Dodaj do ulubionych

Skończył się 50., jubileuszowy sezon Filharmoni...

IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.06.05, 20:12
Co to znaczy pokracznie i dlaczego p. Domagała pisze takie recenzje?
Obserwuj wątek
    • Gość: M.Sołtys Re: Skończył się 50., jubileuszowy sezon Filharmo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.05, 23:54
      To ma być recenzja?! Ciekawe, jak długo Gazeta będzie stawiać na wiedzę Pana Domagały z zakresu muzyki... Pasiecznik pisze dużo lepiej. A tak na marginesie: przydałoby się porządne podsumowanie 50. sezonu w osobnym tekście.
      • Gość: zmeczony Re: Skończył się 50., jubileuszowy sezon Filharmo IP: *.wroclaw.mm.pl 20.06.05, 02:24
        Sluchaj, ty mierny dziennikarzyno..Chichotaj sobie nad swoją głupotą i
        dyletanctwem. Czy doczekamy się wreszcie na krytyka z prawdziwego zdarzenia?
        Czy długo jeszcze Wyborcza ma zamiar zatrudniać tego typu gości?
        • Gość: tez zmeczony Re: Skończył się 50., jubileuszowy sezon Filharmo IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 20.06.05, 10:26
          BRawo, zgadzam się. Jak długo jeszcze można cztrac takie bzdury, przeciez we
          Wroclawiu jest Akademia Muzyczna, Kulturoznawstwo, licea muzyczne i wielu
          muzyków. Tak pisać to jest ignorancja. Ten Pan nie ma prawa do żadnej oceny,
          przeciez to wstyd dla gazety!!!
    • Gość: presto Re: Skończył się 50., jubileuszowy sezon Filharmo IP: *.visp.energis.pl 20.06.05, 15:53
      Panie Domagała. Do tej pory przymykałem oko na Pana bzdury ukazujące się na
      łamach Gazety, ale to co pan popełnił tym razem po prostu w głowie się nie
      mieści. Jak panu nie wstyd, nie mając totalnie pojęcia o muzyce, cokolwiek o
      niej pisać??? To jest skandal, że czytający jest skazany na taką recenzje. A
      mnie, jako czynnego uczestnika owego koncertu, Monsuir Domagala po prostu
      obraził.
    • Gość: pokraka Re: Skończył się 50., jubileuszowy sezon Filharmo IP: *.visp.energis.pl 20.06.05, 16:10
      brzmienie niezestrojonych fletów piccolo ??? co to za bzdury?? czy pan D. wie
      co to jest interwał, trójdźwięk, akord? Chyba nie, ale w słowniku powinien
      znaleźć. Otóż w krytykowanym przez niego miejscu o kryptonimie "niezestrojone
      flety piccolo" Ravel posłóżył się takimi współbrzmieniami (czyli zestawieniami
      tych haseł ze słownika), które brzmią właśnie w taki a nie inny sosób. Ale
      wiadomo że skoro sie nie zna utworu, to najłatwiej napisać że było źle i
      nieczysto...
      • Gość: swiadek Re: Skończył się 50., jubileuszowy sezon Filharmo IP: *.core.lanet.net.pl 20.06.05, 19:36
        Byłem, słyszałem, grali fałszywie. To jest słaba orkiestra. To był dyrygent,
        któremu nie chciało się zwrócić uwagi na szczegóły, albo się chciało, ale
        muzyce nie dali rady. Domagała może i się nie zna na muzyce, ale interwał od
        interwału nieczysto zagranego odróżni średnio muzykalne dziecko.
    • Gość: dobrze_zestrojony Re: Skończył się 50., jubileuszowy sezon Filharmo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.05, 19:41
    • Gość: zestrojony Re: Skończył się 50., jubileuszowy sezon Filharmo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.05, 19:45
      Panu Domagale ktoś chyba źle "flet" stroi, że takie bzdury wypisuje....
      • Gość: Sara Re: Skończył się 50., jubileuszowy sezon Filharmo IP: *.do.pl / *.generacja.pl 20.06.05, 21:37
        Koncert na zakonczenie sezonu i zamknięcie obchodów 50-lecia filharmonii był
        niestety bardzo słaby i aby to stwierdzić nie trzeba być muzykiem ani Panem
        Domagałą . Program koncertu dobrany został bez sensu.Dyrygent znacznie lepszy
        od Smolija i Koeniga, ale to nie taki poziom by zachwycić wytrawnych melomanów
        i uczcić 50-kę firmy.Mnie najbardziej podobało się wręczanie licznych odznaczeń
        dla muzyków i pracowników filharmonii. Faktycznie Pani LGdO w towarzystwie
        wojewody i na tle orkiestry wyglądała pięknie i była prawdziwa gwiazdą na
        estradzie, ale czy o to chodzi w tej rodzinnej firmie ?
        • Gość: obserwator Re: Skończył się 50., jubileuszowy sezon Filharmo IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 21.06.05, 13:28
          Najgorszy byl słaby koncert, jeszcze gorszy byl kompletnie niezorientowany
          dziennikarz, ktoremu redakcja pozwala tak pisać i przynosi to wstyd takiemu
          miastu.Widzę,że nie ma czego żałować. Wszystko trzeba zmienic.A Gazeta Wyborcza
          niech sie rozchodzi w innych miastach. Już dosyć tej rozróby!
        • Gość: wro-de Re: Skończył się 50., jubileuszowy sezon Filharmo IP: *.dip.t-dialin.net 21.06.05, 15:13
          Odwiedzilam po latach moj rodzinny Wroclaw i wpadlam na koncert do filharmoni,
          widzialam tez Wagnera w Hali Ludowej.
          Zgadzam sie z opiniami o totalnym braku kompetencji p. Domagaly i jest dla mnie
          nie do pojecia jak ktos tak niezaradny i niezorientowany (wrecz anty-muzykalny)
          moze pisac o muzyce i jeszcze brac za to pieniadze.

          Nie rozumiem tez jednak zlosliwosci i zolci wylewanej w strone wszystkiego co
          obecnie zwiazane z Filharmonia i jednoczesnie calkowitej tolerancji dosc
          miernego poziomu Opery Wroclawskiej. Poziom gry Filharmonii jest zupelnie
          przyzwoity i porownywalny do wielu uznawanych niemieckich orkiestr, natomiast
          pseudo "show" zrobiony z Wagnera i zupelny brak pojecia o prowadzeniu orkiestry
          i spiewakow w wykonaniu p. "Michnik & Company" byl na poziomie glebokiej
          niemieckiej prowincji (za wyjatkiem paru dobrych glosow, ktore tez na niemiecka
          prowincje zreszta przyjezdzaja).

          Zauwazylam, ze gdy p. Domagala w sposob "odpowiadajacy masie" plul w przeszosci
          na Filharmonie, to wszystkim to odpowiadalo. Gdy forma jego plucia sie zmienila
          nagle, to on jest krytykowany (!) Mam wrazenie, ze w wielu tych opiniach kto z
          kim trzyma, lub komu "reke myje" jest wazniejsze o trzezwej oceny sytuacji.

          Sytuacja z niekompetencja p. Domagaly i dyrekcji opery jest tutaj
          symptomatyczna i smutna. Sa jeszcze jakies wywazone i rozsadne glosy we
          wrolawskim srodowisku muzycznym?
          pozdrawiam z Duisburga
          • Gość: gość_meloman Re: Skończył się 50., jubileuszowy sezon Filharmo IP: *.ita.pwr.wroc.pl 21.06.05, 17:15
            Oj, niestety, rozsądnych opinii to we W-wiu nie ma: liczy się: kto z kim, kto w
            jakiej partii, no i oczywiście walka o stołek, stołek i stołek raz jeszcze.
          • Gość: meloman Re: Skończył się 50., jubileuszowy sezon Filharmo IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 21.06.05, 17:17
            Niestety ze smutkiem musze dokładnie przyznać rację.Domagala jest tylko
            polityczną tubą, ale przy jego niekomptetencji to sięga zenitu. Uważam, że
            filharmonia gra przecięynie ale trzeba ją dołować, bo tak wypada! Wagner i
            naśladowanie Bayreth też mi sie nie podoba.Ale za to wszystko odpowiedzialne
            są wladze kulturalne miasta a nie dyrektorzy.tearz kiedy forsy zabrakło i oni
            powinni polecieć. Sami pracownicy niewiele zalatwią, a Wrocław - pozostaje
            miastem prowincjonalnym, pełnym układów,pajaców, polityków i tzw. artystów.
            • Gość: też meloman Re: Skończył się 50., jubileuszowy sezon Filharmo IP: *.core.lanet.net.pl 21.06.05, 21:01
              Zaczął się ten wątek od tego, że Domagała napisał skandaliczną recenzję
              ostatniego koncertu w sezonie. BYłem na tym koncercie, mnie też się nie bardzo
              podobało. Ale ja nie jestm muzykiem, więc pewnie, jak Domagała, się nie znam.
              Chcialbym więc w tym miejscu zapytać, na czym konkretnie polega niekompetencja
              pana recenzenta? Ale oczekuję konkretnych odpowiedzi, a nie podszytych złością
              epitetów. Tak sie bowiem składa, że bywam na koncertach. W filharmonii raczej
              nieregularnie, częściej na kameralnych w oratorium marianum albo innychg
              miejscach. Nie zawsze miałem okazję konnfrontować swoje wrażenia z tym, co
              pisał pan Domagała, a wtedy, kiedy miałem, nie zawsze sie z nim zgadzałem. Ale
              wydało mi się, że:
              a)każdy mam prawo do wyrażania swoich sądów, nawet jeśli są one bardzo niemiłe
              dla osób ocenianych
              b) nawet jeśli moim zdaniem recenzent się mylił, moim zdaniem, co do oceny, to
              nigdy nie złapałem go na ewidentnej nieścisłości albo nieznajomości rzeczy,
              choć naturalnie z tego, co pan DOmagała pisze, widać, że nie jest muzykiem, a
              po prostu człowiekiem, który lubi muzykę i cieszy się, kiedy słyszy dobrą, a
              wali na odlew, kiedy słyszy muzykę złą.
              Więc zapytam jeszcze raz: na czym polega niekompetencja pana D.? Jak rozumiem
              wszyscy państwo macie przygotowanie muzykologiczne i dziennikarskie, więc
              wiecie, co piszecie.
              No i na koniec: pan Domagała podpisuje się nazwiskiem. Ci, którzy chcą go
              ukatrupić zasłaniają się malowniczymi pseudonimami. Boicie się zemsty GW?

              • Gość: wro-de Re: Skończył się 50., jubileuszowy sezon Filharmo IP: *.dip.t-dialin.net 22.06.05, 12:38
                Dziekuje kilku gosciom forum za krotkie i uczciwe potwierdzenie smutnej
                wroclawskiej sytuacji, gdzie polityka i uklady graja znacznie wazniejsza role
                niz muzyka.

                Osobie, ktora chcialby uzasadnienia niekompetencji p. Domagaly chcialbym
                zwrocic uwage na kilka rzeczy.

                Oczywiscie, kazdy ma prawo wypowiadac sie na kazdy temat i miec swoje opinie,
                dziennikarz rowniez. Jednak w sytuacji, kiedy czolowa wroclawska gazeta opisuje
                wydarzenia w czolowych wroclawskich instytucjach muzycznych czytelnik oraz inni
                sluchacze tych wydarzen maja prawo oczekiwac fachowej i przynajmniej w miare
                bezstronnej oceny. Niestety ani fachowoscia ani bezstronnoscia p. Domagala nie
                grzeszy. Dobry fachowiec potrafi w kulturalny sposob (piszac o wydarzeniach
                kulturalnych) zwrocic uwage na pozytywne i negatywne strony wykonania czy
                interpretacji. Musi sie podeprzec konkretnymi argumentami merytorycznymi a nie
                jedynie "odczuciami" (do ktorych ma prawo, tylko co mnie i tysiace innych
                ctytelnikow obchodza odczucia dyletanta?).
                Z ogromna lupa i najczesciej bezskutecznie trzeba szukac ocen gry filharmonii
                na przyklad pod wzgledem wlasciwego przekazania stylu, formy, gatunku dzwieku,
                artykulacji. Nie mowie juz o porownaniu ze szczegolnymi tradycjami wykonawczymi
                czy wykonaniu innych orkiestr i dyrygentow.
                Dobry krytyk nie tylko opluwa (tak niestety nalezy krotko zsumowac wypociny p.
                Domagaly), dobry krytyk informuje i mowiac gornolotnie edukuje i ksztaltuje
                gusta publicznosci. Dobry krytyk stwarza pozytywna atmosfere wokol wydarzen
                kulturalnych, tak aby jak najwiecej ludzi chcialo brac w nich udzial. Krytyk
                zacheca do obcowania ze sztuka i moze, a nawet powinien prowokowac do dyskusji.
                Nie mowie juz o edukacji i zachecie dla mlodziezy i odciagnieciu niektorych od
                studiowania tele nowel i zamienienia ich na ksiazke o sztuce.
                Na to wszystko potrzeba fachowosci o czym juz pisalam oraz bezstronnosci, lub
                zwyklej ludzkiej uczciwosci.
                Tej p. Domagala najwyrazniej tez nie ma. Polityczne uklady i otwarta niechec a
                wrecz nienawisc do p. Geringer i wszystkim ( w sensie ludzi i projektow) z czym
                jej nazwisko jest zwiazane dodatkowo przekresla go jako wiarygodnego i
                czlowieka i recenzenta. Intryganctwo i plotki z jednej strony a wygodne
                pomijanie ewentualnych stron pozytywnychn nie moze byc cecha kompetentnego
                dziennikarza.
                Przyklady?
                Ile to razy insynuowal p. Domagala w "rodzinne" uklady w filharmonii, a czy
                kiedys wspomnial ile razy p. Michnik zatrudnila swojego meza w roli solisty w
                operze?
                Ile insynuacji zamieszczal na temat sensownosci projektow filharmonii, a w
                momencie ich powodzenia po prostu milczal (np. ostatni wyjazd do Ameryki).
                Konkretne liczby (tylko z ostatnich kilku tygodni):
                - klamliwa ilosc koncertow w filharmonii walbrzyskiej!
                - klamliwe liczby dotyczace doangazowanych muzykow podczas tourne filharmonii w
                USA oraz innych detali!

                Ja znam tylko nieliczne przyklady obserwujac sytuacje z Niemiec i dosc czestych
                przyjazdow, na pewno bezposrednio zainteresowani moge je mnozyc.
                Tylko czy komus sie chce cos w tej sprawie zrobic, albo nawet przeczytac ten
                (na pewno za dlugi) "post" i uczciwie sie nad tym zastanowic lub ewentualnie
                podyskutowac?

                • Gość: słuchacz Re: Skończył się 50., jubileuszowy sezon Filharmo IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 22.06.05, 17:46
                  Przykro to czytac ale taka jest prawda. Tak zakłamanej prasy nie było nawet w
                  czasie komuny, teraz płacimy za promowanie kolesi.Zna z opowiadan taki
                  przypadek w Amsterdamie , że dziennikarz po podaniu nieprawdziwej, tendencyjnej
                  informacji na drugi dzień wylecial z pracy. Domagała działa z wyraźnym
                  błogosławieństwem władzy miejscowej!!!Szanująca się gazeta powinna dbać o
                  teksty fachowe, wydaje się,że skończył się mit Gazety Wyborczej , wcześniej
                  skończył się mi "Słowa Polskiego". Nie ma dobrych gazet we Wrocławiu. Dobrze,że
                  wro-de poruszyl ten temat. Uklady, kolesie, sterowanie jest widoczne z daleka.
              • Gość: odpowiedź dla też- Re: Skończył się 50., jubileuszowy sezon Filharmo IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 22.06.05, 17:52
                jestem muzykiem, zajmuje sie muzyką i piszę o niej. nie jestem fizykiem, nie
                znam się na prawidłowościach i jej problemach,. nie piszę i niej. Podstawowym
                obowiązkiem Domagały nie jest powiedzenie co mu sie podobało a co nie, tylko
                odpowiedź na pytanie dlaczego. Ale w takim przypadku trzeba wiedzieć dlaczego,
                bo od tego jest tzw. słuch muzyczny, znajomośc stylów, porównanie wykonania,
                dobór tempa, dynamiki i frazowanie. Te cechy decydują w pierwszej koleujności o
                dobrym lub złym wykonaniu.Takich rzeczy nie pwinno się tłumaczyć, po prostu się
                nie powinien zajmować oceną wykonań.
                • Gość: też meloman Re: Skończył się 50., jubileuszowy sezon Filharmo IP: *.core.lanet.net.pl 22.06.05, 21:31
                  Myślę, że ten wątek się wyczerpał. Myślę, że w ogóle by go nie bylo, gdyby pan
                  Domagała napisał gładką "recenzyjkę" po koncercie, w której by pochwalił całą
                  orkiestrę, a zwłaszcza tych, który fałszowali. Myślę, że właśnie dlatego od
                  pewnego czasu na tym jakże kulturalnym forum pan Domagała jest jednym z
                  najczęstszych tematów - po prostu pisze co myśli i naraża się tym, którym nie
                  starcza odwagi, żeby podpisać się własnym nazwiskiem, a czują się osobiście
                  dotknięci. Uderz w stół, a nożyce się odezwą! I nie jest prawdą, że recenzent
                  nie jest od tego, żeby pisać, co myśli. Właśnie że jest - zwłaszcza jeśli
                  POTRAFI pisać, co w gazecie jest umiejętnością podstawową, i wbrew temu, co
                  Państwo imputujecie posiada niezbędną wiedzę, by pisać o muzyce. No bo w którym
                  miejscu recenzji koncertu w filharmonii popełnił jakiś błąd? Jakąż to
                  nieznajomość tematu można mu zarzucić?
                  Sugestie o politycznym uwikłaniu recenzenta są absurdalne. Przecież GW, w
                  osobie nie tylko pana Domagały, ale i pana Bieleckiego, ładowała w panią
                  Geringer na długo zanim pojawiła sie władza, która dążyła do jej odwołania. I
                  to właśnie ta nowa władza, czyli koalicja PiS i LPR zainteresowała się sytuacją
                  w filharmonii m.in dzięki prasie, a nie odwrotnie.
                  Pozdrawiam i znikam stąd na stałe, bo to prawdziwa przykrość polemizować z
                  obrażonymi na cały świat muzykami prowincjonalnej, jak napisali w New York
                  Timesie, muzykami.
                  Nigdy więcej forum GW.

                  • Gość: słuchacz Re: Skończył się 50., jubileuszowy sezon Filharmo IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 23.06.05, 16:24
                    A skąd p. Domagała wiedzialby, że falszowali, ktoś mu powiedział?
                    • Gość: x-ray Re: Skończył się 50., jubileuszowy sezon Filharmo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.05, 17:08
                      Myślę, że powiedział mu. Do takich niuansów trzeba mieć i wyczulone ucho, i
                      wiedzę, że wzmiankowany fałsz nie wynika np. jak to ma miejsce w muzyce dawnej
                      z innego stroju instrumentów, tylko złego zestrojenia instrumentów itd. itd,
                      żeby nie wchodzić zbytnio w szczegoły. Jeśli wiedza recenzenta opiera się w
                      zasadzie na wyczytanych informacjach z przewodnika koncertowego, podsłuchanych
                      rozmowach fachowców, kompetentych melomanów, muzyków etc. tudzież własnych
                      próbach przełożenia na słowa myśli, kiedy słów nie starcza, bo nie ma prawa
                      starczyć - to takie są efekty. Powierzchowne zdania, bez nawet cienia próby
                      odpowiedzenia na pytanie dlaczego...
    • Gość: Marysia Re: Skończył się 50., jubileuszowy sezon Filharmo IP: *.do.pl / *.generacja.pl 24.06.05, 23:08
      Dobrze,że istnieje Adam Domagała i pisze nt. filharmonii.Nie wiem jakie
      wykształcenie ma A.D. ale wiem, że oczekuje jakiegos poziomu od firmy, która
      nosi miano filharmonii. Poziom orkiestry jest po prostu MIERNY, dyrygenci
      okropni, programy koncertów słabe.Wielu oburzonych podkreśla ,że jest muzykiem
      no i co z tego? Filharmonia jest dla wszystkich, ma oczarowac każdego i
      kształtować wysokie wymagania estetyczne.Obecna filharmonię chrakteryzuje
      bylejokość i właśnie A.D. walczy z tym za co jestem mu b. wdzięczna.
      • Gość: sluchacz Re: Skończył się 50., jubileuszowy sezon Filharmo IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 25.06.05, 19:09
        Niech zgadzam sie, filharmonia nie jest dla wszystkich, jest to sztuka
        elitarna, jezeli znajdzie sie wrażliwy sluchacz , ktory lubi muzyke ale zle
        słyszy to niech sie nie wypowiada bo to wstyd
        • Gość: kiedyś - meloman Re: Skończył się 50., jubileuszowy sezon Filharmo IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 06.07.05, 18:32
          Świetnie, że skończył się Jubileuszowy sezon...
          Kiedy się źle dzieje, warto poszukać odpowiedzi np. w przysłowiach ludowych,
          bajkach itp..
          ...odpwiedź znajduję: w "Tak krawiec kraje,jak mu materiału staje...",czy w
          morale "chwytania siedmiu srok za ogon", w "Nowych sztach cesarza"...
          wymieniać by można bez końca. Okazuje się, że przysłów i bajek nie znają
          zawiadujący kulturą, "władcy instytucji", recenzenci i całe rzesze tych,
          których cieszy bylejakość.
          Świetnym przykładem może być także kawał z budowy, gdzie dwóch robotników przez
          osiem godzin - bez przerwy - wozi pustą taczkę. Na pytanie:
          - dlaczego taczka jest pusta ?
          odpowiedź brzmi:
          - nie mieliśmy czasu załadować...
          ...i szkoda, że przy okazji szacownego Jubileuszu Filharmonii, nie myślało się
          o szczególnych koncertach, lub o możliwości dokonania jakiegoś wybitnego
          koncertu z (miejsce puste..................... - na wpisanie
          propozycji)...szkoda...
          Zainteresowanych odsyłam do niezapomnianych wybitnych programów koncertowych,
          które miały miejsce -słowo honoru - w historii filharmonii...
          Szkoda muzyków, szkoda melomanów i szkoda tych wszystkich, którym z okazji
          Jubileuszu łza się w oku kręci...
      • Gość: zmeczony Re: Do Marysi IP: *.wroclaw.mm.pl 26.06.05, 11:51
        Jestem w miarę stałym gościem filharmonii. Wiadomo: są koncerty lepsze i
        gorsze, jak to w życiu..Dyrygenci okropni?Program słaby?No, myślę, że w tym
        sezonie, szczególnie w pierwszej części nie mogliśmy narzekać na poziom
        dyrygentów. Że przypomnę tylko: Skrowaczewski, Nowak, Kaspszyk..A program?
        Trzeba było posłuchać kilku koncertów muzyki współczesnej, kiedyś, jeszcze za
        poprzedniej dyrekcji...Myślę, że program jest teraz dużo ciekawszy i bardziej
        różnorodny niż kiedyś..A poza tym sto raz bardziej wolę iść na "żywy" koncert
        naszej orkiestry niż słuchać Filadelfijskiej, czy Berlińczyków z CD..We
        Wrocławiu nigdy nie będzie poziomu Karajana, czy Bernsteina. Może lepiej wykup
        sobie, Marysiu, karnet na koncerty dobrej, zagranicznej orkiestry..Może tam
        oczaruje Cię program, dyrygenci, soliści i poziom orkiestry. Do Wiednia nie
        jest tak daleko..Tamta orkiestra chyba zaspokoiłaby Twoje oczekiwania.
        Pozdrawiam
        • Gość: Marysia orkiestra, dyrygenci i program IP: *.do.pl / *.generacja.pl 26.06.05, 22:00
          Od 10 lat mam abonament do filharmonii i ciegle to samo miejsce. Nie jestem
          muzykiem zawodowym ale znam bardzo dobrze literaturę muzyczną i mam - owszem -
          bardzo dobra nagrania różnych orkiestr. Za granicą też bywałam na dobrych
          koncertach i festiwalach.Moja ocena dotyczyla całokształtu ostatnich sezonów, a
          nie wydarzeń nadzwyczajnych, ktore wątpię czy się już powtórzą, a więc nie maja
          wpływu na generalna ocenę.Też jestem za żywa muzyką i dlatego własnie mam
          abonament i nadzieję na coś lepszego i ambitniejszego w tej firmie. Pozdrawiam.
          • Gość: janek Re: orkiestra, dyrygenci i program IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 27.06.05, 22:18
            Abonament i szlachetne bycie melomanem to jest bardzo dużo ale to nie
            wszystko, z całym zszacunkiem
            • Gość: Marysia Re: orkiestra, dyrygenci i program IP: *.do.pl / *.generacja.pl 28.06.05, 00:29
              Drogi Janku, nie za bardzo Cię rozumiem. Zawodowi muzycy - a b. dobrze znam to
              środowisko!- w większości nie sa zainteresowani słuchaniem muzyki.Ilu z nich
              chodzi systematycznie na koncerty gdy mają przestoje? Czy muzycy-emeryci
              orkiestrowi chodzą na komcerty? To że pianiści słuchaja pianistów, a
              skrzypkowie od czasu do czasu skrzypków itd.wcale nie oznacza, że umieją
              słuchać (a nie grać!). Poznanie muzyki wymaga czasu, częstego słuchania różnych
              nagrań, czytania wielu książek o muzyce, nie wspominając już o systematycznym
              czytaniu Ruchu Muzycznym.Czy nauczyciele akademiccy i szkół artystyczych chodzą
              na koncerty??? Pozdrawiam, zyczę duzo optymizmu, wrażliwego ucha i
              spostrzegawczości.
              • Gość: Janek Re: orkiestra, dyrygenci i program IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 29.06.05, 19:18
                Mam pytanie, czy jesteś muzykiem, czy tylko znasz muzyków?
              • Gość: moll Re: orkiestra, dyrygenci i program IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.06.05, 23:39
                Droga Marysiu! Zawodowi muzycy wykonują swój zawód, wierz mi, z jak największą
                starannością. Każdy z nich miał w swoim życiu okres edukacji muzycznej o którym
                pisałaś. Zwróć uwagę że żaden inny zawód nie wymaga tak długiego procesu
                kształcenia (muzyki uczy sie od 1 klasy szkoły podstawowej, równolegle ze
                szkołą ogólnokształcącą). Poza tym codzienna praca z mnóstwem dyrygentów i
                solistów, raz lepszych, raz gorszych, jest doświadczeniem którego wartości w
                najmniejszym stopniu nie można porównać do wysłuchania najlepszego nawet
                koncertu. Z całym szacunkiem, ale ktoś kto tylko zna środowisko muzyków ale
                nigdy nie zaznał codziennych, wielogodzinnych ćwiczeń na instrumencie, stresu
                związanego z występem na estradzie, spowodowanego odpowiedzialnością i checią
                jak najlepszego wykonania swojej partii, a często też nieudolnym dyrygentem
                który zamiast pomagać-przeszkadza nie ma najmniejszych podstaw do wygłaszania
                opinii na temat pracy muzyków. A jeshodzi o p. Domagałę, to jego niekompetencja
                przejawia się nawet w nieznajomości instrumentarium (niejednokrotnie zdarzało
                mu się pisać o instrumentach które w danym koncercie nie grały, a czasem nawet
                o takich które nie istnieją...)
                • Gość: advocatus diaboli Re: orkiestra, dyrygenci i program IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 30.06.05, 08:28
                  Tak? A kiedyż to zdarzyło się naszemu recenzentowi takie cudo? Przecież można
                  by to wyciąć i wysłać do redakcji, może naczelnemu, żeby przejrzał na oczy,
                  komu płaci? Konkretnie, serdeńki, chcecie przywalić, to konkretnie, a nie takie
                  pitu-pitu, że recenzent się nie zna. A może mylicie go z kimś innym?
                • Gość: dur Re: orkiestra, dyrygenci i program IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.06.05, 17:00
                  Drogi Moll, jezeli sluchacz slyszy, ze koncertmistrz nie trafia w dzwieki np. w
                  Szeherezadzie Rimskiego - Korsakowa, i to falszuje tak, ze trzeba opuscic sale
                  koncertowa, zeby nie oszalec, to ja cie bardzo przepraszam, ale KAZDY
                  absolutnie meloman obdarzony sluchem ma prawo do krytycznej opinii nt. pracy
                  orkiestry. Muzycy to nie sa swiete krowy tylko dlatego, ze ksztalca sie do tego
                  zawodu od pierwszej klasy podstawowki (a wbrew opinii muzykow sluchajaca ich
                  publicznosc to nie same matoly muzyczne, i wsrod poblicznosci jest sporo osob
                  po srednich szkolach muzycznych). Niestety miewam wrazenie, ze wielu z panstwa
                  artystow po probie z (nieudolnym) dyrygentem odwiesza instrument na kolek i
                  idzie sie zajmowac akwizycja albo czym innym.
                  • Gość: janek Re: orkiestra, dyrygenci i program IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 01.07.05, 10:47
                    ja się zgadzam z mollem.Dokładnie tak jest,przy tym znajomośc zawodowa melomana
                    może wiele wyjaśnić, dlaczego gra wyszła tak a nie inaczej. Jeżeli Marysia nie
                    jest muzykiem zawodowym a tylko słyszy źle lub dobrze, to się nie porozumiemy ,
                    ja znam wielu takich ludzi i muszę powiedzieć,że ich wypowiedzi są męczące i
                    zawsze obok.Zyczę wszystkiego najlepszego.
                  • Gość: moll Re: orkiestra, dyrygenci i program IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.07.05, 12:02
                    Drogi dur, ta ocena melomanów to chyba Twój punkt widzenia. Żaden muzyk grając
                    nie zastanawia się nad tym czy słuchacz jest zawodowym muzykiem, pasjonatem,
                    audiofilem czy trafił no koncert przypadkowo. Skupia się na swojej pracy,
                    którą, jak już pisałem, stara się wykonać jak najlepiej. Czy według Ciebie ów
                    fałszujący koncertmistrz robi to specjalnie? Jest tylko człowiekem, który ma
                    prawo do błędów i pomyłek. Na tym polega koncert na żywo. Oczywiście, ilość
                    pomyłek wpływa na ocenę orkiestry i poszczególnych muzyków, ale na pewno nie
                    wynikają one z obojętnego stosunku do wykonywanej pracy, a poczucie
                    odpowiedzialności za własne niedociągnięcia wobec kolegów z zespołu jest na
                    prawdę silne. A jeśli chodzi o inne zajęcia muzyków - wierz mi - marzeniem
                    większości jest takie wynagrodzenie za wykonywaną, trudną pracę aby można było
                    poświęcić się jej w całości a zarazem zapewnienić godny byt rodzinie.
      • Gość: M.Sołtys Re: Skończył się 50., jubileuszowy sezon Filharmo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.05, 00:27
        A.Domagała najmniej walczy z poziomem wroclawskiej Filharmonii, a najwiecej (jak cala GW) z Pania Geringer. Jego brak obiektywizmu czy chocby w miare neutralnego podejscia do Filharmonii tudziez Wratislavii jest jasny jak slonce. Zreszta czego oczekiwac po absolwencie kulturoznawstwa, ktory z muzyki mial ni mniej, ni wiecej, tylko +3. Pozdrawiam.
        • Gość: Robert Re: Skończył się 50., jubileuszowy sezon Filharmo IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 04.07.05, 12:54
          Domagała idź do domu!Na tym przykładzie można poznać, jak źle kulturoznawstwo
          przygotowuje ludzi do specjalistycznych tematów. Podobnie kompromitująco
          zachowuje się Talik.Pisze takie bzdury, że w głowie się przewraca i udaje, że
          na wszystkim się zna. Jak Wrocław z takimi ludźmi ma informować przyjezdnych z
          Unii.Przecież znajomi pytali się co to jest?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka