Ścieżki jednokierunkowe

15.07.05, 09:30
Witam,
pozwalam sobie spór z forum ogólnego wro przenieść tutaj.
Problem: czy jest coś takiego jak ścieżka jednokierunkowa? a dokładnie -
jednokierunkowa droga dla rowerów?
Otóż moim zdaniem JEDYNYM znakiem drogowym świadczącym o kierunkowości może
być znak:
a) c-5 - nakaz jazdy prosto
b) P-8a strzałka kierunkowa na wprost (znak poziomy)

Interpretacje o tym, że znak poziomy roweru, czyli P-23 (wykładnia: oznacza
drogę lub jej część (pas ruchu) przeznaczoną dla ruchu rowerów
jednośladowych), a dokładnie jego sposób narysowania (zgodnie z kierunkiem
jazdy lub "do góry kołami"), mogą świadczyć o kierunkowości ścieżki, są niczym
nieuprawnione, bo:
a) te znaki po prostu tego nie oznaczają, wynika to z definicji
b) gdyby oznaczały, wówczas bez trudu we Wrocku wskażę mnóstwo sprzeczności
między znakiem poziomym "droga dla rowerów", a znakiem pionowym "droga dla
rowerów"
c) gdyby oznaczały każda ścieżka powinna się zaczynać od takiego znaku, żeby
rowerzysta wiedział, na co wjeżdza (a nie zaczynają się...)
d) nie towarzyszą tym znakom poziomym znaki pionowe - co ma rowerzysta zrobić
zimą, gdy droga przysypana jest śniegiem i znaku nie widac?

O kierunkowości nie świadczy również szerokość ścieżki, bo:
a) rowerzysta nie będzie mierzył ścieżki
b) nie ma przepisu, dotyczącego jakiekolwiek drogi uzależniającej jej
kierunkowosć od szerokości - o tym decydują znaki, a nie pomiar szerokości
c) przepisy mówiące o ścieżkach jednokierunkowych i dwu- skierowane są do
wwykonawców i projektantów szlaków drogowych, a nie do uczestników ruchu

Załóżmy na chwilę, że nie mam racji. Oznaczałoby to, że ścieżka na Powstańców
jest jednokierunkowa, bo rysunki rowerów są w taką a nie inną stronę, ale z
drugiej strony jest dwukierunkowa bo jest szeroka...

A może się mylę?

Pozdrawiam
kasia_rowerowa


    • Gość: Amsterdam Re: Ścieżki jednokierunkowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.05, 10:00
      Dołączam do tej interpretacji, jeśli ścieżka miałaby być jednokierunkowa,
      musiałby być pod niebieskim znakiem z rowerkiem, drugi znak prostokątny z
      informacją o jednym kierunku ruchu. Na zachodzie to normalka.
    • Gość: Mikołaj Re: Ścieżki jednokierunkowe IP: 213.199.196.* 15.07.05, 10:03
      Tak, masz rację jak sądzę. "Kierunkowość" ścieżki to nadinterpretacja kierunku
      namalowania znaków poziomych. Jesli w kodeksie stoi, że znak poziomy wyznacza
      kierunek ściezki to niech ktoś to wskaże i wyprowadzi mnie z błędu.

      Gdyby znak poziomy miał wyznaczaćkierunek, to przy ścieżkach dwukierunkowych
      powinny być dwa znaki obok siebie ustawione przeciwnie - a na ogół tak nie jest,
      sąznaki co powiedzmy 20 metrów.
    • divak2 Re: Ścieżki jednokierunkowe 15.07.05, 11:59
      > A może się mylę?
      zapewne się nie mylisz, bo opisałaś dokładnie problem, ale mylą się ci, co te
      ścieżki wytyczają, a ci co wymyślają do nich oznakowanie (tzw. władza
      ustawodawcza) nie dokańczają swojej roboty i zostawiaja margines do
      interpretacji w prawie o ruchu drogowym, co prowadzi do sytuacji typu "wydawało
      mi się że jest dwukierunkowa" albo "wydawało mi się że to ja miałem/am
      pierwszeństwo :). Po prostu opisałaś kolejną "dziurę w zabezpieczeniach".

      Ciekawe zresztą, co będzie jak wydarzy się poważny wypadek na takiej
      "jednokierunkowej", zderzą się dwa rowery, ktoś spadnie, uderzy w coś głową i
      pojedzie na osobowice, to jak będzie to interpretował sąd, jaką linię obrony
      przyjmą adwokaci ew. oskarżonych.
      I sprawa najciekawsza: kto będzie oskarżonym

      -rowerzysta który przeżył
      -rowerzysta który nie przeżył
      -ktoś kto zaaprobował projekt i zatwierdził realizację takiej a nie innej
      ścieżki rowerowej
      • Gość: paulo Re: Ścieżki jednokierunkowe IP: *.saint / 195.117.38.* 15.07.05, 14:27
        >Problem: czy jest coś takiego jak ścieżka jednokierunkowa? a dokładnie -
        >jednokierunkowa droga dla rowerów?

        To jest dla Ciebie naprawdę problem?
        Że tez Ci się chce tracić czas na gmeranie po tych kodeksach.

        Rozumiem, że jak gdzies nie ma ścieżek, to można z tego powodu narzekać. Ale
        jak już są, to rozwodzenie sie nad tym, czy tez ona jest jedno czy
        dwukierunkowa, czy dla wszystkich rowerów, czy tylko dla górali i kolarzówek
        (bo ten namalowany na ścieżce rowerzysta nie jedzie przecież na "damce") itp,
        itd, jest bezsensowne.

        Chyba lepiej wsiąść na rower, jechac i się cieszyć, trzymając się w miarę
        możliwości prawej strony, i tyle, a nie tracic czas na wyszukiwanie paragrafów.
        Co to da, jak ścieżki będą obstawione znakami zakazu, nakazu, pomalowane w
        różne piękne pasy, linie itp.
        Na to, że na środku ścieżki pies nie może zrobić kupki też pewnie znalazłby się
        jakiś paragraf (pewnie cos o zanieczyszczaniu miejsc publicznych), można
        postawić też kolejne znaki (np przekreslony kucający pies, na białym polu),
        tylko po co? Kolejny nieegzekwowany przepis. Nie w tym rzecz. Kulturalny
        właściciel nie pozwoli psu na to, albo po nim posprzata (tak robią w
        cywilizowanych krajach). Tak samo jak kulturalny rowerzysta tak będzie jeździł,
        żebyście się oboje zmieścili na ścieżce, a nie debatowali ile ona ma
        kierunków.I mnożenie zapisów w kodeksach nic tu nie da. Wystarczy trochę
        kultury jazdy.
        • tomek854 Re: Ścieżki jednokierunkowe 18.07.05, 19:16
          To zderz sie madralo z otyla baba na Jubilacie jadaca pod prad sciezka na
          Hallera miedzy Al. Pracy a beyzyma i nie umiejaca zachowac kierunku jazdy to
          zrozumiesz o czym mowi Kasia. jakos tu gdzie jestem (Glasgow) nie ma z tym
          najmniejszego problemu i zawsze wiadomo kiedy sciezka jest jednokierunkowa.
          Tylko ten nasz polski niedasieizm nam w tym przeszkadza.

          Jezeli jest cos zle, to nalezy na to zwracac uwage.
    • Gość: artek Re: Ścieżki jednokierunkowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.05, 14:35
      > Otóż moim zdaniem JEDYNYM znakiem drogowym świadczącym o kierunkowości może
      > być znak:
      > a) c-5 - nakaz jazdy prosto
      > b) P-8a strzałka kierunkowa na wprost (znak poziomy)

      nie zgadzam się z powyższym. jest to z gruntu błędna interpretacja!!
      nakaz jazdy prosto wcale nie oznacza drogi jednokierunkowej - może być
      stosowany również na drodze dwukierunkowej i oznacza jedynie że nie można
      skręcać ani w lewo, ani w prawo. a to zupełnie co innego.
      jeśli już, wypadałoby użyć znaku informacyjnego "droga jednokierunkowa".

      nie zgadzam się również z tezą o użyciu znaku p-8a - to też oznacza _nakaz_
      jazdy w określonym kierunku!!! nie oznacza i nie będzie oznaczać drogi
      jednokierunkowej. przykład tego mamy właśnie na hallera - gdzie strzałki służą
      (właściwie imo) rozdzieleniu kierunków ruchu rowerów. aczkolwiek przyznać
      trzeba, że strzałka _może_ być pomocna w ustaleniu kierunkowości ścieżki.

      o tym że droga jest rowerowa i czy masz obowiązek jechać drogą rowerową
      decyduje znak nakazu c-13 droga dla rowerów.
      jeżeli przy wjeździe na droge nie ma takiego znaku - nie masz prawa na nią
      wjeżdżać, chyba, że jest to ogólnie dostępna jezdnia.
      powyższe nie wyklucza faktu, ze znak c-13 może stać po przeciwnej stronie drogi
      (w sensie na drugim koncu drogi).
      wówczas tylko takie a nie inne ustawienie znaków decyduje o kierunkowości.
      oznakowanie poziome jest oznakowaniem _pomocniczym_ i skojarzonym z
      oznakowaniem pionowym. moim zdaniem kierunek ułożenia znaku też swiadczy o
      dozwolonym kierunku ruchu, wynika to z faktu, że c-13 ustawia się li i jedynie
      na początku ścieżki, zaś p-23 dodatkowo wytycza jej przebieg. a skoro wytycza
      przebieg, to i poprzez odpowiednie ułożenie wyznacza kierunek jej przebiegu.

      prawda jest jednak taka, że nie jest to oznakowanie jednoznaczne i może
      prowadzić do błędnych interpretacji.
      a zupełnie osobnym problemem jest poprawność oznakowywania dróg rowerowych ...
      wydaje się, że przy sciezkach jednokierunkowych winno się stosować od drugiej
      strony znak B-9 "zakaz wjazdu rowerów" (co jak łatwo przeczytać oznacza zakaz
      wjazdu, a nie zakaz ruchu!!!)

      > O kierunkowości nie świadczy również szerokość ścieżki, bo:
      > a) rowerzysta nie będzie mierzył ścieżki
      > b) nie ma przepisu, dotyczącego jakiekolwiek drogi uzależniającej jej
      > kierunkowosć od szerokości - o tym decydują znaki, a nie pomiar szerokości
      > c) przepisy mówiące o ścieżkach jednokierunkowych i dwu- skierowane są do
      > wwykonawców i projektantów szlaków drogowych, a nie do uczestników ruchu
      nie swiadczy, ale w sytuacjach watpliwych może być pomocne w jego okresleniu.
      ale zawsze patrz na znak c-13

      • kasia_rowerowa Re: Ścieżki jednokierunkowe 18.07.05, 09:48
        Gość portalu: artek napisał(a):

        > > Otóż moim zdaniem JEDYNYM znakiem drogowym świadczącym o kierunkowości mo
        > że
        > > być znak:
        > > a) c-5 - nakaz jazdy prosto
        > > b) P-8a strzałka kierunkowa na wprost (znak poziomy)
        >
        > nie zgadzam się z powyższym. jest to z gruntu błędna interpretacja!!
        > nakaz jazdy prosto wcale nie oznacza drogi jednokierunkowej - może być
        > stosowany również na drodze dwukierunkowej i oznacza jedynie że nie można
        > skręcać ani w lewo, ani w prawo. a to zupełnie co innego.
        > jeśli już, wypadałoby użyć znaku informacyjnego "droga jednokierunkowa".

        OK. Ale zatem ścieżki jednokierunkowe powinny mieć na swoim początku znak "droga
        jednokierunkowa".



        > jeżeli przy wjeździe na droge nie ma takiego znaku - nie masz prawa na nią
        > wjeżdżać, chyba, że jest to ogólnie dostępna jezdnia.

        Brak znaku nie oznacza ŻADNEGO ZAKAZU. Tu sie wiec z Tobą nie zgadzam. Tylko
        znak zakazu (jest ich wiele, wiec nie wymieniam) dla uzytkownika ruchu jest
        informacja, ze tam wiechac nie moze.

        > moim zdaniem kierunek ułożenia znaku też swiadczy o
        > dozwolonym kierunku ruchu, wynika to z faktu, że c-13 ustawia się li i jedynie
        > na początku ścieżki, zaś p-23 dodatkowo wytycza jej przebieg. a skoro wytycza
        > przebieg, to i poprzez odpowiednie ułożenie wyznacza kierunek jej przebiegu.

        Co do c-13 to prawda. Jednak p-23 nie wytycza przebiegu. Przykład na Armii
        Krajowej jest "droga rowerowa" z dwóch stron jezdni. Rzeczywiście p-23 jest
        skorelowany z ruchem prawostronnym, tzn, patrząc od strony Powstańców Śląskich i
        jadąc w kierunku Krakowskiej, powinniśmy jechać stroną po której jest Park
        Skowroni. Jednak kompletnie temu przeczy sygnalizacja świetlna, zachęcająca do
        wjazdu na ścieżkę również z drugiej strony - sygnały świeltne dla rowerów są
        bowiem umieszczone z dwóch stron każdego przejazdu dla rowerów (np. skrzyżowanie
        bodaj z Borowską - jeśli znajdę się na nim od strony stacji benzynowej, zobaczę
        sygnalizację dla rowerów, wjadę na ścieżkę, by 10 m dalej zobaczyć "odwrócony"
        znak p-23.

        >
        > prawda jest jednak taka, że nie jest to oznakowanie jednoznaczne i może
        > prowadzić do błędnych interpretacji.
        > a zupełnie osobnym problemem jest poprawność oznakowywania dróg rowerowych ...
        > wydaje się, że przy sciezkach jednokierunkowych winno się stosować od drugiej
        > strony znak B-9 "zakaz wjazdu rowerów" (co jak łatwo przeczytać oznacza zakaz
        > wjazdu, a nie zakaz ruchu!!!)


        Właściwe oznakowanie ścieżki rowerowej joednikierunkowej powinnno być takie:
        a) od strony, z któej można jechać powinien być znak D-3 (Znak ten oznacza
        początek lub kontynuację drogi (jezdni), na której ruch odbywa się w jednym
        kierunku), nastepnie C-13 (Znak ten oznacza drogę przeznaczoną dla kierujących
        rowerami jednośladowymi, którzy są obowiązani do korzystania z tej drogi) oraz
        co jakiś czas znaki poziome P-23 i P8a namalowane zgodnie z ruchem
        b) od strony zakazu wjazdu powinien być znak C-13a (Znak ten oznacza koniec
        drogi przeznaczonej dla kierujących rowerami jednośladowymi) lub jeszcze lepiej
        lepiej B-2 (Znak ten oznacza zakaz wjazdu wszelkich pojazdów na drogę lub
        jezdnię od strony jego umieszczenia; zakaz dotyczy również kolumn pieszych oraz
        jeźdźców i poganiaczy)
        c) od strony, z której nie powinno byc ruchu, nie powinno byc też sygnalizacji
        swietlnej dla rowerów

        Natomiast ścieżka dwukierunkowa nastepująco:
        a) z dwóch stron znak C-13 oraz P-23 sąsiadujaco ze sobą, ale jeden "do góry kołami"


        Jest jeszcze PROBLEM NAJWIEKSZY. Jak powinien byc informowany kierowca o
        rowerzystach. Kierowcy nie mają na ogół żadnej informacji o ścieżkach,
        przejazdach, a są znaki:
        a) D6a (Znak ten oznacza miejsce przeznaczone do przejeżdżania rowerzystów w
        poprzek drogi. Powierzchnia przejazdu dla rowerzystów może być oznaczona znakiem
        poziomym P-11. Kierujący pojazdem zbliżający się do miejsca oznaczonego tym
        znakiem jest obowiązany zmniejszyć prędkość tak, aby nie narazić na
        niebezpieczeństwo pieszych znajdujących się w tym miejscu lub na nie wchodzących)
        b) A24 (Znak ten ostrzega o miejscu, w którym rowerzyści wjeżdżają z drogi dla
        rowerów na jezdnię lub przez nią przejeżdżają)

        Różnica miedzy D6a a A24 jest fenomenalna w znaczeniu. D6a informuje o
        przejezdzie dla rowerów i chyba pierwszeństwie rowerzysty (????????), a A24 o
        możliwości ruchu rowerów.
        Niestosowanie tych znaków doprowadza kierowców do frustracji: że rowerzysty nie
        było widac, że tak nagle się pojawił itd. Gdyby były te znaki, nie byłoby
        takiego głupiego gadania.
        I teraz pytanie: czy dla rowerzysty, jadacego ścieżką, są oznaczenia, które jego
        by informowały, że za chwilę przekroczy jezdnię jadąc przejazdem dla rowerów lub
        też nie ma takiego dla niego przejazdu?

        • Gość: artek Re: Ścieżki jednokierunkowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.07.05, 11:19
          > OK. Ale zatem ścieżki jednokierunkowe powinny mieć na swoim początku
          > znak "droga jednokierunkowa".
          dobrze by było, tylko zupełnie nie wiem po co.

          > Brak znaku nie oznacza ŻADNEGO ZAKAZU. Tu sie wiec z Tobą nie zgadzam. Tylko
          > znak zakazu (jest ich wiele, wiec nie wymieniam) dla uzytkownika ruchu jest
          > informacja, ze tam wiechac nie moze.
          zła interpretacja - rowerzysta zasadniczo ma jechać po jezdni, albo po drodze
          rowerowej, która jest oznaczona odpowiednim znakiem. jeśli znaku nie ma - to
          znaczy że NIE MOŻE tam wjechać!! nie musi być żadnego zakazu - brak znaku jest
          wystarczającym zakazem.

          > Co do c-13 to prawda. Jednak p-23 nie wytycza przebiegu. Przykład na Armii
          > Krajowej jest "droga rowerowa" z dwóch stron jezdni. Rzeczywiście p-23 jest
          jesli chodzi o armii krajowej - jechałem tam wczoraj wracajac w dłuższej
          wycieczki. wyjeżdżałem z tarnogajskiej, wjechałem na ścieżkę rowerową po lewej
          stronie. oznakowana była imho prawidłowo - specjalnie sprawdzałem - od mojej
          strony nie było znaków c-13 - co jednoznacznie świadczy, że dla mnie
          jadącego "pod prąd" nie jest to dozwolona droga rowerowa. p-23 namalowane tylko
          w jednym kierunku, zgodnym z kierunkiem dozwolonej jazdy. i tak aż do ślężnej!

          > Skowroni. Jednak kompletnie temu przeczy sygnalizacja świetlna, zachęcająca do
          > wjazdu na ścieżkę również z drugiej strony - sygnały świeltne dla rowerów są
          > bowiem umieszczone z dwóch stron każdego przejazdu dla rowerów (np.
          kolejny błąd logiczny - przejazd rowerowy nie oznacza drogi dla rowerów. to
          tylko PRZEJAZD ROWEROWY PRZEZ JEZDNIĘ!
          ważność znaku kończy się na skrzyżowaniu, a zatem przed przejazdem, kolejny
          znak winien być na początku kolejnego odcinka drogi za skrzyżowaniem. a
          przejazd rowerowy jest i moze być używany w obie strony i absolutnie nie
          wyklucza to dalszego jednokierunkowego przebiegu DdR. swoją drogą łatwiej
          przeznakować DdR niz ustawiać nowe sygnalizatory!

          > Właściwe oznakowanie ścieżki rowerowej joednikierunkowej powinnno być takie:
          > a) od strony, z któej można jechać powinien być znak D-3 (Znak ten oznacza
          imo te wszystkie kombinacje są zbędne - jak napisałem powyżej - jest znak -
          mogę wjeżdżać, nie ma znaku - won na jeznię albo na drugą stronę drogi.
          to czy wjeżdżając na DdR mam dodatkową strzałkę o drodze jednokierunkowej czy
          nie mam, zupełnie mi wisi, bo ja i tak wiem że moge tedy jechać. istotne jest
          tylko i wyłacznie oznaczenie ze strony przeciwnej! tu jedynym znakiem jaki
          mógłby mieć zastosowanie jest zakaz wjazdu rowerów.
          i nie koniec DdR, nie zakaz wjazdu wszelakiego złomu a li i jedynie zakaz
          wjazdu rowerów!!!!
          reszta jest zbędna, jest niepotrzebym tworzeniem nowych bytów, tworzeniem
          zbędnych kombinacji znaków które moga być zastępowane innymi prostszymi.

          > c) od strony, z której nie powinno byc ruchu, nie powinno byc też sygnalizacji
          > swietlnej dla rowerów
          o tym pisałem - przejazd służy ogólnie ruchowi rowerowemu, w obu kierunkach,
          niezależnie od dalszego przebiegu DdR.
          oczywiście przy tym wszystkim byłoby fajnie, gdyby były w okolicy
          porozmieszczane znaki informujące o dalszym przebiegu.
          niestety, większość twoich problemów wynika nie z braku odpowiednich regulacji
          w UPoRD, a z niechlujstwa oznakowania.

          > Natomiast ścieżka dwukierunkowa nastepująco:
          > a) z dwóch stron znak C-13 oraz P-23 sąsiadujaco ze sobą, ale jeden "do góry
          > kołami"
          piramidalna bzdura - jeszcze raz powtórzę - jadąc na rowerze i wjeżdżając na
          DdR jest mi obojętne czy jest ona jedno, czy dwukierunkowa. istotne jest tylko
          czy mogę tam wjechać (znak c-13) czy nie (brak znaku c-13 lub pochodnych).
          jeśli brak znaku - czyli nie mogę wjechać - to oznacza i chodnik, i parking, i
          drogę dla rowerów o ruchu jednokierunkowym, i co tam jeszcze chcesz. ważne -
          nie ma znaku, nie ma wjazdu!

          > Jest jeszcze PROBLEM NAJWIEKSZY. Jak powinien byc informowany kierowca o
          > rowerzystach. Kierowcy nie mają na ogół żadnej informacji o ścieżkach,
          > przejazdach, a są znaki:
          są jeszcze znaki poziome, i na nie kierowca też ma obowiązek zwracania uwagi.
          tak jak np na pasy oznaczające przejście dla pieszych.
          a btw d-6a jest znakiem informacyjnym a nie znakiem nakazu, rower (ani pieszy z
          D-6) nie mają na takim przejściu żadnego pierwszeństwa (chyba że już się
          znajdują na przejściu/przejeździe - wtedy tak), znak oznacza ze kierowca
          zbliżając się do takiego miejsca ma ograniczyć prędkość i zachować szczególną
          ostrożność (cokolwiek to oznacza). oczywiście istotny jest przepis zabraniajacy
          wtargnięcia na jezdnię.

          a na koniec - ścieżki jednokierunkowe sa dla mnie bzdurą i zwyczajnym
          wygodnictwem. w większości miejsc gdzie są, można spokojnie ścieżkę poszerzyć o
          min. 0.5 metra (bo jest na to miejsce) i udrożnić oba kierunki.
          w wielu miejscach (AK, pilczycka) jednokierunkowe ściezki po obu stronach drogi
          z niewielka ilościa przejazdów w poprzek, znajdujące się na dodatek przy
          ludnych osiedlach, nigdy nie będą wykorzystywane zgodnie z intencją
          projektanta. po kto przy zdrowych zmysłach będzie jechał do najbliższego
          przejazdu, potem na drugą stronę, potem znowu do kolejnego przejazdu, potem tam
          gdzie się chce dojechać ... zwłaszcza jeśli miałoby to być ledwie 50 m pod
          prad...
          ciekawe jest i to, że tam gdzie ścieżka winna być jednokierunkowa np. wąska o
          krętym przebiegu między astra a mostem millenijnym, jest dwukierunkowa.

          i abstrahujac od dyskusji od prawidłowym oznakowaniu - z reguły ignoruję drogi
          jednokierunkowe, jadac pod prąd. wyjątkiem jest ul. pilczycka, ze względu na
          jej przebieg (wąska, kręta, z niewidocznymi miejscami, czy przebiegiem po
          wydzielonym pasem jezdni).
          • kasia_rowerowa Re: Ścieżki jednokierunkowe 18.07.05, 12:57
            Gość portalu: artek napisał(a):

            > > OK. Ale zatem ścieżki jednokierunkowe powinny mieć na swoim początku
            > > znak "droga jednokierunkowa".
            > dobrze by było, tylko zupełnie nie wiem po co.
            >
            > > Brak znaku nie oznacza ŻADNEGO ZAKAZU. Tu sie wiec z Tobą nie zgadzam. Ty
            > lko
            > > znak zakazu (jest ich wiele, wiec nie wymieniam) dla uzytkownika ruchu je
            > st
            > > informacja, ze tam wiechac nie moze.
            > zła interpretacja - rowerzysta zasadniczo ma jechać po jezdni, albo po drodze
            > rowerowej, która jest oznaczona odpowiednim znakiem. jeśli znaku nie ma - to
            > znaczy że NIE MOŻE tam wjechać!! nie musi być żadnego zakazu - brak znaku jest
            > wystarczającym zakazem.

            Nie zgadzam sie. Musi byc zakaz. Ale wyobrazmy sobie ma chwile, ze nie musi...
            Wtedy lepiej, gdyby byl - takie oznaczenie "domniemywane" (czyli bez oznaczenia)
            jest jedna z najgorszych rzeczy.

            >
            > > Co do c-13 to prawda. Jednak p-23 nie wytycza przebiegu. Przykład na Armi
            > i
            > > Krajowej jest "droga rowerowa" z dwóch stron jezdni. Rzeczywiście p-23 je
            > st
            > jesli chodzi o armii krajowej - jechałem tam wczoraj wracajac w dłuższej
            > wycieczki. wyjeżdżałem z tarnogajskiej, wjechałem na ścieżkę rowerową po lewej
            > stronie. oznakowana była imho prawidłowo - specjalnie sprawdzałem - od mojej
            > strony nie było znaków c-13 - co jednoznacznie świadczy, że dla mnie
            > jadącego "pod prąd" nie jest to dozwolona droga rowerowa. p-23 namalowane tylko
            >
            > w jednym kierunku, zgodnym z kierunkiem dozwolonej jazdy. i tak aż do ślężnej!

            I dokladnie o tym napisalam :) Jednak dzis odnalazlam jedno miejsce, ktore temu
            przeczy. Gdy od strony Odry wyjezdzasz z tzw. slimaka, jestes na wiadukcie, to w
            pewnym momencie przecinaz zjazd, ktory schodzi w Krakowską. Z dwoch strony tego
            zjazdu znaki zapraszaja na wjazd na sciezke :)

            >
            > > Skowroni. Jednak kompletnie temu przeczy sygnalizacja świetlna, zachęcają
            > ca do
            > > wjazdu na ścieżkę również z drugiej strony - sygnały świeltne dla rowerów
            > są
            > > bowiem umieszczone z dwóch stron każdego przejazdu dla rowerów (np.
            > kolejny błąd logiczny - przejazd rowerowy nie oznacza drogi dla rowerów. to
            > tylko PRZEJAZD ROWEROWY PRZEZ JEZDNIĘ!

            Jesli nawet to blad, to na pewno nie logiczny :)
            Tyle ze nie jest to blad.

            > ważność znaku kończy się na skrzyżowaniu, a zatem przed przejazdem,

            No nie :) zielone/czerwone swiatlo z "rowerkiem" widzisz po drugiej stronie
            ulicy, ZA PRZEJAZDEM. Przejezdzasz na zielonym i... wjezdzasz na sciezke "pod
            prąd". To zachowanie naturalne, dlatego powinien byc tam zakaz wjazdu - sprawa
            bylaby prosta. Ciągi kumunikacyjne z natury rzeczy się ciągną. Gdy taki ciąg
            jest przerwany, musi byc na to znak, brak znaku oznacza, ze ciag dalej sie
            ciągnie :)

            kolejny
            > znak winien być na początku kolejnego odcinka drogi za skrzyżowaniem. a
            > przejazd rowerowy jest i moze być używany w obie strony i absolutnie nie
            > wyklucza to dalszego jednokierunkowego przebiegu DdR.

            O, ciekawa koncepcja! :) Przejazd jest obustronny, sciezka. Zaraz zobaczysz, do
            czego doprowadzi to zalozenie :). Ta sytuacja az sie prosi, by byl wowczas ZAKAZ
            >
            > > Właściwe oznakowanie ścieżki rowerowej joednikierunkowej powinnno być tak
            > ie:
            > > a) od strony, z któej można jechać powinien być znak D-3 (Znak ten oznacz
            > a
            > imo te wszystkie kombinacje są zbędne - jak napisałem powyżej - jest znak -
            > mogę wjeżdżać, nie ma znaku - won na jeznię albo na drugą stronę drogi.

            Nieprawda. Przede wszystkim nie sa zbedne, bo na drodze ginie zbyt duzo ludzi.
            Jasne, ze sami sa sobie winni, ale zadbajmy rowniez o jednoznacznosc oznakowania
            i zasade: ZAWSZE znak na sytuacje zagrazajaca, a nie brak znaku. To za mało.

            Ponadto jesli juz ktos jedzie sciezka rowerowa "pod prad" - znak zakazu
            uswiadomiłby mu dobitnie ten fakt.
            Jesli zas przejazd jest dwukierunkowy, a ściezka nastepujaca za nim - nie jest
            taka, powinien byc ZAKAZ.
            A jesli po drugiej stronie jezdni jest sciezka we wlasciwym kierunku, do ktorej
            prowadzi przejazd przez prostopadla droge to powinna byc taka sekwencja
            a) widze swiatlo zielone z rowerkiem wraz z nakazem skretu w przejazd przez
            prostopadla droge oraz zakaz jazdy wprost
            b) przejezdzam przez drugi przejazd i widze nakaz skretu w odpowiednia strone
            (by jechac "pod prad") i zakaz (w druga strone, by nie jechac "pod prad")

            Pewnie, ze jest troche znakow do ustawienia, ale wowczas jazda rowerzysty stanie
            sie jazda wg znakow, a nie jazda wg braku znakow

            >

            >
            > > Natomiast ścieżka dwukierunkowa nastepująco:
            > > a) z dwóch stron znak C-13 oraz P-23 sąsiadujaco ze sobą, ale jeden "do g
            > óry
            > > kołami"
            > piramidalna bzdura - jeszcze raz powtórzę - jadąc na rowerze i wjeżdżając na
            > DdR jest mi obojętne czy jest ona jedno, czy dwukierunkowa.

            Gratuluje odwagi :) Mi tam nigdy nie jest obojetne, czy jakakolwiek droga jest
            jedno- czy dwukierunkowa. Do tego dodalabym ciągłą kreske (zakaz przekraczania),
            tak by sie rwoerzysci nie pozabijali w czolowych zderzeniach.

            > czy mogę tam wjechać (znak c-13) czy nie (brak znaku c-13 lub pochodnych).
            > jeśli brak znaku - czyli nie mogę wjechać - to oznacza i chodnik, i parking, i
            > drogę dla rowerów o ruchu jednokierunkowym, i co tam jeszcze chcesz. ważne -
            > nie ma znaku, nie ma wjazdu!

            Kwestionuje te zasade w calosci. Brak oznaczenia rodzi mnostwo problemow.

            >
            > > Jest jeszcze PROBLEM NAJWIEKSZY. Jak powinien byc informowany kierowca o
            > > rowerzystach. Kierowcy nie mają na ogół żadnej informacji o ścieżkach,
            > > przejazdach, a są znaki:
            > są jeszcze znaki poziome, i na nie kierowca też ma obowiązek zwracania uwagi.
            > tak jak np na pasy oznaczające przejście dla pieszych.

            To za mało.

            > a btw d-6a jest znakiem informacyjnym a nie znakiem nakazu,

            A twierdzilam cos takiego? :)

            rower (ani pieszy z
            >
            > D-6) nie mają na takim przejściu żadnego pierwszeństwa (chyba że już się
            > znajdują na przejściu/przejeździe - wtedy tak), znak oznacza ze kierowca
            > zbliżając się do takiego miejsca ma ograniczyć prędkość i zachować szczególną
            > ostrożność (cokolwiek to oznacza). oczywiście istotny jest przepis zabraniajacy
            >
            > wtargnięcia na jezdnię.

            To jest inaczej. Kierowca powinien z zasady zwolnic przed przejsciem. Jesli
            pieszy wyraza chec wejscia na jezdnie, kierowca, powinien go przepuscic.

            >
            > a na koniec - ścieżki jednokierunkowe sa dla mnie bzdurą i zwyczajnym
            > wygodnictwem. w większości miejsc gdzie są, można spokojnie ścieżkę poszerzyć

            Bez przesady, taką bzdurą nie są. Jeśli kierowca włącza się do ruchu na drodze
            jedokierunkowej, zawsze będzie uważnie sledził pojazdy ze swojej lewej strony. A
            tymczasem kompletnie nie bedzie widzial rowerzysty jadacego sciezka
            dwukierunkową z prawej strony - bo dla niego z tej strony nic nie powinno
            nadjechać. Gdy do tego dodamy brak znaków ostrzegawczych o rowerzystach czy
            informujacych o przejazdach rowerowych, nieszczescie gotowe.
            Tu znów znaczenie ma ergonomia ruchu, naturalne zachowania ludzi. ,
            • Gość: artek Re: Ścieżki jednokierunkowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.07.05, 13:41
              > Nie zgadzam sie. Musi byc zakaz. Ale wyobrazmy sobie ma chwile, ze nie musi...
              nadal twierdzę, że nie musi - zakaz ten jest sprecyzowany w PoRD. rowerem można
              jeździć tylko po drogach do tego przeznaczonych (czyli ogólnie dostępna jezdnia
              lub specjalnie oznaczona droga dla rowerów), w każdym innym wypadku nie można.
              nie ma co domniemywać, nie ma znaku, nie ma wjazdu. pogadaj z prawnikiem,
              wytłumaczy ci to ...

              > Jesli nawet to blad, to na pewno nie logiczny :)
              > Tyle ze nie jest to blad.
              i błąd, i logiczny - w twoim rozumowaniu.
              przejazd przez jezdnię nie może być jednostronny. dalsza droga owszem. bo
              przejazd nie jest i nie musi być częścia drogi dla rowerów. można wymyslać
              przykłady, ale szkoda na to czasu.

              > Nieprawda. Przede wszystkim nie sa zbedne, bo na drodze ginie zbyt duzo ludzi.
              jakoś nie słyszałem o dużej illości ludzi ginących na jednokierunkowych drogach
              tylko dla rowerów. a szcególnie z powodu "niejednoznacznego" oznakowania.
              za to słuszałem i widziałem ludzi pętających się po DdR czy jeżdżących po
              chodnikach mimo dobrego wytyczenia i oznakowania dróg (żeby legnicką choćby
              wspomnieć)

              > No nie :) zielone/czerwone swiatlo z "rowerkiem" widzisz po drugiej stronie
              > ulicy, ZA PRZEJAZDEM. Przejezdzasz na zielonym i... wjezdzasz na sciezke "pod
              > prąd". To zachowanie naturalne, dlatego powinien byc tam zakaz wjazdu - sprawa
              zgoda - jest nawet taki znak "zakaz wjazdu rowerów". w sytuacjach wątpliwych i
              niebezpiecznych. jak na hallera. albo na początku drogi dla rowerów, albo w
              miejscu rozdzielenia się szlaków (np brakuje czegoś takiego na skrzyżowaniu ak
              z tarnogajską) + strzałki wskazujące odpowiedni kierunek. ale do tego naprawdę
              nie potrzeba używac kilkunastu dodatkowych niepotrzebnych znaków, da się
              załatwić w 3-4.

              > prąd". To zachowanie naturalne, dlatego powinien byc tam zakaz wjazdu - sprawa
              > bylaby prosta. Ciągi kumunikacyjne z natury rzeczy się ciągną. Gdy taki ciąg
              > jest przerwany, musi byc na to znak, brak znaku oznacza, ze ciag dalej sie
              > ciągnie :)
              nieprawda, to tylko twoje domniemanie, błędne oczywiście.
              ważność znaku kończy się na skrzyżowaniu. zawsze trzeba uważać gdzie się jeździ
              i jak się jeżdzi. rutyna i brak uwagi są wyjątkowo śmiertelne.
              przykład - skrzyzowanie hallera/mielecka czy hallera/powst. śl - tam nie ma
              domniemania, trzeba uważać bo DdR prowadzi z przejazdu na przejazd, nie prosto.

              > Ponadto jesli juz ktos jedzie sciezka rowerowa "pod prad" - znak zakazu
              > uswiadomiłby mu dobitnie ten fakt.
              a skąd wiesz że ten akurat chodniczek jest ścieżką rowerową skoro nie ma znaku
              definiującego go jako scieżke rowerową? nie ma znaku, nie ma wjazdu....

              > znak winien być na początku kolejnego odcinka drogi za skrzyżowaniem. a
              > > przejazd rowerowy jest i moze być używany w obie strony i absolutnie nie
              > > wyklucza to dalszego jednokierunkowego przebiegu DdR.
              >
              > O, ciekawa koncepcja! :) Przejazd jest obustronny, sciezka. Zaraz zobaczysz,
              > doczego doprowadzi to zalozenie :). Ta sytuacja az sie prosi, by byl wowczas
              > ZAKAZ
              a po co? może DdR skręca sobie w lewo? albo w prawo przez kolejny przejazd? a
              co z dozwolonym na chodniku ruchem rowerowym (z dzieckiem do lat 10-ciu)?

              > > piramidalna bzdura - jeszcze raz powtórzę - jadąc na rowerze i wjeżdżając
              >> na DdR jest mi obojętne czy jest ona jedno, czy dwukierunkowa.
              > Gratuluje odwagi :)
              och doprawdy, trzeba tylko uważać i umieć jeździć. nie widzę powodu nadrabiania
              często paruset metrów tylko z powodu chorej imo wizji specjalisty od ruchu
              drogowego... bo tak mu bardziej pasowało ...
              a i na 2 kierunkowych ściezkach bywa niebezpiecznie, wystarczy że parka jadąca
              obok siebie się zagada i nie ustąpi w pore miejsca ...

              > Mi tam nigdy nie jest obojetne, czy jakakolwiek droga jest
              > jedno- czy dwukierunkowa. Do tego dodalabym ciągłą kreske (zakaz
              > przekraczania)
              a po co? czy na jednojezdniowych drogach z 2 pasami ruchu przez cały czas jest
              podwójna linia? tylko na odcinkach potencjalnie niebezpiecznych. więc po co
              marnować farbę na DdR? szkoda farby, szkoda kasy.
              codziennie mijam się z rowerami i pieszymi na waskim piaszczystym poboczu na
              klecińskiej (jadąc 20-30 kmph, więc niekoniecznie wolno), wystarczy odrobina
              uwagi, i oczywiście podstawowa umiejętność jazdy na rowerze (jazdy prosto przez
              dłuższy odcinek drogi i używania hamulców w odpowiednim momencie).

              > To jest inaczej. Kierowca powinien z zasady zwolnic przed przejsciem. Jesli
              > pieszy wyraza chec wejscia na jezdnie, kierowca, powinien go przepuscic.
              kwestia kultury kierowcy, a nie prawnego przymusu.

              > Bez przesady, taką bzdurą nie są. Jeśli kierowca włącza się do ruchu na drodze
              > jedokierunkowej, zawsze będzie uważnie sledził pojazdy ze swojej lewej
              > strony.
              już ja widzę jak kierowca będzie coś śledził ...
              w tego toku rozumowania aż się prosi o wprowadzenie jednokierunkowych ściezek
              dla pieszych. żeby kierowca mógł łatwiej śledzić :))))
              • kasia_rowerowa Re: Ścieżki jednokierunkowe 18.07.05, 15:13
                Gość portalu: artek napisał(a):

                > > Nie zgadzam sie. Musi byc zakaz. Ale wyobrazmy sobie ma chwile, ze nie mu
                > si...
                > nadal twierdzę, że nie musi - zakaz ten jest sprecyzowany w PoRD. rowerem można
                >
                > jeździć tylko po drogach do tego przeznaczonych (czyli ogólnie dostępna jezdnia
                >
                > lub specjalnie oznaczona droga dla rowerów), w każdym innym wypadku nie można.

                Bez oznakowania pozostaje dylemat: czy to, co widze, przed sobą to ogolnie
                dostepna jezdnia, czy tez nie

                >
                > nie ma co domniemywać, nie ma znaku, nie ma wjazdu. pogadaj z prawnikiem,
                > wytłumaczy ci to ...

                Prawnik by powiedział: co nie jest zabronione, jest dozwolone, wiec to raczej
                zly przykład :)

                >
                > > Jesli nawet to blad, to na pewno nie logiczny :)
                > > Tyle ze nie jest to blad.
                > i błąd, i logiczny - w twoim rozumowaniu.
                > przejazd przez jezdnię nie może być jednostronny.

                Dlaczego nie moze? Skoro za przejazdem nie ma sciezki, nie ma sensu wsiadac na
                rower, mozna go przeprowadzic przejsciem dla pieszych... Przejazd w dwie strony
                jest wowczas kuriozalny - zachęca do przejazdu na rowerze w najbardziej
                niebezpoiecznym miejscu, by chwile pozniej z niego zejść.
                Nieżyciowe, nielogiczne.

                dalsza droga owszem. bo
                > przejazd nie jest i nie musi być częścia drogi dla rowerów. można wymyslać
                > przykłady, ale szkoda na to czasu.
                >
                > > Nieprawda. Przede wszystkim nie sa zbedne, bo na drodze ginie zbyt duzo l
                > udzi.
                > jakoś nie słyszałem o dużej illości ludzi ginących na jednokierunkowych drogach
                >
                > tylko dla rowerów.

                To przeczytaj statystyki. Wiekszosc zdarzen drogowych ma miejsce na
                przejsciach/przejazdach. To newralgiczne miejsce, wymagajace łopatologicznego
                oznakowania.
                I jeszcze: wszystko, co jednokierunkowe, jest bezpieczniejsze od dwu-.


                a szcególnie z powodu "niejednoznacznego" oznakowania.
                > za to słuszałem i widziałem ludzi pętających się po DdR czy jeżdżących po
                > chodnikach mimo dobrego wytyczenia i oznakowania dróg (żeby legnicką choćby
                > wspomnieć)
                >
                > > No nie :) zielone/czerwone swiatlo z "rowerkiem" widzisz po drugiej stron
                > ie
                > > ulicy, ZA PRZEJAZDEM. Przejezdzasz na zielonym i... wjezdzasz na sciezke
                > "pod
                > > prąd". To zachowanie naturalne, dlatego powinien byc tam zakaz wjazdu - s
                > prawa
                > zgoda - jest nawet taki znak "zakaz wjazdu rowerów". w sytuacjach wątpliwych i
                > niebezpiecznych. jak na hallera. albo na początku drogi dla rowerów, albo w
                > miejscu rozdzielenia się szlaków (np brakuje czegoś takiego na skrzyżowaniu ak
                > z tarnogajską) + strzałki wskazujące odpowiedni kierunek. ale do tego naprawdę
                > nie potrzeba używac kilkunastu dodatkowych niepotrzebnych znaków, da się
                > załatwić w 3-4.

                Cały czas staram sie Ciebie do tego przekonac :)

                zy się ciągną. Gdy taki c
                > iąg
                > > jest przerwany, musi byc na to znak, brak znaku oznacza, ze ciag dalej si
                > e
                > > ciągnie :)
                > nieprawda, to tylko twoje domniemanie, błędne oczywiście.

                Nieprawda, zapytaj psychologa. Nie ma sygnału/nie ma zmiany. To naturalny sposób
                myslenia ludzi.

                >
                > > Ponadto jesli juz ktos jedzie sciezka rowerowa "pod prad" - znak zakazu
                > > uswiadomiłby mu dobitnie ten fakt.
                > a skąd wiesz że ten akurat chodniczek jest ścieżką rowerową skoro nie ma znaku
                > definiującego go jako scieżke rowerową? nie ma znaku, nie ma wjazdu....

                Kiedys wyjechalam z lasu (lesna sciezka) na ulice. Skrecilam w prawo, po
                kilkuset metrach straznik wodociagow uswiadomil mnie, ze jade droga pod prad...
                Coz gdybym skrecila w lewo, pewnie nie mialabym pojecia, ze jade jednokierunkową...
                Brak znaku moze doprowadzic do niewiedzy, szczegolnie dla rowerzysty, który nie
                zawsze rozpoczyna jazdę jezdnią tak, jak samochod.




                >
                > > znak winien być na początku kolejnego odcinka drogi za skrzyżowaniem. a
                > > > przejazd rowerowy jest i moze być używany w obie strony i absolutni
                > e nie
                > > > wyklucza to dalszego jednokierunkowego przebiegu DdR.
                > >
                > > O, ciekawa koncepcja! :) Przejazd jest obustronny, sciezka. Zaraz zobaczy
                > sz,
                > > doczego doprowadzi to zalozenie :). Ta sytuacja az sie prosi, by byl wowc
                > zas
                > > ZAKAZ
                > a po co? może DdR skręca sobie w lewo? albo w prawo przez kolejny przejazd? a
                > co z dozwolonym na chodniku ruchem rowerowym (z dzieckiem do lat 10-ciu)?

                Wlasnie - "moze". Niech to "moze" zalatwia znaki. A poza tym mowie o sytuacji,
                gdy za przejazdem NIE MA zadnej kontynuacji drogi rowerowej.


                >
                > > > piramidalna bzdura - jeszcze raz powtórzę - jadąc na rowerze i wjeż
                > dżając
                > >> na DdR jest mi obojętne czy jest ona jedno, czy dwukierunkowa.
                > > Gratuluje odwagi :)
                > och doprawdy, trzeba tylko uważać i umieć jeździć.

                To za mało :) Na drogach wielu ginie, którzy uwazaja i potrafia jezdzic. Albo
                uwazaja ze potrafia jezdzic :)


                >
                > > Bez przesady, taką bzdurą nie są. Jeśli kierowca włącza się do ruchu na d
                > rodze
                > > jedokierunkowej, zawsze będzie uważnie sledził pojazdy ze swojej lewej
                > > strony.
                > już ja widzę jak kierowca będzie coś śledził ...
                > w tego toku rozumowania aż się prosi o wprowadzenie jednokierunkowych ściezek
                > dla pieszych. żeby kierowca mógł łatwiej śledzić :))))

                Oj, chyba nie jezdzisz samochodem :) Albo mało jezdzisz na rowerze. 90%
                kierowcow wlaczajac sie do ruchu na droge jednokierunkowa gapi sie w lewa
                strone, lekcwazajac wszystko to, co maja z prawej.
                Pewnie ze mozemy to zmieniac i lekcewazyc sposob percepcji ludzi, ale po co? Dla
                trupów?
                Wiem co mówie, bo sama miałam dwa zdarzenia drogowe - wszystkie dotyczyły
                wlasnie opisywanej sytuacji.
                A roznica miedzy pieszym a rowerzysta dla kierowcy jest kolosalna. Znaki
                generalnie nie ostrzegaja kierowcy przed obiektem jadacym 20-30 km na godzine,
                malym, poruszajacym sie na ogol czyms, co kierowca uwaza po prostu za chodnik,
                na ktorym powinni chodzic ludzi z predkoscia 5 km na godzine.
                Pewnie, ze są czasem znaki poziome, ale na tych znakach to kierowca na ogol
                staje i ich nie widzi.

                OK
                miło sie dysuktowalo, ale ja juz koncze, nie zaangazuje sie w dalsza odpowiedz.

                Pozdrawiam
                kasia_rowerowa
                • Gość: artek Re: Ścieżki jednokierunkowe IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 18.07.05, 18:57
                  > Bez oznakowania pozostaje dylemat: czy to, co widze, przed sobą to ogolnie
                  > dostepna jezdnia, czy tez nie
                  no bez przesady ...

                  > Prawnik by powiedział: co nie jest zabronione, jest dozwolone, wiec to raczej
                  > zly przykład :)

                  Ustawa z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym (tekst jednolity)
                  DZIAŁ I
                  PRZEPISY OGÓLNE

                  5) "droga dla rowerów" - drogę lub jej część przeznaczoną do ruchu rowerów
                  jednośladowych, oznaczoną odpowiednimi znakami drogowymi;

                  12) "przejazd dla rowerzystów" - powierzchnię jezdni lub torowiska przeznaczoną
                  do przejeżdżania przez rowerzystów, oznaczoną odpowiednimi znakami drogowymi;

                  podkreślam:

                  oznaczoną odpowiednimi znakami drogowymi
                  ----------------------------------------
                  i to powinno wystarczyć, nie sądzisz?
                  > Dlaczego nie moze? Skoro za przejazdem nie ma sciezki, nie ma sensu wsiadac na
                  ..
                  > Nieżyciowe, nielogiczne.
                  nie widzę sprzeczności. po prostu dwa sygnalizatory zamiast jednego. mażesz
                  patrzyć na ten nad sobą zamiast na wprost. przydatne gdy żarówka się przepali ..
                  albo gdy się komuś odmieni i przeorganizuje ruch rowerowy. znaki łatwo
                  poustawiać, sygnalizator już nie.

                  > To przeczytaj statystyki. Wiekszosc zdarzen drogowych ma miejsce na
                  > przejsciach/przejazdach
                  a co to ma do oznaczania jednokierunkowych dróg rowerowych? powtarzam, nie
                  słyszałem o dużej ilości ludzi ginących na jednokierunkowych drogach dla
                  rowerów.

                  > Kiedys wyjechalam z lasu (lesna sciezka) na ulice. Skrecilam w prawo, po
                  > kilkuset metrach straznik wodociagow uswiadomil mnie, ze jade droga pod
                  prad...
                  > Coz gdybym skrecila w lewo, pewnie nie mialabym pojecia, ze jade
                  > jednokierunkow
                  phi, a na bocznej drodze rowerowej wystarczyło by popatrzeć na namalowany
                  rowerek :)))
                  zobacz jak to jest zrobione na grobli. rowerki namalowane przy każdym wjeździe
                  z każdej bocznej drogi. oczywiście w obu kierunkach, w lewo z lewej i w prawo z
                  prawej.

                  > Oj, chyba nie jezdzisz samochodem :) Albo mało jezdzisz na rowerze. 90%
                  > kierowcow wlaczajac sie do ruchu na droge jednokierunkowa gapi sie w lewa
                  > strone, lekcwazajac wszystko to, co maja z prawej.
                  no wiem, i co, myślisz że jakby było kilka znaków więcej to kierowca bardziej
                  by uważał? naiwna ... skoro i tak na znaki nie patrzy, na te które już są ...
                  a nadmiar oznakowania jest jeszcze bardziej szkodliwy niż jego brak.
                  przesycenie informacją i w rezultacie brak spostrzegania, brak reakcji.
    • Gość: konek Re: Ścieżki jednokierunkowe IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 15.07.05, 20:13
      Dlaczego zakladasz ze sciezka rowerowa jest innym rodzajem drogi niz jezdnia. Sciezka jest czescia drogi nawet jesli jest kreska na chodniku. Inaczej jest tylko w przypadku ciagow pieszo-rowerowych. Aby oznaczyc sciezke jednokierunkowa wystarczy na jednym jej koncu postawic znak zakaz wjazdu.
    • Gość: konrad Re: Ścieżki jednokierunkowe IP: *.kom / *.kom-net.pl 17.07.05, 21:43
      Ja mam pytanie odnośnie ścieżek na moście milenijnym, czy one są jedno kierunkowe, czy też nie. Ich oznaczenie wydaje mi się dwuznaczne, jakoże na moście jest wąska ścieżka z rowerem wymalowanym na niej w tylko jednym kierunku to jednak: jadąc od Na Ostatnim groszu po lewej stronie nie ma znaku o końcu ścieżki(czyli jakby była dalej), przy przystanku autobusowym (też po lewej) są te znaki dzielące ścieżke dla pieszych i rowerzystów i są skierowane w obie strony. Więc jak to jest?
      • Gość: artek Re: Ścieżki jednokierunkowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.07.05, 07:28
        są jednokierunkowe, imho jest to wyjątkowo beznadziejny pomysł.
        jedna uwaga - ponieważ jednokierunkowość w tym miejscu (i w wiekszości innych
        we wrocławiu) jest absolutnie niepraktyczna, ludzie jeżdżą i tak w obie strony.
        a ponieważ podjazdy na most nie dość że sa strome i wąskie, to jeszcze
        zasłonięte przez zakręt, niestety, zjeżdżając od strony orbity bardzo łatwo
        wbić się w rower nadjeżdżajacy z przeciwka (albo i pieszych, tez się zdarzało).
        jak się da to wybieram chodnik dla pieszych, ten po prawej stronie.
        a nasyp jest stromy ...
        \co za debilny projektant, ale to już zupełnie inna para kaloszy :((
        • Gość: konrad Re: Ścieżki jednokierunkowe IP: *.kom / *.kom-net.pl 18.07.05, 15:36
          O to, co w taki razie znalazłem odnośnie mostu milenijnego i tychże jednokierunkowych ścieżek: na przystanku koło orbity( gdy jedzie się rowerem niby pod prąd jest znak c13 i c16 przedzielony poziomą kreską i tu odnośnik do:
          ROZPORZĄDZENIE MINISTRÓW TRANSPORTU I GOSPODARKI MORSKIEJ ORAZ SPRAW WEWNĘTRZNYCH I ADMINISTRACJI
          z dnia 21 czerwca 1999 r.
          w sprawie znaków i sygnałów drogowych.
          § 40.
          1. Umieszczone na jednej tarczy symbole znaków C-13 i C-16 oznaczają, że droga jest przeznaczona dla pieszych i kierujących rowerami jednośladowymi; ruch pieszych i rowerzystów odbywa się:
          1) na całej powierzchni, jeżeli symbole oddzielone są kreską poziomą,
          2) odpowiednio po stronach drogi wskazanych na znaku, jeżeli symbole oddzielone są kreską pionową.
          Zatem moim zdaniem ruch tam jest jednak dwustronny, a jak wy się na to zapatrujecie?
          • kasia_rowerowa Re: Ścieżki jednokierunkowe 18.07.05, 16:13
            Gość portalu: konrad napisał(a):

            > § 40.
            > 1. Umieszczone na jednej tarczy symbole znaków C-13 i C-16 oznaczają, że droga
            > jest przeznaczona dla pieszych i kierujących rowerami jednośladowymi; ruch pies
            > zych i rowerzystów odbywa się:
            > 1) na całej powierzchni, jeżeli symbole oddzielone są kreską poziomą,
            > 2) odpowiednio po stronach drogi wskazanych na znaku, jeżeli symbole oddzielone
            > są kreską pionową.
            > Zatem moim zdaniem ruch tam jest jednak dwustronny, a jak wy się na to zapatruj
            > ecie?

            Wlasnie, kto to wie?????? nie bylam tam dawno, wiec komentuje to, co Ty napisales.
            Wjezdzajac na taka sciezke jedno jest pewne: piesi i rowerzysci mogą sobie nią
            do woli jezdzic i chodzic po calej jej szerokosci - mowie o wersji poziomej.
            Ale czy z drugiej strony jest mozna na te sciezke wjechac/wejsc (????), to juz
            wielka tajemnica. Gdyby byla jednokierunkowa, nie trzeba byloby sie trzymac
            prawej strony. Ale znak najwyrazniej zacheca do korzystania z calej szerokosci...
            A co jest z drugiej strony tej sciezki? Jest jakis znak? Jakas informacja dla
            pieszych i rowerzystow?

            kasia_rowerowa
            • Gość: konrad Re: Ścieżki jednokierunkowe IP: *.kom / *.kom-net.pl 18.07.05, 18:14
              I tu jest pewna dziwna rzecz: jadąc tą scieżką w drugą stronę tą samą ścieżką(czyli po stronie hali orbita w stronę Na Ostatnim groszu- czyli jadąc zgodnie z prądem jezdni, czy też ściezki jeśli jest jednokierunkowa, a sądze że nie jest przynajmniej na odcinku mostu wyłanczając zjazdy-ślimaki czy jak to jeszcze nazwać) znak jest przedzielony pionowo :) tak jakby każąc rowerzystom jechać wyłącznie po tej ścieżce. trzymając już się tej lewej strony mostu( bo drugą nie jeżdże bo jest mi nie po drodze)to te dwa znaki są na tym samym przystanku tylko odnoszą się do różnych kierunków jazdy.
              • Gość: artek Re: Ścieżki jednokierunkowe IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 18.07.05, 18:40
                no, czym jak czym, ale konsekwencją nasz zdik na pewno nie grzeszy ;P
          • Gość: artek Re: Ścieżki jednokierunkowe IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 18.07.05, 18:38
            pozioma kreska - to jest tylko oznaczenie ciągu rowerowo-pieszego, czyli
            takiego gdzie po chodniku dopuszcza się ruch rowerowy, i gdzie rowerzysta
            winien zachować szczególną ostroźność a w szczególności ustępować miejsca
            pieszym. takich miejsc we wrocławiu jest tak wiele, że szkoda wyliczać.
            pionowa kreska - ruch rowerowy i pieszy odbywa się po tej samiej drodze na
            wydzielonych pasach ruchu - osobno dla pieszych, osobno dla rowerów. i jednym,
            i drugim nie wolno linii przekraczać. warunek szczególnej ostrożności
            oczywiście obowiązuje.
            jest to w naszym mieście najbardziej typowy sposób tworzenia nowych dróg
            rowerowych.

            > Zatem moim zdaniem ruch tam jest jednak dwustronny, a jak wy się na to
            >zapatrujecie?
            to nie ma nic do rzeczy. to tylko informacja o połączeniu i wydzieleniu pasów
            ruchu na pewnym, wąskim odcinku. tylko najpierw musisz tam dojechać, nie?
            • Gość: konrad Re: Ścieżki jednokierunkowe IP: *.kom / *.kom-net.pl 18.07.05, 18:53
              załóżmy że wchodzę po schodach od orbity z rowerem i widzę przed sobą znak- ten z poziomą podziałką, czy w tym momencie nie wolno mi jechać dalej po tejże stronie? bo chyba jednak ten znak coś znaczy i proszę o nie kwestionowanie znaczenia znaków drogowych!
              • Gość: artek Re: Ścieżki jednokierunkowe IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.07.05, 06:45
                po pierwsze projektant nie przewidział możliwości wjazdu rowerem przy orbicie,
                jak również po drugiej stronie mostu, wprost z wałów. dlatego są tylko schody i
                winda. smutne to, ale cieszmy się z tego co jest.
                a po drugie, jak już uprzednio opisałem - czym jak czym, ale konsekwencją nasz
                zdik na pewno nie grzeszy ;P
                a poza tym i tak każdy jeżdzi (i chodzi) jak chce,
                jak masz ochotę na wjazdy i zjazdy tą samą stroną to radzę uważać na zjeździe
                do pilczyckiej. tam na zasłoniętym łuku bardzo łatwo o bum-bum. można się po
                akademicku spierać jedno czy dwukierunkowa, ale to jest tak wąski odcinek i z
                takim stromym zboczem, że wjeżdżasz i zjeżdżasz na własną odpowiedzialność. bo
                i jazda stadami, rower obok roweru to tamtejsza codzienność. chcesz, probuj. ja
                na wszelki wypadek nauczyłem się już zjeżdżać po chodniku, obok, łatwiej mi
                wyminąć pieszego, niż dwa rowery z naprzeciwka.
                • Gość: konrad Re: Ścieżki jednokierunkowe IP: *.kom / *.kom-net.pl 19.07.05, 12:27
                  Nie no masz racje, i nie mam zamiaru tu się o to przecież kłócić, jak zjeżdżam tam to uważam, ja tylko wskazuje że są własnie te niedociągnięcia w oznakowaniu :)
    • Gość: Mikołaj Re: Ścieżki jednokierunkowe IP: 213.199.196.* 19.07.05, 10:08
      www.itvp.pl/i.tvp/niezlajazda/archiwum
      Archiwum odcinków programu Marcina Hyły (tego samego Tiges, co wzywał strażaków
      do cięcia u-locka).
      W odcinku 11 jest o ścieżkach rowerowych - w holandii mają jednokierunkowe.
      • kasia_rowerowa Re: Ścieżki jednokierunkowe 19.07.05, 13:59
        Tam są na pewno - oznakowanie jest jasne, oczywiste.
        U nas - trzeba interpretować, np. co znaczy znak poziomy "rower" albo
        domniemywać, że brak znaku "droga dla rowerów" oznacza to, że na ścieżkę, którą
        mam przed sobą nie mogę wjechać, bo być moze jest jedokierunkowa, a ja będe
        jechała "pod prąd". A moze to w ogole nie jest sciezka?

        Oznakowanie albo jest niechlujne, z błędami, niekonsekwentne, albo w ogole nie
        bierze pod uwagę uwarunkowań psychologicznych
        • Gość: Mikołaj Re: Ścieżki jednokierunkowe IP: 213.199.196.* 19.07.05, 14:09
          W Polsce na pewno nie ma ścieżek jednokierunkowych.
          Znak poziomy nie wyznacza jednokierunkowości ścieżki!
          • Gość: artek Re: Ścieżki jednokierunkowe IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.07.05, 14:26
            to warto by sprawdzić jak to robią w krakowie. bo robią.
            • Gość: Mikołaj Re: Ścieżki jednokierunkowe IP: 213.199.196.* 19.07.05, 14:30
              Zakaz wjazdu rowerem z jednej strony; ścieżka rowerowa + droga jednokierunkowa z
              drugiej. Tka bym to widział, z tym że, rowerek na białym tle z czerwoną obwódką
              na okrągłym znaku to, o ile dobrze wiem, zakaz RUCHU rowerów a nie zakaz wjazdu.
              To nie to samo!
              • Gość: artek Re: Ścieżki jednokierunkowe IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.07.05, 15:15
                > Zakaz wjazdu rowerem z jednej strony; ścieżka rowerowa + droga
                > jednokierunkowa
                ta droga jednokierunkowa imo jest zbędna. bardziej chodzi o podkreślenie zakazu
                wjazdu ze strony drugiej.

                > drugiej. Tka bym to widział, z tym że, rowerek na białym tle z czerwoną
                > obwódką na okrągłym znaku to, o ile dobrze wiem, zakaz RUCHU rowerów a nie
                > zakaz wjazdu

                wg przepisów jest to _zakaz_ wjazdu, ale zeznania są sprzeczne, bo w jakimś
                rozporządzeniu jest napisane:
                10. Znak B-9 "zakaz wjazdu rowerów" oznacza zakaz ruchu na jezdni i poboczu
                rowerów.

                www.krakow.gddkia.gov.pl/akty_prawne/znaki.htm
                nie od rzeczy byłoby jeszcze pod zakazem wjazdu dowiesić tabliczkę białą z
                napisem "ruch jednokierunkowy" - to powinno wytłumaczyć dlaczego nie można
                wjeżdżać mimo że prowadzi tam czerwony bruk.

                aha, po tych burzliwych dyskusjach przyszło mi jeszcze do głowy, że przy takim
                zakazie wjazdu przydałby się jakiś znak informujący którędy można dojechać do
                najbliższej drogi dla rowerów (tj nie tylko zakaz, ale i wskazanie właściwego
                kierunku) - to tak z doświadczeń z okolic mostu millenijnego (np biała tablica
                informacyjna z namalowanym znakiem c-13 i strzałką pokazującą kierunek).

                na koniec parę ciekawostek mniej więcej w temacie:
                republika.pl/katedr/hjak.htm
                www.rowery.org.pl/minister_dodatkiv02.pdf
                oczywiście warto sięgnąć po źródłowe materiały marcina hyły (tego od cięcia
                ulocka ;) i rozwiązania jakie stosuje się w krakowie.
                • Gość: artek Re: Ścieżki jednokierunkowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.05, 09:20
                  > nie od rzeczy byłoby jeszcze pod zakazem wjazdu dowiesić tabliczkę białą z
                  > napisem "ruch jednokierunkowy" - to powinno wytłumaczyć dlaczego nie można
                  > wjeżdżać mimo że prowadzi tam czerwony bruk.

                  a tu lekcja poglądowa dlaczego sam znak zakaz wjazdu raczej nie wystarczy:

                  www.rowery.eko.org.pl/galeria/displayimage.php?album=70&pos=3
Pełna wersja