IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 12.06.05, 23:40
Ten Fonsio to był lwowski restaurator i nazywał się Głowik. W jego restauracji
stołowała się śmietanka wrocławia z głosna Wytwórnią Filmów Fabularnych i
plejadą znanych w tym czasie aktorów. Sam chodziłem tam na 1/2 kury w rosole
z i królika w modrej kapuscie.Opłata faktycznie była przy wyjściu i nikt tego
nie sprawdzał co kto jadł. Komu to przeszkadzało ?
Obserwuj wątek
    • Gość: spolakos Re: U Fonsia IP: *.otenet.gr 28.06.05, 22:32
      Moj ojciec byla tam stalym klientem pamietam tylko dreniane lawy i sloj z
      ogorkami kiszonymi.Slyszlem,ze SB podpalilo ten lokal
    • Gość: Kuba Re: U Fonsia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.05, 10:28
      Faktycznie komu to przeszkadzało ,jednak w konfrontacij z dzisiejszymi czasami
      boję sie ze Fonsiu by splajtował.Zal tego klimatu i uprzejmosci w starym stylu
      to pamiętają nieliczni i smak sarniny tego nie potrafi już nikt
    • Gość: Drobna korekta Re: U Fonsia IP: *.adsl.inetia.pl 05.04.13, 17:00
      Sprostowanie, właścicielem był Alfons "Fonsio" Gąsiorowski. Pisze o tym Janusz Majewski:
      www.cracovia-leopolis.pl/index.php?pokaz=art&id=1045
    • Gość: dolores Re: U Fonsia IP: *.wroclaw.mm.pl 29.04.14, 20:40
      Byłam dzieckiem gdy chodziłam tam z babcią.Pamiętam tylko takiego kucharza z patelnią który stał w oknie i podrzucał placki na patelni(taka zabawka)i sztuczne owoce.
    • Gość: topko Re: U Fonsia IP: *.dynamic.chello.pl 01.05.14, 22:34
      Stołowali się tam także licealiści, np z IX LO, najtańszy był chyba ryż na słodko. Fonsio zawsze stał przy wejściu, witał nowych gości, żegnał klientów, a płaciło się przy kasie, nie jemu. W zalewie PRLu to był inny świat, wątpię, by ktoś oszukiwał, a nawet jeśli - Fonsio wiedział kto. W latach 60. to był już starszy pan, nie miał szans wpasować się w socjalizm, na szczęście. Dzięki niemu urodzeni po wojnie mogli poczuć przedwojenną atmosferę Lwowa.
      Kamienica poszła do rozbiórki, a Fonsia - jak i Krutę (najpyszniejsze lody z najdłuższą kolejką) wykańczać próbował Urząd Skarbowy. Pewnie się udało.
      • designkiewicz Re: U Fonsia 19.08.14, 14:36
        no proszę, nie wiedziałem że Fonsio osobiście witał gości. dziękuję za informację.
        tym lepiej się czuję z myślą że być może jako jeden z niewielu miałem okazję rozmawiać z Panem Fonsiem
        okazując mu szacunek i jednocześnie żal że jego restauracji już niema.
    • designkiewicz Re: U Fonsia 19.08.14, 14:29
      to było coś wspaniałego, atmosfera, obsługa i przepyszne jedzenie. przy wejściu gość był uprzejmie pozdrawiany przez pracownika. pozdrowiene gościa było jego jedyną funkcją. cielędwiczka, golonka......wow. smakowitości podawał jeden jedyny kelner. zbierał zamówienia nie robiąc notatek. nigdy nie pomylił się.

      mój profesor historii zwrócił uwagę na włos w golonce co nie jest niespodzianką. świnki mają szczecinę.
      kelner bez słowa podał drugą porcję. wychodząc płaciło się w kasie mówiąc co zamówiliśmy.

      legendarna restauracja musiała zmienić lokal. pod uwagę brana była lokalizacja przy ulicy ofiar oświęcimskich.
      nic z tego nie wyszło, lokal został przyznany panu Pyrkoszowi na jakiś kub czy kabaret który nigdy nie powstał.

      kiedyś jadąc tramwajem spotkałem tego miłego Pana któy pozdrawiał gości przy wejściu, zapytałem go czemu udało się znaleźć innego miejsca. powiedział mi ze smutkiem że owszem lokal przyznano....
      na Leśnicy.

      muszę przyznać że długo szukałem możliwości wmurowania tablicy upamiętniającej
      tego niezapomnianego miejsca. też się nie udało.

      pozdrawiam wszystkich miłośników najlepszej restauracji jaką kieykolwiek odwiedzałem.
      • Gość: topko Re: U Fonsia IP: *.dynamic.chello.pl 21.08.14, 10:29
        Na Ofiar Oświęcimskich powstała knajpka Pyrkosza i przez lata, dopóki się nie wyprowadził z Wrocławia, prosperowała i nie było tam pusto. Nie pamiętam, co tam można było zjeść, ale napoić można było się niebyleczym:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka