Dodaj do ulubionych

sobowtór Mussoliniego

20.05.05, 07:55
jak widze zrobiła sie wrzawa wobec "Lenina"... mam pytanie do oburzonych: co
by było gdyby na Rynku stanął sobowtór Mussoliniego (na koncie miał
nieporównywalnie MNIEJ ofiar niż Lenin), czy także byście to popierali?


celowo nie podaje innych postaci np. z III Rzeszy
Obserwuj wątek
    • Gość: tojaja Re: sobowtór Mussoliniego IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 20.05.05, 09:37
      odpowiednio sparodiowany - słynna mina i np. sznurek u nogi, czemu nie? Tylko
      chyba na niego nie byłoby takiego zapotrzebowania;) Ten Lenin do PARODIA, gra
      aktora - wielki wódz rewolucji zbiera kasę na rynku, jeszcze do flagi zsrr
      przyczepioną ma flagę unii.
    • wielki_czarownik Nawet Hitlera 20.05.05, 11:50
      Ja zaakceptowałbym nawet Hitlera. Uważam, że żyjemy w wolnym kraju i w związku z tym dozwolone jest to, co nie szkodzi innym.
      • Gość: tojaja Re: Nawet Hitlera IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 20.05.05, 12:00
        ja również, przy heilowaniu - dzięki odpowiedniemu połączeniu czymś tam - mógłby
        mu stawać sztuczny fiut (ponoć był impotentem), ale to już chyba byłaby obraza
        moralności;)
      • tocqueville mylisz się 20.05.05, 12:35
        co to znaczy: dozwolone jest to co nie szkodzi innym?
        a może mi szkodzi Lenin na rynku?

        poza tym źle rozumiesz pojęcie "wolność" to nie znaczy mogę robić wszystko co mi
        sie chce...
        Rynek jest własnoscią publiczną a nie teren prywatnym, niech sobie Lenin stoi we
        własnym ogródku, on nie stoi ot tak sobie, TYLKO PROWADZI DZIALANOŚC HANDLOWĄ -
        sprzedaje swój wizerunek
        • Gość: tojaja Re: mylisz się IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 20.05.05, 12:47
          to ty chyba czegoś nie rozumiesz - tak naprawdę wszystko szkodzi: reklama piasta
          na ratuszu komuś szkodzi, innemu szkodzi fontanna, mi np. macdonalds w rynku
          szkodzi. I co? Lenin w żaden sposób nie łamie prawa, to urzędnik złamał jego prawa.
          • Gość: ceglar Re: mylisz się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.05, 12:53
            dokladnie:) w spolecznestwie ZAWSZE znajdzie sie grupka ekstremistow ktorym bedzie cos szkodzilo, cos bedzie urazalo ich godsnoc moralnosc etc etc - rozsadnym kryterium w takim przypadku jest prawo oraz wiekszosc czyli szeroko rozumiane dozwolenie spoleczne. Jesli Lenin nie lamie prawa a do tego jest uznawany przez wiekszosc ludzi to znaczy ze stac powinien!
          • tocqueville a placi podatki? 20.05.05, 12:59
            mam pytanie bo nie wiem, czy Lenin prowadząc działalnosć handlową na rynku
            odprowadza z niej podatki?
            być moze tak jest pytam z ciekawości...

            --
            mi tam Lenin w sumie nie przeszkadza,


            • Gość: tojaja Re: a placi podatki? IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 20.05.05, 14:05
              z tego, co się orientuję - to nie, bo mim nie musi mieć zarejestrowanej
              działalności handlowej - nie ma takich przepisów. Jest to traktowane trochę, jak
              żebractwo;). Dokladnie, jak jest we wrocku, to musiałby jakiś fachowiec się
              wypowiedzieć, koleżanka, która "mimowała' w pradze musiała mieć zezwolenie, za
              które musiała załacić (jakaś niezbyt wygórowana kwotę) i co kilka miesięcy je
              odnawiać. Ale mówię - tu jakiś fachura powinien się wypowiedzieć
            • Gość: tojaja Re: a placi podatki? IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 20.05.05, 14:19
              a swoją droga to wydaje mi się, ze ci trochę argumentów zabrakło;)) - równie
              dobrze mógłbyś zapytać czy staruszka stojąca w przejściu na świdnickim z
              kapelusikiem na datki czy student grający na gitarze nie płaca podatków, nie
              mówiąc już o kościelnej tacy.
        • wielki_czarownik Re: mylisz się 20.05.05, 18:50
          tocqueville napisał:

          > co to znaczy: dozwolone jest to co nie szkodzi innym?
          > a może mi szkodzi Lenin na rynku?

          Szkoda musi być wymierna. W innym przypadku mógłbym powiedzieć, że mi szkodzą kościoły, bo jak widzę krzyż to mnie skręca, więc burzymy katedrę. Albo powiedziałbym, że szkodzi mi pan Broda bo ma nazwisko na "B" a to mnie przeraża. I co wtedy?

          >
          > poza tym źle rozumiesz pojęcie "wolność" to nie znaczy mogę robić wszystko co m
          > i
          > sie chce...

          Wolność to prawo do robienia wszystkiego co wymiernie nie szkodzi innym.

          > Rynek jest własnoscią publiczną a nie teren prywatnym, niech sobie Lenin stoi w
          > e
          > własnym ogródku,

          A ty sobie chodź po włąsnym ogródku ale w masce, bo mi szkodzisz.

          on nie stoi ot tak sobie, TYLKO PROWADZI DZIALANOŚC HANDLOWĄ -
          > sprzedaje swój wizerunek

          Mim prowadzi działalność handlową? To ja chyba w jakimś innym świecie żyję.
          • tocqueville Re: mylisz się 20.05.05, 18:58
            oczywiście że prowadzi działalność handlową, taki wolnorynkowiec jak ty powinien
            być tego świadomy
            przeciez pseudolenin nie soti tam dla przyjemności tylko to jego PRACA
            ZAROBKOWA, sprzedaje swój wizerunek, czy trudno to dostrzec?
            • wielki_czarownik Hmm 20.05.05, 19:24
              Czy działalność gospodarcza polega tylko na handlu?
              • tocqueville Re: Hmm 20.05.05, 19:27
                produkuje sie zazwyczaj po to żeby to sprzedać

                niektórzy produkują dla samej przyjemności, ale mima to nie dotyczy, bo sam
                podkreśla że jest to jego źródło utrzymania
                • wielki_czarownik Hehehehe! 20.05.05, 20:45
                  Jak widzę coś się zapętliłeś. :) Więc jak to jest z tym mimem? Sprzedaje on coś, czy nie?
                  Może najpierw ustal podstawy (czyli co robi mim) a potem przedyskutujmy szczegóły (czy w związku z tym powinien płacić haracz).
                  No i czy mima chcesz uwalić dlatego, że nie płaci podatków (po co wtedy ta ideologiczna śpiewka) czy na zasadzie "dajcie mi człowieka a ja znajdę paragraf"?
                  • tocqueville gdzie zapętlenie? 20.05.05, 21:04
                    mim produkuje (cwiczy stanie, szykuje stroje, inwestuje w puder itd.)
                    a następnie sprzedaje produkt finalny czyli sój wizerunek
                    to proste, czego tu kolega of Mikkego nie rozumie?
                    • wielki_czarownik Przykro mi 20.05.05, 21:13
                      Przykro mi, ale szkoda tu czasu na rozmowę. Skoro nie rozumiesz pojęć takich jak produkcja, sprzedaż, usługi, etc. to dalsza rozmowa mija się z celem bo to będzie dyskusja ze ślepym o kolorach.
                      Jeżeli chcesz dokończyć rozmowę to przeczytaj przynajmniej co to jest produkcja a co to jest sprzedaż a dlaczego mim nic nie produkuje.
                      No i nie odpowiedziałeś na drugą część mojego postu (ale to mnie nie dziwi).
                      • tocqueville Re: Przykro mi 20.05.05, 21:22
                        Uznaje to za walkowera dla mnie
                        produkcja = proces przekształcania zasobów w dobra
                        najprostsza definicja
                        w przypadku mima zasobem jest talent, a dobrem - pieniadze

                        albo produkcja = proces wytwarzania pewnych dóbr


                        nie odpowiadam na druga cześc postu, bo mi na ukaraniu mima nie zalezy,
                        dyskutuje dla czystej przyjemności


                        www.rubikkon.pl
                        • wielki_czarownik Re: Przykro mi 20.05.05, 21:38
                          tocqueville napisał:

                          > Uznaje to za walkowera dla mnie
                          > produkcja = proces przekształcania zasobów w dobra
                          > najprostsza definicja

                          I dlatego niestety niepoprawna.
                          Produkcja to przetwarzanie dóbr niskoprzetworzonych w dobra wysokoprzetworzone.
                          Np. zamiana śrubek i desek w krzesła.

                          > w przypadku mima zasobem jest talent, a dobrem - pieniadze

                          Czyli sklepikarz jest producentem??

                          >
                          > albo produkcja = proces wytwarzania pewnych dóbr
                          >

                          A jakie to dobra wytwarza mim?

                          > nie odpowiadam na druga cześc postu, bo mi na ukaraniu mima nie zalezy,
                          > dyskutuje dla czystej przyjemności
                          >

                          Szkoda więc, że błędnie.

                          >
                          > www.rubikkon.pl
                          • tocqueville chyba faktycznie szkoda czasu 20.05.05, 21:46
                            jeżeli uważasz ze

                            > Produkcja to przetwarzanie dóbr niskoprzetworzonych w dobra wysokoprzetworzone.

                            a to z jakiej ksiazki? czy koniecznie musisz tkwić w szytywnych regułkach?

                            > Czyli sklepikarz jest producentem??

                            nie jest tylko posrednikiem miedzy producentem a klientem

                            > A jakie to dobra wytwarza mim?

                            wytwarza dobra niematerialne: nazwijmy to sztuką
                            czy Kazik nie jest producentem?
                            można także stwierdzić ze wytwarza pewne emocje i klientów na tyle silne ze są
                            sklonni za nie zaplacić
                            • tocqueville poprawka: 20.05.05, 21:47
                              miało być "wytwarza pewne emocje u klientów"
                            • wielki_czarownik Re: chyba faktycznie szkoda czasu 20.05.05, 22:06
                              tocqueville napisał:

                              >
                              > a to z jakiej ksiazki? czy koniecznie musisz tkwić w szytywnych regułkach?

                              A co proponujesz? Tworzenie naginanych definicji na własny użytek? Takich aby pasowały do pewnych kulawych teorii?

                              >
                              > nie jest tylko posrednikiem miedzy producentem a klientem

                              A przecież zamienia swój talent sprzedawcy w pieniądze. A mim zamienia talent aktorski w pieniądze. Gdzie więc tkwi różnica?


                              > wytwarza dobra niematerialne: nazwijmy to sztuką

                              Czyli nauczyciel jest producentem?

                              > czy Kazik nie jest producentem?

                              Nie.

                              > można także stwierdzić ze wytwarza pewne emocje i klientów na tyle silne ze są
                              > sklonni za nie zaplacić

                              Można tak twierdzić, ale to jest twierdzenie błędne.
                              • tocqueville idźmy dalej 20.05.05, 23:41
                                nie mam ochoty sie spierać o kwestie w tym przypadku drugorzędną
                                czy działania "mima" nazwiemy produkcją, sprzedażą, czy świadczeniem usług nie
                                jest tutaj najważniejsze
                                w każdym razie "mim" prowadzi działalność, która mu przynosi zysk... korzysta z
                                przestrzeni publicznej dla osiągania korzyści majątkowych
                                tak czy nie?
                                • wielki_czarownik Re: idźmy dalej 21.05.05, 11:37
                                  tocqueville napisał:

                                  > nie mam ochoty sie spierać o kwestie w tym przypadku drugorzędną
                                  > czy działania "mima" nazwiemy produkcją, sprzedażą, czy świadczeniem usług nie
                                  > jest tutaj najważniejsze

                                  A dlaczego nie? Jeżeli uważasz, że mim powinien być opodatkowany to należy ustalić co on robi i w jaki sposób go opodatkować, na jakie odliczenia pozwolić, etc.

                                  > w każdym razie "mim" prowadzi działalność, która mu przynosi zysk... korzysta z
                                  > przestrzeni publicznej dla osiągania korzyści majątkowych
                                  > tak czy nie?

                                  Żebrak też korzysta z przestrzeni publicznej i przynosi mu ona zysk. Kościół katolicki też. I co z tego?
                                  • Gość: tojaja Re: idźmy dalej IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 21.05.05, 11:51
                                    już to wcześniej t. napisałem, ale chyba nie kuma;)
                                  • tocqueville Re: idźmy dalej 21.05.05, 12:38
                                    > Żebrak też korzysta z przestrzeni publicznej

                                    i w każdej chwili może być usunięty z Rynku (dla mnie zebractwo to tez pewna
                                    dzialalnosc godpodarcza), jeśli ktos zlozy na niego skargę, podobnie jest z mimem,


                                    > przynosi mu ona zysk. Kościół katolicki też. I co z tego?

                                    nie widzialem ksiedza zbierającego na rynku pieniądze, robią to w KOSCIOLACH
                                    czyli na swojej wlasnosci,


                                    > A dlaczego nie? Jeżeli uważasz, że mim powinien być opodatkowany to należy
                                    ustalić co on robi i w jaki sposób go opodatkować"

                                    a gdzie ja napisalem ze powinien byc opodatkowany ...?
                                    dla mnie moze sobie stac na rynku, ale jesli komus przeszkadza to wladze mają
                                    podstawe do usuniecia go z Rynku ponieważ prowadzi dzialalność gospodarczą bez
                                    placenia
                                    a poza tym mim moze sprzedawać swój wizerunek, a ktos kto stanie i zacznie
                                    sprzedawac np. hot-dogi zaraz jest usuwany przez straż miejską? jest tu pewnien
                                    dysonans
                                    • wielki_czarownik wyjaśnijmy wiperw sporne kwestie 21.05.05, 13:37
                                      tocqueville napisał:

                                      >
                                      > i w każdej chwili może być usunięty z Rynku (dla mnie zebractwo to tez pewna
                                      > dzialalnosc godpodarcza), jeśli ktos zlozy na niego skargę, podobnie jest z mim
                                      > em,

                                      Niestety mylisz się ponownie, albowiem żebractwo nie zawsze jest zakazane (zerknij sobie w KW kiedy jest), tak więc nie każdego żebraka można usunąć z Rynku.

                                      > nie widzialem ksiedza zbierającego na rynku pieniądze, robią to w KOSCIOLACH
                                      > czyli na swojej wlasnosci,

                                      A jak chodzi po kolędzie? Albo jak wierni nie mieszczą się w kościele i stoją na zewnątrz? Albo jak zbiera kasę na komunalnym cmentarzu?

                                      >
                                      > a gdzie ja napisalem ze powinien byc opodatkowany ...?
                                      > dla mnie moze sobie stac na rynku, ale jesli komus przeszkadza to wladze mają
                                      > podstawe do usuniecia go z Rynku ponieważ prowadzi dzialalność gospodarczą bez
                                      > placenia

                                      Jaką działalność?

                                      > a poza tym mim moze sprzedawać swój wizerunek, a ktos kto stanie i zacznie
                                      > sprzedawac np. hot-dogi zaraz jest usuwany przez straż miejską? jest tu pewnien
                                      > dysonans
                                      >

                                      A czy to taka sama działalność?
                                      • tocqueville dobra dobra 21.05.05, 13:56
                                        sluchaj wc, jak na wolnosciowca jestes za bardzo dogmatyczny...
                                        nie zgadzam sie z tobą ale znudzil mnie ten temat
                                        dla mnie "mim" proadzi dzialanosc gospodarcza, dla ciebie nie... kwestia definicji

                                        • wielki_czarownik Re: dobra dobra 21.05.05, 14:02
                                          tocqueville napisał:

                                          > sluchaj wc, jak na wolnosciowca jestes za bardzo dogmatyczny...

                                          Dogmatyczny w tym, że nie chcę naginać rzeczywistości aby udowodnić swe teorie?

                                          > nie zgadzam sie z tobą ale znudzil mnie ten temat
                                          > dla mnie "mim" proadzi dzialanosc gospodarcza, dla ciebie nie... kwestia defini
                                          > cji
                                          >

                                          A czy ja napisałem, że nie prowadzi?
                                          • Gość: Alojz Re: w sprawie prowadzenia IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.05.05, 14:49
                                            Gdyby był bez sztandaru to podpadałoby to pod żebractwo, ktore w III RP jest
                                            chwalebnym, wolnym i nieopodatkowanym zawodem. Ze sztandarem prowadzi. Historia
                                            poucza, że zawsze nas prowadzono pod sztandarami. W III RP zastąpiły je co
                                            prawda chorągwie, ktore też jednak do czegoś prowadzą.
    • ruda_szczurka Re: sobowtór Mussoliniego 21.05.05, 00:13
      dla mnie bez roznicy czy Lenin czy Mussolini, wazne by byl dobrze sparodiowany.

      Aby wszytskich pogodzic postuluje postawienie w rynku mima, ktory bedzie
      parodiowal Papieza JPII. Wszak Papa nikogo nie mordowal, postac to
      krystalicznie czysta i na wskros dobra. Obecnosc JPII w rynku chyba nie obrazi
      uczuc religijnych przechodniow a i zwolennicy mima bedza zadowoleni....


      • Gość: tojaja Re: sobowtór Mussoliniego IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 21.05.05, 11:40
        mógłby się rzucać na przechodniów z krzykiem totus tuus
    • Gość: ano Re: sobowtór papieża IP: *.aster.pl 22.05.05, 20:30
      a co by było gdyby na RYnku pojawił się mim - papież /niekoniecznie
      Wojtyłła/ ????
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka