Dodaj do ulubionych

Wrocławska firma widykacyjna Kruk kontratakuje

26.04.05, 20:03
Popieram KRUKA. DLaczego w tym chorym kraju ciągle chroni się przestępców? Nawet nie można ostrego pisma napisać do dłużnika bo się to jakimś pseudohumanistom nie podoba. A czy ci urzędnicy z UOKiK-u pomyśleli o wierzycielach którzy czekają na zwrot swoich pieniędzy? Czemu biorą w obronę przestępców a nie uczciwych obywateli?
Obserwuj wątek
    • Gość: ZEUS Co za bzdura!!! moze powinni jeszcze pocalowac du IP: *.bardo-slaskie.sdi.tpnet.pl 26.04.05, 20:47
      pe jesli łaskawie raczy z nimi pogadac i zaplacic? takie pisma to minimum! zbyt male minimum!!
      • Gość: felix Kryptoreklama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.05, 21:48
        Co to za dziwna reklama firmy kruk? nie stać ich na płatą reklamę? podobno są
        taaacy wielcy.
        • hummer Ciekaw jestem jak to jest z NOM 13.06.05, 15:53
          Reklamowałem fakturę. Odpowiedzi nie dostałem to i im nie zapłaciłem bo w myśl prawa reklamację uznali w całości. Czy Kruk ma mnie prawo w tej kwestii ścigać, czy od razu z NOMem do Sądu, że ma taki bałagan, iż ściga za uznane reklamacje przez samego siebie?
    • Gość: Paweł Z. Re: Wrocławska firma widykacyjna Kruk kontratakuj IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 26.04.05, 21:57
      Coś mi się widzi, że całe wieki temu miałeś egzamin z prawa karnego i pewnie
      dlatego kompletnie Ci się pozajączkowała definicja przestępstwa. Od kiedy to
      niewywiązanie się ze zobowiązań finansowych jest przestępstwem? To nie jest
      nawet wykroczenie.
      A jeśli chodzi o meritum, to zgadzam się, że forma listu nie jest chyba aż tak
      agresywna, by miało sens podejmowanie przez UOKiK aż tak daleko idących
      działań. Natomiast zgadzam się, że niektóre firmy windykacyjne pozwalają sobie
      na zbyt wiele. Nękanie wierzyciela telefonami jest typowym przykładem działań,
      które powinny być prawnie zakazane. Jeśli ktoś uważa, że jestem mu coś winien,
      to powinien zwrócić się do sądu. Jeśli sąd każe mi płacić, a ja nie zapłacę, to
      pozostaje egzekucja komornicza.
      • wielki_czarownik 2 kwestie 26.04.05, 22:03
        1. Słowo "przestępca" w tej wypowiedzi ma być określeniem osoby łamiącej prawo - w tym cywilne. Nie bawmy się tu w łapanie za słówka bo doskonale wiesz o co mi chodziło.
        2. Sąd. Jasne pod warunkiem, że proces nie będzie trwał 10 lat, komornik nie pobierze powalającej prowizji a wynik nie będzie losowy. A do tego czasu niestety trzeba sobie radzić inaczej.
        • Gość: Paweł Z. Re: 2 kwestie IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 26.04.05, 22:16
          1. Nawet nie wnikając w prawnicze niuanse, tak mi się zdaje, że nazywanie
          przestępczynią emerytki, której kanar dowalił mandat, bo biedulka zapomniała
          okularów i drugi raz skasowała ten sam bilet, umniejsza wartość
          słowa "przestępca".
          2. To mniej pretensje do sądów. Nie może być tak, że jakieś upierdliwe ludki
          będą zakłócały mój spokój, bo ktoś, komu jestem coś winien, a może tylko mu się
          tak wydaje, nie wierzy w skuteczność sądów.
          • wielki_czarownik Re: 2 kwestie 26.04.05, 22:24
            Gość portalu: Paweł Z. napisał(a):

            > 1. Nawet nie wnikając w prawnicze niuanse, tak mi się zdaje, że nazywanie
            > przestępczynią emerytki, której kanar dowalił mandat, bo biedulka zapomniała
            > okularów i drugi raz skasowała ten sam bilet, umniejsza wartość
            > słowa "przestępca".

            Łamiesz prawo to jesteś przestępcą.

            > 2. To mniej pretensje do sądów. Nie może być tak, że jakieś upierdliwe ludki
            > będą zakłócały mój spokój, bo ktoś, komu jestem coś winien, a może tylko mu się
            >
            > tak wydaje, nie wierzy w skuteczność sądów.

            Czyli "nie oddam pieniędzy i wal się"?
            • Gość: Jola Kretyni z kruka ... IP: *.devs.futuro.pl / *.devs.futuro.pl 26.04.05, 22:48
              Walcie sie kretyni i niewpisujcie sami( pracownicy z bozeł łaski szmatławego
              kruka) postow gloryfikujacych waszą łajdacko, mafijną firme !!!!!!!!!!
              • Gość: x-man Re: Kretyni z kruka ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.05, 10:01
                pracowałem w kruku i mnie nie obrażaj , pewnie usrałaś sie w swoich długach i
                teraz ledwie chodzisz bo musisz spłacać
            • Gość: Paweł Z. Re: 2 kwestie IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 26.04.05, 23:19
              1. Nie, nie ma zgody na taką definicję przestępstwa. Jest to definicja
              sprzeczna nie tylko z ustawą, ale i ze zdrowym rozsądkiem.
              2. Żadne tam "wal się". Żyjemy w podobno cywilizowanym kraju, w którym powinny
              obowiązywać cywilizowane zasady prawne, a nie jakieś prawo pięści.
              • wielki_czarownik Re: 2 kwestie 27.04.05, 12:13
                Gość portalu: Paweł Z. napisał(a):

                > 1. Nie, nie ma zgody na taką definicję przestępstwa. Jest to definicja
                > sprzeczna nie tylko z ustawą, ale i ze zdrowym rozsądkiem.

                Więc zaczynamy relatywizować prawo?

                > 2. Żadne tam "wal się". Żyjemy w podobno cywilizowanym kraju, w którym powinny
                > obowiązywać cywilizowane zasady prawne, a nie jakieś prawo pięści.

                A czy Kruk stosuje prawo pięści? Oni nikogo nie wywożą do lasu i nie przypalają lutownicą. Po prostu naciskają psychicznie a potem kierują sprawy do sądu.
                I czy cywilizowanymi zasadami nazywasz fakt, że w Polsce proces o alimenty potrafi trwać 20 lat? Tak - 20 lat. Dziecko dorosło i nic nie dostało. Oto sprawiedliwość w wykonaniu polskich sądów.
                • Gość: TATO Szanowni Dyskutanci IP: 217.30.159.* 27.04.05, 12:24
                  Szanowni Państwo. W toczącej się tu na Forum dyskusji pojawia się wiele racji i
                  bardzo ciekawych argumentów. Otóż pragnę zauważyć, że wszystko można idealnie
                  wypośrodkować , tzn. zarówno szkody moralne , jekie ponosi dłużnik , jak i
                  racje wierzycieli. Wystarczy jedynie wybrać odpowiednią firmę jako
                  reprezentanta swoich interesów, reprezentującą wysoki poziom oraz
                  profesjonalną, a wówczas nie będzie podobnych problemów jak wzmiankowane tj."że
                  ktoś psuł będzie wierzycielowi reputacje". Niekoniecznie więc trzeba korzystać
                  z krytykowanych za uwałaczanie ludzkiej godności i prawu metod.
                  • Gość: Synek Re: Szanowni Dyskutanci IP: *.kom / *.kom-net.pl 27.04.05, 12:38
                    W KRUKU powstanie specjalna komórka organizacyjna ds. całowania dłużników w d. Przeszkoleni specjaliści (nawet nie marzcie o specjalistkach) będą dłużnikowi ściągać gacie i całować w odwłok, gdziekolwiek by to zdarzenie nie miało miejsca. Podejrzewam, że skutecznośc takich działań pobije na głowę dotychczas stosowane wywożenie do lasu :)
          • Gość: Sebastian Re: 2 kwestie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.05, 17:58
            Masz rację, sądy działają źle. Sasza z Iwanem działaja lepiej....
      • agasik4 nekanie telefonami 27.04.05, 12:32
        Z doswiadczenia zawodowego wiem ze takie nekanie dłuznika telefonami, wizytami
        w domu, czasem w pracy jest wobec tych ktorzy nieplaca bo maja to w d...
        bardziej skuteczne niz egzekucja komornicza. Najlepiej prowadzic obie metody
        rownoczesnie
        Inaczej oczywiscie wyglada to wtedy jesli dluznik naprawde nie ma z czego
        zaplacic.
    • Gość: Ditran NIE ROZMAWIA SIĘ Z WIELKIM CZAROWNIKIEM IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.04.05, 23:36
      Facet żyje za szybą przykuty w domu do wózka inwalidzkiego i nie wie, co to
      praca i jak wyglada życie na ulicach miasta. Ten inwalida - prawnik uważa, że
      każdy kto pracuje otrzymuje na czas pieniądze, nie ma długów a świat jest
      różowy i wszystko jest cacy. Dla niego osoba, która wyrzuca peta na trawnik to
      przestępca i należy go karać więzieniem. Facet o mentalnosci typowego Niemca.
      Brzydzę się kanalią.Brrr...
      • Gość: Sebastian Re: NIE ROZMAWIA SIĘ Z WIELKIM CZAROWNIKIEM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.05, 18:04
        rozmawia się.
        sam jestem pracownikiem, którego były pracodawca zrobił w cxzłona. I co - mam
        wyrok, tytuł wykonawczy dla śćisłości, a sp. z o.o. nawet nie idzie w upadłość -
        bo nie ma na to kasy. Pomijam moje składki na ZUS, bo to inna historia,
        obrońco k...a rzeczywistości!!!!
    • Gość: N. Do wszystkich obrońców kruka !!! IP: *.do.pl / *.generacja.pl 27.04.05, 00:04
      Moja historia wygląda tak: 2 lata temu zostałem sprytnie okradziony przez
      podobno bliską mi osobę. Przez to mam w kilku firmach zadłużenie. Pewnego
      pięknego dnia zadzwonił do mnie koleś z Kruka że mam im oddać 10 tysięcy.
      Pytanie "dlaczego?" tak rozjuszyło pana, że wyzwał mnie od złodziei i cwaniaków
      (a ja tylko chciałem wiedzieć za co mam mu płacić). Wyszło na to że to ja
      powinienem mu udowodnić że zadłużenia nie mam, bo przecież to oni mają rację a
      ja jestem chamskim naciągaczem. Potem zaczęły się pisma. Czerwone nie
      wstrząsnęło mną tak bardzo, ale potem zaczęli mnie straszyć w tych pismach że
      wysyłają w świat detektywów, celem ustalenia mojego majątku aby wskazać go w
      sądzie. Lecąc po nazwiskach z książki telefonicznej natrafili na moich rodziców
      i podali się za mojego starego kumpla ze szkoły i szukają do mnie kontaktu. Wiem
      że tak było bo zaraz po telefonie od ojca że ktoś mnie szuka zadzwonili do mnie
      do pracy. W międzyczasie dostałem list z informacją o wpisanie mnie do
      ogłoszenia sprzedaży mojego długu ukazującego się w ogólnopolskiej gazecie
      (dołączone ksero z poprzedniego wydania). Do następnego pisma dołączyli wzór
      "zapytania pracodawcy o pobory". Zresztą wzory to ich specjalność. To mnie
      dopiero dobiło. Na karku kilka długów, widmo straty pracy i kolejne długi. Pół
      roku temu poszedłem na ugodę. Podpisałem dokumenty i zacząłem spłacać, jak to
      nazywam, widmo. Przez najbliższe 3 lata mam z głowy sporą część swojego zarobku.
      Nadal nie wiem za co dokładnie. I pomimo tego że regularnie spłacam to do czego
      się zobowiązałem dzisiaj wyjąłem ze skrzynki "laurkę" od Kruka:
      "... jedynie wpłata (tu podana kwota całości mojego zadłużenia" w terminie do
      29-04-2005 powstrzyma czynności sądowo egzekucyjne..."

      oczywiście z dołączonym wzorem: Wniosek o dokonanie wpisu w rejestrze dłużników
      niewypłacalnych.

      z pozdrowieniem dla wszystkich uczciwych tego świata, którzy z takim
      namaszczeniem potępiają nas złodziei i czczą ryczerzy z Kruka - obrońców
      sprawiedliwości

      N.
      • Gość: xerix Re: Do wszystkich obrońców kruka !!! IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 27.04.05, 06:00
        No to stary niezły baran jesteś, że płacisz nie swoje długi. Wystarczyło iść z
        pismem z Kruka na prokurature i powiedzieć, że nie ty zaciągałeś te
        zobowiązania. Sprawdzili by podpis i po ptakach. Do Kruka zaświadczenie i
        wszystko ok. No ale owszem jak się chroni tyłek rodzinie to sie tak ma.
        Przykre, ale prawdziwe
        • Gość: terefere Re: Do wszystkich obrońców kruka !!! IP: *.akron.wroc.pl / *.18.akron.wroc.pl 27.04.05, 07:32
          A ty myślisz, że prokurator kiwnie palcem? To dopiero naiwny jesteś! Pare lat
          temu zmniejszyły mi sie obroty. Pewnie, najpierw zwolniłam po kolei
          pracowników. Siła rzeczy najpierw tych, co mnie kosztowali najdrożej. W końcu
          został jeden, ten najtańszy, ale okazało się, że trzeba samemu zakasac rękawy a
          i tego tez zwolnić, bo przestał byc potrzebny. Ale przedtem był roczny
          remanent. W kasie brakowało ponad 40 tys. Trzy dni po jego zwolnieniu okazało
          się, że rabnął mi jeszcze parę innych rzeczy, tym razem konkretnych.
          Poszłam na policję- bo kradzież, do Urzędu Skarbowego-bo manko, do Inspekcji
          Pracy-bo nieuczciwy pracownik, wreszcie do prokuratora-bo złodziej.
          I myślisz, że ktokolwiek kiwnął palcem? Urząd Skarbowy radośnie stwierdził, ze
          mu nic do tego, a jeśli oni podczas kontroli wykryją to manko, to niezapłacone
          wg nich podatki od mojego ukrytego dochodu, zapłacę ja razem z karą i
          odsetkami. 6 lat nieprzespanych nocy, aż wreszcie tamten rok mogłam pogrzebac w
          ognisku. Inspekcja pracy równie radośnie stwierdziła, że nie mam żadnych
          podstaw, żeby złodzieja wylać z roboty na zbity pysk. W efekcie złodziej podał
          mnie do sądu pracy, który to sąd nawet nie zamierzał zapoznać się z jakąkolwiek
          dokomentacją policyjną, tylko nakazał mi wypłacic mu trzmiesięczną pensję plus
          odszkodowanie plus odsetki. 2 miesiące ciśnienia pod 200mm hg, bo musiałam
          patrzec na tę złodziejską gębę, która zaśmiewała się ze mnie w "majestacie
          prawa". Policja moje doniesienie o popełnieniu przstępstwa, nawet nie jednego,
          potraktowała, krótko mówiąc, jak rewelację o spadających z nieba żabach.
          Przesłuchali mnie, coś tam nawet z nimi pouzgadniałam, miałam nadzieję, że do
          pracy zabiorą się profesjonalnie. Nic bardziej mylnego. Na przesłuchanie
          wzywali tego typa i jego wspólniczkę kilkakrotnie, ale ci bywali nieobecni. W
          końcu im to wezwanie doręczono do ręki. Tyle, że policja, żeby przypadkiem się
          nie przepracować, zamiast wezwać złodziejską parke na jedno posiedzenie i
          przesłychac po kolei, jedno za drugim, żeby nie mogli za bagdzo sobie różnych
          rzeczy pouzgadniać, postanowiła coś odwrotnego. Jego sobie wezwali na piątek,
          ją na poniedziałek. Przez weekend ona już wierszyk miała wykuty na pamięć.
          Śledztwo, oczywiśćie, prokurator umorzył, bo nie znalazł "znamion
          przestępstwa". Żadne odwołania nic nie dały.
          Efektem tego wszystkiego pozostały liczne zaległę płatności za towar. Z
          większościa dostawców udało mi się dogadać i z potwornym trudem pospłacać to
          wszystko. Jeden, mimo tego, że nasza 10 letnia wspólpraca przebiegała do tej
          pory bez żadnych zakłoceń, dogadac się nie chciał. Sprawa trafiła do sądu,
          potem do komornika. Komornik nie miał ze mnie czego ściągnąć, bo wczesniej
          musiałam sprzedać samochód, żeby mieć na chleb. Mieszkania też nie miałam. W
          efekcie, zamiest wierzycielowi spłacić rozłożoną na raty zaległa kwotę, jeszcze
          mnie za obsługe "tego kredytu" skubał sąd i komornik. Co trwało latami.
          A złodziej chodzi z podniesioną głową.
      • agasik4 Re: Do wszystkich obrońców kruka !!! 27.04.05, 12:39
        Przepraszam za to co napisze, ale jakos trudno mi uwierzyc ze splacasz
        zadluzenie nie wiedzac skad pochodzi. Jesli rzeczywiscie tak jest to zamiast
        placic podaj KRUKA do sadu. I czy przypadkiem w jakims pisemku KRUK nie podal
        ci skad wzielo sie twoje zadluzenie? bo wydaje mi sie za taka informacja jest
        sprawa oczywista w kazdym monicie czy wezwaniu do zaplaty.
        • agasik4 poprawka 27.04.05, 12:44
          Cofam co napisalam bo wlasnie przeczytalam ze jednak wiesz co splacasz.

          Nie mozesz sie dziwic dluznikowi. Gdyby pozwolil sobie na rozkladanie platnosci
          za towar na male raty sam przestalby prowadzic dzialalnosc.
      • Gość: Sebastian Re: Do wszystkich obrońców kruka !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.05, 18:06
        to zwróc się dp swojej byłej blisliej osoby, Ty strasznie pokrzywdzony tym, że
        masz zapłacić swoje długi.
        • Gość: N. Re: Do wszystkich obrońców kruka !!! IP: *.do.pl / *.generacja.pl 28.04.05, 19:32
          Moja była bliska osoba już dawno wyjechała za ukradzione mi pieniądze. A robiła
          to tak, że nie płaciła moich rachunków na które je dostawała.

          Ja zawsze płacę swoje długi. Tylko coś jest nie tak, jeżeli dług z karty
          kredytowej wynosi 4 x jej limit + odsetki. To chyba bank popełnił błąd nie
          blokując tej karty i z radością naliczał odsetki karne przez 2 lata nie
          informując mnie o tym. Teraz Kruk twierdzi że ma to gdzieś bo dług tylko kupił
          i mam płacić, a bank ma to gdzieś bo dług sprzedał. Ten dług też spłacam. Na
          szczęście to już ostatni, ale cały czas mam wrażenie że płacę za jakąś pomyłkę,
          której nawet nie mogę wyjaśnić.
    • Gość: xerix Re: Wrocławska firma widykacyjna Kruk kontratakuj IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 27.04.05, 06:13
      Czy my nie możemy pożyć choć chwile w normalnym kraju. Co to za prawo. Co
      ludzie mają do windykacji. Nie mam długów to się ich nie boje. Przydażył mi się
      jeden incydent z kanarem to się dogadam co do spłaty w ratach. No, ale jak
      biore komórke i ona ląduje w komisie, dekoder C+ na bazarze, na lewe
      zaświadczenia biore kredycik z providenta itd to wówczas mam prawo się czegoś
      bać. Ba, wręcz musze się czegoś bać, bo polskiego prawa nikt się nie obawia. I
      jak by windykacja nie była potrzebna nie było by tylu firm, a w samym wrocławiu
      jest kilka o ile nie kilkanaście, a w Polsce setki. Widze jedno rozwiązanie:
      wziełeś cos i nie płacisz=wyłudzenie, a za to powinno się ręce upitolić przy
      samych łokciach i mieli by nauczke, bo za trzymanie w więzieniu takiego żłoba
      nie mam zamiaru tracić kasy z moich podatków
      • Gość: dario Re: Wrocławska firma widykacyjna Kruk kontratakuj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.05, 13:40
        Do xerixa: Nie masz długów i się ich nie boisz? To poczytaj. W grudniu 2003
        kupilem telefon w Idei. I bylo fajnie az do wrzesnia. Dostalem informacje ze
        nie zaplacilem za sierpien. Wyciagnalem wiec potwierdzenie wplaty (bo
        oczywiscie mialem zaplacone i to nawet w terminie) i wyslalem faksem do
        Warszawy. Odblokowali mi telefon i bylem szczesliwy ze wszystko jest ok. Po
        kolejnych dwoch tygodniach znow mi zablokowali. Nic nie dalo pokazywanie im
        dowodu wplaty kilkukrotne. Ciagle twierdzili ze nie zaplacilem. W litopadzie
        2004 wylaczyli mi calkiem telefon i przyslali wezwanie do zaplaty kary za
        zerwanie umowy. Zaznaczam ze do calkowitego wylaczenia telefonu placilem
        wszystkie faktury. No i sie zaczelo wysylanie pism. Z tym ze ja nie dostalem
        zadnej odpowiedzi na moje pisma tylko kolejne wezwania do zaplaty. Zadawalem
        pytanie, kto rozwiazal umowe? Przeciez to siec mi odlaczyla telefon mimo ze
        placilem. Doszlo do tego ze moj niby dlug idea sprzedala do formy takiej jak
        Kruk. A ta firma ma gdzies moje tlumaczenia i po prostu żąda splaty. I co Ty na
        to?
        • tomek854 Re: Wrocławska firma widykacyjna Kruk kontratakuj 28.04.05, 23:28
          To i ja się dołączę:

          1. Kruk ścigał mnie za nie zapłacone OC za samochód.
          Ciekawe tylko, że termin miałem do 31 XII, zapłaciłem 23 XII, a Kruk sprawę dostał już 13 XII. Samochód sprzedałem, dowód ubezpieczenia musiałe dać kupcowi, żeby miał jak jeździć, zanim zmieni blachy. Na szczęscie samochód poszedł do rodziny, więc jak faktyznie mnie pozwą do sądu to mam jak się wybronić
          2. Moją babcię ściga inna firma, za rzekomo niezapłacone rachunki za telefon, które sam osobiści płaciłem, i mam na to kwit.
          3. Moja dziewczyna jest nękana przez pracownikow Kruka telefonami w sprawie długów z jej rodziny. Przepraszam bardzo, ale skoro na jest dorosła, ma telefon na siebie, to czemu Kruk ma czelność do niej wydzwaniać? I jeszcze mówią "Jak pani nie poda namiarów na właściwą osobę, to będziemy dzwonić do Pani babci - chce pani tego". Babcia ma 90 lat i mogła by zawału dostać po takim telefonie - a zaznaczam że również babcia ani nie jest dłużniczką, ani nie ma z dłużnikiem wspólnoty mieszkaniowej.

          Czyli będąc uczciwym i mając wszystko zapłacone też możesz miec problemy z Krukiem czy innymi...
          • tomek854 errata 29.04.05, 11:38
            babcia nie ma wspólnoty majątkowej oczywiście
          • Gość: eeetam Re: Wrocławska firma widykacyjna Kruk kontratakuj IP: *.ztpnet.pl 01.05.05, 02:19
            > I jeszcze mówią "Jak pan
            > i nie poda namiarów na właściwą osobę, to będziemy dzwonić do Pani babci -
            chce
            > pani tego". Babcia ma 90 lat i mogła by zawału dostać po takim telefonie - a z
            > aznaczam że również babcia ani nie jest dłużniczką, ani nie ma z dłużnikiem
            wsp
            > ólnoty mieszkaniowej.
            >
            > Czyli będąc uczciwym i mając wszystko zapłacone też możesz miec problemy z
            Kruk
            > iem czy innymi...
            LUDZE DAJCIE SPOKÓJ O CZYM WY PISZECIE. KUPCIE SOBIE KODEKS
            CYWILNY/POSTEPOWANIA CYWILNEGO I OLEJCIE WSZYSTKO CO SIE DO WAS KIERUJE-ALE
            TYLKO POD JEDNYM WARUNKIEM-ŻE MACIE CZYSTE KONTO. ZE NIE ZROBILISCIE TEGO
            DLUGU. JESLI DANY DŁUG ISTNIEJE Z WASZEGO DZIALANIA-NIE AWANTURUJCIE SIE, BO
            SAMI JESTESCIE SOBIE WINNI.
            TO NIE ZWIAZEK RADZIECKI, NIE DA RADY ZNALEZC PARAGRAFU NA CZŁOWIEKA TAK PO
            PROSTU. COŚ O TYM WIEM. JESTEM PRAWNIKIEM I OD LAT PROWADZĘ FIRMĘ WINDYKACYJNĄ
            (WYŁĄCZNIE WIERZYTELNOŚCI POMIĘDZY FIRMAMI). METODY KRUKA SĄ PROSTE JAK KIJ I
            PŁYTKIE JAK KAŁUŻA. TAK TO JEST, JAK SIE NIE MA ARGUMENTOW PRAWNYCH. STRASZENIE
            BABCI TO PIKUS, SA SETKI INNYCH PATENTÓW.
            ALE RZECZ W TYM, BY SKUTECZNIE STAWIĆ CZOŁO W SYTUACJI GDY DŁUG NIE ISTNIEJE W
            STOSUNKU OD DANEJ OSOBY.
            POZDRAWIAM PLACACYCH
            • tomek854 Re: Wrocławska firma widykacyjna Kruk kontratakuj 09.05.05, 22:45
              zapomniales o sytuacji, gdy ktos ma dlug, a nie ma z czego oddac. Uczciwie splaca po troszku, a kruk na niego krzyczy. To tez denerwuje.
    • Gość: ona Re: Wrocławska firma widykacyjna Kruk kontratakuj IP: *.adsl.inetia.pl 27.04.05, 08:34
      Chyba nikt o zdrowych zmysłach nie przywiazuje wagi do szmatławych reklamówek
      jakie wysyła Kruk
      widziałam kiedys jedna pismo dotyczace spłaty kredytu w kwocie 300 zł
      pisali o oddaniu sprawy do sady celem wyjawienia majątku usmiałam sie niezeimsko
      wystarczy do nich zadzwonic i wypytac o pare szczegołow a zaczna sie miotac barany
      • Gość: juli Re: Wrocławska firma widykacyjna Kruk kontratakuj IP: *.pl 27.04.05, 09:08
        Jako wierzyciel zupełnie nie rozumiem ludzi, ktorzy się zadają z takimi firmami
        jak Kruk. Na nakaz w sądzie czeka się teraz max. pół roku, komornicy działają
        sprawnie, a dzięki nakazowi przedawnienie zobowiązania mam dopiero po 10 latach.
        Po co mam się zadawać z kimś kto egzekwując dług w moim imieniu, będzie ludzi
        straszył i im groził??? Wolę formalnie, zgodnie z prawem i wcale nie wychodzi
        to drożej ( a wręcz taniej, bo sąd zasądza koszty zastępstwa procesowego dla
        kancelarii od dłużnika).A dłużników tępie bezwzględnie.
        • Gość: magda Re: Wrocławska firma widykacyjna Kruk kontratakuj IP: *.adsl.inetia.pl 27.04.05, 09:57
          pewnie ze tak ale co zrobisz jak ci firma ogłosi upadłosc w tym czasie albo
          dłuznik sprytnie ukryje majatek
          baw sie dobrze
          • Gość: juli Re: Wrocławska firma widykacyjna Kruk kontratakuj IP: *.pl 27.04.05, 10:38
            Jak jest w takim stanie, że grozi jej upadłość, to i Kruk jej wisi;)A Kruk,
            poza groźbami i tak nie ma żadnych możliwości dzialania. Konta nie zajmie,
            majątku nie zlicytuje (chyba, że oddając sparwę do komornika po wcześniejszym i
            tak postępowaniu sądowym). Większe szanse na ukrycie majątku w mojej ocenia ma
            dłużnik jeśli sprawa jest oddana do takiej firmy, bo widzi że cos się
            dziejewięc zapobiegliwie może jakieś kroki podjąć, a nakaz? Idzie do dlużnika
            standardowe wezwanie do zapłaty, zazwyczaj każdy je ma w nosie, a potem nagle
            dłużnik dostaje w nos nakazem sądowym i wtedy zwykle zaczynają się proszalne
            pisma i telefony, czasem od razu płaci, bo widzi, że tu nie ma żartów, a za 3
            tygodnie przyjdzie mu jeszcze dodatkowo za komornika płacić.
            • Gość: magda Re: Wrocławska firma widykacyjna Kruk kontratakuj IP: *.adsl.inetia.pl 27.04.05, 11:06
              jasne ale firmy windykacyjne maja wiecej mozliwosci i szybciej działaja
              • Gość: juli Re: Wrocławska firma widykacyjna Kruk kontratakuj IP: *.pl 27.04.05, 11:23
                więcej możliwości???? A jakiez możliwości ma firma windykacyjna poza namolnymi
                telefonami, nachodzeniem, pismami, straszeniem i groźbami???? W świetle prawa -
                żadnych. Szybciej działają? Owszem, na dłużników, którzy takich gróźb się boją.
                Ale w stosunku do innych i tak pozostaje im zwykłe postępowanie sądowe,
                poprzedzone tylko zbędną zwloką kiedy usiłowali od dlużnika wyciagnąć dług "po
                dobroci".
                • Gość: magda Re: Wrocławska firma widykacyjna Kruk kontratakuj IP: *.adsl.inetia.pl 27.04.05, 13:04
                  wystarczy ze zrobia nakaz zapłaty w tydzien
                  • Gość: juli Re: Wrocławska firma widykacyjna Kruk kontratakuj IP: *.pl 27.04.05, 13:13
                    "zrobią nakaz zapłaty" - tzn. załatwią, że sąd wyda w tydzień nakaz??? U, jak
                    takie mają chody to nieźli są:)))Z tego co widziałam na naszych nakazach, to
                    tylko te z sądów spoza W-wia przychodziły po ok. miesiącu, Wrocław nawet pół
                    roku trzymał.
                    Bo jeśli chodzi o samo wypełnienie formularzy i złożenie w sądzie, tydzień to
                    raczej nic specjalnego:(.
              • Gość: komornik Re: Wrocławska firma widykacyjna Kruk kontratakuj IP: *.gawex.pl / *.Gawex.PL 28.04.05, 23:09
                Z dużą dozą ciekawści chciałbym się dowiedzieć o tych mozliwościach - dużych
                mozliwościach firm windykacyjnych. Wydaje mi się że nie masz na mysli
                straszenia, wywozenia do lasu itp.
    • Gość: piotras Chronic wierzycieli, a nie dluznikow! IP: 5.5.* / 80.58.41.* 27.04.05, 10:26
      Swiat sie chyba juz w Polsce posral doszczetnie!
    • gonzales.wroclaw Lewackie pieprzenie w bambus. 27.04.05, 10:32
      Tradycyjnie pod wątkiem windykacji pojawili się obrońcy uciśnionych, którzy najwyraźniej nie widzą co piszą.

      1. Niespłacanie długów jest przestępstwem, i to nawet w Polsce. W wielu wypadkach czysn ten podpada pod oszustwo i nie rozumiem, dlaczego W_Cz o tym nie wspomniał. Co więcej, są na świecie cywilizowane państwa, gdzie za niepłacenie długów jako takie (nie nagięte pod inne przestępstwo) idzie się do pierdla i to bez zawiasów. Dziwnym trafem te kraje mają się lepiej od Polski.

      2. Do firm windykacyjnych nie trafiają przeważnie długi skruszonych dłużników, którzy systematycznie regulują zaległości, tylko tych którzy systematycznie tego unikają. Oczywiście są wyjątki - jak chociażby sprawa Cyfry+ (nota bene, dzięki temu miałem do czynienia z Krukiem), gdzie sprawy były ewidentnie naciągane. Z tego co wiem, te czasy się skończyły, a jeżeli nie skończyły, to wątpliwe sprawy uległy znacznemu ograniczeniu. Ostatecznie przekazanie sprawy do windykacji kosztuje i lepiej dać dłużnikowi 20 rat i odzyskać dług, niż dawać 15% baranom, którzy skopią reputację wierzycielowi i nie wiadomo ile odzyskają.

      3. Wierzyciel ma prawo stosować wszelkie środki dozwolone prawem, które służą odzyskaniu długu. Ma prawo stosować agresywną kolorystykę pism, dzwonić trzy razy dziennie, codziennie przychodzić i namawiać do spłaty długu etc.; ba! ma nawet prawo być niemiły - niezależnie od tego, co sądzą miłośnicy sprawiedliwości społecznej.

      4. Koszty niespłacanych długów ponosimy my wszyscy. Ciekawe, ilu obrońców dłużników zostałoby na placu boju, gdyby dowiedzieli się, jaki procent z ich pensji idzie na pokrycie strat?
      • nevra Re: ajaj 27.04.05, 10:42
        Zwróć uwagę, że nie wszystkie sprawy są sobie równe. Dlatego niektóre znajdują
        epilog w sądzie. Dlatego nie można wrzucac wszystkich, w tym wypadku dłużników,
        do jednego wora z gromkim hurra!. Są bardzo różne sytuacje. Niektórzy ludzie
        znaleźli się w takiej, bo stracili pracę, inni- zdrowie, inni zostali wysiudani
        na zieloną trawkę, np przez mnożące się bez opamiętania markety. Oczywiście, są
        tez i zawodowi naciągacze. Tych nalezy tępić bezwzględnie. Ale jak uczciwy
        człowiek stracił niemal wszystko, to powiedz, mądralo, z czego ma spłacić dług
        natychmiast? Pojść nocą do parku, dac komuś w łeb i go okraść? Obrobic
        sąsiadowi dom?
        Tak, jak wszedzie, na kazdym polu znajda się czarne owce. Zwróć uwagę, ja nie
        twierdzę, że długów nie nalezy spłacać. Ale też trzeba brac pod uwagę
        okoliczności, w jakich do powstania tychże zaległości doszło. I ustalić taki
        sposób zapłaty, żeby dłużnik po pierwszej wizycie widykatora czy komornika, nie
        skoczył z mostu. Bo wtedy następpnej raty na pewno już nie będzie.
        • gonzales.wroclaw Re: ajaj 27.04.05, 10:52
          Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że nie wszystkie sprawy są jednakowe. Na tym zresztą opiera się cały kunszt profesjonalnej windykacji - indywidualnie podejść do każdego (tak aby nie musiał skakać z mostu), czego zresztą Krukowi brakuje. Ale to indywidualne podejście to kwestia wrażliwości (społecznej, chciałoby się dodać), a nie prawna.
          W każdym razie nie zmienia to faktu, że do windykacji trafiają najbardziej oporni dłużnicy, albo - jak zapewne wolisz - i oporni, i pozbawienia pewnych umiejętności życiowych, którzy wolą chować głowę w piasek, zamiast negocjować z wierzycielem.

          nevra napisała:
          > Ale jak uczciwy
          > człowiek stracił niemal wszystko, to powiedz, mądralo, z czego ma spłacić dług
          > natychmiast? Pojść nocą do parku, dac komuś w łeb i go okraść? Obrobic
          > sąsiadowi dom?

          A gdzie ja napisałem - natychmiast? Jak uczciwy człowiek traci wszystko, to idzie do wierzyciela i mówi co się stało i prosi o sensowne raty. I to przeważnie działa.
          • Gość: juli Re: ajaj IP: *.pl 27.04.05, 11:17
            >Jak uczciwy człowiek traci wszystko, to idzie do wierzyciela i mówi co się
            >stało i prosi o sensowne raty. I to przeważnie działa.

            Zgadzam się, to zwykle działa. Pod warunkiem, że efekty dla firmy nie będą
            negatywne - tzn, pracownicy nie dostaną pensji, albo zostanie nie zapłacona
            faktura. Niestety, ale zupełnie nie widzę powodów do obciążania czyimś pechem
            życiowym innych ludzi (np. własnych pracownikow).


            • nevra Re: ajaj 27.04.05, 11:45
              Pewnie, jak pracodawca wyzionie ducha, to pracownikom będzie lepiej? Poczytaj
              sobie pościk "terefere" trochę wyżej. Bardzo konkretny. Czekam na odpowiedź.
              • Gość: juli Re: ajaj IP: *.pl 27.04.05, 11:59
                a, niedokładnie się wyraziłam, konsekwencje dla mojej firmy nie mogą być
                negatywne, nie odstąpię od egzekucji o ile w skutek tego pracownicy mojej firmy
                mieliby nie dostać pensji.
                • Gość: juli Re: ajaj IP: *.pl 27.04.05, 12:47
                  wspomniany pościk poczytałam. Nic to nowego, że prawo w naszym kraju jak i, że
                  urzędy nader są niedoskonałe, ale wszyscy działamy w takich samych warunkach i
                  takie samo ponosimy ryzyko związane z działalnością gospodarczą.Ale nie widzę
                  powodów abyśmy mieli je ponosić solidarnie, każdy pilnuje swojego interesu sam
                  i o kiepski nadzór nad pracownikami tylko do siebie może mieć pretensje. Tym
                  bardziej, że przypadki jak w w/w poście są raczej drastyczne, częściej tarapaty
                  są wynikiem bardzo niskiej kultury prawnej u naszych "byznesmenów".Taki US -
                  nie wyobrażam sobie żebym miała tam chodzić ja (no chyba, że z PIT:)), ryzyko w
                  podatkach jest zbyt dotkliwe. Doradca podatkowy bieże kilkaset zł miesięcznie -
                  i mam gdzieś podatki, urzędy, kontrole, jak zrobił bląd - to ściągnę to z jego
                  ubezpieczenia, ale nie dotknie to mojej firmy ani jej kontrahentów. Tak zresztą
                  jest w wielu kwestiach zwiazanych z prowadzeniem firmy, kazdy "byznesmen"
                  wszystko u nas wie najlepiej sam, zamiast korzystać z fachowców i minimalizować
                  zbędne ryzyko. I ja mam potem takiemu długi odpuszczać??? Moja firma i moi
                  pracownicy mają ponosić konsekwencje tego, że ktoś traktuje swoją działalność
                  nieprofesjonalnie i prowadzi ją metodą chałupniczą???
                  • Gość: terefere Re: ajaj IP: *.akron.wroc.pl / *.18.akron.wroc.pl 29.04.05, 09:33
                    Jeśli myślisz, że papierki odwalam sama, to się mylisz. Żadna to oszczędność, a
                    przynajmniej głowa spokojna. Jakoś dzięki temu nie grzebią mi urzędasy w
                    segregatorkach, ani na półkach. Niemniej jednak nie ja jedna zostałam
                    okradziona przez pracownika. Znam sporo takich przypadków. Podstawowym
                    problemem faktycznie jest fatalne prawo. Bo jak inaczej traktować twierdzenie
                    różnych mądralińskich, że pracownik ponosi odpowiedzialnośc materialną za np
                    braki w towarze tylko wtedy, kiedy tylko on miał do tego towaru dostęp? To co,
                    pracodawca, a jednocześnie właściciel, chocby sklepu ma nie mieć kluczy do
                    własnego interesu? A tak to na dziś prawnie wygląda.
                    • Gość: juli Re: ajaj IP: *.pl 29.04.05, 11:24
                      Terefere, przecież napisałam "Tym bardziej, że przypadki jak w w/w poście
                      (czyli Twoim) są raczej drastyczne, częściej tarapaty są wynikiem bardzo
                      niskiej kultury prawnej u naszych "byznesmenów" "( i to spostrzeżenie, co jasno
                      wynika, mam nadzieję, z kontekstu zdania nie odnosiło się do Twojego
                      przypadku.)Prawo mamy nastawione na maksymalną ochronę pracownika, sądy pracy
                      są jeszcze gorsze (osobiście byłam na sprawie, gdzie sędzina zamiast rozważyć
                      stan prawny - likwidację zakładu i uzasadnione tym niezastosowanie art. 41
                      KP,stwierdziła, że niezastosowanie w/w art. było niemoralne i zasądziła od
                      zakładu odszkodowanie).Taką mamy chorą rzeczywistość, w efekcie ryzyko ponosimy
                      my. Ryzyko w wyborze pracownika niestety też:(
    • Gość: TATO VIAVAT DZIATECZKI !!!! IP: 217.30.159.* 27.04.05, 11:55
      "JESTEŚMY WSZĘDZIE!!!" - tzn. ... w EGB , KCZMARSKIM , I-CENTRUM , INTRUM
      IUSTITIA , LUCAS BANKU , EUROBANKU , W KUPIE I RUPIE !!!!!!
      :)))))))
      • Gość: xerix Re: VIAVAT DZIATECZKI !!!! IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 27.04.05, 20:38
        Tatuśku wiemy, że jesteś ex Krukiem i wywalili cie, bo byłes za cieńki. Daj
        sobie synku spokój, bo mając 3 fakultety jesteś nadal baranem
        • Gość: TATO PRZYKŁDNE CHAMSTWA EMANACJE ;)))) IP: 217.30.159.* 28.04.05, 08:57
          Odpowiedź na posta Xerixa, obraziła by jedynie mój intelekt. W związku z tym
          nie odpowiem nic. Powiem jedynie tyle , że jaskrawa emanacja chamstwa
          prezentowana przez niektóre osoby, jest typowa dla mentalności azjatyckiej,
          królującej w niektórych kręgach, organizacjach czy firmach. W sumie dobrze , bo
          potencjalni Klienci będa mieli wyrobione zdanie o poziomie intelektualnym
          poszczególnych partnerów oraz ich ogładzie , wychowaniu i kulturze.;))))
        • Gość: Hetman Re: Xerix IP: 217.30.159.* 28.04.05, 08:58
          A ty swoich brzydkich bąków nie puszczaj tylko wracaj do telefonu bo ci
          kierownictwo tyłek obije za udzielanie się na forum, norma już zrobiona?
          Przerwę roboczą włączyłeś?
    • Gość: Sebastian Re: Wrocławska firma widykacyjna Kruk kontratakuj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.05, 14:02
      wierzcie mi, wierzyciele w większośco to idioci, którym trzeba podać rękę. od
      tego jest kruk, kura, czy inny ptak.
      I zapomina się chyba, kto w tym westernie chodzi w biały kapeluszu: wierzyciel,
      czy dlużnik? Bo jak dla mnie, tych drugich, przynajmniej częśc, należłoby
      strzelać, po okresie ochronnym.
      Po prostu przerost wydumania kolejnego nie wiadomo po co potrzebnego urzędu,
      zatrudniającego n-ludzi, utrudniającego w każdy możliwy sposób życie n do n-tej-
      ludziom.
      i jak mam ściągnąć swój dług,m jeśli ój dłużnik, syna matki-suki, z mojego
      punktu widzenia, oszust, szubrawiec itd, jest chroniony przez durny urząd?
      • pacio dobre... 27.04.05, 18:47
        a który z szanownych dłużników, jeśli dostał wezwanie do zapłaty od
        jakiejkolwiek firmy windykacyjnej udał się do prawnika, jeśli 5% to sukces.
        Społeczeństwo w większości jest nieuświadomine, pardon zapomniałem że nasz naród
        wiedze o prawie i medycynie wysysa z mlekiem matki.

        Więc skąd te lamenty?

    • Gość: gość do obrońców Kruka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.04.05, 09:48
      mam zasadnicze pyanie:
      czy przysyłanie pism z wszelkimi wykrzyknikami itp. opisanymi w atrykule i
      dołącznie druku pozwu na którym nie widnieje pieczątka sądu jest gołe bez
      pieczątek, następnie kolejnym pismem STARSZENIE że zaczną mnie odwiedzać w domu
      i zgłoszą mój dług który nie wiem skąd się wziął bo mi odpowiedzieć na to
      pytanie nie potrafią do IZBY Gospodarczej - nie będę mogła brać kredytów,
      których i tak żaden bank mi nie udzieli bo nie miałabym ich z czego spłacić
      więc mam to w głębokim poważaniu, jest zgodne z prawem???
      W dodatku przysyłają mi ugodę i ewentualne późniejsze możliwości sądzenia się w
      Olesku (nawet nie wiem gdzie jest ta miejscowość) jest zgodne z prawem???
      I czy zdają sobie np sprawę z tego że jestem np. w obecnym stanie w ciąży, mam
      chore serce... takie pismo może mnie wykończyć na miejscu???
      A jeśli zejdę z tego chorego świata moja rodzina poda ich do sądu za
      spowodowanie śmierci???
      I co mam zrobić jeśli wystąpiłam z pismem do ewentualnego wierzyciela o ten
      powstały dług (na odpowiedź czekam już 3 miesiąc)i do tej pory wierzyciel mi
      nie odpowiedział jakby sprawy nie było???
      Jak myślicie mam płacić i czy jest to zgodne z prawem????
      • Gość: TATO Re: do obrońców Kruka IP: 217.30.159.* 28.04.05, 12:36
        Szanowna Pani. Otóż faktycznie stosowanie tego typu chwytów ,jak "puste pozwy",
        zapowiedzi "odwiedzin w domu" a zwłaszcza ewentualnych " inwigilacji poprzez
        agencję detektywistyczną środkami elektronicznymi , fotograficznymi etc. w
        zasadzie mijają się z prawem , a część z nich stanowi ich poważne naruszenie.
        Po pierwsze "odwiedziny w domu" to mogą Pani owszem złożyć o ile oczywiście
        PAni bedzie sobie tego życzyć , o ile nie nie musi PAni nawet z nimi rozmawiać
        i tylko tyle im wolno. Nie wolno im być dla Pani niegrzecznymi w jakiejkolwiek
        formie. Po drugie "pusty pozew" bez pieczęci sądowych i informacja iż został on
        skierowany do Sądu o ile niejest zgodna ze stanem faktycznym jest zwykłym
        poświadczaniem nieprawdy , ergo przestepstwem ( publiczne wprowadzanie w błąd).
        Po trzecie "inwigilowanie poprzez środki elektroniczne i inne" rzekomych
        detektywów bez wyrażanie prze Panią zgody jest również przestępstwem. MSWiA
        może nawet cofnąć licencje ewentualnym detektywom , łamiącym prawo.
        Generalnie rzecz biorąc najlepiej jest by Pani ustaliła z Wierzycielem formę
        spłaty swego zadłużenia i w dotrzymała zobowiązań. Oczywiście nie wiem która
        firma wysyłać może do Pani podobne "wezwania". Pozdrawiam.
        • Gość: gość Re: do obrońców Kruka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.05, 08:47
          Dziękuję bardzo za odpowiedź, ale tu jest właśnie problem ponieważ z
          wierzycielem się kontaktowałam w lutym tego roku - pismo z potwierdzeniem i do
          dnia dzisiaejszego nie otrzymałąm odpowiedzi na swoje pytania...
          Czekam na razie cierpliwie na dalszy rozwój wypadków - jedyne co mogę zrobić i
          co doradzili mi w biurze obrony praw konsumenta.

    • Gość: ARKADY Re: Wrocławska firma widykacyjna Kruk kontratakuj IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.04.05, 10:07
      UOKiK działa jak ramię Samoobrony, zadłużyć się, a spłatą niech się martwi
      wierzyciel
    • Gość: lrek Re: Wrocławska firma widykacyjna Kruk kontratakuj IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.04.05, 11:04
      KRUK rzeczywiście stara się zastraszać ludzi. Np. Pewna firma ubezpieczeniowa
      udostępniła bezprawnie dane swoich bylych agentów, ponieważ wiele polis na
      zycie padło. Firma ubezpieczeniowa nie zwrociła sie do bylych agentow o zwrot
      prowizji, lecz sprzedala to KRukowi. Kruk nawet nie wiedzial za co dokladnie
      agenci maja placić !!!!! I to jest chore w tym dzikim kraju.
    • Gość: :-) Re: Wrocławska firma widykacyjna Kruk kontratakuj IP: *.visp.energis.pl 28.04.05, 22:35
      Wiecie co jest chore w tym kraju? Chorzy są ludzie,którzy podpisują
      umowy,których nie czytają, później firmy-wierzyciele robią z nimi co chcą a
      dłużnicy są tak przerażeni strasznymi czerwonymi pismami,że nawet nie maja
      odwagi zadzwonić do kruka/wierzyciela/itd. z zapytaniem skąd ten dług,
      ewentualnie z czego sie składa, za co mają płacić... Jak już wypiją litry
      melisy i sie uspokoją to dzwonią czasami. Niektórzy faktycznie wyjasniają i
      nawet płacą, innni dzwonią i wrzeszczą do słuchawki mieszając innych z błotem i
      obwiniając ich za swoje wcześniejsze postępowanie i decyzje. Żenujące nie
      sądzicie? Czasami świetnie się bawią "zwodząc" kruka przez ileśtam czasu, potem
      zdziwieni dzwonią,że im komornik zapukał do drzwi. Ludzie, zastanówcie się może
      najpierw, a potem piszcie. [Między innymi właśnie przez dłużników mamy taką
      sytuację w kraju jaką mamy (stopy procentowe na przykład).] Wieszacie psy na
      windykatorach... Ciekawe jak wy "prosicie" swoich dłuzników o pieniądze. Jak
      nie chcecie rozmawiać z windykatorami to wystarczy napisać pisemko,że chcecie
      sprawy w sądzie. Proponuję się tylko nad tą decyzją dobrze zastanowić. Zawsze
      można się z wierzycielem dogadać, no chyba, ze przeginacie. Wszystkim życzę
      mniej nerwów oraz mniej długów i wierzytelności. :)
      p.s. Nie bronie tu ani kruka, ani dłużników. Proponuję tylko spojrzeć na to
      wszystko z boku.
      • nonom Re: Wrocławska firma widykacyjna Kruk kontratakuj 29.04.05, 21:52
        A propos Kruka. Ostatnio przysłał mi wezwanie do zapłaty za rzekomy dług w NOM.
        Dla przypomnienia NOM to pierwszy operator, który w 2001 roku uruchomił
        połączenia międzymiastowe. Wystarczyło z telefonu Tepsy wybrać prefiks 1044.
        Po roku! przysłali mi rachunek na ponad 2000zł. Owszem kilka razy dzwoniłem do
        Wa-wy ale na góra 10zł. Zadzwoniłem, do NOM - spytałem o co chodzi!. Poprosiłem
        o bilingi. Ale NOM takich nie miał i odesłał mnie do Tepsy. A Tepsa na to,
        bilingi to ona trzyma tylko przez rok. Niestety wszystko było na gębę.
        I co waszym zdaniem powinieniem zrobić? Tłumaczyć się czy czekać na pozew z
        sadu. Za parę miesięcy minie trzy lata od daty wystawienia faktury, może olać
        sprawę?
        • Gość: ddd Re: Wrocławska firma widykacyjna Kruk kontratakuj IP: *.tlsa.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 30.04.05, 14:20
          Należność przedawniona niezaskarżalna.
          W przypadku usług telekomunikacyjnych przedawnienie roszczeń następuje po 2
          latach.
          Chyba że dług został uznany.
          • Gość: mgr Re: Wrocławska firma widykacyjna Kruk kontratakuj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.05, 22:42
            usługi telekomunikacyjne przedawniają się po 12 miesiącach
        • Gość: HE Re: Wrocławska firma widykacyjna Kruk kontratakuj IP: *.ztpnet.pl 01.05.05, 02:29
          dziwna sprawa.
          ale przedawniona...
        • hummer Tylko ze zwrotką 13.06.05, 16:03
          nonom napisała:

          > Wa-wy ale na góra 10zł. Zadzwoniłem, do NOM - spytałem o co chodzi!. Poprosiłem
          >
          > o bilingi.

          Dzwonić to sobie możesz, mnie nawet jak dostali pismo ze zwrotką chcieli złupić. A nuż robiłem porządki i zbędną zwrotkę wyrzuciłem po półtora roku.
          Jesli chodzi o pieniądze to tylko korespondencja na papierku i to za potwierdzeniem odbioru. Tak straciłabyś koło 5 zł ale byłabyś spokojna o 2000 zł :-)
          Jeśli Kruk Ci odpuści to dopadnie, Cię znowu ktoś inny. W końcu zalniani z Kruka też zakłądają swoje biura.

          I jeszcze, na zwrotce dobrze jest napisać o co w liście chodziło. Najlepiej w miejscy by odbiorca listu, podpisując się, najechał częściowo na tekst swoim gryzmołem.
        • hummer Swoją drogą jak NOM wystawia faktury jeśli blingów 13.06.05, 16:09
          nonom napisała:

          >Poprosiłem
          >
          > o bilingi. Ale NOM takich nie miał i odesłał mnie do Tepsy.

          Swoją drogą jak NOM wystawia faktury jeśli bilingów nie ma? Z fusów?
          A potem do Kruka :-)
    • Gość: Paweł Nieustraszeni POGROMCY DŁUGÓW ????? IP: *.dint.wroc.pl 10.05.05, 11:15
      A czy smigające (co prawda śmieszne - markowo) po mieście autka z napisem jw. i
      listy z tekstem pogromcy itd to jest OK?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka