Gość: Rafis
IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.*
18.07.05, 10:15
Tak nas widzą
Poniedziałek, 18 lipca 2005r.
Studenci z ośmiu krajów szukają odpowiedzi na pytanie:
co turyści myślą o Wrocławiu
Turystom podoba się, że Wrocław jest czysty, zawsze coś się w nim dzieje, a
centrum zostało pięknie odnowione. Ale trafiają tu przypadkiem i odradzają
znajomym przyjazd na dłużej niż kilka dni
Takie są wstępne wnioski z badań jednej z grup zagranicznych studentów
Międzynarodowego Instytutu Studiów nad Kulturą i Edukacją. Pięcioro
Amerykanów, Turczynka, Słowenka, Czeszka, Holenderka, Gruzin, Azer i dwóch
Polaków od dwóch tygodni realizuje we Wrocławiu kilka projektów badawczych.
Jednym z tematów jest poszukiwanie odpowiedzi na pytanie, jak stolica Dolnego
Śląska i jej mieszkańcy są postrzegani przez turystów.
– Większość spodziewa się na wschód od Niemiec szarości i egzotyki. Dlatego
pięknie odrestaurowane okolice Rynku i Ostrowa Tumskiego są dla nich szokiem –
mówi Petra Veeneman z Utrechtu.
Przyjezdni doceniają także otwartość wrocławian. Podobnie jak unikatową
mieszankę kulturową.
– Wasze miasto nie jest ani zachodnie, ani wschodnie. Jest, podobnie jak
stolica Słowenii, kosmopolityczne – mówi Mateja Peter z Lubljany.
Studenci obserwowali trzy grupy przybyszów. Z badań wynika, że tzw. turystów
sentymentalnych, czyli osób, które urodziły się w naszym mieście i
przyjeżdżają tu po latach jest mniej niż 20 proc. Ale gdy do Wrocławia
trafiają tacy turyści, wiedzą dokładnie, co chcą zobaczyć.
Podobnie jak osoby w średnim wieku. – Spotkaliśmy Holendra, który przyjechał
tu specjalnie na koncert jazzowy – mówi Marcin Odelski, wrocławianin.
Martwi to, że młodzi Europejczycy, nawet jeśli wpadną do Wrocławia, to
głównie przez przypadek, a nie dlatego, że chcieli odwiedzić stolicę Dolnego
Śląska.
Turyści narzekają na kiepskie drogi, brak ścieżek rowerowych i kłopoty z
porozumieniem się po angielsku z kelnerami w Rynku.
– Ciężko powiedzieć, czy po powrocie do domu można polecić znajomym przyjazd
tutaj. Rynek i okolice są piękne, ale cały czas ma się wrażenie, że to nie
jest całe miasto. A reszta nie jest już taka urokliwa – mówi Petra Veeneman. –
Nikt nie przyjedzie do Wrocławia tylko dla miasta, jak do Krakowa czy
Londynu. Będzie to ewentualnie przystanek w podróży po Polsce – dodaje.
Wyniki ogłoszą w piątek
W piątek w sali rady miejskiej w Sukiennicach wyniki swoich prac przedstawią
także pozostali studenci. Badali oni między innymi nastawienie młodych
wrocławian do socjalizmu, organizację transportu publicznego oraz życie w
blokowiskach w stolicy Dolnego Śląska.
Bartłomiej Knapik - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska