Dodaj do ulubionych

Wypadek rowerowy - Legnicka

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.08.05, 20:51
na jeden dzień wróciłem do Wrocka (urlop) i od razu takie smutne zdarzenie...
Z tego co widziałem to rowerzysta był tam, gdzie go absolutnie prawa miało nie
byc - na Legnickiej pod wiaduktem kolejowym, z tym ze sprawe widziałem juz po
zdarzeniu - tak ze moze i przebieg zdarzenia był inny od mojej interpretacji...
Wiecie może cos więcej?
Obserwuj wątek
    • kklement Wyrazy współczucia. Dla kierowcy. 25.08.05, 21:14
      A co do rowerzysty ... Well, jakiś czas temu pisałem o palantach jeżdżących po
      jezdniach pomimo biegnących obok ścieżek rowerowych. Kupa palantów rzuciła się
      na mnie z pyskiem. Co teraz powiedzą ?

      Jezdnie są dla samochodów, nie dla rowerów. Trudno o lepszy na to dowód.
      • Gość: Fakir Re: Wyrazy współczucia. Dla kierowcy. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.08.05, 21:30
        > Jezdnie są dla samochodów, nie dla rowerów. Trudno o lepszy na to dowód.
        nie przesadzasz?
        Jeśli chodzi o to ze rowerzysta był TAM na jezdni to jest oczywiscie dowód jego
        kretynizmu i wręcz skłonności samobójczych - ale absolutnie nie oznacza ze
        wszystkie drogi nie sa dla rowerzystów...
        • Gość: KKW Re: Wyrazy współczucia. Dla kierowcy. IP: *.localdomain / *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.05, 23:18
          Zgadzam się. Wielu jest rowerzystów - idiotów, ale tam gdzie się nie da
          inaczej, trzeba korzystać z jezdni
          • kklement Re: Wyrazy współczucia. Dla kierowcy. 26.08.05, 06:49
            Jest też wielu idiotów kierowców, poza tym wypadki zdarzają się z powodu
            najzwyklejszego pecha.

            Dlatego kiedy ja jeszcze jeździłem rowerem, wolałem jechać po chodniku niż po
            jezdni. Brutalnie to powiem: wolałem zawsze ryzykować, że rowerem poturbuję
            jakiegoś pieszego, albo że przyczepi się do mnie policja, niż ryzykować swoją
            śmierć lub kalectwo na jezdni.

            • Gość: Psychiczny Re: Wyrazy współczucia. Dla psychiatry.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.05, 10:58
              "Dlatego kiedy ja jeszcze jeździłem rowerem"

              UWAGA PSYCHIATRZY NA ROWERACH!!!
      • Gość: artek Re: Wyrazy współczucia. Dla kierowcy. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.05, 07:27
        dokładnie tydzień temu jechałem legnicką, na rowerze, przejeżdżałem koło
        targowiska na niedźwiedziej. tam jest odcinek wspólny - trakt rowerowo-pieszy.
        szła sobie przede mną rodzinka, 2+1, rozwalona a jakże na cały chodnik od lewej
        do prawej. jakby więcej miejsca nie było ...
        no to ja z daleka dzwonię, żeby się zsunęli.
        no i szok!
        podjeżdżam, hamuję, a co robi nasz palant, kogucik, pan domu, ojciec dziecku?
        staje ostentacyjnie, odwraca się w moim kierunku i dupek jeden pokazuje jaki to
        on bohaterek! rowerka się nie przestraszył! odważny tatuś i mąż!
        miałem ochotę zawrócić, rozpędzić się i wjechać na tego 30-paro letniego (z
        wyglądu) gó..arza w prędkościa 40 kmph. ciekawe jak szybko by wtedy pryskał!
        okiełznałem żądze, zbluzgałem, pojechałem dalej.

        reasumując - na odcinku od tgg do niedźwiedziej jest to zjawisko bardzo częste,
        niestety. w sumie nawet się nie dziwię tym którzy w takich warunkach po
        chodniku jeździć nie chcą.
        nawet sprawdziłem - tego samego dnia wieczorem jadąc legnicką jeszce raz
        przejechałem się po jezdni - prędkość ponad 40 kmph, szybko, sprawnie, bez
        czekania na światłach, bez zagrożenia ze strony kretynków na dwóch nóżkach i
        kretynków z 4 kółkami skręcających w prawo z legnickiej i w legnicką nie
        zważając na jadących tuż przed nimi z prawej strony (choć na drodze dla
        rowerów) rowerzystów.
        swoją drogą (nie wiem w jakich warunkach był wypadek) wjechać w rower na 3
        pasmowej jezdni to jest naprawdę sztuka. niezły kierowca musiał być z tego
        kierowcy!
      • Gość: Mikołaj Re: Wyrazy współczucia. Dla kierowcy. IP: 213.199.196.* 26.08.05, 09:47
        > Jezdnie są dla samochodów, nie dla rowerów.

        Możesz mi pokazać konkretny punkt PORD, który o tym mówi?
    • abrams Re: Wypadek rowerowy - Legnicka 26.08.05, 08:35
      Gość portalu: Fakir napisał(a):

      > na jeden dzień wróciłem do Wrocka (urlop) i od razu takie smutne zdarzenie...
      > Z tego co widziałem to rowerzysta był tam, gdzie go absolutnie prawa miało nie
      > byc - na Legnickiej pod wiaduktem kolejowym, z tym ze sprawe widziałem juz po
      > zdarzeniu - tak ze moze i przebieg zdarzenia był inny od mojej
      interpretacji...
      > Wiecie może cos więcej?

      też to wczoraj widziałem - stojący na srodkowym pasie zieleni srebrny meercedes
      kombi z wgnieconą przednią szybą, obok szczątki roweru i radiowóz
      jesli rowerzysta rzeczywiście podrózował w tym miejscu, to gratuluję wyobraźni
    • Gość: mak Latający rowerzyści IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 26.08.05, 09:06
      Mój tato(kierowca) mówi na rowerzystów Latający Rowerzyści. Przeważnie
      pojawiają się z nikąd i nagle są przed maską. Samochodu można spodziewać się na
      ulicy i wszystko jest jasne natomiast nagłego pojawienia się roweru można się
      spodziewać na ulicy lub wjeżdżającego na ulicę z chodnika lub ze ścieżki
      rowerowej, jadnym słowem z każdej strony. Do tego często nadjeżdżają z
      prędkością której nie powstydził by się Amstrong a ze względu na małe gabaryty
      są mniej widoczni niż samochody.
      • Gość: tomek Re: Latający rowerzyści IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.05, 09:31
        Wiesz ja rozumiem, ze niektorym kierowcom rowerzysta pojawia sie z nikad ale ni
        uja nie potrafie zrozumiec dlaczego taki kierowca jest zdziwiony tym, ze nagle
        rowerzysta przejezdza mu przed maska i to w dodatku na przejezdzie dla rowerow.
        Moze gdyby nie zapier... jak dziki i w ostatnie chwili nie hamowal przed
        przejsciem/przejazdem dla pieszych/rowerzystow to jego zdolnosci percepcyjne
        polepszylyby sie. O tym ze na przejezdzie rowerzysta ma bezwzgledne
        pierwszenstwo (jak pieszy na pasach) chyba nie musze przypominac. Strzelisz
        rowersa na przejezdzie i nie ma zmiluj w sadzie, 0 sznas. Ja jezdze tak, zeby
        jak najmniej utrudniac zycie kierowcom samochodow, kiedy widze lekki korek na
        krzyzowce to pozwalam im przejechac (mimo, ze czesto mam pierwszenstwo) tak aby
        nie stwarzali zagrozenia dla ruchu samochodowego. Przez pasy przejezdzam,
        przyznaje sie bez bicia ale zawsze robie to zglowa - podjezdzam, zatrzymuje sie,
        rozgladam i dopiero wtedy przjazd. Niestety takich kolkow umyslowych co na
        pelnej predkosci wjezdzaja na pasy jest sporo ale te same matoly pozniej siadaja
        za kierownice.... tych w szeczegolnosci trzeba sie obawiac.
        • Gość: mak Re: Latający rowerzyści IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 26.08.05, 09:38
          Ale wiesz że są ludzie i ludzie. Jedni nie mają poszanowania dla nikogo i nawet
          nie próbują mieć a inni chcą żyć ze społeczeństwem w zgodzie i starają się tak
          żyć aby innym nie przeszkadzać. Jedni i drudzy są w takim samym procencie wśród
          pieszych, rowerzystów i kierowców. Nic się nie zmieni.
        • Gość: Kokeeno Re: Latający rowerzyści IP: *.crowley.pl 26.08.05, 12:49
          > O tym ze na przejezdzie rowerzysta ma bezwzgledne
          > pierwszenstwo (jak pieszy na pasach) chyba nie musze przypominac. Strzelisz
          > rowersa na przejezdzie i nie ma zmiluj w sadzie, 0 sznas.

          Mylisz się. Wg polskiego KRD rowerzysta na przejeździe ma pierwszeństwo TYLKO I
          WYŁĄCZNIE jeśli się już na nim znajduje. Dodatkowo nie wolno mu wjechać wprost
          przed nadjeżdżający pojazd. Jest to, niestety, konsekwencja poronionych ścieżek
          rowerowych w Polsce (które nigdy nie powinny powstać w takim stanie)...

          Miałem nieprzyjemność kontaktu z rowerzystą (ja miałem jakieś 3-5 km/h on ze
          20km/h w górę). Ja się zdążyłem zatrzymać, on mi skosił rejestrację zawadzając
          jeszcze o zderzak. W sądzie nie miałby szans...
          • Gość: artek Re: Latający rowerzyści IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.05, 13:26
            > Mylisz się. Wg polskiego KRD rowerzysta na przejeździe ma pierwszeństwo TYLKO
            > I WYŁĄCZNIE jeśli się już na nim znajduje. Dodatkowo nie wolno mu wjechać
            > wprost przed nadjeżdżający pojazd.

            nie "wprost" - "bezpośrednio przed nadjeżdżający pojazd" :)
            ale jak już wjedzie, to ma pierwszeństwo. to "bezpośrednio" jest znaczące, bo
            wystarczy 1-2 metry i już nie będzie "bezpośrednio".
            niestety uPoRD odstaje w tym zakresie od europejskich regulacji, które
            określają również pierwszeństwo roweru gdy znajduje się tuż przed przejazdem.

            powyższy przepis o pierwszeństwie na przejeździe oznacza li i jedynie tyle, że
            samochód nie ma prawa staranować roweru na przejeździe rowerowym. tak jak i
            pieszego na przejściu.

            niestety, najczesciej wykonywany przez kierowców manewr (i najbardziej
            niebezpieczny) to wyprzedzenie z lewej rowerzysty jadącego droga dla rowerów i
            skręt w prawo. dlaczego kierowca sądzi, że rowerzysta go widzi, a rozpędzony
            rower się zatrzyma w miejscu, doprawdy nie wiem. to ułamki sekund, a kierowca
            dużo wcześniej wie że ma obok siebie rower niż rowerzysta zauważy skręcający
            samochód. tym bardziej, że kierowcy migacz włączaja zwykle w ostatnim
            momencie ...
            gorsza sprawa, że takie rzeczy dzieją się nawet, gdy działa sygnalizacja
            swietlna, a rower ma zielone światło! tak, to tzw "zielona strzałka".

            drugi z manewrów - kierowca dojeżdża do drogi dla rowerów poprzeczną ulicą,
            zwykle bez pierwszeństwa (jak rysią do legnickiej). i przejeżdża przez przejazd
            nie zwracajac uwagi, że w poprzek może jechać rower - a droga hamowania roweru
            nawet zwalniającego przed przejazdem wcale nie jest zerowa.
            i co gorsza, przy takim manewrze, zwyczajnie zatrzymuje sie na przejeździe
            przed skrętem w prawo, blokujac przejazd roweru - do czego absolutnie nie ma
            prawa!
            • Gość: Kokeeno Re: Latający rowerzyści IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.08.05, 23:52
              > gorsza sprawa, że takie rzeczy dzieją się nawet, gdy działa sygnalizacja
              > swietlna, a rower ma zielone światło! tak, to tzw "zielona strzałka".
              Przy zielonej strzałce kierowca MUSI się zatrzymać przed sygnalizatorem. Gorzej, że kierowca równie dobrze może mieć zielone światło do skrętu w prawo, tak jak i piesi, czy rowerzyści, natomiast i tak musi im ustąpić pierwszeństwa - też bez wątpliwości).

              > i co gorsza, przy takim manewrze, zwyczajnie zatrzymuje sie na przejeździe
              > przed skrętem w prawo, blokujac przejazd roweru - do czego absolutnie nie ma prawa
              To jak dojedzie do skrzyżowania i ujrzy nadjeżdżający samochód z lewej strony, to ma pod niego wjechać, bo nie wolno mu się zatrzymywać na przejeździe? Ja teraz tak robię za każdym razem - wybacz, ale wolę:
              a) nie potrącić rowerzysty,
              b) nie wpaść pod ciężarówkę wymuszając na niej pierwszeństwo.


              Przejazdy są ŹLE wytyczone, bo powinno zostać miejsce na co najmniej jeden samochód między przejazdem a krawędzią jezdni prostopadłej - aby nie dochodziło do takich zdarzeń. Niestety - w naszym kraju takie ścieżki wytyczają chyba ludzie całkowicie pozbawieni wyobraźni (aby nie rzec - debile)...
          • Gość: tomek Re: Latający rowerzyści IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.05, 14:02
            A chcesz sie zalozyc, ze przegralbys taka sprawe ? Jeden przepis - kierujacy
            samochodem musi zachowac szczegolna ostroznosc tam gdzie sa pasy i przejazdy (
            przewaznie prowadzone sa wspolnie) i na tym oto przepisie plyniesz... Moja
            kolezanka zostala potracona na przejsciu dla pieszych (miala zielone), wbiegla
            bo spieszyla sie do tramwaju. Linia obrony kierowcy polegala przedewszystkim na
            tym, ze pieszy nie moze wbiec na pasy. Sad nie mial zadnych watpliwosci kto byl
            winien a delikwent nawet nie probowal sie odwolywac.
            • Gość: Kokeeno Re: Latający rowerzyści IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.08.05, 23:44
              Najpierw trzeba zobaczyć rowerzystę - nie miałem żadnych szans - on wyjechał zza ogrodzenia (jakieś 4 metry) - mniej niż pół sekundy na reakcję (miał szczęście, że nie mylę hamulca z pedałem gazu). Po drugie sprawa, którą opisujesz, to oczywista wina kierowcy - skoro pieszy ma zielone światło, to po jaką cholerę wjeżdżał na przejście? (co ciekawe - kierowca również mógł mieć zielone światło, o ile skręcał na skrzyżowaniu - niektóre skrzyżowania we Wrocławiu tak mają), ale oczywistą sprawą jest ustąpienie pieszym (i rowerzystom) podczas skrętu...

              Przez dwa dni usiłowałem przemyśleć, co zrobiłem źle i co mogłem zrobić, aby uniknąć tej kolizji. Niestety, w tym konkretnym wypadku trzeba by było wyburzyć mur, bo nie było szansy zobaczyć rozpędzonego rowerzysty na czas. Teraz po prostu stoję na przejeździe dla rowerzystów w oczekiwaniu aż przejadą samochody - innego wyjścia nie ma (źle wytyczony przejazd, źle wytyczona ścieżka rowerowa i bardzo ograniczona widoczność). A jeśli chodzi o zachowanie szczególnej ostrożności - zdążyłem zahamować zanim rowerzysta uderzył w mój zderzak, a ślad gdzie to zrobił (prawy róg zderzaka, wyjechał z mojej prawej strony) dosyć wyraźnie świadczy o tym, że to było nagłe wtargnięcie...
      • Gość: artek Re: Latający rowerzyści IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.05, 09:42
        > Samochodu można spodziewać się na
        > ulicy i wszystko jest jasne natomiast nagłego pojawienia się roweru można się
        > spodziewać na ulicy
        a co, rower znikąd się na tej ulicy nagle a niespodziewanie pojawia?
        nie, to tylko uwaga kierowcy skierowana jest tylko i wyłacznie na drogę przed
        nim. resztę z reguły w mniejszym czy większym stopniu ignoruje.
        widzę czasem jak się zachowują kierowcy przy skręcie w prawo - główka w lewo i
        patrzy czy znajdzie się wolne miejsce. reszta nie istnieje ...

        > lub wjeżdżającego na ulicę z chodnika lub ze ścieżki
        > rowerowej, jadnym słowem z każdej strony

        a znasz takie okreslenie z ustawy PoRD:
        zachować szczególną ostrożność?

        jak się nalezy zachować dojeżdżając do skrzyżowania?
        skoro jest skrzyżowanie i przejazd rowerowy to chyba oczywiste że są też
        przejeżdżające rowery i nalezy się ich tam spodziewać. tak jak nalezy się
        spodziewać pieszych na przejściu dla pieszych.
        czy to aż takie nieoczywiste?

        > Do tego często nadjeżdżają z
        > prędkością której nie powstydził by się Amstrong
        rzadko powyżej 30-ki, na drodze dla rowerów ciężko jechać szybciej.
        a 90% rowerów (głównie tych które po chodnikach jeżdżą) nie przekracza
        predkości 15-20 kmph. wiem co piszę, sprawdzone w terenie.
      • Gość: Mikołaj Re: Latający rowerzyści IP: 213.199.196.* 26.08.05, 09:53
        > Samochodu można spodziewać się na
        >
        > ulicy i wszystko jest jasne

        Roweru też można się spodziewać na ulicy. To kwestia braku klapek na oczach.

        > Do tego często nadjeżdżają z
        > prędkością której nie powstydził by się Amstrong

        Oj, to chyba nie wiesz z jakimi prędkościami jeździ Armstrong.
      • Gość: Antek Kierowcy - pociski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.05, 11:01
        A ja mówię na kierowców pociski - żaden nie jeździ przepisowo,
        zawsze musi jechać szybciej niż można i jest bezpiecznie.
    • e-emilka Re: Wypadek rowerowy - Legnicka 26.08.05, 10:14
      Dziwią mnie takie kłótnie kto jest bardziej uważny a kto mniej. Wszystko zależy
      od kultury poruszania się po drodze. Dotyczy to wszyskich - nawet pieszych.
      Jeśli ktoś życzliwie traktuje drugiego człowieka to porozumie się z nim na
      środku skrzyżowania bez słów a jeśli ktoś jest gburem to nic nie pomoże nawet
      na szerokiej trzypasmowej drodze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka