es_wu
11.05.05, 23:27
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2702429.html
Polska wciąż na końcu rankingu gospodarczej atrakcyjności
Według ekspertów prestiżowego instytutu IMD wejście Polski do Unii
Europejskiej nie poprawiło gospodarczej atrakcyjności naszego państwa. Polska
wciąż znajduje się na szarym końcu rankingu konkurencyjności światowych gospodarek
Ponad 3 tys. czołowych menedżerów, naukowców i rządowych urzędników całego
świata otrzyma dzisiaj najnowszą edycję przygotowywanego co roku przez
instytut IMD w Lozannie raportu o konkurencyjności światowych gospodarek.
Niestety, dowiedzą się z niego, że Polska wciąż nie jest atrakcyjnym miejscem
do robienia biznesu. Że aż 56 innych państw i regionów oferuje lepsze warunki.
I co więcej, że atrakcyjność Polski stopniowo spada. Tymczasem jeszcze kilka
lat temu tendencja była pozytywna - w pierwszych latach tego wieku Polska
drapała się w górę, jej konkurencyjność każdego roku oceniana była coraz
lepiej i w 2002 roku w rankingu IMD zajmowaliśmy 45. miejsce. Potem nastąpił
jednak gwałtowny spadek, obecnie, tak jak w ubiegłym roku, jesteśmy na 57.
pozycji. Tylko trzy państwa sklasyfikowane zostały gorzej.
Co ciekawe, nie wszystko w polskiej gospodarce oceniane jest przez ekspertów
IMD źle. W wielu podrankingach Polska znajduje się w światowej czołówce.
Dobrze oceniona została m.in. dynamika wzrostu eksportu, przyrost produktu
narodowego, tania siła robocza, niewielka ilość konfliktów pracowniczych,
poziom edukacji, niskie podatki dla przedsiębiorstw. Zalety te redukuje jednak
bardzo zła - zdaniem autorów rankingu - skuteczność polskiego rządu i
rodzimego biznesu. W tych dziedzinach w bardzo wielu podrankingach zajmujemy
ostatnie bądź przedostatnie miejsce. IMD krytykuje Polskę m.in. za
niewprowadzanie w życie rządowych decyzji, niekonsekwencję polityki rządu,
zbytni protekcjonizm i interwencjonizm, zbyt wielką ilość prawnych ograniczeń
dla biznesu i brak polityki społecznej. Zdaniem IMD polskie partie polityczne
nie rozumieją potrzeb gospodarki. Jeszcze gorzej jest z polskimi firmami i ich
szefami - pracownicy nie mają motywacji, menedżerowie nie są wiarygodni,
marketing jest na niskim poziomie, rady nadzorcze nienależycie wywiązują się
ze swoich obowiązków, pojęcie etyki w biznesie właściwie nie istnieje, a
bankowe przepisy utrudniają jego prowadzenie.
Nie lada kłopotem polskiej gospodarki są także poważne braki w
infrastrukturze. Zdaniem IMD mamy najgorszą ze wszystkich analizowanych państw
i regionów telekomunikację, jesteśmy słabo zinformatyzowani, mamy kiepskie
połączenia lotnicze wewnątrz kraju i z resztą świata, przepisy utrudniające
stosowanie i rozwój nowych technologii oraz zatrudnianie zagranicznych
specjalistów. Źle na atrakcyjność Polski wpływa też wysoki VAT, wysokość
składek na ubezpieczenie społeczne oraz wysokie bezrobocie.
Polska jest rzeczywiście wyjątkiem, bo dla większości ubiegłoroczne
przystąpienie do UE zwiększyło atrakcyjność nowych członków - powiedziała
"Gazecie" Suzan Rosselet, jedna z autorek raportu. Szczególnie negatywnie
Polska wypadła w kwestionariuszach, jakie wypełnili szefowie największych
działających w Polsce przedsiębiorstw. Są to zarówno Polacy, jak i
cudzoziemcy, wielu z nich z solidnym międzynarodowym doświadczeniem. Ich
percepcja warunków w Polsce jest pesymistyczna - dodała.
Według Rosselet Polska powinna stopniowo, lecz zdecydowanie przestawiać się z
produkcji na usługi. A rząd powinien wspierać finansowo naukowe badania i
rozwój nowych technologii. Tego w Polsce wyraźnie brakuje - dodała.
IMD, jeden z najbardziej prestiżowych na świecie instytutów szkolących
wysokiej klasy menedżerów, doroczny ranking konkurencyjności publikuje od 1989
roku. Przygotowywany jest on na bazie ponad 320 szczegółowych kryteriów. W
ocenie brane są pod uwagę zarówno czysto statystyczne dane, jak i opinie ponad
4 tys. szefów największych firm z całego świata. W przygotowaniu rankingu IMD
współpracuje z lokalnymi instytucjami naukowymi. Polskim partnerem jest Szkoła
Główna Handlowa