Dodaj do ulubionych

Baba za kierownica

28.06.02, 10:31
"Jade sobie dzis do pracy i widze obok mnie
na lewym pasie babe jadaca nowiutkim BMW jakie 80 km/h
przyklejona do lusterka i pudrujaca sobie nosek.
Zagapilem sie przez chwile i jak sie opamietalem
byla juz w polowie na moim pasie dalej pudrujac sobie nosek.

Mimo, ze do strachliwych nie naleze tak mnie to wystraszylo, ze
wypadla mi z reki elektryczna maszynka do golenia wytracajac mi
kanapke z drugiej reki.
Przy probie wymanewrowania kolanami i unikniecia kolizji odpadla
mi od ucha komora prosto w kubek z kawa miedzy nogami az mi papieros
z ust wylecial. Kawa sie wylala parzac mi rodzinne klejnoty,
rujnujac komore i przerywajac wazna rozmowe !

Niech to szlag, nienawidze bab za kierownica !!!"
Obserwuj wątek
    • nelka Re: Baba za kierownica 28.06.02, 10:37
      Na takie głupoty mam jeden argument - wałek do ciasta,
      przywalić Ci ?
      Popatrz lepiej jak jeżdżą chłopy, nagminnie nie włączają kierunowskazów i
      dłubią w nosie na światłach.
      • Gość: duzY nelka - więcej luzu. IP: *.dtvk.tpnet.pl 28.06.02, 10:43
        Toz to 100% ironia.
        bardzo dobra :-)
      • Gość: red Re: Baba za kierownica IP: *.wroc.gazeta.pl 28.06.02, 10:45
        O nie! Zazwyczaj nie zabieram glosu w takich dyskusjach ale tym razem nie
        wytrzymalem.
        Po pierwsze wiekszosc kobiet za kierowica robi takie rzeczy, ze powinni im
        wytyczyc specjalny pas. Po drugie post rozpoczynajacy ten watek jest
        rewelacyjny. W nagrode „wyladuje” zaraz na glownej stronie Wroclawia.
        pzdr.
        r.
        • Gość: duzY Wiekszośc znanych mi kobiet kierowców IP: *.dtvk.tpnet.pl 28.06.02, 11:25
          są naprawdę dobrymi kierowcami. Lepszymi niż niejeden facet.
        • tomek854 Re: Baba za kierownica 28.06.02, 14:25
          Gość portalu: red napisał(a):


          > Po pierwsze wiekszosc kobiet za kierowica robi takie
          rzeczy, ze powinni im
          > wytyczyc specjalny pas.

          Moze nie wiekszosc i nie tylko kobiet, ale pas to dobry
          pomysl. i ogrodzic z obu stron dwumetrowymi betonowymi
          bandami :)
        • Gość: Maybach Re: Baba za kierownica IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.06.02, 22:01
          Drogi Radosławie,
          waż, co piszesz, bo osobiście targnę się na Twe chude i wysokie ciało. Jeśli to
          Cię nie przestrasza, to wiedz, że mój śmigły granatowy Maybach 406 przejedzie
          Cię na pewno.
          Obiecuję, jakem A...ff
          O przepraszam... Ty wiesz, o kogo chodzi
          • Gość: red Re: Baba za kierownica IP: *.wroc.gazeta.pl 02.07.02, 10:50
            Gość portalu: Maybach napisał(a):
            > Drogi Radosławie,
            > waż, co piszesz, bo osobiście targnę się na Twe chude i wysokie ciało. Jeśli to
            > Cię nie przestrasza, to wiedz, że mój śmigły granatowy Maybach 406 przejedzie
            > Cię na pewno.
            > Obiecuję, jakem A...ff
            > O przepraszam... Ty wiesz, o kogo chodzi

            Moja droga A. Chcialbym, zeby wszystkie przedstawicielki Twojej plci jezdzily
            tak, jak Ty! Taka odpowiedz chyba wystarczy, co? ;-)
            r.
        • Gość: Kinia Re: Baba za kierownica IP: *.koof.com.pl 04.07.02, 11:32
          Drogi Red.
          Ciekawe skad Ty masz takie zdanie o kobietach za kierownica? MOze wsrod Twoich
          przyjaciolek sa takie, ktore nie potrafia jezdzic? Bo uwierz mi, ze nie
          wszytskie takie sa.....
          • Gość: red Re: Baba za kierownica IP: *.wroc.gazeta.pl 05.07.02, 16:03
            Gość portalu: Kinia napisał(a):
            > Drogi Red.
            > Ciekawe skad Ty masz takie zdanie o kobietach za kierownica? MOze wsrod Twoich
            > przyjaciolek sa takie, ktore nie potrafia jezdzic? Bo uwierz mi, ze nie
            > wszytskie takie sa.....

            Oczywiscie, ze nie wszystkie. Przeciez napisalem „wiekszosc”. Acha (teraz
            prywata), przy okazji informuje (zostalem do tego zmuszony), ze niejakie SLONCE
            nie nalezy do grupy kobiet, dla ktorych proponuje specjalny pas.
            pozdrawiam Slonce i reszte
            r.
            • Gość: Kinia Re: Baba za kierownica IP: *.koof.com.pl 06.07.02, 17:59
              Cikawe, Drogi Red, co trzeba zrobic, zeby Cie do czegos zmusic? Chyba to SLONCE
              ma na Ciebie ogromny wplyw!!!!!!pozdrawiam
              Kinia
              • Gość: red Re: Baba za kierownica IP: *.wroc.gazeta.pl 07.07.02, 15:57
                Gość portalu: Kinia napisał(a):
                > Cikawe, Drogi Red, co trzeba zrobic, zeby Cie do czegos zmusic? Chyba to SLONCE
                > ma na Ciebie ogromny wplyw!!!!!!pozdrawiam
                > Kinia

                Oj ma!
                r.
      • Gość: Chłop Re: Baba za kierownica IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 29.06.02, 22:40
        nelka napisał(a):

        > Popatrz lepiej jak jeżdżą chłopy, nagminnie nie włączają kierunowskazów i
        > dłubią w nosie na światłach.

        Tylko nie dłubią w nosie.Chłopom po prostu włosy rosną w nosie.Czy ty wiesz jak
        to przeszkadza w jeżdzie jak taki włos smera. Rece zajete .Jedna kierownicą,
        druga biegami, dopiero na światłach obie sa wolne.Trzeba sie podrapać , to jest
        odruch.Trochę więcej zrozumienia proszę.
    • Gość: terkas Re: Baba za kierownica IP: *.tlsa.pl 28.06.02, 10:48
      A ja kocham facetów , którzy siedzą w swoich pięknych kapeluszach za kierownicą
      i usiłują prowadzić swoje autko, chociaż nic nie widzą, bo im rondo zasłania.
      Jest jeszcze cudniej, jak obok siedzi żona i mówi zatrzymaj się, bo chcę w tym
      sklepie kupić kieckę. I ten palant (pomimo zakazu zatrzymywania) staje, bo mu
      tak kazali.
      Inny obrazek. Facecik właśnie przyczesuje wąsik (za chwilę ma się spotkać z
      ukochaną), poprawia włoski (albo nabłyszcza glace), staje w przedziwnym miejscu
      (nie dając znaku kierunkowskazem poza stopem). No i stało się. Nie istnieje dla
      niego nic z przodu. Światła, klaksony, inni kierowcy przeszkadzją mu w miłej
      konwersacji.
      jak ja to kocham:((((
      • nadia_ Re: Baba za kierownica 28.06.02, 11:02
        ;)))
        facet, ktory za wszelka cene stara sie wyprzedzic kobiete (zaraz po zapaleniu
        sie zielonych swiatel) poci sie i steka :) poczym laduje z nosem na szybie na
        nastepnych swiatłach bo niestety zapaliły sie juz czerwone :))) jak patrze
        takiemu "osiolkowi" w twarz to musze gryźć sie w jezyk by nie zaczac sie
        smiac ! ;))))
        • Gość: facet Re: Baba za kierownica -Nadia IP: 156.17.228.* 05.07.02, 10:17
          Nie myl kobieto typowego bezmózgiego dresiarza z normalnym facetem.
      • Gość: duzY Taaaaaak IP: *.dtvk.tpnet.pl 28.06.02, 11:26
        facet w kapelusiku za kierownica to synonim nieszczęścia.
        • Gość: Ansa Re: Taaaaaak IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 02.07.02, 17:38
          Gość portalu: duzY napisał(a):

          > facet w kapelusiku za kierownica to synonim nieszczęścia.

          Dodaj do tego jeszcze facetów w beretach, chyba są lepsi od tych w kapeluszach.
          Przynajmniej ja na takich trafiam, jedzie to to wartburgiem nic nie widzi i
          dzieki mieszance na jakiej jego bolid jedzie sprawia, że również inni użytkownicy
          drogi nic nie widzą:)))
    • vindue O, rety!! 28.06.02, 11:14
      Girls, take it easy.
      Przeciez to jest to tekst o facetach za kierownica!!
      Jakis czuly punkt zostal uderzony?
      Jakbyscie sie tak wkurzyly na sam tytul, ze nie doczytalyscie konca.
      Oj... :-((
      PS. Preferuje rower :-)
      • dlugopis Re: O, rety!! 28.06.02, 11:30
        Nooo. Walek do ciasta to dosc przekonujacy argument. :-)
        Wg mnie kobity jezdza generalnie wolniej i ostrozniej , ale powoduje to w 50%
        przypadkow tylko wieksze zamieszanie na jezdni. Prawdopodobnie jest to
        spowodowane brakiem poszanowania KD przez polskich kierowcow i kierowczynie.
        Gdyby wszyscy jezdzili zgodnie z przepisami ostrozna jazda kobiet nie bylaby
        tak widoczna i "uciazliwa" dla meskiej czesci samochodziarzy.

        Ja kiedys mialem taki przypadek, ze stojac za kobieta na swiatlach zauwazylem,
        ze pani w samochodzie przede mna maluje sie w lusterku wewnetrznym. Zaczolem
        sie z tego smiac. Pani to zauwazyla, odwrocila sie do tylu i pokazala mi
        srodkowy paluszek. Ja jej w odpowiedzi przeslalem buziaka. Wywolalo to furie -
        miotanie sie , wygrazanie mi itp. Malo sie nie poplakalem ze smiechu.
    • Gość: vic Re: Baba za kierownica IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 28.06.02, 11:24
      O tym ,że masz dużo racji w tym co napisałeś niech świadczy podobna sytuacja
      dziś rano na Legnickiej.W czasie jazdy troche wolniejszej niz 80 km/h ( zielona
      fala) widzę z tyłu autko ( małe i czarne) blizej i blizej.W pewnym momencie tak
      blisko, że nie było widać tablic,a kierowca co ano wlasnie w lusterku oglądała
      sobie zęby.Może prosto od dentysty albo sprawdzała czy whitening po pierwszym
      razie już działa.Sytuacja druga.Wjazd na Pilczycką pod kościołem.Kto tam skręca
      w lewo do miasta po południu wie ,że nie jest to łatwe bo prawie zawsze ktoś
      jedzie.Z tyłu za mną kilka samochodów.Bez wymuszenia nie da rady wjechać,
      system zamka nie działa,Samochody jadą dość szybko nie tak jak przed mostem
      Warszawskim , gdzie wcisąć jest łatwo.Słyszę nerwowy klakson i to nie ktoś
      zaraz za mną ale daleko w tyle skąd wcale nie widać sytuacji na
      Pilczyckiej.Potem z piskiem opon podjeżdza z mojej prawej szare uno wck 1848 za
      kierownica baba i sie drze "czego stoisz " . Na tylnym siedzeniu dwójka
      dzieci.Ponieważ nie zwracam uwagi na takie zachowania ( w moim aucie będąc za
      kierownicą ja o wszystkim decyduje ,chroniąc siebie i moich pasażerów) nie
      odezwałem sie i w momencie bezpiecznym do wjazdu pojechałem.Stojąc na
      światłach obserwowałem sytuacje z tyłu.Nikt więcaj nie pojechał bo szare uno
      stało na ukos pierwsze blokując tych co stali za mną.Nell , trzeba było wałkiem
      co?? Nie wożę.
    • nelka Re: Chłopy spoko ... 28.06.02, 11:56
      myślałam że znacie się na żartach ??? !

      A jak nie toooooo wałkiem !
      • isis! Re: Chłopy spoko ... 28.06.02, 12:30
        Naukowo stwierdzono, że kobiety jeżdżą lepiej - rozważniej, równiej, powodują
        mniej wypadków. Niestety - na drogach według mnie jest pięć najgorszych
        kategorii, w kolejności: młode gnojki (po pięciu w maluchu), dziadkowie, nauka
        jazdy, kobiety i taksówkarze. Jak jedzie ktoś z nich przede mną - zmieniam pas,
        żeby się nie denerwować i nie narażać samochodu. Albo jadą jak na wycieczkę
        (5km/h), albo nieoczekiwanie zjeżdżają na inny pas, albo nagle się zatrzymują
        bez zasygnalizowania...
        Nie wspominając o ruszaniu na światłach. To, jak jeżdżą kierowcy (bez względu
        na płeć) na wrocławskich drogach zasługuje na osobny wątek. Może da komuś do
        myslenia!
        Aha, a przez komórę częściej rozmawiają podczas jazdy faceci. Chyba zacznę ich
        fotografować.
        • wolfino Re: Chłopy spoko ... 02.07.02, 08:40
          Niby prawda, tylko od nauki jazdy to raczej radziłbym się odpimpać. Zapomniał
          wół.... I nie wiadomo czemu dużo kierowców próbuje popisywać się przed L-ką,
          toż to tak jakby nakopać komuś aż mu kredki z tornistra powypadają. Ciekawe, że
          jakoś przed czernymi beemkami i mercedesami nikomu się nie chce popisywać ani
          nawet nit nie ztrąbi jak taki zatrzyma się na środku drogi aby pogadać z
          kumplem. Za to jak komuś zgaśnie L-ka to każdy jest Rambo.
          • isis! Re: Chłopy spoko ... 02.07.02, 10:11
            wolfino napisał(a):

            > Niby prawda, tylko od nauki jazdy to raczej radziłbym się odpimpać. Zapomniał
            > wół....

            Nie zapomniał, bo zawsze jeździł dobrze, jeszcze przed kursem.

            > I nie wiadomo czemu dużo kierowców próbuje popisywać się przed L-ką,

            Nikt się nie popisuje, ja po prostu wolę zmienić pas, bo ten, na którym jest L-ka
            jest zawsze wolniejszy.


            • wolfino Re: Chłopy spoko ... 02.07.02, 12:38
              No cóż nie każdy umie chodzić już przed urodzeniem. No i trudno wymagać aby
              kierowcy jeździli L-kami gdzie indziej niż na tych samych drogach co inni.
              Gratuluję umiejętności przed posiadaniem prawa jazdy ale w takim razie gdzieś
              pierwsze kroki musiałaś robić zanim wsiadłaś do L-ki. Ja w sumie wolałbym
              wiedzieć, że kierowca L-ki nie umie jeździć, niż aby się okazało, że w
              samochodzie bez niej jedzie kierowca który dopiero się uczy. No chyba, że
              faktycznie od pierwszego ruszenia po prostu popłynęłaś po wrocku, w takim razie
              cóż mogę powiedzieć, pozostaje mi tylko ze wstydem spuścić oczy i uchylić
              czoła. Ale myślę sobie, że każdy gdzieś kiedyś robi coś po raz pierwszy, z L-ką
              czy bez i stawianie go tylko dlatego w jednej lini z innymi idiotami którzy po
              prostu są niebezpieczni jest zwyczajnie niepotrzebne.
              • isis! Re: Chłopy spoko ... 02.07.02, 12:44
                wolfino napisał(a):

                > Gratuluję umiejętności przed posiadaniem prawa jazdy

                Wyssałam to z mlekiem :) Zawsze mnie ciągnęło do samochodu, a tatuś, który chciał
                mieć syna, skwapliwie to wykorzystywał i sadzał mnie za kierownicą od szóstego
                roku życia, jak tylko sięgałam pedałów.

                > Ja w sumie wolałbym
                > wiedzieć, że kierowca L-ki nie umie jeździć, niż aby się okazało, że w
                > samochodzie bez niej jedzie kierowca który dopiero się uczy.

                To fakt, zgadzam się z Tobą, ale...

                > No chyba, że faktycznie od pierwszego ruszenia po prostu popłynęłaś po wrocku,

                ... nie po wrocku, tylko po Gliwicach i najpierw na parkingu i ustronnych
                uliczkach Wilczego Gardła (taka willowa dzielnica, gdzie mieszkała moja babcia).
                Nie byłam dla nikogo niebezpieczna. Pzdr!
                • wolfino Re: Chłopy spoko ... 02.07.02, 13:57
                  No chyba, że w Gliwicach...;) Tak czy siak proszę jedynie z góry nie łączyć
                  braku umiejętności z głupotą, pierwsze jest zwykle stanem przejściowym, drugie
                  nigdy. Alleluja.
            • Gość: duzY Re: Chłopy spoko ... IP: *.dtvk.tpnet.pl 02.07.02, 12:41
              isis! napisał(a):

              > > Niby prawda, tylko od nauki jazdy to raczej radziłbym się odpimpać. Zapomniał
              > > wół....
              >
              > Nie zapomniał, bo zawsze jeździł dobrze, jeszcze przed kursem.

              Przesada godna ogrodnika.
    • bea. Re: Baba za kierownica 28.06.02, 13:14
      :)))))
      no i co?
      spodnie do czyszczenia, tapicerka takoż (to ta kawa), komórka do wymiany :)))))
      Tekst niezły.....
      Faktem jest, że, bez względu na płeć, wiele jest na naszych drogach
      zawalidrogów, mistrzów kierownicy, i przede wszystkim tych bez wyobraźni (zalbo
      z mocno uposledzoną).

      A tak na marginesie, wątek o babach za kierownicą, wątek o wrocławskich
      kierowcach w ogóle juz były na tym forum, tak mniej więcej rok temu.
      Pozdrawiam
      • tomek854 Re: Baba za kierownica 28.06.02, 14:23
        moje unielubione gatunki kierowcow to:
        1. Bylbym zerem gdyby nie maluch ze spojlerem!
        2. Przejezdzilem juz 2000 km i nic mi sie nie stalo,
        jestem super!
        3. Dziadek w berecie
        4. panienka w szpilkach co sie maluje, ale nie moze
        zahamowac bo jej sie modny nosek od bucika zaklinowal
        5. tramwajarz - co bede czekal na swiatlo, jak ja tedy
        40 razy dziennie jezdze, pojade troche wvczesniej, a
        jakby ktos mial zielone to zadzwonie i sie zatrzyma, bo
        jestem wiekszy.
        Zlych kierowcow jest mnostwo wsrod obu plci, ale tylko
        baby sie tak buntuja, jak powiedziec ze zle jezdza.
        • Gość: Kociątko Re: Baba za kierownica IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.06.02, 14:32
          tomek854 napisał(a):
          > moje unielubione gatunki kierowcow to:
          > 4. panienka w szpilkach co sie maluje, ale nie moze
          > zahamowac bo jej sie modny nosek od bucika zaklinowal
          w szpilkach prowadzić samochodu się nie da - sprawdzone empirycznie, w efekcie
          musiałam być na bosaka :P
          > 5. tramwajarz - co bede czekal na swiatlo, jak ja tedy
          > 40 razy dziennie jezdze, pojade troche wvczesniej, a
          > jakby ktos mial zielone to zadzwonie i sie zatrzyma, bo
          > jestem wiekszy.
          a jakbyś takiemu z własnej woli ustąpił to co, krzywda by ci się stała? zresztą
          tramwaj ma jedną zasadniczą wadę - z szyn nie wyskoczy żeby cię ominąć, a
          samochód w zderzeniu nie ma szans.
          > Zlych kierowcow jest mnostwo wsrod obu plci, ale tylko
          > baby sie tak buntuja, jak powiedziec ze zle jezdza.
          heh słonko, co za dogłębne przemyślenia ;) nie jestem baba tylko kobieta, jeżdżę
          dobrze i się nie obrażam, tylko nie lubię generalizowania. załóż wątek "faceci
          źle jeżdżą" to zobaczysz ilu oburzonych sie odezwie :P
          • bea. Re: Baba za kierownica 28.06.02, 15:11
            Kociątko,
            powiedziec facetowi, ze źle jeździ, to małe wyzwanie ;)
            Powiedzieć facetowi, ze jeździ jak "baba" - to jest coś!

            A tak naprawdę, zupełnie nie rozumiem, dlaczego określenie "baba za kierownicą"
            ma tak pejoratywny wydźwięk.
            • Gość: duzY Tak sie przyjęło. IP: *.dtvk.tpnet.pl 28.06.02, 16:42
              Nie wiadomo czemu ale tak jest. Tzn. Nie jest źle, tylko takie (austriackie)
              gadanie.
    • Gość: Kociątko jak juz to kobieta za kierownicą :P IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.06.02, 14:24
      :)))
      nie ma to jak kierowca-facet :P o jak ja takich uwielbiam - co to jak sie go
      wyprzedzi to bedzie próbował zabić za tą śmiertelną zniewagę. juz kilka razy mi
      sie zdarzyło że wyprzedzony dupek próbował sprowokowac wypadek. ale
      samochodziku mi szkoda. isis zostaw biedne nauki jazdy w spokoju - przynajmniej
      są oznakowane i wiadomo ze trzeba na takich uważać. zresztą nikt na początku
      nie jeździł dobrze. czasem mnie złości taka sierotka z niebieską tablicą ale
      jak przypomnę sobie traumatyczne przejścia z tegoż etapu to złość przechodzi.
      na polskich drogach niestety króluje chamstwo :(
      • Gość: kmiotka Re: Kociatko IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 28.06.02, 14:36
        Wytłumacz mi co znaczą traumatyczne przejścia, które miałaś w szkole i na
        drodze, plizz.Niedouczony:-(
      • dlugopis Re: jak juz to kobieta za kierownicą :P 28.06.02, 14:43
        No tak. Dobrze, ze sie nie dalas sprowokowac.
        Moja zona ostatnio wywalila taki numer. Jechala Slezna spokojnie 60 prawym
        pasem i gosc jej siedzial 1m z tylu. Nacisnela lekko hamulce. Gosc sie tylko
        usmiechnol. Wiec ona dala ostro po hamulcach i zaraz ostro w palnik. Facet
        awaryjnie hamowal tak, ze go zaczelo az obracac na jezdni.
        Ze skrucha przyznaje, ze sam ja tego nauczylem.

        Pozdrowionka

        PS: Ulica byla prawie pusta i nikt z innych uzytkownikow w razie kolizji by nie
        ucierpial.
        • nelka Re: jak juz to kobieta za kierownicą :P 28.06.02, 14:48
          dlugopis napisał(a): No tak. Dobrze, ze sie nie dalas sprowokowac.
          > Moja zona ostatnio wywalila taki numer. Jechala Slezna spokojnie 60 prawym
          > pasem i gosc jej siedzial 1m z tylu. Nacisnela lekko hamulce. Gosc sie tylko
          > usmiechnol. Wiec ona dala ostro po hamulcach i zaraz ostro w palnik. Facet
          > awaryjnie hamowal tak, ze go zaczelo az obracac na jezdni.
          > Ze skrucha przyznaje, ze sam ja tego nauczylem.
          > Pozdrowionka
          > PS: Ulica byla prawie pusta i nikt z innych uzytkownikow w razie kolizji by nie
          > ucierpial.

          I bardzo dobrze, sama też kiedyś zrobiłam taki numer, na Kochanowskiego, ulica
          całkiem pusta, 6 rano w Wigilię, a tu jakiś dureń siedzi mi na ogonie, ja po
          hamulcach, facet sie wystraszył, wyprzedził mnie i pojechał sobie. Nauczył mnie
          tego kierowca, który ze mna pracował. Teraz co prawda nieraz myślę, że to był
          idiotyzm z mojej strony, bo jechałam maluchem, a on czymś duzo większym większym.
          W sumie dobrze że miał refleks.
          • dlugopis Re: jak juz to kobieta za kierownicą :P 28.06.02, 14:51
            No u nas to nie ma strachu. Autko wazy prawie 1,5 tony i ma 130 kucykow. A
            lakierowanie na czyjs koszt jest mile widziane.
            Pozdrowionka
            • wromario Re: jak juz to kobieta za kierownicą :P 28.06.02, 15:00
              A jest jakaś szansa, że się nawzajem pozabijacie w trakcie tych drogowych zabaw
              nie czyniąc szkody innym?
              • dlugopis Re: jak juz to kobieta za kierownicą :P 28.06.02, 15:09
                Wromario ! Postaramy sie.
                Nie denerwuj sie. Urzadzenie o masie przekraczajacej najczesciej 1 tone w ruchu
                moze wyrzadzic wiele szkod i trzeba sobie z tego zdawac sprawe. Jednak pewne
                chamskie, a w zasadzie bardzo niebezpieczne zachowania innych uzytkownikow
                wywoluja potrzebe samoobrony.

                Sposob mniej brutalny na jezdzacych zbyt blisko.
                Jak ktos jedzie na ogonie to mozna uzyc dluzsza chwile spryskiwaczy szyby. Duza
                czesc plynu laduje wtenczas na szybie jadacego z tylu i pownna go zniechecic.
                • Gość: yacho 11 kobiety przechodza przez ulice IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 28.06.02, 15:34
                  kobieta za kierownica nie rozni sie specjalnie od facetow , moze kobiety
                  jazdza bardziej ostroznie , natomiast jezeli chodzi o kobiety to boje sie
                  kobiet przechodzacych przez ulice - nawet w miejscach do tego
                  przeznaczonych, a najbardzej uwazac trzeba na kobiety z dziecmi w
                  wozkach,stopien braku wyobrazni jest w tym przypadku zatrwazajacy .Ostatnio
                  przez przejscie dla pieszych na sklodowskiej szla pieknosc i w czasie tego
                  prtzechodzenia przez ulice - rozmawiala przez telefon,czeslala sie i robila
                  porzadki w torebce i wyobrazacie sobie nic sie nie stalo ... stawaly za to z
                  piskiem opon samochody i nawet tramwaj zahamowal , mysle ze kobietami
                  kieruje jakis fatalizm albo chec ekscytujacego igrania z zyciem lub zwykly
                  brak wyobrazni,pytalem sie zony jak to jest z tym przechodzeniem przez
                  ulice bez ogladania sie na sytuacje na drodze - odpowiedzila mi - jak ja
                  przechodze przez ulice to on / kierowca / ma mnie widzec ...
                • wromario Re: jak juz to kobieta za kierownicą :P 28.06.02, 15:41
                  dlugopis napisał(a):

                  > Wromario ! Postaramy sie.
                  > Nie denerwuj sie. Urzadzenie o masie przekraczajacej najczesciej 1 tone w ruchu
                  > moze wyrzadzic wiele szkod i trzeba sobie z tego zdawac sprawe.

                  Do tego momentu się zgadzam, ale samoobroną nie nazwałbym stwarzania dodatkowego
                  zagrożenia. Jeśli się nie panuje w sposób absolutny nad tymi tonami, to - ja
                  podpowiada rozsądek - lepiej się za to nie brać. Na drodze nie ma, jak mi się
                  zdaje, miejsca na "racje" i "nauczki".
                  • dlugopis Re: jak juz to kobieta za kierownicą :P 28.06.02, 16:35
                    Nigdy nie bedziesz panowac w sposob absolutny. Moze ci peknac opona, moze pec
                    przewod hamulcowy, moze ci wjechac w auto pijany kierowca. Duzo rzeczy sie moze
                    zdarzyc. Co do odwetu i pokazywania to ludzie sa tylko ludzmi i maja emocje co
                    niesie za samo to iz tak samo w zyciu i na jezdni beda okazywali swoj charakter.
                    Wydaje mi sie , ze siedzisz w branzy komputerowej. Czy jakby ktos probowal ci
                    sie wlamac do sieci przez dluzszy okres czasu, a admin serwera wlamywacza
                    olewalby twoje maile i prosby o interwencje, to nie nastapilby z twojej strony
                    kontratak. Przeciez wlamywacz tylko probuje, trzeba okazac wyzszosc, podwyzszyc
                    stopien zabezpieczenia i olac. Czyz nie ?
                    Pozdrawiam
                    • wromario Re: jak juz to kobieta za kierownicą :P 01.07.02, 12:12
                      dlugopis napisał(a):

                      > Nigdy nie bedziesz panowac w sposob absolutny. Moze ci peknac opona, moze pec
                      > przewod hamulcowy, moze ci wjechac w auto pijany kierowca. Duzo rzeczy sie moze
                      > zdarzyc.

                      Zgoda, przesadziłem z tym "absolutnym", przyjmijmy zatem, że od poruszających się
                      po drogach wymagam myślenia i przewidywania, a ono moim zdaniem wyklucza celowe
                      doprowadzanie do sytuacji niebezpiecznych.

                      > Czy jakby ktos probowal ci
                      > sie wlamac do sieci...

                      To raczej kiepskie porównanie, ale odpowiem, jeśli taki atak odwetowy mógłby
                      doprowadzić do czyjejś śmierci bądź kalectwa (a trzeba sobie uzmysłowić, że taki
                      jest "ciężar gatunkowy" problemu, o którym mowa, to w żadnym wypadku nie
                      zdecydowałbym się!
        • Gość: duzY ja w takich sytuacjach IP: *.dtvk.tpnet.pl 28.06.02, 16:44
          naciskam hamulec lewą nogą, żeby sie światła zapaliły.
          • Gość: Yani Re: Baba za kierownica. IP: *.proxy.aol.com 28.06.02, 19:00
            Moim najdziwniejszym przypadkiem jaki widzialem to jak dziewczyna w czasie
            jazdy golila swoje...nogi. A dla rownowagi, ale znam to z gazety w sekcji
            wypadki, jakis facet po wlaczeniu "cruise control" przeskoczyl na tylne
            siedzenie.
            Pozdr.
            • Gość: darjerz Re: Baba za kierownica. IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 29.06.02, 14:04
              ja mam jedno zdanie : dobry kierujacy (nie wazna jest plec) to taki ktory
              przewiduje sytuacje na drodze - czyli mysli za siebie i ....za innych
              uzytkownikow drogi!
              • Gość: Janek Re: Baba za kierownica. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.06.02, 20:23
                Moim osobistym zdaniem, wbrew innym opiniom, najlepiej jeżdżą dziadkowie. Jak
                by źle jeździli jakie by mieli szanse na dożycie swoich pięknych lat? Zwróćie
                także uwagę, że ich samochody zawsze wyglądają jak nowe. :)))
                • Gość: yacho11 Re: Baba za kierownica. IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 30.06.02, 08:08
                  dwa lata temu widzialem za kierownica hrabiego Dzieduszyckiego - jachał z duza
                  godnością i elegancją - pzdr
                • szarykot Re: Baba za kierownica. 01.07.02, 09:51
                  > Moim osobistym zdaniem, wbrew innym opiniom, najlepiej jeżdżą dziadkowie. Jak
                  > by źle jeździli jakie by mieli szanse na dożycie swoich pięknych lat? Zwróćie
                  > także uwagę, że ich samochody zawsze wyglądają jak nowe. :)))

                  eee tam - u mnie po osiedlu jeździ maluchem dziadek. fakt, że na muchoborze
                  samochodem nie da sie szybko jechać, niemniej jest on jedynym samochodziarzem
                  którego wyprzedzam rowerem...

                  a malucha to ma chyba najstarszy model - 600cm3. a rozklekotany że łohoho...
    • szarykot Re: Baba za kierownica 01.07.02, 10:56
      kiedyś w "pod napięciem" czy innym podobnym programie był reportaż o bandzie
      idiotów, matołów i kretynów w dresach, którzy w swoich stuningowanych BMW
      urządzali sobie o 2 w nocy w miastach wyścigi, w trakcie których jeździli po
      200-220 km/h ("bo przecież to nie jest niebezpieczne"). i wśród tych debili i
      bezmózgowców nie było _żadnej_ kobiety (o babach nie mówiąc...). o czymś to
      świadczy...

      PS. na pytanie reportera o to, jak debile i matoły rozpoznają policję w cywilu,
      jeden z idiotów powiedział "...jeśli widzisz dwóch wąsaczy w samochodzie, to
      jest to podejrzane..."
      • brezly Idiota za kierownica 01.07.02, 12:44
        Po wczorajszej informacji o kretynie ktory wjechal po pijaku w namiot na campingu
        kolo Ilawy zalala mnie krew. Wlasciwie nalezy zastosowac identyczna metode jak
        wobec zwierzat stwarzajacych zagrozenie wscieklizna: ODSTRZAL. Utluc, zanim kogos
        zabije.
        • bea. Re: Idiota za kierownica 02.07.02, 10:20
          Bo odebranie prawa jazdy nic nie daje.
          zadzryło mi się, że na przejściu dla pieszych (miałam zielone swiatło) potrącił
          mnie (szłam za ręke z dzieckiem) jakis idiota w rozklekotanym maluchu.... i
          uciekł!
          Na szczęście nic się nie stało (poza niechecią dziecka do przechodzenia przez
          jezdnię), ale (złapali go!): kierowca był oczywiście pijany, maluch
          nieubezpieczony, kierowca nie miał prawa jazdy, bo go nigdy nie zrobił!,
          ponadto pasażerem był kumpel, który wyszedł z zakładu na przepustke i juz z
          niej nie wrócił.

          Do odstrzału!
          • brezly Re: Idiota za kierownica 02.07.02, 10:52
            Pamietam, to bylo z rok temu.
            A wiesz ze tylko interwencja zawolanej policji (zawolanej bo debile, tam byl
            jeszcze pasazer, zaczeli uciekac) uchronila tych oktawonow (a moze to
            byla "szesnastka" albo "trzydziestkadwojka") przed linczem. Bractwo z campingu
            tak sie wkurzylo ze gonilo ich dwa kilometry. Rzecz miala miejsce nad ranem a
            wieczorem jeszcze policja nie mogla ostrzyzonego na lyso "drivera" przesluchac,
            bo wciaz trzezwial.
            Tabun, sarin, V-gazy, iperyt, DDT, sterylizacja, kwas azotowy dozylnie,
            lobotomia, co jeszcze mogloby byc?
            • bea. Re: Idiota za kierownica 02.07.02, 11:11
              ......
              lista mogłaby byc długa......
              a tak szczerze mówiąc, niech sobie już żyje , ale chciałabym mieć pewność, że
              jeden palant z drugim nigdy więcej nie usiądzie za kierownicą....niestety, tak
              sie nie da.
    • Gość: IM Re: Baba za kierownica IP: 217.153.106.* 01.07.02, 11:12
      Jaki wdzięczny wątek :))). kamyczek do każdego ogródka. Fakt, czasem się
      oburzam, czy wściekam, ale potem pamiętam te uwagi z postów i pilnuję się, aby
      żadna z nich mnie nie dotyczyła. Pozdrawiam wszystkich. IM
      PS
      Jestem oczywiście kierowcą-przedstawicielką płci "zaatakowanej". A tekst jest
      super. Zaraz go rozkolportuję dalej.
    • Gość: Ansa A właśnie, że dobrze być babą za kierownicą IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 02.07.02, 17:52
      szczególnie blondynką:))) Nie dość, że na stacji za ciebie zatankują, wjadą do
      myjni i wleją płyn do spryskiwacza, to jeszcze wpuszczą cię z podporządkowanej
      bez gadania i z uśmiechem. Wiem sprawdziło mi się to jak jeździłam maluchem (z
      zielonym listkiem). Teraz trochę gorzej, bo autko większe i listka już nie ma,
      ale nie narzekam na kulturę większości kierowców.
      • szarykot Re: A właśnie, że dobrze być babą za kierownicą 02.07.02, 18:19
        a w jakim kraju mieszkasz?
        • Gość: Ansa Re: A właśnie, że dobrze być babą za kierownicą IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.07.02, 18:44
          Zdziwisz sie, właśnie w Polsce. Tylko trzeba mieć włosy koloru blond i udawać,
          że jest się 100% "blondynką":))) Polecam wszystkim paniom z jasnymi włosami.
          • szarykot Re: A właśnie, że dobrze być babą za kierownicą 02.07.02, 18:51
            a blondwłosy facet?
            • Gość: Ansa Re: A właśnie, że dobrze być babą za kierownicą IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.07.02, 18:55
              Nie wiem nigdy nie byłam facetem o włosach blond. Ale może warto spróbować?
              Ciekawe jak zachowa się obsługa stacji benzynowej gdy taki delikwent poprosi
              aby mu pomogli skorzystać z myjni, bo nie umie wjechać?:)))
      • Gość: Kociątko do ansy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.07.02, 19:15
        no super opinię kobietom wyrabiasz. na szczęście nie jestem blondynką. płyn do
        spryskiwaczy umiem wlewać, tankowac też i rzadko kiedy prosze obsługe o pomoc,
        chyba że nie chcę sie upaćkać smarem i benzyną. natomiast wjazd do myjni? co to
        za problem? dziewczyno, to jak ty parkujesz że z myjnią sobie nie umiesz
        poradzić? trzeba wiedziec co zrobić z samochodem - choćby pewne minimum. a co,
        żeby wycieraczki zmienić to mechanika wzywasz? a jak sie reflektor przepali to
        pewnie pomoc drogową od razu?
        • Gość: Ansa Re: do ansy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.07.02, 19:28
          Brawo!!! Cóż, tak to jest kiedy wszystko odbiera dosłownie. Przecież nie
          twierdzę, że nie umiem, tylko mówię, że pomagają - sami tego chcą. A nie jest
          przyjemnie, kiedy chcą pomóc lub wpuszczają z podporządkowanej? Bo mi bardzo
          się to podoba.
          • Gość: yacho 11 brawo ansa IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 02.07.02, 20:04
            brawo ansa - w koncu ktos bez krygowania sie pisze ze kobiety za kierownica
            sa traktowane normalnie i... jak kobiety pzdr
        • Gość: mazia2 Re: do ansy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.07.02, 08:04
          ja tylko dodam,że nie trzeba być blondynką! Wystarczy krótka spódniczka
          pięknie się uśmiechnąć,zagadać (jeżeli chodzi o stację)popatrzeć inaczej
          niż zwykle - robi swoje! Faceci za kierownicą dostają amoku i zapominają
          że prowadzą auto!
          • Gość: Kociątko Re: do ansy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.07.02, 12:05
            a ja dalej nie rozumiem po co ktoś miałby za mnie wjeżdżać do myjni? i co to za
            problem?
            • Gość: Ansa Re: do ansy IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 03.07.02, 12:52
              Ależ żaden problem, sama wjeżdżam, choć nie lubię, czasem się lubią zaciąć. Ale
              przyjemnie jest wiedzieć, że są tacy co chcą pomóc:))
              • Gość: duzY Ansa masz rację. IP: *.dtvk.tpnet.pl 08.07.02, 09:37
                Umieć to jedno, a czasem pozwolic sobie pomóc to drugie. Popieram :-)
                • Gość: Tirsa Re: Ansa masz rację. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.07.02, 18:49
                  a ja do myjni nie umiem... nie umiem pewnie dlatego, ze nigdy nie próbowałam...
                  i co?... co to ma do moich umiejętności jako kierowcy??...
                  a jak mi się żarówka przepali, to też sama nie zmieniam... bo też nie umiem...
                  i nie widzę powodu, dla jakiego przez mą niewiedzę miałabym narać moje autko na
                  straty większe, niż przepalona żarówka...
                  Mizu służy do jazdy, komputer do pracy... jak coś się sypie w kompie - wołam
                  Rudego, jak w autku - szwagra... od tego są faceci...
                  nie mam ambicji być kobietą całkowicie samowystarczalną... całkowita
                  samowystarczalność kobiet to dla mężczyzn prawie kastracja ;-PP
    • Gość: Uff Re: Baba za kierownica IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.07.02, 18:26
      No to byles troche zajety chlopie.
    • Gość: Kacha Baba o babach i facetach za kierownicą IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 05.07.02, 09:55
      Sama jestem kobietą i to początkującą za kółkiem, ale już miałam kilka
      sytuacji, gdzie kobieta nie patrząc wciska mi się pod koła i gdyby nie to że
      mam maluszka i moje możliwości prędkościowe są znikome to byśmy się zderzyły.
      Jest całe mnóstwo takich przypadków. Na pewno sama popełniam błędy i klną na
      mnie przy każdej nadarzającej się okazji, tych przepraszam. Faceci też nie są
      święci. Ma taki samochód, że oko bieleje, a jedzie tak wolno, że nie wiem czy
      na 2 jechać czy sie zatrzymać. A ile razy jak zobaczy malucha to sie wciska
      przede mnie. Boję się bo w moim samochodzie strefa zgniotu kończy się na
      silniku, a on jest przecież w tyle. JA CHCĘ ŻYĆ !!!!
    • Gość: Armando Re: Baba za kierownica IP: *.lubin.dialog.net.pl 06.07.02, 22:59
      Ach te baby , jezdza moze i bardziej bezpiecznie ale za to mniej pewnie ( i
      niech zadna sie nie kluci bo to pewnik i tyle :-) ) ... i czy zgadzacie sie ze
      mna panownie ze kobiety zarzynaja silniki i skrzynie ( po miescie nie wrzuca
      wiecej jak 2 bieg bo szkoda wiecej :-) ) i grzezi taka i grzezi jak w tej
      piosence Jolka Jolka :-) , mam taka znajoma co zrobila po miescie 40 tys km
      Cinquecento 900 i tak zajechala silnik ze jak go teraz slysze krew mnie zalewa
      na mysl o tych babach , Ach : nigdy nie zmienie zdania o babach za kolkiem ,a
      zonie kupie jakiegos grata i nie go zarzyna a pozniej naprawia , mojego auta
      nigdy nie dostala i nie dostanie :-)
      • kiwas Re: Baba za kierownica 06.07.02, 23:18
        Gość portalu: Armando napisał(a):

        > Ach te baby , mniej pewnie

        nie kazda,znam takie,ktore sa pewne jak ty swojego fiutka

        > niech zadna sie nie kluci

        kłóci

        > zonie kupie jakiegos grata i nie go zarzyna a pozniej naprawia , mojego auta
        > nigdy nie dostala i nie dostanie :-)

        Widocznie nie kochasz zony.Jak ja bede mial auto,dam dziewczynie,niech robi co
        chce,jak ze mna.
      • k_rosenberg Re: Baba za kierownica 07.07.02, 16:13
        Gość portalu: Armando napisał(a):
        > zonie kupie jakiegos grata i nie go zarzyna a pozniej naprawia , mojego auta
        > nigdy nie dostala i nie dostanie :-)

        Smialbym sie, gdyby Twoja zona, po pierwsze miala lepszy samochod od Ciebie, a po
        drugie lepiej auto prowadzila!!! :-)
        r.
    • Gość: Cynek Re: Baba za kierownica IP: *.tim.pl 16.07.02, 14:46
      Dobrze że jechała 80 a nie 180, bo i takie idiotki sie zdarzają
    • Gość: Cynek Re: Baba za kierownica IP: *.tim.pl 18.07.02, 09:30
      Ogólnie rzecz biorąc ładna dziewczyna w ładnym samochodzie robi na pewno
      większe wrażenie niz łysy facet w starym polonezie :-)
    • m.matkowski Re: Baba za kierownica 18.07.02, 11:34
      Jadę sobie dzisiaj o koło 10 Ślężną (od skrzyżowania z Borowska - Dworzec PKS
      do Szpitala Wojskowego. Przede mną babka (blondi) w Hondzie Civic (wrocławskie
      numery) zmieniała pasy. Włączała kierunek, ale co z tego jak i tak trzeba było
      na nią bardzo uważać - jak zmieniła pas to właściwie od razu wracała z
      powrotem na poprzedni, itd. Odniosłem wrażenie, że wszyscy, którzy jechali za
      nią bluzgali niemiłosiernie. Jak można tak jeździć - taka jazda przecież jest
      bezsensowna?

      A jeśli chodzi o "baby" za kierownicą to muszę powiedzieć, że czasem
      przewyższają niektórych facetów. Nie wystawiają łokci przez drzwi - skąd się
      wziął ten debiny zwyczaj, odnoszę też wrażenie, że jeżdzą bezpieczniej. Ale
      podkreślam nie wszystkie, tak jak i nie wszyscy panowie. Ogólnie mówiąc to w
      Polsce ciężko się jeździ - za dużo osób po prostu jeździć nie umie i do tego
      się nie nadaje. Nagminne przkraczanie prędkości, brak kierunku przy zmianie
      pasa (a czasem nawet i skręcaniu). Rozmawianie przez komórę w czasie jazdy.
      Można wymieniać, co?
      Ciekawa historyjka - jechałem kiedyś na stopa (z Czechem). Zajechaliśmy do
      MacDrive'a i jechaliśmy dalej z Szejkami w dłoniach. W pewnym momencie dzwoni
      telefon komórkowy. Koleś wyjmuje go z pokrowca przy pasku (szejk cały czas w
      prawej ręce) i lewą ręką przykłada do przawego ucha. W tym czasie ręka z
      szejkiem na kierownicy. W pewnym momencie dojeżdzamy do skrzyżowania. Hamulec,
      ręka (lewa) od komórki (komóra tymczasem jest przytrzymywana barkiem) na
      drążek zmiany biegów. Redukcja, Kiierunkowskaz i skręt szejkiem w prawo,
      zmiana biegu na wyższy i przyspieszenie. W tym czasie koleś cały czas
      rozmawiał przez komórę i "uważał" na drogę. Dodam jeszcze, że na prośbę o
      potrzymanie szejka przeze mnie usłyszałem "nie trzeba". W sumie to
      zasatanawiam się dlaczego wtedy nie mieliśmy wypadku. Może Bóg ma co do mnie
      inne plany niż śmierć w fotelu pasażera i za kierownicą.

      Pozdrawiam wszystkie "kierownice" i kierowców.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka