Dodaj do ulubionych

żebrzący a kac moralny

23.05.05, 22:20
mam kaca moralnego: dziś na przejściu dla pieszych "zaczepiła" mnie jakaś
starsza kobiecina i poprosiła o wsparcie pieniężne-brakowalo jej na
lekarstwa, mimo ze mialam jakieś grosze w portfelu, uśmiechnęłam się
przepraszająco i poszłam dalej. Do tej pory mnie to męczy, zastanawiam się
czy faktycznie była potrzebująca, nie posądzam jej o oszustwo, ale z drugiej
strony cwaniaków nie brakuje. Nigdy nie daję kolesiom, którzy zbierają na
browar-niech sobie zarobią pasożyty, jednak ten dzisiejszy przypadek nie był
tak oczywisty, stąd moje pytanie: dajecie pieniądze w takich sytuacjach, czy
tylko mnie opanowała jakaś znieczulica?
Obserwuj wątek
    • Gość: DarkStar Re: żebrzący a kac moralny IP: *.wroclaw.mm.pl 23.05.05, 22:34
      papijon1 napisała:

      > stąd moje pytanie: dajecie pieniądze w takich sytuacjach, czy
      > tylko mnie opanowała jakaś znieczulica?

      Daję bardzo rzadko. Osoba prosząca musi trafić na dzień, w którym mam znakomity
      humor, wówczas zdarza mi się coś wrzucić. Najgorzej jest kiedy nie mam nastroju,
      bo wtedy jestem w dodatku opryskliwy i zabijam wzrokiem. :P

      Moim zdaniem, nie ma żadnych powodów żebyś miała się źle czuć. Prawda jest taka,
      że nie wiadomo na co idą Twoje pieniądze, a w kraju funkcjonuje mnóstwo
      organizacji pożytku publicznego, które pomagają takim ludziom w _odpowiedni_
      sposób i zawsze lepiej jest przekazać pieniądze właśnie tam, niż dać nie wiadomo
      komu na ulicy. Swego czasu we wrocławskich tramwajach (jeszcze w zeszłym roku)
      można było znaleźć nalepki informujące o tzw. jałmużnie, na których widniał
      dokładnie mój pogląd na sprawę. Nie pamiętam kto to sygnował, ale były
      oficjalne, nie mam na myśli jakichś wlepek i tym podobnych rzeczy.
    • Gość: esem Re: żebrzący a kac moralny IP: 5.5R* / 62.6.139.* 23.05.05, 22:36
      nie wyleczysz swojego sumienia w ten sposob. Niezaleznie od tego czy napisze ze
      zawsze daje, czy ze nigdy nie daje, jezeli wahasz sie czy dobrze zrobilas, to
      znaczy ze organ, ktory masz w klatce piersiowej, to nie tylko anatomiczne
      serce... Zycie jest bolesne, i tak juz zostanie...
    • papijon1 Re: żebrzący a kac moralny 23.05.05, 23:48
      to że życie jest bolesne i że serce to nie tylko organ anatomiczny odczułam
      bardzo niedawno, ale to już historia z zupełnie innej beczki. A powracając
      do "mojej" staruszki, to mam nadzieję, że mi się dziś nie przyśni:) a jak
      spotkam następną to najpierw zrobię wywiad środowiskowy, nie ze mną te numery!
      Dobrej nocy Wam życzę!
      • em.em.em Re: żebrzący a kac moralny 24.05.05, 08:22
        czasem tez tak mam.
        zazwyczaj nie daje, ale pozniej ogarnia mnie jakas refleksja, chwila
        zastanowienia sie nad tymi ludzmi.
        ja mam.
        oni nie maja - czasem moze z wlasnej winy, ale chyba w wiekszosci w wyniku
        jakiejs tam przeszlosci - strata pracy, kalectwo, itd.
        kiedys nad tym sie nie zastanawialem - szedlem dalej, a teraz (mimo wszystko
        nie daje - z zasady, ze nie daje sie na ulicy) jakos ogarnia mnie wspolczucie.
        Czyzby tak znaczaco zbiednieli ludzie w naszym kraju?
    • matmichal Re: żebrzący a kac moralny 24.05.05, 12:00
      to pani krąży w okolicach runku i hali targowej-znana sprawa:) a słyszałeś
      hasło "nie daję na ulicy"??
    • tomek854 Re: żebrzący a kac moralny 24.05.05, 12:09
      nie daje na ulicy - pieniedzy.

      Jednak czasem,kiedys ktos mnie poprosi w sposob uprzejmy, a ja akurat mam pare
      groszy jestem gotow kupic takiemu komus bulke czy kabanosa.

      Pieniedzy? Nigdy.
      • tiges_wiz Re: żebrzący a kac moralny 24.05.05, 14:23
        ja tez nie daje pieniedzy, ale jak ktos jest glodny to kupie bulke.

        Czesto jednak taka bulka laduje w koszu :/

        Raz sie jednak zdarzylo, ze czlowiek byl naprawde szczesliwy ze dostal cos do
        jedzenia i picia.
        • tomek854 Re: żebrzący a kac moralny 24.05.05, 15:02
          Mi sie zdarzylo nie raz. To chyba mozna wyczuc czy ktos na prawde jest glodny?
    • nat.wroclaw Re: żebrzący a kac moralny 24.05.05, 15:22
      Widuję tę kobietę dość często. Jakiś rok temu zapytałam po prostu ile kosztuje
      cała seria zastrzyków i dałam jej na całośc.

      Nie żałuję, nie myślę, że naiwnie dałam się oszukać. Może bardziej niż
      pieniędzy tacy ludzie potrzebują raczej samego gestu po prostu? Bez względu na
      kwotę? Pomijając, jak piszesz, cwaniaków oczywiście.

      Dlatego w tym konkretnym przypadku myślę, że możesz uspokoić sumienie, wydaje
      mi się, choć oczywiście mogę się przecież mylić, że raczej nie odmówiłeś ciężko
      chorej osobiem która zbiera pieniadze na drogą terapię. Po prostu argument
      zastrzyków jest trochę mniej "przechodzony" niż "na jedzenie".

      Czy daję na ulicy? Staram się nie. Jeśli ktoś chce, idziemy do sklepu i
      kupujemy jedzenie. Ostatni raz pieniądze dałam tej właśnie kobiecie, którą Ty
      spotkałeś. Coś we mnie pękło, może dlatego, że moja babcia a poem ja przez
      długi czas dostawałyśmy w tyłek serie nienajtańszych leków.

      Społeczeństwa chyba nigdy nie znajdą złotego środka na problem biedy i
      sensownej pomocy. Nie ma i chyba nie będzie formuły równoważącej dawanie ryby i
      wędki.

      Serdeczności

      Nat
      • matmichal Re: żebrzący a kac moralny 24.05.05, 16:35
        był kiedyś taki program-i taka osoba wyciąga do 300 zł dziennie(do godziny
        15!!!)nieżle!:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka