchwalenie planu może
                trwać nawet kilka lat. Wystarczy wymienić jako przykład sprawę Łaciny.
                Dotyczący jej plan opracowywany jest od blisko 8 lat! Zapewnienia o półrocznym
                terminie brzmią więc niewiarygodnie. Teoretycznie jego dotrzymanie jest
                możliwe, ale nie praktycznie.

                - Czyli nie jest pan zbyt wielkim optymistą?
                - Jestem przede wszystkim realistą. To nie kwestia optymizmu czy pesymizmu.
                Naiwny optymizm niczego nie da. Natomiast pokazanie problemu może spowodować,
                że uda się go jako
                • neonik1 no właśnie poczytałem 07.03.05, 18:13
                  > Najbliższym przykładem może być Wrocław, gdzie uchwalono miejscowy plan od
                  >razu na kilkaset hektarów. Dla inwestorów, zamierających rozpocząć działalność
                  > ściśle produkcyjną, 30 kilometrów od Wrocławia jest specjalna strefa
                  > ekonomiczna, w której oferowane są między innymi ulgi w podatku od
                  > nieruchomości.


                  i w pobliżu Poznania (30 km) nie ma specjalnej strefy ekonomicznej
                  tak jak jest w pobliżu Wrocławia


                  [co do planow miejscowych i kwestii własność gruntów;
                  w tym artykule było również o tym, że Wrocław ma łatwiej bo leży na
                  poniemieckich ziemiach do których nie zgłaszają pretensji dawni właściciele jak
                  to ma miejsce w Poznaniu - z czego żyje też (żeruje?) pan Roman Nowak - to tak
                  na marginesie]

                  w każdym razie powtórzę; Poznań nie ma 30 km. od granic miasta SSE choć we
                  Wrześni by się np. bardzo przydała
                  • Gość: ! Re: no właśnie poczytałem IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.03.05, 18:18
                    Nie ma pod Poznaniem SSE, bo nikt nigdy o to nie zabiegał (przynajmniej nie
                    czyynił tego za skutecznie). To wina samorzadowców, waszych lokalnych
                    włodarzy... Zresztą przecież podobno w WLKP , w Poznaniu i okolicach ejst tak
                    wspaniale, bezrobocie śladowe, wiec po co miałyby powstawać nowe inwestycje,
                    fabryki? Przecież mogłoby zabraknąć tam rąk do pracy :)

                    neonik1 napisał:

                    <<> w tym artykule było również o tym, że Wrocław ma łatwiej bo leży na
                    > poniemieckich ziemiach do których nie zgłaszają pretensji dawni właściciele
                    jak
                    >
                    > to ma miejsce w Poznaniu -

                    ---To też "nasza" wina, że leżymy na terenach "poniemieckich" :)
                    Naszą winą jest też, że leżymy w bardzo dogodnym dla inwestorów punkcie, skad
                    blisko do Czech i Niemiec, potencjalnych rynków zbytu dla wyrobów produkowanych
                    przez poszczeg inwestorów...
                  • Gość: Rafis Re: no właśnie poczytałem IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 07.03.05, 18:19
                    Strefa Kostrzynaska jest bardzo blisko. Co do poniemieckiej ziemii to jeszcze
                    przed 1 maja wszyscy straszyli mieszkanców ziem odzyskanych ze ich los jest
                    strasznie niepewny bo Niemcy wrócą lol :)
                    Poza tym co ma wspólnego własnosc ziemii z MPZP. Przeciez MPZP uchwala sie na
                    gruntach niezaleznie od tego kto jest ich włascicelem. Wrocław nawet uzbraja
                    tereny które czesciowo nie sa jego włąsnością np koło Bielan lub 900 ha pod
                    mieszkaniówke.Przecie zkazdy własciciel marzy o tym zeby miasto uzbroiło tereny
                    przy jego działce.
                    • neonik1 Re: no właśnie poczytałem 07.03.05, 18:36
                      Gość portalu: Rafis napisał(a):

                      > Strefa Kostrzynaska jest bardzo blisko.

                      ale leży na terenie innego województwa
                      o czym
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=550&w=21373631&a=21393043
                      oczywiście,że pod względem własności gruntów poniemieckość (czyli brak
                      zgłaszających roszczenia byłych właścicieli) jest wielkim plusem Wrocławia
                      lecz problemy z własnością gruntów w Poznaniu są często poza zasięgiem
                      możliwości oddziaływania prezydenta, rady itd.
                      to było moje zastrzeżenie do części wypowiedzi dr.Nowaka, którą czytałem już
                      wcześniej
                      może niepotrzebnie odniosłem się do nie tutaj
                      bo to przecież topic o SSE
                      czy raczej ich braku w Wielkopolsce
                      • Gość: ! Re: no właśnie poczytałem IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.03.05, 18:42
                        Po co Wam SSE skoro u Was jest tak pięknie, wspaniale, a bezrobocie takie
                        niskie? :) Inwestorzy nie będą mogli znależć wolnych rąk do pracy :)
                        Powietrze nie będzie pracowało :)
                        • Gość: ! Polska centrum usługowym? POCZYTAJCIE...>>> IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.03.05, 19:39
                          Potęga usług


                          Patrycja Maciejewicz 07-03-2005 , ostatnia aktualizacja 07-03-2005 10:58


                          Polska centrum usługowym? Dziesięć inwestycji w centra usług w tym roku i kilka
                          tysięcy miejsc pracy jest już pewne. Kolejni inwestorzy już tłoczą się w
                          biurach specjalnych stref ekonomicznych, gdyż dostają do ręki nową zachętę -
                          zwolnienie z podatku dochodowego

                          Polska wciąż nie dopracowała się - w odróżnieniu od Czech czy Słowacji -
                          efektywnego systemu zachęt dla inwestorów zagranicznych, zwłaszcza tych, którzy
                          inwestują w nowe technologie i tworzą dużo miejsc pracy dla wykwalifikowanej
                          kadry. - Mamy ograniczone możliwości stosowania zachęt inwestycyjnych. Jedynie
                          w przypadku naprawdę dużych inwestycji rząd negocjuje z inwestorem wsparcie -
                          mówi Piotr Ciećwierz, dyrektor departamentu inwestycji zagranicznych i promocji
                          eksportu w resorcie gospodarki.

                          - Jedyny trwały element naszej pomocy to specjalne strefy ekonomiczne, gdzie
                          część inwestycji może być rekompensowana w postaci zwolnienia z podatku
                          dochodowego - dodaje Sebastian Mikosz z Polskiej Agencji Informacji i
                          Inwestycji Zagranicznych.

                          Tyle tylko że do tej pory w specjalnych strefach ekonomicznych mogły inwestować
                          jedynie firmy produkcyjne. Po jakimś czasie zezwolenie dostały firmy
                          transportowe i z sektora IT. Dopiero od soboty możliwe jest otwieranie w SSE
                          centrów usług: księgowych, rachunkowych, informatycznych, obsługi klienta,
                          badawczych. W życie weszła bowiem nowelizacja rozporządzenia o SSE.

                          SSE w blokach startowych

                          Batalia o zmianę rozporządzenia trwała wiele miesięcy. Rozpoczęli ją prezesi
                          stref leżących częściowo na obszarach dużych miast - w Łodzi, Krakowie czy
                          Katowicach można znaleźć tysiące pracowników z wyższym wykształceniem,
                          znających języki obce, biegle posługujących się komputerami.

                          Po 1 maja zainteresowanie inwestorów Europą Środkowo-Wschodnią rosło lawinowo. -
                          To był prawdziwy nawał. Wszystkich odsyłaliśmy do PAIIZ, żeby może on wymyślił
                          jakąś formę pomocy. Budową takiego centrum na naszym terenie zainteresował się
                          jeden z europejskich banków. Ciągle mu mówiliśmy, że centra usług będą też
                          mogły powstawać w specjalnych strefach, jednak w końcu stracił cierpliwość -
                          relacjonuje Piotr Wojaczek, prezes katowickiej SSE.

                          Gdy jednak w końcu wizja zmiany przepisów stawała się coraz wyraźniejsza,
                          strefy zaczęło odwiedzać coraz więcej poważnie zainteresowanych. - Pewna firma
                          z Magdeburga, która będzie obsługiwać klientów zarówno w Polsce, jak i w
                          Niemczech, już jest na etapie analiz kosztów. Planuje zatrudnienie 300-400
                          osób - cieszy się Andrzej Ośniecki, prezes łódzkiej SSE. W kolejce stoją też
                          dwie amerykańskie firmy z zamiarem otworzenia call center.

                          Ogromnym zainteresowaniem inwestorów cieszy się Kraków. - Nasza strefa jest
                          najbardziej atrakcyjna do lokalizacji centrów usług, gdyż połowa powierzchni
                          SSE znajduje się w mieście, gdzie nie można prowadzić działalności
                          produkcyjnej, tylko usługi, działalność badawczą - mówi Krzysztof Krzysztofiak,
                          prezes Krakowskiego Parku Technologicznego. Obecnie prowadzi negocjacje z
                          kilkoma inwestorami. To np. korporacje, które są u nas obecne z produkcją, a
                          teraz chcą w Polsce skoncentrować działalność usługową. Inni to firmy
                          specjalizujące się w świadczeniu takich usług (outsourcing). Jak zapewnia
                          Krzysztofiak, niektóre z tych projektów mogą dać po 500 miejsc pracy jeszcze w
                          2005 roku. - Liczę na 1,5 tys. miejsc pracy w tym roku. Mamy 170 tys.
                          studentów. Chcemy, żeby ci, którzy zechcą zostać w Krakowie, mogli to zrobić -
                          dodaje.

                          W Katowicach inwestor, który początkowo chce zatrudnić 150 osób, ale potem
                          nawet pięć razy więcej, właśnie kończy zdobywanie koniecznych pozwoleń. -
                          Będzie to spółka prowadząca rozliczenia i fakturowanie dla wszystkich zakładów
                          koncernu w Europie - zdradza prezes Wojaczek.

                          To liderzy, miasta szczycące się nawet kilkunastoma wyższymi uczelniami i
                          kilkoma setkami studentów. Nie oznacza to jednak, że inne regiony nie mają
                          szans na nowoczesne inwestycje. - Rozporządzenie jeszcze nie weszło w życie, a
                          my już mieliśmy podpisane dwa listy intencyjne - cieszy się Dorota Groszkowska,
                          szefowa warmińsko-mazurskiej SSE. Nie martwi ją nawet to, że strefa nie posiada
                          na razie atrakcyjnych terenów w samym Olsztynie. - Będziemy się starać o
                          korektę granic strefy - zapewnia.

                          Także szef pomorskiej SSE liczy na inwestycje usługowe. - Jest już
                          rozporządzenie, więc wracamy do rozmów z trzema firmami. To projekty różnej
                          wielkości, nawet do tysiąca miejsc pracy - zapewnia Włodzimierz Ziółkowski,
                          dodając, że luźniejsze rozmowy prowadzi z dziesięcioma innymi zainteresowanymi.

                          Pozostałe strefy, które do tej pory koncentrowały się na działalności
                          produkcyjnej, mają nadzieję, że firmy, które się u nich zadomowiły, będą
                          rozważać otwieranie działów finansowych czy księgowych. - Mamy Toyotę,
                          Electrolux i Whirlpool. To poważni inwestorzy, mogą myśleć o rozwinięciu
                          działalności - stwierdza Mirosław Greber, prezes wałbrzyskiej SSE.

                          Szybka ulga

                          Piotr Ciećwierz liczy na to, że efekty zmiany prawa będą bardzo szybko
                          widoczne. - Takie centra tworzy się bardzo szybko, nie wymagają dużych nakładów
                          finansowych. Wynajmuje się powierzchnię, wstawia komputery i można pracować -
                          mówi. Zdaniem wiceprezesa PAIIZ Marcina Kaszuby dzięki tego typu inwestycjom w
                          perspektywie pięciu lat może powstać nawet 200 tys. miejsc pracy. - W tym
                          momencie możemy mówić o kolejnych dziesięciu inwestycjach pewnych na bank -
                          zapewnia Kaszuba.

                          Inwestor może być zwolniony z podatku dochodowego. O jaką kwotę chodzi? Może to
                          być część poniesionych nakładów inwestycyjnych albo dwuletnich wydatków na
                          zatrudnienie pracowników.

                          Zwolnienie podatkowe obowiązuje do momentu wyczerpania puli pieniędzy, nie
                          dłużej jednak niż do 2017 r. Zdaniem pomysłodawców firmy zaczną jednak płacić
                          podatki po dwóch-trzech latach. W efekcie do budżetu trafi nawet 2,4 mld zł.

                          Jednak żeby taką ulgę otrzymać, etaty muszą być utrzymane przez przynajmniej
                          pięć lat. - W ten sposób zabezpieczamy się przed ucieczką inwestorów. Centrum
                          łatwo założyć, ale łatwo też zwinąć i przenieść się na Ukrainę czy do Rumunii -
                          podkreśla Ciećwierz.

                          Kto ich urządzi?

                          Zdaniem szefów stref ekonomicznych swoje centra w Polsce będą budować na razie
                          największe koncerny - te, które stać na wybudowanie własnych biurowców. - W
                          nowelizacji rozporządzenia nie udało się nam przeforsować zmiany, która
                          zezwalałaby działać w strefach deweloperom. Mogliby oni budować biurowce i
                          później je wynajmować. Z punktu widzenia państwa nie ma różnicy, czy to
                          ostateczny inwestor poniesie koszty budowy biurowca, czy też deweloper i będzie
                          wynajmował powierzchnię. Jednak w obecnej sytuacji małym i średnim firmom
                          trudniej będzie zdecydować się na budowę swojego centrum - ubolewa Piotr
                          Wojaczek z Katowic. I dodaje: - Małe i średnie firmy nie tylko z Polski, ale i
                          z Niemiec, to coraz częstsi goście w strefach.

                          Na razie gotowym biurowcem dysponuje jedynie Kraków. W Łodzi do dyspozycji
                          inwestorów jest 120-letni fabryczny budynek. Trzeba go jednak odrestaurować, i
                          to pod kontrolą konserwatora zabytków.

                          Same strefy nie czują się na razie na tyle silne kapitałowo, żeby własnymi
                          siłami budować biurowce. - W dłuższej perspektywie rozważamy jednak i taki
                          krok - mówią nam prezesi strefy łódzkiej, katowickiej i krakowskiej.

                          Już obecni

                          W Polsce działa już wiele centrów usług. Accenture, General Electric, Cap
                          Gemini, IBM, Lufthansa, Thomson, Citigroup posiadają działy finansowo-księgowe,
                          które pracują na rzecz oddziałów z całej Europy. Z kolei IBM oraz Hewlett-
                          Packard otworzyły centra przetwarzania danych. A centra badawcze zostały już
                          otwarte przez firmy Intel, Lucent Technologies, Oracle, ABB, Motorola, Delphi,
                          Siemens. Polscy inżynierowie i konstruktorzy opracowują nowe rozwiązania
                          wdrażane potem w produkcji.

                          W Łodzi
                          • Gość: erni SĄ PODTSAWY PRAWNE DO WCIELENI APLANU BUDOWY CENTR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.05, 20:43
                            Narszecie sa podstawy prawne do budowy wielkiego centrum finasowego
                            alternatywnego do Warszawy. Miedzy hotelem Wrocław a Poltegorem w CP mozna
                            stworzyć strefę usług i finansów. 40 piętrowe biurowce sale kongresowe i
                            hotele. Let's meet at the place or meeting place to sa hasła nowego centrum
                            finansowego Wrocławia. Ta wizje prezentowałem na tym forum juz wielokrotnie.
                            • Gość: ! Re: SĄ PODTSAWY PRAWNE DO WCIELENI APLANU BUDOWY IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.03.05, 20:54
                              Od wizji do rzeczywistosci dość długa droga... Żadna z firm, które interesują
                              się Polską nie będzie stawiała wielkich i wysokich biurowców. Po prostu ich nie
                              potrzebują...


                              Kto ich urządzi?

                              Zdaniem szefów stref ekonomicznych swoje centra w Polsce będą budować na razie
                              największe koncerny - te, które stać na wybudowanie własnych biurowców. - W
                              nowelizacji rozporządzenia nie udało się nam przeforsować zmiany, która
                              zezwalałaby działać w strefach deweloperom. Mogliby oni budować biurowce i
                              później je wynajmować. Z punktu widzenia państwa nie ma różnicy, czy to
                              ostateczny inwestor poniesie koszty budowy biurowca, czy też deweloper i będzie
                              wynajmował powierzchnię. Jednak w obecnej sytuacji małym i średnim firmom
                              trudniej będzie zdecydować się na budowę swojego centrum - ubolewa Piotr
                              Wojaczek z Katowic. I dodaje: - Małe i średnie firmy nie tylko z Polski, ale i
                              z Niemiec, to coraz częstsi goście w strefach.

                              Na razie gotowym biurowcem dysponuje jedynie Kraków. W Łodzi do dyspozycji
                              inwestorów jest 120-letni fabryczny budynek. Trzeba go jednak odrestaurować, i
                              to pod kontrolą konserwatora zabytków.

                              Same strefy nie czują się na razie na tyle silne kapitałowo, żeby własnymi
                              siłami budować biurowce. - W dłuższej perspektywie rozważamy jednak i taki
                              krok - mówią nam prezesi strefy łódzkiej, katowickiej i krakowskiej.
    • Gość: investor Re: Dolny Śląsk zgarnie połowe centrów usługowych IP: *.spox.org / *.org 08.03.05, 07:09
      tak co do pierwszego posta - z GW odszedl jej glowny gospodarczy, i to do
      konkurencji, ciekawe kto teraz bedzie pisal o gospodarce, przeciez red. Rybak i
      red. Maciejewska nie zapchaja sami wszystkich dziur? pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka