Dodaj do ulubionych

tesknota...

IP: *.biuro.kom / 10.101.1.* 05.08.02, 16:49
Czy ktos wie jak poradzic sobie z tesknota? Musze wytrzymac dwa tygodnie bez
mojego ukochanego... Probuje sie czyms zajac: czytaniem, sprzataniem, filmami
itp, ale i tak nie moge przestac o nim myslec... Czy ktos moze jest w takiej
samej sytuacji?
Obserwuj wątek
    • Gość: Yurek Re: tesknota... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.08.02, 16:55
      ..Jakieś małe "szaleństwo" ...;)
      • Gość: kejti Re: tesknota... IP: *.biuro.kom / 10.101.1.* 05.08.02, 17:00
        Po usmieszku domyslam sie o jakie szlanestwo chodzi... NIE MA MOWY!!! Na tym
        miedzy innymi polega milosc... Czasem trzeba pocierpiec. Ale ja juz nie
        chce!!!!!!!!!!!!!!!!
        • Gość: Yurek Re: tesknota... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.08.02, 17:02
          ...uśmieszek nie znaczył nic konkretnego ;)..generalnie "saleńtwo" kojarzy sie
          z czyms przyjemnym...ale skoro o "tym" pomyslałaś...
        • Gość: Emma Re: tesknota... IP: 2.4.STABLE* / 192.168.0.* 13.08.02, 09:30
          Mój ukochany wyjeżdża rzadko, ale strasznie tęsknię, ostatnio nie mogą
          wytrzymać 3-dniowej rozłąki też wyjechałam na krótkie, samotne wakacje. Nie
          tęskniłam tak bardzo, jak zwykle, było super. Pozdrawiam
    • Gość: duzY Mam to samo. IP: *.dtvk.tpnet.pl 05.08.02, 16:56
      Głowa do góry.
      • Gość: i jak? ... Re: Mam to samo. IP: *.biuro.kom / 10.101.1.* 05.08.02, 17:01
        I jak sobie radzisz,Duzy?
        • Gość: magician Re: Mam to samo. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.08.02, 17:04
          Gość portalu: i jak? ... napisał(a):

          > I jak sobie radzisz,Duzy?

          ja sobie nie radzę - kejti myśl o nim. Dwa tygodnie miną szybko :)
          • Gość: kejti Re: Mam to samo. IP: *.biuro.kom / 10.101.1.* 05.08.02, 17:06
            Mysle o nim caly czas i minuty zdaja sie byc godzinami...To wcale nie minie
            szybko!!!
            • Gość: Yurek Eh, miłość, miłość... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.08.02, 17:07
              hm....
        • Gość: duzY Radzę sobie IP: *.dtvk.tpnet.pl 05.08.02, 17:09
          jak na duzegO przystało.
        • bergor 2 tygodnie... 05.08.02, 17:09
          2 tygodnie to dlugo... Ja oczekiwalem na przyjazd mojej Połówki 6 dni. Sniłem
          po nocach i na jawie. Prawie oszalałem.... Wiec jeśli masz miec podobnie to
          życze odporności.
          Hmmm... Może spotkanie z przyjaciółmi ? :)
          • Gość: kejti Re: 2 tygodnie... IP: *.biuro.kom / 10.101.1.* 05.08.02, 17:11
            nie mam ich zbyt duzo we Wroclawiu...A poza tym nie moge sie z nimi widziec 2
            tygodnie :) Do tego maja tez swoje zycie
    • Gość: mika Re: tesknota... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 05.08.02, 18:42
      Gość portalu: kejti napisał(a):

      > Czy ktos wie jak poradzic sobie z tesknota? Musze wytrzymac dwa tygodnie bez
      > mojego ukochanego... Probuje sie czyms zajac: czytaniem, sprzataniem, filmami
      > itp, ale i tak nie moge przestac o nim myslec... Czy ktos moze jest w takiej
      > samej sytuacji?

      Może zajmij się wymyślaniem niespodzianki na jego powitanie. To miłe zajęcie,
      on się ucieszy a Ty będziesz zajęta miłymi myślami o nim. Powodzenia
      • Gość: kejti Re: tesknota... IP: *.biuro.kom / 10.101.1.* 05.08.02, 21:13
        > Może zajmij się wymyślaniem niespodzianki na jego powitanie. To miłe zajęcie,
        > on się ucieszy a Ty będziesz zajęta miłymi myślami o nim. Powodzenia

        Mam o nim niemal same dobre mysli :)
        A obmyslanie niespodzianki na powitanie zajmie mi najwyzej 15 minut :(
        • Gość: mika Re: tesknota... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 05.08.02, 21:34
          Gość portalu: kejti napisał(a):

          > > Może zajmij się wymyślaniem niespodzianki na jego powitanie. To miłe zajęc
          > ie,
          > > on się ucieszy a Ty będziesz zajęta miłymi myślami o nim. Powodzenia
          >
          > Mam o nim niemal same dobre mysli :)
          > A obmyslanie niespodzianki na powitanie zajmie mi najwyzej 15 minut :(

          To cos kiepska ta niespodzianka bedzie
    • Gość: ada Re: tesknota... IP: *.pwr.wroc.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 05.08.02, 21:57
      kochaniutka 2 tygodnie - smutna wiadomosc dla ciebie przez dwa tyg nie
      przestaniesz tesknic i nic ci nie pomoze , kazdy swoje musi przezyc, wiec
      zostanie ci tylko biadolenie jak za nim tesknisz - pomoze.
      Ja na mojego czekam juz 3 mies . Przez pierwszy tydzien ryczalam , pozniej
      powoli przechodzilo .Teraz swietnie sie czuje , zdystansowalam sie do niego i
      do zwiazku zastanawiam sie nad wieloma sprawami i nad kilkoma decyzjami.On
      teskni bo jest sam daleko ,a ja...nie oszukuje go i nie zdradze ale nic wiecej
      nie moge obiecac,samotnosc nie jest tragedia ale jak mowic to osobie ktora
      teskni?
      • Gość: kejti Re: tesknota... IP: *.biuro.kom / 10.101.1.* 05.08.02, 22:28
        Nareszcie jakis konkret!!!!! :) Zawsze po ostrym placzu jest mi troche lepiej,
        ale to nie trwa zbyt dlugo. Najgorzej jest, kiedy budze sie w nocy, a jego nie
        ma obok... Kiedy wstaje jest tak okropnie cicho i pusto... Na kalendarz patrze
        z przerazeniem. Jak Ty to wytrzymujesz? Ja tez zastanawiam sie nad wieloma
        sprawami, ale nasza sytuacja jest nieco inna. O zdradzie nie ma mowy! Nie chce
        zostac smieciem - za smieci uwazam ludzi, ktorzy zdradzaja, nie sa nawet godni
        spojrzenia.
        • Gość: qwerty Re: tesknota... IP: *.tlsa.pl 06.08.02, 15:29
          Gość portalu: kejti napisał(a):

          >O zdradzie nie ma mowy! Nie chce
          >zostac smieciem - za smieci uwazam ludzi, ktorzy zdradzaja, nie sa nawet godni
          >spojrzenia.
          bardzo pryncypialne stanowisko - rzadkosc w czasach nieposkromionego hedonizmu
          i powszechnej konspumpcji. wypada tylko gratulowac i zyczyc wytrwalosci (oraz
          wzajemnosci!).
    • k_rosenberg Re: tesknota... 06.08.02, 09:36
      Ja musze wytrzymac jeszcze tez dwa tygodnie ale w sumie, to prawie trzy! Sam
      nie wiedzialem, ze bede az tak bardzo tesknic. Mam jednak pocieszenie: tak
      wielka tesknota moze byc wynikiem jedynie ogromnej milosci. Nie pozostalo nam
      nic jak czekac i zyc tym pierwszym spotkaniem i kolejnymi chwilami spedzonymi
      razem.
      k.
      • Gość: eric Re: tesknota... IP: 217.153.106.* 06.08.02, 09:51
        o rany julek, co za problemy!!!! wygląda mi to na jakieś uzależnienie a to już
        jest bardzo niebezpieczne. serdecznie współczuję i życzę szybkiego powrotu do
        zdrowia.

        pozdrawiam
        dr eric
        • Gość: magician Re: tesknota... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.08.02, 11:21

          >wygląda mi to na jakieś uzależnienie

          bo to jest uzależnienie - od tej drugiej osoby. Wiadomo że miłość to chemia.
          a uzależnienie to doskonałe słowo ;))

          marta
          • Gość: eric Re: tesknota... IP: 217.153.106.* 06.08.02, 13:18
            uzależnienie może doprowadzić do nieodwracalnych, bardzo groźnych zmian,
            szczególnie w młodym organiźmie. może doprowadzić do strasznych konsekwencji
            takich jak chorobliwa zazdrość, tęsknota, a nawet złamania serca.

            pozdrawiam
            dr. eric
        • k_rosenberg Re: tesknota... 06.08.02, 15:15
          Gość portalu: eric napisał(a):
          > o rany julek, co za problemy!!!! wygląda mi to na jakieś uzależnienie a to
          już
          > jest bardzo niebezpieczne. serdecznie współczuję i życzę szybkiego powrotu do
          > zdrowia.
          Uzaleznienie od drugiej osoby. To cos bardzo dziwnego??? Sorry ale jakis glupi
          jestes
    • rezurekcja Re: tesknota... 06.08.02, 13:21
      Gość portalu: kejti napisaý(a):

      > Czy ktos wie jak poradzic sobie z tesknota? Musze wytrzymac dwa tygodnie bez
      > mojego ukochanego...

      Wytrzymasz.
      NIe rozpaczaj, czekanie jest bardzo piekne.
      Cale szczescie, ze mozesz czekac na powrot lubego. Sa tacy, ktorzy nie moga na to liczyc. Ciesz sie, ze to juz za
      osiem, siedem itd. dni.
      A luby tez niewatpliwie teskni... Same dobre wiadomosci.
      Ja tesknie juz drugi rok, na dodatek bez wzajemnosci. Eh, zyzn...

      • Gość: m. Re: tesknota... IP: *.magma.com.pl / 192.168.0.* 06.08.02, 13:37
        rozumiem tęsknota tęsknotą... ale takie rozpaczanie dowodzi,że nie masz swojego
        życia-uzależniona jesteś od tej drugiej osoby. to nie jest dobre dla związku.
        zrób coś z sobą,zajmij się czymś.i trzymaj się!
        bajecznego powitania życzę!
        • rezurekcja Re: tesknota... 06.08.02, 13:46
          Gość portalu: m. napisaý(a):

          > zrób coś z sobą,zajmij się czymś.i trzymaj się!
          > bajecznego powitania życzę!


          ten tekst to niewatpliwie do kejti?
          Bo do mnie nie pasuje ani troche.
          • Gość: m. Re: tesknota... IP: *.magma.com.pl / 192.168.0.* 06.08.02, 14:18

            > ten tekst to niewatpliwie do kejti?

            do niej.
            • Gość: magician Re: tesknota... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.08.02, 15:04

              a co poradzić jak się tęskni ale wie się że na końcu tesknoty nie ma JEGO/JEJ ?
              to jest dopiero dramat...

              kejti patrz na dobra strone :)

              m
        • k_rosenberg Re: tesknota... 06.08.02, 15:20
          Gość portalu: m. napisał(a):
          > rozumiem tęsknota tęsknotą... ale takie rozpaczanie dowodzi,że nie masz
          swojego
          > życia-uzależniona jesteś od tej drugiej osoby. to nie jest dobre dla związku.
          > zrób coś z sobą,zajmij się czymś.i trzymaj się!
          > bajecznego powitania życzę!

          Nie wiem do kogo to bylo ale... Ja mam swoje życie, pracuję, spotykam się z
          ludźmi, uprawiam sport ale mimo wszystko strasznie tęsknię. Kiedy sobie
          przypomnę, że to jeszcze dwa tygodnie, to myślę, że zwariuję. Jednak, jak
          śpiewa Grechuta,
          „rozstanie to
          nadzieja, że
          spotkamy się za chwilę,
          a może dwie...”
          pozdrawiam
          • Gość: eric Re: tesknota... IP: 217.153.106.* 07.08.02, 08:30
            czemu piszesz, że jestem głupi? znasz mnie? zresztą chyba źle mnie
            zrozumiałaś/eś. nie napisałem, że tęsknota to coś dziwnego, miałem na myśli to,
            że jest to raczej mało wygodne i męczące.

    • quba Re: tesknota... 07.08.02, 09:11
      Gość portalu: kejti napisał(a):

      > Czy ktos wie jak poradzic sobie z tesknota? Musze wytrzymac dwa tygodnie bez
      > mojego ukochanego... Probuje sie czyms zajac: czytaniem, sprzataniem, filmami
      > itp, ale i tak nie moge przestac o nim myslec... Czy ktos moze jest w takiej
      > samej sytuacji?


      nie martw sie - 2-3 lata i w ogole Ci nie przyjdzie do glowy tesknic kiedy on
      wyjedzie, pomyslisz- wyjechal i mam nareszcie troche spokoju
    • Gość: M Re: tesknota... IP: 195.117.24.* 09.08.02, 12:15
      ja musze wytrzymac trzy....
      a potem znow miesiac....
      i znow......
      dopiero za kilka miesiecy bedziemy mogli byc razem....
    • Gość: blanka4 Re: tesknota... IP: *.skb.pl / 192.168.1.* 09.08.02, 20:22
      U mnie tęsknota to stan permanentny /co za słowo!/ Ukochany studiuje 500 km ode
      mnie - pozostaja tylko maile..
      nie wiem, jak sobie radzę z tęsknotą. chyba sobie nie radzę, bo przez
      pierwszych kilka dni co 5 minut sprawdzam skrzynkę. kiedy dostaję wiadomość
      świat się kręci wokół! Cudowne uczucie i tylko ono pomaga przeżyć od jednego
      spotkania do drugiego. Samotność i tęsknota uczy pokory i cierpliwości. To
      zbawienne uczucie, które pozwala się zdystansować, przemyśleć wiele ważnych
      spraw. Kiedy jestem z nim, wiem, ze warto czekać. I jak ktoś juz pisał - cieszę
      się, ze moja miłość choć jak moskwicz wygląda i w niczym nie przypomina
      luxusowego mercedesa, to nie marudzę, dobrze że jest, bo bez niej zupełnie bym
      uschła.
      pozdrowienia
      3maj się ciepło!
    • nelka Re: Jasne ... 13.08.02, 10:00
      Gość portalu: kejti napisał(a):

      > Czy ktos wie jak poradzic sobie z tesknota? Musze wytrzymac dwa tygodnie bez
      > mojego ukochanego... Czy ktos moze jest w takiej samej sytuacji?

      każdy jest od czasu do czasu w takiej sytuacji, ja jestem po 3 tygodniowym
      urlopie bez Kocurka, a byłam w tak pięknych miejscach, i sama.
      Ale jakie za to było powitanie !!! pomyśl o tym. Teraz jego nie ma, bo wyjechał
      na kilka dni, a ja przewalam mieszkanie do góry nogami, wywalam co się da.
      Tęsknię, ale mam tyle zajęć, że nie rozpaczam z tego powodu, i to jest całkiem
      przyjemne, poza tym mam następne czułe powitanie w perspektywie, i to jest
      najważniejsze :-)))))
    • diabelek2 Re: tesknota... 13.08.02, 11:22
      czesc Kejti!!
      no więc ja Ci nie pomogę, bo też siedze i tęsknie i tez jeszcze jakieś 2
      tygodnie tak będę trwać. i też wydaje mi się że dzień mam dobrze zaplanowany (
      rower, dobra ksiażka, zaległa prasa, jakiś film na dvd a wieczorami siedzę w
      sieci i się wyżalam jak mi źle:)))
      ale możemy się spotkać i powymieniać się doświadczeniami jak to wszystko
      przetrwać.
      pozdrwiam i bądźmy dzielne.diabełek
    • Gość: witch Re: tesknota... IP: *.uc.nombres.ttd.es 28.08.02, 16:43
      Jestem w Hiszpani,za 9 dni zobacze moja milosc,jestem bez niego juz ponad 2
      miesiace,rozstalismy sie pod koniec czerwca,rozmawiamy co tydzien ale to nieto
      samo.Wspolczuje wszystkim ktorzy tesknia ale ja juz myslami jestem w POlsce
      przy nim i juz sie ciesze bo mniej niz wiecej dni...najgorsze jestto czy to
      nadal bedzie to samo czy rozstanie umocni zwiazek czy to juz koniec,niewiesz
      dopoki niezobaczysz...Moj zwiazek trwa 3 lata i to pierwsa taka proba jak ja
      przyejdziemy...Calusy dla wszystkich czekajacych...
    • marzena79 Re: tesknota... 30.08.02, 17:27
      Tesknota?! Ja nie umiem sobie z nia poradzic od 5 miesiecy!!
      Od kwietnia jestem na Florydzie. Miejsce piekne, ciekawe, rozrywkowe, tylko
      dlaczego becze codziennie po katach na kazde wspomnienie o Polsce, o domu,
      rodzinie...
    • Gość: korek Re: tesknota... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.08.02, 21:34
      A ja nie wróci, to co? Położysz się w grobie?
      • Gość: ad Re: tesknota... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.08.02, 21:36
        dwa tygodnie juz minely wiec pewnie wrocil
        pzdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka