Gość: deINO
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
15.06.02, 19:35
Jako przyszly student ( mam nadzieje;)) wczoraj, 14.06. chcialem sobie zaplacic
za egzamin. chcac zaoszczedzic na prowizji na poczice ( kolo 3 zl) udalem sie
do bz wbk przy ulicy kuzniczej- czyli tam, gdzie uniwerek ma konto.
odpuszcze sobie szczegolowe opisy - pare faktow.
1. otwarte 2 okienka na 4
2. kolejka - kolo 20-25 osob
3. czekanie - w sumie kolo 30 minut
4. czemu ? jakas panna co kilka minut wprowadzala coraz to inne osoby przed
kolejke. na pytanie - dlaczego "wprowadza" - odpowiedziala (?)
burkliwie "prosze mnie puscic!" - domyslam sie, ze to jakies szyszki ( bo tylko
1 panna byla usprawiedliona, z kraglym brzuszkiem wskazujacym na zaawansowana
hibernacje), ale dlaczego wiec wpycha sie ich przed szarakow, miast wydzielic
im osobne stanowiska..
5. najbardziej mnie rozwalila prowizja - 5 zl ;( ( za wplate na konto
znajdujace sie w tym samym banku, a nawet oddziale ( IV ) :(
wnioski - szukam ostatnio sobie konta stacjonarnego i przygladam sie roznym
marmurom ( bo mBank niestety doskonaly nie jest;( ). i to , co mnie spotkalo w
bz wbk, to groza..
wyrazy wspolczucia dla posiadaczy kont tamze
ps.
mialem kiedys 2 rozne konta - w handlobanku bylym i w slaskim, tam takie chece
sie nie zdarzaly;(