Gość: !
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
30.09.05, 10:35
Gdzie jest murarz?
Piątek, 30 września 2005r.
Brakuje kilku tysięcy fachowców do pracy na budowach
Najlepsi wyjechali za granicę, gdzie zarabiają kilka razy więcej niż w kraju.
Firmom budowlanym brakuje rąk do pracy, podczas gdy w pośredniakach kłębią
się tłumy bezrobotnych
Prawie trzy tysiące złotych brutto i perspektywa kontraktu zagranicznego to
za mało, by przyciągnąć pracowników do firm budowlanych. Przedsiębiorcy od
ręki zatrudnią zbrojarzy, betoniarzy, cieśli, dekarzy i murarzy.
Prezes wrocławskiego przedsiębiorstwa budowlanego Wrobis twierdzi, że
kryzysowi winne są masowe wyjazdy na Zachód.
– Pośrednicy wożą ich po całej Europie – mówi Tadeusz Chodorowski. –
Fachowców z Polski można więc spotkać w każdym zakątku świata: od Chile po
Islandię.
Tam pensje są znacznie wyższe, więc ludzie garną się do takiej roboty. W
Hiszpanii pomocnik murarza może zarobić na rękę równowartość czterech tysięcy
złotych. Wykwalifikowany, sprawny murarz – około siedmiu tysięcy. Nic
dziwnego, że wiele osób woli pracować na Zachodzie, nawet jeśli to praca na
czarno i bez ubezpieczenia.
W zależności od specjalności i umiejętności pensja budowlańca we Wrocławiu
waha się od 1800 do 2900 zł brutto (ok. 2 tys. zł na rękę). Jeśli zdecyduje
się na on pracę na zlecenie lub jako firma jednoosobowa, to wynagrodzenie
jest wyższe. Po trzech miesiącach pracownik Wrobisu może starać się o wyjazd
na kontrakt zagraniczny.
– Wysyłamy pracowników m.in. do Norwegii – wyjaśnia Chodorowski. – Oferujemy
wielokrotność zarobków krajowych, wyżywienie i dobry hotel.
Mimo to już w styczniu ludzie zaczęli odchodzić z Wrobisu. – Teraz potrzebuję
co najmniej czterystu murarzy – mówi prezes Tadeusz Chodorowski.
Znacznie mniejsza firma Bohen też poszukuje pracowników.
– Od zaraz zatrudnię piętnastoosobową brygadę. Poszukuję dekarzy, murarzy,
instalatorów, cieśli, zbrojarzy – mówi Bogdan Gut. – Ale nie byle kogo, tylko
sprawdzonych fachowców.
I tu właśnie pojawia się problem. W pośredniaku rejestrują się tysiące ludzi,
ale bez wymaganych przez firmy kwalifikacji. Na Dolnym Śląsku
zarejestrowanych jest ponad 236 tysięcy bezrobotnych, z czego ponad 150
tysięcy osób nie ma pracy od dłuższego czasu. •
Pomoc ze wschodu
Być może już wkrótce naszych budowlańców zastąpią ukraińscy i białoruscy.
Polska Izba Przemysłowo-Handlowa Budownictwa i Polskie Stowarzyszenie
Budowniczych Domów starają się o zmianę przepisów, by móc zatrudniać tańszych
robotników zza wschodniej granicy.
Agata Ałykow - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska